Dodaj do ulubionych

In vitro - do skutku, program Invicty

25.06.11, 18:13
Witam,
Wczoraj zrobiliśmy wstępne badania do programu - AMH i fragmentację DNA+ogólne nasienia (łącznie 726pln). Teraz czekamy do około 2 tygodni na wyniki, czy w ogóle mamy szansę na udział w programie i do której grupy się kwalifikujemy.
I tu mam pytanie do tych, które też biorą udział w tym programie.
Czy któraś z Was ma już wyniki?
Czy miałyście już wizytę?
No i czy znacie ceny każdej z 4 grup? (próbowaliśmy się dowiedzieć, ale Pani w klinice powiedziała nam, że nie wie).
Sama klinika zrobiła na mnie nieco słabsze wrażenie niż Invimedzie (personel w recepcji i pielęgniarki), ale może akurat tak trafiłam.
Poszliśmy tam ze względu na szansę, że może zabieg (być może nie jeden) będzie tańszy, ale znając nasze szczęście to pewnie wpadniemy do 4 grupy za którą trzeba zapłacić tyle na ile nas nie stać sad
No nic na razie czekamy na wyniki z nadzieją smile

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 08:47
      rozpoczełam podobny wątek kilka linijek niżej!!
      my się zastanawiamy nad tym programem, wszystko zależy do której grupy nas zakwalifikują.
      Zaskoczona jestem że w invicie nie wiedzieli jakie ceny w Warszawie poinf mnie od razu. W tej chwili nie pamietam ale zaczynaja się od 9600 a kończą w ok 25-27 tyś.
      My już wyniki mamy, ale kwalifikacje dopiero odbęda się na początku lipca natomiast wizyta u lekarza w lipcu.
      a w Invimedzie teraz też ruszyła akcja in vitro z sukcesem!!!
      • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 13:29
        wypalona_zarowka

        No właśnie w Warszawie nam powiedziano od 9600 do 27000 ale bez podziału na grupy. To trochę duża różnica i fajnie by było znać ceny wszystkich grup smile
        dzięki za odpowiedź

        a co do InVimedu to szkoda, że to Gdynia sad
        bo jakby było w Wawie to nawet dwóch minut bym się nie zastanawiała, ale jutro zadzwonię i może coś się dowiem smile
    • ciagle_walczaca Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 09:56
      Z tego co się orientuję, to jest kolejny program. Były już takie wątki w poprzednim roku, musicie się dowiedzieć co uznają za skutek, bo były różne opinie na ten temat, oto właśnie jedna z nich:
      Pandziksa, w umowie mam tak:"za wynik pozytywny uznaje sie wartość HCG
      powyżej 1000mlU/ml,wykonany w terminie między 22 a 24 dniem po zabiegu
      pobrania komórek jajowych.W takim przypadku Program In Vitro do skutku
      uznaje sie za zakończony pozytywnie."jeśli nie ma 1000mlU/ml ale jest
      powyżej 100mlU/ml powtarzaja badania po 14 dniach i jeśli wtedy będzie
      wartość powyżej 1000mlU/ml lub widoczny zarodek uznają program IDSkutku
      za zakończony pozytywnie.
      • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 11:03
        Dziewczyny, pare faktów smile
        - Do programu z tego co czytam kwalifikują sie wszyscy, bez wzgledu na wyniki
        - Jesli ciąza powiedzie sie za pierwszym razem to oplata jest zwracana (czesc niewykorzystana)
        - W programie bezplatny jest transfer mrozonych zarodków
        To nowa edycja i stąd pielegniarka mogla nie znać kryteriów
        • ciagle_walczaca Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 11:45
          Aha
          należy doliczyć koszty leków czyli 2500-3500
    • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 11:45
      w tym roku ciąże weryfikuje się w 12 tygodniu.
      • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 13:36
        Dziewczyny, skąd Wy to wszystko wiecie? smile
        Ja szukam i nie mogę nic znaleźć na temat zwrotu ewentualnej kwoty, dodatkowych opłat za leki, czy czasu kiedy uznaje się, że program jest zakończony.
        W klinice na Złotej Pani niewiele wiedziała, i w sumie przystąpiliśmy do tego trochę na ślepo.
        Chyba zaczynam się w tym gubić sad
        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 13:39
          Znalazłam takie hasłowe informacje na stronie Invicty, ale chyba muszę tam zadzwonić i pogadać z kimś kompetentnym smile
          • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 13:42
            www.invicta.pl/35/news,53/program_in_vitro_do_skutku_2010_99_proc_kobiet_zajdzie_w_ciaze.html

            www.invitrodoskutku.pl/moja_historia.html
            www.invitrodoskutku.pl/
            poczytaj, smile miłej lektury!!
            • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 26.06.11, 13:56
              wypalona_zarowka

              Dziękuję smile
              już właśnie przeglądam całą stronkę smile

              zastanawiają mnie te koszty na "dodatkowe procedury medyczne" bo tego może być sporo heh uncertain
              bardzo bym chciała żeby w InVimedzie w Wawie coś takiego zrobili.
              Jakoś mam większe zaufanie
              No ale nic zobaczymy smile
              • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 29.06.11, 22:53
                Nie sądze, żeby to generowało wielkie koszty.
                Pamietam, że invicta robi in vitro do skutku co roku, więc mają doświadczenie w tej branży.
                Uda Ci się smile
                • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 03.07.11, 14:24
                  Witajcie dziewczyny! Ja właśnie się dowiedziałam, że zostałam zakwalifikowana do programu "Do skutku" w Invikcie w Gdańsku. O ile wiem, cennik jest taki sam w Warszawie. Jesteśmy po jednej nieudanej próbie. Przy pełnej stymulacji udało się uzyskać tylko dwa zarodki i nie zagnieździły się. sad
                  W każdym razie, gdy liczyliśmy koszty dodatkowe, czyli to wszystko, co trzeba zapłacić poza tym, co obejmuje opłata ryczałtowa, wyszło nam ok. 5.000 zł (włącznie z lekami) przy podejściu z pełną stymulacją. Nie wiem, jak by było przy transferze z mrożonych zarodków.
                  My zakwalifikowaliśmy się do drugiej grupy, czyli 13.600 zł. sad Jeszcze nie wiem, czy się zdecydujemy. Właśnie liczymy koszty...
                  • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 03.07.11, 23:03
                    No czyli jeszcze nie najgorsza grupa.

                    Z tego co piszą na stronei, to zaplacisz 6.300 jeśli zakończysz program za 1 podejsciem - tak w kwestii kosztow
                    • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 19:58
                      Wiem, ale jeśli np. uda się przy drugim podejściu, to jestem do tyłu o ładne kilka tysięcy. sad Mocno zastanawiam się nad programem i aktualnie chyba jestem bliżej decyzji na nie. Druga grupa wychodzi na zero przy trzech próbach, a opłaca się dopiero od czwartej. Nie wiem, czy mój organizm przeżyje tyle prób. A poza tym w programie wszystko trzeba robić na ich warunkach, zupełnie traci się możliwość wpływu na cokolwiek, a jeśli nie wypełni się jakiegokolwiek zalecenia lekarza (np. dodatkowych badań, oczywiście dodatkowo płatnych), wylatuje się z programu. uncertain
                      • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:30
                        zuzka.82
                        >A poza
                        > tym w programie wszystko trzeba robić na ich warunkach, zupełnie traci się moż
                        > liwość wpływu na cokolwiek, a jeśli nie wypełni się jakiegokolwiek zalecenia le
                        > karza (np. dodatkowych badań, oczywiście dodatkowo płatnych), wylatuje się z pr
                        > ogramu. uncertain

                        hmmm...no właśnie nie chciałabym miliona dodatkowych badań tylko dla idei...a z drugiej strony nie sprzeciwisz się lekarzowi jak powie, że coś jest konieczne nawet jak nie do końca się będziesz z tym zgadzać.
                        Co do kosztów to wiele bym oddała, żeby udało się za pierwszym razem nawet jakby nie oddawali tej różnicy.

                        Dziewczyny powiedzcie mi jeszcze jedno, zastanawiamy się z mężem czy jeśli uda nam się dostać do dostępnej dla nas grupy to czy nie pomyśleć od razu o próbie bliźniaczej ciąży - oczywiście jeśli nie będzie przeciwwskazań. Czy też nad tym myślałyście?
                        Wiem, że jeśli się uda to pewnie już nie będziemy mogli mieć więcej dzieci, na kolejne in vitro nas raczej nie będzie stać, a naturalnie to prawie niemożliwe, a zawsze chcieliśmy mieć 2 smile
                        • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:32
                          ja za pierwszym razem miałam podane 2 zarodki i tym razem jeśli tylko uda nam sie "spłodzic" to też tak będzie smile
                          nastawiam się i tym razem na blizniaki!!
                        • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:53
                          aasb, nie miałam na myśli sprzeciwiania się lekarzowi. Przy pierwszym podejściu oczywiście robiłam wszystkie badania, jakie kazali. Ale obawiam się, że w programie mogą kazać robić różne rzeczy, które de facto będą zbędne, tylko po to, żeby naciągnąć nas na większą kasę, bo wiadomo, że będąc w programie, musimy je zrobić.
                          Ja np. teraz myślę, że nie robiłabym już trzech weryfikacji w ciągu 2 tygodni po transferze. W innych klinikach pierwszą weryfikację robią dopiero kilkanaście dpt.
                          Odnośnie do bliźniaczej ciąży, to - o ile dobrze zrozumiałam regulamin programu - w tej sprawie też nie podejmujesz decyzji. Tam piszą, że podają "medycznie uzasadnioną ilość zarodków" czy jakoś tak, ale w innym miejscu mówią wyraźnie, że nie robią transferu z jednego zarodka. W ogóle Invicta dopuszcza transfer z 1, 2 i 3 zarodków. Rozumiem z tego, że podają 2 lub 3 zarodki, ale też za każdym razem decyduje o tym lekarz!
                          Powiem Wam, Dziewczyny, że im dłużej się nad tym zastanawiam i m. in. piszę tutaj, tym bardziej układa mi się to w głowie i skłaniam się do decyzji na NIE... sad
                          • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.07.11, 20:18
                            zuzka.82
                            to samo miałam na myśli, wiesz że są badania, które niekoniecznie są potrzebne ale (nie okłamujmy się) klinika musi zarabiać. A my pary starające się jesteśmy w takiej sytuacji, że trudno nam odmówić.
                            Co do ciąży bliźniaczej to ok rozumiem, że wskazania medyczne są bardzo ważne, ale kurcze chciałabym mieć na to minimalny wpływ uncertain
                            Co do Twoich obaw to pomału chyba się do nich dołączam.
                            Dziś zadzwoniłam do kliniki i dowiedziałam się, że moje wyniki już są od kilku dni. (mieliśmy czekać na telefon, który miał nastąpić zaraz po pojawieniu się wyników!) Ciekawe ile byśmy jeszcze czekali...
                            Udało mi się rzutem na taśmę wcisnąć na wizytę na jutro (zależy mi na czasie, bo wyjeżdżamy, a nie chcę wypaść z programu).
                            Kolejną rzeczą, której do końca nie rozumiem (Invimed mnie rozpieścił) to fakt, że w Invicie lekarze pracują do 17, a w soboty klinika jest zamknięta.
                            Oczywiście nie chcę tu ani siebie ani innych zniechęcać, w końcu to by była hipokryzja smile
                            Tak więc Dziewczynki jutro idziemy na wizytę klasyfikującą i okaże się co dalej, czy znaleźliśmy się w grupie na którą nas stać, czy zgodzimy się na warunki....heh ok 16 już wszystko będzie wiadomo.
                    • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 22:53
                      Masz rację, moja koleżanka już tez dopytywała w tej kwestii. Na stronie też jest następująca informacja: 6300 zł - kwota którą zapłacisz kończąc Program przy pierwszym podejściu. Dobrze, że wymyślili takie rozwiązanie przy tym programie smile
                      • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.07.11, 07:19
                        ale chciałabym zauważyć że nielicznym udaje się za pierwszym razem ( żeby zwracali pieniądze), i nielicznych zakwalifikują do I grupy!! I grupa jak mi powiedziano jest dla ludzi "zdrowych" dla tych którzy nie powinni mieć problemów z zajściem w ciąże.
                        Zuza a regulamin nie jest jednocześnie zgodą??
                        regulamin przecież parafujesz.

                        My póki co na nie, ale chętnie poczytam o Waszych wrażeniach.
                        • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.07.11, 09:17
                          Ciekawe, co tacy "zdrowi" robią w klinice leczenia niepłodności? wink
                          Myślę, że największe straty finansowe mają ci, którym w programie uda się za drugim razem - wtedy to wychodzi najdrożej.
                          Właśnie rozpisuję sobie za i przeciw... Zobaczymy, co mi wyjdzie. smile
                          Zgoda to na pewno nie to samo co regulamin, bo regulamin już dostałam, a wyraźnie mówili, że zgodę da lekarz na wizycie kwalifikacyjnej. Pewnie to będzie coś analogicznego do zgody przy normalnym programie, z wyjaśnieniem na czym polegają te wszystkie procedury itd. oraz z deklaracją, na jakie procedury dodatkowe się decydujesz - z wyjątkiem możliwości określenia, ile komórek zapłodnić.
                • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:21
                  pratoka
                  dziękuję smile
                  teraz niecierpliwie czekamy na wyniki uncertain
              • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 03.07.11, 14:48
                aasb i jak? już wiadomo do któej grupy się zakwalikowaliście??
                dziewczyny jak będziecie po wizycie kwalifikacyjnej odezwijcie się
                ja nadal czekam na inf. z kliniki.
                Warszawa coś się ociąga...
                • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:23
                  wypalona_zarowka

                  > aasb i jak? już wiadomo do któej grupy się zakwalikowaliście??
                  > dziewczyny jak będziecie po wizycie kwalifikacyjnej odezwijcie się
                  > ja nadal czekam na inf. z kliniki.
                  > Warszawa coś się ociąga...

                  No właśnie jeszcze nic nie wiem...trochę mnie czas nagli bo mam wyjazd w połowie lipca, ale mam nadzieję, że uda się nam wcześniej spotkać z lekarzem...o ile znajdziemy się w grupie na którą będziemy mogli sobie pozwolić smile
                  Ty też się starasz?
                  • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:26
                    my czekamy na wiadomomość- w recepcji powiedziano nam że na poczatku lipca ktoś powinien się odezwac- czekam!!
                    ja już na antykach i albo podchodzimy na zwyklym in vitro albo do skutku
                    • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 20:27
                      ale tak jak zuzka troche oddalam sie od tego programu, za duzo rzeczy mi się wnim nie podoba uncertain
                    • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.07.11, 20:21
                      wypalona_zarowka
                      > my czekamy na wiadomomość- w recepcji powiedziano nam że na poczatku lipca ktoś
                      > powinien się odezwac- czekam!!

                      No ja się nie doczekałam i sama do nich zadzwoniłam, a wyniki już kwitły od kilku dni uncertain
    • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 21:59
      zuzka a ja z tymi weryfikacjami to sama nie wiem, po pierwszej próbie byłam pewna że weryfikacji nie chce a teraz.. ( zostały mi niecałe 2 tyg na podjęcie decyzji) fajnie byłoby wiedzieć czy beta przyrasta..
      Hm.. nie pomyślałam wcześniej, zawsze mogę robić sama betę dla siebie.A z kolejnej strony jak już wiedziałam po 2 weryfikacji że raczej się nie uda- zaczał się płacz- i w taki sposób ryczałam na maxa i po drugiej i trzeciej weryfikacji!!
      A teraz jak czeka mnie przeprowadzka to może lepiej wiedzieć wczesniej żeby na zwolnieniu dać jeszcze wypowiedzenie w pracy.
      Czas pomyśleć o tym!!
      Zuzka opisuje to z czym i ja mam wątpliwości. Boję się że mogą nas naciągać "program może ulec natychmiastowemu przerwaniu w przypadku zadziałania siły wyższej, w tym szczególności: - nieprzewidzianych zdarzeń losowych : śmierć, katastrofy, klęski żywiołowe itd oraz - zmiany przepisów"
      i jak to rozumieć?
      • ninaricii Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 22:17
        z tego wątku więcej się dowiedziałam niż z mojego, ale nie ważne, bardzo Wam wszystkim kibicuje żeby się wszystko dobrze ułożyło, namówiłam też koleżankę, żeby wzięli udział w tym programie,może to im przyniesie radość tak jak wszystkim starającym się, widzę, że jesteście bardzo doświadczone w niuansach leczenia się i obycia się z lekarzami, jeszcze się nie widziałam z nimi i nie wiem jak im poszło,
        wypalona_zarowka napisz proszę co to za grupy kwalifikacyjne są?
        ogólnie myślę, że raczej takie programy są dobre - zawsze komuś się uda smile
      • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 04.07.11, 22:20
        Weryfikacje to nie taki dramat. Ja za każdą płaciłam u siebie 95 zł i 180 zł za nadzór nad implantacją. Przy kolejnym podejściu myślę, że bym nie robiła. Ten tydzień - do drugiej weryfikacji, to był najszczęśliwszy tydzień w moim życiu od ponad dwóch lat! smile Warto było zapłacić choćby za to! Tak potrwa dłużej, a ja nie wydam niepotrzebnie pieniędzy. Przecież jeśli jestem w ciąży, to jestem, a jeśli nie, to nie - weryfikacje tego nie zmienią.
        W każdym razie myślę, że kwestia weryfikacji raczej nie będzie dla mnie decydująca przy podjęciu decyzji o programie. Sądzę, że pojedziemy na wizytę kwalifikacyjną, przeczytamy zgodę i dopiero wtedy zdecydujemy, czy bierzemy udział czy nie.
        A wypowiedzenie pewnie będziesz musiała dać tak czy inaczej ze względu na przeprowadzkę - niezależnie od powodzenia próby... smile
        Po domowej konsultacji prawnej... wink dowiedziałam się, że "zmiany przepisów" to może być np. ustawa o zakazie przeprowadzania in vitro uncertain
        • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.07.11, 07:21
          i jeszcze jedno zuzka masz rację to były i dla mnie najpiękniejsze chwile w życiu smile
          • ninaricii Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.07.11, 19:57
            optymizm to najważniejsza sprawa w tych problemach bo widzę, że nawet z drobnych sukcesów się potraficie cieszyć smile i jestem z Wami, dzisiaj spotkałam się z tą koleżanką co była w Invicie i wróciła cała w skowronkach, bo wszystko wskazuje na to ,że będą zakwalifikowani, a już myślała, ze się nie uda bo pojechali na ostatni gwizdek, a tam się okazało, że rekrutacja trwa do końca sierpnia smile jedno ją tylko martwi, że zakwalifikuje się do najdroższej grupy ze względu na jej choroby sad ale podniosłam ją na duchu (po przeczytaniu Waszych historii), że nie wszystko stracone.... mam nadzieje, że Wam się wszystkim uda i spełnią marzenia
        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.07.11, 20:25
          zuzka.82
          > Po domowej konsultacji prawnej... wink dowiedziałam się, że "zmiany przepisów" to
          > może być np. ustawa o zakazie przeprowadzania in vitro uncertain

          To wtedy wyprowadzam się do Holandii smile
          A Pani Fedak mówiącej o tym, że Polacy nie chcą dzieci bo są konformistami, ministrowi Rostowskiemu i kilku innym podziękuję za bycie obywatelem PL sad
    • sztu.czka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 06.07.11, 21:23
      Dziewczyny, tak czytam sobie co piszecie, bo sama zastanawiam się nad programem... ale nigdzie nie mogę znaleźć regulaminu uncertain Czy któraś znalazła go w internecie, albo ma w wersji elektronicznej i chciałaby się podzielić. Nie bardzo mam możliwość podjechania do kliniki tylko po ten papierek... smile Z gór Wam bardzo dziękuję smile
    • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 08.07.11, 20:04
      No i pozamiatane...
      jesteśmy po wizycie kwalifikacyjnej. Grupa II 13600.
      I to by było tyle pozytywnych info, że skoro grupa II to nie jest z nami tak tragicznie
      Wszystko poza to ogromne rozczarowanie...począwszy od recepcji - nieogarnięcie masakryczne, Panie w recepcji co chwila mają problem z systemem, raczej niesympatyczne, połowa rzeczy z pierwszej rejestracji nie wpisana do systemu, ponowne uzupełnianie zgód itd.
      Kolejna rzecz: (może powiecie, że się czepiam) ale jeśli któraś z Was była w stanie wypełnić ankietę dotyczącą rodziny to wielki szacun, ja nie mam pojęcia o tym czy np. któraś z cioć mojego taty miała zrosty na macicy, czy któryś z wujków mojego męża ma problemy z prostatą itp.
      Wiem, że informacje na temat rodziny są potrzebne, ale przynajmniej u mnie w rodzinie (nie tylko najbliższej) nie dyskutuje się o zaburzeniach cykli, czy braku wytrysku po niedzielnym obiadku.
      Jeśli chodzi o Panią doktor to przywitała nas informacją, że program do skutku jest tylko kampanią marketingową, więc poza kosztami leków (z czym się liczyliśmy) musimy doliczyć jeszcze jakieś 7 tysięcy na badania i wizyty przed zabiegiem. No i ogólnie trudno mi nawet powiedzieć czy się czegoś od niej dowiedzieliśmy.
      Dalej nie było lepiej Pani w recepcji nie była w stanie wystawić nam rachunku za wizytę, bardzo niechętnie wydała nam wyniki naszych badań i niemal po wymuszeniu dała regulamin.
      Na koniec odesłała nas do koleżanki, która miała nam założyć konto na stronie kliniki, ale okazało się, że koleżanka nie ma dostępu do internetu (niech żyje poprawna komunikacja).
      Wróciliśmy do domu w niezbyt dobrych nastrojach, a kiedy zaczęliśmy czytać regulamin nastrój popsuł się do końca. Mowa tu tylko o dodatkowych opłatach i obowiązkach pacjenta.
      W końcu postanowiłam zadzwonić do kordynatora programu, żeby dowiedzieć się za co właściwie płacę te 13600 skoro wszystko jest dodatkowo płatne. Odpowiedź była szczera acz zaskakująca:
      "Opłatę tę ponosi Pani za to, że lekarz się Panią zajmie" uncertain SZOK!!!
      Wszystkie wizyty płatne, wszelkie konsultacje dodatkowa kasa, obowiązek wykonania każdego zleconego badania w Invicie, zamrożenie zarodków na wszelki wypadek płatne, a jak nie zamrożę to następne pobranie znów płatne. Pani radośnie mnie poinformowała, żebym przygotowała sobie na początek jakieś 20 tysięcy.
      To tyle na ten moment.
      Po urlopie spróbujemy zweryfikować koszty w Invimedzie, bo z pierwszych wyliczeń wychodzi nam taniej nawet za 2 zabiegi z lekami. No i większe poczucie bezpieczeństwa i profesjonalizmu.
      Heh dlaczego to takie zakłamane?
      • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 08.07.11, 20:51
        Ja dostałam regulamin już wcześniej, ale za bardzo mnie nie zaskoczył.
        ja zrozumiałam że to tylko opłata za pobranie komórek i za transfer i wmiedzy czasie za wizyty u lekarza jak juz jest stymulacja
        Może dla mnie to nie jest dziwne bo to nasza pierwsza klinika i się przyzwyczailiśmy do tego.
        Co do invicty w Warszawie nie jest tak źle, czasami i ja mialam spięcia z Paniami z rejestracji ale nie było tak źle.
        Ja na 98 % wiem , że nie weźmiemy udziału w tym programie- bo na ostatniej wizycie dostałam inf. że pierwsza grupa jest dla ludzi, których wyniki są dobre.
        Istnieją i takie pary kiedy niby wszystko ok a do ciąży nie dochodzi.
        Czekam jeszcze na relacje zuzki smile gdzie jestes??
        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 08.07.11, 21:06
          No ja nie byłam też strasznie zaskoczona, bo już co nieco dowiedziałam się od Was smile
          I chyba jestem na podobnym poziomie decyzji co Ty Żarówko, ale naprawdę odpowiedź, że opłata jest za to, że lekarz się mną zajmie, a za wszystko inne muszę zapłacić dodatkowo mnie dobiła.
          No i stwierdzenie, że na POCZĄTEK należy przygotować ok 20 tys oznacza, że wydatki mogą rosnąć.
          Ja wiem, że nie da się tak w 100% wyliczyć od a do z wszystkich kosztów, ale to tak poważna inwestycja, że muszę wiedzieć jaką kwotę muszę mieć.
          Co będzie jeśli w trakcie procedury okaże się, że potrzebne jest kolejne kilka tysięcy, skąd je wziąć?
          No i powiem Wam, że dziś odczułam, że w Invicie chodzi tylko o kasę...

          P.S. Chciałam się zarejestrować na ich stronie (jak już wspomniałam w poprzednim wątku nie udało się to w klinice, ale wyszliśmy z info, że możemy zrobić to sami) no i niestety się nie udało, ponieważ pojawiła się informacja, że jeśli już jestem pacjentką to kod dostępu otrzymam przy następnej wizycie, zadzwoniłam zapytać o co chodzi, skąd tak rozbieżne informacje, niestety Pani nawet po konsultacjach z koleżankami nie umiała mi odpowiedzieć uncertain

          Przepraszam, że tak się żalę i marudzę, ale czuję się oszukana i zniesmaczona...
          • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.07.11, 10:46
            zgadzam sie z Tobą że nie powinni nas robić w trąbe i powinni nas szanować...
            Panie powinny być milsze i lepiej zorientowane( choc w warszawie jak dla mnie nie jest aż tak źle, niestety jest na pewno jedna której nie cierpie i jesli musze znia cokolwiek zalatwiac to fukam i ja) ale sa takie które już poznają i mówia dzien dobry smile
            Co do inetrentowego logowania to ja raz zapomnialam haslo i przy kolejnej wyzycie pani w rejestracji mnie "zresetowala" a raczej moje konto i od tamtej pory działa, dostałam linka na maila z hasłem które od razu zmieniłam i poki co tfu tfu działa )
            • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.07.11, 12:25
              Żarówko, ja też byłam w Warszawie i jak widzisz moje doświadczenia są troszkę inne niż Twoje jeśli chodzi o kompetencje Pań na recepcji i ogólnego podejście do sprawy.
              Nie jestem jakąś księżniczką przed którą trzeba się kłaniać w pół, ale jeśli ktoś gdzieś pracuje powinien znać się na rzeczy smile
              Co do konta to w sumie nie zależy mi na nim, bo tak jak już wspomniałam raczej tam nie wrócę, ale o jakieś zasady funkcjonowania i wspomnianą wiedzę.
              Może rzeczywiście rozpieściłam się w Invimedzie gdzie Panie w recepcji są bardzo kompetentne (nie muszą prawie po każdym pytaniu konsultować się z koleżankami), wiedzą gdzie pracują i są bardzo delikatne. Człowiek czuje się tam bezpiecznie.
              I mimo, że tam też przecież w dużej mierze chodzi o zarabianie pieniędzy to naprawdę tak bardzo się tego nie odczuwa- nie mówi się o tym cały czas smile
              Jak już decydujesz się na zabieg, to wcześniejsze wizyty masz już w pakiecie (iui - 150pln bez względu na ilość, przy iv 500pln- również bez względu na ilość, wchodzą w to też konsultacje z anastezjologiem i kilka badań wstępnych), a w Invicie bez względu czy robisz zabieg w programie czy poza za każdą wizytę trzeba płacić 120pln i za każdą pierdołę kolejne 100, 200, 300, 1000 sad
              Wychodzi na to, że w Invicie za dwa podejścia w programie czy bez (z lekami i wszystkimi badaniami) wydajesz ok 20 tys, a w Invimedzie po standardowych cenach ok 15tys za dwa razy.
              Smutne jest to, że nasze szczęście musimy przeliczać na pieniądze, i w zależności od zasobności portfela będziemy miały na to szanse lub nie.
              Ale nic to, nie poddamy się smile
              Wszystkie damy radę smile
              • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.07.11, 16:46
                Piszesz, że w INVICTA za dwa podejścia trzeba zapłacić 20 tys, zł... to chyba nie do końca dobra informacja, szczególnie w wątku odnośnie in vitro do skutku smile Za udane pierwsze podejście w programie płacisz 6300, a jeśli nie uda ci się za pierwszym razem - to chyba z 9600zł. Ale akurat wątek, w którym piszesz dotyczy programu "do skutku", czyli podchodzisz do procedury tyle razy, ile potrzebujesz, aż osiągniesz ciążę. Co do pań w recepcji też nie uważam, żeby były w invicta niemiłe. To kwestia dnia, ale nie można tak tego rozgraniczać. Gdyby recepcja była do niczego, na pewno by ją zmieniono albo nie byłoby w ogóle pacjentów smile)
                • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.07.11, 17:14
                  fafulutka troche wtraciłas sie od czapy- bo ja np. wiem o co chodzi aasb. i zgadzam się z nią. Że w invicie trzeba za wszystko płacić, w tej chwili nie piszemy tylko i wyłącznie o progarmie do skutku- rozpisujemy sie i o naszych emocjach i przemyśleniach.
                  Jeśli chodzi o nasze podejście w invicie to my za pierwsze zapłaciliśmy w ok 15 tyś łącznie z początkowymi badaniami, anestezjologiem lekami i weryfikacjami.
                  Dla nas in vitro to nie tylko pick- up, transfer ale również cała reszta ( otoczka czy anestezjolog, leki, dodatkowe procedury) itd.
                  i fafalutka jeśli piszesz ze za pierwsze udane podejscie placisz tylko 6300- to chyba nie jestes zainteresowana do konca temat( tzn ze ciebie nie dotyczy i jestes zwiazana z invicta-tak uwazam) bo ta suma to za sam zabieg , a zeby do niego doszło trzeba jeszcze przeprowadzic chociażby stymulacje i odbyc kilka wizyt.
                  AAsb szczerze, jesli sie teraz nie uda -zastanowei się nad invimedem.
                  • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.07.11, 19:54
                    fafulutka no właśnie smile
                    I wybacz ale również mam wrażenie, że jakoś jesteś połączona z Invictą.
                    My to wszystko wiemy, że jak się uda za 1 razem to zwracają różnicę od opłaty zryczałtowanej, ale tak jak zaznaczyła Żarówka chodzi nam o wszystkie koszty.
                    Poza tym bądźmy realistkami, gdyby było duże prawdopodobieństwo, że uda nam się za 1 razem to nie trafiłybyśmy do II grupy. Ale tak jak już dziewczyny wspominały, lekarze mówią, że I grupa w programie jest dla tych, którzy praktycznie nie potrzebują in vitro.
                    I jak napisała Żarówka koszt 9600 normalnie, a w programie te 4 kwoty to koszty samego zabiegu, ja wręcz usłyszałam, że to koszt tego, że zajmie się mną lekarz, a za wszystko inne muszę zapłacić dodatkowo.
                    W Invimedzie całkowity koszt podejścia z lekami, wizytami przed i po, badaniami waha się od 9600 do 12000. Ja do Invicty poszłam skuszona programem, który okazał się trickiem marketingowym (co potwierdziła osobiście Pani doktor).
                    Jeśli chodzi o recepcje, to nie chodzi o to, że Panie są niegrzeczne, ale brakuje im zachowań wymaganych w takich miejscach jak klinika leczenia niepłodności. Są raczej zimne, trzeba się dopominać swojego no i na pewno wszystko jest to średnio zorganizowane, brakuje komunikacji i kompetencji.
                    Jak inaczej wytłumaczysz fakt, że giną dokumenty, nie wszystkie dane są wpisane do systemów, jedna Pani odsyła do drugiej, żeby założyła konto na stronie, a tu się okazuje że ta nie ma dostępu do internetu, Panie akceptują wizytę bez wystawienia rachunku, bo nie wiedzą, że od MAJA jest nowy system płatności, pracują na nie swoich hasłach, przez telefon udzielają innych informacji niż na miejscu, musisz chodzić do kilku osób, żeby zebrać informacje ( a i tak masz niedosyt)?
                    Nie chodzi, że chcemy posiąść całą wiedzę, ale to dla nas ogromna inwestycja i bardzo poważna decyzja więc musimy posiadać zestaw informacji.
                    Pytasz skąd tyle pacjentek?
                    Myślę, że odpowiedź jest prosta: według statystyk co piąta para ma problemy z zajściem w ciążę. W Warszawie istnieje kilka klinik, ale większość udziałów mają trzy najbardziej znane: Novum, Invimed i Invicta. I miedzy tymi klinikami krążą pary w zależności od miejsca zamieszkania, zasobności portfela i problemu z jakim się zmaga.
                    Żarówko czyli rozumiem, że próbujecie w Invicie tylko jeszcze nie wiesz czy w programie czy poza?
                    Pisz co i jak, kiedy początek i radosna nowina smile
                    My po urlopie (na początku sierpnia) idziemy do Invimedu, więc oczywiście (mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne smile ) dam Ci pełną informację o kosztach i jeśli się nam uda w nich zmieścić to zaczniemy od września smile
                    • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 10.07.11, 10:17
                      my już zaczeliśmy smile jesteśmy w trakcie programu- ale jeszcze przed zastrzykami.
                      LAda dzien mamy wizytę na której powiedzą na która grupa i jakie są warunki i my na tej wizycie będziemy musieli zdecydować co i jak.
                      Ale chyba już zdecydowaliśmy- że nie bierzemy udziału w programie.
                      Próbujemy teraz - w sierpniu będzie już po wszystkim !!
                      a potem zobaczymy, chcielibyśmy zacząć normalnie żyć
                      w tym roku to nasze 2 podejście i przyznam się że ledwo żyje- praca dom.. i przygotowania( myślenie o dziecku) wykańcza mnie..
                      we wrześniu długi urlop się szykuje..
                      cokolwiek by nie było
                      • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 10.07.11, 14:47
                        Żarówko, trzymam kciuki i mam nadzieję wkrótce przeczytać dobrą nowinę od Ciebie smile
                        Wiem co czujesz, bo my pomimo tego, że od marca (2 nieudane IUI) nie jesteśmy w tym aktywni to też zmęczyły nas badania do programu, myślenie o kasie, wydatki na witaminy (500pln miesięcznie) i zgłębianie tematu co i jak....teraz urlop i błogi radosny czas bez myślenia o tym wszystkim smile pieniądze na koncie czekają, wizyta w invimedzie w sierpniu i we wrześniu do boju...chyba, że przez te dwa miesiące zdarzy się cud big_grin
                        na wakacjach o tym wszystkim przypominać nam będą tylko witaminy, które na mojego męża zadziałały super, więc mimo tego, że są drogie to nie rezygnujemy - z 44% prawidłowego nasienia w kwietniu po 2 miesiącach brania orthomol plus jest 77% w połowie czerwca smile, a to jest główna przyczyna naszego problemu.
                        • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 10.07.11, 19:40
                          Hej! Jestem po wizycie kwalifikacyjnej i właśnie skrupulatnie liczę koszty - zostaliśmy zakwalifikowani do II grupy i teraz w ciągu tygodnia musimy się zdecydować, czy bierzemy udział w programie.
                          aasb, rozumiem Twoje wrażenia nt. Invicty, moje są generalnie dosyć podobne. Wprawdzie korzystam z kliniki w Gdańsku, ale chaos informacyjny też jest niezły. Wszędzie muszę podpisywać, że udzielono mi odpowiedzi na wszelkie pytania i otrzymałam wszystkie niezbędne informacje, a w praktyce bardzo trudno jest je uzyskać. W rejestracji nic nie chcą mówić, zwalając to na lekarzy, ale lekarz ma dla nas 15 min i po upływie tego czasu wyraźnie się niecierpliwi. Jedna pani doktor nawet raz powiedziała nam, że przekroczyliśmy swój czas!!! Absolutnie zgadzam się z Tobą, aasb, że skoro wydajemy tam takie pieniądze, to powinni nas lepiej traktować.
                          A propos nastawienia na kasę, mam jeszcze jeden przykład. Do kwalifikacji do programu wymagane było m.in. badanie fragmentacji DNA plemnika. U mojego męża jest tylko materiał mrożony po biopsji (azoospermia) i pani z laboratorium miała duże wątpliwości, czy jest sens wykonywać to badanie, bo pewnie w tej sytuacji i tak nic nie wykaże. Jednak po konsultacji z lekarzem, dowiedziała się, że trzeba. Efekt: badanie oczywiście nic nie wykazało, a dowiedzieliśmy się, że zakwalifikowali nas do II grupy z klucza właśnie dlatego, że materiał jest z biopsji. Jednym słowem, całkiem na próżno wydaliśmy 600zł.
                          Jednak mam też info na plus nt. programu: podobno na każdym etapie mogą zwrócić część kasy, tylko pomniejszoną o koszty już wykonanych procedur. Czyli jeśli uda się przy pierwszym ET, opłata spada do 6.300 zł, jeśli np. przy drugim z mrożonych, to zwracają 6.300 zł - 1.500zł za transfer. To rzeczywiście ciekawe, ale moim zdaniem program opłaca się tylko przy wielokrotnych próbach. Jeśli uda się w kilku pierwszych, korzystniej jest podchodzić poza programem.

                          PS. Jeśli komukolwiek z Invicty chce się zadawać sobie tyle trudu, żeby czytać to forum i pisać na nim, to już krok w dobrym kierunku w stronę klienta... wink
                          • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 10.07.11, 20:44
                            No to jesteśmy w tej samej grupie smile
                            mnie po mozolnym proszeniu udało się otrzymać jako takie info na temat kosztów przy naszej grupie.
                            I tak jak już powyżej napisałam Pani kordynator powiedziała nam żebyśmy na początek szykowali ok 20 tys.
                            Zuziu jak najbardziej Tobie i wszystkim innym (sobie też) życzę żeby udało się za pierwszym razem, ale musimy być realistkami, że skoro znalazłyśmy się w II grupie to małe jest prawdopodobieństwo powodzenia za pierwszym razem sad
                            Co do kosztów to licząc wszystko nie daj się zwieść, że zwracają koszty, bo pamiętaj, że to zwrot opłaty zryczałtowanej, nikt nie zwróci za wszystkie badania i wizyty przed i po zabiegu.
                            Nie słyszałam też o tym, że na każdym etapie zwracają (widocznie nie udało mi się dotrzeć do osoby która by posiadała tą informację uncertain )
                            W świetle tego co piszesz zaczynam się zastanawiać dlaczego my się znaleźliśmy w II grupie - mąż ma 77% prawidłowego nasienia, ja AMH powyżej normy...
                            Chyba rzeczywiście I grupa to dla tych, którzy właściwie by tego nie potrzebowali.
                            Daj znać czy decydujecie się na program, my na 99% odpadamy sad

                            P.S. Jeśli ktoś rzeczywiście z Invicty by to czytał i jeszcze miał moc wprowadzenia zmian to byłoby super smile
                            • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 12.07.11, 20:02
                              Cofam informację na plus nt. programu, którą zamieściłam w poprzednim poście. TO NIEPRAWDA! Po wizycie kwalifikacyjnej jeszcze raz uważnie przeczytaliśmy regulamin i nie znaleźliśmy tam żadnej inf. o zwrocie części opłaty zryczałtowanej powyżej pierwszego podejścia. Aby się upewnić, napisaliśmy jeszcze maila do Invicty. Jedyna rzecz na plus, to to, że odpisali szybko i... zdementowali tę inf.
                              Jest dla mnie kompletnie nie do pojęcia, że jeden z 3 lekarzy odpowiedzialnych za program udziela pacjentom błędnych informacji, twierdząc jeszcze, że jest to znaczna różnica w stosunku do konkurencji!!!
                              Aasb, biorę oczywiście pod uwagę koszty dodatkowe - nam przy pierwszym podejściu wyszły ok. 6.500 zł (poza tym, co wchodzi w skład opłaty zryczałtowanej).
                              Ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na program. Z tego co tu piszecie oraz z wiadomości o przedłużeniu kwalifikacji wnioskuję, że zainteresowanie programem chyba nie jest takie, na jakie liczyli... uncertain
                              Z wyliczeń wyszło mi, że przy II grupie (ryczałt 13.600 zł) w porównaniu z podejściem poza programem w wypadku sukcesu przy I stymulacji jesteśmy do tyłu o 900 zł,
                              - przy sukcesie po I ET z mrożaków: -6.700zł
                              - przy II ET z mrożaków: - 5.200 zł
                              - przy III ET z mrożaków: - 3.700 zł
                              - przy drugiej pełnej stymulacji: +1.700 zł
                              - przy kolejnym ET z mrożaków: + 3.200 zł
                              Jednym słowem: na początku duże ryzyko, potem ewentualne mniejsze korzyści. uncertain Myślę, że opłaca się tylko osobom, z których doświadczenia wynika, że potrzebują duuużo prób.
                              • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 12.07.11, 21:25
                                Jakoś mnie to nie dziwi, że się przeliczyli, skoro program okazał się tylko nietrafionym trickiem marketingowym (nie wiem jak było poprzednio więc proszę czytających o branie pod uwagę tylko tej edycji).
                                Skoro mowa jest o konkretnych kwotach to raczej nic dziwnego, że jak zaczyna się liczyć po kwalifikacji i wychodzi około 7-10 tysięcy więcej to pary się wycofują uncertain
                                Wiesz, jeśli dostałam się do II grupy to liczyłam, że z lekami będzie mnie kosztować ok 15 tysięcy łącznie, a tu nagle info, że na POCZĄTEK mam przygotować 20 tysięcy to naturalne, że nie wytrzasnę tej kasy i muszę zrezygnować sad.
                                Heh głowa do góry, w końcu musi nam się udać big_grin

                                P.S. Czyżby brak wiedzy na temat programu przenosił się z recepcji na biały personel? uncertain
                                • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 12.07.11, 22:02
                                  Ale rok temu tez przedluzyli program i bralo to sie raczej z duzej liczby chetnych, ktorych nie mogli obsluzyc.
                                  Co do kosztow to kazdy sam musi podjąć decyzje. Najwazniejsze jest dziecko - koszty tez sa wazne.
                                  Na stronie invitrodoskutku widnieje, ze trzeba zaplacic 6300 zł jesli skonczy sie program za pierwszym podejsciem
                                  • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 12.07.11, 22:51
                                    pratoka
                                    1 tak jak wspomniałam mówię tylko o tego rocznej edycji, która wydaje się dziwnie nakręcona...
                                    2 zgadzam się z Tobą, że najważniejsze jest maleństwo i gdyby mi się udało to nie myślę o zwrocie kosztów
                                    3 ale niestety na to co najważniejsze większość z nas musi albo pożyczyć albo długo odkładać, więc jest to bardzo poważna decyzja i w naszym chorym kraju szansę na szczęście musimy przeliczać na pieniądze, a i tak niewiele z nas może go spróbować sad
                                    4 mnie jeszcze przeraziło w invicie, że nie mówiono mi o całej procedurze, jakie są szanse w naszej sytuacji, jak lekarz to wszystko widzi tylko skwitowano, że jak już się zdecydujemy zapłacić pieniądze na program to wtedy zaczną nam wyjaśniać (nie ważne, że za wizytę zapłaciliśmy 120pln) i podczas niej też Pani dr mówiła o tym, że jak już się zdecydujemy to wtedy powie nam co i jak, mimo naszych pytań, nie wpadła na pomysł, że właśnie już teraz chcemy się czegoś dowiedzieć, żeby podjąć tą decyzję...
                                    • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 13.07.11, 20:01
                                      Pratoka, opłata obniżana jest, jeżeli uda się przy pierwszym podejściu. Ale jeśli uda się już w drugim, wychodzi się na minus o 6.700 zł (przy drugiej grupie oczywiście), a dalej tak jak pisałam w poprzednim poście. Jeżeli więc są realne szansę, że uda się w ciągu pierwszych kilku razy, program się nie opłaca, bo wychodzi o wiele drożej niż normalne podejście.
                                      Ciekawa jestem, czy w ogóle są osoby, które zdecydowały się na program po zakwalifikowaniu do III lub IV grupy...?
                                      • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 13.07.11, 20:17
                                        Pratoka, w żadnym z postów nie piszesz o sobie... A w każdym coś pozytywnego na temat invicty, choć przyznaję, że z umiarem... Jeśli masz z nimi coś wspólnego, to dobrze - powiedz, żeby zainwestowali co nieco w obsługę klienta... Wyjdzie z korzyścią dla wszystkich smile
                                        • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 14.07.11, 23:17
                                          ehh... Nie pisze o sobie, bo mam to juz za sobą smile

                                          Nie ukrywam, ze zawdzieczam invikcie jedną z najpiekniejszych chwil i moze rzeczywiscie pisze troche z "sercem". Wiem, jak bylo w poprzednich edycjach - sama cos podobnego przeszlam.

                                          Ale interesuja mnie fakty, a to co jest na ich stronie w rozumieniu prawa jest wiążące
                                          • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 06:31
                                            wiesz jak było w poprzednich edycjach? to napisz jak to wygląda, zuzka wcześniej pytała sie czy jest ktos kto brał w czyms takim udział?
                                            Gdzie się leczyłaś? u kogo?
                                            jak rozumiem jestęś w ciąży czy masz już ze sobą maleństwo?
                                            • pratoka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 21:53
                                              Nie sledzę całości wątku, wybaczcie - nie widzialam pytania. Zreszta jakoś nie lubie o sobie mowić, ale ok. Bylam kiedys w podobnej sytuacji.

                                              Jestem po ciązy smile Mały nazywa sie Robert smile

                                              Bralam udzial w edycji 2009 ( to byla pierwsza chyba) ii udalo się za pierwszym razem

                                              U nas byl problem z mezem - dokladnie z fragmentacja dna.

                                              Leczylam sie u prof łukaszuka i nie ukrywam, ze jestem jego wielką fanką, bylam zreszta i przed leczeniem, ale miałam problem z dostaniem się, bo był oblegany. Pomagala mnie takze dr Liss, ktora byla odpowiedzialna za laboratorium (nie wiem jak jest teraz)

                                              Jak dobrze pamietam to wtedy nie bylo mozliwosci wyboru Gdanska - była tylko Warszawa - i tam jezdzilam na ul. Zlotą (chyba nie bylo Gdanska - nam i tak do Wawy bylo bliżej)

                                              Jak macie jeszcze Dziewczyny jakies pytania to piszcie, ale nie ukrywam, ze obecny program sledzę z internetu z ciekawosci, więc nie znam wszystkich niuansow i nie chce wprowadzać Was w błąd

                              • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 13:42
                                Witajcie dziewczyny,
                                dopiero teraz trafilam na ten watek. Szukalam czegos o programie In vitro do skutku miesiac lub wiecej temu. Czytajac z mezem info na stronie Invicty, stwierdzilismy ze ta akcja to jakas sciema i w konsekwencji moze wyniesc duzo, duzo drozej niz normalne podejcie. W zwiazku z tym przystapilismy do stymulacji poza programem. Ale nie obylo sie bez zarliwych dyskusji... To co tu czytam upewnia mnie ze raczej nie popelnilismy bledu?
                                Ja lecze sie w Gd. Nie panuje tu chyba az taki chaos jak w W-wie. No i w Gd. chyba pracuja w soboty.
                                Tez jestem ciekawa,czy ktoras z was korzysta z tego programu i czy jest zadowolona?
                                • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 14:07
                                  w Warszawie pracują tez w sb. tak dla wyjaśnienie,
                                  my dzisiaj idziemy na wizytę i od jutra zastrzyki big_grin
                                  i idziemy powiedzieć " dziekujemy" za program in vitro do skutku, podchodzimy normalnie smile
                                  • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 14:30
                                    Witaj, wypalona_zarowka
                                    ktos wczesniej napisal ze w Inviccie w W-wie nie pracuja w soboty, a wiem ze w Gd pracuja.
                                    No to milego klucia wink Ja wybralam spray do nosa, latwiejsza aplikacja, bo maz mi zastrzyku nie zrobi- wymieka wink
                                    • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 15:15
                                      pratoka, skoro jesteś po, to podziel się wrażeniami - przecież właśnie o to nam chodzi. Nie możemy znaleźć kogoś, kto brał lub bierze udział w programie. Dokładnie o to pytałyśmy. To, co jest na stronie i w regulaminach każdy sobie potrafi przeczytać. Chodzi nam o wrażenia żywej osoby.

                                      mamitymi, nie wiedziałam, że jest możliwość sprayu - ja musiałam kłuć się sama... sad
                                      Faceci ogólnie są twardzi, ale jak przychodzi do zastrzyków, to wymiękają. smile
                                      Niewykluczone, że mijamy się na korytarzu w Gdańsku i nawet o tym nie wiemy... wink
                                      • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 20:11
                                        sray do nosa smile nie wiedziałam, że mozna.
                                        Pierwszy zastrzyk juz za mną smile
                                        cudnie mi big_grin
                                        • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 15.07.11, 21:26
                                          Zaróweczko, zazdroszczę i trzymam kciuki!!! smile
                                        • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 16.07.11, 12:49
                                          wypalona_zarowko, ale sama sobie zrobilas?
                                          Mi lekarz zaproponowal spray, zapytalam jaka jest roznica finansowa, powiedzial ze nie ma roznicy. Zaufalam mu. Nie sprawdzalam cen zastrzykow.
                                      • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 16.07.11, 12:51
                                        zuzka.82 pewnie jeszcze sie nie mijalysmy bo ja dopiero 2 razy bylam, ale niedlugo bede tam czesciej, wiec nie wykluczone wink
                                        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 16.07.11, 22:04
                                          Mamaitymi to ja pisałam o sobotach, bo tak mi powiedzieli w recepcji, choć później przypadkiem się dowiedziałam, że pracują smile

                                          Pratoka, to super że Ci się udało - ja jak już wspominałam piszę tylko o tym w czym miałam brać udział, nie wiem jak było wcześniej,

                                          Zuzia to kiedy start i jaka decyzja dotycząca programu?

                                          Żaróweczko trzymam kciuki smile

                                          Ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na urlop i oddaje się błogiemu niemyśleniu o tym wszystkim i radosnym uniesieniom bez liczenia czy to ten dzień czy nie, czy można czy nie smile a na początku sierpnia Invimed i jak będzie ok to od września zaczynamy smile
                                          • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 16.07.11, 22:37
                                            No to mileeeego i blogiego urlopu wink
                                            • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 17.07.11, 20:36
                                              Jeśli chodzi o program, to - tak jak już pisałam - nie zdecydowaliśmy się. Zaczynamy normalnie w sierpniu, jak tylko dostanę @. Mam nadzieję, że jakoś na początku - tuż po urlopie. Wyjeżdżamy na ostatni tydzień lipca i pierwszy sierpnia. Fajnie by było, gdyby od razu po powrocie można startować. smile
                                              Aasb, miłego wypoczynku! Korzystaj na maksa! smile
                    • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 18.07.11, 10:33
                      aasb napisała:

                      > fafulutka no właśnie smile
                      > I wybacz ale również mam wrażenie, że jakoś jesteś połączona z Invictą.
                      > My to wszystko wiemy, że jak się uda za 1 razem to zwracają różnicę od opłaty z
                      > ryczałtowanej, ale tak jak zaznaczyła Żarówka chodzi nam o wszystkie koszty.

                      Połączona? Leczę się tam, takie połączenie smile
                      • ninaricii Re: In vitro - do skutku, program Invicty 19.07.11, 18:33
                        nie sądziłam,że ten program wywołuje aż tyle emocji, wszyscy mają prawo do swojego zdania, kilkakrotnie czytałam forum Nasz Bocian i tam odniosłam zupełnie inne wrażenie dotyczące tego programu, a mianowicie wiele jest par , którym sie udało dzięki temu programowi spełnić marzenie i zostac rodzicem, i prawdę powiedziawszy jestem zdziwiona opiniami, które sie tu pojawiły,
                        oczywiście każdy ma prawo decydować gdzie się leczy jakiego sobie lekarza wybiera,

                        wspieram każdą z Was i nie obchodzi mnie z jaką kliniką jesteście związane, najważniejsze, że w końcu nastąpi ten cudny dzień w którym pojawią sie dwie kreski smile
                        a takie programy jak "do skutku" powinny dostać nagrodę za pomoc pacjentom w przeciwieństwie do naszego "państwa"
                        • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 20.07.11, 20:05
                          ninaricii - możesz podesłać linka bocianowego ( może być na maila gazetowego)
                          bo ja nie mogłam znaleźć wątku invicty, który by zachwalał ten program.
                          Albo żeby były wypowiedzi dziewczyn, które byłby w programie.

                          Trudno mówic bez emocji jeśli chodzi o nasze szczęście i pieniądze. ( i dziwię się komentarzem "nie sądziłam, że ten program wywołuje tyle emocji..." "i prawdę powiedziawszy jestem zdziwiona opiniami, które sie tu pojawiły, " a co tu sądzić skoro piszesz że nie jesteś zainteresowana tym programem, po to jest wątek abyśmy mogły wymieniać różne komentarze i wyrażać swoje opinie.
                          Dodam, że nie pojawiła się tu żadna osoba, która zdecydowała się na ten program.

                          Oczywiście jeśli ktoś bierze udział w programie trzymam kciuki !!
                          I chętnie poczytam jak się sprawy mają
                          Program został przedłużony do końca sierpnia2011
                          • ninaricii Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 10:42
                            oczywiście, że poszukam i podeślę Ci linka na bocianie,
                            a jeśli chodzi o moje zdanie, że ( i dziwię
                            > się komentarzem "nie sądziłam, że ten program wywołuje tyle emocji..." "i prawd
                            > ę powiedziawszy jestem zdziwiona opiniami, które sie tu pojawiły, "

                            to uważam, ja jako osoba postronna w wspieraniu koleżanki na etapie szukania rozwiązań, że takie programy są potrzebne, że dają nadzieję, parom się leczącym, sama wiesz wypalona zarowko , że człowiek się łapie różnych możliwości,
                            a dyskusja mnie trochę zdziwiła bo, kobiety z tymi samymi problemami a przynajmniej podobnymi, dyskutują, a w końcu zaczynają sobie coś zarzucać, tak jakby środowisko tego wątku było sterylne i każdy kto się pozytywnie wypowie na temat programu jest podejrzany,
                            jak zaznaczyłam we wcześniejszym poście, uważam, że najważniejsze jest osiągnięcie celu, nie ważne jakim sposobem ale żeby był skuteczny, bez ranienia osób postronnych chcących choćby trochę pomóc, dobra jest wymiana informacji i to wiadome jest od zawsze,
                            to są tylko moje spostrzeżenia jako osoby postronnej i szanuje wszystkich zdanie w tym temacie, wątek jest konstruktywny i każdy wyciągnie z niego coś dla siebie a ja wam wszystkim życzę by spełniły się Wasze marzenia smile jak najszybciej...
                            • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 22:53
                              ninaricii, absolutnie nie chciałabym tu tworzyć żadnego klubu krytykującego program czy Invictę. Jestem bardzo zainteresowana różnymi opiniami nt. programu, zwłaszcza osób, które brały lub biorą w nim udział. Tylko niech to będą rzeczywiście osobiste opinie tych osób oparte o ich doświadczenia, a nie cytowanie w kółko tego, co jest napisane na stronie. To są tylko ogólniki, a nam chodzi o konkrety.
                          • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 21:45
                            wypalona_zarowka napisała:

                            > ninaricii - możesz podesłać linka bocianowego ( może być na maila gazetowego)
                            > bo ja nie mogłam znaleźć wątku invicty, który by zachwalał ten program.
                            > Albo żeby były wypowiedzi dziewczyn, które byłby w programie.
                            >

                            Hej wypalona_zarowka. Tu masz linka do forum naszego-bociana, gdzie dziewczyny pisza o programie:www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=8&t=76120&start=645. To, ze na gazecie nie ma pacjentek programu, nie znaczy, ze w ogole ich nie ma smile jak jeszcze leczylam sie w klinice nieplodnosci, wszystkie pacjentki zawsze byly mocno aktywne glownie na naszym-bocianie, bo tam tak naprawde jest centrum wszystkich dyskusji. pozdrawiam!
                        • ewwlina78 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 12:01
                          Gdyby nie determinacja niektórych ludzi nie miałabym cudownego chrześniaka. Kuzynka już raz starała się o bobasa poprzez in vitro jednak nie udało jej się. To było leczenie jednorazowe. Podeszli raz jeszcze ale w programie do skutku i pewnie dlatego im się udało smile ninaricii chodzi o macierzyństwo, coś co dla kobiety jest najważniejszą rzeczą więc emocje na miejscu ;p Wiem po kuzynce, że gdy kobieta chce mieć dziecko a nie może zajść w ciąże w naturalny sposób to jest to strasznie stresująca sytuacja dla niej. Dlatego warto też poruszyć kwestię pomocy psychologów oraz bliskich osób przy chęci skorzystania z in vitro.
                          • ninaricii Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 18:57
                            ewwelina78- właśnie dlatego życzę aby się wszystkim starającym udało smile i przeżyli te piękne chwile jakim jest cud narodzin dzieciątka

                            wypalona zarowko - dla Ciebie poniżej wklejam linki, mam nadzieje, że nie usunął smile
                            niektóre są już archiwalne ale to kopalnia wiedzy, musisz tylko się wczytać bo stron jest bardzo dużo

                            www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=49&t=71975&hilit=in+vitro+do+skutku&start=120
                            www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=4&t=44878&hilit=in+vitro+do+skutku&start=1680
                            www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=8&t=74230
                            mam nadzieje, że się przyda smile

                            • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 19:05
                              linki już zapisane, zabieram sie za czytanie.
                              smile
                              • darka.0 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 19:52
                                Powiedzcie mi proszę. Zapisalam się z mężem na wizytę kwalifikacyjną. Badania już mieliśmy i wszystkie są w normie. Tak jak ktoś napisał na forum, jesteśmy przypadkiem gdzie wszystko jest ok a ciąży brak. Po 3 latach starań nic. 3IUI nie udane. Lekarz prowadzący powiedział że już nic z nami nie może więcej zrobić, albo liczyć na cud, albo powoli przygotowywać się do in vitro. Nie jesteśmy z Gdańska leczyliśmy się u najlepszego ginekologa w naszym mieście.Program Invikty znalazłam w internecie. Nie mam tak naprawde kogo się poradzić, może wy mi trochę podpowiecie. Czy jeżeli to jest czyjeś 1 podejscie do IVF to wogóle jest to opłacalne. Ja najbardziej boję się porażki, że znowu nie wyjdzie. Wydam powiedzmy 16000 na jeden zabieg, a na drugi już mnie nie bedzie stać. Czy możecie mi powiedzieć czym głownie lekarz kieruje się do kwalifikacji do grupy? Jeżeli mamy dobre wyniki badań kwalifikacyjnych mąż ma dobre wyniki nasienia, ja mam podstawowe badania w porządku, drożne jajowody, nie mam endomeriozy itp .Wyniki hormonów książkowe, to czy lekarz może wymyślić coś żeby skierować nas do grupy II? Powiedzcie mi, może to pytanie wynika z braku doświadczenia, co się dzieje z zarodkami jeżeli np jest ich 5 a zajdę w ciążę za 1 razem, będą to bliźniaki i już więcej nie będę chciała mieć dzieci? Pytanie to wynika z punktu w regulaminie (Embriotransfer z mrożonych zarodków niewykorzystanych w trakcie programu ( Jeżeli program ulegnie zakończeniu, a w banku pozostaną zamrożone zarodki pacjenci ponosza koszty transferu i przygotowania do niego)?Pomóżcie mi, bo ja już sam nie wiem co mam robić?
                          • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 20:46
                            ewwlina78 napisała:

                            > Gdyby nie determinacja niektórych ludzi nie miałabym cudownego chrześniaka. Kuz
                            > ynka już raz starała się o bobasa poprzez in vitro jednak nie udało jej się. To
                            > było leczenie jednorazowe. Podeszli raz jeszcze ale w programie do skutku i pe
                            > wnie dlatego im się udało smile ninaricii chodzi o macierzyństwo, coś co dla kobie
                            > ty jest najważniejszą rzeczą więc emocje na miejscu ;p

                            Gratulacje ewwlina! Ile lat ma Twój chrześniaczek? smile)) (pierwsza edycja programu?)
                            • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 21.07.11, 22:50
                              darka.0, kwalifikacje do poszczególnych grup odbywają się głównie na podstawie wyników badań wstępnych, czyli parametrów nasienia i AMH. Jeśli te wyniki macie dobre, myślę, że są [b]bardzo duże szanse[b] , żeby zakwalifikować się do pierwszej grupy. smile A czy decydować się na program, musisz sobie sama odpowiedzieć. Jak będzie potrzebnych wiele prób, program na pewno się opłaci. Jeśli uda się w miarę szybko, stracicie na tym finansowo - ale z drugiej strony to swego rodzaju ubezpieczenie przed niepowodzeniem. Tak jak już wspomniałam, każdy musi to ocenić sam. W poprzednich postach szczegółowo rozpisywałyśmy koszty.
                              • fafulutka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 24.07.11, 08:59
                                zuzka.82 napisała:

                                > darka.0, kwalifikacje do poszczególnych grup odbywają się głównie na podstawie
                                > wyników badań wstępnych, czyli parametrów nasienia i AMH. Jeśli te wyniki macie
                                > dobre, myślę, że są [b]bardzo duże szanse[b] , żeby zakwalifikować się do pier
                                > wszej grupy. smile A czy decydować się na program, musisz sobie sama odpowiedzieć.
                                > Jak będzie potrzebnych wiele prób, program na pewno się opłaci. Jeśli uda się
                                > w miarę szybko, stracicie na tym finansowo - ale z drugiej strony to swego rodz
                                > aju ubezpieczenie przed niepowodzeniem.

                                No właśnie nie traci sie finansowo, jak para szybko zajdzie w ciaze. Ktos w tym watku napisal, ze w regulaminie nie ma mowy o tym, ze zwracane sa koszty przy pierwszej udanej probie, ale wzmianka ta jest w regulalinie, ktory sama czytalam. Na ostatniej stronie w dziale OPLATY jest wyraznie napisane, ze zwracaja koszt i wychodzi 6300zl. Nie rozumiem, czemu niektorzy w tym watku tak wprowadzaja innych w blad i oskarzaja sie wzajemnie. Momentami az strach tu pisac, zeby nie zostac posadzonym o jakies niecne zamiary smile
                                • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 24.07.11, 11:19
                                  fafalutka a gdzie czytałaś regulamin?
                                  bo go na stronie przecież nie ma.
                                  A poza tym nie przypominam sobie aby ktoś napisał że koszty nie są zwracane.

                                  Zgadza się że program opłaca się jeśli komuś uda się za pierwszym razem!! ( bo tym razem wprowadzili punkt że zwracają pieniądze- do jakiejś kwoty- wytłuszczonej w regulaminie jak równiez na stronie programu)
                                  Albo jeśli uda się za 3-4 razem zależy do której grupy się trafiło!!
                                  do pierwszej grupy trafiaja pary, które według wyników są zdrowe- a czynnik nieokreślony wpływa na ich "niepłodność"

                                  Ale nie oszukujmy się podkreślam!! na początek trzeba wydać dość dużą sumę pieniędzy a potem i tak trzeba opłacać leki, wizyty- nie płaci się tylko za sam pick up i transfer, potem crio!!
                                  za reszte i tak trzeba płacić.

                                  Jeśli chodzi o moje zdanie - i o mnie- nie opłaca mi się to !! i tyle!!
                                  i nadal nie rozumie "wychwalanie" tego programu przez osoby, które nie są de facto zainteresowane.!!
                                • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 29.07.11, 18:45
                                  Wiesz, Fafulutka, powoli zaczynam tracić cierpliwość, bo mam wrażenie, że ciągle muszę pisać to samo i udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Napiszę jeszcze raz, ale już ostatni: jestem w pełni otwarta na wszelkie opinie na temat programu, także pozytywne, ale niech to będą opinie oparte o własne doświadczenia, a nie czytanie strony internetowej.
                                  A w kwestii kosztów: jeśli w programie uda się przy pierwszym podejściu, to dzięki temu, że zwracają część opłaty, koszty wychodzą mniej więcej podobnie jak poza programem, ale jeśli uda się przy drugim czy trzecim, KOSZTY W PROGRAMIE WYCHODZĄ O WIELE WYŻSZE. Pisałam już o tym, więc nie chcę się powtarzać. Proponuję zerknąć na moje posty na tym wątku z 10 i 13 lipca, a zwłaszcza z 12 lipca, gdzie rozpisałam je bardzo szczegółowo.
                            • ewwlina78 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 25.07.11, 09:46
                              Dziękuje choć gratulacje należą się kuzynce smile Tak zgadza się. Mają synka, Mateuszka, dzięki pierwszej edycji do skutku. Teraz ma już 1 rok i jak na chłopca przystało wszędzie go pełno smile
    • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.08.11, 20:42
      Klamka zapadła, jesteśmy po urlopie i po wizycie w Invimedzie smile
      Od następnego cyklu zaczynam brać antyki, a później cała procedura (transfer planowany jest na przełomie września i października).
      Za wszystkie wizyty przed i w trakcie płacimy w pakiecie 500pln (w skład opłaty wchodzą różnego rodzaju badania hormonów, LH i inne). Nie muszę odbywać dodatkowej wizyty u anestezjologa.
      Całkowity koszt z wizytami, zamrożeniem zarodków i lekami to ok 11 tysięcy.
      Następne podejście (jeśli będzie trzeba) to 1800pln + leki (czyli jakieś 3 tys) - co nadal daje niższą kwotę niż ta którą podano nam Invicie (dla przypomnienia, Pani koordynator mówiła o przygotowaniu na początek ok 20 tys - zakwalifikowaliśmy się do grupy II czyli 13 tys).
      Tak więc jeszcze chwila wytchnienia i nastrajania się pozytywnie na to co przed nami smile

      Pozdrawiam
      • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 05.08.11, 23:33
        aasb, ja też przeniosłam się z Invicty do Invimedu. Tu jestem bardzo zadowolona. Lekarz poświęcił nam tyle czasu ile potrzebowaliśmy, nie niecierpliwił się, odpowiadał na wszystkie pytania bez wykręcania się, że "nie da się powiedzieć", panie w rejestracji miłe, kompetentne, koszty jawne - z góry wiadomo ile wszystko będzie kosztowało bez wykrętów, że to sprawa indywidualna. W dodatku lekarz wziął do ręki wszystkie moje wyniki badań i porządnie przejrzał. Jak się okazało, w wymazie z pochwy miałam infekcję, czego w Invikcie nikt nie zauważył, chociaż to właśnie tam robiłam badanie. W Invimedzie lekarz stwierdził, że przy takich wynikach nie odważyłby się robić transferu. Teraz będę brać antybiotyki, a od września zaczynam - krótki protokół. smile
        Z moich wyliczeń wynika, że sumarycznie koszty wychodzą podobne, ale podejście do pacjenta do niebo a ziemia!
        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 06.08.11, 17:28
          @zuzka.82

          no właśnie - niebo a ziemia. My z naszym lekarzem siedzieliśmy bite pół godziny i zadawaliśmy milion pytań... panie w recepcji - kompetentne, cierpliwe, uśmiechnięte, pielęgniarki delikatne, dyskretne, uśmiechnięte...no i to co piszesz Zuziu wszystko jawne.
          Dodatkowo mój lekarz bez problemu wziął badania z Invicty (w Invicie nie chcieli badań z żadnego innego miejsca mimo, że były świeże).
          Podsumowując: dla mnie Invimed jest numerem jeden.

          P.S. czyli transfer będziemy miały w podobnym terminie smile
          • zuzka.82 Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.08.11, 18:29
            U mnie też nikt nie marudził, że badania z Invicty - przyjęli wszystko, co było aktualne. Pierwsza wizyta trwała chyba ze 40 min! Lekarz podał swojego maila i powiedział, że możemy pisać, jak będziemy mieli jakieś pytania. smile

            Aasb, wspólny transfer - super! smile Będziemy się razem przygotowywać. Ja już skreślam dni... tongue_out
            • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.08.11, 19:31
              i chyba ja do was do łącze uncertain
              chociaż w takim towarzystwie może być przyjemnie..
              póki co praktycznie cały czas ryczę.
              Źle znoszę te hormony, teraz mnie ciągle mdli uncertain brzuch cały boli, jajniki..
              i ryczę ryczę...
              Wkurzona na invictę jestem starsznie już w na przedostatniej wizycie był za wysoki progesteron kilka razy pytałam co to oznacza nie uzyskałam odpowiedzi.
              Na ostatniej wizycie trafiłam do Neuberga - nigdy więcej u niego!!
              Był zirytowany moimi pytaniami. Chciał nas już pożegnać ale pokrzyżowałam mu plany bo dalej zadawałam pytania.
              I po moim którymś pytaniu powiedział że transferu może nie być.
              Ujmę tak- nigdy więcej w invicie!!
              Zostałam w tak beszczelny sposob potraktowana taka jestem wściekła ( może stad ten ból brzucha) zostawiam tam tak duże pieniądze a oni z łaską odpowiadają!!
              jutro kolejna wizyta - był problem żeby umówili mnie do lekarza bo terminów nie ma!!
              na tę chwilę mam dość starań!!

              • mamitymi Re: In vitro - do skutku, program Invicty 07.08.11, 23:10
                Oj, Wypalona_zarowko, trzymaj sie dzielnie!! Bedzie dobrze, zobaczysz!!
                Mnie tez mdli z nerwow i hormonow,mam klucia w jajnikach i migreny.
                I podobnie jak wiekszosc na tym forum, odbieram Invicte, ale staram sie nad tym nie skupiac, aby sie nie zrazic i nie zniechecic.
    • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.08.11, 18:29
      No to wyniki krwi już mamy smile
      Generalnie są dobre poza jednym czynnikiem w morfologii - neu% (u mnie) ja mam 72, a max to 70.
      Ale powiedziano nam, że jeśli wszystko inne jest ok, to to jest niewielka zwyżka i nie ma się czym martwić smile
      Teraz czekamy na początek cyklu i zaczynam brać antyki, a potem już wszystko po kolei smile
      • wypalona_zarowka Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.08.11, 18:42
        aasb smile no to będzie nas więcej do transferu- bo a jutro pick-up ale transfer przeniesiony smile
        • aasb Re: In vitro - do skutku, program Invicty 09.08.11, 19:13
          Żarówko, ale ja to dopiero przełom września i października, więc Ty i kilka innych dziewcząt pewnie już będziecie miały w sobie fasolki smile. A ja mam nadzieję wtedy do Was dołączę big_grin

          No chyba, że masz przeniesiony transfer na mój termin. (no i pamiętajmy, że u mnie to wstępne założenie, mam nadzieję, że się nie zmieni)
    • anusiadanusia Re: In vitro - do skutku, program Invicty 14.08.11, 19:11
      optymaln.republika.pl/dz17.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka