Witajcie poniownie. Ten list jest właściwie kontynuacją wątku "jak leczyć
niepłodność u męża". Mam co prawda jakieś namiary i może mój gin będzie w
stanie nas skierować do jakiegos androloga, ale wolałabym sprawdzone źródło.
Dziewczyny jeśli macie jakieś namiary będziemy z mężem bardzo wdzięczni.
POzdrawiam ciepło i trzymam kciuki za dar obfitości w fasolki