Gość: Lilith
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
31.05.04, 17:11
Cześć dziewczyny!!!
Jeżeli nie macie ochoty czytać smutnych wątków to proszę opuścić.Ja się muszę
w każdym razie wypłakać i wyżalić.
Byłam dziś u gina, leczy podobno niepłodność.Byłam u niego w normalnej
poradni rejonowej na normalneej wizycie.Mówię facetowi o co chodzi.Zbadał
mnie, zrobił nawet USG i stwierdził: noo, ja tutaj widze zespół
policystycznych jajników, z tego co on wie, to nie mam jajeczkowania.Owszem,
widać, że ma jakieś na ten temat pojęcie, ale wiecie co mi powiedział?Że on
tego leczyć nie będzie bo to jest poradnia rejonowa a nie leczenia
niepłodności.Może liczył na prywatne wizyty,nie wiem.Ale to jeszcze nic:
kiedy wcześniej robiłam USG to podbno jajeczka były jak byk i nawet 3 razy to
potwierdzono USG,ale u innego lekarza. Nie wiem co mam już myśleć o tym
wszystkim, bo na koniec podsumował: niepłodność jest chorobą bardzo drogą
proszę pani...Powiedział,że może mi zlecić 16 ( ! ) badań różnych hormonów(
koszt ok. 400 zł), potem mi zrobi badanie drożności jajników i wtedy może mi
coś polecić.Acha a jeszcze na samym początku, jak stwierdził,że to ten zespół
poli...jajników, powiedział, że leczy się to Clostibegytem i Duphastonem ,
koszt tego to 200 zł miesięcznie, więc sama Pani widzi...
Boże, nic mi się już nie chce.Sorry, że takie długie, ale komu mam się
wygadać, jak tylko Wy czujecie co mnie boli...Dzięki.