Dodaj do ulubionych

wątpliwości

IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 15.05.02, 13:48
dziewczyny, czytając posty o zastrzykach na poprawe plemników, ogarnęły mnie
watpliwosci, czy na pewno lekarze kierujący na icsi są przekonani o
niemożliwości leczenia farmakologicznego mężczyzn, widze tu w wątku proviron,
że jednak konkretne leczenie ,może przynosić rezultaty; czy nie jest tak, ze my
w sej desperacji godzimy sie na in vitro, bo mamy dosc starconych lat i
czekania na dziecko,, poddajemy sie inwazyjnej procedurze a tym samym też
przysparzamy klinikom niezłych apanaży, sami rujnując często swoje finanse i
zdrowie fizyczne i psychiczne; nie wiem, po prostu zaczęłąm się zastanawiac,
czy to naprawdę jedyne wyjście? co o tym sądzicie, do tej pory byłam
przekonana, ze to jedyna słuszna droga, a reszta traci czas i nerwy
Obserwuj wątek
    • Gość: aga71 Re: wątpliwości IP: *.MAN.atcom.net.pl 15.05.02, 14:05

      Gość portalu: asja napisał(a):

      > dziewczyny, czytając posty o zastrzykach na poprawe plemników, ogarnęły mnie > watpliwosci, czy na pewno lekarze kierujący na icsi są przekonani o
      > niemożliwości leczenia farmakologicznego mężczyzn,

      ja mam wrecz przeciwne zdanie.
      Gdyby lekarze nie upierali sie przy probach leczenia mojego meza, to byc moze bylabym juz od paru lat mama. Nie slyszalam tez o tak spektakularnej poprawie wynikow mezczyzny po leczeniu farmakologicznym, zeby mozna bylo zajsc w ciaze bez "wspomagania" typu in vitro czy ICSI.

      >poddajemy sie inwazyjnej procedurze a tym samym też
      > przysparzamy klinikom niezłych apanaży, sami rujnując często swoje finanse i
      > zdrowie fizyczne i psychiczne;

      A ja zaluje tych pieniedzy (niemalych, bo w tym 3500zl na operacyjne usuniecie zylakow powrozka) wydanych na leczenie meza. Wolalabym te pieniadze wydac teraz na rzeczy dla malenstwa.

      nie wiem, po prostu zaczęłąm się zastanawiac,
      > czy to naprawdę jedyne wyjście? co o tym sądzicie, do tej pory byłam
      > przekonana, ze to jedyna słuszna droga, a reszta traci czas i nerwy

      Gdybym miala podejmowac decyzje teraz, majac juz swoje doswiadczenia, to zdecydowalabym sie na jak najszybsze przeprowadzenie ICSI (bo tylko to u nas wchodzilo w gre), i ew. JEDNOCZESNE leczenie meza.

      Aga



      • Gość: Malina Re: wątpliwości IP: *.ipartners.pl / 157.25.86.* 15.05.02, 14:21
        Ja tez juz chwilami zaczynam sie gubic. Moj maz na polepszenie plemniczkow
        dostal tylko jakies witaminy. Lekarz (z Novum) nigdy nie proponowal mu nic
        wiecej. Pierwsze slysze o jakis zastrzykach dla facetow. Nie bardzo moge pojac
        dlaczego leczac sie u tego samego lekarza, jedni maja leczenie a inni tylko
        jego namiastke. A tak wogole, to po leczeniu wyniki byly gorsze niz przed.
        Aga71 chyba ma racje (oczywiscie Jej jest o wiele latwiej argumentowac, bo jest
        w upragnionej ciazy).
        Malina
        • Gość: asja Re: wątpliwości IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 15.05.02, 14:35
          no właśnie, też sobie tak mówiłam, tyle się naczytałam o kradzeniu czasu
          rozrodczego partnerki przez niepotrzebne leczenie męża, tzn. może nie
          niepotrzebne, ale nie rokujące szans na naturalną ciąże w czasie mozliwym do
          zaakceptowania przez partnerkę, zresztą przez oboje, no bo owszem może i dałoby
          to się wyleczyć, ale jeśli np. za 10 lat, zreszta ten proces jest tak zmienny,
          że raz jest gorzej, raz znacznie lepiej, czasami po leczeniu wyniki są gorsze
          niż przed, więc moze to jednak sluszne, zadziwiło mni jednak, że po zastrzykach
          poprawiło się facetowi z 15 do 50 mln,coś koło tego, może troszkę pokręciłam
          (wątek proviron), to już ilość zdolna do naturalnego zapłodnienia, ja już
          jestem w trakcie procedury, więc to dylemat czysto hipotetyczny, lekarz
          powiedział mi otwarcie, zeby nie liczyc na cuda, no więc ni elicze i czekam na
          icsi, ufam, ze to jedyan sluszna droga w naszym przypadku, ale wątpliwości się
          rodzą;
          pozdr
          • sowa2 Re: wątpliwości 16.05.02, 20:18
            Asja, ja też zastanawiałam się, miałam wątpliwości, ale przed pierwszym ICSI.
            Teraz wiem, że to słuszna droga. Szkoda czasu na oczekiwanie na polepszenie
            wyników u męża. U mojego męża nigdy nie było nawet najmniejszej poprawy.
            A co do wątpliwości - to zobaczysz znikną po Twoim in vitro. Przez ten krótki
            czas po transferze kiedy myślałam, że jestem w ciąży, byłam najszczęśliwsza w
            życiu. Nigdy wcześniej tego nie przeżyłam.
            Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam. Sowa
          • Gość: kasia.r Re: wątpliwości IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 08:27
            Poprawa u mojego męża do 50 mln. jest faktem (robił wyniki parę dni temu), ale
            na dobrą sprawę nie wiem, czy sprawiły to leki, czy taka już jego uroda, że raz
            ma 15 mln, a raz 50. Androlog powiedział mu, że wynik leczenia to wielka
            niewiadoma, bo każdy reaguje indywidualnie, a poza tym na wyniki nasienia
            wpływa wiele czynników (tryb życia, stresy). Cóż jednak z tej poprawy, skoro u
            mnie akurat się pogorszyło - w listopadzie miałam robioną elektrokauteryzację i
            do tej pory nawet dobrze nie wyregulował mi się cykl, o ciąży nie mówiąc...Mam
            wrażenie, że skoro uporamy się z jednym problemem, to w jego miejscu pojawia
            się mnóstwo nowych i tak bez końca...Myślę, że najlepszym krokiem na drodze
            walki z niepłodnością była w naszym przypadku decyzja o przystąpieniu do
            procedury adopcyjnej. To sprawiło, że zaczęliśmy z optymizmem patrzeć w
            przyszłość i może już na koniec roku będziemy mieć swoje dziecko - nareszcie
            mamy na coś wpływ!!! Oczywiście jeśli dzidziuś przyjdzie do nas w sposób
            naturalny to będzie super, ale mam już dość tego spalania się i braku nadziei
            na odmianę losu. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • Gość: asja Re: wątpliwości IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 17.05.02, 08:38
      Sowa, bardzo dziekuję Ci za te słowa, wiem,że robię dobrze, ja psychicznie nie
      wytrzymalabym zycia nadzieją nie wiadomo jak długo, ale czasami pojawiają się
      wątpliwości, a co u Ciebie, czy czekasz na kolejną próbę?

      pozdrawiam serdecznie

      Kasiu, myslę, ze parametry Towjego męża są wystarczające do naturalnej ciąży i
      z tego co wiem jesli to kobieta ma problemy, są dużo większe szanse na
      skuteczne leczenie, cieszę sie, ze zdecydowałaś się mimo wszystko na adopcję,
      bo czuję, ze to własnie pozwoli Ci wyzwolić się z oczekiwania, niepewności i
      sprawi, że zycie nabierze barw,sądzę, ze doczekacie sie także biologicznie
      własnego dziecka; pozdrawiam Cię ciepło i Życzę wszystkiego naj, dużo
      wytrwałości i pociechy z dzidzi, która już na Ciebie czeka
      asja
      • sowa2 Re: wątpliwości 17.05.02, 09:11
        Hej Asja!
        Dobrze kojarzysz – leczę się w Białymstoku. Eskimosków niestety nie miałam.
        Zastanawialiśmy się nad badaniami immunologicznymi, ale ostatecznie nie
        zdecydowaliśmy się na nie. Z różnych względów – koszty, brak urlopu, brak
        wiary, że to coś może zmienić. Robiliśmy badania genetyczne, które na szczęście
        wyszły OK.
        U mnie dziś 7 dc przed ICSI. Czuję się świetnie (fizycznie). Zaczynam się
        denerwować, co ja mówię cały czas jestem podenerwowana. Jutro już wyjeżdżam do
        B. i wrócę dopiero po wszystkim.
        Asja w tej chwili nie powinnaś myśleć, co będzie gdyby...
        Gorąco pozdrawiam
        • Gość: asja Re: wątpliwości IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 17.05.02, 09:56
          Dzieki za odpowiedź, trzymam mocno kciuki, życze powodzenia, może ta trójka
          będzie szczęśliwa, odezwij się koniecznie po, może być na bocianie;

          buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka