agakra
07.04.05, 13:59
Moge się juz z Wami podzielic moim szczesciem, ale od poczatku
nA FORUM ZJAWILAM SIE 09 2003 ROKU
i od tego momentu zaczela sie walka w Novum, badania, zastrzyki i ostatecznie
wyszło pco, wrogi sluz, słabe plemniki i diagnoza tylko inseminacja. 5 lutego
2004 mialam inseminacje pozytywna, ale w 10 tc poronilam, dalam sobie spokoj,
do Novum poszlam w pazdzierniku 2004 na kolejna inseminacje, ale na moje
szczecie mialam duza torbiel. I wtedy postanowilam pojsc do Dubrawskiego i to
byl strzal w 10. Okazalo sie, ze mam problemy immunologiczne i ze kazda ciaze
bede ronic. Doktorek dal leki i powiedzial, zebysmy sie zaczeli bawic i w
koncu pomysleli o sobie, no i my tak zrobilismy. Oczywisie zabezpieczalismy
sie, bo ja sie balam zeby nie zajsc w ciaze, a po za tym pomyslalam sobie, ze
moze wrogi sluz zniknie. Ale tego dnia 17 lutego stwierdzilam i po co ja sie
zabezpieczam, przeciez mam pco czyli na pewno nie mam owulacji, maz ma slabe
chlopaki no i przeciez wrogi sluz. Jakie bylo moje zdziwienie, gdy zrobilam
sobie test 3 marca 2005, okazalo sie, ze jestem w ciazy. Teraz to jet 8
tydzien i 7 dzien, dzidzius ma 2,4 cm, serce mu wali jak szalone, ma glowke
łapki, nozki , wyniki mam rewelacyjne, nie mam mdlosci tylko piersi mnie bola.
Dziewczyny jednak cos takiego jak blokada psychiczna istnieje, ja bylam
zafiksowana na dziecko i w momencie jak sobie odpuscilam to samo sie stalo.
I tego wam wszystkim zycze.
Pozdrawiam
Aga