agiq
23.08.05, 12:44
dzis zaczelam plamic, jutro bedzie @...
pierwsza IUI byla na niepekniety pecherzyk, druga na pekniety...
do trzeciej na pewno podejde choc juz niewiem jak celowac...ale co potem?
niewiem ile tak pociągnę, czuję się dziś fatalnie psychicznie...
in vitro do siebie dopuszczam, nawet sie nie boje zabiegu ale boje okropnie
rozczarowania jezeli by nie wyszlo...
no i zaczyna mnie denerwowac to ciagle zwalnianie sie z pracy, bieganie na
usg, telefony, planowanie wielu rzeczy pod katem tego kiedy wypadnie IUI,
mozna tak przez pol roku ale dluzej ciezko a za 4 miesiace stuknie nam dwa
lata staran z tym ze rok na luzie a reszta z badaniami i lekarzami.