Dodaj do ulubionych

jak sobie radzic po 2 klęskach IVF

14.10.05, 00:05
Jestem po 2 próbach IVF, w paskudnej depresji, obolala. Pierwsza proba padla
mi jescze przed transferem, nie zapłodniły nam sie, druga - nie przyjely sie.
Czarna rozpacz. Wiem, ze sie musze pozbierac, ale jak??? Jak wy to robicie?
Ile czekacie przed kolejna próbą? I czy jest tam ktoś, komu sie udało, bo ja
zaczynam myślec, że to całe in vitro to jakiś piekielny sposób zarabiania
kasy przez kliniki i lekarzy.
Obserwuj wątek
    • inga30 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 14.10.05, 09:50
      są takie osoby, którym się udalo, jak przejrzysz stare watki nt icsi/ivf nawet
      na tym forum sporo ich było. Jestem w trakcie 3 próby, miedzy każda jest około
      6 m-cy. Warto odpocząc, zastanowic się z lekarzem czy jest jakiś czynnik,
      który mozna by jeszcze poprawić. Jesli czujesz się bardzo źle, warto
      skorzystać z pomocy psychologa, żeby się troche wzmocnic. Serdecznie Cię
      pozdrawiam. Inga
      • magdamajewski Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 14.10.05, 18:48
        ja mam dlugie leczenie za soba. We wrzesniu tego rouku podchodzilam do
        pierwszego ivf. Mam paskudne pco, raz juz bylam przestymulowana lacznie z
        pobytem w szpitalu wiec strasznie sie o mnie bali, byli bardzo ostrozni bo duzo
        pecherzykow roslo. Wychodzi ze za bardzo ostrozni bo tylko 7 jajeczek bylo
        dojrzalych i 3 sie zaplodnily i byly bardzo slabej jakosci. W ciaze zaszlam ale
        chyba byly jednak za slabe to poronilam w 5 tygodniu. Zalamalam sie bardzo
        troche poplakalam ale ponioslam sie dalej. W wrzesniu mialam drugie ivf
        (odczekalam za zogoda lekarza tylko jeden cykl co teraz uwazam ze jest za malo
        bo bylam bardzo wykonczona, psychicznie i fizycznie). Lekarze musieli byc
        troszke bardziej agresywni z moim stymulowaniem zeby historia sie nie
        poworzyla, wiedzialam czym to moze sie zakonczyc i sie nie pomylilam. Kolejne
        przetymulowanie i pobyt w szpitalu. Z 30 pobranyc jejeczek 15 bylo dojrzalych
        12 sie zaplodnilo ale nie mogli mi ze wzgledu na moj stan podac ani jednego
        wiec trzeba bylo morozic i ku mojej rozpaczy tylko 6 sie zamozilo. Teraz czekam
        na przyjecie moich morzonek. Ciezko jest mam chwile zwatpienia ale sie nie
        poddaje bo wiem ze nie moge.
        Glowa do gory, bedzie dobrze.
        Mozesz pobrzebac w archiwum moje posty i zobaczysz ze nie bylo latwo ale ciagne
        do przodu, bo wiem ze MUSI byc dobrze.
        magda
    • ma_inka Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 14.10.05, 22:58
      witaj mam za sobą 2 nieudane INF tak wiec wiem o czym mówisz po pierwszym
      nieudanym jakoś sie podniosłam i od razu po 3 miesiącach startowałam po raz
      kolejny, tyle czasu wystarczyło aby zregenerować organizm i siły, jednak drugie
      podejście i ten sam efekt z 12 komórek za pierwszym razem pobranych a z 19 za
      drugim razem otrzymaliśmy tylko po 1 zarodku sad. PO 1 podejściu INF powiedziano
      nam że zrobimy ICSI i będzie teraz napewno lepiej jednak nie podziałało sad.
      Ten drugi raz rozłożył moją psychikę do końca było naprawdę ze mną źle przez
      miesiac przychodziłam z pracy i beczałam, czułam że potrzebuję pomocy ale u nas
      niestety nie ma psychologa, a szkoda bo zapewne z tego bym skorzytała, w końcu
      zbawienny okazał sie wyjazd na wakacje-szalony nieplanowany to dopiero
      odblokowało mnie. Teraz zmieniłam klinikę powoli zbieram wszystkie wyniki i
      dałam sobie czas ...ze spokojem przygotowuję się do 3 podejścia. Trzymaj sie
      pozdro Inka
      • berger7 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 14.10.05, 23:41
        dzieki wielkie. Dobrze wiedziec ze ktosia gdzies przezywa podobne rzeczy. Przede
        wszystkim mysle sobie tera, ze pewnie za bardzo dalam czadu - 2 proby jedna po
        drugiej. tylko miesiac przewy zeby mi sie dlugi prot zmiescil i zraz od nowa.
        Trzeba bylo wypoczac... tylko ze ja mam 35 lat. cyk cyk cyk...
    • pandziksa Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 15.10.05, 10:16
      Dziewczyny a robiłyście badania genetyczne przed in vitro?
      • liana6 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 15.10.05, 10:29
        ja nie robilam zadnych badan genetycznychmyslisz ze to konieczne??
        • inga30 Re: badania genetyczne 15.10.05, 18:33
          w novum sa obowiązkowe, więc robiłam, w innych klinikach nie, nie wiem czy mają
          sens bo jeśli wyjdzie jakaś wada to po prostu klinika wpisuje do karty że
          możesz mieć dziecko z wadą i zostałaś o tym poinformowana. Po szczegółowe
          informacje trzeba iść do specjalisty genetyka, a i oni najczęściej są w stanie
          powiedzieć tylko czy są na świecie dzieci rodziców z tą wadą- na ogół kończy
          się informacją żeby zgłosić się w ciąży na badania prenatalne.
          • pandziksa Re: badania genetyczne 16.10.05, 00:40
            Inga to nie jest tak. badania genetyczne robi się przed in vitro po to żeby
            stwierdzić czy np nasionka męża sa wogóle zdolne do zapłodnienia. Takie rzeczy
            sie zdażają. Trzeba robic bo może się opkazać, że mamy takie geny, że
            podchodznie do ivf jest nieporozumieniem. Albo np jesli okarze sie, że
            parametry nasienia partnera sa tak złe przez gen mukowiscyzozy. Ty mozesz mieć
            ten gen ale niekoniecznie. Wtedy można wykluczyć np mukowiscydozę. My robiliśmy
            badanie kariotypu, mukowiscydoze i Azf (mikordelecje chromosomu Y). zobaczymy
            co wyjdzie. Dostalismy wyniki kariotypu i mukowiscydozy. Narzie ok . czekamy
            jeszcze na azf. Moize trochę nieskładnie napisałam ale juz późno smile
            • inga30 Re: pandziksa 16.10.05, 09:37
              masz oczywiście rację, trochę za bardzo skrót mi wyszedł- również robiliśmy
              badania o których piszesz,mukowiscydoza wyszła ok., w kariotypie męża wyszla
              jakaś wada podobno nieistotna, w klinice nikt tego nie potrafił ocenić, bo
              nie była to żadna z popularnych wad genetycznych- musieliśmy szukać sami
              genetyków żeby zinterpretowali.
              Z rozmów z genetykami wiem że jest wiele wad kariotypu które osłabiają płodność
              o ileś procent, albo dają ryzyko urodzenia dziecka z wadą ( też np ok 15%).
              Genetycy określają ci tylko ryzyko i starasz się dalej z tą wiedzą ewentualnie
              informacją że warto zrobić badania prenatalne.Poza tym genetyki w żaden sposób
              się nie leczy.
              Jeśli jest tak jak piszesz że z badań kariotypu może wyjść że plemniki nie są
              zdolne do zapłodnienia ( nie słyszałam o tym) to rzeczywiście ma sens bo in
              vitro drogiesmile. Podsumowując nie zaszkodzi.
              • pandziksa Re: pandziksa 16.10.05, 11:27
                Z kariotypu akurat takie coś o plemnikach nie wyjdzie ale może wyjść z tego
                badania AZF czyli miikrodelecje chromosomu Y. musisz poszukać co necie na ten
                temat.
    • liana6 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 15.10.05, 10:24
      berger
      ja poronilam po laparoskopii potem po 2 latach invitro - nieudane po invitro
      totalna zalamka i ... odreagowanie... no coz to nie bylo to madre
      teraz po kolejnych 2 latach kolejne invitro
      trzeba walczyc, nie mozna sie poddawac
      potega podswiadomoscismile wierze ze sie uda
      mam namaiar na super kobiete bioenergoterapeutke - jest niesamowita - dodaje
      sily - chyba dzieki niej stanelam na nogach i dlatego teraz sie zdecydowalam
      kolejny raz

      kiedy mialas zabieg??

      berger7 napisała:

      > Jestem po 2 próbach IVF, w paskudnej depresji, obolala. Pierwsza proba padla
      > mi jescze przed transferem, nie zapłodniły nam sie, druga - nie przyjely sie.
      > Czarna rozpacz. Wiem, ze sie musze pozbierac, ale jak??? Jak wy to robicie?
      > Ile czekacie przed kolejna próbą? I czy jest tam ktoś, komu sie udało, bo ja
      > zaczynam myślec, że to całe in vitro to jakiś piekielny sposób zarabiania
      > kasy przez kliniki i lekarzy.
      • berger7 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 18.10.05, 00:40
        Jestem 3 tygodnie po odebraniu testu ciazowego - negatywnego. mam masazyste, to
        mi barzo pomadga. Ale chetnie wezme namiar na bio-energo-
        Ja nie wiem, nikt nie mowi ze to takie trudne kiedy sie zaczyna. A moze ja
        jestem na to za slaba. Najgorsza jest w tym samotnmosc - to calkowite
        niezrozumienie z zewnatrz...
        • liana6 Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 26.11.05, 11:48
          eeechsad
          strasznie mi przykro
          wiem wiem cos o tym
          namiary na bioenergo w wawie: Olga Milejewa, (22)6287483 - to jest telefon do
          przychodni, jest to przychodnia medycyny naturalnej
          naprawde kobieta jest niesamowita - mi pomaga,
          wizyta kosztuje 100
          czy warto? wszystko zalezy od nastawienia, czasem warto uwierzyc ze nie
          wszystko stracone
          latwo komus tak mowicsad sma nie mam najlepszego nastroju
          w poniedzialek mam test po invitro
          boje sie jak diabli
          i boje sie tego co bedzie jak sie ni uda po raz kolejny
          staram sie myslec pozytywnie
          ........

          trzymaj sie!!
          to tez jest moja druga proba
    • ziutabezbuta Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 15.10.05, 18:49
      Dziewczyny jak to jest z tymi przerwami pomiedzy IVF? Liczy sie od ostatniego
      IVF czy od ostatniej stymulacji do mrozakow?
      Ja teraz zaczelam kolejna stymulacje do IVF - wszystko dzieje sie szybko -
      przerw prawie nie robimy - za zgoda lekarza. Z jednej strony jestem zmeczona i
      mam ochote na przerwy z drugiej zegar tyka - w grudniu wskocze w inna
      statystyczna grupe (35) brrrr.
      A propos genetyki, u nas zrobiono badania tylko mojemu M. Za to teraz lekarz
      zalecil nam zrobienie PGD - mam duzo jajeczek, 90% sie zapladnia, jeszcze w 3
      dniu sa rewelacyjne a do 5 juz malo ktory przezywa sad i lekarz twierdzi ze
      poniewaz wszystkie inne problemy zostaly wykluczone zostaje nam genetyka.
      • marta.merl Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 15.10.05, 23:23
        wkrotce podchodze do transferu z mrozaczkow, czekam na kolejna @. Jestem po
        ivf, ktore zakonczylo sie ciaza pozamaciczna.Po raz pierwszy zaszlam w ciaze w
        naturalny sposob przed 2 laty, skonczylo sie ciaza pozamaciczna i ciezka
        operacja.Po roku zrobilam laparoskopie i wyrok ivf.Stymulacje przeszlam dobrze,
        pobrano 14 jajeczek z czego 9 sie zaplodnilo.Zaszlam w ciaze z super beta, to
        byla ciaza mnoga, w 4 tyg.od transferu zaczely sie krwawienia, beta ciagle
        skakala.Usg bylo przeprowadzane co 2 dzien, badanie krwi rowniez.Pierwsza
        diagnoza poronienie i lyzeczkowanie.Bylam monitorowana non stop, po
        lyzeczkowaniu beta spadala b. powoli, lekarze podejrzewali ciaze pozamaciczna
        ale usg nic nie pokazywalo, nie mialam zadnych boli, lekkie plamienia.
        Po 2 tyg. od lyzeczkowania dostalam mocne bole i przeprowadzono natychmiastowa
        laparoskopie.To byla kolejna ciaza pozamaciczna.Cala historia z poronieniem i
        c.pozamaciczna trwala ok. 2 m-cy, bylam obolala psychicznie ale przede
        wszystkim fizycznie, 3 narkozy i leki bardzo mnie oslabily. Powoli doszlam do
        siebie, lekarstwem byl dla mnie cierpliwy maz i duzo pracy. Rzucilam sie w wir
        pracy, nie myslalam o ciazy i nie zagladalam na forum. Wszyscy moi znajomi i
        rodzina wiedza jaki mam problem, na poczatku po stracie tej ciazy bardzo duzo
        na temat calego zajscia z nimi rozmawialam, sadze, ze mi to tez pomoglo. Teraz
        jednak oglosilam kazdemu, ze robie przerwe i nie chce, zeby mnie wypytywali.
        W listopadzie podchodze do transferu, lekarz zaproponowal mi 3@ od laparoskopi.
        Mam nadzieje, ze bedzie dobrze i tym razem sie uda. Mocno w to wierze!!
        Czego wam rowniez zycze.
        • monikakika Re: jak sobie radzic po 2 klęskach IVF 17.10.05, 16:14
          Witam, nie wiem czy dobrze się wczytałam w Twój tekst i czy go zrozumiałam,
          ale..czy mozna mieć ciąże pozamaciczną z ivf? Ja miałm ciąże pozamaciczną dośc
          wczesnie wykrytą w 2000 r. potem laparoskopia wykazała że jajowód
          jest "znacznie rozdęty" po 3 IUI startuję w tym miesiącu z protokołem iVF i tak
          sobie pomyślałam, że może skoro mam predyspozycje do pozamacicznej...ech
      • inga30 Re: ziuta 16.10.05, 09:46
        Przerwy powinny być miedzy stymulacjami , po mrożakach można podobno od ręki.
        Ja miałam I icsi -V 2004, mrozaki VI 2004 ( pół roku przerwy na ważny egzamin)
        II icsi :I 2005, ( torbiel do wytępienia) mrozaki VI 2005, ( wakacje-
        odpoczynek), III icsi -X 2005 ( jestem już po transferze)
        • ma_inka Re: ziuta 16.10.05, 17:49
          mi lekarz powiedział że 3 miesiace od ostatniego inv do następnego powinno
          upłynąć aby organizm sie zregenerował

          • ziutabezbuta Re: ziuta 16.10.05, 18:06
            Dzieki kobitki. Wyglada na to, ze jestem OK smile - 3 miesiace od poprzedniej
            stymulacji wlasnie minelo (z mrozakami w miedzyczasie). A juz sie przerazilam,
            ze moj doktorek wyciska ze mnie ostatnie soki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka