malpka_z
30.04.06, 20:48
Czesc!
Czesto czuje, ze juz nie mam sily walczyc, ze mam juz dosyc tych tabletek,
ciaglych wizyt lekarskich (zaczelo mnie to mocno stresowac). Chcialabym zeby
to bylo tak normalnie, naturalnie...
Najgorsze to to, ze ja juz chyba nie wierze, ze moze sie udac. Nie umiem z
tym normalnie zyc, mysle o tym niemal nieustannie, wydaje mi sie ze swiat mi
sie wali, bo to co najwazniejsze w moim zyciu nie przychodzi. Doluje mnie jak
widze ze kolejne kolezanki zachodza w ciaze, jestem zmieszna jak ludzie
pytaja czy nie planujemy dzieci, no bo juz 3 lata po slubie jestesmy.
Ciesze sie, ze jest to forum, bo wiem ze nie jestem sama z tym problemem, ze
Wy tez cierpicie. Choc brakuje mi takich znajomosci w realu, bo moje
wyzalanie sie przyjaciolkom jest pocieszajace, ale czuje ze one mnie nie
rozumieja, jedna jest w ciazy, a druga samotna, no wiec zyja w innych
swiatach...
Gdzies na forum czytalam, ze czesc dziewczyn umawia sie na takie "wyzalanki"
i zaprzyjaznia.
Nie wiem czy umialabym tak otwarcie mowic o tych sprawach, ale jesli jest tu
ktos z Wroclawia kto tez potrzebuje wsparcia, pogadac, to chetnie nawiaze
kontakt mailowy:
malpka_z@gazeta.pl