IP: 193.59.192.* 16.06.03, 10:57
Dziewczyny, Jak już wielokrotnie pisałam leczę różne przyczyny niepłodności i
dość długo tułałam się od lekarza do lekarza. Wielu z nich po drodze zrobiło
mi krzywdę, straciłam mnóstwo czasu i zdrowia. Wreszcie trafiłam do Novum i
tu czuję, że lekarze wiedzą co robią i w pełni rozumieją problem. Jednak
ostatnio byłam na konsultacji u pewnej pani Profesor i ona zasiała we mnie
niepokój. Twierdzi, że NoVum za wszelką cenę dąży do in vitro, nie robiąc po
drodze wszystkich koniecznych badań, mogących wskazać inne metody leczenia.
Że nie mają takich wyników o jakich mówią, nigdzie w naukowych periodykach
nie publikują swoich doświadczeń i "naukowy świat nedyczny" niewiele wie o
ich faktycznych osiągnięciach. Profesor wskazywała na AM w Białystoku. Czy
któraś z Was "przerobiła" i Novum i Białystok i może się podzielić swoimi
spostrzeżeniami?
Obserwuj wątek
    • piegoosek Re: NOVUM 16.06.03, 11:41
      nie lecze sie w nOvum, ale wydaje mi sie, ze dazenie "za
      wszelka cene" do in vitro, jest tak naprawde najlepszym
      dazeniem!! i nie mowie o pieniadzach, ale o psychice par
      starajacych o dzidziusia! ze swojego przypadku wiem, ile
      kosztuje oczekiwanie, z miesiaca na miesiac, nadzieje, z
      kazda nastepna proba - WIEKSZE!!!
      przechodzenie przez kolejne badania, ktore nie musza dac
      zadnych efektow, ktore tez kosztuja, moze nie miec
      sensu!! wydaje mi sie, ze podejscie lekarzy bierze sie z
      doswiadczenia! oni wiedza ile kosztuje i pieniedzy, i
      przede wszystkim stresow, staranie sie o dzidziusia!! i
      mysle, ze w dobrej wierze chca ten czas oczekiwania
      skrocic NAM (nie sobie)!! moj lekarz (trojmiejski) z
      wielkim powazaniem wypowiada sie o nOvum i o ich
      osiagnieciach, a pewnie tylko dlatego, ze sam siedzi w
      tym "biznesie"! ci, ktorzy patrza z boku na problem
      nieplodnosci, nie maja pojecia co znaczy, w oczach
      nieplodnych par, starac sie o dzidziusia!!
      pozdrawiam
      piegoosek
    • Gość: Roza Re: NOVUM IP: *.acn.pl / 10.68.3.* 16.06.03, 12:40
      Dziwna wydaje mi się wypowiedź pani profesor. Chodzi mi o te wyniki. W Novum
      leczę się od ponad dwóch lat - z powodzeniem, jestem właśnie w 9 tygodniu
      upragnionej ciąży po ICSI. Na własne oczy widziałam zeszyt z nazwiskami
      pacjentek przystępujących do programu IVF w ostatnim miesiącu - roiło się przy
      nazwiskach od czerwonych plusów oznaczających ciążę. W ciągu miesiąca mieli
      ich ponad 60. Zdecydowana większość moich koleżanek, które leczyły się w
      Novum, znam je osobiście lub z Bociana, jest już w ciąży. Lekarze z Novum
      mówiąc z dumą o swoich wynikach zawsze dodają, że Białystok jest również
      kliniką godną zaufania i że ma dobre wyniki.
      Beo, nie wiem skąd jesteś, ale jeśli z Warszawy lub okolic to wybrałaś
      najlepiej jak mogłaś. Jeśli bliżej masz do Białegostoku, to rozważyłabym
      Białystok.
      Jeśli chodzi o dążenie za wszelką cenę do IVF, to trudno mi ocenić, bo w moim
      przypadku było to jedyne wyjście ze względu na bardzo słabe parametry nasienia
      męża.Choć oczywiście pewien androlog usiłował go leczyć i mamił perspektywą
      naturalnego poczęcia. Straciliśmy w ten sposób ponad rok cennego czasu.
      Pozdrawiam serdecznie Roza
    • lidek0 Re: NOVUM 16.06.03, 16:08
      Co do Novum to odzielam zdanie pani profesor. Sama leczyłam się 5 lat i nie
      byłam w żadnej klinice. Potrzebowałam jedynie dobrego lekarza i takiego
      znalazłam / o Novum słyszalam b.dużo i to złego/. Statystyki dla Novum nie są
      bez znaczenia. Invitro nie zawsze jest konieczne, można je czasmi zstapić
      poczęciem naturalnym. Mają takie dobre wyniki, ale dlaczego nic nie mówia
      oparch, które dzieki nim zaciążyły naturalnie i poroniły? Takie pacjentki są
      zbywane bo psuja cyferki. Nie twierdzę, że nikomu nie pomogli, ale tak na
      prawdę chodzi o dobrego lekarza a nie klinikę. Lekarze, nawet dobrzy pracując
      dla kliniki muszą postepowac zgodnie z jej ideą. A jaka przyświeca tej
      klinice???
      • Gość: Libra Re: NOVUM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 16:27
        Zacznijmy od tego, że do Novum trafiają te pary, które mają poważne problemy.
        Te osoby, które znam mniej lub bardziej, miały problem z nasieniem - słaba
        jakość, mała ilość itp. Trudno podejrzewać, że zaproponuje się im cokolwiek
        innegi niż IVF czy ICSI. Nam przez ponad rok serwowała różne leki pani dr z
        Krakowa, gdzie mieszkamy, tak jakby nie zauważyła, że wyniki nasienia są
        tragiczne i szans nie mieliśmy żadnych. W Novum przy statystykach podają ilość
        ciąż z IVF/ICSI oraz z innych metod, i rozumiem, że są w tym również ciąże
        naturalne. Te teksty o "psuciu statystyk" już mnie dobijają - ktoś to rzucił,
        a reszta powtarza. Inne kliniki po prostu nie publikują żadnych statystyk, i
        wtedy jest najlepiej, bo nikt sie nie czepia.
        Libra
      • larvva Re: NOVUM 16.06.03, 16:45
        pewnie wszystko zalezy od...
        ale ja trafilam na kilku lekarzy ktorym zalezalo na kasce (bo trudno to inaczej
        traktowac, skoro sie chodzi, chodzi i jedyne co sie z tego ma to rachunki za
        kolejne wizyty) doswiadczeniu zdobytym na mnie (o, ciekawy przypadek, no
        zobaczymy co bedzie, o, takiego efektu jeszcze nie bylo - a co ja krolik
        jestem??). pierwszy lekarz to bylo totalne nieporozumienie (szykujac sie do
        ciazy zrobilam mu liste badan ktore chcialabym zrobic - choc wg mnie to on
        powinien je zaproponowac, mowie tu o takich banalach jak toksoplazmoza) inna
        rzecz - mimo, ze robil mi usg waginalne, nie zauwazyl, ze mam jajniki jak
        plastry miodu - pelne w pecherzykach. inny badal meza w tak fatalnych
        warunkach... brrr...

        po kolejnym rozczarowaniu o jakie przyprawial nas lekarz zaczelam szukac
        kliniki - w duzej mierze oparlam sie o opinie z forum (tego i bociana) oraz
        dziewczyn, ktore sie leczyly. novum mialo mnostwo pozytywnych opinii. dlatego
        tez do novum trafilismy i oboje z mezem, jestesmy zadowoleni (podejscie
        lekarzy, kontakt, badania, leczenie, informacja - mam nadzieje ze i bedzie
        skutecznosc smile))

        mysle, ze fakt ze w novum robi sie tyle in vitro, moze wynikac rowniez z tego,
        ze wiele par ktore tam trafia dlugo nie osiagalo efektow w sposob naturalny lub
        podczas leczenia u zwyklych lekarzy.

        mi tez zaproponowano in vitro. jesli w tym miesiacu ins sie nie powiedzie - to
        rozpoczne protokol pzygotowawczy do zabiegu. nie dlatego ze im zalezy aby
        zedrzec ze mnie kase - ale dlatego, ze mi zalezy by miec dziecko, a nie moge
        stymulowac sie lekami bez konca. moj lekarz przy pierwszej wizycie robil z nami
        wywiad, p dr wypytala sie o wiele rzeczy (niektore nie sadzilam ze moga byc
        istotne), wie ile sie staram, ile sie leczylam i z jakim skutkiem. podeszla
        fachowo
        • larvva Re: NOVUM 16.06.03, 16:49
          ...sie mi uciela wypowiedz smile
          ale tonic - i tak byla dluga smile)

          pozdrawiam
    • Gość: niewazne_kto Re: NOVUM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 18:13
      Gość portalu: bea14 napisał(a):
      > "naukowy świat nedyczny" niewiele wie o
      > ich faktycznych osiągnięciach.

      proponuje artykul-wywiad z wlascicielami novum w czerwcowym "twoim stylu"
    • Gość: statystyk Re: NOVUM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 23:39
      Prawie wszystkie wskaźniki powyźej 25% ciąż (potwierdzonych akcją serca płodu)
      na punkcję są naciągane i nieprawdziwe. Nie wierzcie w to. Proszę, zajrzyjcie
      do literatury fachowej.
      • piegoosek Re: NOVUM 16.06.03, 23:57
        tak, tak, lepiej zamknijmy te kliniki!!!! odbierzmy ludziom czasem ostatnia
        nadzieje na bycie rodzicami (naturalnymi), pewnie!! takie gadanie,
        sprzeciwianie sie, ze klinika ta czy inna nie ma zadnych znaczacych osiagniec
        jest smieszne!! wejdzcie przynajmniej na strony www.nasz-bocian.pl na
        forum "gdzie sie leczyc"!! tam sa zywe przyklady na to, ze nOvum POMAGA!!
        wielu pomoglo, a to, ze Wam nie... no coz!!
        wiecie co, zawsze mozna sie przylaczyc do tych krzyczacych, ze in vitro jest
        nieetyczne!!!! i zamknac te kliniki!!
        z powazaniem (wielkim)
        piegoosek
        • lidek0 Re: NOVUM 17.06.03, 15:06
          Dziewczyny,
          Nie przesadzajcie z zamykaniem tych klinik. Ja rozumiem, że parom, które w
          naturalny sposób nie mogą mieć dzieci pozostaje nadzieja w klinice. Ale nie
          możecie tak reagować, gdy ktoś pisze źle o miejscu w którym się leczycie. O
          każdym lekarzu i klinice można mieć dobre i złe zdanie, ale to nie powód to
          takich reakcji. O lekarce, do której chodzę też słyszałam negatywne opinie. Jak
          ktoś zaczyna swoją drogę do dziecka to powinien mieć rzetelną informację czyli
          te dobre ale i te złe jeżeli takowe są. Jesteście zadowolone z tej kliniki – i
          chwała Wam za to, ale dajcie napisać innym o opiniach negatywnych. Już nie raz
          spotkałam się z niemal atakami na osoby, które o Novum pisały niepochlebnie. Ja
          wiem, że invitro czy inseminację trzeba gdzieś zrobić i na pewno nie w
          prywatnym gabinecie. Można się jednak to tego przygotować poza kliniką. Poza
          tym mam wrażenie czytając wiele postów o Novum, że tam od razu przygotowują do
          inseminacji czy invitro, kiedy naturalne metody mogły by być wykorzystane. Mnie
          też lekarz sugerował invitro, a jednak go nie posłuchałam i mam dziś dziecko
          poczęte w sposób naturalny
      • larvva do statystyka 17.06.03, 09:15
        Gość portalu: statystyk napisał(a):

        > Prawie wszystkie wskaźniki powyźej 25% ciąż (potwierdzonych akcją serca
        płodu)
        > na punkcję są naciągane i nieprawdziwe.

        dobrze, ze PRAWIE - to daje taka furteczke, by wierzyc, ze trafilismy do
        kliniki w ktorej sa lepsze wyniki smile) a wiara w skutecznosc dzialan w tej
        materii duuuuzo pomaga

        Nie wierzcie w to.

        ja jednak wole powierzyc w to troche... no bo w co mam wierzyc? w sily natury?
        one juz zawiodly.

        Proszę, zajrzyjcie
        > do literatury fachowej.

        poprosze o tytuly, z checia poczytam. serio.

        pozdrawiam

    • Gość: niewazne_kto Re: NOVUM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 07:15
      Gość portalu: bea14 napisał(a):
      > NoVum za wszelką cenę dąży do in vitro,

      hm, policzmy ....
      przypuscmy ze para jest trudnym* przypadkiem
      wtedy klinika zarobi wiecej proponujac im 3-5 inseminacji, a DOPIERO POTEM ivf
      a nie od poczatku "idac" w kierunku ivf

      *zwykle wlasnie takie trafiaja do novum



      drugi argument:
      skoro za wszelka cene, to dlaczego nie robią ivf w wakacje?
      prawie dwa miesiace nie robią ivf, no nie robią
      (wiem, bo chciałam w lipcu)



      moim zdaniem pani profesor, ktora cytujesz, nie ma racji


      pozdrawiam wink
      • Gość: glos Re: NOVUM IP: 217.153.35.* 17.06.03, 12:47
        Kilka razy spotkałam się (osobiście lub z przekazu znajomych) z negatywnymi
        ocenami Novum przez lekarzy - ci sami lekarze jednocześnie kierowali nas na
        prywatne badania do swoich kolegów. Szefowie Novum całkowicie poświęcili się
        pracy w swojej klinice i krótko mówiąc "wypadli" ze środowiska lekarskiego,
        czyli profesorów, docentów, ordynatorów itp. piastujących swoje funkcje w
        ramach powszechnej służy zdrowia i pracujących prywatnie w klinikach. To oni
        wzajemnie się polecają i wspierają, i dlatego m.in. nawet w wwie rekomendują
        wyjazd do Białegostoku (oczywiście do AM) a nie do Novum. Nie mam nic przeciwko
        Białemu, ale nie widzę potrzeby jeżdzenia do Bialego jeśli mam dobrą klinikę na
        miejscu. Ponadto, w Białym są bardzo oszczędni w diagnostyce i mogę
        potwierdzić, że tam z reguły jeździ się na inseminacje lub na IVF/ICSI a nie na
        leczenie, podczas gdy w Novum - o ile nie ma ewidentnych wskazań od razu do
        IVF - diagnostyka prowadzona jest wieloetapowo: badnia wstępne, monitorowanie
        cyklu, inseminacje itp.
        Nie ma obowiązku się leczyć w Novum, ale warto czasem bardziej trzeźwo podejść
        do "rekomendacji" i "anty-rekomendacji" środowiska lekarskiego, które niestety
        należy do bardziej zamkniętej grupy zawodowej (żeby nie powiedzić kliki).
        • Gość: Libra Re: NOVUM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 14:28
          Jestem pacjentką Novum, i chociaż mi się jeszcze nie udało zostać szczęśliwą
          mamą, to wiem, że jestem w najlepszych rękach. Moje dwie przyjaciółki są
          właśnie w ciąży, obie Z bliźniakami, i obie leczyły się w Novum. To, co mnie
          irytuje, to zacofanie lekarzy - jak już pomęczyli daną pacjentkę i nie mają
          pojęcia o leczeniu, to rzucają "Białystok", bo gdzieś kiedyś usłyszeli tą
          nazwę, a nawet nie mają pojęcia, Ze wprawdzie była to pierwsza kliniki
          zajmująca się in vitro, ale to było wieki temu, a jakoś jeszcze nie zauważyli,
          że tam już nie ma jednej kliniki, a 3. A Ty, statystyk, to co - prorok czy
          wróżka jesteś?? I skąd masz takie informacje? Może jakieś źródło poprosimy
          zamiast rzucania słów na wiatr?
          Libra
          • Gość: olifka Re: NOVUM IP: *.eeft.com 17.06.03, 14:47
            Czy ta Pani profesor odradzajac Novum polecala jakiegos konkretnego lekarza w
            Bialymstoku? Jesli tak to sie nie dziwie. Wielu lekarzy, ktorych spotkalam w
            zyciu odradzalo mi Novum, gdyz statystyki itp. Po 4 latach jestem w ciazy
            wlasnie dzieki Novum. Jesli jestes z Wawy to idz tam i niesluchaj "profesorow".
            • Gość: bea14 Re: NOVUM IP: 193.59.192.* 17.06.03, 15:06
              owszem, pani Profesor polecała wizytę u prof Szamatowicza. Nie wiem czy to
              kumoterstwo czy uznanie dla wiedzy i doświadczenia?
              • Gość: glos Re: NOVUM IP: 217.153.35.* 17.06.03, 15:45
                Gość portalu: bea14 napisał(a):

                > owszem, pani Profesor polecała wizytę u prof Szamatowicza. Nie wiem czy to
                > kumoterstwo czy uznanie dla wiedzy i doświadczenia?


                Ne pewno nie można kwestionować wiedzy i doświadczenia prof Szamatowicza, ale
                trudno nie oprzeć się wrażeniu, że "kumoterstwo" też odgrywa tu niebagatelną
                rolę. Z pewnością nie można też kwestionować wiedzy i doświadczenia bardzo
                wielu innych wybitnych lekarzy, w tym także lekarzy Novum...
                • Gość: Sandra Re: NOVUM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 15:57
                  Wszędzie tak jest, że jeden lekarz kierując na badadnia, poleca drugiego. Ja
                  swoje leczenie zaczęłam najpierw u mojej pani ginekolog. Skierowała mnie na
                  szereg badań, przy niektórych podając namiary na innego lekarza. Oczywiście nie
                  musiałam do niego iść, ale pani dr powiedziała, że jego diagnozom ufa, a nie
                  wie jak jest u innych. Cóż więc zrobi pacjent? Oczywiście pójdzie do
                  tego "zaufanego". Normalna to rzecz.
    • madzia222 Re: NOVUM 17.06.03, 22:33
      Nie było mi dane "przerabiać" ani Novum ani Białegostoku, bo na szczęście po
      siedmiu miesiącach leczenia w prywatnym gabinecie zaszłam w ciążę.
      Z Novum miałam kontkat bezpośredni tylko raz, ale nie zrobiło na mnie
      najlepszego wrażenie, gdyż jakiś lekarz, który robił mi USG podczas stymulacji
      owulacji (jakiś 12 dzień cyklu) powiedział mi, że z tych pęcherzyków to z
      pewnością nic nie będzie i zasugerował zmianę lekarza... Kilka dni później
      byłam już w ciąży bliźniaczej.
      Co jeszcze mogę dodać. Bardzo mnie zastanowił niedawny artykuł w Polityce, o
      konieczności dotacji państwa do leczenia niepłodności. Odniosłam wrażenie, że
      był to artykuł sponsorowany przez Novum właśnie, bo pisano właściwie tylko o
      tej kilnice, pod artykułem była jego reklama. POza tym w tekście nie wspomniano
      zdaje się w ogóle, że niepłodność można leczyć nie tylko przy pomocy technik
      wspomaganego rozrodu lecz również przy pomocy farmaceutyków i że one kosztują
      również bardzo drogo (trzy lata temu za jeden cykl leczenia Pregnylem
      zapłaciliśmy 1500 zł).
      Dziwne wydają mi sie argumenty dziewczyn, ze po co leczyć w inny sposób skoro
      można od razu in vitro albo inseminację... Wybaczcie, ja jednak wolę, jeśli to
      oczywiście tylko możliwe, aby moje dzieci poczynały się podczas podczas
      uprawiania seksu z moim mężem.
      Uważam, że techniki wspomaganego rozrodu powinny być traktowane jako
      ostateczność, a nie złoty środek.
      Pozdrawiam
      • piegoosek Re: NOVUM 18.06.03, 00:12
        jezeli ktos decyduje sie na inseminacje lub in vitro, to wiedz, ze przeszedl
        juz wiele i nie ma juz sil probowac naturalnie!! akurat Tobie sie udalo,
        sooper, ale wielu osobom, ktore trafily czy do novum czy do innych klinik
        leczenia nieplodnosci, nie udalo sie i bez pomocy mogloby sie nigdy nie udac!!
        i uwierz, ze osobiscie rowniez wolalabym z mezem we wlasnym lozku, a nie przy
        pomocy pana doktora i cewnika!! nie chodze do lekarzy dla wlasnej
        przyjemnosci...
        piegoosek
        • larvva Re: 18.06.03, 08:03
          piegoosek napisała:

          > jezeli ktos decyduje sie na inseminacje lub in vitro, to wiedz, ze przeszedl
          > juz wiele i nie ma juz sil probowac naturalnie!! akurat Tobie sie udalo,
          > sooper, ale wielu osobom, ktore trafily czy do novum czy do innych klinik
          > leczenia nieplodnosci, nie udalo sie i bez pomocy mogloby sie nigdy nie
          udac!!
          > i uwierz, ze osobiscie rowniez wolalabym z mezem we wlasnym lozku, a nie przy
          > pomocy pana doktora i cewnika!! nie chodze do lekarzy dla wlasnej
          > przyjemnosci...
          > piegoosek

          podpisuje sie pod powyzszym.

          moze sa dziewczyny (ale raczej niewiele), ktore podchodza do insemi, in vitro
          wylacznie jako sposobu na dziecko szybko, teraz, bez czekania. ale doprawdy
          wiekszosc z nas juz probowala inaczej. czasami tego nie czuc w wypowiedzi - ale
          taka jest ulomnosc wypowiedzi pisemnej - brakuje kontekstu, otoczenia ktore
          wiele w wypowiedzi ustnej uzupelnia.

          po probach naturalnymi silami, potem wspomaganymi kalendarzem, nogami na sciane
          i innymi glupotami, zmienilam lekarza i rozpoczelam leczenie. wydalam kupe
          pieniedzy na wizyty, badania, leki. tak je przyjmowalam, ze dostalam miesiaczke
          w 12dc - gdy powinna byc owulacja. zmienilam lekarza - ostatecznie trafilam do
          novum - i jestem zadowolona.
          przyczyny nieplodnosci sa rozne - i nie kazdemu same leki wystarczaja. czasem
          zbiera sie kilka elementow, ktore sprawiaja, ze w sposob naturalny nie ma sie
          szans. gdyby to byla kwestia tylko mojego pco, to pewnie same leki moglyby byc
          skuteczne, ale to sie nawarstwia. szykuje sie do drugiej inseminacji, ale
          jednoczesnie wiem, ze moze do niej nie dojsc. jesli akurat tego dnia wyniki
          meza znowu sie obniza, to cale moje faszerowanie lekami na nic.
          bardzo chcialabym aby sie udalo, mam nadzieje, ze nie bede musiala podchodzic
          do invitro, zwlaszcza, ze dla mnie jako osoby mieszkajacej poza polska - to
          dodatkowe obciazenie (psychiczne i finansowe). ale jesli... to chyba nie ma
          watpliwosci, ze bede upatrywac szansy na macierzynstwo w in vitro.

          jak dla mnie moga nawet zamknac wszystkie kliniki, zakazac insemi i invitro -
          BYLE BY KAZDY MIAL DZIECI W SPOSOB NATURALNY, no nie? smile

          dla madzi222 - podwojne gratulacje z okazji blizniakow
          pozadrawiam
      • Gość: Libra Re: NOVUM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 10:41
        madzia222 napisała:

        > Co jeszcze mogę dodać. Bardzo mnie zastanowił niedawny artykuł w Polityce, o
        > konieczności dotacji państwa do leczenia niepłodności. Odniosłam wrażenie,
        że
        > był to artykuł sponsorowany przez Novum właśnie, bo pisano właściwie tylko o
        > tej kilnice, pod artykułem była jego reklama.

        Czy to jest dziwne, że klinika postuluje refundację kosztów leczenia
        niepłodności? Wiadomo, że z myślą o nas pacjentkach, bo dla nich to żadna
        różnica kto płaci - my czy Kasa Chorych, a w końcu wiedzą ile to kosztuje i
        ile osób nie stać na in vitro, kiedy jest to dla nich ostatnia deska ratunku.
        I czy to nie dziwne, że za aborcję się nie płaci, a za leczenie niepłodności
        tak???
        Libra
        • piegoosek Re: NOVUM 18.06.03, 10:47
          to jest chory kraj!!
          nasze podatki beda wykorzystywane na usuwanie zbednego
          balastu niedoszlym matkom, a my bedziemy bulic slona kase
          na nasze wymarzone malenstwo!!
        • larvva Re: NOVUM 18.06.03, 11:05
          Gość portalu: Libra napisał(a):

          > madzia222 napisała:
          >
          > > Co jeszcze mogę dodać. Bardzo mnie zastanowił niedawny artykuł w Polityce,
          > o
          > > konieczności dotacji państwa do leczenia niepłodności. Odniosłam wrażenie,
          >
          > że
          > > był to artykuł sponsorowany przez Novum właśnie, bo pisano właściwie tylko
          > o
          > > tej kilnice, pod artykułem była jego reklama

          a! w twoim stylu tez byly takie artykuly! a w wysokich obcasach czytalam tez
          artykul w ktorym para opowiadala o staraniach i sami wspomnieli o novum
          (ciekawe czy klinika dala im rabat na in vitro za ta wypowiedz w prasie smile)))
          ale, bardziej serio - nawet jesli bylyby to artykuly sponsorowane, to mi to nie
          przeszkadza - przynajmniej ci lekarze nie boja sie pokazywac twarzy i przede
          wszystkim mowia, mowia, informuja. uswiadamianie spoleczenstwa (ile osob w
          ogole nie ma swiadomosci ze jest cos takiego jak nieplodnosc, ile sie boryka z
          problemem nie wiedzac co zrobic) to wazna sprawa. no nie? smile
        • madzia222 Re: NOVUM 26.06.03, 17:38
          Libra, owszem za aborcję się nie płaci, ale mało kto, nawet jeśli prawnie ma do
          tego prawo, ma do niej dostęp, do leczenia niepłodności każdy ma dostęp,
          jedynym kryterium jest tutaj jego zamożność.
          Pamiętajcie dziewczyny, że zdecydowana mniejszość par, które leczą się na
          niepłodność musi wykorzystać techniki wspomaganego rozrodu, żeby zajść w ciążę,
          zdecydowana większość może się zatrzymać na terapii hormonalnej na udrożnieniu
          jajowodów, na inseminacji, etc. A to też nie są tanie kuracje. Chciałabym, żeby
          żadna z nas nie miała problemów z zajściem w ciążę i, choć teraz możecie pisać,
          że co ja tam wiem, bo mam już dzieci, swoje przeżyłam i przeżywam nadal, bo
          chcę mieć jeszcze jedno dziecko i nie mogę zajść w ciążę. Prędzej czy później
          każda z was mając już dzieci, spojrzy na leczenie niepłodności, tak jak ja z
          pewnej perspektywy.
          Wracając jeszcze do Novum, uważam, iż "Polityka" postąpiła wbrew etyce
          dziennikarskiej, jeśli opublikowała artykuł sponsorowany sugerując
          jednocześnie, iż jest to profesjonalnie przygotowany artykuł o problemie
          leczenia niepłodności w Polsce. Był to bowiem, moim zdaniem oczywiście, tekst o
          sukcesach "Novum" w stosowaniu technik wspomaganego rozrodu.
          Po co mydlić czytelnikom oczy?
          Pozdrawiam
    • Gość: niuta Re: NOVUM IP: *.acn.waw.pl 18.06.03, 09:29
      nie zgadzam się z opinią pani prof, do NOVUM trafiłam po kilku straconych
      latach poszukiwań przyczyn moich poronień ,latach nerwów,bólu i straconej kasy,
      trafiłam do dr Sowińskiej ,która po obejrzeniu wynikow bardzo uczciwie i bez
      naciągania przedstawiła nam naszą sytuację i co ciekawe odrzuciła moją
      sugestię, aby zastosować metodę in vitro ,ponieważ w naszym przypadku nie
      miałaby żadnego sensu /okazalo się ,że mamy problem immunologiczny/
      i właśnie skierowanie nas przez nią do Łodzi gdzie poddaliśmy się szczepionkom
      dały rezultat /w tej chwili jestem mamą prawie rocznej córeczki/
      po tych wszystkich latach chodzenia od lekarza do lekarza,naciągania, niestety
      nie mam o nich dobrego zdania ,ale dr do której trafiliśmy w NOVUM naprawdę
      nam pomogła chociaż chyba jako jedyna niczego nam nie obiecywała
      • piegoosek Re: NOVUM 18.06.03, 09:36
        o, i takie posty lubie smile))
        gratulacje Niutka!!!!
        piegoosek
    • Gość: asja Re: NOVUM IP: *.chello.pl 18.06.03, 11:15
      Witam, trudno sie nie zirytowac jak sie czyta podobne teksty, w stylu "wole w
      łożku z własnym męzem a nie poprzez inseminację czy in vitro"
      a ja wole in vitro- ponad 1,5 roku walki, psychicznej, fizycznej, finansowej,i
      poczucie, ze mże nigdy się nie uda, ze nigdy nie przytule swego maleństwa,
      mysle, ze takie wypowiediz moga pasc z ust tylko takich osób, które nie mają
      pojęcia o czym mówią, mam za soba 2 icsi, pobyt w szpitalu po hiperstymulacji ,
      3 nieudane transfery- z czego każdy przypłaciłam koszmarnym dołem psychicznym ,
      moje życie przez ostatnie 3 lata było podporzadkowane tylko i wyłacznie
      poczeciu dizecka, wszystkie nasze oszczednosci , jak równiez środki, po które
      musieliśmy sięgac, w wyniku czego obecniejesteśmy zadluzeni po uszy, poszły
      własnie na leczenie niepłodności,
      czy ktoś przy zdrowych zmysłach moze pomyślec, zę ja to wolałam od miłosnych
      uniseień przy blasku świec w objęciach ukochanego? to juz odpowiedzcie sobie
      same;
      co do idei jaka przyświeca klinice novum- czy słyszałyscie o czymś takim jak
      kradzenie czasu rozrodczego partnerki? owszem, każdy ma prawo wyboru, znam tez
      takie osoby, które po usłyszeniu wyroku, nadal staraja się naturalnie, jasne
      cuda sie zdarzają, tylko nieliczni mają ten komfort psychiczny,zeby pozwolic
      sobie na czekanie na taki cud, trzeba sobie odpowiedizec jak szybko chce miec
      dziecko, ile rozczarowan jestem w stanie zniesc nie wdrazając bardziej
      zdecydowanych metod leczenia, wazna jest tez kwestia wieku, głownie kobiety:

      ja równiez starciłam rok czasu u "zwykłych " lekarzy, sugerowano mi nawet
      zgłoszenie sie po dwóch latahc nieudanych starań, dzieki Bogu,z e nie
      skorzystałam, za to wdzieczna jestem klinice novum za to, ze nie mydliła mi
      oczu płonnymi nadizejami na dziecko w wyniku tradycyjnegoo leczenia, nikt tez
      nie obiecywal,z e po ivf od razu bede w ciązzy, ja nie mam watpliwosci co do
      idei jaka przyswieca novum- dawanie zycia -pomoc parom, ktore same nie moga sie
      doczekac potomstwa

      nie wiem, czyy dzis nei leczyłabym sie na głowe, a nie na niepłodnosc, gdyby
      nie lekarze z novum , ja im po prostu uwierzyłam i opłaciło się- bede miała
      bliźniaki- a jeszcze dwa miesiace temu wisaiła nade mną wizja bezdietnosci, brr.

      pozdr. serdecznie
      • piegoosek Re: NOVUM 18.06.03, 11:22
        asja!! gratulacje!!!!
        mam nadzieje, ze nie mnie mialas na mysli piszac o tym
        mezu!! bo moze zle sie wyrazilam...
        pozdrawiam!! trzymaj sie cieplutko i nie denerwuj!! nie
        zagladaj tu na forum, bo nie jest Ci to teraz potrzebne,
        no moze tylko po to, zeby dac nadzieje i wiecej wiary!!
        caluski dla Ciebie i juz niedlugo wielkiego brzuszka!!
        piegoosek
        • larvva blizniaki 18.06.03, 11:29
          a propos blizniakow (ktorych o ironio w mojej rodzince jest wiele). do tej pory
          wiele osob mi zyczylo podwojnego brzucha (zabawne, ze takie zyczenie pojawia
          sie gdy ktos ma klopoty aby w ogole zajsc w ciaze smile). a wczoraj moj maz
          rozmarzyl sie i westchnal czule, ze on to w ogole tez by chcial blizniaki smile)
          raaanyy... no fajnie by bylo... ale ja to ze szczescia pekne jesli bedzie TYLKO
          (az...) to jedno smile
          pozdrowko
          • piegoosek Re: blizniaki 18.06.03, 11:34
            ja tez chcialabym blizniaki, ale u mnie w rodzince byly
            tylko jedne i to przyszly wraz z wujkiem, ktory dolaczyl
            do naszego drzewa genealogicznego...
            a ja bym chciala... byloby od razu z glowy nastepne
            staranie z glowy! bo ja tak sobie mysle, ze zaraz jak nam
            sie uda "splodzic" piersze malenstwo, to w krotkim czasie
            bedziemy sie starac o nastepne... teraz tak mysle, a co
            bedzie pozniej, to sie okaze!!
            a na razie tez chcialabym chociaz jedno... buuu...
            • larvva Re: blizniaki 18.06.03, 11:44
              u mnie w tej najblizszej rodzince naliczylam 4ry pary blizniakow po obu
              stronach (mama, tata) w roznych pokoleniach. a ja kurka nie moge nawet tego
              jednego, eh...
              tez mysle o przyszlosci. marzeniem jest miec dwojke. i pewnie (o ile nie bedzie
              przeciwskazan) bedziemy sie starali o drugie dziecko (zakladam, ze pierwsze sie
              niebawem uda smile)) dosc szybko (majac swiadomosc, ze to znowu moze tyle trwac,
              tyle nerwow kosztowac...) tym bardziej, ze po ciazy bede chciala rozpoczac moje
              leczenie endokrynologiczne - ktore nie jest teraz mozliwe
              • piegoosek Re: blizniaki 18.06.03, 12:02
                zaadoptowalysmy sobie znow jakis watek... hihihi
                to w sumie masz szanse na bliznieta... wink)
                spytalam Cie na "dzis mam insemi" jak tam jest w tej
                Twojej Rumunii, ludzie choc troche do nas podobni? jak
                sie tam zyje? i chyba ciezko macie w tych staraniach o
                dzidziusia tak latac... widze po sobie, ze czasem
                codziennie musze isc do kliniki, to jakies badania, to
                znowu usg, albo kontrola... ciezko chyba, co??
                a moge spytac czym sie zajmujesz?? ciekawa ta Rumunia... wink
                pozdrawiam
                piegoosek
                p.s. no i oczywiscie, ze w tym miesiacu zaciazamy!!!!
                tzn. okaze sie w przyszlym! juz sie nie moge doczekac!!
                • larvva Re: blizniaki 18.06.03, 12:32
                  piegoosek napisała:

                  > zaadoptowalysmy sobie znow jakis watek... hihihi

                  monopolistki smile) oczywiscie mozemy wrocic do poprzedniego watku - i budowac go
                  ku chwale ojczyzny wink)) i tak juz jest dlugasny ponad 100 wypowiedzi smile chyba
                  ze zalozymy nowy watek pt "dzis mam inseminacje cz 2" smile)

                  > to w sumie masz szanse na bliznieta... wink)

                  ale by bylo smile)
                  oczywiscie w duchu caly czas powtarzam, ze doprawdy starczyloby TYLKO jedno smile))

                  > spytalam Cie na "dzis mam insemi"jak tam jest w tej
                  > Twojej Rumunii,

                  ludzie choc troche do nas podobni?

                  dwie rece, dwie nogi, glowa - no tak dosc podobni wink)) dzieczyny raczej
                  szczuple (chlopacy z polski wodza oczami... smile), zgrabne. ludzie raczej
                  otwarci, towarzyscy, rodzinni (spedzanie weekendow na swiezym powietrzu z cala
                  rodzinka) gadatliwi (plotkarzesmile), majacy wysokie zdanie o sobie - wszystko
                  potrafia i robia to superancko ("umiesz jezdzic na nartach?" "tak" "a
                  jezdzieles?" " nie, ale widzialem w telewizji") maja jedna uciazliwa wade
                  (wiem, ze to nie dotyczy wszystkich, ale oceniam ze wiekszosci) - brak szeroko
                  rozumianej wyobrazni (nagminne przekraczanie podwojniej cioglej, jazda na
                  wariata, chodzienie po ulicach, albo matka ciagnie na wozku butle z gazem, a na
                  butli siedzi dziecko i obejmuje butle jak misia... no luuudzie...).

                  jak
                  > sie tam zyje?

                  generalnie ok, latwiej bylo gdy mieszkalismy w bukareszcie. teraz przenieslismy
                  firme niecale 100km od stolicy... no i tu jest ciezej (oj, prozaiczna sprawa
                  jak zakupy - kurcze mam problemy by poza bukaresztem kupic pora, selera, buraki
                  itepe - jak juz nawet sie pojawia to cena makabryczna. ostatnio trafilam na
                  selera za ok 12pln za kg - moze ja juz zapomnialam ile kosztuje w polsce, ale
                  mam wrazenie ze nie moze byc tak drogo).
                  i tak jest prosciej niz tutejszym, bo mamy za co kupic jedzenie, ale czasem jak
                  patrze na tych ludzi to sie zastanawiam jak oni sobie radza?? wlasciwie za
                  jedzienie placimy tyle co w polsce (a za wiele podstawowych rzeczy 2,3 razy
                  wiecej). a ci ludzie zarabiaja srednio 30$. ok, w stolicy duzo dobrych aut i
                  super domow, full wypas. ale najtrudniejsza sytuacja finansowa jest na wsiach.
                  bida az piszczy.

                  ale + kraj jest ladny, ucze sie nowego jezyka, ucze sie nowej pracy, maja dobre
                  sery biale smile) i pyszne tanie arbuzy, brzoskwinie i baklazany smile)

                  i chyba ciezko macie w tych staraniach o
                  > dzidziusia tak latac...

                  najgorzej, ze jestesmy na kontrakcie i takie czeste latanie nie jest wygodne z
                  pkt widzenia firmy. narazie nic nam nie powiedzieli - zuzywamy nasz urlop na
                  loty... ale urlop sie konczy. az strach sie bac.

                  widze po sobie, ze czasem
                  > codziennie musze isc do kliniki, to jakies badania, to
                  > znowu usg, albo kontrola... ciezko chyba, co??

                  najgorsze, ze przy tej calej biedzie - biedna jest i sluzba zdrowia.
                  najczesciej jezdze do medicovera, ale oni nie maja usg waginalnego. wiec na to
                  badanie jezdze do medsany (typ medicovera). ceny (zalezy za co) raz nizsze raz
                  wyzsze. ale najgorsze, ze dluzej kaza czekac na wyniki. np na chlamydie tu
                  czekalam 10 dni, a w polsce 2 dni.

                  > a moge spytac czym sie zajmujesz??

                  marketing smile totalne rozminiecie z powolaniem i wyksztalceniem (pedagog,
                  nauczyciel przedszkole + I-III szkola podstawowa smile))

                  ciekawa ta Rumunia... wink

                  ano smile

                  > p.s. no i oczywiscie, ze w tym miesiacu zaciazamy!!!!

                  bez dwoch zdan! koniecznie!

                  > tzn. okaze sie w przyszlym! juz sie nie moge doczekac!!

                  juz to widze... jak sobie przypomne jaka bylam poprzednio "wyczekana" smile a czas
                  sie wowczas taaak dluuuzy smile teraz bedzie razniej smile

                  pozdrowko (ale sie rozpisalam)
                  • piegoosek Re: blizniaki 18.06.03, 13:22
                    dzieki za tak wyczerpujace wiadomosci smile))
                    wiedzac o Tobie tyle, latwiej mi Cie zrozumiec i jeszcze
                    mocniej bede za Ciebie trzymac kciukaski smile))
                    zawsze interesowalo mnie jak ludzie radza sobie/zyja w
                    innych krajach! my z mezem bylismy kiedys w Stanach, on
                    na kontrakcie rok, a ja na wakacjach smile) w ciagu tego
                    roku, dwa razy do niego przylecialam!! kilku kolegow z
                    jego firmy zostalo z rodzinami, ale ciagle mysla o
                    powrocie do Polski, do rodziny, blizej korzeni!! bo
                    Stany, to jednak swiat drogi stad!! zycie czasem jednak
                    plata nam figle, ktorych nigdy bysmy sie nie spodziewali!
                    trzymaj sie cieplo!!
                    piegoosek
                    • larvva Re: blizniaki 18.06.03, 14:13
                      bylam cos zjesc, ale juz jestem smile

                      piegoosek napisała:

                      > dzieki za tak wyczerpujace wiadomosci smile))
                      polecam sie na przyszlosc smile z checia i o tobie poczytam cos wiecej smile

                      > wiedzac o Tobie tyle, latwiej mi Cie zrozumiec i jeszcze
                      > mocniej bede za Ciebie trzymac kciukaski smile))

                      wiele osob nie potrafi zrozumiec problemu z jakim sie zmagamy. nie lubie gdy
                      mowia mi zebym sie nie przejmowala, bo mam jeszcze czas (no niby tak, mloda
                      jestem, ale gdy sie spojrzy na to od kiedy chce, od kiedy sie staram i w jakich
                      warunkach sie staram...)
                      fajnie jest miec kogos, kto to potrafi zrozumiec smile nieby mam rodzine i meza -
                      ale to nie to samo co druga kobitka bedaca dokladnie na takim samym etapie smile

                      > zawsze interesowalo mnie jak ludzie radza sobie/zyja w
                      > innych krajach! my z mezem bylismy kiedys w Stanach, on
                      > na kontrakcie rok, a ja na wakacjach smile) w ciagu tego
                      > roku, dwa razy do niego przylecialam!! kilku kolegow z
                      > jego firmy zostalo z rodzinami, ale ciagle mysla o
                      > powrocie do Polski, do rodziny, blizej korzeni!! bo
                      > Stany, to jednak swiat drogi stad!!

                      to tez mialas fajnie! my jestesmy tutaj na 3 lata. poczatkowo myslelismy, ze
                      gdyby byla mozliwosc, to zostalibysmy dluzej, ale teraz - za bardzo pragne
                      dziecka, zeby dluzej sie tak szarpac.

                      zycie czasem jednak
                      > plata nam figle, ktorych nigdy bysmy sie nie spodziewali!

                      tak bylo z naszym wyjazdem - niespodzianka. w ciagu tygodnia od informacji do
                      decyzji o wyjezdzie smile swiat na glowie.

                      smile pozdrowko

                      • piegoosek Re: blizniaki 18.06.03, 15:23
                        larvva napisała:

                        > my jestesmy tutaj na 3 lata. poczatkowo myslelismy, ze
                        > gdyby byla mozliwosc, to zostalibysmy dluzej, ale teraz - za bardzo pragne
                        > dziecka, zeby dluzej sie tak szarpac

                        to co, kiedy wracacie??
                        o mnie tez juz wiesz duzo smile) bo moje/nasze starania zabieraja nam teraz 100%
                        naszego czasu, mysli i rozmow... nawet do pracy ostatnio brakuje mi zapalu,
                        ktory zawsze mialam w nadmiarze!! ale nie chce mi sie nawet wysilac do
                        czegokolwiek!! ogarnia mnie taka niemoc i szczerze Ci powiem, ze po tej naszej
                        inseminacji, nie moglam sie cos pozbierac, co nie jest do mnie podobne... sad(
                        zawsze mam w sobie tyle optymizmu... takze wole do tej drugiej inseminacji sie
                        tak nie nastawiac, bo wiem, ze jesli sie znowu nie uda, albo wyniki beda
                        podobne, to znowu bedzie ciezko... jak nie ciezej!! i juz sie boje, chciaz nie
                        moge sie doczekac!!
                        mieszkamy sobie w Gdansku, teraz latem jest sooper, bo zawsze mozna wyskoczyc
                        nad morze i juz lepszy nastroj, nie jestemy stad, zostalismy tu oboje po
                        studiach!! i wszystko byloby sooper, gdyby nie te nasze marzenia i plany,
                        ktorych jakos nie mozemy zrealizowac, a juz sie czaja nastepne... smile))
                        pewnie juz zaraz konczysz prace, bo u Was ten czas biegnie o godzine
                        szybciej smile)) wiec zycze milego dluugiego weekandu, bo my pewnie nad jeziorko,
                        na lono natury sobie wyjedziemy!! nie wiem, jak to u Was, czy tez macie wolne...
                        zajrze tu jeszcze sobie wieczorkiem na pewno!!
                        wszystkim ktorzy juz pedza do domku i mysla o weekandzie zycze wypoczynku i
                        moze niektorym z nas plany sie spelnia!!??
                        caluski
                        piegoosek
                        p.s. ale cos dzisiaj jestem gadatliwa... smile))
                        • larvva Re: blizniaki 18.06.03, 15:57
                          wychodzi na to ze sierpien 2004 to termin powrotu. zobaczymy, to kontrakt wiec
                          zawsze moze sie okazac ze ktoras ze stron zerwie wczesniej lub sie troche
                          przedluzy. gdybym zaszla w ciaze to moge tu zostac. najbardziej uciazliwe jest
                          to leczenie na odleglosc.

                          fajnie masz, zawsze lubilam jezdzic do trojmiasta. bylo blisko od domu
                          (wspominalam kiedys - jestem z olsztyna). no i to morze... ech... ja teraz moge
                          jezdzic nad morze czarne. ale chyba wole nasz zimny baltyk smile tesknota za
                          krajem czy co? smile)

                          > pewnie juz zaraz konczysz prace, bo u Was ten czas biegnie o godzine
                          > szybciej smile))

                          e... ja to raczej dlugo siedzie... dzis obiecywalam sobie ze wroce o 16tej, ale
                          u nas juz 17ta a ja mam jeszcze kilo rzeczy do skonczenia smile zreszta gdzie mam
                          sie spieszyc - w mieszkaniu mam teraz ekipe, ktora montuje nam na poddaszu
                          dodatkowy zbiornik na wode.

                          wiec zycze milego dluugiego weekandu, bo my pewnie nad jeziorko,
                          > na lono natury sobie wyjedziemy!! nie wiem, jak to u Was, czy tez macie
                          wolne..

                          a! to w polsce wolne! ja! zapomnialam! nie, my nie mamy teraz wolnego. ale
                          podczas weekendu planujemy pojechac w gory (w okoloce moldewanu - najwyzszego
                          szczytu rumunskich karpat smile)

                          buzka
                          pa
          • Gość: marta Re: blizniaki IP: *.acn.waw.pl 20.06.03, 20:26
            Ja tez tak myslalam...oby udalo sie miec chociaz to jedne dziecie...i co...mam
            wlasnie w domu miesieczne blizniaki smile))) ktorych wszyscy mi zyczyli smile))
            Pozdrawiam i zycze tego samego. marta
            • larvva Re: blizniaki 21.06.03, 11:38
              jak to zwykle przy okazji blizniakow czynie - podwojne gratulacje smile
      • Gość: mama Re: NOVUM IP: 195.136.33.* 18.06.03, 11:33
        jedno jest pewne, że dobrze trafiłaś! słyszałam od swojego poprzedniego doktora
        różne rzeczy o Novum, a jednak zdecydowalam sie tam leczyc, czego nie załuję.
        natomiast zaluje straconego czasu u doktorka, ktory zwodził mnie przez 2 lata.
        kiedy sama poddalam sie leczeniu w Novum, szybko zorientowalam sie ze pan
        doktorek opowiadal bzdury. pewnie gdybym go posluchala dzisiaj nie mialabym
        dziecka. uwielbiam teksty jedna pani drugiej pani...... pozdrawiam mama
    • Gość: aluc Re: NOVUM IP: *.gessel.com.pl 18.06.03, 12:05
      a ja mam mieszane uczucia...

      bo z jednej strony trafiliśmy do Novum z rozpoznaniem baaardzo fatalnym, nie
      będę wdawać się w szczegóły, ale z trudnościami i po mojej i mojego partnera
      stronie, z diagnozą, że jedynie ICSI mogłoby dać nam jakieś szanse na własnego
      bobasa

      z drugiej strony jeszcze przed przygotowaniami do ICSI zaordynowano w jednym
      cyklu "zwykłą" stymulację jajeczkowania, po której coś u mnie zaskoczyło i
      udało nam się począć bez wspomagania

      z trzeciej zaś strony miałam wrażenie, że nasza naturalnie poczęta wink ciąża
      została przyjęta bez wielkiego entuzjazmu i że jako pacjenci przestaliśmy ich
      już interesować

      no i nie wiem, czy do nich wracać, jeśli za kilka miesięcy pojawiłyby sie
      problemy z poczęciem rodzeństwa dla Grubego...
      • piegoosek Re: NOVUM 18.06.03, 12:20
        aluc!! powinnas sie cieszyc, ze zaszlas naturalnie!! i
        wielkie gratulacje!!
        z drugiej strony nie dziw sie, ze przestalas ich (jak
        piszesz) interesowac, przeciez zaszlas w ciaze, a o to
        chodzilo!! dobrze, ze wpadli na pomysl, zeby Cie troche
        postymulowac!! w koncu, praktycznie zawsze tak jest, ze
        po zajsciu pary w oczekiwana ciaze, lekarz "oddaje"
        pacjentke w inne rece, sam zas nadal zajmuje sie trudnymi
        przypadkami!! kazda taka "oddana" para moze poczuc sie
        juz niechciana i odrzucona, ale nie o to w tym wszystkim
        chodzi!! chodzi o dzidziusia, a w Twoim przypadku
        Tobie/Wam sie udalo!!
        powodzenia
        piegoosek
        • larvva Re: NOVUM 18.06.03, 12:42
          ja nie oczekuje, ze novum bedzie sie mna interesowalo po (tzn wiem ze czekaja
          na opis czy porod sie udal, jak dziecko, fotke itepe). ide tam aby zajsc w
          ciaze, jesli nie bedzie zadnych komplikacji to bede miala lekarza prowadzacego
          poza w-wa. zreszta oni smi podaja ze ze wzgledu na duza ilosc pacjentow moga
          prowadzic ciaze tylko do 3mca
          • Gość: aluc Re: NOVUM IP: *.gessel.com.pl 18.06.03, 13:28
            nie, nie dziewczyny, nie o to mi chodzi, ja nie oczekiwałam, że będą nade mną
            skakać i prowadzić aż do porodu smile

            po prostu to, że udało nam się zajść w ciążę, nie znaczy, że nasze problemy z
            płodnością znikły, bo to był raczej cud, a nie tylko wynik stymulacji...
            oczekiwałam raczej pewnych zaleceń na "zaś", bo wspominaliśmy, że nie
            zamierzamy do jednego bobasa się ograniczać... to samo wrażenie odniósł mój
            partner, który był operowany kiedy byłam już w ciąży i ta ciąża stała jak byk w
            naszej karcie

            dlatego mam mieszane uczucia

            ale to nie jest zastrzeżenie do profesjonalnych kwalifikacji lekarzy z Novum,
            raczej do ich nastawienia na leczenie określonego rodzaju

    • Gość: asja Re: NOVUM IP: *.chello.pl 18.06.03, 15:34
      Piegusku, nie Ciebie miałam na myśli, mówiąc o "igraszkach z męzem", nie będe
      wymieniac z nicka, bo po co, zresztą mozna przesledzić w wątku- stoi czarno na
      białym;
      dziewczynki, chciałabym wam powieidzeic, zebyscie się nie poddawały, jestescie
      w o tyle dobrej sytuacji, ze mozecie próbowac inseminacji, znam wiele
      dziewczyn, ktorym sie powidoło własnei w ten sposób, ale trzeba wielkiej siły i
      determinacji, aby wytrwac, wiadomo jakie sa statystyki, u nas od razu z grubej
      rury trzeba było dizałac-icsi i wiecie co, w zeszły roku w maju miałam swoja
      pierwsza stymulacje i wtedy byłam pełna nadizei,z e uda sie , bo jestem młoda
      (28 lat), bo znamy przycyzne niepłodnosci a skonczyło sie szpitalem i
      przejsciami, ok troych dzis juz nie chce pamietac, a co najgorsze nie udało
      sie, nie udało sie tez za 2 i 3 razem, w miedzyczasie przeszłam histeroskopie,
      pólroczne przerwe na leczenia immunologiczne w Łodzi, i w tym maju 2003
      dowieidzałam sie, z e wkoncu jest ciąza i na dodatek podwójna, jak bardzo
      brakowało mi wiary-wiem tylko ja sama no i bocianowicze co poniektórzy-wydawało
      mi sie ,ze wszyscy naokoło zachodza w ciąze, tylko nie ja, w zasadzie do dzis
      nie moge w to uwierzyc;
      co do ciazy blixniaczej - jasne,ze sie ciesze-bo niec chiałabym po raz kolejny
      przechodzic przez to wszystko , czekac na test gryzac palce, choc moze z jednym
      maluszkiem w domu byłoby juz inaczej; ale ciaza mnoga to zarazem wiele
      zagrozen , ktire czyhaja na kazdym kroku-podwojne szczescie, ale i obawa
      podwójna, dla organizmu kobiety naturalna jest ciaza poj., mnoga uwaza sie juz
      za powikłanie terapii;

      takze badzcie dobrej mysli, zycze wam wiele wytrwałosci i jak najmniej
      rozczarowań, a co do unikania forum-to niemozliwe-to nałóg

      pozdr. i trzyma kciuki za Wasze inseminacje
      • Gość: Anna Re: NOVUM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 13:29
        Asiu jak czytałam Twój post to tak jakbym ja opisywała swoją drogę tylko meta u
        Ciebie była szybciej- ja wciąż biegnę po moje szczęście. Asiu ja przeszłam już
        3xin-vitro (w tym trzeci raz po szczepionkach w Łodzi). A więc bardzo jestem
        ciekawa jak Tobie się udało osiągnąć jakże piękne podwójne szczęście!!!
        Gratuluję. Wszystko będzie (musi być) dobrzee!!!! Asiu mam wiele pytań, przede
        wszystkim gdzie się leczyłaś po szczepionkach w Łodzi i w jaki sposób udało Ci
        się zajść w ciążę, w jakim terminie po szczepionkach?
        Pozdrawiam, trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dwa maleństwa
        Anna
    • Gość: asja Re: NOVUM IP: *.chello.pl 23.06.03, 16:27
      Aniu, ja cały czas leczyłam sie w novum, po dwóch nieudanych transferach, w tym
      jednym z eskimosków postanowilismy zrobic szczepionki w Łodzi, ale trzeci
      transfer równeiz krio nie poiwódł sie, słyszałam,ze te embriony powstały przed
      szczepieniami i moze dlatego, nie wiem, czy jest w tym jakas prawda, potem
      podeszlismy do 2 icsi i udało sie ;
      Aniu jak masz jakies pytania to pisz smiało na asja2@gazeta.pl
      pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka