Dziewczyny nie mam juz sily, w tym cyklu czekalam na moja upragniona pierwsza
inseminacje. I kuzwa chyba zrezygnuje, gdyz nie mam zaufania do mojej lekarki.
Otoz walcze z moja "nieplodnoscia" juz prawie 2 lata, przerozne badania,
laparoskopia, droznosc, badania mojego M. Wszystko jest w porzadku, oprocz
malej niedomogi cialka zoltego, ktora za pomoca CLO zostala zniwelowana.
Wczorajsze wyniki byly rewelacyjne (10 dc), pecherzyk 17 mm, endo 9 mm,
hormony 10 lat wstecz

wiec szykowalam sie na inseminacje na czwartek
(najpozniej 13 dc), gdyz wiem na 100", ze mam owu 12 dc a najpozniej 13 dc
(stwierdzona za pomoca monitoringu, testow owu no i mierzenia temperatury).
A lekarka chce mi zrobic inseminacje w 14 dc!!!!, czyli 2 lub 1 dzien po
owu!!! A srednio jajeczko ma zywotnosc 10 godzin!!!!
Mowilam jej ze 100 razy, ze owu mam pomiedzy 12 a 13 dc, i nigdy przez te 2
lata nie mialam pozniej. Prawie ja pogryzlam

(( Ona sie uparla, ze przy
cyklach 28 dniowych, robi zawsze insem. 14-go dc.
Zrobilam rano badanie hormonu hLH (10 dc) na polecenie lekarki, nie wiem po
co, jak owu bede miala prawdopodobnie 13 dc, czy te wyniki sa miarodajne? z
tego co przeczytalam, to napewno nie, gdyz normany poziom tego hormonu przed
owu wynosi 3-15 IU/L, a podnosi sie dopiero 24 godz. przed owu do 200 IU/L.
Czyli jak badanie bylo 10 dc, a owu bedzie 13 dc, to i tak nic nie wyjdzie.
I do tego mam wstrzyknac sobie choragon (odpowiednik gonalu) jutro (13 dc),
pomimo samoistnych pekajacych pecherzykow. Z tym zastrzykiem tez beda chocki
klocki, bo mdleje

moj M ma juz teraz stres, gdyz sie zobowiazal mi go
wstrzyknac

Mam takie wrazenie, ze ona robi to specjalnie, albo ja za duzo sie
naczytalam??? (tak stwierdzil moj M

(()
Nie macie pojecia jak ja sie czuje..., jestem przekonana, ze jak pojde to
800,- Euro utopie w bloto

, ale z drugiej strony nie chce stracic cyklu, i
pierwszy raz w zyciu chce zebym sie mylila.
Dziewczyny, kiedy mialyscie inseminacje? (jak duzy byl pecherzyk), kiedy
wzielyscie gonal? i jak czesto robilyscie monitoring, czy w dniu insem. tez?
Ps
Zapytalam, na jakiej podstawie stwierdza optymalny punkt na inseminacje, a ona
mi mowi, ze po wielkosci pecherzyka. Wiec zarzadalam przed inseminacja
monitoring, ale ona powiedziala, ze nigdy tego nie robi, gdyz nie jest to
miarodajne, bo pecherzyk moze peknac pare godz. przed insem..
Nosz kurde, wspaniala odpowiedz, jakbym o tym nie wiedziala

((( Z tego
wynika, i biorac pod uwage wzrost pecherzyka 2 mm na dobe, to moja inseminacja
odbedzie sie przy 26 mm wielkosci pecherzyka, a co jest smieszne, one pekaja
przy wielkosci ok. 22 mm (potwierdzone wielomiesiecznym monitoringeiem, u
innego lekarza).
Co wy o tym wszystkim sadzicie?