anulka59 06.05.08, 11:06 No to zakładam mam nadzieję ostatnią część skoro tamtą Lisek szczęśliwie zakończył to może i ta część będzie szczęśliwa dla którejś z nas. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 06.05.08, 14:32 Anulko,wiesz co,jak zakładałaś tamten wątek to pomyślałam sobie,że to będzie mój ostatni.Coś w tym magicznym myśleniu musi być Pozdrawiam i czekam do 17 na wynik bety. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 06.05.08, 19:27 odebrałam dziś wyniki nasienia M i część parametrów ok a część nie za bardzo i teraz myślę czy to ten za niski testosteron nie ma złego wpływu.Do lekarza idziemy dopiero za tydzień,a tak wogóle wiecie jak się poprawia nasienie-hormony? Lisku czekamy na wynik pozytywny bety! Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 06.05.08, 19:37 cześc dziewczyny, skoo Liskowi sie powiodło mysląc ze to ostatnia częśc dla niej to ja tez tak teraz zaczynam mysleć (choc na tym watku jestem pierwszy raz ), pierwsze iui nieudane teraz szykuje sie na drugie podejście, clo i estrofen własnie wykupiłam i teraz czekam na @..... Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 06.05.08, 20:56 Witaj Mona! Powodzenie w nowym cykle,ja też jestem po nieudanej iui,i też brałam te leki co Ty masz zapisane,i powiem że u mnie zadziałały ok.Jak ja wyszłam na prostą zaczęły sie problemy z M,jednak mam nadzieję że szybko się podleczy i najpóżniej w lipcu podejdę do 2 iui. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 07.05.08, 07:34 Siwa to tzrymam kciuki by u M szybko poprawiły się parametry skoro nie są aż takie złe.Oby ta część dla Ciebie była faktycznie ostatnią. Mona PRZYKRO MI żE PIERWSZE iui NIE WYSZłO.wITAJ NA NASZYM WąTKU I ZAGLąDAJ CZęSTO.Życzę byś długo tu nie musiała być i mogła zaglądać zamiast tu po drugim IUI to na ciażę i poród, Ja jutro 30dc i testowanko które i tak nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 07.05.08, 22:52 Oj, anulka, nie tak pesymistycznie! I tak będę baaardzo mocno za Ciebie jutro tzrymać. Jak zawsze i za wszyskie dziewczyny . Mona witamy . Jak dziewczyny piszą: oby nie na długo jako starająca się . Siwa oby wyniki M się polepszyły i do przodu! Oj, dziewczyny stęskniłam się za Wami. A u mnie dziś 14 dc i chyba sobie wmawiam śluz płodny... bo przecież i tak bez hiper dawki leków nic tam nie urośnie... I chętnie bym się postarała w tym wolnym cyklu (ale tak dla jaj, oczywiście), ale się boję. Mam kosmicznie długie cykle bez leków i od 17 dc mam brać przez 10 dni Femoden (tabletki antykoncepcyjne). I teraz nie wiem: czy próbować i może się akurat uda, a jak nie to czekać na @; czy nie próbować- wziąć femoden i próbować na clo i zastrzykach i nie tracić czasu na gdybanie.... A mój mąż nadal nie zrobił badań i pewnie nie zrobi... i d... zbita. Lisku!!!- pisz co u Was Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 06:42 Polarna ja wiedziałam co piszę-1gruba krecha i tyle.Do d...y z tym wszystkim.Synek chyba ma zostać jedynakiem. Ja na Twoim miejscu bym próbowała a nóż w efekcie odbicia po lekach cos urośnie i będzie miła niespodzianka? Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 09:20 anulka przykro mi że test znowu negatywny. Zbieraj teraz siły na "walke" w przyszłym cyklu. Polarna faktycznie może nastąpić odbicie i owulka się pojawi, ja miałam takie odbicie po dianie, tzn w zeszłym roku brałam ją przez 3 cykle, a później był cykl bez leków i właśnie wtedy doszło do zapłodnienia, z tym że była to ciąża biochemiczna. a już następne cykle bez clo były zupełnie bezowulacyjne. Dzś mam 4 dzień na clo i mam takie pytanko jaki miałyście śluz podczas brania clo? u mnie nie ma go za dużo - ale jest! z tym że taki trochę jakby jogurtowaty, boje się że ten cykl znowu będzie bez owulacyjny, tak jak poprzedni, że już clo na mnie nie działa(2x1). Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 17:12 Anulka,przykro mi bardzo z powodu Twojej wstrętnej jednej kreski.Wiem jak to jest.Ale tak jak pisze barbarabarbara - zbieraj siły,choć wszystkie wiemy,że znacznie łatwiej sie to piesze niż robi.Trzeba jednak próbować dalej,bo jedynaki podobno nie są najszczęśliwszymi ludźmi U mnie nerwy - do gina idę dopiero w poniedziałek wieczorem.Wyniki estradiolu i progesteronu bardzo dobre - E 2750, P - 91,15. Gin powiedział,że takie duże wartości czasem wskazują na bliźniaki. I teraz to boję się już na maksa!!!Nawet M nie powiedziałam,że to może być podwójne szczęście.Mam nadzieję,że w poniedziałek będziemy wiedzieć więcej i że będę troszkę spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 18:59 Barbarabarbara ja też przy clo mam taki białawy śluz i mam go mało. Lisku to się ciesz będziesz miała podwójne szczęście.Mmie w tym cyklu gin uprzedzał że może być ciąza mnoga a tu jak widzisz nie ma jej wcale. Ja się boję że już nie mam siły w sobie do dalszej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 19:08 siwa trzymam za ciebie i m kciuki ja już nie moge sie doczekać @ i jade z tym koksem dalej pewnie około 20 maja bedę podchodzić do drugiej IUI i mam nadzieję że ostatniej Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 19:06 dzieki dziewczyny za słowa otuchy jeszcze troche i wszystkim nam się uda na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 20:14 Anulka, mam nadzieję, że następnym razem jednak już się pomylisz! Wiem jak Ci teraz ciężko... niech to szlag trafi! Szczerze.... to już nie wiem co mogłabym Ci napisać. Ale bardzo chciałabym pocieszyć. Lisku, to cudownie! Bliźniaki to byłoby niesamowite (po cichu też mi się marzą). Dawaj znać jak leci, jesteś naszą podporą i motywacją (może podwójną ). Barbarabarbara ja po clo też mam taki śluz, ale dopiero później. Wogóle to clo robi mi "suche cykle". Mona, to dobrze, że masz takie nastawienie do starań! Oby ta IUI była ostatnia! Będę kibicować . A ja idę za ciosem i zobaczę... może faktycznie tak jak piszecie. Oby. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 20:36 mona chciałabym mieć takie nastawienie jak Ty.Życzę by IUI była ostatnią. Polarna wiem że wszystkie chciałybyście mnie pocieszyć i niczego innego nie pragnę by co do 1kreseczki się pomylić.Zobaczę co gin powie pewnie w przyszłym tygodniu pójdę jak dostanę @. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 23:18 Anulka, nosek do góry . Oby gin rozwiał te czerne myśli jakie Cię opadły. A ja dziś chyba głupieję, bo coś mnie kilka razy zakłuło w lewym jajniku... Może tylko on działa, a prawy nie... I dlatego muszę się spiąć . Zobaczymy. A z drugiej strony boję się nastawiać, że może coś urosło bez leków i tracić czas, a potem płakać. Chociaż w sumie stracę 2- 3 tygodnie. I kurka, dziewczyny idę na żywioł i niech się dzieje wola Boga! To biegnę do męża . Odpowiedz Link Zgłoś
wioluc75 Re: Znowu o clo i owulacji część V 08.05.08, 23:41 Anulka przykro mi bardzo, że iui się nie powiodło, ściskam Cię cieplutko, trzymam kciuki za następną, ja też 12 maja testuję, dodam że jak ty mam już synka, też bym chciała by niunius miał rodzeństwo, musimy w to wierzyć mocno, moze nam się jeszcze poszczęści Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 07:09 wioluc75 dziękuję za słowa otuchy.Trzymam kciuki by Tobie szybko się udało. Polarna idź na żywioł jak piszesz a nóż się uda.Co do jajników to ja przy pierwszym leczeniu i teraz miałam ciągle tylko pęcherzyki na lewym jajniku a teraz od 3cykli prawy reaguje wię u Ciebie może być podobnie że się prawy"kiedyś obudzi" Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 15:29 Wczoraj się postaraliśmy , a dziś lewy jajnik mocno pobolewa!!! O rany może faktycznie mamy szansę w tym cyklu. Jeżeli faktycznie mam owulację to jeszcze zostaje mi to zakichane endo (ale może wcześniej przy lekach upośledzał je clo). Tak się chyba zaczynam straaasznie nakręcać, ale trudno- najwyżej potem popłaczę. A dziś aż mnie energia rozpiera i cały czas śmieję się jak głupi do sera. Anulka przesyłam Ci część tego mojego dobrego humoru, bo ostatnio coś najgorzej z nas wszystkich wychodzi Ci wygenerowanie własnego . Ale będzie lepiej, zobaczysz! Dziś Maćko znowu mnie pytał na ulicy widząc matkę z dzieckiem w wózku "mamo, czy taki dzidziuś może z nami mieszkać? Proooooszę. Dzidziuś kocha Maciusia i Maciuś kocha dzidziusia. Będę dzidziusia pilnował żeby nie poszedł na schody", no prawie się pobeczałam. Jak tak dalej pójdzie to dziecko pomyśli, że ma nieźle stukniętą matkę. rozsyłam do was wszystkich nadzieję i uśmiech! Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 15:30 O kurka, ale jestem nawiedzona nie?! No już się sama nie poznaję ... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 16:55 Polarna wcale nie jesteś.To dobrze że humorek Ci dopisuje może faktycznie troszkę przejdzie z Ciebie na mnie bo ja już sama to zauważyłam że jeszcze tak źle psychicznie ze mną nie było.Jeszcze ta niepewność co do kolejnego cyklu bo wszystko zależy czy jajniki będą OK czy nie została tam jakaś torbiel.Oj ginowi już też jakoś nie wychodzi podnoszenie mnie na duchu.Synek fajnie powiedział ja chciałabym żeby mały miał rodzeństwo ale cóż wszystko przeciwko temu się składa. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 17:34 Cześć dziewczyny, jestem tu nowa ale z bagażem doświadczeń. Staram się o ciążę już piąty rok (4 lata minęły w lutym). Też biorę clo, razem z metformaxem, acardem, omegą-3 forte. W tym cyklu doszło do owulacji, ale co mi po niej jak już mam plamienia świadczące o nadciągającym okresie. Nie mam już siły na to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 09.05.08, 21:34 polarna doskonale ce rozumiem, ja tez mam synka 9 letniego który baaaaardo chce rodzenstwo, od trzech lat co miesiąc próbuję mu wytłumaczyc że mocno sie staram ale nie zawsze wychodzi wiem ze on to rozumnie ale serce i tak mi ściska a do tego moja siostra wczoraj urodziła trzecia corkę (byłam przy porodzie dziewczyny ) więc mimo wszystko znów jest mu przykro ze on nadal jest sam......polarna i anulka dzieki za słowa otuchy dobrze tak móc sie troche wysmucić przed wami bo na serduszku lżej Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 10.05.08, 21:36 Anulka, wierzę, że gin Cię jednak pocieszy i nie znajdzie torbieli. Balbina witamy! Może to plamienia nie koniecznie na @... Trzymam kciuki . Mona gratulacje dla siostry!!! Myślę, że my też już niedługo będziemy mogły sobie nawzajem pogratulować . I jeżeli jest Ci choć trochę lżej to cieszę się baaaardzo . Przesyłam milion uśmiechów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 11.05.08, 09:51 Balbina ale póki @ się nie rozkręci to może jednak są szanse?Przykro mi ze tak długo się starasz a czy wcześniej brałaś już clo,jak reagują na clo Twoje jajniki?Może gonadotropiny byłyby lepsze?4lata to długo i może po tym czasie trzeba pomyśleć o czymś więcej jak tylko o clo np o IUI? Mona ze mnie ostatnio kiepski pocieszyciel bo sama jakoś w dołku jestem i nie potrafię z niego się "wydrapać".Nawet w tym cyklu gdy już nie miałam nadziei a wykres tempki pokazywał ze owu nie było gdy na teście wyszła 1kreseczka miałam łzy w oczach.Może siostrzenica przyniesie maleństwo i u Ciebie? Polarna wiesz jak już pisałam w ginie mam ogromne wsparcie nawet w piątek jak do niego dzwoniłam by zapytać czy nie ma urlopu w tym tygodniu zapytał co słychać i jak powiedziałam że czekam na @ to powiedział"no to spokojnie czekać"Wiem że chciałby żeby mi się udało on tego nie kryje nie zależy mu tylko na kasie pamiętam jak bardzo się cieszył gdy z synkiem się udało.Zależy mu na tym by mi pomóc po prostu .Dobrze że Ty masz w sobie tyle radości. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 11.05.08, 22:10 Znowu mnie długo nie było. Lisku GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!! Anulka przykro mi że nie wyszło.Ja też muszę się zebrać.Dziś 42dc i @ nie ma.Na usg wszystko dobrze,jajniki ok endometrium 38mm.Ja już nie wiem o co chodzi.Dostałam duphaston na 10 dni.Masakra. Nadrobię zaległości w naszym wątku Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 12.05.08, 15:57 Baby to jest tak jak Ci chyba gdzieś już pisałam ze może duphaston pomoże przez 10dni to jest takie standardowe leczenie.Mam nadzieję ze już będziesz częściej u nas witać. Ja już po wizycie u gina.Od jutra clo 3tabl potem USG i pregnyl jeśli nie będzie torbieli a potem jeszcze pewnie kolejne USG tylko nie wiem kiedy no i czy w ogóle będzie konieczne wszystko się okaże co pokaże USG w przyszłą środę. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 12.05.08, 18:40 Anulka59 ja nie wiem czy mnie wogóle da się pocieszyć.Niestety @ nieźle sie rozszalała. Całą sobotę się do nikogo nie odzywałam, taki tam foch. Jeśli chodzi o leczenie to brałam już kiedyś clo, menopur, przy tym pregnyl, inseminacje i luteina. Niestety bezskutecznie. Czasami robiły się torbiele, ale owu też była, może ciut za wcześnie niż powinna. Teraz inna lekarka stwierdziła pco, biorę metformax od października i clo trzeci cykl (od usunięcia polipa z macicy). Dziwi mnie to pco skoro bez leków rosły mi pęcherzyki same. Ile max cykli po kolei bierzecie clo? Ja mam oprócz tego jeszcze jeden zaplanowany a później przerwa, z tym, że biorę przez 5 dni po sztuce. Zastanawiam się czy 4 cykle to nie za długo? Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 12.05.08, 21:36 Balbina ja clo brałam miesiące potem przerwa i znowu...efektów brak. Anulka może ten cykl będzie szczęśliwszy. Ja nie wiem co mnie czeka w najbliższym czasie.Trochę zgłupiałam.31 marca miałam @,potem tydzień spokoju i ok 11 kwietnia znowu krwawiłam jak na @ tak przez 4 dni.Od kiedy w takim razie liczyć cykl od tego pierwszego czy drugiego krwawienia?Jeżeli pod tego pierwszego to dziś 43dc a jeśli od drugiego to 32dc.Chyba za dużo myślę Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 12.05.08, 21:56 Balbina to faktycznie próbowałaś już prawie wszystkiego.Nie wiem faktycznie jak Cię pocieszyć dodać nadziei(sama jej w sobie nie potrafię znaleźć.Mi przy clo i metformaxsie i jeszcze brałam wtedy bromergon na prolaktynę i udało się zajść w ciążę.Teraz te same leki i niestety ciąży brak.Po dzisiejszej wizycie mam zwiększony bromergon z pół tabl na całą no i dodatkowo mastodynon w kroplach(nie wiem czy pomoże ale wg gina nie zaszkodzi).No wiesz przy PCO pęcherzyki mogą rosnąc ale nie pękają np a czasem i trafia się samoistna owulacja.Ja brałam clo góra po 3cykle i przerwa 2miesiące a jak się zrobiła torbiel to nawet po 2miesiącach miałam przerwę No i po dzisiejszej wizycie jeszcze mogę napisać o planach jakie ma mój gin(o nichprzynajmniej powoli myśli)jeśli się tym razem nie uda to przerwa w clo co najmniej na 2miesiące.No i w planach diana na 4miesiące i laparo. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 12.05.08, 22:11 Ania ty przynajmniej wiesz na czym stoisz.U mnie po laparoskopii miało być tak pięknie a jest do niczego.Ja żyję albo czekaniem na okres albo jego brakiem i kolejnymi niepowodzeniami.Nie mam sił na zmienianie ciągle lekarzy bo już chyba żadnemu do końca nie zaufam.Co ja mam robić??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 08:02 Witam dziewuszki, Anulka,cieszę się,że masz jakiś plan na swoje leczenie.Wiem po sobie,że to już duży sukces.Przecież musi się w końcu udać! Baby,ja też,po dwóch latach "leczenia się" u pseudospecjalistów,myślała,że nie zaufam już żadnemu lekarzowi.A czasem warto sie po prostu odważyć i znaleźć prawdziwego fachowca. Wczoraj byłam na pierwszej wizycie "ciążowej" i jak to powiedział doktorek - "jak na 3 tydzień po iui to obraz usg jest naprawdę dobry". Oczywiście nie było widać nic poza pęcherzykiem ciążowym,ale i tak się uspokoiłam.Za tydzień mam następną wizytę - wtedy coś już powinno być widać.Od trzech dni miałam plamienia i szalałam z niepokoju o to moje maleństwo.Pan doktor powiedział,że "ciąża lubi spokój",a ja żyję zbyt intensywnie i wszystko mocno przeżywam i prwdopodobnie stąd te plamienia.Teraz mam leżeć i łykać tony tebletek,a co drugi dzień zastrzyk.No więc same przyjemności Pamiętajcie,że jestem z Wami i że czytam wszystko, co piszecie i oczywiście wspieram Wasze starania.Służę dobrym słowem i oczywiście modlitwą (choć wiem,że to może zabrzmiało banalnie,ale pamiętajcie,że Siwa się za mnie pomodliła). Miłego dnia,pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 09:41 Baby wiem że MIAłAM OOOOGGGROOOOMMMMNNNEEE SZCZęśCIE trafiając na mojego gina.Poprzedni nie widział żadnych problemów tylko namawiał do ciąży.A ten może nie pracuje w klinice niepłodności ale robi wszystko by mi pomóc.Nawet poświęca mi czas w soboty i niedziele a to już rzadko spotykane(przyjeżdża do gabinetu specjalnie tylko po to by zrobić mi USG z sąsiedniej miejscowości ) Ja miałam nieprzyjemności ze strony gina i wydawało mi się ze już żadnemu nie zaufam a ten gin to zmienił.Trwało to długo ale udało się i przyznaję się że mam do mojego gina zaufanie.Gdybyś trafiła do dobrego gina potrafiłby zdobyć Twoje zaufanie.Mam nadzieję ze to się stanie dość szybko.Trzymam kciuki za Ciebie. Lisku to dobrze ze gin Cię uspokoił.Zastrzyki i leki są mi znane ale jak wiesz mam dzięki temu synka wiec oszczędzaj się i bierz leki a wszystko będzie dobrze.Wiesz ja już czasem wątpię że modlitwa pomaga.Nawet ten plan mojego gina mnie przeraża a nie pociesza choć wiem ze to by mieć plan jest ważne.Dla mnie to zbyt długo poprostu.Bo skoro się nie uda teraz to dopiero za pół roku będę znów próbować przez miesiąc potem wymazy przed laparo(gin chce znów sprawdzić drożność jajowodów) a to u mnie będzie pewnie długo trwało a ja już mam 33lata więc chyba z tego planu planu nie skorzystam i się poddam już za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 16:45 polarna wielka bużka za twoje wpisy ja również mam nadzieję ze już niebawem bedziemy razem sie cieszyć Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 21:40 Cześć dziewczynki!!!Długo mnie nie było miałam komunie chrześniaka i trochę zamieszania,ale nadrobię zaległośći.Lisku nie wiem czy moje modlitwy pomogły bo Ty jak byaś w ciąży tyle że o tym nie wiedziałaś.Dziewczyny u mnie to chyba nic już nie wyjdzie.Dzis byliśmy z wynikami M u androloga i tragedia.Hormony ok tylko testosteron za niski więć pobrali krew żeby jeszcze raz zrobić i jeszcze zrobią jakiś hormon aby wykluczyć prostatę w 100%w badaniu normalnym nie wyczół guza i niczego nipokojącego.problem podobno jest z bakteriami podobno jest stan zapalny i jakiś wapniak i że wzajemnie się zarażami.Kurcze ja miałam robioną cytologie miesiąc temu i wszystko ok Zresztą wcześniejsze też ok.troche nas to podłamało a lekarz jeszcze zalecił nam takie same badanie jakiś pakiet różnych rzeczy na bakterie i jakies genetyczne rzeczy które powinno się robić przed zajściem w ciąże aby uniknąć w trakcie ciąży stresów że coś nie tak i żeby dziecko nie urodziło się chore.Wiecie co mój gin nie wspominał mi o takich badaniach i nie wiem co robić bo te badania są dla nas drogie 1140zł.Może to nie majątek ale przy naszych częstych wizytach lekach zresztą same wiecie my dziś zapłaciliśmy 300za wizyte z usg.Z jednej strony może warto zrobić te badania dla pewnosci ale z drugiej strony czy każdy robi te badania czy to konieczność.Dziewczyny prosze napiszcie czy słyszałyście o tykich badaniach a może któraś miałe je robione razem z M. Jeszcze jedno jeśli wychodzi w tych wynikach że są jakies bakterie to w tym labolatorium robią z tych materiałów 9tobletek którymi się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 21:48 Siwa niestety nie pomogę ci bo my przez coś takiego nie przeszliśmy.Wiem że te diagnozy są dobijające,ale widać tak musi być.Tylko zawsze pozostaje pytanie dlaczego akurat my,prawda? Odnośnie wydatków na badania to doskonale Cię rozumiem.My już przez ponad 2 lata starań wydaliśmy tyle kasy że aż szok.No ale może zostanie nam to kiedyś wynagrodzone...oby każdej z nas jak najszybciej.Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 13.05.08, 22:41 Siwa, ja niestety też nie pomogę (chociaż bardzo bym chciała). Mam nadzieję, że wszystko u Was będzie OK. A jak M to znosi? Lisku!!!! No cudnie!!!! Dbaj o siebie i bączka i odpoczywaj ile się da! Ja w ciąży z Maćkiem olałam takie zalecenia i potem dostałam za swoje (na szczęście wszystko dobrze się skończyło). Informuj nas dalej!!!! Anulka, wiesz, że trzymam za Ciebie moooocno! Dla naszych synów musimy być silne! A 33 lata to faktycznie już coś, ale za to jakie piękne coś . Trzymaj się i nie daj się!!! Mona, jeżeli tylko mogę się czasem na coś przydać to cieszę się bardzo )). A u mnie (moment...liczę...) 20 dc. I kurka nie wiem... Bo to przecież bez leków i wogóle, ale owu była bo czułam i śluz był i wogóle. Aż się boję tak myśleć i nakręcać się znowu. Boże Ciało to święto ruchome, ale 4 lata temu dokładnie po świątecznym weekendzie wyszły mi dwie Maćkowe krechy na teście. A teraz termin testowania też wypada w poniedziałek po Bożym ćiele (i też wrócę z gór jak 4 lata temu) i test wypadnie 26 maja DZIEŃ MATKI!!! Dobra, teraz Wasza kolej, żeby mnie opieprzyć, i to porządnie, bo nakręcona już jestem na maxa!!! i przyda mi się kubeł zimnej wody na ten głupi łeb!!! Ale uśmiecham się do Was nadal!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 07:15 Beby pewnie każda z nas dużo kaski wydała i oby było tak jak piszesz że kiedyś nam to zostanie wynagrodzone. Siwa ale lekarz zaplanował już jakieś leczenie co?Każdy zły wynik dobija ale musimy to jakoś znosić i przez to wszystko przechodzić.Co do badań genetycznych-nie robiłabym ich.Zbyt drogie a w sumie jaką masz pewność że one dają 100%pewności?Dla mnie to tylko chęć wyłudzenia pieniędzy.Te badania robią osoby w rodzinach których występują choroby genetyczne.Jeśli wyszłoby(nie daj Boże) że coś jest nie tak to co zrezygnujesz z walki o ciązę?Pewnie nie bo to tylko wynik a nie pewność ze akurat to dziecko będzie obciążone wadą.Zobacz ile jest rodzin w których 1jest chore a dwoje zdrowych więc nie ma pewności.Mi nawet takie badania nie przyszły doi głowy. polarna dzięki za uśmieszki.Chwytasz sie każdej myśli która mogłaby dać szczęście i to dobrze i za to wcale kubła zimnej wody nie dostaniesz ode mnie.To prędzej mi by się przydał-może wydrapałabym się z dołka.Myśl pozytywnie a nóż akurat.Wiesz ja chyba wiem dlaczego mam taki dołek-ja chyba w lutowo- marcowym cyklu zbyt wiele chciałam bo z małym właśnie tak zaszłam w ciąze i może dlatego tak mnie to podłamało.Może dziięki wam się w końcu pozbieram ale proszę i przepraszam Was nie gniewajcie się na mnie za te smutki. U mnie dziś 5dc i drugi dzień z clo.Co do planów chcę porozmawiać o nich z ginem w środę jak pójdę na USG jak on to w czasie "widzi"-choć gin w takich przypadkach mówi mi zawsze że o tym będziemy myśleć jak się nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 09:32 No właśnie mi też sie wydaje że to naciąganie a naprawdę nie jestem przekonana co do tych badań.Anulka nie wiem co by było gdyby wyniki były złe i nie chcę o tym myśleć ale dla nas koszt tych badań to koszt 2 iui.M jakoś to znosi ale nie zabardzo przeżywa te badanie wczorajsze,jednak jestesmy zaskoczeni że obydwoje się zakażamy!!!ale jak?,i jeszcze głupi tekst lekarza że pewnie któreś z nas chodzi na boki i przynosi bakterie do domu.Kilka lat temy miałaś jakis niewielki stan zapalny ale wtedy to i miałam śluz taki wodnisty i pieczenie,było to spowodowane chusteczkami do hig.intymnej,ale wiedziałam że coś jest nie tak i poszłam do lekarza.Teraz ja nic nie mam M mówi że tez nie widzi niczego co by mogło zaniepokoić,no a w badaniu nasienia nie wyszły bakterie,tylko że jest mała ruchliwość i to trzeba leczyć.Jeszcze lek powiedział że po każdym zblirzeniu M ma dobrze sobie umyć penisa i nakremować,naprawdę poczuliśmy się jak byśmy naprawdę mieli jakąś kiły ,czy inne dziadostwo.Zadzwonie potem do mojego gina i zobaczę co on na to.m mówi żeby jutro jechac do tego lekarza i zabrać wyniki i iść do innego lekarza czekamy do jutro bo jutro dojdą nowe wyniki. Lisku dbaj o siebie i o swój pęcherzyk ciążowy!!! Całuje was dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 11:53 To ze się zarażacie nawzajem to się zdarza bo jeśli współżyłaś a miałaś np grzybicę to M też może ją mieć na penisie ale bez objawów.Wtedy leczy się oboje.Ja po takiej wizycie zmieniłabym lekarza.Jeśli nie wyszły w posiewie bakterie to czym się macie zarażać?Słaba ruchliwość plemników to nie wina bakterii jeśli ich nie ma-nie jestem znawcą ale tak na chłopski rozum to sobie tłumaczę. A co do stanów zapalnych to jak robiłam posiewy przed HSG to ciągle coś mi hodowały a ja żadnych objawów nie miałam więc czasem chyba tak bywa.A spróbuj pokazać wyniki M ginowi. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 12:47 Siwa, Myślę podobnie jak Anulka i też zmieniłabym lekarza.Jakoś to wszystko dziwinie podejrzanie brzmi i czasem jedno wyklucza drugie.A co do badań to ja bym ich nie robiła.Przemyśl wszystko na spokojnie i pogadaj z M na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 15:12 Dziewczyny dzwoniłam do gina i mu powiedziałam wszystko i też jest za tym aby zrobić takie badania bo jeśli tamtemu lekarzowi sie coś nie zgadza to trzeba. Ja juz mam dosyć ale nie chcę się poddawać bez walki i myślę czy całkowicie nie przenieść się do innego lekarza i M też.może warto się przenieść do jednej kliniki gdzie będą leczyc i mnie i M,i w razie czego sami lekarze będą mogli się ze sobą konsultować.Co wy myślicie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 21:55 POLARNA czuje że dzień matki bedzie dla ciebie szczęśliwy ja dzis byłam u mojego gina i jest pecherzyk 15,5 (7 dc) ale endo wydaje mi sie małe 4,8 ? biorę estrofen 1x1, do drugiej IUI podchodze w poniedziałek lub wtorek , jak pecherzyk będzie gotów, dziewczyny napiszcie mi cos o tym endo, przy jakiej grubości najlepiej robić IUI???? Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 15:55 Decyzja podjęta zmieniamy lekarzy!Rozmawiałam z mamą i mnie utwierdziła że chyba tak będzie najlpiej.umówiłam już M do kliniki na 5.06 długo trzeba czekać ale trudno,i jesli kolejny lekarz potwierdzi że trzeba takie badanie to ok zrobimy.Ja jestem w gorącej wodzie kąpana a moze poprostu mam dosyć czekania,ale ok miesiąc nie robi róznicy jak się czeka prawie 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 16:30 Brawo,Siwa! Fajnie,że się zdecydowaliście na zmiany.Zawsze to inny lekarz,inne doświadczenia i inne,nowe spojrzenie na Wasz problem.Będzie dobrze! Cierpliwości,choć wiem,że to czasem brzmi irracjonalnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 19:30 Lisku jeśli się nie mylę to już kiedyś miałyśmy podobne zdanie. Siwa ale nie wiem co się nie zgadza temu lekarzowi którego zmieniłaś?Badania te o których ty piszesz to chyba tylko tak dla widzimisię kazał Wam zrobić-to podobnie jak w ciąży badania genetyczne po 35roku życia są refundoowane ale jeśli nie zgodzisz się to ich nie zrobisz bo nikt Cię do tego nie zmusi.Dla mnie to jakieś dziwne żeby słaba ruchliwość przemawiała za wadami genetycznymi(gdyby plemniki miały nieprawidłową budowę to może ale ruchliwość?).Czyżbyś zawitała do Prowity w Katowicach?Cieszę się ze chcesz s[próbować u innego lekarza.Provita to nowa klinika ale raczej ją chwalą. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 20:10 Moja mama mówi to samo od takich rzeczy sa badania prenatalne,własnie wyczytałam że w Provicie robią to na NFZ.Tak właśnie zdecydowałam się przejść do Provity dużo dobrego poczytałam na temat tej kliniki i właśnie mojej kumpeli kuzynka miała tak in vitro i dziś ma naprawdę ślicznego synka.kupiłam M dziś tan krem co lekarz kazał i po przeczytaniu ulotki wyszło że to również maść dla dzieci na różne zakażenia z antybiotykiem.Jeszcz jedno gdyby M był jakoś strasznie zainfekowany to chyba by wyszło w badaniach nasienia,a nic takiego nie było.kurcze nie wiem co to będzie dziś to juz nie mam siły na nic,czuję się okropnie,moje żecie ostatnio składa się z laczu i pytam jak długo jeszcze?! Anulka o Provicie pisza że ma 15 letnie doświadczenie.Znasz jakąś inną klinikę z kych okolić,jesteś tez ze śląska? Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 22:45 Anulka, jak mogłybyśmy się na Ciebie gniewać za smutki???- no co ty!!! Chociaż jeżeli się nie poprawisz to nie wiem... . Siwa, to dobra decyzja ze zmianą . Powodzenia! Mona, dzięki. Mocno tzrymam za poniedziałek (lub wtorek), ładny pęcherzyk. Lisku, wspieraj nas dalej, wspieraj! A ja dziś widziałam przelatującego bociana - czyja to była własność? Bo Lisek już swojego przyjął. Czekam ! Jutro idę do bioenergoterapeuty. Pomyślicie, że jestem walnięta, ale byłam u niego jakiś czas temu i wyczaił mi nadzerkę i gdzie mi się co działo. Aż mnie to przeraziło bo jakoś tego typu rzeczy nie docierają do mnie (a nie zadawałam mu żadnych pytań i nic). Więc idę jutro i zobaczę co mi powie, bo jest niezły w diagnozowaniu. Oczywiście to tylko informacja w jakim kierunku należy zrobić badania itd. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 18.05.08, 22:19 Polarna jutro o 11 mam drugą IUI modlę się aby ostatnia... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 22:48 Tak siwa jestem ze śląska-40km od Katowic. A z okolic Katowic to jest jeszcze Novomedica w Mysłowicach ale o tej klinice (odkąd w Katowicach jest Provita)nie ma dobrych wiadomości jak zaczynałam leczenie przay synku to wtedy Nowomedica była najbardziej chwalona ale cóż jak wszędzie są za i przeciw-tym którym tam się udało będą chwalić i będą szczęśliwi a ci którym się nie udało będą przeciwko.Kierownikiem Novomedici jest kolega ze studiów mojego gina i może to dziwne ale chyba mój gin pewne rzeczy wyciąga od Niego bo jak czytam w necie o tym co robią zwykli gini przy leczeniu niepłodności to mój robi dużo więcej.Jeśli M byłby zainfekowany to w badaniach byłyby pewnie leukocyty i może jakieś bakterie ale ja specjalistą nie jestem choć dzięki mojemu ginowi który wiele rzeczy mi tłumaczy coś tam wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 22:57 Polarna nie widziałam wcześniej Twojego posta.Dzięki że się nie gniewasz za smuteczki.Wiesz teraz biorę clo i jestem jakaś przybita ale może jak clo przestanę brać i pogadam z ginem tak szczerze jak on te plany co do mojego leczenia w czasie widzi to może te smuteczki stopnieją?O tym teraz marzę i choć łezka często w oku mi się zakręci to CHCę SIę ROZSTAć Z TYM MOIM ZAłAMANIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 14.05.08, 23:21 Anulka,to jesteś na dobrej drodze,czuję to przez skórę! A tak w ogóle to dlaczego się nie przyznałaś jeszcze,że ten bocian u Polarnej to Twój był??? Oj,nieładnie,nieładnie! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 08:14 Lisku ja bym chciała by ten bociek Polarnej był dla nas wszystkich.A co do bocianów to wiecie co końcem lata 2004 roku jechałam na rowerze i bocian tak nisko przeleciał mi nad głową że się go przestraszyłam i co?I to że w marcu 2005 zobaczyłam 2kreseczki.I jak tu nie wierzyć w bociany? Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 08:46 No pewnie że trzeba wierzyć w bociany.moja szwagierka przy 1 ciąży zabaczyła przez okro 3 bociany lecące nad domem-ma 3 dzieci.Ja ostatnio nie widziałam ale jak wracaliśmy z Częstochowy to M widział może to też dobra wróżba. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 08:58 Ja też bym chciała zobaczyć bociana a tu kicha.Kończę pomału duphaston ale objawów na @ w ogóle nie czuję.Mam przeświadczenie że stoję w miejscu(w zasadzie tak jest).Od wczoraj walczę z jelitówką. Siwa zmiana lekarza to dobra decyzja,mnie czeka taka sama. Polarna podziwiam Cię za Twój optymizm. Lisku a jak się czujesz,są już jakieś ciążowe objawy? Pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 09:14 Baby ja też w zeszłym tygodniu miałam tę cholerną grype jelitową z tym że bez biegunki tylko z torsjami i bólem brzucha i było to w czasie brania clo, obawiałam się że on się nie wchłonął bo wymioty były praktycznie po wszystkim co wzięłam do ust, ale jednak troche zadziałał bo pęcherzyk wystartował. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 09:10 Jestem i ja, nie pisałam nic bo wiosna - ogród tak mnie wciągnęło że praktycznie do zmroku siedziałam na ogródku i kwiatki sadziłam, trawke kosiłam z takim przeczuciem że może w tym cyklu się uda i później zero jakiejkolwiek ciężkiej pracy. kurcze ja to sie już tak nakręcam -pomyślicie wariatka,. Polarna będzie testować 26 maja a ja wtedy będe robić progesteron... może faktycznie ten dzień będzie szczęśliwy, Polarna trzymam kciuki i z całego serca kibicuje. Anulka Ty masz 40 km do Katowic, ja natomiast 30 w kierunku na częstochowę, a do lekarki chodzę do Tych, ta pani pracuje w klinice leczenia niepłodności, Siwa decyzja o zmianie - może nawet nie zmianie lekarza tylko poznanie opini innego i wtedy podjęcie decyzji u którego doktora będziecie się leczyć jest jak najbardziej słuszne. Ja wczoraj byłam na usg i tak: endometrium 8mm, pęcherzyk w 12 dc na prawym jajniku 14 mm, za tydzień kontrolne usg czy pęcherzyk pękł i jak zachowa się ciałko żółte. Czyli przez wekend przytulanko-staranko... Wyniki męża na szczęście bardzo dobre, tylko czas upłynnienia ciut za długi bo 50 minut. natomiast moje wyniki z 3 dc też wskazują na poprawe: TSH z 4,17 spadło po euthoryxie na 2,72 ( po miesięcznym braniu), androstendion spadł z 6,3 na 4,3. dheas mam 302 także też w przyzwoitej normie i 17 oh progesteron 1,4 - powinien wg norm labu być do 1, ale wg lekarki jak jest do 3 to jest dobrze. Anulka o ile dobrze pamiętam Ty bierzesz encorton, jak się po nim czujesz, jak zachowuje się cukier i waga - bo to steryd. Pytam bo jakby w tym cyklu nic nie wyszło to od następnego cyklu ( od 2dc do 12)będe mieć dołożony encorton żeby obniżyć jeszcze ten androstendion. Z bocianowymi pozdrowieniami dla Was wszystkich do następnego napisania. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 10:17 Siwa no wiara w bociany się jednak potwierdza. Baby obyś trafiła faktycznie na dobrego lekarza.Ja @ po duphastonie dostawałam różnie od2do 7dni od odstawienia.Grypę jelitową przechodziłam zaraz po synku czyli z półtora tygodnia temu.Ja to jeszcze jakoś zniosłam ale mały o mało nie wylądował w szpitalu. Babrbarabarbara napisz mi na priva o tej lekarce.Może ja się z niż skonsultuję?Chociaż na już nie widzę takiej potrzeby bo mój gin naprawdę się stara i myśli nad tym co jeszcze można zrobić.Do Tych mam 25minut pociągiem.Nie ja nie biorę encortonu na już choć gin też o nim wspominał ale musiałabym powtórzyć badanka znowu-może w przerwie w leczeniu gin mi da znów na hormony nie wiem.Ja biorę metformax bo mam insulinooporność i po tym leku schudłam 5kilo.Dobrze że u CIebie badania wyszły lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 10:23 Anulka ja po metformaxie czuje się okropnie.Rano zazwyczaj wymiotuję po nim i cały dzień chodzę do tyłu.A w powiązaniu z bromergonem jest okropnie.Najgorsze jest to że zazwyczaj idę na 7 do pracy(w szkole).Wtedy zdarza się że biegiem do kibelka.Biorę go już ponad pół roku i objawy dalej te same. Nic zmykam do pracy,a po drodze wejdę do laboratorium zbadać prolaktynę. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 12:22 anulka napisałam na priva mam nadzieje że dojdzie bo coś nie bardzo mogę opanować tę pocztę. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 15.05.08, 18:27 Barbarabarbara doszło dziękuję. Baby ja się też czuję fatalnie ale nie wymiotuję.Gin zwiększył mi bromek bo piersi zaczęły dokuczać i teraz to koszmar i jeszcze clo normalnie dziwię się ze jakoś funkcjonuję.A jak bierzesz metformax bo ja jak wezmę pół godziny przed posiłkiem to jest w miarę jak inaczej to gorsze samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 16.05.08, 10:29 Ale wy tu kobietki często bywacie! Zastanawia mnie jedna rzecz, ja biorę metformax po posiłku, też mam wrażenie że po tych lekach razem z clo jestem zakręcona jak twist. Może spróbuję brać metformax przed jedzeniem. Clo skończyłam wczoraj a we wtorek gonię na usg. Jak ja bym chciała już odstawić te świństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 17.05.08, 07:56 ja mam ok 20 km do Katowic,ale z jeszcze innej strony.Lekarza zmieniłam M idzie do Prowity do dr Pliszki na 5.06 ja dopiero 18.06 do dr Gretki(dużo dobrego ta Niepłodność:kliniki)Z jednej strony dużo czasu stracimy z tą zmianą wizyty ale troche odpoczniemy od tego wszystkiego.ja wczoraj wróciłamdo dou ok 16 M już był zrobiłam obiad i się położyłam...wstałam dopiero dzisiaj,chyba tego mi trzeba było po wydarzeniach ostatnich dni. Baby aby @ nadeszła jak najszybciej żebyś mogła zacząć kolejny cykl. Dziewczyny niech przynajmniej wam dwóm się spełnią marzenia o macierzyństwie właśnie w dzień matki. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 17.05.08, 09:06 Balbina ja też bym chciała odstawić i wiem ze to mnie i tak czeka w najbliższym cyklu bo muszę mieć przerwę w clo a z tego co gin mówił ostatnio to na długo odstawię clo.I teraz może jakoś się pozbierałam ale i tak ten cykl jest chyba ostatnim w którym się staram-nie mam siły czekać ponad poł roku na kolejne leczenie pod kątem ciązy a potem znów walczyć nie wiadomo jak długo.No to masz USG dzień przede mną ja idę w środę. A co u mnie psychicznie okrutnie clo mnie dobija.A reakcji ze strony jajników nie czuję więc to już chyba KONIEC.Nie wiem co myśleć i czy się w ogóle łudzić. Siwa miesiąc to nie aż tak dlugo jak na podobno dobrą klinikę.Moze ten czas tak jak piszesz pozwoli wam odpocząć.Mnie też czeka przerwa jak wiesz ale czy wrócę do leczenia to nie wiem.Na już chyba nie mam na tyle siły by walczyć ze swoim organizmem o ciążę.Chyba z wiekem wypalam się psychicznie.Ja się na dzień matki z testem nie wyrobię dopiero koło 10czerwca a i tak nie mam przekonania czy ma sens kupować test.Sorki za smuteczki i buziaki dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 17.05.08, 13:37 Anulka nie poznaję ciebie zawsze pełna optymizmu z dobrym słowem dla innych i takie smuteczki?!Ja też czasami mam ochotę to wszystko zostawić,jednak jakos nie umię.Anulka przerwa na pewno dobrze zrobi,myśle tu o lekach i o psychice,ale ja uważam że trzeba walczyć do końca.Dziewczyny moja mama jest w senatorium i poznała tak 42letnią kobietę z Dębicy która 7 lat walczyła aż w końcu zdecydowali się na in vitro,udało się ale poroniła.Wiem że może to nie najlepszy przykład jednak chodzi mi o to że ona mieszkająć w Dębicy(koło Rzeszowa)leczyła się w Bytomiu,Zabrzu Białymstoku szukała pomocy wszędzie gdzie tylko było to możliwe.rozmawiałam z tą kobietą i wiecie co naprawdę trzeba walczyć do samego końca i nawet jak się nie uda(w co nie wierzę)abyśmy nie mogły sobie zarzucić że czegoś nie zrobiłyśmy bo coś tam.Ta rozmowa dała mi nadzieję że warto,mam nadzieję że też tam pomyślicie jak dopadnie was deprecha! Anulka głowa do góry i mocno was ściskam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosa29 Re: Znowu o clo i owulacji część V 19.05.08, 18:58 Dziewczyny, czy zauważyłyście może podczas brania clo, że wydłużył się Wam cykl? Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 19.05.08, 20:35 dziewczyny jestem po drugiej IUI i mam nadzieje że ostatniej, narazie podchodze na luzie do sprawy bo ostatnio bardzo się nakręcałam a potem przyszło rozczarowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 19.05.08, 22:03 Rosa ja mam przy clo przynajmniej regularne @ bo tak to miałam tylko czasem okres więc mi nie wydłużył cyklu. Mona to trzymam MMMOOOCCCNNNOOO kciuki by IUI była ostatnią. Siwa wiem że byłam wsparciem dla niejednej z dziewczyn ale ostatnio naprawdę psychicznie jestem zupełnie wypompowana.Ale pocieszę Cię mam momenty że się zbieram w sobie i mówię ze muszę walczyć do końca tak jak napisałaś.Przykład faktycznie może nie z happy endem ale tej kobiecie się udało a przeszła wiele klinik.Ja mam wspaniałego gina i to jest to co daje mi w tym okresie iskierkę nadziei bo gin sam od siebie powiedział o tym planie leczenia a ja myślałam że on już teraz odeśle mnie do innego(tak mi kiedyś powiedział że nie będzie mnie trzymał zbyt długo przy sobie jeśli nie będzie mi mógł pomóc. Dziś czuję rozpieranie w dole brzucha więc pewnie w jajnikach coś się dzieje oby to był pęcherzyk a nie torbiel.Byłam w aptece dzisiaj ale testu nie kupiłam może po środowym USg i rozmowie z ginem kupię go sobie i będzie czekał cierpliwie na mój 30dc. Balbina daj znać po jutrzejszym USG. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 09:45 Ja dziś 5dc ale jakiś niepokój we mnie siedzi bo moja @ trwała ledwie 3 dni i była bardzo skąpa.Od dziś mam brać CLO.A jeżeli to były tylko plamienia po duphastonie?Chyba popadam w schizy. Ania jak u Ciebie? Widzę że my obie jesteśmy pozbawione optymizmu.Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 10:22 Cześć wszystkim! Kochane piszecie o swoich smutkach,o tym jak ciężko,jak brakuje wam sił i pozytywnego myślenia.Ok,to wszystkko prawda,ale ... daję słowo,to wszystko,co teraz przeżywacie minie jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki,jak zobaczycie siedmiomilimetrowego orzeszka z pulsującą kropeczką,która jest serduszkiem waszego dzieciątka.Dla takiej chwili warto znieść dużo,bradzo dużo.Wiem to po sobie.W trakcie mojej walki przeszłam już chyba wszystkie stany psychiczne - od euforii,bo w końcu można zrobić test,do niemal depresji,bo ten test uparcie pokazywał jedną kreskę.Od lekarzy,którzy po dwóch latach "leczenia" rozkładali ręce i z rozbrajającą szczerością przyznawali,że nie wiedzą co dalej; do lekarza,który na pierwszej wizycie powiedział,że wszystko powinno za kilka miesięcy się ułożyć. Moje drogie panie,ktoś kiedyś powiedział,że życie nie jest ani lepsze,ani grosze od naszych marzeń.Jest po prostu różne. I żeby na koniec nie wyszło zbyt banalnie to powiem,że jestem z Wami z całego serca i mocno kibicuję i wierzę,że każdej z Was też się uda.We mnie kilka tygodni temu też ktoś "obcy" uwierzył i ta wiara w cud,modlitwa i dobre myśli pomogły.I choć wiem,że czasem jest cholernie trudno podnieść się i walczyć dalej to wiem też,że ten kto nie walczy na pewno nie zwycięży! duża buźka Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 21:31 Lisku...cudne słowa naprawdę,ale ja jakoś nie mogę odzyskaćnadzieji na powodzenie i cudowne dwie kreseczki...jestem po drugiej IUI i nie licze na sukces ponieważ tak samo jak ostatnio boli mnie podbrzusze więc w czerwcu podejde trzeci i ostatni raz , po trzech latach już chyba czas sie pogodzić z losem, kiedys pewna bardzo bliska mi osoba powiedziała że wszystko co nas w życiu spotyka majakis cel i nic nie dzieje sie bez przyczyny, więc mnie jest chyba pisane inaczej niżbym chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 10:24 Baby u mnie jakoś dziś w miarę z humorkiem choć rano jak z M rozmawiałam o planach gina to sie popłakałam.Jutro idę na USG wieczorkiem bo wcześniej nie dam rady więc pogadam z nim o tych planach i zobaczymy.Mnie też chyba dobija ta niepewność. Wiesz ja też taką @ miałam raz po duphastonie-nie miałam @ przez długi czas a ta która przyszła była skąpa a za 1dc gin kazał wziąć już plamienia. Oby nas dopadł wreszcie ten optymizm Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 10:34 A ja właśnie się popłakałam czytając posta liska.Dzięki kochana za te słowa. Ania trzymam kciuki za dalsze dni cyklu.Musimy walczyć żeby potem móc zapomnieć o tym bólu. Wzięłam dziś pierwszą tabletkę CLO za kilka dni monitoring,oby w końcu coś ruszyło do przodu... Lisku jeszcze raz dziękuję...powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Czy ja mogłabym do Was dołączyć? 20.05.08, 10:50 ...bo mi jakoś raźniej by było z kimś. To mój pierwszy stymulowany cykl (PCO) w życiu - choć nigdy naturalnej @ nie miałam. Mam jednego synka - niesamowite szczeście po odstawieniu tabletek anty, choć całą ciążę od dnia testu do dnia porodu przeleżałam praktycznie plackiem w szpitalu. Wczoraj skończyłam brac clo (pierwszy raz biorę) i jutro idę na monitoring. Czuję kłócie w podbrzuszu ale najbardziej doskwiera mi cierpnięcie rąk i nóg w nocy. I tak jakoś sama nie wiem...trochę się obawiam czy te moje jajniki zareagują czy nie, z drugiej strony dłuży mi sie czas bo bym na to usg już chętnie teraz poleciała... Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 10:45 Baby ja też miałam w ostatnim cyklu baaardzo skąpą miesiączke - trwała zaledwie dwa dni, z tym że cykl poprzedzający był bezowulacyjny i wtedy od 16 dc brałam duphaston. wg mojej gin skąpe miesiączka jest wynikiem niskiego progesteronu (brak owulacji) w ostatniej fazie. A branie duphastonu przez 10 dni może poprostu nie wystarczyć i wtedy właśnie jest taka skąpa miesiączka. Mimo tego że miałam taki skąpy @ to i tak pęcherzyk ładnie wystartował (12dc - 14mm), ale zobaczymy jutro wieczorem na usg co z tego wyszło. Anulka najważniejsze że gin ma plan a nie ciągle jedno i to samo w kólko i uda się lub nie uda się. Moja lekarka też przedstawiła mi plan tzn. jak teraz nic nie wyjdzie to dołaczymy encorton na 4 cykle do clo, a później ewentualnie laparo, hsg, histeroskopia - wszystko za jednym zamachem. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 12:32 Cześć dziewczyny! Troszkę mnie nie było, ale tak jestesmy zawaleni pracą, że koszmar! Oczywiście, że razem jest raźniej!!!!- serdecznie zapraszamy do naszego grona . Lisku- to pięknie . Dbajcie o siebie . Na kiedy masz termin? Mam nadzieję, że niedługo też do Ciebie dołączymy. Anulka, Baby- zbierać się proszę bo teraz moja kolej na smucenie się! Noski obetrzeć, oczka też i do przodu!!! Ja dziś mam 27 dc i nic nie czuję, żednych pobolewań, kłucia ani nic... Więc pewnie za chwilkę trzeba będzie przygotować sobie paczkę chusteczek do nosa. Pozdrawiam Was serdecznie i wierzę, że prędzej czy później uda się nam wszystkim!!! A wtedy zrobimy sobie wielki zjazd matek z dziećmi . Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 20:25 Hej staraczki. Dzisiaj robiłam usg, 12 dzień cyklu. Zasugerowałam sie waszymi wypowiedziami i plamienia przedokresowe policzyłam jako 1 dc. Pęcherzyki oczywiście są, jeden w lewym jajniku, troche jakby przerośnięty bo 26 mm a drugi w prawym 19,3 mm. Endometrium 11,7 mm. Niestety nie badam sobie hormonów, i na chybił trafił wzięłam dzisiaj pregnyl. Ale najważniejsze jest to, że wreszcie nie było widać blizny po polipie, czyżby się wszystko zagoiło? Polarna77 - dopóki nie ma @ to jest nadzieja, trzymam kciuki. Anulka - napisz po usg co tam u ciebie wyrosło ciekawego, tak dla porównania. Ja przy clo mam cykle ok 25 dni więc i pęcherzyki są wcześniej większe. Ten jeden to już pewnie torbiel. Wiecie co, widziałam 5 latających bocianów tzn. zobaczył je mój mąż, pokazał mi i jak zaczęłam się im przyglądać to się zaczęły chować za drzewami, jakby normalnie uciekały przede mną. Pewnie wiecie co pomyślałam, że to jeszcze nie moja kolej. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 22:35 Balbina, te bociany to nic nie znaczą- głubie ptaki i tyle! A pęcherzyki piękne . Powodzenia! Jak już dziś pisałam u mnie 27 dc. Bardzo źle się dziś czułam i zmierzyłam temperaturę, a tu 38,5. A my jutro na cztery dni w góry w warunki spartańskie. I myślę cały czas: wziąć czy nie wziąć jakieś prochy. I na wszelki wypadek zrobiłam teścik i znowu nic... W poniedziałek zaczynam Femoden (śr. anty) na 10 dni, potem @ i znowu od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 20.05.08, 22:40 Lisku a ja nie widziałam przedtem Twojego posta.Masz rację w tym co piszesz ale dopóki nie zobaczę tak jak Ty 2kreseczek to pewnie trudno będzie wierzyć że mi się też kiedyś uda. Baby oby Tobie też szybko się udało no i żeby clo działało jak powinno. malwes oj musisz uzbroić się w cierpliwość.To i tak miałaś duże szczęscie że synka masz bez leczenia.U mnie po anty owu też nie występowała.Miejmy nadzieję ze ten pierwszy cykl będzie zarazem ostatnim.Ja też mam dziwne uczucie po clo ale nie drętwienie tylko mam wrażenie jakbym nagle puchła no i uderzenia gorąca to koszmar.Daj oczywiście znać po USG. barbarabarbara pocieszające to Twoje USG.Fajnie ze Twoja gin też ma konkretny plan.Tak jak piszesz to ważne by gin próbował czegoś innego ale jeszcze ja muszę się z tym jego planem chyba oswoić. Polarna nosek utarłam Ty też to zrób a ja obiecuję się poprawić.Już mi się marzy ten zjazd fajnie by było.W sumie to jak ostatnio tak podawałyśmy ile km mamy do Katowic i Częstochowy to to nie byłby jakiś poważny problem się spotkać bo 40km to nie aż tak dużo. Balbina to fajnie że pęcherzyk jest.To czeka waś staranko teraz co?Pewnie że napiszę co i jak aale dopiero jutro wieczorem bo gdzieś po 18 będę u gina.Oby z tej 5bocianów 1należał już do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Znowu o clo i owulacji część V 21.05.08, 09:11 Dziewczyny, bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie. No więc jestem własnie po uag i oto jak wygląda moja pierwsza w zyciu stymulacja....dzisiaj jest 11dc (clo od 5 do 9) i mam dwa pęcherzyki po 15mm każdy, jeden w lewym a drugi w prawym jajniku. Wygląda na to, że przyrastają wolniej niż 2mm dziennie więc pani doktor ocenia że owu powinna wystąpić koło niedzieli. Ja jak na złość wyjeżdżam poniedziałek wtorek no ale będę w domu w pon raniuto i we wtorek na noc - no i mam nadzieję, że tak naprawdę decydująca to będzie sobota/niedziela. Ech...nie nastawiam się. Cały czas wiedziałam że to nie będzie hop- siup no ale tez trudno odpędzić od siebie jakąś nadzieję. Natomiast irytują mnie teraz poranne mdłości - trzymają mnie 3ci dzień i nie wiem czy to nasza "syfiasta" stołówka w biurze czy tez jeszcze efekt clo. To faktycznie dobrze, jak gin ma konkretny plan i Ci o nim mówi. Ja też usłyszałam od ginki co będziemy robić przez nastepne 3 m-ce i co ewentualnie potem. To daje takie poczucie panowania nad sytuacją a z drugiej strony konkretnego działania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Znowu o clo i owulacji część V 21.05.08, 21:32 Dziewczyny moje podejście do 2 IUI szykuje się na 27 maja.Biorę CLO od 5 do 9dc.Na monitoring idę w piątek.Zobaczymy może tym razem coś wyjdzie.Jak pęcherzyk nie będzie dostatecznie duży to będziemy przesuwać na inne dni(mam męża w domu do 3 czerwca).Mój lekarz ten w Poznaniu robi inseminację na niepękniętym pęcherzyku,usg mam już na miejscu(w Pile).Modlę się aby było w końcu dobrze. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 22.05.08, 11:51 Malwes plemniki w nas żyją do 3dni więc miejmy nadzieję że się uda.Komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia zaledwie 24godz.Te nudności to może być jeszcze efekt clo mi też nie przechodzi od razu. Baby fajnie że już masz zaplanowane IUI.Ty nie jesteś pierwsz której gin robi na niepękniętym pęcherzyku już któraś z dziewczyn chyba tak miała. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 22.05.08, 13:10 Anulka jak twoje usg? Mnie bola dzisiaj jajniki i mam wrażenie że zamiast pękać to pęcherzyki rosną, oj tam z tym wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
diabelka1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 22.05.08, 13:15 cześć dziewczyny czy encorton jest róweniż na podwyższony testosteron czy tylko na przeciwciała? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 22.05.08, 22:58 Diabelka chyba tylko na przeciwciała na androgeny działa coś innego ale nazwy nie pamiętam. Balbinka przedtem nie zdążyłam napisać.Mnie kompletnie nic nie boli w tym cyklu nawet dziś mimo że wczoraj miałam pregnyl.W poniedziałek kolejne USG żeby sprawdzić czy pękł pęcherzyk.Na prawym jajniku mam 2pęcherzyki jeden 17mm a drugi 19mm.Na lewym jeden 13mm więc mały.Po rozmowie z ginem trochę się uspokoiłam.Gin strwierdził że jeśli się faktycznie boję Diany to może ją pominiemy bo On nie chce mnie stresować ale to dopiero przyszłośc.Jeśli teraz nic nie wyjdzie to jeszcze jeden cykl z clo będę miała ale spróbujemy bez pregnylu tylko muszą być jajniki bez torbieli.No i jeśli się nie uda to w najbliższym czasie laparo choć gin za bardzo nie chce się z tym śpieszyć bo to jednak ingerowanie już w organizm które niesie również jakieś powikłania.Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 22.05.08, 23:16 Anulka, powodzenia! A ja chyba jeszcze w poniedziałek na wszelki wypadek zrobię betę, żeby nie brać Femodenu nie mając 100% pewności. Z drugiej strony wiem, że nie ma co się oszukiwać i że pewnie sikaniec się nie mylił... Źle mi i na dodatek mam anginę, i buuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 23.05.08, 17:33 Diabelka ja mam zaplanowany encorton jak nie wyjdzie nic w tym cyklu właśnie na obniżenie androstendionu, testosteronu i 17OHprogesteronu. mam go brać jakby co od 2dc do 12dc i w tym czasie oczywiście clo, metformax i euthyrox na tarczyce. W przyjmowaniu encortonu bardzo istotny jest pomiar cukru i pilnowanie wagi, bo to steryd i mocno wpływa na cały metabolizm. \ Polarna pewnie że najlepiej poczekać do poniedziałku i zrobić bete - tak przecież miałaś zaplanowane, trzymam kciuki żeby była wysoka, dziewczyny nie raz pisały że robiły po 2 - 3 sikańce i wychodziły ujemne a beta wyszła dodatnia. Anulka to bardzo fajnie że usg wyszło imponująco (ładne pęcherzyki) także jak to mówi moja pani doktor trzeba zrobić użytek z owulacji, a później nie może być inaczej jak dwie krechy na teście... Ja byłam w środe na usg: pęcherzyk pęknięty, ciałko żółte jest także czekam do przyszłego piątku na bete. miałam dziś robić progesteron, ale doszłam do wniosku że i tak mi to nic nie da , a jak będzie bardzo wysoki to pewnie będe się nakręcać przez cały tydzień aż do bety. teraz dodatkowo mam dołączoną luteine dopochwowo, tak żeby troche żołądek odpoczął od duphastonu. Nie wiem jeszcze co się dzieje - bardzo od wczoraj bolą mnie piersi, tzn sutki i zrobiły się takie jakieś wielkie i żylaste.jeszcze 8 dni do spodziewanego @ także nie wiem czym to jest spowodowane. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 23.05.08, 20:24 Polarna oby testy się myliły i w poniedziałek wyszła wysoka beta.Za życzenie powodzenia nie dziękuję żeby nie zapeszyć.Jakoś nie mam przekonania do tego ze tym razem sie uda bo znów prawy jajnik jest tym lepszym a poprzednie cykle też były z prawego jajnika i nic z tego jak wiecie nie wyszło.Ja najprawdopodobniej mam zrosty w obrębie prawego jajnika więc to może być przyczyna tego że się nie udało. Barbarabarbara wiesz j w zeszłym cyklu też myślałam o progesteronie i doszłam do tego samego wniosku co Ty ze to i tak za bardzo nie ma znaczenia.To będzie najdłuższy tydzień dla Ciebie nie?Ja w poniedziałek(17dc)idę na USG sprawdzić czy pękł pęcherzyk a potem też czekanie do 30dc i test choć jeszcze go nie mam i jakoś nie spieszy mi się go kupować bo to pewnie kolejny test z 1kreseczką będzie.Trzymam za to dziewczyny za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 23.05.08, 22:39 Dziewczyny tak sobie czytam o waszych pęcherzykach i zastanawia mnie 1 rzecz.W kwietniu miałam pierwszy stymulowany cykl i juz 10 dc bolał mnie lewy jajnik ale usg i iui była umówiona na 12dc.jak pamiętacie 12 dc na usg nie było "JUŻ"widać pęcherzyków ale gin powiedział że owólacja była na 100% po widzi w lewym jajniku zmiany i płyn (nie pomiętam jaki,ale który miał wskazywać że owulacja była),i zrobił mi iui.No i teraz sie zastanawiam czy nie kłamał,bo co bym nie czytał to wiekszość z Was około 17dc idzie na usg potrzec czy pęcherzyk pękł a u mnie niby pękł 12dc 5 godz przed usg,Myslicie czy to możliwe że tak szybko,ja i tak juz tam nie pójdę ale jestem teraz ciekawa bo jak by nie patrzeć to prawie 1,5 roku do niego chodziła. Polarna nic nie napisze bo nie chcę cię nakręcać szczególnie przed zblizającym się tym dniem. Dziewczyny nie wiem jak Wy bo nigdy chyba nie pisałyśmy na ten temat,ale ja jak co roku boje się TEGO dnia,zawsze mam takiego doła a w szczególnosci jak mam zadzwonić do mojej mamy z życzeniami...Juz dziś mam przed oczami widok roześmianych dzieci biegnących z laurkami do swoich mam znowu będzie mnie M pocieszal że moze za rok też dostanę może nie laurkę ale uśmiech Naszego dziecka. jak ja nie lubie tego dnia...ale mam nadzieję że kiedyś go pokocham. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 24.05.08, 09:06 Siwa myślę że Twoje podejrzenia są słuszne.Nie chce mi się wierzyć że w 12dc miałaś już po owu mimo wszystko to chyba za wcześnie no chyba ze masz 25dniowe cykle to może ale czy ja wiem?A kiedy pęcherzyk pękł to nie jest w stanie powiedzieć co do godziny żaden gin.Płyn w zatoce jest tak gdzieś do 3dni po owu(pytałam gina)Już kiedyś pisałam że po tym co czytam w necie to w klinikach kierują się w większości przypadków po prostu kasą i może w Twoim przypadków gin mimo że wiedział o braku owu nie chciał tego mówić nie wiem naprawdę i nie chcę gdybać.Coć z drugiej strony pio stymulacji pęcherzyki szybciej rosną ale u mnie przez ten długi okres czasu owu nigdy nie wystąpiła w 12dc. Jeśli chodzi o dzień matki to jeszcze 3lata temu myślałam tak jak Ty ale jak wiesz teraz mam ten swój dzień i choć nasz smerf mało mówi to jest i wiem że ten dzień jest także moim świętem. Długo się leczyłaś u tego gina więc powinien być w porządku ale czy tak jest trudno powiedzieć.Możesz jeszcze w Provicie zapytać o leczenie które przeszłaś co oni tam powiedzą. Ależ się rozpisałam.A jeszcze co u mnie dziś był wzrost tempki więc wg tego owu miałaby już być ale spadek i ten wzrost nie były książkowe więc się nie nakręcam że z tego coś będzie.W poniedziałek USG więc zobaczymy co gin powie i czekanie na @. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 24.05.08, 10:20 Zazwyczaj cykle mam 30 dniowe.Jeśli chodzi o tą sytuacje to już ok 9 dc tak na max bolał mnie jajnik i nawet dzwoniłam do gina czy nie zrobić szybciej usg ale on powiedział że skoro boli to znaczy że pęcherzyki rosną i jest ok.Tego 12 dc faktycznie koło 15 przestało boleć,i moze faktycznie w tym momencie było pęknięcie-usg miałam o 21 więc 6 godz póżniej.Nie wiem sama zobaczymy co mi powiedzą w Provicie. Anulka oby usg było ładniutkie a chyba musi być skoro masz różnice temperatur. Ja spadam już dziś lecę na uczelnie relaksować się na kolosie Odpowiedz Link Zgłoś
mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część V 24.05.08, 15:22 siwa ja juz miałam dwie IUI i własnie w 12 dc mysle że u każdej dziewczyny to sprawa indywidualna i różnie organizm reaguje, głowa do góry ja testuję 2 czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 24.05.08, 15:49 siwa ja się nie nakręcam wcale ie wierzę że się uda bo przy książkowym marcowy wykresie ciąży brak więc teraz to już tylko robię to po to by ginowi wykres pokazać o który zawsze mnie prosi.Nawet ostatnio powiedziałam ginowi że jeśli to prawy jajnik to z tego nic nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Znowu o clo i owulacji część V 25.05.08, 16:28 Mnie dość mocno bolą/bolały jajniki od 10dc. w 11dc były, jak pisałam, dwa pęcherzyki 16mm w obu jajnikach. Ginka przewidywała owu na dziś (na niedzielę). Choć ja w środę zrobiłam test owu i wyszedł (dwie silne równej grubści krechy) co wskazywałoby, że owu raczej w sobotę. Dziś rano jeszcze wstałam z silnymi kłóciami w jajnikach ale teraz to boli mnie cały brzuch jak przy @. Nie wiem co o tym myśleć - najchętniej poszłabym na usg ale nie mam za bardzo możliwości i czasu bo jutro wyjazd już z samego rana (jeszcze muszę męża o 4.00 obudzić )))))) Qrczę...szczerze mówiąc to jakoś cienko mi idą takie starania "z zegarkiem w ręku". Zupełnie wtedy mi się nic nie chce ... Dziewczyny, a jak u Was? Macie jaką stałą "metodę" bo my to chyba trochę się pospieszyliśmy bo staraliśmy się od środy (11dc) praktycznie codziennie/ co drugi dzień i jak przyszło do dni krytycznych to wymiękliśmy 12dc faktycznie wcześnie ale jak najbardziej jest to możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 25.05.08, 19:35 Ja uważam, że owu w 12 dc jest możliwe. Malwes z tymi staraniami to też tak czasami mam. Zaczynamy troszkę wcześniej co by nie przegapić a później jest ciężko, zwłaszcza przy obfitej "mokrości". Do tego jeszcze starania przez 4 lata to już naprawdę czasami się nie chce. Anulka bardzo ładne pęcherzyki wyhodowałaś, aż ci zazdroszczę. Ja już mam stresa drugiej fazy cyklu. Nie robię usg, żeby sprawdzić czy moje pękły i to jeszcze gorzej mnie irytuje bo nie wiem co się dzieje. Dziewczyny mam takie pytanie: czy robią się wam na brodzie takie olbrzymie krosty- wulkany czerwone? Ja coraz takie mam i wytłumaczyłam sobie, że powstają one wtedy jak nie pęknie pęcherzyk i robi się z niego torbiel. I czy przy pco zawsze lh jest większe od fsh? Ja mam lh za niskie i może w związku z tym nie tak się leczę jak powinnam. Jakby nie było chcę się zapisać na wizyte do pro vivo, może tam mnie dokładniej przebadają. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 08:27 malwes ale nie martw się tak że nie możesz zrobić USG.Może trochę odciągnij myśli od jajników?Co do testów ja im nie wierzę bo dziewczyny różnie już na ich temat pisały zresztą np pregnyl zmienia wynik takiego testu.Gin też nie jest jakoś nimi zafascynowany.Kiedyś w reportażu o testach mówili także i o tych testach i stwierdzili że tych testów nie powinny stosować osoby np z pco. Co do starań to my też mamy ten problem jeszcze ja przez długi czas miałam poczucie że gin wie że my akurat teraz bo wcześniej USg było a wieczorem mieliśmy działać.My współżyjemy 2dni pod rząd a potem dzień przerwy. Co u mnie-dziś idę na USG zobaczyć czy pregnyl zadziałał.Aha no i u mnie niestety zaczęły się problemy z grubością śluzówki-niby jest taka jak w 2połowie cyklu ale za cienka. BAlbina owszem jest możliwa owu w 12dc ale przy krótkich cyklach bo 2faza zawsze trwa 2tyg tylko pierwsza faza ma różną długość. Mi się syfki robią odkąd do leczenia gin włączył pregnyl ale nie zauważyłam żeby było ich wiecej gdy powstawała torbiel.Wiesz co ja dokładnie nie pamiętam jak to jest z tym lh i fsh ale mają odwróconą wartość i jednego z nich ma byś o więcej niż drugiego.Pewna jestem że niestety nie ma konkretnego leku na wyrównanie poziomu lh czy fsh .Jeśli nie masz przekonania do leczenia u tego gina to może faktycznie zrób tak jak piszesz-zmień lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 19:08 Beta poniżej 0,1.... I na diabła mi to "pozytywne nastawienie"? Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 20:03 Polarna przykro mi........... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 20:13 Polarna przykro mi.A już myślałam że kolejną szczęściarą będziesz.Zbieraj siły na dalszą walkę.Jestem z Tobą. Ja dziś po USG.Poryczałam się w gabinecie gina bo powiedziałam ze już nie mam siły słuchać tych narzekań ciężarnych że im źle bo im duszno bo one spać nie mogą itd...i że nie widzę sensu tych wizyt.Nie wiem co dalej będzie z tym moim leczeniem bo to psychiczne załamanie już mnie zbyt długo trzyma ale dla Was wszyskich dziewczyny chcę być wsparciem i trzymam kciuki za Was razem i za każdą z osobna.Na USG wyszło że na lewym jajniku przetrwały pęcherzyk ma 24mm a na prawym jeden pęcherzyk się zmniejszył do 8mm a z drugiego tworzy się ciałko żółte wiec owu była a czy skończy się to szczęśliwie to zobaczymy za 2tyg.. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 22:20 Anulka hej co z tobą tylko pozazdrościć pęcherzyków głowa do góry!!! Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część V 26.05.08, 22:33 a ja jasny gwint tak się zapracowałam, że zapomniałam zadzwonić i się zapisać do pro vivo. anulka - siwa ma rację, ciesz się, że owu była. Z czasem się wszystko ułoży. Będzie dobrze, głowa do góry. Przecież wreszcie musi się udać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 27.05.08, 06:32 Siwa dzięki więm ze fajne te pęcherzyki ale jak widać po USG tylko jeden pęknął a z drugiego większego zrobiła się torbiel jeśli się nie wchłonie to przerwa w leczeniu. Oj bablbina balbina to dzwoń dziś póki pamiętasz.OKby było tak jak piszesz..... Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: Znowu o clo i owulacji część V 27.05.08, 09:01 Polarna przykro mi że taka beta. Anulka dobrze że pękł pęcherzyk to tylko świadczy że owulka była, będzie dobrze! U mnie dziś 25 dc, i na razie nic się nie dzieje za wyjątkiem nabrzmiałych piersi, ale to może po luteinie. Brzuch nie boli- ale przed @ nigdy nie bolał. Nie wiem czy się odważe zrobić bete w piątek czy odłoże do poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 27.05.08, 21:45 Dzięki dziewczyny!!! Jeszcze jutro się nad sobą poużalam, a potem się zbieram. Anulka, dla mnie to wygląda dobrze, trzymam kciuki!!!!!! Siwa za Ciebie też , wiesz o tym!!!! Barbara, oddaję Ci mojego majowego bociana . Pisz co i jak! A ja od wczoraj biorę Femoden. Coś mnie od ponad tygodnia pobolewa po lewej stronie i nie wiem czy to nie jakaś torbiel (czy to boli?). Dodatkowo mam problem z mężem, który nagle stwierdził, żebybym nie brała tych zastrzyków z Fostimonu tylko zrobiła badania na endometriozę... a ja zgubiłam wykaz tych badań. Może wiecie jakie powinnam zrobić? A wogóle to on jest przeciwny "tej całej chemii" i woli się tak nie starać. I to mnie serio dobija, bo tak to my do niczego nie dojdziemy! Poczekamy zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 27.05.08, 22:27 barbarabarbara ja bym zrobiła w piątek betę niw trzymałabym się w niepewności.Wiem że to dobrze wygląda ale po marcowym cyklu kiedy było dokładnie tak samo jak teraz boję się mieć nadzieję. polarna no to zbieraj się dziewczyno i do dzieła w kolejnym cyklu.Jaki masz teraz plan?Mnie nawet ta 6cm torbiel nie bolała czułam trochę takie rozpieranie no ale to chyba zrozumiałe jeśli urosła mi na jajniku pomarańcza. Endo chyba już wykrywa USG przez pochwę ale głowy nie daję.Szkoda że M tak podchodzi do tego może jest już tym wszystkim zmęczony? A ja chyba 8czerwca testować będę. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część V 27.05.08, 22:59 No Anulka powiem tyle w niedzielę jakdę znowu do Częstochowy...po ostatnim razie Lisek oznajmił nam swoje 2 krechy więc teraz kolej na ciebie. Wiecie co do Częstochowy mamy ok 60 km ale po ostatnim razie jakoś tak mnie to wyciszył że postanowiliśmy jechać właśnie w niedziele.W zeszły weekend siedziałam do 20 na uczelni za 2 tyg zaczynam już ezgaminy więc zostaje tylko ten weekend a że oboje w tym tygodniu pracujemy więc zostaje niedziela i to jaka 1 czerwca DZIEŃ DZIECKA chyba dobry dzień aby prosić o dzidziusia...wiem wiem jak zwykle się nakręcam,ale może faktycznie to początek bo przecież zaczynamy w tym miesiącu na nowo leczenie nowi lekarze nowe możliwości.tylko jeszcze musimy między sobą trochę ocieplić relacje bo jakoś po ostatnim razie strasznie się oddaliliśmy,cały czas się mijami a jak jesteśmy juz razem w domu to i tak jakoś nie u miemy ze sobą być no właśnie ja przed kompem M ogląda jakiś film.... A jeszcze jedno dzis wróciła do pracy 3 m-ce po porodzie dziewczyna która pracuje obok mnie i tak jakoś zaczęłyśmy gadać i ona mi mówi że kiedyś przed ciąża myślała że jak urodzi dziecko to nie pójdzie do pracy do puki nie pójdzie mały do przedszkola ale że ma z kim zostawić małego po wróciła do pracy na 1/2 etatu oj dużo by gadać ale w trakcie rozmowy tak jej się wymskło że bardzo długo się starali.Poszłam do niej potem i spytałam czy nie chciałaby o tym pogadać (wiecie jesteśmy z jednego miasta )i sie zgodziła i wiecie co przez 4 lata jeżdziła po całym śląsku przeszła tyle lekarzy i każdy rozkładał ręce aż w końcu jeden powiedział że z punktu medycznego nie ma większych problemów (tarczyca ale leczona z pozytywnym skutkiem) raczej chodzi o blokadę psychiczną i wysłał ją do jakiegoś bioenergoterapeuty aby troche się odstresowała i nie myślala tak obsesyjnie,nawet się nie obejrzała jak zaszła w ciąże a dziś patrząć do łóżeczka nie może uwierzyć że to naprawdę jej dziecko. Sorki że się tak rozpisałam ale naprawdę poruszyła mnie ta rozmowa bo co wniosek jeden WARTO!!! Jutro będę miała namiary na tego bio... od stresów. ,Pozdrawiam dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część V 28.05.08, 07:35 Siwa to faktycznie pocieszająca historia dająca nadzieję.Choć ja przecież mam synka więc też mam powody do wiary że w końcu musi się udać.Może faktycznie ta Częstochowa ma coś w sobie?Dobry pomysł z takim wyjazdem.Może i my się wybierzemy?Szkoda że nie rozmawiacie ale to pewnie zmęczenie tym wszystkim i obawa przed nowymi lekarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część V 28.05.08, 08:51 Plan mam i to bardzo dokładny, tylko męża muszę na nowo do pionu ustawić. Za ok. 7-9 dni pewnie zacznę nowy cykl i wtedy clo w zwiększonej dawce a do tego zastrzyki w brzuch co drugi dzień z fostimonu (od sześciu do dziesięciu zastrzyków). Troszkę się obawiam tej kuracji, bo gin powiedział, że te zastrzyki są dość "niebezpieczne" bo bardzo łatwo można przestymulować i nie jest to taka nieinwazyjna i przyjemna kuracja jak clo... No troszkę mi jakoś tak straszno... A na USG nic nie było widać (w sensie endometriozy), ale mój mąż twierdzi, że po co się tak narażać i faszerować (do tego jeden zastzryk u nas kosztuje prawie 100 zł) jak się wszystkiego nie sprawdziło. Pewnie faktycznie jest już tym wszystkim zmęczony, bardzo dużo pracuje (wychodzi o 5.00 a często wraca nawet o 21.00), ale tak właściwie to kurka głównie ja ponoszę konsekwencje całego leczenia itd! A dziś wieczorem zabieram z siostrą mamę do kina na Indiana Jonesa , na dzień matki i się odstresuję! Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Siwa... 28.05.08, 14:20 ... dobrze,że jedziesz.Na pewno którejś z Was to pomoże.Ja wierzę w to bardzo mocno. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Siwa... 29.05.08, 06:42 Polarna mam nadzieję że Indiana Jones Cię odstresował.Widzę ze faktycznie plan zapięty na ostatni guzik oby był szczęśliwie zakończony . Ja dziś 20dc brzuch mnie boli więc już się znów podłamuję. Lisek a co u Ciebie jakieś nowe wieści po wizycie u doktorka? Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Re: Siwa... 29.05.08, 08:53 Witam, No cóż,u mnie od kilku dni już w miarę spokojnie.Wcześniej,cały tydzień miałam plamienia/krwawienia.Łykam duphaston,magnez,nospe i encorton.Dodatkowo codziennie zastrzyk z kaprogestu.Pupę mam jak śliwkę,ale to wszystko nie ma najmniejszego znaczenia.Liczy się efekt.Nie wiem czy to normalne,ale mam jakieś przerażające myśli,że coś będzie nie tak,że,nie daj Boże... itd. Straszne to jest i mam nadzieje,że to przejdzie.Przecież nie mogę do stycznia zamartwiać sie czy wszystko z maleństwem ok,bo się wykończę nerwowo.Anulka,powiedz,też tak miałaś???Następną wizytę mam "dopiero" 10 czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Siwa... 29.05.08, 11:07 Lisku niestety ale też miałam zastrzyki bo na samym początku plamiłam nospę i duphaston też brałam i magnez tylko encortonu nie miałam.Też się bałam o małego(czułam od początku że to chłopczyk)ale wiedziałam jedno w rękach mojego gina ciąża jest bezpieczna i była do samego końca. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Lisku 29.05.08, 12:18 Wiem, że to łatwo powiedziec, ale "nie martw się" tak bardzo. Ja w ciąży z synkiem plamiłam non-stop. Zaczęłam w 3cim tygodniu, z przerwami do 14go tygodnia. A potem to już krwawiłam a nie plamiłam. Na początku problemem było "nie wiadomo co", potem nisko ułożona kosmówka a potem łożysko przodujące. Przestałam w 26hbd. Mam zdrowego przedszkolaka. Jesli to krwiaczek to on Cię może zaskoczyć silniejszym plamieniem jeśli postanowi zejść z nie sie wchłonąć. Możesz tez plamić w okresach miesiączek do których nie doszło. Nisko ułożona kosmówka tez potrafi podplamiać. Trzeba na siebie uważać ale staraj się nie myśleć o niczym strasznym bo to tzw. niemila "poronienie zagrażające" przytrafia się 1/4 ciężarówek i praktycznie rzadko poronieniem się kończy. Jesli to krwiaczek to wchłania się około 2 tyg. A ja dziś byłam na usg - obydwa pęcherzyki pękły bez Pregnylu. W zatoce płynu już nie ma więc to prawdopodobne, że to była niedziela 9albo sobota albo poniedziałek). Brzuch jak bolał tak boli tylko trochę inaczej. endo ładnie urosło. 12go testuję z krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: i znowu porażka... 29.05.08, 15:58 nie wytrzymałam i zrobiłam sikańca i oczywiście jedna krecha, dziś 27 dc także powinno już być coś widać a tu nic. Także odstawiam luteine i czekam na @. zastanawiam się czy nie zrobic badania drożności jajowodów, bo tak: męża wyniki b. dobre u mnie owulacja była i może poprostu jajowody są zatkane, zaczęłam się nad tym zastanawiać bo kilka miesięcy temu miałam bete 5,3 czyli musiało dojść do zapłodnienia tylko przestało się rozwijać może właśnie przez jajowód. niewiem czy to jest logiczne i czy to mogło tak faktycznie być, nie mogę sobie na razie tego wszystkiego poukładać... Jak coś możecie poradzić właśnie tego badania hsg, i czy ta moja beta - czyli ciąża biochemiczna może mieć coś wspólnego z niedrożnością to bardzo proszę o radę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: i znowu porażka... 29.05.08, 16:16 Basiu, Ja bym nie odstawiała tej luteiny. Sikańce tak wcześnie robione bardzo, bardzo czesto się mylą. 27dc to naprawdę bardzo wcześnie. Ja w pierwszej ciąży zrobiłam sikańca w dniu spodziewanej @, nie wyszedł. Zrobiłam tydzien później, nie wyszedł. Zrobiłam dwa tyg później - wyszedł. A potem z usg i dokładniejszych badan wyszło, że już byłam w ciąży i to takiej "teoretycznie wykrywalnej" testami). Ja nie do końca jestem pewna czy ta niedrożność tak działa. Nie wiem tego akurat dokładnie ale te plemniki własnie przez jajowód lecą do jajeczka i statystycznie oceniając okres życia jejeczka i tempo poruszania - zapłodnienie dzieje się w jajowodzie. Przy niedrożnym jajowodzie , w zalezności od miejsca niedrożności, jajeczko a) mogłoby nie być wchłonięte przez jajowód b) mogłoby być wchłonięte ale plemniki nie dobiegną c) plemniki dobiegną, zapłodnią ale zarodek (czy jak to tam się na tym etapie nazywa) będzie za duży, żeby się przebić przez zator do macicy i zagnieździć. Musiałby się zagnieździć pozamacicznie żeby zacząć wytwarzać Beta-HCG. Może źle myślę, bo teoretycznie to mozliwe - ale intuicyjnie to chyba niedrożny jajowód to raczej rzadko dopuściłby do biochemicznej. Nie wiem...ale luteiny nie odstawiaj. Zrób BHCG i jak wydzie negatywna do dopiero odstaw (dziś tak gadałam z ginką o tym z Invimedu - ja nie mam własnych @ tylko te co miałam to takie po- pigułkowe więc nie umiem sobie oszacowac pierwszego dnia spodziewanej m-czki. I ona kazała mi zatestowac Betę dopiero po 30tym dniu a sikańca to już w ogóle - i rozmawiałysmy tez własnie o tym, że przy synku sikańce (różne) nic mi nie pokazywały. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: i znowu porażka... 29.05.08, 16:31 dzięki za tak szybki odzew, Malwes a Ty jak robiłaś sikańce na tym etapie to nie widziałaś nawet bladziutkiej kreski...? Ja już straciłam nadzieje, chociaż cały czas byłam optymistką to dzisiaj dopadła mnie handra na całego, a podobno twarda baba ze mnie, może faktycznie nie odstawie luteiny dopochwowej i zrbie bete w poniedziałek - to będzie 31dc Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: i znowu porażka... 29.05.08, 16:38 Basiu - nawet najmniejszej bladziochy nie widziałam (a wpatrywałam się kochana długo i namiętnie Odczekaj jeszcze trochę. Jeśli nawet nic z tego, to przynajmniej nie będziesz mieć żalu do siebie, że zrobiłaś wszystko i że nie odstawiłaś leków za wcześnie...a mierzyłaś temperaturę? Tak normalnie, pod pachą...to ile masz? Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: i znowu porażka... 29.05.08, 17:15 Malwes zazwyczaj mam 36,4- max to 36,6, zmierzyłam teraz jak zapytałaś i pod pachą mam 37, to pewnie za mało żeby oczymkolwiek świadczyło Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: i znowu porażka... 29.05.08, 17:23 barbarabarbara na Twoim miejscu to bym nie odstawiała luteiny. Okres jak ma być to i tak będzie. Ja zażywam luteinę ale podjęzykową a okresu dostaję w 9-10 dniu brania. Z tego co wiem dopochwowa jest silniejsza, też kiedyś brałam, i również się zdarzyło, że zaczęłam plamić już pod koniec brania. Więc również uważam, że powinnaś leki brać dalej, zrobić bhcg i dopiero po negatywnym wyniku odstawić. A do póki nie ma @ to jest nadzieja. Malwes pytasz Basię o temperaturę, masz jakąś teorię na ten temat? Pytam, bo u mnie podwyższona temp. w drugiej fazie to norma, z lekarzem nigdy o tym nie rozmawiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: i znowu porażka... 29.05.08, 17:55 luteiny wzięłam już 16 tabletek także pewnie do poniedziałku jeszcze pobiorę i moż wtedy samo wszystko się wyjaśni. Dziewczyny na innych forach pisały że biorąc duphaston czy luteine nie dostawały okresu - dopiero po odstawieniu przychodziła @, Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: i znowu porażka... 29.05.08, 18:08 Bo tak chyba powinno być, @ dopiero po odstawieniu, niemniej jednak przy podjęzykowej ja dostaję @ jeszcze przy zażywaniu. Tak się czasami zastanawiam, że może mam za małą dawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: i znowu porażka... 29.05.08, 21:45 Dziewczyny, z tą temperaturą to jest tak, że po zapłodnieniu wzrasta i utrzymuje się tak kilka tygodni. Wzrasta jakoś tak właśnie do około 37,2 stopni - w wyniku działania progesteronu. Nie jestem tylko pewna jak to się ma do brania duphastonu czy luteiny (na ulotkach nic nie ma). Jednak pamiętam z tego forum kilka postów, gdzie dziewczyny odnotowywały wzrosty i spadki temperatury po owu mimo brania duphastonu. Z tym dostawaniem @ jest chyba różnie - wydaje mi się, że kobiety które miesiączkują "same" (nawet przy PCO) zazwyczaj przy cyklach stymulowanych mogą dostawać @ bez odstawiania luteiny czy duphastonu (poziom ich własnych hormonów wywołuje @). Natomiast te z nas, które nie miesiączkują regularnie - chyba reagują na leki trochę inaczej i bez odstawienia progesteronu/syntetycznego prog. @ nie przychodzi. To by się pokrywało z faktem, że u niektórych kobiet w ciąży potrafią występować plamienia przypminające miesiączkę - nawet trzykrotnie w terminach kiedy by ją dostały gdyby nie były w ciąży (czyli aż do 4go m-ca ciąży). Nie bardzo mogłam w to uwierzyć ale lekarz mi to potwierdził - ja podplamiłam w terminie drugiej brakującej miesiączki. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: i znowu porażka... 29.05.08, 21:55 malwes co do niedrożności jajowodów myślę podobnie.Trzymam kciuki za owocne staranka skoro pęcherzyki popękały. Barbarabarbara nie łączyłabym ciąży biochemicznej z niedrożnością raczej pozamaciczna byłaby możliwa.Ja ma badanie drożności za sobą ale Ty jeśli nie miałaś to może zrób.W poniedziałek powtórz test i bierz do 30dc luteinę.Ja przynajmniej tak robię i odstawiam po ujemnym teście no i dostaję @.Gin mi nawet powiedział ze dłuższe branie luteiny może opóźnić trochę @. Balbina może zapytaj gina o dawkę luteiny? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: i znowu porażka... 30.05.08, 00:57 Malwes a ja sie trochę nie zgodzę z tą temperaturą -że się utrzymuje kilka tygodni-mi w ciąży spadła w 37dc a już byłam w ciąży i brałam duphaston. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: i znowu porażka... 30.05.08, 09:59 Anulko, może masz rację. Zastanawiam się tylko nad jednym - gdybyś nie była stymulowana clo (nie wiem czy byłaś akurat wtedy) i wszystko byłoby ok z fazą lutealną to może Twój naturalny progesteron podniósłby temperaturę. Natomiast po clo zazwyczaj występuje niedomoga lutelna ale brałaś duphaston więc z ciążą wszystko było ok - natomiast to jest syntetyczny progesteron i on robi wszystko to samo co naturalny ale np. nie jest wykrywalny w badaniach progesteronu z krwi oraz z forum wynika, że nie zawyża temperatury (w przeciwieństwie do luteiny). Stąd właśnie foremki obserwują spadki temperatury a tez czasami nie (jeśli wytwarzają dużo własnego prog.) Tak naprawdę to teoretyzuję teraz, zupełnie nie wiem jak to działa. To takie moje przemyślenia tylko. O tej tempce wiem od lekarza i pamiętam z doświadczeń z młodym, bo na początku ciąży złapałam infekcję gardła, brałam Bioparox a stan miałam ciągle podgorączkowy i potem lekarz powiedział, że te 37,3 to jest normalny stan w ciąży w pierwszym trymestrze i to nie jest moja niedoleczona infekcja. Natomiast na pewno nie ma reguł bo przecież nawet z tymi testami ciążowymi to są jazdy. No nic, trzymam kciuki za dobrą betę z krwi dziewczyny - bo chyba to jedno tylko nie kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: i znowu porażka... 30.05.08, 16:35 Anulka, to jeszcze kilka dni cierpliwości (albo nie-cierpliwości, raczej) Cię czeka . Lisku, ja też duzo w ciąży z synkiem plamiłam i te myśli czarne są chyba nieodzowną, chociaż niepotrzebną Wam teraz sprawą. Też mnie nachodziły, i to przez całą ciążę, ale wszystko skończyło się dobrze- u Ciebie też tak będzie . Barbara, sikańce to wiesz... beta jest wiarygodna! Trzymam cały czas kciuki! A jesli chodzi o nidrożność, to myślę, że jest to sprawa warta sprawdzenia i też się zastanawiam czy nie powinnam zrobić badania. Pogadam o tym z moim ginem. Malwes super, że pęcherzyki tak się same wyrwały do działania . A mój mąż po rozmowie stwierdził, że na milion procent chce następnego dziecka, ale musi sie zastanowić czy na pewno teraz... a ja młodsza się robię czy jak!!!??? Z niecierpliwością czekam na Wasze sukcesy!!!! I trzymam za Was moooocno chociaz ostatnio nie zaglądam tak często. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Anulka 30.05.08, 16:45 Anulka...a jak to jest z tymi Twoimi bólami brzucha...bo ja w pierwszej ciąży miałam koszmarne bóle brzucha w pierwszych 3 tygodniach ciąży (niech się chowają skurcze porodowe) - to oczywiście tez były skurcze ale bolało jak diabli. Teraz w zasadzie od drugiego dnia brania clo do dzisiaj (20dcyklu) cały czas mnie boli brzuch - przy pracy jajników i jajeczkowaniu mogłoby tak być ale jest już po. Wg mnie sam ból brzucha ciąży nie wyklucza, wręcz wiele kobiet odczuwa jego nasilenie vs to co czują przed @ Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Anulka 30.05.08, 23:32 Polarna to dobrze że sobie porozmawialiście.Może M boi się zmian jakie będą czekać na Was gdy pojawi się dziecko?Oj wiesz ja to nadal na nic nie liczę wiec ten tydzień wytrzymam choć już zaczynam mieć objawy napięcia przedmiesiączkowego. Malwes przy tamtej ciąży też było clo.Co do duphastonu to masz rację że nie wpływa na tempkę ale fakt faktem że u mnie spadła a na szczęście ciążę donosiłam.Co do bóli brzucha w ciąży cały czas mnie bolał brzuch i miałam skurcze a brzuch jak kamień.Gin bał się ze nie donoszę bo skoro od początku skurcze dość mocne to czego się spodziewać?Przy clo bywa różnie raz mnie boli raz rozpiera a teraz np gdy brałam clo to nic nie bolało a teraz daje znać o sobie lewy jajnik. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Anulka 01.06.08, 09:14 Hej mnie od wczoraj boli całe podbrzusze.Tempka pewnie po luteinie37 więc się nie łudzę.Za tydzień testowanko. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Anulka 01.06.08, 17:22 Anulka więcej optymizmu!!!Wrócilismy właśnie z Częstochowy-masa ludzi upał i nóg nie czuje,ale mimo to czuje się super bo tak sobie pomyslałam że dziś Dzień dziecka więc super dzień aby prosić o dziecko i za rok fajnie by było pojechać juz w trójkę i podziękować!? Oj rozmarzyłam się...a tak po za tym to rano przyszła @ więc...... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Anulka 01.06.08, 21:52 Anulko - my się chyba różnimy tylko jednym dniem cyklu (ty jesteś o jeden do przodu, dziś mój 22dc. Ja mogę zrobić betę między 10 a 12 czerwca (owu miałam między 14tym a 16tym). Może się odważę zrobić wcześniej sikańca, ale nie wiem... Mnie dla odmiany przestał brzuch boleć tylko od czasu do czasu coś zakłuje albo pociągnie dołem. Nie chcę się łudzić, że udało się za pierwszym razem, choć wtedy też niespodziewanie za pierwszym - tylko wtedy był efekt odbicia po tabletkach. Teraz już poważniejsza stymulacja. Kurczę, z drugiej strony nie chcę oszukiwać samej siebie, że nie mam choć trochę nadziei albo że nie mam prawa do tej nadziei bo to pierwszy cykl z clo. Staram się o tym nie myśleć ale jednak od czasu do czasu przychodzi taka refleksja. Jedyne co robię to nie dźwigam i na wyjeździe ściemniałam, że piję trochę chodząc całą noc z jedną puszką piwa ... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Anulka 01.06.08, 21:54 A...i moja tempka cały czas 37,8 (w uchu więc trochę cieplej) i na duphastonie. Ale odkąd pamiętam, to jakoś zawsze mąż ma 36,8 a ja 37,3 więc to u mnie żaden wyznacznik. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Anulka 01.06.08, 22:41 Siwa wiesz masz rację muszę napoić się optymizmem.Cieszę że Ci się wypad do Częstochowy udał.Życzę Ci z całego serca żebyś już w przyszłym roku miała dzień matki i dzień dziecka. Malwes to pewnie taka Twoja uroda z tą tempką.Ja raczej mam 36,6 więc u mnie to jest skok.Oby to był pierwszy oznak....Masz rację ja mam 23dc z tym że ja muszę robić sikańca przed odstawieniem luteiny i duphastonu przy wątpliwym brać nadal i robić bete i jeśli ona wyjdzie wysoka to nie odstawiam a jak test pokaże 1krechę to odstawiam lki i czekam na @.Najważniejsze to mieć nadzieję więc ją miej-ja ją też mam gdzieś na dnie serca bo gdybym jej nie miała to już te 3miesiące temu zrezygnowałabym z walki. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Anulka 02.06.08, 15:41 Siwa601 - powodzenia w nowym cyklu. Anulka i malwes ja was wyprzedzam, u mnie 25 dc. I oczywiście nastroje juz mam no bo pewnie znowu się nie udało. Brzuch nie boli, parę dni temu momentami coś ściskało ale przestało, jajniki też nie bolą. Na dodatek dzień matki, dzień dziecka, ogólnie dół. Jedynie temp. mam podwyższoną 37,1-37,3 pod pachą. Trochę mnie to wszystko męczy. Jak myślicie, gdybym chciała jutro zrobić bhcg, czyli w 26 dc, 14 dni po pregnylu, to czy badanie już by coś wykazało gdyby zdarzył się cud? Jutro powinnam odstawić luteinę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Balbina 02.06.08, 16:11 ...teoretycznie coś już mogłoby pokazać choć beta tez pokaże coś wtedy jeśli zagnieżdżanie odbyło się tak krótko i książkowo co nie musi być prawdą...tylko czy to ma sens?. Bo może nie pokazać, nawet jeśli sie udało...i ja nie wiem czy te rozterki pt. "czy za wcześnie zrobiłam Betę i czy powtarzać" i odnawianie nadziei sa chyba gorsze. Będziesz to wszystko przeżywac dwukrotnie - lepiej odczekaj Oczywiście to mądrzenie się moje to o kant d...y potłuc bo ja sobie dziś obliczyłam, że jak dzikim fartem owu byłaby w sobotę (a nie w nd czy pon) to może dziś już jakiś test z czułością 10jednostek/ml by coś pokazał ))))))))))) i już byłam w drodze do apteki ale się opamiętałam. Bez sensu to czekanie - powinno się zaraz po stosunku robić test i powinien Ci pokazać czy się udało czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Balbina 02.06.08, 18:31 BAlbina wszystkie starające się cchyba mają dołki w takie dni.Co do bety to po pregnylu 2tyg ale betę ma sens robić 2tyg po owu nie wcześniej tak mi powiedziano w labolatorium. malwes widzę że nie tylko ja mam takie momenty nakrędcania się i wracania do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes kiepskie dni... 02.06.08, 19:14 Oj Anulko, taki mam dziś beznadziejny dzień i jakoś tak wszystko do d...y . Wydawałoby się, że jestem poważną osobą, niby dorosłą a nie spodziewałam się, że będę reagować jak dziecko - najchętniej leżałabym i tupałabym, że chcę wiedzieć tu i teraz czy się udało czy nie (( Bardzo długo nie mogłam się zdecydować na drugie dziecko, bo ciężko mi było fizycznie i psychicznie dojść do ładu po tym leżeniu plackiem w pierwszej ciąży. I nie chodzi o leżenie, tylko o te kilkaset dni ciągłego strachu, lęku czy to ostatnie krwawienie czy się uda, czy to ostatni dzień czy jeszcze jeden, czy dam radę donosić czy nie...i jeszcze nie mogliśmy i nie możemy liczyć na nikogo z rodziny. Jesteśmy sami z mężem i choć nie wymagamy pomocy to jednak łatwiej by nam było, gdzyby choć ktoś raz od tych 4 lat zechciał zostać z naszym synkiem, czy zaopiekować się nim jak zachoruje. Dziś właśnie wymówiła nam się pani przyprowadzająca z przedszkola, ma operację tarczycy więc zrozumiała sprawa ale już raczej nie wróci do nas bo to starsza osoba. Niby w lipcu przyjedzie do nas szwagierka ale jak i tak siedzę i ryczę bo po prostu nienawidzę zostawiania mojego dziecka z obcymi - to jeszcze kurcze wpływ tej ciąży, ciąglę się boję, że coś mu się stanie, że ktoś go skrzywdzi...a ludzie teraz są tacy okropni. Tylko kasa i kasa i mało która opiekunka naprawdę ma serce do dziecka. Nam się udało dwa razy znaleźć wspaniałe nianie i mam wrażenie, że moja dobra passa się kończy. I z tym zajściem też...teraz wróciły do mnie chwile, kiedy inne kobiety w mojej rodziny kpiły sobie ze mnie, niby żartem, że "co ze mnie za matka, ona tam rodziły bez problemu a ja narobiłam wszystkim kłopotu tą moją ciążą" a potem jeszcze dziecko było słabe, w piątej dobie życia miało zapalenie płuc, e.coli w moczu, gronkowca w pępku, ledwo oddychał, leżeliśmy w drugim szpitalu cali w rurkach... Ech, bez ładu i składu ten mój post i jest mi głupio, że tak się żalę, bo w sumie większość z Was walczy o swoje pierwsze maleńtwo a ja je mam i powinnam już dawno zapomnieć o tych kłopotach ale to jest jak bumerang...mam wrażenie, że ciągle wraca i wraca a mnie jest źle, że z nikim bliskim z rodziny nie mogę o tym pogadać, że nie mam wsparcia w tak przecież intymnym problemie jak kobiecość, czy też poczucie jej braku - i że przecież wydawałoby się, że właśnie jedna kobieta drugą zrozumie, wesprze, przetłumaczy.... Sorry babeczki, tak mi się wylało. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Balbina 02.06.08, 19:14 Oj dziewczyny wytrzymajcie to czekanie, bo to racja z tym dwukrotnym testowaniem (ja nigdy i tak nie mogę doczekać). Kurcze, zrobiłam sobie marker CA 125 i wyszedłó coś wysoki, bo 21,3. A dziewczyny miały wynik ok. 10... i znowu mnie nosi. we czwartek powinnam dostać @ i od soboty dwie tabletki clo i zastrzyki. Może faktycznie okażą się takie skuteczne. Mam pytanie o ten marker i jeszcze o clo: czy zażywać rano i wieczorem czy dwie tabletki naraz? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Balbina 02.06.08, 21:48 malwes dobrze że się wyzaliłaś.To pomaga wierz mi-sama będąc w dołku znalazłam w dziewczynach oparcie więc jakoś teraz się trzymam.Mam młodszego synka niż Twój ale ciąża też była zagrożona więc przerabiałam to co Ty.Na takie coś nie ma słów pocieszenia bo to w sobie musimy znaleźć chęć i siłę i nadzieję.Trzymaj się kobitko. Polarna nie wiem jak to z tymi markerami jest więc Ci nie pomogę.Mi gin kazał brać clo naraz tylko o tej samej porze żeby były 24godz nie ważna czy rano czy wieczorem.. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Balbina 03.06.08, 21:59 Czuję, że @ nadchodzi (((. I znowu clo, ostatni czwarty cykl. Nie wiem co ja mam dalej ze sobą zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Balbina 03.06.08, 23:41 Balbinka przykro mi ze Tobie też się nie udało ale Jedyne co możesz zrobić to to co wszystkie robimy czyli zebrać resztki sił i walczyć dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara tak jak przypuszczałam beta ujemna 04.06.08, 09:00 wczoraj odebrałam wynik mniej niż 1, @ już przyszła, także od czwartku dołączam encorton , a od piątku znowu clo. rozmawiałam wczoraj telefonicznie z moją gin i napomknęła mi że jak za dw cykle nie uda się to zrobimy badanie czy mój śluź nie zabija plemników, to badanie można zrobić z krwi. Mam do was pytanie jak nazywa się to badanie i czy krew do badania oddaje również mąż, jaki jest koszt takiego badania. Pozdrawiam i trzymam za Was mocno kciuki, oby testowanko przyniosło dwie upragnione krechy! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: tak jak przypuszczałam beta ujemna 04.06.08, 09:03 Basiu, Balbinko...bardzo mi przykro, że się tym razem nie udało Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: tak jak przypuszczałam beta ujemna 04.06.08, 09:30 barbarabarbara Tylko ty oddajesz krew u nas w labolatorium robią to badanie za 40zł.I jak się dowiadywałam to współżycie nie ma znaczenia ani dzień cyklu.Przykro mi że Ty też nas jeszcze nie opuścisz.Żbieraj siły na dalszą walkę. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarabarbara Re: tak jak przypuszczałam beta ujemna 04.06.08, 10:13 Serdeczne dzięki dziewczyny, Anulka jak fachowo nazywa się to badanie? Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re:Barbara 04.06.08, 09:27 Szkoda że się nie udało jednak kolejny cykl to kolejna szansa.Jeśli chodzi o to badanie o które pytasz to mój były gin robił cos podobnego ale nie z krwi tylko przy okazji iui pobrał śluz z szyjki i dodał do tego krople nasienia na taką płytke i oglądał pod mikroskopek i niby wszystko ok ale z krwi nie miałam,i nie wiem czy to co miałam robione to to samo. U mnie kolejny miesiąc przymusowych "wakacji" bez działanie tzn.będziemy działać ale bez wspomagaczy.Od początku tyg. siedzę w książkach bo mam w sobote egzaminy ale dzis spojrzałam po coś do kalendarza i widzę że jutro M ma pierwszą wizyte w Provicie u urologa i powiem szczerze troche zaczynam mieć nerwy bo jak pamietacie to wizytach u temtego urologa nie było za ciekawie,mam nadzieje że jutro nie będzie tak żle. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re:Barbara 04.06.08, 12:23 Dziewczyny, przykro mi strasznie, że się nie udało... Malwes, trzymaj się. Ja znam te klimaty, sama panicznie się boję o mojego syna. dziś np. w przedszkolu nie chciał zostać i wył i wołał "mamo nie zostawiaj mnie", a ja musiałam iść na wizytę u gina. Całą drogę przeryczałam. Ale te nasze chłopaki, to przecież twardziele są i sobie poradzą! Wiem, że się boisz ciąży, ja też nie wiem co będzie jak mi przyjdzie leżeć, jak przy synku... Wiedz, że nie jesteś osamotniona z tymi myślami i uśmiechnij się- popatrz jakiego fantastycznego bąka masz przy sobie . Ja wczoraj zadzwoniłam do mojego gina, bo mam mocne bóle od ok. 3 tygodni, i w perspektywie zastrzyki z Fostimonu, więc kazał szybko przyjechać. Okazało się, że to pewnie jelito, bo reszta OK. I teraz zgodnie z lekami na wywołanie @ powinnam ją dostać jutro, ale okazało się że moje endo ma 2 mm!!!!!! O matko, to przecież chyba nie jest możliwe... Dołożył mi jeszcze jeden hormon na nadchodzący cykl i jeżeli @ nie przyjdzie do niedzieli to mam do niego dzwonić. Mam nadzieję, że przyjdzie szybko, bo dziś już 42 dc. Pozdraiwam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Agata Mróz 04.06.08, 12:48 Dziewczyny troche może nie na temat ale nie mogę uwierzyć że ta dziewczyna nie żyje!!!!!!!! Kurcze tak jej kibicowałam w tej walce bo uważam że jest niesamowita,mimo tak strasznej choroby na przekór wszystkiemu i wszystkim co jej odradzali postanowiła walczyć o swoje marzenie o dziecko.Udało jej się urodzic przecierz śliczną córkę równo 2 miesiące temu i jaka ją spotkała za to nagroda-ŚMIERĆ!!!Czemu ten świat jest tak popieprzony!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Agata Mróz 04.06.08, 13:13 Siwa oj masz rację z Agatą.To niesprawiedliwe i bardzo przykre. To badanie o którym piszesz to test po stosunku a to jest co innego niż to o które pytała barbarabarbara.A może akurat bez leków Wam się uda-w końcu musi się nam udać nie? Barbarabarbara to badanie to test na przeciwciała anty plemnikowe(tego nie jestem pewna czy nie ma być plemnikowe) i robi się go właśnie z krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Agata Mróz 04.06.08, 13:14 Też jestem w szoku, taka młoda dziewczyna... jakie to wszystko niesprawiedliwe. Piszecie o tym badaniu, ja myślałam, że to się robi wymaz po stosunku ale jeśli można z krwi to super, bardziej komfortowy sposób. Też ostatnio o tym badaniu myślałam. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Bioenergoterapeuta 05.06.08, 11:08 Dziewczyny dostałam właśnie ulotkę o tym bioenergoterapeucie,wszystko wyglada ok i zdecydowaliśmy z M że pójdziemy na wizytę ale po mojej wizycie w Provicie dziś idzie M a ja mam wizytę na 18.06.Podaje stronkę:www.trembaczowski.pl Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Bioenergoterapeuta 05.06.08, 11:36 Dziewczyny, Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy - zrobiło mi się naprawde raźniej, bo poczułam, że nie jestem z tym wszystkim sama. Polarna - ja mam dokładnie tak samo z endometrium jak nie biorę estrogenów. Na samym Duphastonie czy Luteinie nie mam mowy o okresie bo tam się po prostu nie ma co złuszczac. Nawet Orgametril nic nie pomógł. Dopiero właśnie lekarz w Invimedzie powiedziała, że to głupota dawać leki na wywołanie @ w tej sytuacji. Dostałam estrofem na kilka dni, potem odstawiłam i jego i Duphaston i skąpy okres przyszedł po 3 dniach. A Agatą tragedia...gdyby nie infekcja udałoby się pewnie dziewczynie. Straszna szkoda. Z tym dzieciątkiem fatalnie, tak krótko nim mogła się cieszyć - ale pozostawiła w ten sposób kawałek siebie a i pewnie okres ciązy był dla niej cudowny. Czy to Boskie czy Nie-Boskie decyzje....tak czy siak zupełnie nie do zrozumienia dla mnie ten świat. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Bioenergoterapeuta 05.06.08, 11:37 Siwa - daj koniecznie znać po wizycie u tego człowieka... Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 test pct,czyli... 05.06.08, 11:37 Witam wszystkie dzielne dziewczynki!Czytam Was regularnie,trzymam kciuki i modlę się. A teraz do rzeczy - któraś z Was pytała o badanie przeciwciał przeciwplemnikowych.Powiem jak to wyglądało u mnie.Otóż,po wielu badaniach,których wyniki były ok (przeciwciała,markery itd)mój gin powiedział,że pozostaje tylko test "po stosunku".A wyglądało to tak.Gin zlecił współżycie rano,a wieczorem (jakieś 10 godzin później) posadził mnie na fotel,pobrał próbkę śluzu i obejrzał materiał pod mikroskopem.Wynik był bardzo jednoznaczny - zero ruchomych plemników w polu widzenia,3-4 sztuki zupełnie nieruchome.Diagnoza - wrogi śluz,co potwierdziły wcześniejsze badania z krwi na obecność przeciwciał przeciwplemnikowych.Nie pampiętam dokładnie cen badań,ale nie były to jakieś zawrotne sumy. I jeśli mogę coś poradzić, to nie ma co czekać z tym badaniem.Ono jest proste,bezbolesne i szybkie.A dużo może wyjaśnić.Po tym badaniu mój gin powiedział,że chyba powinniśmy spróbować iui i spróbowaliśmy z powodzeniem! pozdrawiam ciepło,radośnie,wiosennie i ciążowo! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: test pct,czyli... 05.06.08, 15:34 Siwa właśnie daj znać jak po wizytach u bioenergoterapeuty i w klinice. Malwes oj tak ja też tego życia nie rozumiem.Może faktycznie głupota dawać na wywołanie @ tabl ale to jest najprostrze a często przecież gini kierują się rutyną a zresztą większość leków zaczyna się brać na początku cyklu więc to takie jakieś pokręcone wychodzi. lisku no i właśnie opisałaś oba badania-test po stosunku w którym bada się śluz i przeciwciała przeciw plemnikowe z krwi.U Ciebie właśnie śluz był powodem wiec pewnie dlatego pominięcie go dało szybko efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: test pct,czyli... 05.06.08, 21:24 Dziewczyny słyszałyście ten chuk?To był kamień jaki spadł nam z serca.Z M ok dostał tylko Vigor i Androvit na wzmocnienie i tyle nie musimy robic tych badań co wam pisałam za ponat 1200zł tylko za ok 2 miesiące zrobić jeszcze raz badanie nasienia żeby porównać z ostatnim.W usg wyszły przy silnym kaszlu żylaczki ale nie trzeba z nimi nic robić bo nie są gożne,kurcze ale się ciesze!!!Teraz czekamy do 18 na moją wizytę. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 A żeby to wszystko... 05.06.08, 22:12 No i przyszła @ wywołana lekami. I OK, zastrzyki znalazłam aż w Olkuszu, ale są, reszta hormonów i leków skompletowana i czeka. Dzwonię do gina, żeby się umówić za te 11-13 dni na wizytę, a tu się okazuje, że wtedy go nie ma i muszę znowu czekać miesiąc!!!! Zaczyna mnie to wszystko wkurzać mocno i chyba mnie szlag trafi!!! Zapisałam się wstępnie na wizytę na 11-go lipca i zapytałam, ociekając jadem czy w lipcu też planują sobie jakieś wakacje. No, ale co zrobię, nic. Trzeba poczekać, tyle, że w lipcu mam jechać z Małym w góry (muszę się nauczyć robić sobie zastrzyki) a 15-go lipca mamy jechać nad morze, a tu nie wiadomo jak to będzie! No strasznie nie lubię takich sytuacji!!!! Wybaczcie dziewczyny, że się tak publicznie tu wkurzam, ale mam okropne poczucie traconego czasu i zazdroszczę Wam tych czynnych starań. Bo u mnie bez leków to wogóle nie mam co myśleć. Pozdrawiam Was serdecznie i pomimo wszystko przesyłam sto uśmiechów Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: A żeby to wszystko... 05.06.08, 22:44 Siwa to chuk faktycznie z takimi wieściami wpadaj częściej. Polarna a może inny gin zrobiłby Ci to USG?Teraz niestety musimy się z tym liczyć ze czas urlopów i gini wyjeżdżają.Jeszcze te wyjazdy w Twoje w lipcu też mogą pokomplikować staranka więc może na USG do innego gina to nie byłby głupi pomysł co?Niestety tak już jest że mamy poczucie straconego czasu. Ja jeszcze nie wiem kiedy mój gin planuje urlop ale najczęściej wyjeżdża na tydzień w czerwcu a na dwa tyg w sierpniu więc też nie wiem jak to będzie z tym moim leczeniem a do innego gina po prostu panicznie się boję iść(bardzo przykre badanie kiedyś przeszłam).Do tego teraz sobie uświadomiłam że jeśli mój gin mi nie pomoże to strach mnie przed innym ginem sparaliżuje i koniec nadziei na drugiego smerfa.Oj chyba mnie też jakiś smuteczek znów dopadł. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: A żeby to wszystko... 08.06.08, 08:51 No i g...o wyszło ze staranek.Znów 1krecha.Teraz to już chyba faktycznie oleję plany gina i będę brała tylko leki by mieć @ bo to ciągłe oszukiwanie się że może następnym razem się uda nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: A żeby to wszystko... 08.06.08, 20:14 Anulko, bardzo mi przykro. Może jeszcze poczekaj trochę. Może jeszcze nic nie widać...qrcze no! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes A u mnie testy pozytywne ale bladziochy... 08.06.08, 20:23 i nie wiem co myśleć. Od kliku dni czułam się źle, mdliło mnie znów bardzo, bolały piersi i brzuch. Zrobiłam w piątek test bobo-test niebieski (czułość 10 jednostek/ml) i wyszły dwie kreski - blada ale wyraźna. Zrobiłam potem z czułością 25 jednstek - totalny bladzioch ale druga kreska była. Dziś rano też bladzioch - ale widoczny. Natmiast przestraszył mnie dzś rano ból brzucha - jakoś tak trochę zestresowałam się tym testem, że po dwóch dniach znów taki blady i skurcz mnie złapał od kolan aż po krzyż. Od piątku zwiększyłam duphastony i wzięłam no-spę. Staram się nie myśleć, jak ciężko było z pierwszą ciążą ale wszystkie lęki wracają....nie nastawiam się, że wszystko się uda, bo wiem, że to wcześnie. Jutro pójdę na betę i zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: A u mnie testy pozytywne ale bladziochy... 09.06.08, 06:39 Dzięki dziewczyny. malwes oby tobie się udało trzymam mocno kciuki za dzisiejszą betę. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: A u mnie testy pozytywne ale bladziochy... 09.06.08, 09:53 Byłam, zrobiła, - dziś po 14.00 lekarka z wolnej chwili zadzwoni z wynikiem ale normalnie nie wiem jak wysiedzę. Odpędzam czarne scenariusze, próbuję się zkupic w pracy ale d..a. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: A u mnie testy pozytywne ale bladziochy... 09.06.08, 10:54 Malwes trzymam mocno kciuki, będzie dobrze! Szybko daj znać jak wyniki! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 15:15 ....jejku, aż nie mogę uwierzyć...teraz się zastanawiam, czy nie pomylili wyników z inną pacjentką, ale robiłam też progesteron (60 jednostek) więc chyba małe szanse, żeby w Invimedzie tego samego dnia pacjntki o tym samym nazwisku robiły testy...prawda? Ktoś zresztą napisał na forum (znalazłam dziś post), że przy becie ponad 500 jednostek druga kreska byla blada. Lekarka pogratulowała, kazała iść leżeć do końca tygodnia. Zrobiła usg (oczywiście nic nie widać) ale chciała wykluczyć inne przyczyny bólów brzucha. Jajniki ok, endo ok, płynu w zatoce nie ma. Kazała zamienić duphaston na luteinę. I widzimy się za 2 tyg. Jeszcze w szoku jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 15:39 Malwes - ogromne gratulacje! Jesteś wielka! Super, że Ci się udało. I słuchaj się lekarki, wypoczywaj, leż, i dbaj o WAS. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 15:52 Super malwes.Słuchaj zaleceń lekarki bierz leki a za 9miesięcy utulisz maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 16:46 Malwes buziaki przesyłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powodzenia!!!! Strasznie się cieszę!!! Dbaj o siebie . Anulka, szkoda, że Tobie się nie udało, ale myślę, że nam też się w końcu uda zapewnić rodzeństwo naszym synkom . A ja czekam do następnego cyklu, odwołałam wyjazd nad morze i czekam. 1 lipca teoretycznie powinnam zacząć nowy (TEN) cykl. Mąż jutro ma iść na badania i może czegoś nowego się dowiem. Pozdrawiam i czekam na dalsze wieści od Was Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Re: Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 16:51 Malwes-serdeczne gratulacje,wypoczywaj jak najwięcej i myśl pozytywnie!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ostatni wątek szczęśliwie zakończył Lisek,ten wątek malwes-może pora założyć nowy wątek który któraś z nas zakończy?co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Beta HCG: 444 jednostki 09.06.08, 17:10 Siwa, myślę, że to dobry pomysł . A reszta co na to? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Dziękuję... 09.06.08, 18:07 Dziewczyny - wielkie dzięki za ciepłe słowa. Mam nadzieję, że będę mogła tu z Wami jeszcze trochę pobyć i czytać i pisać bo jakoś dodałyście mi siły. Ja trochę podłamana bo właśnie odebrałam z przedszkola synka z gorączką 38,2 więc infekcja na początek ciąży jest mi ostatnią z potrzebnych rzeczy no ale co zrobić. Znajoma pediatra, mama dwóch córek pocieszyła mnie, że takie dziecięce infekcje nie powinny być dla mnie aż tak groźne, choć jakoś ciężko mi się wyluzować. Tyle, że to prawo Murphy'ego...jak chorować to wtedy, kiedy najmniej potrzebne. Co do nowego wątku...to ja w zasadzie nie powinnam chyba nic mówić. I tak się czuję trochę niezręcznie - bo tak jakoś dołączyłam do Waszego grona z rozpędu i jak widać Wasze dobre fluidy podziałały na mnie. Więc jak chcecie to mniej lub bardziej oficjalnie mogę zamknąć jakiś rozdział...widziałam w tym miesiącu dwa bociany (i jak to nie wierzyć w bociany? ...i mogę Wam z całego serca przekazywać teraz dobre fluidy bocianie i wyrazić ogromną nadzieję, że w tym kolejnym cyklu na pewno ktoś z Was dołączy i doczeka się upragnionych dwóch kreseczek, sobie pożyczę abym donosiła tę kochaną ciążę i aby ogólnie to był dobry miesiąc dla wszystkich Foremek. Odpowiedz Link Zgłoś
diabelka1 czy to poronienie czy pomyłka 09.06.08, 18:07 28 dnia cyklu rano robiłam test ciązowy (Bobotest 25 ml) wyszła druga blada kreska, potem robiłam nastepnego dnia test z większą czułością i nic nie wyszło, za dwa dni tez nic i za cztery dni znowu bobo test nic. Dodam, ze w tym miesiącu miałam przez około tydzień dziwne bóle w dole brzucha i krzyża, brzuch miałam jak balon ( te bóle najpierw krzyża pojawiły się kilka dni po ew. owulacji). Byłam u lekarza, wykluczono stan zapalny i inne choroby. Czy mogłam zajść i poronić??? jak myslicie. Dopiero teraz zacznę brać clo, wczesniej tylko bromergon i duphaston. A wiem , zę mam PCO i się zastanaweiam, zę może doszło do zapłodnienia przejrzałej komórki jajowej (jak to przy PCO) i sie nie przyjęła?? Miałyscie taką sytuację??? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: czy to poronienie czy pomyłka 09.06.08, 18:51 Zaczęłam nowy wątek skoro ten szcześciem malwes możemy zamknąć Odpowiedz Link Zgłoś