Dodaj do ulubionych

Mąż nawalił...

06.11.03, 14:19
Muszę się Wam pożalić, za mną 2 lat starań, 2 poronienia w 5 tyg., aktualnie
ponownie 3 miesiąc starań no i czekam, odliczam dni do owu, mieliśmy
próbować wczoraj, mąż trochę nie przygotowany (co mu się wcześniej nie
zdarzyło), chciał żebyśmy to przełożyli na dziś rano - no i dzisiaj też nie
wyszło. Oboje się popłakaliśmy, ja oczywiście z wyrzutami, że czekam na te
dni, on że to przez stres spowodowany m.in. tym że musi się "spisać".
Jesteśmy kilka lat po ślubie, mamy po 30 lat, więc to chyba jeszcze nie
problem wieku u faceta.
Jestem zła, bo same wiecie jak to jest kiedy się czeka na owu, a potem na to
że @ nie przyjdzie. Nie wiem co robić, nie robimy chyba tego za często bo co
2 dzień, ale owu jest prawdopodobnie dziś.
Pocieszcie mnie. Może jeszcze wieczorem się uda...
Obserwuj wątek
    • Gość: blurp Re: Mąż nawalił... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 14:24
      no właśnie może się uda smile ale serio jak widzisz dla męża to też stresujące
      widać jemu również bardzo zależy... może nie powinnaś mu mówić kiedy można i
      trzeba- może po prostu jakaś romantyczna kolacyjka z lampką wina, troszkę
      zabawy pieszczot i radości a nie samej pracy?
    • Gość: Maria Re: Mąż nawalił... IP: *.tele2.pl 06.11.03, 14:26
      Próbowac zawsze warto. Wiem ze to czekanie na te dni i potem ten stres to
      wszystko wpływa niekorzystnie, wiecej LUZU to ma byc spontaniczne , miłe a nie
      pod presja. Znam to z doswiadczenia bo tez juz długo sie staram o dzidzie i ta
      psychika nam kobieta nawala, naciskamy tych biednych mezów w te dni a oni tez
      to przezywaja, chca sie wykazac i potem nic z tego nie wychodzi, to działa
      odwrotnie wiecej serca smile trzymaj sie , wlacz i pozdrawiam , ukochaj meza
      przytul sie, tylko sie na Niego nie gniewaj!!!!!!! pa pa powodzenia,
      ja za tydzien bede znów walczyc juz nie moge sie doczekac tych upragnionych dni
      i chwil z mezusiem
    • martaglowacka Re: Mąż nawalił... 06.11.03, 14:43
      Dziewczyny mają racje smile
      Nie mów Mężowi, że to "DZIŚ" - to takie wstrętne słowo smile
      Kup winko, nastaw muzykę, zrób kolację i kochajcie się spontanicznie,
      bez "marszruty" smile
      Trzymam kciuki, aby dziś się udało smile
      • Gość: Paola Re: Mąż nawalił... IP: *.daminet.pl 06.11.03, 15:14
        Ja w tamtym cyklu naciskałam i skoro wieczorem nie wyszło, bo późno wróciliśmy
        padnięci z imprezy, to dawaj rano. i jaki efekt? Ano taki, że odbyło się to
        strasznie szybko, że nawet nie zdążyłam się podniecić, a mąż musiał kończć bo
        spieszył się do pracy....brrrr nigdy więcej takiego czegoś. Potem byłam cała
        obolała (mąż też), a owu i tak była za 2 dni więc podejrzewam, że skoroto tak
        było szybko i byle jak i to w dodatku bez śluzu-to plemniczki i tak nie
        przeżyły. I faktycznie w ciąże nie zaszłam. I po co to było tak naciskać? W
        tym cyklu postanawiam-nic na siłę. Tak jak koleżanki radzą lepiej
        winko....nastrój i długie igraszki....skupienie się na przyjemności a nie na
        plemnikodawstwie. A jak ma wyjść z tego mały bąbelek to wyjdzie, jak nie to
        trudno....następny cykl nasz!
    • Gość: toja Re: Mąż nawalił... IP: 212.122.200.* 07.11.03, 14:27
      dziewczyny mają rację, a mój ginekolog mówil, że najgorszy jest stres... W
      ciażę zaszłam po 3 latach starań w cyklu, w którym wg ginekologa i USG "w tym
      miesiącu nic z tego nie będzie..." Więc się w ogóle nie przejmowałam, bo
      wiedziałam że ten miesiac już stracony... A to NIC jest obecnie wesołym 10-
      miesięcznym chłopcem!!!
      Powodzenia
    • miasieniek Re: Mąż nawalił... 08.11.03, 11:27
      Nie przejmuj sie tak bardzo. Ja na takie sytuacje mam swoją sprawdzoną metodę.
      Jest w 90% niezawodna. Idźcie do wypożyczalni video i weźcie sobie
      jakieś 'świństewka' do poogladania. Wiem, że to nie jest romantyczne, ale
      zazwyczaj działa. Jeśli Ciebie to nie bawi, zostaw swojego meża sam na sam z
      kasetą, a pewnie bedzie po 10 minutach gotowy na wszystkosmile. Zawsze to jakiś
      sposób.... Nie martw się i powodzenia ( z filmem czy bezsmile))))!!!!!!!
    • Gość: lavita Re: Mąż nawalił... IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.03, 15:02
      U mnie było tak samo. Mój mąż nie mógł na zawołanie. Potem po prostu nie
      mówiłam mu jaki dzień cyklu i było ok. Najważniejsze to nie wprowadzić stresu.
      Będzie dobrze!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka