Dodaj do ulubionych

To chyba kara boska ;(

25.05.09, 16:04
Do tej pory nie zdawałam sobie z tego sprawy ale dziś uświadomiłam sobie,że
nie będzie mi dane zostac mamą.Kiedyś pare lat temu powiedziałam pewnej osobie
cos czego nie powinnam powiedziec,spodziwała sie dziecka i trudno mi w to dziś
uwierzyc,że takie słowa mogły mi przejśc przez gardło,otóż życzyłam jej
poronienia.To było podłe i teraz dopiero to do mnie dotarło ,iedy
rozpatrywałam przyczyne niemozności zajścia w ciąze.Wiem,że powiedzie jaka ja
jestem głupia ale to prawda.Bóg mnie teraz karze za to co wypowiedziałam i
sama sobie jestem winna.Byłam dziś na wizycie u ginekkologa z wynikami badań i
sa ok ale ja wiem o co tu tak naprawde chodzi! Jestem wściekła sama na
siebie,pełna goryczy i żalu i gdybym tylko mogła cofnąc czas crying
Obserwuj wątek
    • rodzynek1000 Re: To chyba kara boska ;( 25.05.09, 18:09
      A może by Ci ulżyło, gdybyś przeprosiła tą osobę?
      • hanna26 Re: To chyba kara boska ;( 25.05.09, 18:52
        Gdyby Pan Bóg był taki mściwy jak mówisz, to by już dawno wszystkich
        ludzi piorunami powybijał. Zgadza się, że to co zrobiłaś było podłe
        i okrutne, ale ludzie robią w życiu różne podłości, a potem ich
        żałują. Przeproś tę osobe, jeżeli masz z nią kontakt, pomódl się z
        nią i za jej dziecko, jeżeli jesteś wierząca, tamta sprawa Cię
        gryzie. I nie myśl już w ten sposób, bo ja Cię zapewniam, że
        będziesz jeszcze mamą.
        • hanna26 Re: To chyba kara boska ;( 25.05.09, 18:53
          Miało być oczywiście: pomódl się "za nią", a nie "z nią".
          • asiek334 Re: To chyba kara boska ;( 26.05.09, 08:22
            Nie mam z tą osoba kontaktu i raczej nie będę.Zresztą nie wyobrażam sobie
            sytuacji sam na sam,ale tak jak mówiłyście chyba modlitwa za nią i jej dziecko
            będzie wskazana.Jutro kolejna wizyta u gienia i aż się boje co mi powie,mam
            doniesc wyniki męża i na tej podstawie będzie umawiac mnie na zabieg.Szczerze
            powiedziawszy obawiam się jego wyniku crying
            • nat-kor Re: To chyba kara boska ;( 26.05.09, 10:21
              nie wierze, że Twoje chwilowe problemy to kara boska, naprawdę
              jedno z drugim nie ma nic do rzeczy, ja nikomu nie życzyłam źle, a
              widzisz- tez tu jestemsmile tak już jest, że co 5ta para ma problemy i
              już, neistety, nie ma co wymyślać dlaczego, trezba z tym walczyć.
              • asiek334 Re: To chyba kara boska ;( 26.05.09, 12:45
                Byc może toprawda o czym wszyscy piszecie,ja to inaczej sobie tłumacze.Mam już
                jedno dziecko i wychodzi na to ze słowa wypowiedziane kilka lat temu maja jakiś
                wpływ tym,jak to mówią " nie życz drugiemu co tobie nie miłe" i niestety
                sprawdze się.Ok nie bede juz zatruwac wam życia moimi problemami.Żałuje tylko ze
                nie mam tyle siły i motywacji co Wy.Jutro kolejna wizyta u gienia.
                • aanidaa Re: To chyba kara boska ;( 26.05.09, 13:14
                  Asiek - nie wolno Ci tak myśleć..
                  Też sobie ubzdurałam, że ponieważ skłóciłam całą swoją rodzinę nie
                  chcąc zapraszać na ślub kuzynów z małymi dziećmi (3 miesięcznymi
                  dodam), za namową teściowej, której jeszcze wtedy nie potrafiłam
                  odmówić walczyliśmy z tym samym problemem..
                  Staraliśmy się o dziecko od 4,5 roku... czyli od dnia ślubu -
                  bezskutecznie.
                  3 iui bez efektu, 1 isci się udało (problem był zdiagnozowany) - i
                  też się obwiniałam, ale doszło później do mnie, że nie moge tak na
                  to patrzeć - to problem jak każdy inny, z kótrym trzeba się zmierzyć!
                  Może, skoro nie możesz spotkać się z tą osobą, wyspowiadaj się
                  szczerze... skoro piszesz o Bogu zakładam, ze jesteś osobą wierzącą..
                  Więcej wiary w siebie życzę !
                  • asiek334 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 12:27
                    witam ponownie.Niedawno wróciłam od lekarza,termin zabiegu ustalony czyli za
                    jakies dwa tygodnie.Boje siecrying
                    Jesli zabieg sie uda czyli mam namysli ze moj jajowód bedzie drożny to lekarz
                    prowadzący ma mi zastosowac jakąś symulacje? Nie wiem o co chodzi,nie
                    pytałam.Jestem tak zkołowana ze chyba nie jestemw stanie racjonalnie
                    myślec.Powiedzcie mi jak ten zabieg bedzie wyglądał? Słyszałąm ze to działa na
                    zasadzie wprowadzenia igły wczesniej robiac nacięcia w trzech miejscach min w
                    pępek i jak długo lezysie po takim zabiegu? pozdrawaim
                    • markus0123 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 12:39
                      To co tak naprawdę masz mieć robionego??

                      Samą drożność jajowodów (chyba się to nazywa HCG), robi się bezinwazyjnie często
                      pod narkozą. To o czym ty mówisz to już udrożnienie jajowodów metodą laparaskopową.
                      • asiek334 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 12:43
                        Wiem ze mam miec robioną laparoskopie,poprzez wprowadzenie jakiegoś płynu do
                        wewnątrz jajowodu.Lekarz mi powiedział ze tym sposobam sprawdza sie czy sa one
                        zroże czy nie
                        • markus0123 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 14:40
                          To moze dlatego laparoskopia, ze jakby co (odpukać), to od razu będą chcieli
                          udrożnić je.
    • pati9.78 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 14:09
      A ja uważam, ze zło wyrządzone innym w taki czy inny sposób do nas
      powraca (także złe życzenia)Myslę, ze u Ciebie nastąpiła blokada
      psychiczna, gdyż wiesz, jakie okropne złorzeczenia wypowiedziałaś i
      teraz sam siebie karzesz za te słowa, zajście w ciąże w tym
      przypadku będzie graniczyć z cudem.
    • martucha90 Re: To chyba kara boska ;( 27.05.09, 15:12
      No coś w tym może być, skoro Ty sama tak czujesz... Czujesz się
      winna i masz potrzebę kary. Mogłaś się psychicznie zablokować. Może
      byś zrobiła coś, żeby przestać się czuć winną? Jakieś dobre uczynki,
      tydzień w hospicjum czy coś takiego? No i ślij dobre myśli w stronę
      tamtej mamy, życz jej szczerze wszystkiego naj.
    • funia79 Re: To chyba kara boska ;( 29.05.09, 15:50
      jaka kara ???

      zgodnie z Twoim tokiem myślenia, proszę odpowiedz mi:
      co zrobiła Hania, czym zasłużyła na taką "karę boską"?? tak samo
      inne dzieci? (spójrz na zakładkę "Hania poleca")

      haniawesolowska.fotolog.pl/
      po prostu tak już jest, że spotykają nas w życiu różne problemy
      czasem naprawdę od nas niezależne
      • martucha90 Re: To chyba kara boska ;( 29.05.09, 21:57
        > zgodnie z Twoim tokiem myślenia, proszę odpowiedz mi:
        > co zrobiła Hania, czym zasłużyła na taką "karę boską"??

        Moim zdaniem, to Twój tok myślenia jest błędny. To, co dotyczy
        jakiejś osoby, nie musi dotyczyć wszystkich innych.

        > po prostu tak już jest, że spotykają nas w życiu różne problemy
        > czasem naprawdę od nas niezależne

        Zgadzam się jak najbardziej. Ale mam też jednocześnie przeczucie, że
        człowiek może "karać" sam siebie, zwłaszcza jeśli czuje się winny,
        że może mieć blokady psychiczne. Wydaje mi się to możliwe, choć
        generalnie jestem bardzo racjonalną osobą smile
        • moniaa2009 Re: To chyba kara boska ;( 30.05.09, 21:08
          Nie sądzę, że brak ciąży lub jej brak był spowodowany jakąkolwiek
          interwencją boską. Sama jestem wierząca, ale przestałam wierzyć, że
          Bóg sprawiedliwie rozdziela dzieci. Przecież nie dawałby dziesiatkę
          niechcianych dzieci jakiejś patologicznej rodzinie, która dzieci
          głodzi lub maltretuje, podczas gdy kilka tysiecy rodzin czeka na
          swój "cud". Nie dawałby nastolatkom, która raz na wakacje za
          przeproszeniem "puściła się" i już jest dziecko, i nagle jej świat
          legł w gruzach, bo nie wie co teraz piocząc. Nie dawałby osobom,
          które dopiero co narodzone dzieci porzucają w śmietnikach. Ja w
          niczym Bogu nie zawiniłam, regularnie uczęszczałam na mszę, nikomu
          nie zrobiłam krzywdy, zawsze byłam dobra dla rodziców, bliźnich,
          zwierząt. Ale dziecka do tej pory się nie doczekałam, nigdy nawet
          nie byłam w ciąży. I co się ze mną stało. W porównaniu z tym kim
          byłam to potwór. Na każdą wzmiankę o znajomej, która jest w ciązy to
          przelatuje przez moją głowę myśl: może poroni. Na informację, że
          jakaś znajoma poroniła, wcale mi jej nie żal. To straszne, i staram
          się z tym walczyć. Wmawiam sobie: nie możesz tak myśleć, to nie
          ludzkie. Ale pierwsza myśl jest własnie taka. Chowam re myśli
          głeboko, staram się, aby nie wychodziły na zewnątrz, ale przy takich
          własnie okazjach wychodzą. I czy nie mogę mieć dziecka, bo tak
          myślę. Ale ja tak myślę właśnie dlatego, że nie mam dziecka.
          • asiek334 Re: To chyba kara boska ;( 31.05.09, 10:28
            Dziękuje Wam a te odpowiedzi,trosze podtrzymaly mnie na duchu,ale coś w tym
            wszystkim musi byc.Wszystko okaże sie po laparoskopi i byc może moje podejscie
            do całej sprawy sie zmieni,pókico myśle tak jak myśle i czuje sie wpadam w jakąś
            paranoje.Nie ma dnia ani chwili bym o tym nie myślała.A najgorsze w tym
            wszystkim jest to że nie mam z kim o tym porozmawiac,po za oczywiście moim męzem
            ale nie chce mu bez przerwy zatruwac życia.Widzi bardzo często ze coś sie ze mną
            dzije ale na jego pytania w związku z moim samopoczuciem odpowiadam ze wszystko
            jest ok.Wiele w zyciu krzywd mnie spotkało i niestety jestem wielka pesymistka i
            do życia podchodze z wielkim dystansem,nie ufam ludziom.Ktoś mi nie dawno
            powiedział ze jestem wielka twardzielką,mocno stąpającą po ziemi,ktora ze
            wszystkim świetnie daje sobie rade,ale to nie prawda,jestem u kresu
            wytrzymałosci a jeszcze mysl o tym ze moge juz więcej nie miec dzieci przytłacza
            mnie jeszcze bardziej.Ktoś powiedził tu o blokadzie psychicznej,byc może to
            prawda bo im człowiek bardziej czegoś prawgnie tymniestety bardziej mu sie nie
            udaje imówienie zeby o tym nie myślec i podejsc do tego całkiem na luzie jest
            poprostu nie możliwe.Co ma byc to bedzie,zycie pokarze.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka