kornel-1
09.01.15, 22:01
Co to jest przygoda?
Wielu osobom podróżowanie kojarzy się z przygodą. Często jestem pytany, jakie mnie spotkały przygody podczas trampingów, przed wyjazdem dostaję życzenia wielu miłych lub ciekawych przygód. Czuję się zazwyczaj zakłopotany, bo nie wiem, co odpowiedzieć (poza "dziękuję" po życzeniach).
Nie wiem do końca, co to jest przygoda, nie jestem pewien, czy to, co przeżyłem można nazwać przygodą.
"I wtedy rzucił się na mnie tygrys, odskoczyłem, odbezpieczyłem broń i jednym strzałem prosto między błyszczące ślepia go powaliłem"
"Te dwie Tajki, które się do nas przyczepiły na plaży nie dawały z wygraną. Chociaż zdrowo popiliśmy wcześniej, całą noc zabawialiśmy się we czwórkę."
"Cały dzień zwiedzaliśmy Barcelonę. La Rambla bardzo mnie się podobała, ale zachwyciły mnie dopiero Ogrody Gaudiego i wieczorny koncert przy fontannach. To była przygoda!"
To, oczywiście, wymyślone cytaty.
Wydaje mi się, że określenie czegoś mianem przygody jest bardzo względne.To samo zdarzenie może być różnie odbierane w zależności od uprzednich doświadczeń. Spotkanie z wilkiem w lesie może być przeżyciem dla mieszczucha lub niewartą wspomnienia codziennością dla trapera.
Ale - czy rzeczywiście niecodzienność, wyjątkowość zdarzenia automatycznie kwalifikuje je do przygód? Zdarzało mi się widzieć coś, uczestniczyć w czymś lub doświadczać czegoś po raz pierwszy lub jedyny raz w życiu. Ale nie czułem wtedy, by to była przygoda. Może w grę wchodzi nie tyle oryginalność zdarzenia, co intensywność emocji jemu towarzyszących?
Z czym wam się kojarzy przygoda?
Co nazywacie przygodą?
Czy miewacie w ogóle przygody na waszych wyjazdach?
Podzielcie się swymi refleksjami :)
Kornel