Gość: pandp IP: *.home.net.pl 22.06.01, 00:00 Witam Moi koledzy wybieraja sie do pracy w Angli (na budowie), czy macie jakies doswiadczenia w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Pawel Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.btinternet.com 22.06.01, 00:00 No to gratuluje trafnego wyboru.Mozna zarobic na budowie,ale zalezy gdzie.Moj kumpel pracowal to na drugie pietro nosil cegle,a schodzac zeby nie miec pustych przebiegow znosil gruz.Robil dwa miesiace i pojechal do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-16-17rs.il.dial-access.att.net 24.06.01, 00:00 Nie daj sie zlapac na granicy z roboczym ubraniem.Pracuj powoli.Pracowalem na budowie i na dachach,w fabryce plyt kompact.,w aptece i na koncu w "Kentucky Fried Chicken" gdzie po 3 miesiacach kucharzenia wyslali mnie na kurs i dostalem sklep w Watford (polnc.Londyn)po 6 mies. dostalem supervising na district (7 sklepow).Teraz jestem W Stanach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makka Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 Zapomnij stary o budowie, bo tylko żyły sobie wyprujesz. Jeżdziłem do Londynu parę lat i wiem , że najlepsza opcja to knajpy - przynajmniej paszę masz za darmo, a to nie jest tam tanie. Poza tym budowa to kanał z kasą i dziwnymi zerwańcami z całego swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 25.06.01, 00:00 Bardzo dobra opinia makka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cutie Re: Anglia - odpowiedz. IP: 217.17.32.* 26.06.01, 00:00 Gość portalu: jajaccek napisał(a): > Bardzo dobra opinia makka! jajaccek jak Ci się udało??Pewnie masz kontakty w Anglii,ale mi chodzi o Londyn.Chcę tam wrócić ale spaliłam za sobą mosty mógłbyś mi jakoś pomóc?Jeśli nie możesz z Londynem to może ze Stanami,ale wolałabym LONDON.Chcę wyjechać z Polski ale jestem tchórzem, boję sie że nie znajdę pracy albo mieszkania.czekam na odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joszko Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.osw.waw.pl 27.06.01, 00:00 Cutie do dzieła! Mieszkałem w Londynie przez parę lat i wiem, że jest tam wiele mostów. Spalił ci się jeden - wybierz inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiodor Re: Anglia - odpowiedz. IP: 10.10.70.* 02.07.01, 16:33 Bylem w london w 99r i gowno, blisko miesiac szukania pracy, przekrety ze strony polakow mieszkajacych w London, Cyganie i Hindusi tez nie najlepiej, straszni naciagacze, nie jedź czasem w okresie wakacji, możesz miec problemy ze znalezieniem pracy, najsłynniejsze miejsce z ogłoszeniami to słynna ściana płaczu przy Hammersmith, ale uważaj na gosci z Home Office, straszne gnidy, z posiadanych info w tym roku gonia po budowach i knajpach jak nigdy dotąd, polecam zdecydowanie prowincje i trzymam Kciuki za powodzenie Twojego wyjazdu, mnie się kurwa nie udało, a miałem namiary , kontakty itp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 27.06.01, 00:00 Udalo sie bo sie nie balo. Mialem znajomego, ktory dal mi pokoj.Starszy czlowiek, zmarlo mu sie.Usamodzielnilem sie po miesiacu.Podstawa to jezyk.W Londynie sa szkoly prywatne(drogie)i panstwowe tanie. Czytaj gazety-ogloszenia pracy.W USA jestem 2lata,zbieram pieniadze na motel w ktorym zaczynalem prace.Jak dobrze pojdzie, to przyszly sezon bedzie juz moj, wtedy zaprosze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cutie Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.atman.pl 11.07.01, 18:04 No właśnie udało się bo się nie bało i się kogoś miało.Ja nikogo tam nie mam a jeżeli chodzi o język to nie mam żadnego problemu(byłam w Londynie 7 miesięcy) Niestety spaliłam za sobą mosty i nie mam do kogo wracać.Powiedz mi coś o sobie .Co oprócz pracy robisz? Jak byłeś w Londynie to chodziłes do jakiejś szkoły ?Dziękuję za zaproszenie jak dotrzymasz słowa to skorzystam.Ile masz lat? Skąd pochodzisz?pozdrawiam,pa pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jac Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 06.07.01, 10:54 Gość portalu: pandp napisał(a): > Witam > Moi koledzy wybieraja sie do pracy w Angli (na budowie), czy macie jakies > doswiadczenia w tej kwestii. jedyna co moge ci doradzic w tej "kwestii".....dajcie sobie spokoj, mamona to nie wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Anglia - praca IP: *.tcr.stores.easyeverything.com 07.07.01, 23:01 mieszkam w Londynie od 2 lat, znajac angielski to juz 99 procent sukcesu w zna lezieniu pracy, nie przyjezdzajcie nigdy wlipcu i sierpniu masa ludzi zcalej europy sie zjezdza, najlepszy okres wrzesien i maj, omijajcie polski hammersmith pracy nie znajdziesz a stracisz sporo kasy na naciagaczy i nie wynajmuj mieszkan od cyganow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 10.07.01, 15:58 Krzysiu :) Wybieram się do Londynu w połowie września, ale zostałam ostatnio nastraszona, że z pracą ciężko, jak nigdy. Skoro nie na Hammersmith, to gdzie się udać, żeby zwiększyć swoje szanse w znalezieniu dobrze płatnej pracy. To nie muszą być kokosy - byle wystarczyło na utrzymanie i opłacenie szkoły. Jeśli możesz jakoś pomóc - proszę. Mój e-mail: angel24@poczta.gazeta.pl Z góry - dzięki bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 11.07.01, 18:10 Kasiu!Do jakiej szkoły sie tam wybierasz?Może potrzebujesz współlokatorki?Ile masz lat?Byłam w Londynie w zeszłym roku ale mi sie nie udało i chciałabym spróbować jeszcze raz.Chociaż nie wiem czy warto zaczynać wszystko od początku ale przeciez żyje sie raz.czekam na odpowiedz pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 12.07.01, 10:15 Mam 24 lata, jadę we wrześniu do szkoły, która nazywa się AVALON. Co do współlokatorki - jeszcze nie wiem, jak to będzie wyglądało. Powiedz proszę, dlaczego "się nie udało" w zeszłym roku ? Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 12.07.01, 12:35 Kasiu,ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu i przez miesiąc szukałam pracy i zrezygnowałam.Poznałam chłopaka z którym zamieszkałam. Na początku wszystko było super,dobrze nam się układało.Miałam tam zostać ale któregoś dnia wpadła do niego do domu rozwścieczona dziewczyna, która okazała się jego partnerką!Wszystko to było dziwne,przecież on dał mi klucze do domu już po dwóch dniach a tu nagle jego dziewczyna się pojawia!Okazało się, że byli ze sobą 7lat!!!!Cała wina spadła na mnie, oni się rozeszli a ja wróciłam do Polski.Do dzisiaj nie wiem jak było naprawdę, ale wiedziałam że jeśli tam zostanę to będę miała duże problemy.Aha pracowałam u niego,więc tak naprawdę dzięki niemu przeżyłam te 7 miesięcy.Oczywiście nie pozwalał mi płacić za mieszkanie ani za jedzenie więc zaoszczędziłam trochę pieniędzy.Taka była moja historia.Kasiu co to za szkoła?Czy masz już pieniądze żeby zapłacić?Czy dopiero tam będziesz zarabiać na szkołę?Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 12.07.01, 15:21 mya.. nic sie nie przejmoj,znajdziesz sobie nowego sponsora szczegolnie, gdy dobrze sprzatasz i ciagniesz druta. przyjezdzaj nawet dzis, podtrzymasz opinie o Polkach: "good fuck and no brains" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 12.07.01, 15:40 byc moze poprzedni post brzmi troche wulgarnie ale ..... chlopak ma racje, jest to na porzadku dziennym zwlaszcza w londynie wsrod emigrantek wakacyjnych .... przykre ale prawdziwe.... londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 12.07.01, 18:01 londyn... nie wstydzmy sie nazywac rzeczy po imieniu. Czasami trzeba uciekac sie do takiego jezyka zeby panienka zrozumiala subtelna roznice pomiedzy uczciwa praca a "ciagnieciem czarnych drutow" za pianiadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 08:17 leo no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-))) najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7 miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach londyn vel nj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 13.07.01, 10:03 Nie bardzo wiem, o jakiej "koleżance" mówicie, ale skoro macie TAKIE "koleżanki", to pogratulować. Poza tym - na dobre rady rodaków jednak zawsze można liczyć ... Kto by pomyślał, że pochodzimy z tego samego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:12 O mya..... londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:18 O mya..... to nie jest moja kolezanka dlatego wyraz kolezanka zostal postawiony w cudzyslowie... z checia udziele wiecej wyjasniej odnosnie zycia w londynie rowniez;-))))) londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 13.07.01, 15:17 Leo szkoda mi Ciebie chłopie! Wszystkie Polki wrzucasz do jednego worka, ale czemu się dziwić, przecież nasi chłopcy o niczym innym nie potrafią rozmawiać jak tylko o " ciągnięciu druta " noi oczywiście o tym że dziewczyny za wszelką cenę chcą mieć sponsora ( bo przecież same nic nie potrafią zrobić ).Ku Twojemu zdziwieniu moją pracą nie było sprzątanie. Pracowałam w agencji reklamowej ( nie myl z agencją towarzyską )i zajmowałam się PR - em. Ale co ja Ci tłumaczę przecież Twój mały móżdżek nie zna pojęcia PR, ale na pewno wie co znaczy "ciągnięcie druta" itp. Ktoś z Was powiedział, że to może być przestrogą dla innych - zgadzam się, ale to może się przytrafić każdemu i wszędzie. Ja niczego się nie wstydzę ani niczego nie żałuję. Trafiłam na człowieka który był świetnym aktorem i potrafił manipulować ludźmi a ja dałam się na to nabrać i wielu rzeczy nie widziałam. Leo czy Twoja narzeczona będzie musiała dobrze Ci " ciągnąć druta" żeby dostać od Ciebie kwiaty albo pirścionek??? Leo i Londyn (London) należycie do tych dla, których życie to "kasa i sex" albo "sex i kasa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 15:47 Mya Pracowalas w agencji reklamowej u Anglika, legalnie i zarabialas £50,000+ tak??? Jezeli tak to gratuluje i przepraszam, ale ogolnie to nie wydaje mi sie ze tak bylo... Jezeli chodzi o sex i kasa .... hmmm to chyba piszesz o sobie bo przeciez sama napisalas ze nic nie placilas i dzieki niemu udalo ci sie przezyc 7 miesiecy...., w prawdzie to twoja sprawa ale czyzby sex nie wchodzil w gre w tej twojej londynskiej przygodzie???? Czyli wulgarnie piszac ty z nim spalas a on placil za mieszkanie i zakupy .... no tak tu masz racje to nie jest sex za pieniadze to jest sex za mieszkanie.... Wierz nie chce cie obrazic, i sama przyznalas sie do bledu, ja tez je popelniam tak jak kazdy, ale napisze to jeszcze raz... niech to bedzie przestroga dla wielu polek udajacych sie do londynu, takie przypadki jak twoj nie sa odosobnione to staje sie powoli regula w londynie pozdrawiam i zycze ci lepszych wyborow w zyciu czego sobie zreszta tez;-))))) Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 13.07.01, 19:35 Londyn!! Takie " przygody " zdarzają się nie tylko w Londynie ale i tutaj u nas w Polsce. Co do tych pieniędzy to nie zgadzam się z tobą. Sex za mieszkanie byłby wtedy gdybym żyła tam jak pasożyt, ale przecież tak nie było!!! Miałam dobrą pracę i wydawało mi się, że miałam szczęście!!! Londyn, przecież sex to nic złego!!!Ale sex za pieniądze tak. Pozdrawiam, naprawdę nie jestem taka straszna i pazerna na łatwe pieniądze!! Pa pa. odpiszę Ci dopiero w poniedziałek ba w weekendy nie pracuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:40 mya... ..."acha pracowalam u niego, wiec tak naprawde dzieki niemu przezylam te 7 miesiecy"... Przypominasz sobie mya, to twoje slowa. Nazwij to PR czy inaczej i jednoczesnie pros Boga aby twoj tata sie nie dowiedzial jak ten PR naprawde wygladal. Co do mojej dziewczyny; W przeciwienstwie do ciebie kwiatki i pierscionki to nie to czego ona sie spodziewa od zycia icale szczescie nie kieruje sie twoim zyciowym mottem: "zyje sie tylko raz" Tymniemniej jeszcze raz goraco zapraszam do Londynu, moze tym razem zasiadziesz w Radzie Nadzorczej.Tylko pomysl jaka wspaniala kariera...:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali Re: Anglia - praca IP: *.citicorp.com 17.07.01, 17:56 Ja się zgadzać. Ja być z Zair i być w Polska od pół roku. Ja zaliczyć 27 polskie dziewczyny. Wszystkie dobrze ciągnąć drut. Ali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 18.07.01, 11:32 Szkoda, że masz "drut", a nie "członek", bo może byś coś poczuł i przestał pisać bzdury !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 18.07.01, 11:37 moze chlopaki z Zairu szybko ucza sie slangu....... (just a thought)..:-))))) Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAsia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 13.07.01, 10:07 Jak już zauważyłaś, nie pisze się takich historii na forum, bo niektórzy mają zbyt rozbujaną fantazję i kłopoty z interpretacją. Szkoła jest super (byłam tam w zeszłym roku). Mój e-mail: angel24@poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:26 Nie KAsie klopoty z interpretacja to masz ty (przeczytaj dokladnie ten list i to co jest napisane miedzy wierszami),.... a nasze komentarze tego listu nie byly napisane jako chec obrazy tylko jako przestroga (byc moze bardzo dosadna) zeby nastepna osoba (czytaj mloda polka zafascynowana nowym miastem, inna kultura) nie wdala sie w takie samo szambo jak wiele wiele polek przed... Bo w wiekszosci przypadkow przebudzenie 7 miesiecy pozniej (tak jak miala mya) nie zawsze jest przyjemne... pozdrawiam i zycze "otwartych" oczow na zachodzie Lodnyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 16.07.01, 08:28 No tak, bo przecież "młode Polki" nie mają własnego rozumu i zachowują się jak małe dzieć w sklepie z zabawkami. Przepraszam, mogłam zapomnieć o tym, że kobiety myślą. Na szczęście mamy rodaków - panów, mężczyzn, którzy potrafią nas ostrzec. Ciekawe tylko dlaczego to Oni są tą drugą stoną dzięki której "młoda Polka" ma kłopoty... Hmmm, Londyn, dziękuję za "otwarcie oczu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 09:19 Kasia Tak samo kobiety jak i mezczyzni popelniaja bledy. Ale tu nie o to chodzi. Tu chodzi o to ze jezeli ktos cos doswiadczyl i probuje drugiego ostrzec to nie po to by wywolaz klutnie na forum tylko po to zeby - ostrzec .... koniec nic mniej nic wiecej. Nie wiem co jeszcze na ten temat napisac ... A jezeli chodzi o druga strone medalu to nie polacy sa przyczyna niepowodzen mlodych polek w londynie ale czesciej (chodz nie zawsze) sa to ludzie o bardzo odmiennej kulturze od polskiej (odmiennej nie znaczy zlej) Pozdrowienia (w drodze do Londynu) Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:44 Kasia... Pamietaj, ze najlepsze pieniadze sa w PR(zapytaj mya)...:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:49 londyn... ciesze sie ,ze choc w jednym temacie mamy te same zdanie. jak tam z Polkami we Frankfurcie, Tez w PR pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 12:10 Leo no tak.... problem jest raczej miedzynarodowy jak to mya zreszta slusznie zauwazyla... co mnie dziwi, biorac pod uwage obecny standard zycia w PL. Roznice cenowe np miedzy Frankfurtem a powiedzmy Wwa i Poznaniem prawie nie istnieja... (roznice placowe nadal tak .. ale sie zawerzaja) Natomiast jezeli chodzi o Polonie we Frankfurcie to raczej jest to emigracja stara albo relatywnie stara do 95 roku. Raczej rzadko sie spotyka ludzi ktorzy przyjechali do pracy po 95 roku (nie liczac studentow). A jezeli chodzi o nasze rodaczki to hmmm (znow zostane zlinczowany przez Kasie - ale napisze). Otoz duza ilosc niestety pracuje w przemysle hmmm ... rozrywkowym (chociaz musze przyznac ze mniej niz kiedys - tak przynajmniej powiedzialo mi kilka "wtajemniczonych" osob i oczywiscie przemysl ten przeniosl swoja orientacje bardziej na wschod od Polski) ... no i oczywiscie bary, sprzatanie itp..., Jezeli chodzi o rynek pracy legalnej to oczywiscie duze (albo relatywnie duzo) polakow i polek pracuje w IT mniej w finansach (w przeciwienstwie do USA gdzie mozna spotkac duzo polakow na Wall St.) Pozdrowienia Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 16.07.01, 13:28 Loe i Londyn Przypominam Wam, że te Polki które wyjechały na zachód i zarabiają na życie w wiadomy sposób, tutaj pracowały podobnie. Ludzie, którzy tutaj w kraju mają w miarę wysokie lub wysokie stanowiska nie jadą tam po to aby zaczynać wszystko od początku. Albo jadą tylko wtedy kiedy znają już konkretne miejsce pracy i mają jakąś propozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 14:12 Mya Nie koniecznie sie z toba mya zgodze.... znam wielu np. lekarzy ktorzy wyjechali do USA i pracuja tam w nie najlepszych zawodach (oczywiscie znam tez ludzi ktorzy kontynuja swoja profesje jako lekarz) Nie morzesz mi np powiedziec ze wszystkie polki ktore sprzataja na zachodzie sprzataly w Polsce jak rowniez wszyscy polacy ktorzy pracuja na dachach, budowach USA, Londynie czy tez FFT robili to samo lub podobne rzeczy w Polsce (nie bylo i nie ma tyle budow i biurowcow do sprzatania w PL:-)))) Ogromna liczba ludzi po studiach wykonuje te prace.... niestety jest to smutna rzeczywistosc Wprawdzie jest to zjawisko malejace dzieki polepszajacej sie sytuacji w PL ale nadal do zaobserwowania na zachodzie poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 16.07.01, 16:12 Londyn ... zaczynasz mi imponować. To gdzie jeszcze nie byłeś i czego nie wiesz ? A jak mają się notowania Polek w Hiszpanii, co ? Naprawdę nie chcę nikogo "linczować", jak to powiedziałeś, ale wkurza mnie po prostu, kiedy ktoś "wrzuca" wszystkich (wszystkie) do jednego worka i próbuje jeszcze zrobić z siebie wujka "Dobra Rada". Dlaczego nic tutaj nie mówi się o facetach, którzy popełniają więcej przestępstw za granicą naszej ślicznej RP ? Nie przeczę, że są dziewczyny, które po prostu się puszczają, ale to nie znaczy, że każda z nas ma taki właśnie plan. A co do sprzątania - to chyba żadne uchybienie, jeśli robi się to przez jakiś czas po to, zeby zarobić tyle, ile pracownik biurowy w Polsce nie zarobi przez kilka miesięcy, a może nawet rok ? Aha, jeszcze coś. Gdyby nie było chętnych (mężczyzn, sic!) do korzystania z wdzięków dziewczyn, które bynajmniej nie pracują głową, czy to w Polsce, czy w Londynie, najstarszy zawód świata wyginął by śmiercią naturalną, czyż nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 16:27 Kasia Sluze wyjasnieniem:-)))) 14 lat w USA, 2 w UK, 1 w Rosji ostatnio we Frankfurcie ale przejsciowo i z czestymi podrozami miedzy innymi do Polski:-))) O Polkach w Hiszpani niestety niczego nie wiem moze walcza z bykami albo zajmuja sie PR ... nie mam pojecia Do jednego worka nie wrzucam bo jak widzisz napisalem tez wiele pozytywnych rzeczy. Odnosnie Wujka "dobra rada"... nie... poprostu rada a czy dobra to mozesz sie sama przekonac. Nie mowi sie nic o facetach bo ten temat nie byl jeszcze poruszany ale z checia mozemy na niego porozmawiac Odnosnie sprzatania to wyrwalas z kontekstu bo absolutnie nie uwazam tego za ujme na honorze. Byla to odpowidz na post mya ktora twierdzi ze praca wykonywana na zachodzie przez polakow jest taka sama jaka wczesniej wykonywali w PL... A... i jeszcze odnosnie najstarszego zawodu swiata .... tez nie mam nic przeciwko:-))) , ale niesty procentowo polki i rosjanki w nim przoduja zwlaszcza w niemczech (byc moze polozenie geograficzne temu sprzyja) :-)))) ale masz racje .... praca jak kazda i faceci nie narzekaja ... Pozdrawiam Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 14:21 mya ty jestes najlepszym przykladem, ze to jest nieprawda.Czasami warto byc nieco bardziej ostroznym w wyborze "kariery".Uwierz mi, ze nie jest najprzyjemniejsza rzecza ogladac jednoznaczne usmieszki na twarzach anglikow w trakcie rozmowy o Polkach,albo komentarze w stylu:"polish girls would make a perfect wife". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 17.07.01, 18:17 Zrobiło się naprawdę gorąco a to tylko dlatego, że napisałam o tym co mnie spotkało w Londynie. Kasiu wydaje mi się, że jakbyśmy zapoczątkowały dyskusję na temat mężczyzn naprawdę nie wygrałybyśmy z LEO i LONDYNEM, chyba zgadzasz się ze mną? A poza tym mój pierwszy tekst miał pokazać złą strone płci brzydkiej, ale jak zauważyłaś wszystko zmieniło swój tor. Rozpoczęła się zawzięta dyskusja na temat mało ambitnych Polek. W tym wszystkim nie chodzi o to co kto o kimś myśli bo jego myślenie i tak nie zmieni postępowania ludzi. Jeżeli "takiej" Polce, dziewczynie podoba sie taka forma zarabiania pieniędzy to będzie to robić dalej i tak nprawdę nic nam do tego. Owszem takie dziewczyny wyrabiają opinie wszystkim naszym rodaczkom, ale te które chcą coś osiągnąć w życiu wybieraja inną drogę na pokazanie, że stać je na więcj niż tamte. To co pogadamy o facetach? pozdrawim mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 20:38 a skąd tak dobrze znasz rozmowy angoli na temat polek? mieszkasz w londynie czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 02.08.01, 08:28 Gość portalu: ruth napisał(a): > a skąd tak dobrze znasz rozmowy angoli na temat polek? mieszkasz w londynie czy > > co? Ruth.... Zartujesz czy powaznie? Bo jezeli powaznie to poczytaj najpierw wszystko po kolei a pozniej zadawaj pytania poz londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 22:22 pytanie było skierowane do lea, który mówił o uśmieszkach anglików gdy rozmawiaja o polkach pracujących w anglii. ps. chyba sam nie czytasz uważnie postów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 12:05 Gość portalu: ruth napisał(a): > pytanie było skierowane do lea, który mówił o uśmieszkach anglików gdy > rozmawiaja o polkach pracujących w anglii. > ps. chyba sam nie czytasz uważnie postów. przeczytaj sobie posty lea to sie dowiesz czy mieszk czy nie mieszka.... londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 16:10 po pierwsze- nic z nich nie wynika, a po drugie to dlaczego za niego odpowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 16:23 Gość portalu: ruth napisał(a): > po pierwsze- nic z nich nie wynika, a po drugie to dlaczego za niego > odpowiadasz? slyszalas kiedys o BT Internet?...... pozdrowienia i milego rozwiazywania zagadki:-)))) londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 17:11 pewnie leo i londyn to jedni i to samo. nie nie slyszalam o BT internet. rownierz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 17:26 Gość portalu: ruth napisał(a): > pewnie leo i londyn to jedni i to samo. nie nie slyszalam o BT internet. > rownierz pozdrawiam nie- nie jedno i to samo na 100% nie znam czlowieka. A co do BT internet to jest British Telecom... co to znaczy otoz... jak wysylasz post to w prawym gornym rogu jest twoj serwer address (nie pelny) np w twoim przypadku to jest gdynia ... cos tam a w jego jest btinternet - czyli jezeli wiesz ze bt interntet nadaje z londynu to facet pisze z londynu... i zagadka rozwiazana (sa male wyjatki ale ogolnie to tak wyglada) U mnie nie wiesz bo jest IP address czyli widzisz tylko cyferki... :-)))) pozdrawiam z Frankfurtu londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 17:52 aha... to juz wszystko rozumiem. dzieki za inforacje, ty wiesz, ze ja nawet nie zwrocilam na to wczesniej uwagi. pozdrawiam ruth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Anglia - praca IP: 212.134.36.* 20.07.01, 19:42 czesc kasiu jak chcesz wiecej informacji to napisz gkristofer@yahoo.co.uk , czekam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 04.08.01, 20:26 Londyn i Leo - dwa chamusie - dobrali się do Internetu i dawaj, komentować w małomiasteczkowym stylu. Niby wyjechali, ale to swoje małe miasteczko zawsze noszą w sercu. Z tego, co napisała Mya nie wynika, że była prostytutką w Londynie. Poznała chłopaka i mieszkała z nim - no to co? Mało to takich sytuacji i w Warszawie? Ludzie się poznają, zaprzyjaźniają lub zakochują, mieszkają razem. Ktoś ma mieszkanie, a ktoś nie - więc mieszka u tego, który ma, skoro chcą być razem. W przypadku prawie wszystkich par które znam tak jest. Może wam się to nie mieści w głowie, chamusie, ale jest prawdopodobne, że dziewczyna uprawiając seks z chłopakiem czuje przyjemność, satysfakcję, bliskość i bezpieczeństwo, czasem wręcz miłość! Nie musi brać z nim ślubu, by seks sprawiał jej przyjemność. Wcale, wbrew temu co sobie wyobrażacie (zapewne czerpiąc wiedzę na ten temat z własnych związków, coż współczuję szanownym połowicom) nie jest tak, że jedynym bodźcem do uprawiania seksu są dla niej pieniądze. Oczywiście, w tym celu chłopak musi się jej najpierw spodobać. To, kto da mieszkanie i finansuje większe zakupy może być sprawą drugorzędną: ktoś pochodzi ze znacznie bogatszego kraju, albo ma znacznie bogatszych rodziców, którzy kupili mu mieszkanie - więc daje mieszkanie. To może być zarówno chłopak, jak i dziewczyna. W przypadku naszego kraju jest jednak tak, że Polki uważane są za granicą za bardzo atrakcyjne, a Polacy - rzadziej. Z kolei Polce też łatwo jest się zakochać za granicą, bo panowie tam czyści, wysportowani, zęby mają błyszczące i mniej chamusiowaci a bardziej jakby opiekuńczy i odpowiedzialni (byłam bardzo wiele razy za granicą w najróżniejszych krajach i długo)- nie mówię tu o wszystkich, sama zresztą jestem zakochana akurat w Polaku, ale zupełnie innego pokroju niż L. i L. No, a że ludzie na Zachodzie bez zbytniego wysiłku, już na starcie są o wiele lepiej ustawieni finansowo, niż my - tak naprawdę jest - to chyba oczywiste, że w przypadku międzynarodowego" związku oni fundują mieszkanie czy restauracje. A to, czy związek przetrwa i jak długo, to już zupełnie inna historia. Niestety, najczęściej niezależnie od tego, czy zakochalibyście się w koleżance z Pcimia czy w angielskiej królowej, związki nie trwają całe życie. Często jest tak, że ktoś kogoś w końcu zacznie oszukiwać (jeśli nie robił tego od początku) zdradzi, wystawi do wiatru. W tych sprawach właściwie prawie nigdy nie można mieć 100% pewności, że juz na zawsze razem. Wcale nie musi to być ponętny/a Inostraniec, żeby tak zrobił/a. Tylko że za granicą wszystko wygląda dramatyczniej - no, i można wrócić, nie widywać go już nigdy, zamknąć tamtą historię. Dobra, chamusie, pewnie i tak z tego nic nie zrozumieliście, a na koniec małomiasteczkowyego chamusia zwyczajem stwierdzicie, że wy przecież nic nie macie przeciwko prostytucji - skorzystać to czemu nie, a przynajmniej pomarzyć by się chciało, tylko... gardzicie prostytutkami. Takim jak wy seks zawsze będzie się kojarzył tylko z pieniędzmi i nie zawahacie się wykorzystać biednej Bułgarki czy Ukrainki, która wpadła w idiotyczne błędne koło i prostytucją chce - bo nie widzi innych mozliwości - zarobić na godne życie dla swoich dzieci a skręca ją na widok waszych wtrętnych czerwonych nosów i grubych brzuchów (opisywać dalej, na widok czego ją skręca?) Niedobrze się robi, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 04.08.01, 21:12 PS. Sądzę też, że jesteście TROCHĘ :-))))))))) zazdrośni o to, że wielu Polkom podobają się śniadzi lub ciemnoskórzy chłopcy i stąd wasze rasistowskie odchylenie widoczne na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
angel24 Re: Anglia - praca 06.08.01, 08:19 Ula - jestem po prostu w szoku :) Cieszę się, że nie tylko ja mówię co myślę i to nie zawsze wtedy, gdy jest to na rękę adresatowi moich słów. Popatrzcie, zaczął się ten wątek od prostego pytania o pracę, a na czym się kończy ? Fajnie, naprawdę, że istnieje takie forum. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 12:36 Gość portalu: Ula napisał(a): > Londyn i Leo - dwa chamusie - dobrali się do Internetu i dawaj, komentować w > małomiasteczkowym stylu. Niby wyjechali, ale to swoje małe miasteczko zawsze > noszą w sercu. Mala roznica - malomiasteczkowsc czy chamstwo jak to napisalas to wychodzi od ciebie bo to ty zaczynasz list od wyzwiska a nie od arguementow > > Z tego, co napisała Mya nie wynika, że była prostytutką w Londynie. Poznała > chłopaka i mieszkała z nim - no to co? Mało to takich sytuacji i w Warszawie? Ani ja ani Leo nie napisal ze Mya byla prostytuka, ale moze zadam tobie kilka pytan: 1. Ile szefow znasz ktorzy mieszkaja ze swoimi podwladnymi - i jak to bys okreslila w wiekszosci wypadkow? -milosc?? 2. Mya sama powiedziala ze przezyla tylko dzieki niemu po nie musiala na nic wydawac - jak ty bys sie czula bedac pasozytem? (wlasciwie to nie pasozyt bo przeciez tam istniala "prawdziwa milosc" nie prawda?) > Ludzie się poznają, zaprzyjaźniają lub zakochują, mieszkają razem. Ktoś ma > mieszkanie, a ktoś nie - więc mieszka u tego, który ma, skoro chcą być razem. - tak i buduja cos razem cos gdzie dwojga ludzi staje sie partnerami a nie gdzie dziewczyna wnosi do zwiazku tylko jedno - seks W > przypadku prawie wszystkich par które znam tak jest. Może wam się to nie mieści > w głowie, chamusie, ale jest prawdopodobne, że dziewczyna uprawiając seks z > chłopakiem czuje przyjemność, satysfakcję, bliskość i bezpieczeństwo, czasem > wręcz miłość! - a czasami chec zarobku? i przezycia? a moze jeszcze chec pracy w PR? - to tez sa powody .... Nie musi brać z nim ślubu, by seks sprawiał jej przyjemność. > Wcale, wbrew temu co sobie wyobrażacie (zapewne czerpiąc wiedzę na ten temat z > własnych związków, coż współczuję szanownym połowicom) nie jest tak, że jedynym > bodźcem do uprawiania seksu są dla niej pieniądze. Oczywiście, w tym celu > chłopak musi się jej najpierw spodobać. To, kto da mieszkanie i finansuje > większe zakupy może być sprawą drugorzędną: ktoś pochodzi ze znacznie > bogatszego kraju, albo ma znacznie bogatszych rodziców, którzy kupili mu > mieszkanie - więc daje mieszkanie. I tu sie mylisz bo akurat chlopak jestem wrecz przekonany pochodzi z kraju typu Pakistan, Indie itp... na pewno nie bogatszego od Polski. I tak - wiem to zwlasnych obserwacji nie doswiadczen - duza ilosc dziewczyn z polski zwlaszcza z malych miast niestety zachowuje sie jak "tanie" towarzyszki zycia na zachodzie. Nie wiem gdzie mieszkasz ale jezeli mieszkasz na zachodzie to napewno nie umknelo to twojej uwadze.... To może być zarówno chłopak, jak i > dziewczyna. W przypadku naszego kraju jest jednak tak, że Polki uważane są za > granicą za bardzo atrakcyjne, a Polacy - rzadziej. Z kolei Polce też łatwo jest > Tak masz racje polki sa uwazane za atrakcyjne podobnie jak rosjanki, bialorusinki i ukrainki .... troche dziwne grupa ... hmmm moze to znow moje wymysly > się zakochać za granicą, bo panowie tam czyści, wysportowani, zęby mają > błyszczące i mniej chamusiowaci a bardziej jakby opiekuńczy i odpowiedzialni > :-))))) byla bys bardzo pozytywnie zdziwiona gdybys mnie poznala;-))) (byłam bardzo wiele razy za granicą w najróżniejszych krajach i długo)- nie > mówię tu o wszystkich, sama zresztą jestem zakochana akurat w Polaku, ale > zupełnie innego pokroju niż L. i L. - kolezanko ty nie masz najmniejszego pojecia na moj temat to co soba reprezentuje co robie itd, itd,, oceniasz mnie na podstawie jednej dyskusji gdzie ty akruart masz odmienna opinie.... (czy kazdy kto ma odmienna opinie od twojej jest "chamusiem"?) No, a że ludzie na Zachodzie bez zbytniego > wysiłku, już na starcie są o wiele lepiej ustawieni finansowo, niż my - tak > naprawdę jest - to chyba oczywiste, że w przypadku międzynarodowego" związku > oni fundują mieszkanie czy restauracje. - to akurat nie jest zawsze prawda zwlaszcza w przypadku krajow mniej rozwinietych jak np Pakistan czy kraje afrykanskie > > A to, czy związek przetrwa i jak długo, to już zupełnie inna historia. > Niestety, najczęściej niezależnie od tego, czy zakochalibyście się w koleżance > z Pcimia czy w angielskiej królowej, związki nie trwają całe życie. Często jest > tak, że ktoś kogoś w końcu zacznie oszukiwać (jeśli nie robił tego od początku) > zdradzi, wystawi do wiatru. W tych sprawach właściwie prawie nigdy nie można > mieć 100% pewności, że juz na zawsze razem. Wcale nie musi to być ponętny/a > Inostraniec, żeby tak zrobił/a. Tylko że za granicą wszystko wygląda > dramatyczniej - no, i można wrócić, nie widywać go już nigdy, zamknąć tamtą > historię. > > Dobra, chamusie, pewnie i tak z tego nic nie zrozumieliście, a na koniec > małomiasteczkowyego chamusia zwyczajem stwierdzicie, że wy przecież nic nie > macie przeciwko prostytucji - skorzystać to czemu nie, a przynajmniej pomarzyć > by się chciało, tylko... gardzicie prostytutkami. Takim jak wy seks zawsze > będzie się kojarzył tylko z pieniędzmi i nie zawahacie się wykorzystać biednej > Bułgarki czy Ukrainki, która wpadła w idiotyczne błędne koło i prostytucją > chce - bo nie widzi innych mozliwości - zarobić na godne życie dla swoich > dzieci a skręca ją na widok waszych wtrętnych czerwonych nosów i grubych > brzuchów (opisywać dalej, na widok czego ją skręca?) Niedobrze się robi, pa! - lub jak pewna grupa polek ktore sa troche lepsze od bulgarek bo nie musz stac na drodze tylko zawsze znajda chetnego uwmiechnietego murzynka lub pakistanczyka ktory je przysponsoruje... Widzisz, ten temat mozemy walkowac w niezkonczonosc i na kazda pozytywny przyklad ja ci moge dac jeden negatywny.... takze jak kiedys bedziesz miala okazje byc w nastepujacych miastach to proponuje kilku godzinne wycieczki do nastepujacych miejsc: w Londynie klub POSK - zamow dobrego drinka i posluchaj opowiadan (horrorow) polek i ich zwiazkow z obcokrajowcami w Londynie we Frankfurcie - klub Piekielko ewentualnie regiony blisko glownego dworca (tam jest bardziej "profesjonalnie" - posluchaj, popatrz a uwierzysz ze nie wyssalem tego z palca w Nowym Yorku - "Europa" i Greenpoint jest dobrym miejscem jak rowniez "Cricket Club" w "pieknej" czesci NJ ... popatrz, poobserwuj, i pomysl nad tym co widzisz w Philadephi - jedz na polska dzielnica pogadaj z rowiesniczkami ... itd, itd .... Pozdrowienia i zadnej dziewczynie nie zycze tego co spotkalo wiele Polek w tych "ciekawych" miejscach londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 12:13 Londyn jesteś naprawdę nieugięty!!Leo zresztą też.Światowe z Was chłopaki, ale Wasz ojczysty Język pozostawia dużo do życzenia.Chciałam tylko poinformować pana Londyn''a ,że na początku znajomości nie pytam o status finansowy kandydata na mojego przyszłego partnera. Więc nie związałam się z nim dlatego że był moim szefem- stał się nim pare miesięcy póżniej!! Nie można po prostu sie zakochać bo zaraz dostaje się oipinię "prostytutki" , "pasożyta" itd. Aha noi oczywiście dostaję się inny zawód bo PR-owiec nie odpowiada, a przecież to wcale nie jest jakiś nieosiągalny zawód.Jeszcze jedno wychodzi a Was, jakże pospolity w cudownym kraju RASIZM!!!!!ULA to była trafna uwaga, ale nasze białe świniaczki uważają się za rasę wyższą- ale to przykre białasy!!!Te białasy to taka odpowiedź na "murzynki" poz.Ula teraz jesteśmy we cztery. mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 07.08.01, 12:23 Gość portalu: mya napisał(a): > Londyn jesteś naprawdę nieugięty!!Leo zresztą też.Światowe z Was chłopaki, ale > Wasz ojczysty Język pozostawia dużo do życzenia.Chciałam tylko poinformować > pana Londyn''''a ,że na początku znajomości nie pytam o status finansowy kandydat > a > na mojego przyszłego partnera. Więc nie związałam się z nim dlatego że był moim > > szefem- stał się nim pare miesięcy póżniej!! Nie można po prostu sie zakochać > bo zaraz dostaje się oipinię "prostytutki" , "pasożyta" itd. Aha noi oczywiście > > dostaję się inny zawód bo PR-owiec nie odpowiada, a przecież to wcale nie jest > jakiś nieosiągalny zawód.Jeszcze jedno wychodzi a Was, jakże pospolity w > cudownym kraju RASIZM!!!!!ULA to była trafna uwaga, ale nasze białe świniaczki > uważają się za rasę wyższą- ale to przykre białasy!!!Te białasy to taka > odpowiedź na "murzynki" > > poz.Ula teraz jesteśmy we cztery. > mya ..... NEVER-ENDING STORY.... mya tu juz nie chodzi o ciebie a o "przyslowiowa" mye, ale naprawde juz mam dosyc walkowania tego tematu (co mialem powiedziec to juz powiedzilem w "tysiacach" poprzednich postow) takze kochane panie oglaszam jednostronne zawieszenie broni:-)))) (i nie watpie ze spotkamy sie jeszcze w przyszlosci na innym temacie w tym forum) Ostatnie pytanie do mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 12:47 Londyn chyba Cię polubiłam !!!! Zapraszasz do Londynu do siebie?Hm.. ciekawe, ale miło z Twojej strony. Mój chłopak był rodowitym Anglikiem drogi Londynie. pa mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 12:58 ja mam tylko jedno pytanie- co to jest PR? caly czas przewija sie ten skrót, może ktoś mi powie co to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 07.08.01, 13:05 czytaj posty Ruth, albo zwroc sie bezposrednio do mya-ona zna wszystkie tajniki zawodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 13:06 Ruth, PR to znaczy Public Relations czyli człowiek Zajmujący się wizerunkiem firmy, wszelkimi imprezami ale generalnie tworzy wizerunek firmy. Oczywiście wytłumaczyłam Ci to bardzo ogólnie, ale teraz wiesz co to znaczy. poz. mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 13:16 dzieki rownierz pozdrawiam ruth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 07.08.01, 12:17 juz jestem , po krotkich (niestety) wakacjach i czego sie dowiaduje...,ze jestem chamusiem z malego miasteczka. Ula, mnie mozesz obrazac do woli, jednoczesnie dajesz swiadectwo o samej sobie,natomiast nie wiem co na to rzesze ludzi z malych miasteczek- najprawdopodobniej nie garna sie by zalozyc fanclub Uli z duza buzia. Czytaj uwaznie posty zanim popedzisz w konkluzje.Nigdy nie sugerowalem,ze mya pracowala w Londynie jako prostytutka. Wiadomo przeciez, ze byla w PR-:)) pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
angel24 Re: Anglia - praca 08.08.01, 12:13 Wiecie co ? Jesteście po prostu niesamowici :) Londyn, a dlaczego na każdy "pozytyw" Ty chcesz znajdować jakiś "negatyw" ? Nie możesz po prostu być miły i pozytywnie nastawiony ? Nie odbijać piłeczki, tylko uwierzyć, że ktoś chce za granicą wykonywać jakąś nie hańbiącą pracę i zarobić, lepsze niż w Polsce, pieniądze ? Tak po prostu. Czy może MUSISZ doszukiwać się "drugiego dna" w każdej wypowiedzi ? Nie każdy jest Twojego pokroju i ma ambicje dyrektorskie, które udaje mu się zrealizować. Może trudno Ci uwierzyć w to, że ktoś mówi prawdę ? Zastanów się nad swoim odbiorem innych ludzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 08.08.01, 12:29 angel24 napisał(a): > Wiecie co ? Jesteście po prostu niesamowici :) Londyn, a dlaczego na > każdy "pozytyw" Ty chcesz znajdować jakiś "negatyw" ? Nie możesz po prostu być > miły i pozytywnie nastawiony ? Nie odbijać piłeczki, tylko uwierzyć, że ktoś > chce za granicą wykonywać jakąś nie hańbiącą pracę i zarobić, lepsze niż w > Polsce, pieniądze ? Tak po prostu. Czy może MUSISZ doszukiwać się "drugiego > dna" w każdej wypowiedzi ? Nie każdy jest Twojego pokroju i ma ambicje > dyrektorskie, które udaje mu się zrealizować. Może trudno Ci uwierzyć w to, że > ktoś mówi prawdę ? Zastanów się nad swoim odbiorem innych ludzi. Pozdrawiam Az mnie korci zeby ci na to odpowiedziec:-))))) ale ... nie zawieszenie broni (chodz jednostronne) pozostaje zawieszeniem broni :-))) przynajmniej w tym temacie Pozdrawiam Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 17.08.01, 22:46 Gość portalu: leo napisał(a): juz jestem , po krotkich (niestety) wakacjach i czego sie dowiaduje...,ze jestem chamusiem z malego miasteczka. Ula, mnie mozesz obrazac do woli, jednoczesnie dajesz swiadectwo o samej sobie,natomiast nie wiem co na to rzesze ludzi z malych miasteczek- najprawdopodobniej nie garna sie by zalozyc fanclub Uli z duza buzia. Czytaj uwaznie posty zanim popedzisz w konkluzje. To Ty czytaj uważnie. Nigdzie nie napisałam, że pochodzisz z małego miasteczka, ani że ludzie z małych miasteczek to chamusie. Od kiedy nauczyłam się mówić, uważam na słowa, jestem precyzyjna i nie mówię nigdy tego, czego nie chcę powiedzieć. Napisałam, że komentujesz w małomiasteczkowym STYLU. Twoje miejsce urodzenia mnie w tym momencie nie interesuje, chodzi o STYL postrzegania relacji międzyludzkich i ich oceniania. Myślę, że akurat ludzie z małych miasteczek świetnie mnie w tym momencie zrozumieją: częsty jest tam klimat (czytaj uważnie: CZĘSTY, tzn. częstszy niż w dużych miastach, nie chcę, żebyś za chwilę napisał, że twierdzę, iż tak jest zawsze lub też że twierdzę, iż w dużych miastach takie zjawiska nie wystepują - bo występują! itd., trudno zresztą przewidzieć, jak wypaczysz moją wypowiedź...) moralnego pastwienia się nad ludźmi, którzy idąc za głosem serca i/lub pożądania dokonują własnych wyborów, schodzą się, rozchodzą, próbują, czasem jakiś związek im się udaje, innym razem znów nie itd. Bardzo też jest charakterystyczne dla tego stylu dociekanie, ile też to, moja pani, ten jej gach ma pieniędzy, a bo to oni ślub wzięli? Łajdaczą się tylko, a ona od niego forsę wyciąga...I co, myśli pani, że tylko dla jej pięknych oczu jej to mieszkanie wynajmuje? Do uczciwej roboty to się taka nie weźmie, o nie...Tylko chodzi i patrzy, od którego by tu co wyskubać...Itd., itp. I stąd wziął się przymiotnik: małomiasteczkowy. Nie ma co się obrażać. Na tej samej zasadzie np. mówi się: pływać po warszawsku (co, rzecz jasna, oznacza: brzuchem/ew. w niektórych wersjach tyłkiem/ po piasku). I żaden mieszkaniec Warszawy się - mam nadzieję - nie obraża, powiedzenie to jest po prostu ilustracją niskiego ogólnego poziomu umiejętności pływackich w tym mieście, chociaż wiadomo jednocześnie, że część warszawiaków świetnie pływa. Podobnie też można pochodzić z małego miasteczka i nie mieć małomiasteczkowej moralności, a nawet ją zwalczać. Pomyśl, może przyjdą Ci do głowy inne przykłady przymiotników utworzonych na podobnej zasadzie. Jakież to rozczulające, że jesteś taki wrażliwy i już się poczułeś obrażony - szkoda, że wrażliwy na swoim tylko punkcie. Czyżbyś nie zauważył, że Ty pierwszy kogoś tu obraziłeś? Ciekawe, że wcale nie odpowiedziałeś na merytoryczną częśc mojej wypowiedzi, uczepiłeś się tylko w demagogiczny i populistyczny sposób jednego słowa, jak tonący brzytwy, w obliczu totalnego braku innych argumentów desperacko licząc na poparcie rzesz mieszkańców małych miasteczek. Panu Londynowi nie odpisuję, gdyż się - de facto - poddał. Zdaje się zresztą, że informacja o pochodzeniu tajemniczego szefa Myi (czy tak to się odmienia?) rozłożyła całą jego >teorię< na obie łopatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 17.08.01, 23:21 JEDNAK ponieważ ja też nie mogłam tego wcześniej zrobić, bo byłam na wakacjach, chcę tylko odpowiedzieć na jedno pytanie Londyna, bo jest osobliwe: > - kolezanko ty nie masz najmniejszego pojecia na moj temat to co soba > reprezentuje co robie itd, itd,, No wiesz, kolego, dla mnie reprezentujesz sobą to, co czytam na tym forum. oceniasz mnie na podstawie jednej dyskusji gdzie ty akruart masz odmienna opinie.... Taka jest specyfika Inernetu. A Ty jak długo poznawałeś dziewczynę, zanim wyraziłeś swoje zdanie o jej historii? Usiłujesz stosować zupełnie inną miarkę dla siebie, niż dla niej, ale to Ci - jak widzisz - nie przejdzie. (czy kazdy kto ma odmienna opinie od twojej jest "chamusiem"?). Nie, ale każdy, kto pisze coś takiego (tekst poniżej) - jest. Przynajmniej w chwili, w której to pisze. A może już zapomnieliście: > • Re: Anglia - praca adres: *.btinternet.com Gość portalu: leo 12-07-2001, 18:01:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując londyn... nie wstydzmy sie nazywac rzeczy po imieniu. Czasami trzeba uciekac sie do takiego jezyka zeby panienka zrozumiala subtelna roznice pomiedzy uczciwa praca a "ciagnieciem czarnych drutow" za pianiadze. • Re: Anglia - praca adres: 194.202.164.* Gość portalu: londyn 13-07-2001, 08:17:45 odpowiedz na list odpowiedz cytując leo no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-))) najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7 miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach londyn vel nj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NJ Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 20.08.01, 09:32 A ja juz myslalem ze to koniec tego smutnego tematu a jednak... czyli bylas na wakacjach czyzby wedlug moje rekomendacji w " takze jak kiedys bedziesz miala okazje byc w nastepujacych miastach to proponuje kilku godzinne wycieczki do nastepujacych miejsc: w Londynie klub POSK - zamow dobrego drinka i posluchaj opowiadan (horrorow) polek i ich zwiazkow z obcokrajowcami w Londynie we Frankfurcie - klub Piekielko ewentualnie regiony blisko glownego dworca (tam jest bardziej "profesjonalnie" - posluchaj, popatrz a uwierzysz ze nie wyssalem tego z palca w Nowym Yorku - "Europa" i Greenpoint jest dobrym miejscem jak rowniez "Cricket Club" w "pieknej" czesci NJ ... popatrz, poobserwuj, i pomysl nad tym co widzisz w Philadephi - jedz na polska dzielnica pogadaj z rowiesniczkami ... " Jezeli tak to opisz swoje obserwacje..... A drugie wracajac do sytuacji naszej kolezanki, jak juz kiedys pisalem " 1.Ile szefow znasz ktorzy mieszkaja ze swoimi podwladnymi - i jak to bys okreslila w wiekszosci wypadkow? -milosc?? 2. Mya sama powiedziala ze przezyla tylko dzieki niemu po nie musiala na nic wydawac - jak ty bys sie czula bedac pasozytem? (wlasciwie to nie pasozyt bo przeciez tam istniala "prawdziwa milosc" nie prawda?) " A odnosnie moje nastepnej wypowiedzi "no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-))) najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7 miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach " - uwazasz ze sie myle???? - bo ja nadal podtrzymuje ta wersje i mam glupie przeczucie ze jestem bardzo blisko prawdy..... poz Nj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLAWEK Re: Anglia - praca IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.08.01, 11:27 PIERDOL SIE I NIE OSZUKUJ LUDZI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 20.08.01, 22:07 Acha, czyli Mya otwarcie twierdzi, ze jej chlopak byl Anglikiem, a Ty upierasz sie, ze byl Turkiem i mial w dodatku >czarno przyproszonego druta<, zazdrosnych rodzicow i byl fanatykiem seksu oralnego. Chyba za duzo czasu spedzasz w Piekielku, a na nim swiat sie - wbrew pozorom - nie konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 21.08.01, 08:30 odpowiadasz wybiorczo - nie chodzi o to czy byl anglikiem (prawdopodobnie takim anglikiem jak jak i ty - ale to nie jest najwazniejsze) Glowna problemem tych postow jest jak sama wiesz jest praca (i pytanie prawdziwej "milosci") w Anglii.... Czyli dziewczyna ktora przyjzdza nie zna jezyka (przyjechala do szkoly) nie ukonczyla studiow - zaczyna prace w PR (mieszkajac u swojego szefa) - hmmmm???? Czy ty jestes taka naiwna????? Do tego po 7 miesiacach nagle odnajduje sie dziewczyna szefa?????? Biorac pod uwage ze dziewczyna z nim mieszkala, pracowala czyli spedzala cale dnie i przez 7 miesiecy nie zwrocila uwagi na to ze szef (chlopak) tak naprawde jest z kims innym?????? cholernie naiwna kobieta... (no ale coz - zycie :-)))) Pracowalem troche po swiecie i mialem stycznosc z PR - sa to ludzie po studiach wielu wypadkach prawniczych. Czy ty pracujac w PL zatrudnila bys w swojej firmie w PR osobe ktora nie mowi po Polsku, pracuje nielegalnie (prawdobodobnie bo byla tam dluzej niz wiza - 7 miesiecy)????? Ta osoba ma reprezentowac twoja firme... Chyba zatrudnila bys pod jednym warunkiem jakby z toba sie przespala - i to sie wlasnie nazywa PR w tym wypadku Takze jak Leo powiedzial nazwijmy rzeczy po imieniu - jego pochodzenie chociaz wazne (biorac pod uwage zachowanie wielu naszych rodaczek na zachodzie) to jednak nadal jest to sprawa drugozedna poz londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 21.08.01, 14:37 czytam ,czytam .......niestety argumenty panow mnie przekonuja,a jestem kobitka: ( pozdrowienia mag Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 21.08.01, 18:03 A kto Ci powiedział, że nie znam Angielskiego????!!!!!!A co do studiów to powinieneś wiedzieć, że istnieje coś takiego jak urlop dziekański, Panie Mądry!!!!!!!!!!Jeżeli chodzi o wizę to zapewniam Cie, że nie trzeba chodzić tam szkoły żeby ją dostać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czasami nawet nie trzeba być na studiach albo kończyć studiów żeby mieć dobrą pracę- od czego są znajomości, prawda? Ale nie o to tu chodzi. nie możesz uznać że takie sytuacje sie zdarzają????Mam już dosyć Waszych domniemywań i posądzeń,ale tak było, miałam faceta, był moim szefem,mieszkałam z nim, i mrównież się z nim "PIPRZYŁAM"-powtórzyć????PIEPRZYŁAM bo o to Wam głównie chodzi.Teraz dostanę pewnie odpowiednią ocenę od naszych Panów ale trudno co mnie to interesuje-nic!!!!!Żyjcie sobie dalej w swoim zakłamanym, śmierdzącym spermą i "kurwami"świecie- jak przystało na Polaczków, którzy absolutnie nie uważają sie za chamusiów ani rasistów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 21.08.01, 19:16 Ciesze sie z dwoch rzeczy: 1. dla pana Londyna pochodzenie czlowieka przestalo byc juz najwazniejsze (to po tym, jak sie dowiedzial skad pochodzil chlopak Myi, bo przedtem bylo to super wazne) 2. pan Londyn stara sie przejsc z tonu chamusiowato-agresywnego na tatusiowato- dobroduszno-pouczajacy (zawsze to jakis postep, chociaz niewielki). I to sa juz wlasciwie wszystkie pozytywy, bo reszta (czyli mentalnosc) sie niestety nie zmienila. A oto, co pisze... > > Glowna problemem tych postow jest jak sama wiesz jest praca (i pytanie > prawdziwej "milosci") w Anglii.... OK, w Anglii prawdziwa milosc nie istnieje i istniec nie moze. Ciekawe, gdzie jeszcze w rasistowskim duchu odmówisz ludziom prawa do milosci? Strzezcie sie, dziewczyny bo za chwile moze sie okazac, ze prawdziwa milosc dla was Londyn przewiduje tylko w Etiopii i w Bangladeszu (z calym szacunkiem do - z pewnoscia sympatycznych - mieszkancow tych ubogich krajow). Wiesz, niedawno czytalam w gazecie informacje o tym, ze w Indiach mieszkancy pewnej wioski zlinczowali dziewczyne i chlopaka, którzy mimo, ze pochodzili z dwoch bardzo roznych kast, osmielili sie ze soba spotykac (na plaszczyznie towarzysko-romantyczno-byc moze nawet seksualnej). Wydaje mi sie, ze gdybys mieszkal w tej wiosce, bylbys pierwszym, ktory wiesza na drzewie tych zuchwalcow. Polka moze sie zakochac tylko w Polaku! A jak mowi, ze sie zakochala w Niemcu, albo w Angliku, to klamie! Albo nie wie, ze sie wcale nie zakochala! Czyli dziewczyna ktora przyjzdza nie zna > jezyka (przyjechala do szkoly) nie ukonczyla studiow - zaczyna prace w PR > (mieszkajac u swojego szefa) - hmmmm???? Czy ty jestes taka naiwna????? Nie wiem, czy nie zna jezyka - szkola jezykowa jezyka polskiego np. przydalaby sie nawet Tobie, chociaz na pewno nie mozna powiedziec, ze nie znasz polskiego. Ale moglbys znac JESZCZE lepiej. To samo z angielskim. To tylko dobrze swiadczy o kims, ze chce doskonalic swoje umiejetnosci i kwalifikacje. A co do studiow, to nie wiem, co studiuje i co ukonczyla, ale nie wyglada na to, zeby byla po technikum odziezowym - wnioskujac z jej postow. W Warszawie jest wysoki poziom studiow i nawet po 3 latach - co na Zachodzie juz student uwaza, ze bardzo sie zmeczyl i jest wielkim panem BA - studenci reprezentuja wyzszy poziom niz ich MA. Wiec ja raczej bym zatrudnila Polke niz Angielke czy Hiszpanke. Do tego po 7 miesiacach nagle odnajduje sie dziewczyna szefa?????? No wlasnie, tylko dlatego, ze chlopak ja nabral, podskakujesz do niej z poczuciem wielkiej wyzszosci - bo cos jej sie nie udalo, to mozna dokopac i odbic sobie swoje wlasne kompleksy, nie? A moze rozpoczniesz wielka krucjate przeciwko facetom wykorzystujacym dziewczyny w Anglii? Co? Nie, na to nasz kogucik jest zbyt tchorzliwy. Biorac pod uwage ze dziewczyna z nim mieszkala, pracowala czyli spedzala cale dnie i przez 7 miesiecy nie zwrocila uwagi na to ze szef (chlopak) tak naprawde jest z kims innym?????? cholernie naiwna kobieta... (no ale coz - zycie :-)))) > Ale co, sugerujesz, ze ona WIEDZIALA, ze jej szef jest z kims innym i SWIADOMIE godzila sie na to (bo wcale go nie kochala, tylko chciala pieniedzy za seks), a teraz z nudow i wrodzonego ekshibicjonizmu wciska nam kity, ze nie wiedziala i ze kochala? Chyba zartujesz? No wiesz, na tej zasadzie to kazdy moze powiedziec o Tobie, ze skoro jestes Polakiem (a wiec - wedlug Twojej filozofii, bytem nizszym, czlowiekiem drugiej, jesli nie trzeciej kategorii) , mieszkasz na Zachodzie i jeszcze zyjesz, to tylko dlatego, ze sie przespales ze swoim szefem...Ze wszystkie Twoje relacje z ludzmi na Zachodzie opieraly sie na zasadzie: pieniadze (lub praca) za ostry seks z mezczyznami, ktory nie sprawial Ci zreszta zadnej przyjemnosci. I nie probuj zaprzeczac - w swietle Twojej logiki nie ma to sensu. Tylko pogarszasz swoja sytuacje. I co, przyjemnie Ci? > Pracowalem troche po swiecie i mialem stycznosc z PR Acha, z PR :-)))) Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeby dostac prace... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 22.08.01, 08:37 Wylacz swoje dziecinne emocje i zacznij myslec bo narazie przez to ze nadal twierdzisz ze mya nie dawala dupy za prace (wyzywienie, dom i kieszonkowe) to jestes albo bardzo naiwna albo bardz glupia > Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeby > dostac prace... W woli wyjasnienia nie musialem sie przespac z moim szefem, moje BA (ktore trwalo 4 a nie 3 lata jak myslisz) + MBA pozwolilo mi na to zeby seks nie byl glownym atutem na interview. I nie musze pracowac w PR.... poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 22.08.01, 10:10 Gość portalu: Londyn napisał(a): > Wylacz swoje dziecinne emocje i zacznij myslec bo narazie przez to ze nadal > twierdzisz ze mya nie dawala dupy za prace (wyzywienie, dom i kieszonkowe) to > jestes albo bardzo naiwna albo bardz glupia > > > > Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeb > y > > dostac prace... > > W woli wyjasnienia nie musialem sie przespac z moim szefem, moje BA (ktore > trwalo 4 a nie 3 lata jak myslisz) + MBA pozwolilo mi na to zeby seks nie byl > glownym atutem na interview. I nie musze pracowac w PR.... > > poz > > Londyn LONDYN TY CIĄGLE NIE ROZUMIESZ JEDNEJ (BA WIELU) RZECZY. NIE STALAM NA ULICY Z KARTKĄ: SZUKAM ANGLIKA NA DOBRYM STANOWISKU I TO Z DUZĄ ZAWARTOŚCIĄ PORTFELA. W ŻYCIU ZDARZJĄ SIĘ RÓŻNE SYTUACJĘ A MNIE PRZYDARZYŁA SIĘ JEDNA Z WIELU. MAM OCHOTE CI NAWRZUCAĆ I OBRAZIĆ, ALE SZKODA MI CIEBIE BO JESTES TAKIM MAŁYM RASISTOWSKIM POLACZKIEM ( Z KOMPLEKSEM MAŁEGO CZŁONKA )!!! NIE MAM NIC WIĘCEJ DO POWIEDZENIA BO CIEBIE NIC NIE PRZEKONA, JAK TO POWIEDZIAŁEŚ "DAWAŁAM DUPY" I TO "ZA PIENIĄDZE" HMM SZKODA, ŻE NIE MASZ POJĘCIA O SEKSIE ALBO O MIŁŚCI- ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE ZNAJDZIE SIĘ KIEDYŚ TAKA DZIEWCZYNA, KTÓRA CI POKAŻE CO TO ZNACZY MIŁOŚĆ.LONDYN A WIELKOŚCIĄ SWOJEGO CZŁONKA SIĘ NIE PRZEJMUJ, KAŻDEMU MOŻE SIĘ ZDARZYĆ!!! HMMMMM CZARNI TO MAJĄ "DRUTY"- ZACZYNAM MYŚLEĆ TAK JAK WY FACECI. ULA DOKOŃCZ ZA MNIE BO NIEŹLE CI TO IDZIE A JA CZEKAM NA ODPOWIEDŹ LONDYNA. ULA POZDRAWIAM CIE MYA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 22.08.01, 11:17 Nerwy was ponosza dziewczynki i moze dlatego macie klopoty z dostrzeganiem faktow.Frustracja powoduje, ze uciekacie sie do obrzucania nas wyzwiskami i tanimi zagrywkami w stylu: < szkola jezykowa jezyka polskiego np. przydalaby sie nawet tobie < ALE SZKODA MI CIEBIE BO JESTES TAKIM MAŁYM RASISTOWSKIM POLACZKIEM ( Z KOMPLEKSEM MALEGO CZLONKA ) Ndlugo dojda takie epitety jak:zezowaty,gruby (to juz bylo),garbaty,czerwononosy itp. W ostatecznosci pewnie zejdziecie na naszych rodzicow.Wszystko to jednoznacznie wskazuje, ze macie klopoty z prowadzeniem konstruktywnej dyskusji. Zabawne, ze zadna z was nie skomentowala postu mag. Ja uznalem jej opinie za obiektywna, jako ze nie bierze udzalu w tej dyskusji i patrzy z dystansem ( i to dalekim, wnioskujac po adresie ) Fakt jest faktem opinia o Polkach na zachodzie jest taka: "Good fuck and no brains" Mi tez jest przykro ale wasze posty zdaja sie to potwierdzac. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 22.08.01, 15:02 Przeczytałem wnikliwie wszystkie posty i muszę przyznać rację leo i londynowi, a próby tłumaczenia się dziewczyn są dla mnie śmieszne. Myślę że powiniście się raczej zastanowić dlaczego tak się dzieje że polki (i nie tylko) "szukają sponsora" na zachodzie, jeśli chodzi o londyn są to zazwyczaj hindusi,pakistańczycy. Myśle że problem polega na tym że przyjeżdżając do londynu ludzie myślą że wszystko podane jest na tacy nie zdając sobie sprawy z tamtejszych realiów. A Mya(której nie mam nic do zarzucenia) powinna się cieszyć że poznała prawdę. Niestety w londynie mieszkają ludzie którzy wykorzystując innych zarabiają niezłą kase. A hindusi bardzo lubią polki i wiem że są mistrzami w manipulacji i potrafią uzależnić ad siebie osoby,wiedzą o tobie wszystko i potrafią to wykorzystać.A tak naprawde to jebane cioty.(raz usłyszałem w restauracji jak się naśmiewali z jednej polki za co skopałem jednemu ryja i wcale nie jestem rasistą poprastu mnie to zabolało) Mya wiem że jeszcze wrócisz do londynu a to forum pomoże ci uniknąć takich sytuacji, życzę powodzenia. POZDRAWIAM WSZYSTKICH sobieski Odpowiedz Link Zgłoś
angel24 Re: Anglia - praca 23.08.01, 09:08 Chciałam nie pisać. Naprawdę. Ale nie mogę sie powstrzymać i już. Odpowiedzcie mi na jedno pytanie - jak to się dzieje, że za granicą, np. w Londynie, są też Polacy - mężczyźni z krwi i kości ?! Zaczyna to być dla mnie zastanawiające. Mężczyzna może się tam utrzymać z zachowaniem godności i nikt go później nie będzie na forum wyzywał od - nazwijmy rzecz po imieniu - prostytutek. Natomiast kobieta nie. Dlaczego ? A może to płeć jest determinantem i gwarantem powodzenia ? Hmmm ... ? No tak, Mya, Ula - trzeba było urodzić się facetem, a nie kobietą - wtedy problem rozwiązał by się sam zanim by powstał. :) Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 09:26 Kasia Plec nie ma nic do tego..... jest to zachowanie osoby a nie jej plec. Jezeli on/ona sypia ze swoim szefem/szefowa za pieniadze (obojetnie w jakiej formie) to jest to powiedzmy "business arrangement" raczej niz milosc. Jak juz wczesniej napisalem warunkiem milosci jest to ze obydwie osoby wnosza do zwiazku o wiele wiecej niz seks. Bo jezeli obydwie osoby pracuja a tylko jedna placi za mieszkanie, jedzenie itd itd i otrzymuje za to seks od drugiej osoby to nazwala bys to miloscia???? Plec nie jest gwarantem powodzenia a powiedzialbym w wielu wypadkach jest gwarantem powodzenia na krotka mete czego przykladem jest mya. W ogromnej ilosci wypadkow ten "business arrangement" konczy sie dokladnie jak na zamieszczonym obrazku. poz londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NJ Re: Anglia - praca - i jeszcze jedno IP: 148.106.128.* 23.08.01, 09:34 W wielu wypadkach dotyczy to rowniez meskiej czesci polskiej emigracji - ale troche na innej plaszczyznie - tu problemem z kolei jest alkochol a raczej jego naduzywanie. Powod dla ktorego o tym tu nie mowimy jest taki ze to nie jest akurat problemem tego watku - ale jak chcesz to mozemy o tym porozmawiac. Znam wielu mezczyzn ktorych alkohol zniszczyl na emigracji albo nadal niszczy. Podobnie jak "sponsoring" odnosnie kobiet tak samo alkohol odnosnie mezczyzn jest smutna rzeczywistoscia polskiej emigracii. Pozytywna rzecza jest to ze sytuacja sie zmienia na lepsze, byc moze dzieki poprawie sytuacji ekonomicznej w polsce poz NJ poz NJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 13:40 Mya, ja tez Cie bardzo serdecznie pozdrawiam i zycze Ci, zebys nie stracila swojej wrazliwosci i entuzjazmu dla swiata nawet wtedy, gdy spotykaja Cie sprosne i glupawe komentarze rodem spod budki z piwem (przepraszam, z Piekielka). Ludzie, ktorzy - przypadkiem - są moimi rodakami, bo tak naprawde to wcale mnie ich pochodzenie nie obchodzi, wymyslili sobie, ze maja jakies prawo do MORALNEJ oceny Twojego wyboru. Co za bzdura! Nie majac najmniejszego pojecia ani o Tobie, ani o charakterze Twojego zwiazku, najpierw wtrynili sie z chamskimi i nic nie wnoszacymi komentarzami o >czarnych drutach<, potem wtrynili sie z absurdalnymi informacjami na temat Twojego chlopaka, ktorego nie znaja, wreszcie chca Ci wmowic, ze wcale go nie kochalas i zupelnie Ci sie nie podobal. Watpie zreszta, zeby wiedzieli, co to jest milosc, ale to juz ich problem. U podloza tego rodzaju krytyki ktora prezentuja lezy poczucie, ze SEKS, o ktorym obsesyjnie mowia, to cos zlego, brzydkiego - a jednoczesnie pozadanego. Z takim rozdwojonym stosunkiem do seksu ciezko jest sie samemu uporac - stad agresja wymierzana w innych ludzi, a powinno sie raczej isc do terapeuty (rozumiesz ten mechanizm?) Niestety, na takich - pozal sie Boze - upierdliwych moralizatorow sposob jest jeden - olac. Niech sie kisza w swoim sosie. Cala ta historia wynika niestety z tego, ze zbyt wysoko ocenilas poziom i zyczliwosc osob odwiedzajacych to forum. W dobrej wierze podalas kilka faktow ze swojego zycia, na ktore, jak sepy na ochlapy miesa, rzucilo sie kilku kolesi zeby poprawic sobie samopoczucie. Ewidentnie maja kompleks Polaka na Zachodzie, a Ty, ktora nalezysz juz do innego pokolenia, takiego kompleksu nie masz. Rosnie pokolenie ludzi, dla ktorych Londyn czy Amsterdam nie jest JAKOSCIOWO rozny od Warszawy, i ktorzy nie boja sie zakochac sie w Angliku, Francuzie, Wlochu (niezaleznie od tego, ile ma pieniedzy), ze strachu przed potepieniem ze strony zasciankowych rodakow z parafii. Na szczescie taka zasciankowa mentalnosc jest skazana predzej czy pozniej na wymarcie. Pozdrawiam poz. dla chlopaka, ktory stanal w obronie dziewczyny obrazanej przez Hindusa. Zawsze to postawa o tysiac razy szlachetniejsza i odwazniejsza od tego, co zaprezentowali L. i L. Mag (czy cos takiego) nie odpowiadam, bo nie powiedziala nic ciekawego, a to, czy jest kobieta czy nie, nie ma tu znaczenia. To, ze niby ma byc obiektywna, jest smieszne - jest tak samo obiektywna jak kazdy z nas, bo przeczytala DOKLADNIE tyle samo, co wszyscy. Jedyna osoba, ktora wie wiecej od nas w tej sprawie jest Mya. I TYLKO ona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 14:11 czyli reasumujac: osoba sypiaca z szefem za prace i pieniadze - jest to osoba "wrazliwa" i "entuzjastyczna" seks - to to samo co milosc polacy ktorzy maja odmienne zdanie - to chamy i malomiasteczkowosc i polacy ktorzy naprawde do czegos doszli na zachodzie - to Polacy ktorzy maja kompleks Zachodu Bede jutro w Polsce - jak bedziesz widziala przypadkiem na ulicy takiego malego wystraszonego faceta - tak tak to ja - ten z kompleksami :-))))))))) poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 18:31 Gość portalu: Londyn napisał(a): > osoba sypiaca z szefem za prace i pieniadze - jest to osoba "wrazliwa" > i "entuzjastyczna" > seks - to to samo co milosc Gdzie tak napisalam, panie slepy? Mialam racje od poczatku, ze nic nie zrozumiesz i niestety nie pomylilam sie. Milosc i seks to sprawy przyjemne, ale ZALEZY Z KIM! Generalnie roznimy sie chyba w ocenie tego wlasnie zjawiska. Ty myslisz, ze seks moze byc przyjemny tylko dla jednej osoby, a ja mysle, ze dla dwoch. Rozumiem Cie, bo kiedy Ty musiales >dawac dupy< (cytat z Twojej wlasnej wypowiedzi w sprawie Myi, wiec sie chyba nie obrazisz) swojemu szefowi zeby >do czegos dojsc< (tez cytat z Twojej wypowiedzi), to tylko jemu bylo przyjemnie, a Tobie - nie. Z kolei kiedy Tobie Twoja dziewczyna >daje dupy< (znowu cytat z Twojej wypowiedzi) to Tobie jest przyjemnie, a jej - nie. Ale bywa tez inaczej...Po prostu zalezy, z kim. > polacy ktorzy maja odmienne zdanie - to chamy i malomiasteczkowosc Nie - Sobieski ma odmienne zdanie, niz ja, i nie jest chamem (widze, ze mu tego zazdroscisz, ale zamiast sie od niego uczyc, wykombinowales sobie, ze nie wolno go pozdrawiac, no nie, czego jeszcze nam zabronisz??...:-))))))))) A Ty i Leo - jestescie. Dlaczego zapomniales skomentowac cytatu z Twojej chamskiej wypowiedzi o dlugich drutach? Chamstwo i malomiasteczkowosc to wpieprzanie sie w cudze sprawy osobiste wtedy, kiedy nikt Cie o to nie prosi, teraz do Ciebie dotarlo?? PS.Londyn, nie mowi sie >W woli odpowiedzi< tylko >gwoli< odpowiedzi, jezeli juz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 14:49 Ula pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i dziękuję za Twoje posty.Kasiu a co z Tobą się dzieje? Ktoś powiedział, że jeszcze wrócę do Londynu, hmm może tak może nie. Nie wiem bo się boję, już chyba nie jestem tak odważna jak kiedyś. Ula, moim zdaniem nie pomyliłaś się w ocenie naszych chłopców i zrobiłaś to w sposób bardzo elegancki. Ja nie mam ochoty Panom odpisywać bo swojego zdania nie zmienią dlatego zniżę się do ich poziomu i powiem(napiszę) kto chamusiem się urodził ten chamusiem zostanie do końca. Polska byłaby pięknym krajem gdyby nie takie rasistowskie gnidy jak wy "światowi mężczyźni" Poazdarawiam Ulę, Kasię i Sobieskiego Pa Pa Mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 14:56 Gość portalu: mya napisał(a): > Ula pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i dziękuję za Twoje posty.Kasiu a co z > Tobą się dzieje? Ktoś powiedział, że jeszcze wrócę do Londynu, hmm może tak > może nie. Nie wiem bo się boję, już chyba nie jestem tak odważna jak kiedyś. > Ula, moim zdaniem nie pomyliłaś się w ocenie naszych chłopców i zrobiłaś to w > sposób bardzo elegancki. Ja nie mam ochoty Panom odpisywać bo swojego zdania > nie zmienią dlatego zniżę się do ich poziomu i powiem(napiszę) kto chamusiem > się urodził ten chamusiem zostanie do końca. > Polska byłaby pięknym krajem gdyby nie takie rasistowskie gnidy jak > wy "światowi mężczyźni" > > Poazdarawiam Ulę, Kasię i Sobieskiego > Pa Pa > Mya Sobieskiego????? przeciez on twierdzi ze ja i leo mamy racjie.....????? dziwne - ale w koncu mozesz sobie pozdrawiac kogo chcesz to wolne forum:-))))) poz londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 15:35 Pozdrawiam go bo wydaje mi się, że jest człowiekiem innego pokroju niż wy.A poza tym był miły i mnie nie obraził.Przeczytaj jego posta jeszcze raz a będziesz wiedział dlaczego go pozdrawiam. Nie pozdrawiam mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 15:40 Czyli w zasadzie sie z nami zgadzasz i podzielasz to co powiedzial Sobieski ... to super. A moze go tylko pozdrawiasz za czesc wypowiedz i nie pozdrawiasz za druga czesc wypowiedzi tak???;-))))))))) ja pozdrawiam jak zwykle londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 17:37 Gość portalu: londyn napisał(a): > Czyli w zasadzie sie z nami zgadzasz i podzielasz to co powiedzial Sobieski ... > > to super. A moze go tylko pozdrawiasz za czesc wypowiedz i nie pozdrawiasz za > druga czesc wypowiedzi tak???;-))))))))) > > ja pozdrawiam jak zwykle > > londyn Londyn pozdrawiam go za to że był miły!!!!!!tylko tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 20:13 Moja odpowiedz jest 5 postow w gore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 24.08.01, 08:40 Wiesz Ula wczoraj pakujac sie na wakacje (tak, tak bedzie spokoj przez 3 tygodnie) nawet myslalem o tej sytuacji i wiesz co wymyslilem - (tylko usiac wygodnie bo mozesz sie bardzo zdziwic) - TY MASZ RACJE! Tak ty masz racje Ty masz racje poniewaz ja patrzylem na ta sytuacje i twoje wypowiedzi w ramach ogolnie przyjetych norm.... ale przeciez istnieja na swiecie ludzie dla ktorych sypianie z szefem i otrzymywanie od niego za to pieniedzy jest OK, przeciez sa na swiecie ludzie ktorzy przyjeli by 19 letnia dziewczyne bez studiow, znajomosci jezyka do firmy PR - tak tacy istnieja i ty sie do nich zaliczasz. Czyli w twoim kregu ludzi zachowanie mya to norma. Nie wiem czy gratulowac czy wspolczuc.... Chce jeszcze dodac ze w wielu firmach takie zachownie (sypianie z szefem) jest na pograniczu "nielegalnosci", sa firmy na swiecie (nawet duzo) gdzie powodem przyjecia do pracy sa umiejetnosci i wyksztalcenie a nie seks. Ale przeciez to tylko wiekszosc a wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem. Wybacz moja gramatyke jest to spowodowane moim relatywnie wczesnym wyjazdem z polski ale pomimo bledow jestem przekonany ze mnie rozumiesz a przynajmniej sie domyslasz co chce powiedziec. poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 25.08.01, 20:52 Londyn napisal: > wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem. Zgadzam sie, bardzo ladnie (naprawde, jestem pod wrazeniem!!) to ujales. Wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem. Rzeczywiscie! Jezeli wiekszosc nie ma racji, nie jest dla mnie standartem! Jak powiedzial - znacznie mniej elegancko niz Ty - pewien grecki filozof: To, ze oslow jest wiele, nie znaczy, ze nie sa one oslami. No, oczywiscie rozmawiamy czysto abstrakcyjnie, bo akurat w tym przypadku wiekszosc interlokutorow jest po stronie Myi (ona, Ksia, Angel, Ruth i ja), po Twojej stronie jestescie Ty, Leo i Mag (czyli mniejszosc), a Sobieski twierdzi, ze prawda lezy gdzies posrodku. Byl chyba jeszcze jakis gosc z Afryki, ale on w zasadzie ograniczyl sie do opisu swoich doswiadczen seksualnych, nie pamietam, aby wsrod swoich partnerek wymienial Mye, nie wspominal tez nic o tym, by placil dziewczynom za seks. Wiec chyba zgodzisz sie, ze jego mozemy pominac w tych obliczeniach. Wiec wiekszosc nie zgadza sie z Toba. Coz z tego zreszta? Gdyby nagle 5 moich kolezanek wyslalo plomienne posty w obronie honoru Myi, i okazaloby sie ze jestes w zdecydowanej, a nie tylko nieznacznej mniejszosci, to przeciez nie wplyneloby to chyba na Ciebie automatycznie zmieniajac Twoja postawe na wiekszosciowa? Ja przynajmniej, bedac na Twoim miejscu, nie poddalabym sie tak latwo temu, co w politologii nazywa sie wlasnie dyktatem wiekszosci. Dlatego tez uwazam to Twoje zdanie >wiekszosc nie zawsze jest dla wszystkich standartem< za madre, piekne i uzyteczne (naprawde). > Ty masz racje poniewaz ja patrzylem na ta sytuacje i twoje wypowiedzi w ramach > ogolnie przyjetych norm.... ale przeciez istnieja na swiecie ludzie dla ktorych > sypianie z szefem i otrzymywanie od niego za to pieniedzy jest OK, No wlasnie, i tu juz nie moge sie zgodzic. Rozni nas w sumie niewiele, dwa slowa: ZA TO. Ja napisalabym: sypianie z szefem i otrzymywanie od niego pieniedzy (bo od szefa z reguly otrzymujemy pieniadze). Uwazam, ze jest mozliwe, ze kobieta zakochuje sie w czlowieku, ktory na plaszczyznie stosunkow pracy jest - albo kiedys bedzie - jej szefem (lub mezczyzna w kobiecie, ktora jest lub kiedys sie okaze byc jego szefowa - wiem, ze takie sytuacje sa duzo mniej czeste, bo znacznie mniej kobiet obsadza kierownicze stanowiska, i zapewne wlasnie z racji tych plciowych dysproporcji temat styku seks-praca budzi u niektorych takie emocje). To, czy ten szef okaze sie lajdakiem czy przykladnym ojcem ich wspolnych dzieci, czy tez w zgodzie sie rozejda za rok szukac szczescia gdzie indziej z kim innym, to juz zupelnie inna sprawa! Co wiecej, uwazam za mozliwe, ze kobiecie (lub mezczyznie) po prostu podoba sie fizycznie ktos, kto akurat tak sie sklada, ze jest szefem. Stereotypy o placeniu za seks mnie w tym momencie nie interesuja. A co, Twoim zdaniem, ma zrobic osoba, ktora zakochala sie w szefie lub szefowej? Zmienic prace? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 23.08.01, 23:25 Dzęki mya za pozdrowienia i za miłego, ja też miałem w londynie ciekawe przygody a ta opisana przez ciebie jest betką. Niestety musiałem uciekać do polski, ale disiaj kupiłem bliecik i za 2 tygodnie lece spowrotem:) Fajnie że nadal sie kłócicie (bo na innych portalach straszna nuda) ale może wkońcu któraś ze stron zakopie topór wojenny???. Prawda zawsze leży gdzieś pośrodku:) PS: czy ktoś może wie jak teraz wygląda sytuacja w londynie?(mam na myśli czy ludziska sie już rozjeżdzają) Pozdrawiam wszystkich sobieski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:10 CAEŚĆ SOBIESKI LONDYN TO JEST LONDYN I TAM CIĄGLE KTOŚ PRZYJEŻDŻ I WYJEŻDŻA WIĘC SIĘ NIE MARTW. CO BĘDZIESZ TAM ROBIĆ?WAKACJE CZY PRACA A MOŻE DO SZKOŁY?GDZIE SIĘ ZATRZYMASZ? POZDRAWIAM MYA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 24.08.01, 09:51 Gość portalu: mya napisał(a): > CAEŚĆ SOBIESKI > LONDYN TO JEST LONDYN I TAM CIĄGLE KTOŚ PRZYJEŻDŻ I WYJEŻDŻA WIĘC SIĘ NIE > MARTW. CO BĘDZIESZ TAM ROBIĆ?WAKACJE CZY PRACA A MOŻE DO SZKOŁY?GDZIE SIĘ > ZATRZYMASZ? > POZDRAWIAM > MYA witam! Opłaciłem roczny kurs w szkole(mam nadzieje że na granicy wbiją mi wize studencką bo słyszałem że to najlepszy sposób aby starać się o biznes wize)mam dwie oferty pracy w surrey i w oxfordzie jako chef w pubie(od czegoś musze zacząć) ale myślę że bezproblemu znajdę coś w londynie.Mam opłacone dwa tygodnie u host family ale mam zamiar znaleźć coć tańszego. Pisałem że miałem różne przygody w londynie przez które straciłem a lot of money (miałem małą wojne z hindusami) ale mam plan słodkiej zemsty :) pozdrawiam sobieski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:59 Sobieski życzę Ci powodzenia, ale proszę nie przesadzaj z tą zemstą. Odezwij się jak będziesz już namiejscu i daj znać jak Ci tam idzie. Jeśli będziesz miał jakieś problemy daj znać to może będę mogła Ci jakoś pomóc na odległość.Jeśli masz swój e-mail to podaj mi wtedy nie będziemy na forum. Czekam dzisiaj do 14 bo wtedy kończę pracę a jutro jadę na urlop. Pozdrawiam Pa Pa mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 24.08.01, 10:16 Napewno się odezwę i podzele moimi wrażeniami Mój email: jaurmoush@wp.pl życze udanego urlopu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:31 Gość portalu: sobieski napisał(a): > Napewno się odezwę i podzele moimi wrażeniami > > Mój email: jaurmoush@wp.pl > > życze udanego urlopu Dzięki mam nadzieję, że będzie udany. Już wysłałam do Ciebie maila pozdrawiam mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MYA Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:51 Ula i Kasia będę trzymać za Was kciuki przez trzy tygodnie bo będziecie same.Wyjeżdżam na urlop w sobotę. Londyn dzięki, że mnie trochę odmłodziłeś. Ale i tak Cię nie lubię bo jesteś prowincjonalnym prostakiem!!!!!!!!! Wydawało mi się że jak się ma prawie 22 lata to jest się na trzecim roku studiów????hmm ale Londyn wie lepiej ile mam lat i czy studiuję. Ula i Kasia pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:29 "Kasiu, ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu..." - to twoje slowa czyli 21 - w "zeszlym roku" minus 1 rok = 20 czyli w zaleznosci od miesiaca twojego urodzenia w czasie gdy sie "staralas" o prace mialas 19 lub 20 lat... Ale, kladac wszystko na bok, musisz przyznac ze jest to dosyc smieszne ze jedziemy na urlop w tym samym czasie na ten sam okres:-))))))) P.S. Twoje wyzwiska mnie nie wzruszaja a wrecz odwrotnie upewniaja mnie o twoim zachowaniu i jakby to Ula powiedziala "malomiasteczkowosci" poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Mya i jeszcze jedno.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:32 tak z ciekawosci gdzie jedziesz na urlop - mam nadzieje ze nie w to samo miejsce co ja :-))))) wesolego urlopu Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Mya i jeszcze jedno.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:46 Gość portalu: londyn napisał(a): > tak z ciekawosci gdzie jedziesz na urlop - mam nadzieje ze nie w to samo > miejsce co ja :-))))) > > wesolego urlopu > > Londyn Dlaczego masz nadzieję? Aż tak mnie nie lubisz? Ja natomiast chciałabym Cię spotkac na swoim urlopie. wesołego urlopu również mya wyjątkowo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:43 Gość portalu: Londyn napisał(a): > > "Kasiu, ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu..." - to twoje slowa > czyli 21 - w "zeszlym roku" minus 1 rok = 20 czyli w zaleznosci od miesiaca > twojego urodzenia w czasie gdy sie "staralas" o prace mialas 19 lub 20 lat... > > Ale, kladac wszystko na bok, musisz przyznac ze jest to dosyc smieszne ze > jedziemy na urlop w tym samym czasie na ten sam okres:-))))))) > > P.S. Twoje wyzwiska mnie nie wzruszaja a wrecz odwrotnie upewniaja mnie o twoim > > zachowaniu i jakby to Ula powiedziala "malomiasteczkowosci" > > poz > > Londyn Wybacz Londyn ale lepiej wiem ile mam lat. No właśnie, sam napisałeś, że zależy to od miesiąca w którym się urodziłam. Tak się składa, że jutro będę już o rok starsza!!!Moje wyzywanie Ciebie było wyrażeniem mojego niezadowolenia a nie małomiasteczkowości- oczywiście, że Cię nie poruszyło bo przecież dlaczego masz się przejmować jakąś"prostytutką" Jeżeli chodzi o nasze urlopy ta masz racje, że jest to śmieszne. Nawet jak się spotkamy przypadkiem to nie będziemy wiedzieć, że to my:mya i londyn. Londyn powiedz mi w tajemnicy (na forum) dokąd jedziesz? mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:47 na poczatku bede w Polsce....:-)))) w Warszawie a ty? poz Londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mya Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:51 Gość portalu: Londyn napisał(a): > na poczatku bede w Polsce....:-)))) w Warszawie a ty? > > poz Londyn Powiem Ci zupełnie szczerze, że mnie rozśmieszyłeś tym postem. Do jutra Będę w Warszawie a potem w Grecji. Jak myślisz spotkamy się?? mya Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:55 nie ale byla mozliwosc.... zabraklo miejsc w samolocie do Grecji ... z powodow osobistych nie moglem wczesniej rezerwowac i musze niestety leciec w troche innym kierunku. Ale bede dzisiaj wieczorem w W-wie takze nigdy nie wiadomo:- ))))) poz londyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 24.08.01, 12:42 smieszne to jest kolezanko to ze nie rozumiesz tego co czytasz,pokaz mi prosze w ktorej linijce swojego tekstu uznalam ze jestem obiektywna???napisalam tylko ze argumenty panow mnie przekonuja to wszystko...(a to wyglada raczej na wypowiedz subiektywna do ktorej mam prawo ,bo w koncu po to jest to forum:) chyba nerwy cie ponosza ula pozdrowiena mag Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 24.08.01, 15:41 Gość portalu: mag napisał(a): > smieszne to jest kolezanko to ze nie rozumiesz tego co czytasz,pokaz mi prosze > w ktorej linijce swojego tekstu uznalam ze jestem obiektywna???napisalam tylko > ze argumenty panow mnie przekonuja to wszystko...(a to wyglada raczej na > wypowiedz subiektywna do ktorej mam prawo ,bo w koncu po to jest to forum:) > chyba nerwy cie ponosza ula > pozdrowiena mag Ojejku, Mag, widze ze czujesz sie niedoceniona ze Cie tak olalam, ale -uwierz mi - problem w tym ze jestes strasznie NUDNA bo potrafisz tylko PAPUGOWAC po chlopakach i dlatego nie chcialo mi sie Ci odpisywac. No zobacz sama: nawet to o tych nerwach ktore niby maja mnie ponosic spapugowalas po Leo... No, a poza tym nudzi mnie korespondencja z osoba, ktora nie umie czytac. To tak, jakby grac w ping - ponga z kims, kto nawet nie wie, jak sie trzyma rakietke. Mala satysfakcja z wygranej... Mag, ja nie napisalam, ze TY napisalas, ze jestes obiektywna. Przeczytaj uwaznie moj post! Moja odpowiedz byla do Leo, a nie do Ciebie!!! Bo to wlasnie on napisal: Zabawne, ze zadna z was nie skomentowala postu mag. Ja uznalem jej opinie za obiektywna, (WIDZISZ???)jako ze nie bierze udzalu w tej dyskusji i patrzy z dystansem ( i to dalekim, wnioskujac po adresie )[oj, Leo, skoro zabrala glos, to tym samym bierze udzial w dyskusji, zreszta moj komentarz ktory nb. tak zdenerwowal biedna Mag juz znasz]. Mag, pozdrawiam Cie i zycze Ci, zebys kiedys z kobitki (jak sama o sobie piszesz) przeistoczyla sie w Kobiete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 24.08.01, 15:50 Pozdrawiam wszystkich i zycze udanych wakacji - sama z kilka dni wyjezdzam na dwa tygodnie - tak, ze spotkamy sie juz chyba dopiero w drugiej polowie wrzesnia. Ula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 25.08.01, 10:24 mialam odpowiedziec ci na post, ale chyba zrezygnuje,nie warto... ale zycze ci za to udanych wakacji mag P.S.jesli mialalabym byc porownywana do takich KOBIET jak ty czy mya(bo zdaje sie ze uwazacie za prawdziwe kobiety:)), to juz wole pozostac kobitka.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 25.08.01, 19:56 Dobra, pozostan kobitka zatem. Mozesz sie troche poudzielac w tym boksie o Australii. Tylko blagam, przestan przesladowac te swoja kolejna ofiare (znowu mloda dziewczyne, ktora wybiera sie do szkoly jezykowej, masz do nich chyba jakis uraz:-)))). Lepiej jej jakos pomoz. Opowiedz nam o tym kraju. Chętnie poczytamy i przy okazji czegos sie nauczymy. No, przeciez ludzie wchodza na to forum zeby uzyskac konkretne wiadomosci, a nie zeby odczytywac jakies pseudo-moralizatorskie kazania na swoj temat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Podpisuje się!!! IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 26.08.01, 10:50 Podpisuje się pod tym co napisała Ula i pozdrawiam ją serdecznie :) Niestety mag zdaje się potwierdzać słynne "polak polakowi wilkiem" :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Podpisuje się!!! IP: *.nv.iinet.net.au 26.08.01, 14:55 drogi sobieski a czy ty wogole czytales posty moje i ajki? co zlego jest w poinformowaniu dziewczyny ( nie wiedzac ze jest dyslektykiem) ze jesli ma problem z jezykiem to bedzie miala klopot ze znalezieniem pracy? to co napisalam to niestety prawda i australia w kwestii pracy oferuje mlodziezy uczacej sie wlasnie tego typu zajecia(kuchnia itd) tylko mowiac plynnie i bez akcentu ma sie szanse na prace zwiazana z kontaktami z ludzmi... ja mysle ze ten temat jest zakonczony i nie musze sie wiecej tlumaczyc pozdrawiam mag Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Re: Zwracam honor IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 27.08.01, 14:35 Droga mag, możliwe że źle odebrałem twoie posty dlatego zwracam honor i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: Zwracam honor IP: *.nv.iinet.net.au 27.08.01, 16:25 uff:) nie jest przyjemnie byc niezrozumiana ,mam nadzieje ze to juz za mna:)) pozdrawiam rowniez :)))))) mag Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobieski Do mag IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 27.08.01, 16:42 Powiedz mi mag co porabiasz w australii? Mam rodzinę w Sydney i w Gelong ale i tak zdecydowałem się na Londyn. Dlaczego tak dużo ludzi z Australii szuka pracy w Anglii? bezrobocie? a możelepsza lepsza kasa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Widzew Re: Anglia - praca IP: *.*.*.* 27.08.01, 18:54 Co moge ci radzic. Uwazaj na Cyganow, oni w Wielkiej Brytanii sa traktowani jako emigranci polityczni, wiec dostaja mieszkania za darmo od wladz brytyjskich. A co cyganie robia z tymi mieszkaniami handluja miedzy soba nimi a przede wszystkim wynajmuja je. Jesli chcesz wynajac mieszkanie od cygana(nie ma utrzciwych cyganow)to po pierwsze, takie w ktorym cygan ktory ci wynajmuje mieszka, bo jesli nie mieszka to juz jakas mina. Jesli juz u takiego cygana wynajoles pokoj to obserwoj jego rodzine jakie ruchy wykonuja czy sie nie wyprowadzaja czy cos takiego, jakie kolwiek ruchy zwiazane z opuszczanie przez nich mieszkania znacza ze jest cos nie tak i lepiej brac rzeczy i spieprzac. Po drugie zobacz czy w danym domu jest i czy dziala telefon, jesli jest i dziala tzn cygan na pewno tam jeszcze troche pomieszka. Jesli nie ma tel. tzn ze nie placi i moga go w kazdej chwili wyrzucic. Po trzecie sprawdz mieszkanie czy nie bylo spalone, bo czesto cyganie zajmuja spalone puste mieszanka i je odnawiaja ty sie wprowadzasz dajesz kase cyganowi nastepnego dnia wracasz po pracy do mieszkania a mieszkanie zbite blachami przez administracje bloku, z rzeczmi twoimi w srodku. Lepiej troche wiecej zaplacic i wynajac mieszkanie od jakiegos polskiego emeryta, albo zebrac grupe ludzi i normalnie z agencji wynajac. To tyle powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Anglia - praca IP: *.epub.com.pl 27.08.01, 21:26 Heja Mieszkałam tam przez 1,5 roku i co do opini poprzednika broń boże nie wynajmuj mieszkania u cyganów.Sprawdżcie gazetę TNT gdzie znajdziecie i prace i mieszkanie!Te gazety stoja przed wieloma pubumi w żółtych i czerwonych budkach.Inną alternatywą jest poszukanie i jednego i drugiego na Hammersmith różowa i żółta linia metra .Jest tam jedno takie miejsce tzw ściana płaczu każdy polak,który jestam troche powie wam gdzie to jest .miego pobytu.Będzie odlotowo tylko się nie zasiezcie bo to miasto cholernie wciąga!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggles Re: Anglia - praca IP: *.epub.com.pl 27.08.01, 21:35 straszne rzeczy piszecie o tym londynie.Ja mieszkałam tam przeszło rok i było zajebiście .Nie żałuję niczego i kto nie ryzykuje ten nie żyje .Uwielbiam to miasto, cały ten motłoch i tych ludzi . Gdyby nie studia i praca w Polsce dawno bym tam wróciła no i napewno to zrobie jak tylko dostane ten tytuł magistra. Warto wart warto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Anglia - praca IP: *.kti.ae.poznan.pl 29.08.01, 12:51 Chcialbym tak pojechac w pazdzierniku. Na razie zbieram info. Moze napiszecie garsc porad na poczatek? Takie zelazne reguly. Chyba w pazdzierniku nie bedzie juz tylu ludzi i z praca nie powinno byc problemu? Dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś