Dodaj do ulubionych

Anglia - praca

IP: *.home.net.pl 22.06.01, 00:00
Witam
Moi koledzy wybieraja sie do pracy w Angli (na budowie), czy macie jakies
doswiadczenia w tej kwestii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pawel Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.btinternet.com 22.06.01, 00:00
      No to gratuluje trafnego wyboru.Mozna zarobic na budowie,ale zalezy gdzie.Moj
      kumpel pracowal to na drugie pietro nosil cegle,a schodzac zeby nie miec
      pustych przebiegow znosil gruz.Robil dwa miesiace i pojechal do Polski.
      • Gość: jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-16-17rs.il.dial-access.att.net 24.06.01, 00:00
        Nie daj sie zlapac na granicy z roboczym ubraniem.Pracuj powoli.Pracowalem na
        budowie i na dachach,w fabryce plyt kompact.,w aptece i na koncu w "Kentucky
        Fried Chicken" gdzie po 3 miesiacach kucharzenia wyslali mnie na kurs i
        dostalem sklep w Watford (polnc.Londyn)po 6 mies. dostalem supervising na
        district (7 sklepow).Teraz jestem W Stanach.
        • Gość: makka Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
          Zapomnij stary o budowie, bo tylko żyły sobie wyprujesz. Jeżdziłem do Londynu parę lat i wiem , że
          najlepsza opcja to knajpy - przynajmniej paszę masz za darmo, a to nie jest tam tanie. Poza tym
          budowa to kanał z kasą i dziwnymi zerwańcami z całego swiata.
          • Gość: jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 25.06.01, 00:00
            Bardzo dobra opinia makka!
            • Gość: cutie Re: Anglia - odpowiedz. IP: 217.17.32.* 26.06.01, 00:00
              Gość portalu: jajaccek napisał(a):

              > Bardzo dobra opinia makka!
              jajaccek jak Ci się udało??Pewnie masz kontakty w Anglii,ale mi chodzi o
              Londyn.Chcę tam wrócić ale spaliłam za sobą mosty mógłbyś mi jakoś pomóc?Jeśli
              nie możesz z Londynem to może ze Stanami,ale wolałabym LONDON.Chcę wyjechać z
              Polski ale jestem tchórzem, boję sie że nie znajdę pracy albo mieszkania.czekam
              na odpowiedz
              • Gość: Joszko Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.osw.waw.pl 27.06.01, 00:00
                Cutie do dzieła! Mieszkałem w Londynie przez parę lat i wiem, że jest tam wiele
                mostów. Spalił ci się jeden - wybierz inny.
                • Gość: fiodor Re: Anglia - odpowiedz. IP: 10.10.70.* 02.07.01, 16:33
                  Bylem w london w 99r i gowno, blisko miesiac szukania pracy, przekrety ze strony polakow
                  mieszkajacych w London, Cyganie i Hindusi tez nie najlepiej, straszni naciagacze, nie jedź czasem w
                  okresie wakacji, możesz miec problemy ze znalezieniem pracy, najsłynniejsze miejsce z
                  ogłoszeniami to słynna ściana płaczu przy Hammersmith, ale uważaj na gosci z Home Office,
                  straszne gnidy, z posiadanych info w tym roku gonia po budowach i knajpach jak nigdy dotąd,
                  polecam zdecydowanie prowincje i trzymam Kciuki za powodzenie Twojego wyjazdu, mnie się kurwa
                  nie udało, a miałem namiary , kontakty itp.
                  Pozdrawiam
              • Gość: Jajaccek Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 27.06.01, 00:00
                Udalo sie bo sie nie balo. Mialem znajomego, ktory dal mi pokoj.Starszy
                czlowiek, zmarlo mu sie.Usamodzielnilem sie po miesiacu.Podstawa to jezyk.W
                Londynie sa szkoly prywatne(drogie)i panstwowe tanie. Czytaj gazety-ogloszenia
                pracy.W USA jestem 2lata,zbieram pieniadze na motel w ktorym zaczynalem
                prace.Jak dobrze pojdzie, to przyszly sezon bedzie juz moj, wtedy zaprosze.
                • Gość: cutie Re: Anglia - odpowiedz. IP: *.atman.pl 11.07.01, 18:04
                  No właśnie udało się bo się nie bało i się kogoś miało.Ja nikogo tam nie mam a
                  jeżeli chodzi o język to nie mam żadnego problemu(byłam w Londynie 7 miesięcy)
                  Niestety spaliłam za sobą mosty i nie mam do kogo wracać.Powiedz mi coś o
                  sobie .Co oprócz pracy robisz? Jak byłeś w Londynie to chodziłes do jakiejś
                  szkoły ?Dziękuję za zaproszenie jak dotrzymasz słowa to skorzystam.Ile masz lat?
                  Skąd pochodzisz?pozdrawiam,pa pa.
    • Gość: jac Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 06.07.01, 10:54
      Gość portalu: pandp napisał(a):

      > Witam
      > Moi koledzy wybieraja sie do pracy w Angli (na budowie), czy macie jakies
      > doswiadczenia w tej kwestii.

      jedyna co moge ci doradzic w tej "kwestii".....dajcie sobie spokoj, mamona to nie
      wszystko
      • Gość: krzysiek Re: Anglia - praca IP: *.tcr.stores.easyeverything.com 07.07.01, 23:01
        mieszkam w Londynie od 2 lat, znajac angielski to juz 99 procent sukcesu w zna
        lezieniu pracy, nie przyjezdzajcie nigdy wlipcu i sierpniu masa ludzi zcalej
        europy sie zjezdza, najlepszy okres wrzesien i maj, omijajcie polski
        hammersmith pracy nie znajdziesz a stracisz sporo kasy na naciagaczy i nie
        wynajmuj mieszkan od cyganow
        • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 10.07.01, 15:58
          Krzysiu :) Wybieram się do Londynu w połowie września, ale zostałam ostatnio
          nastraszona, że z pracą ciężko, jak nigdy. Skoro nie na Hammersmith, to gdzie
          się udać, żeby zwiększyć swoje szanse w znalezieniu dobrze płatnej pracy. To
          nie muszą być kokosy - byle wystarczyło na utrzymanie i opłacenie szkoły. Jeśli
          możesz jakoś pomóc - proszę. Mój e-mail: angel24@poczta.gazeta.pl
          Z góry - dzięki bardzo
          • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 11.07.01, 18:10
            Kasiu!Do jakiej szkoły sie tam wybierasz?Może potrzebujesz współlokatorki?Ile
            masz lat?Byłam w Londynie w zeszłym roku ale mi sie nie udało i chciałabym
            spróbować jeszcze raz.Chociaż nie wiem czy warto zaczynać wszystko od początku
            ale przeciez żyje sie raz.czekam na odpowiedz pa
            • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 12.07.01, 10:15
              Mam 24 lata, jadę we wrześniu do szkoły, która nazywa się AVALON. Co do
              współlokatorki - jeszcze nie wiem, jak to będzie wyglądało. Powiedz proszę,
              dlaczego "się nie udało" w zeszłym roku ?
              Pozdrawiam, Kasia
              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 12.07.01, 12:35
                Kasiu,ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu i przez miesiąc
                szukałam pracy i zrezygnowałam.Poznałam chłopaka z którym zamieszkałam. Na
                początku wszystko było super,dobrze nam się układało.Miałam tam zostać ale
                któregoś dnia wpadła do niego do domu rozwścieczona dziewczyna, która okazała
                się jego partnerką!Wszystko to było dziwne,przecież on dał mi klucze do domu
                już po dwóch dniach a tu nagle jego dziewczyna się pojawia!Okazało się, że byli
                ze sobą 7lat!!!!Cała wina spadła na mnie, oni się rozeszli a ja wróciłam do
                Polski.Do dzisiaj nie wiem jak było naprawdę, ale wiedziałam że jeśli tam
                zostanę to będę miała duże problemy.Aha pracowałam u niego,więc tak naprawdę
                dzięki niemu przeżyłam te 7 miesięcy.Oczywiście nie pozwalał mi płacić za
                mieszkanie ani za jedzenie więc zaoszczędziłam trochę pieniędzy.Taka była moja
                historia.Kasiu co to za szkoła?Czy masz już pieniądze żeby zapłacić?Czy dopiero
                tam będziesz zarabiać na szkołę?Pozdrawiam.
                • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 12.07.01, 15:21
                  mya..

                  nic sie nie przejmoj,znajdziesz sobie nowego sponsora szczegolnie, gdy dobrze
                  sprzatasz i ciagniesz druta.
                  przyjezdzaj nawet dzis, podtrzymasz opinie o Polkach: "good fuck and no brains"
                  • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 12.07.01, 15:40
                    byc moze poprzedni post brzmi troche wulgarnie ale ..... chlopak ma racje, jest
                    to na porzadku dziennym zwlaszcza w londynie wsrod emigrantek wakacyjnych

                    .... przykre ale prawdziwe....

                    londyn
                    • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 12.07.01, 18:01
                      londyn...

                      nie wstydzmy sie nazywac rzeczy po imieniu. Czasami trzeba uciekac sie do
                      takiego jezyka zeby panienka zrozumiala subtelna roznice pomiedzy uczciwa praca
                      a "ciagnieciem czarnych drutow" za pianiadze.
                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 08:17
                        leo

                        no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-)))

                        najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7
                        miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi
                        nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie
                        znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie
                        angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna
                        ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach

                        londyn vel nj
                        • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 13.07.01, 10:03
                          Nie bardzo wiem, o jakiej "koleżance" mówicie, ale skoro macie TAKIE
                          "koleżanki", to pogratulować. Poza tym - na dobre rady rodaków jednak zawsze
                          można liczyć ... Kto by pomyślał, że pochodzimy z tego samego kraju.
                          • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:12
                            O mya.....

                            londyn
                          • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:18
                            O mya..... to nie jest moja kolezanka dlatego wyraz kolezanka zostal
                            postawiony w cudzyslowie... z checia udziele wiecej wyjasniej odnosnie zycia w
                            londynie rowniez;-)))))

                            londyn
                  • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 13.07.01, 15:17
                    Leo szkoda mi Ciebie chłopie! Wszystkie Polki wrzucasz do jednego worka, ale
                    czemu się dziwić, przecież nasi chłopcy o niczym innym nie potrafią rozmawiać
                    jak tylko o " ciągnięciu druta " noi oczywiście o tym że dziewczyny za wszelką
                    cenę chcą mieć sponsora ( bo przecież same nic nie potrafią zrobić ).Ku Twojemu
                    zdziwieniu moją pracą nie było sprzątanie. Pracowałam w agencji reklamowej (
                    nie myl z agencją towarzyską )i zajmowałam się PR - em. Ale co ja Ci tłumaczę
                    przecież Twój mały móżdżek nie zna pojęcia PR, ale na pewno wie co
                    znaczy "ciągnięcie druta" itp. Ktoś z Was powiedział, że to może być przestrogą
                    dla innych - zgadzam się, ale to może się przytrafić każdemu i wszędzie. Ja
                    niczego się nie wstydzę ani niczego nie żałuję. Trafiłam na człowieka który był
                    świetnym aktorem i potrafił manipulować ludźmi a ja dałam się na to nabrać i
                    wielu rzeczy nie widziałam. Leo czy Twoja narzeczona będzie musiała dobrze Ci "
                    ciągnąć druta" żeby dostać od Ciebie kwiaty albo pirścionek??? Leo i Londyn
                    (London) należycie do tych dla, których życie to "kasa i sex" albo "sex i kasa"
                    • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 15:47
                      Mya

                      Pracowalas w agencji reklamowej u Anglika, legalnie i zarabialas £50,000+
                      tak??? Jezeli tak to gratuluje i przepraszam, ale ogolnie to nie wydaje mi sie
                      ze tak bylo...

                      Jezeli chodzi o sex i kasa .... hmmm to chyba piszesz o sobie bo przeciez sama
                      napisalas ze nic nie placilas i dzieki niemu udalo ci sie przezyc 7
                      miesiecy...., w prawdzie to twoja sprawa ale czyzby sex nie wchodzil w gre w
                      tej twojej londynskiej przygodzie????

                      Czyli wulgarnie piszac ty z nim spalas a on placil za mieszkanie i zakupy ....
                      no tak tu masz racje to nie jest sex za pieniadze to jest sex za mieszkanie....

                      Wierz nie chce cie obrazic, i sama przyznalas sie do bledu, ja tez je popelniam
                      tak jak kazdy, ale napisze to jeszcze raz... niech to bedzie przestroga dla
                      wielu polek udajacych sie do londynu, takie przypadki jak twoj nie sa
                      odosobnione to staje sie powoli regula w londynie

                      pozdrawiam i zycze ci lepszych wyborow w zyciu czego sobie zreszta tez;-)))))

                      Londyn
                      • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 13.07.01, 19:35
                        Londyn!! Takie " przygody " zdarzają się nie tylko w Londynie ale i tutaj u nas
                        w Polsce. Co do tych pieniędzy to nie zgadzam się z tobą. Sex za mieszkanie
                        byłby wtedy gdybym żyła tam jak pasożyt, ale przecież tak nie było!!! Miałam
                        dobrą pracę i wydawało mi się, że miałam szczęście!!! Londyn, przecież sex to
                        nic złego!!!Ale sex za pieniądze tak. Pozdrawiam, naprawdę nie jestem taka
                        straszna i pazerna na łatwe pieniądze!! Pa pa. odpiszę Ci dopiero w
                        poniedziałek ba w weekendy nie pracuję.
                    • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:40
                      mya...

                      ..."acha pracowalam u niego, wiec tak naprawde dzieki niemu przezylam te 7
                      miesiecy"...
                      Przypominasz sobie mya, to twoje slowa. Nazwij to PR czy inaczej i
                      jednoczesnie pros Boga aby twoj tata sie nie dowiedzial jak ten PR naprawde
                      wygladal. Co do mojej dziewczyny; W przeciwienstwie do ciebie kwiatki i
                      pierscionki to nie to czego ona sie spodziewa od zycia icale szczescie nie
                      kieruje sie twoim zyciowym mottem: "zyje sie tylko raz"
                      Tymniemniej jeszcze raz goraco zapraszam do Londynu, moze tym razem zasiadziesz
                      w Radzie Nadzorczej.Tylko pomysl jaka wspaniala kariera...:-)))
                  • Gość: Ali Re: Anglia - praca IP: *.citicorp.com 17.07.01, 17:56
                    Ja się zgadzać. Ja być z Zair i być w Polska od pół roku. Ja zaliczyć 27 polskie dziewczyny. Wszystkie dobrze
                    ciągnąć drut.

                    Ali.
                    • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 18.07.01, 11:32
                      Szkoda, że masz "drut", a nie "członek", bo może byś coś poczuł i przestał
                      pisać bzdury !!!
                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 18.07.01, 11:37
                        moze chlopaki z Zairu szybko ucza sie slangu....... (just a thought)..:-)))))

                        Londyn
                • Gość: KAsia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 13.07.01, 10:07
                  Jak już zauważyłaś, nie pisze się takich historii na forum, bo niektórzy mają
                  zbyt rozbujaną fantazję i kłopoty z interpretacją.
                  Szkoła jest super (byłam tam w zeszłym roku).
                  Mój e-mail: angel24@poczta.gazeta.pl
                  • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 13.07.01, 11:26
                    Nie KAsie klopoty z interpretacja to masz ty (przeczytaj dokladnie ten list i
                    to co jest napisane miedzy wierszami),.... a nasze komentarze tego listu nie
                    byly napisane jako chec obrazy tylko jako przestroga (byc moze bardzo dosadna)
                    zeby nastepna osoba (czytaj mloda polka zafascynowana nowym miastem, inna
                    kultura) nie wdala sie w takie samo szambo jak wiele wiele polek przed... Bo w
                    wiekszosci przypadkow przebudzenie 7 miesiecy pozniej (tak jak miala mya) nie
                    zawsze jest przyjemne...



                    pozdrawiam i zycze "otwartych" oczow na zachodzie

                    Lodnyn
                    • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 16.07.01, 08:28
                      No tak, bo przecież "młode Polki" nie mają własnego rozumu i zachowują się jak
                      małe dzieć w sklepie z zabawkami. Przepraszam, mogłam zapomnieć o tym, że
                      kobiety myślą. Na szczęście mamy rodaków - panów, mężczyzn, którzy potrafią nas
                      ostrzec. Ciekawe tylko dlaczego to Oni są tą drugą stoną dzięki której "młoda
                      Polka" ma kłopoty... Hmmm, Londyn, dziękuję za "otwarcie oczu".
                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 09:19
                        Kasia

                        Tak samo kobiety jak i mezczyzni popelniaja bledy. Ale tu nie o to chodzi. Tu
                        chodzi o to ze jezeli ktos cos doswiadczyl i probuje drugiego ostrzec to nie po
                        to by wywolaz klutnie na forum tylko po to zeby - ostrzec .... koniec nic mniej
                        nic wiecej. Nie wiem co jeszcze na ten temat napisac ...

                        A jezeli chodzi o druga strone medalu to nie polacy sa przyczyna niepowodzen
                        mlodych polek w londynie ale czesciej (chodz nie zawsze) sa to ludzie o bardzo
                        odmiennej kulturze od polskiej (odmiennej nie znaczy zlej)

                        Pozdrowienia (w drodze do Londynu)

                        Londyn
                        • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:44
                          Kasia...


                          Pamietaj, ze najlepsze pieniadze sa w PR(zapytaj mya)...:-))
                    • Gość: Leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 11:49
                      londyn...

                      ciesze sie ,ze choc w jednym temacie mamy te same zdanie.
                      jak tam z Polkami we Frankfurcie, Tez w PR

                      pozdro
                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 12:10
                        Leo

                        no tak.... problem jest raczej miedzynarodowy jak to mya zreszta slusznie
                        zauwazyla... co mnie dziwi, biorac pod uwage obecny standard zycia w PL.
                        Roznice cenowe np miedzy Frankfurtem a powiedzmy Wwa i Poznaniem prawie nie
                        istnieja... (roznice placowe nadal tak .. ale sie zawerzaja)

                        Natomiast jezeli chodzi o Polonie we Frankfurcie to raczej jest to emigracja
                        stara albo relatywnie stara do 95 roku. Raczej rzadko sie spotyka ludzi ktorzy
                        przyjechali do pracy po 95 roku (nie liczac studentow).

                        A jezeli chodzi o nasze rodaczki to hmmm (znow zostane zlinczowany przez Kasie -
                        ale napisze). Otoz duza ilosc niestety pracuje w przemysle hmmm ...
                        rozrywkowym (chociaz musze przyznac ze mniej niz kiedys - tak przynajmniej
                        powiedzialo mi kilka "wtajemniczonych" osob i oczywiscie przemysl ten przeniosl
                        swoja orientacje bardziej na wschod od Polski) ... no i oczywiscie bary,
                        sprzatanie itp...,

                        Jezeli chodzi o rynek pracy legalnej to oczywiscie duze (albo relatywnie duzo)
                        polakow i polek pracuje w IT mniej w finansach (w przeciwienstwie do USA gdzie
                        mozna spotkac duzo polakow na Wall St.)

                        Pozdrowienia

                        Londyn
                        • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 16.07.01, 13:28
                          Loe i Londyn
                          Przypominam Wam, że te Polki które wyjechały na zachód i zarabiają na życie w
                          wiadomy sposób, tutaj pracowały podobnie. Ludzie, którzy tutaj w kraju mają w
                          miarę wysokie lub wysokie stanowiska nie jadą tam po to aby zaczynać wszystko
                          od początku. Albo jadą tylko wtedy kiedy znają już konkretne miejsce pracy i
                          mają jakąś propozycję.
                          • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 14:12
                            Mya

                            Nie koniecznie sie z toba mya zgodze.... znam wielu np. lekarzy ktorzy
                            wyjechali do USA i pracuja tam w nie najlepszych zawodach (oczywiscie znam tez
                            ludzi ktorzy kontynuja swoja profesje jako lekarz)

                            Nie morzesz mi np powiedziec ze wszystkie polki ktore sprzataja na zachodzie
                            sprzataly w Polsce jak rowniez wszyscy polacy ktorzy pracuja na dachach,
                            budowach USA, Londynie czy tez FFT robili to samo lub podobne rzeczy w Polsce
                            (nie bylo i nie ma tyle budow i biurowcow do sprzatania w PL:-))))

                            Ogromna liczba ludzi po studiach wykonuje te prace.... niestety jest to smutna
                            rzeczywistosc

                            Wprawdzie jest to zjawisko malejace dzieki polepszajacej sie sytuacji w PL ale
                            nadal do zaobserwowania na zachodzie

                            poz

                            Londyn
                            • Gość: Kasia Re: Anglia - praca IP: *.unima.com.pl 16.07.01, 16:12
                              Londyn ...
                              zaczynasz mi imponować. To gdzie jeszcze nie byłeś i czego nie wiesz ? A jak
                              mają się notowania Polek w Hiszpanii, co ?
                              Naprawdę nie chcę nikogo "linczować", jak to powiedziałeś, ale wkurza mnie po
                              prostu, kiedy ktoś "wrzuca" wszystkich (wszystkie) do jednego worka i próbuje
                              jeszcze zrobić z siebie wujka "Dobra Rada". Dlaczego nic tutaj nie mówi się o
                              facetach, którzy popełniają więcej przestępstw za granicą naszej ślicznej RP ?
                              Nie przeczę, że są dziewczyny, które po prostu się puszczają, ale to nie
                              znaczy, że każda z nas ma taki właśnie plan. A co do sprzątania - to chyba
                              żadne uchybienie, jeśli robi się to przez jakiś czas po to, zeby zarobić tyle,
                              ile pracownik biurowy w Polsce nie zarobi przez kilka miesięcy, a może nawet
                              rok ?
                              Aha, jeszcze coś. Gdyby nie było chętnych (mężczyzn, sic!) do korzystania z
                              wdzięków dziewczyn, które bynajmniej nie pracują głową, czy to w Polsce, czy w
                              Londynie, najstarszy zawód świata wyginął by śmiercią naturalną, czyż nie ?
                              • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 16.07.01, 16:27
                                Kasia

                                Sluze wyjasnieniem:-)))) 14 lat w USA, 2 w UK, 1 w Rosji ostatnio we Frankfurcie
                                ale przejsciowo i z czestymi podrozami miedzy innymi do Polski:-))) O Polkach w
                                Hiszpani niestety niczego nie wiem moze walcza z bykami albo zajmuja sie PR ...
                                nie mam pojecia

                                Do jednego worka nie wrzucam bo jak widzisz napisalem tez wiele pozytywnych
                                rzeczy. Odnosnie Wujka "dobra rada"... nie... poprostu rada a czy dobra to
                                mozesz sie sama przekonac.

                                Nie mowi sie nic o facetach bo ten temat nie byl jeszcze poruszany ale z checia
                                mozemy na niego porozmawiac

                                Odnosnie sprzatania to wyrwalas z kontekstu bo absolutnie nie uwazam tego za ujme
                                na honorze. Byla to odpowidz na post mya ktora twierdzi ze praca wykonywana na
                                zachodzie przez polakow jest taka sama jaka wczesniej wykonywali w PL...

                                A... i jeszcze odnosnie najstarszego zawodu swiata .... tez nie mam nic
                                przeciwko:-))) , ale niesty procentowo polki i rosjanki w nim przoduja zwlaszcza
                                w niemczech (byc moze polozenie geograficzne temu sprzyja) :-)))) ale masz
                                racje .... praca jak kazda i faceci nie narzekaja ...

                                Pozdrawiam

                                Londyn
                          • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 16.07.01, 14:21
                            mya

                            ty jestes najlepszym przykladem, ze to jest nieprawda.Czasami warto byc nieco
                            bardziej ostroznym w wyborze "kariery".Uwierz mi, ze nie jest najprzyjemniejsza
                            rzecza ogladac jednoznaczne usmieszki na twarzach anglikow w trakcie rozmowy o
                            Polkach,albo komentarze w stylu:"polish girls would make a perfect wife".
                            • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: *.atman.pl 17.07.01, 18:17
                              Zrobiło się naprawdę gorąco a to tylko dlatego, że napisałam o tym co mnie
                              spotkało w Londynie. Kasiu wydaje mi się, że jakbyśmy zapoczątkowały dyskusję
                              na temat mężczyzn naprawdę nie wygrałybyśmy z LEO i LONDYNEM, chyba zgadzasz
                              się ze mną? A poza tym mój pierwszy tekst miał pokazać złą strone płci
                              brzydkiej, ale jak zauważyłaś wszystko zmieniło swój tor. Rozpoczęła się
                              zawzięta dyskusja na temat mało ambitnych Polek. W tym wszystkim nie chodzi o
                              to co kto o kimś myśli bo jego myślenie i tak nie zmieni postępowania ludzi.
                              Jeżeli "takiej" Polce, dziewczynie podoba sie taka forma zarabiania pieniędzy
                              to będzie to robić dalej i tak nprawdę nic nam do tego. Owszem takie dziewczyny
                              wyrabiają opinie wszystkim naszym rodaczkom, ale te które chcą coś osiągnąć w
                              życiu wybieraja inną drogę na pokazanie, że stać je na więcj niż tamte. To co
                              pogadamy o facetach?


                              pozdrawim
                              mya
                            • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 20:38
                              a skąd tak dobrze znasz rozmowy angoli na temat polek? mieszkasz w londynie czy
                              co?
                              • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 02.08.01, 08:28
                                Gość portalu: ruth napisał(a):

                                > a skąd tak dobrze znasz rozmowy angoli na temat polek? mieszkasz w londynie czy
                                >
                                > co?

                                Ruth....

                                Zartujesz czy powaznie? Bo jezeli powaznie to poczytaj najpierw wszystko po kolei
                                a pozniej zadawaj pytania

                                poz

                                londyn
                                • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 22:22
                                  pytanie było skierowane do lea, który mówił o uśmieszkach anglików gdy
                                  rozmawiaja o polkach pracujących w anglii.
                                  ps. chyba sam nie czytasz uważnie postów.
                                  • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 12:05
                                    Gość portalu: ruth napisał(a):

                                    > pytanie było skierowane do lea, który mówił o uśmieszkach anglików gdy
                                    > rozmawiaja o polkach pracujących w anglii.
                                    > ps. chyba sam nie czytasz uważnie postów.

                                    przeczytaj sobie posty lea to sie dowiesz czy mieszk czy nie mieszka....

                                    londyn
                                    • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 16:10
                                      po pierwsze- nic z nich nie wynika, a po drugie to dlaczego za niego
                                      odpowiadasz?
                                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 16:23
                                        Gość portalu: ruth napisał(a):

                                        > po pierwsze- nic z nich nie wynika, a po drugie to dlaczego za niego
                                        > odpowiadasz?

                                        slyszalas kiedys o BT Internet?......

                                        pozdrowienia i milego rozwiazywania zagadki:-))))

                                        londyn
                                        • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 17:11
                                          pewnie leo i londyn to jedni i to samo. nie nie slyszalam o BT internet.
                                          rownierz pozdrawiam
                                          • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 17:26
                                            Gość portalu: ruth napisał(a):

                                            > pewnie leo i londyn to jedni i to samo. nie nie slyszalam o BT internet.
                                            > rownierz pozdrawiam

                                            nie- nie jedno i to samo na 100% nie znam czlowieka. A co do BT internet to jest
                                            British Telecom... co to znaczy otoz... jak wysylasz post to w prawym gornym rogu
                                            jest twoj serwer address (nie pelny) np w twoim przypadku to jest gdynia ... cos
                                            tam a w jego jest btinternet - czyli jezeli wiesz ze bt interntet nadaje z
                                            londynu to facet pisze z londynu... i zagadka rozwiazana (sa male wyjatki ale
                                            ogolnie to tak wyglada)

                                            U mnie nie wiesz bo jest IP address czyli widzisz tylko cyferki... :-))))

                                            pozdrawiam z Frankfurtu

                                            londyn
                                            • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 17:52
                                              aha... to juz wszystko rozumiem. dzieki za inforacje, ty wiesz, ze ja nawet nie
                                              zwrocilam na to wczesniej uwagi.
                                              pozdrawiam
                                              ruth
    • Gość: krzysiek Re: Anglia - praca IP: 212.134.36.* 20.07.01, 19:42
      czesc kasiu jak chcesz wiecej informacji to napisz gkristofer@yahoo.co.uk ,
      czekam
      • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 04.08.01, 20:26
        Londyn i Leo - dwa chamusie - dobrali się do Internetu i dawaj, komentować w
        małomiasteczkowym stylu. Niby wyjechali, ale to swoje małe miasteczko zawsze
        noszą w sercu.

        Z tego, co napisała Mya nie wynika, że była prostytutką w Londynie. Poznała
        chłopaka i mieszkała z nim - no to co? Mało to takich sytuacji i w Warszawie?
        Ludzie się poznają, zaprzyjaźniają lub zakochują, mieszkają razem. Ktoś ma
        mieszkanie, a ktoś nie - więc mieszka u tego, który ma, skoro chcą być razem. W
        przypadku prawie wszystkich par które znam tak jest. Może wam się to nie mieści
        w głowie, chamusie, ale jest prawdopodobne, że dziewczyna uprawiając seks z
        chłopakiem czuje przyjemność, satysfakcję, bliskość i bezpieczeństwo, czasem
        wręcz miłość! Nie musi brać z nim ślubu, by seks sprawiał jej przyjemność.
        Wcale, wbrew temu co sobie wyobrażacie (zapewne czerpiąc wiedzę na ten temat z
        własnych związków, coż współczuję szanownym połowicom) nie jest tak, że jedynym
        bodźcem do uprawiania seksu są dla niej pieniądze. Oczywiście, w tym celu
        chłopak musi się jej najpierw spodobać. To, kto da mieszkanie i finansuje
        większe zakupy może być sprawą drugorzędną: ktoś pochodzi ze znacznie
        bogatszego kraju, albo ma znacznie bogatszych rodziców, którzy kupili mu
        mieszkanie - więc daje mieszkanie. To może być zarówno chłopak, jak i
        dziewczyna. W przypadku naszego kraju jest jednak tak, że Polki uważane są za
        granicą za bardzo atrakcyjne, a Polacy - rzadziej. Z kolei Polce też łatwo jest
        się zakochać za granicą, bo panowie tam czyści, wysportowani, zęby mają
        błyszczące i mniej chamusiowaci a bardziej jakby opiekuńczy i odpowiedzialni
        (byłam bardzo wiele razy za granicą w najróżniejszych krajach i długo)- nie
        mówię tu o wszystkich, sama zresztą jestem zakochana akurat w Polaku, ale
        zupełnie innego pokroju niż L. i L. No, a że ludzie na Zachodzie bez zbytniego
        wysiłku, już na starcie są o wiele lepiej ustawieni finansowo, niż my - tak
        naprawdę jest - to chyba oczywiste, że w przypadku międzynarodowego" związku
        oni fundują mieszkanie czy restauracje.

        A to, czy związek przetrwa i jak długo, to już zupełnie inna historia.
        Niestety, najczęściej niezależnie od tego, czy zakochalibyście się w koleżance
        z Pcimia czy w angielskiej królowej, związki nie trwają całe życie. Często jest
        tak, że ktoś kogoś w końcu zacznie oszukiwać (jeśli nie robił tego od początku)
        zdradzi, wystawi do wiatru. W tych sprawach właściwie prawie nigdy nie można
        mieć 100% pewności, że juz na zawsze razem. Wcale nie musi to być ponętny/a
        Inostraniec, żeby tak zrobił/a. Tylko że za granicą wszystko wygląda
        dramatyczniej - no, i można wrócić, nie widywać go już nigdy, zamknąć tamtą
        historię.

        Dobra, chamusie, pewnie i tak z tego nic nie zrozumieliście, a na koniec
        małomiasteczkowyego chamusia zwyczajem stwierdzicie, że wy przecież nic nie
        macie przeciwko prostytucji - skorzystać to czemu nie, a przynajmniej pomarzyć
        by się chciało, tylko... gardzicie prostytutkami. Takim jak wy seks zawsze
        będzie się kojarzył tylko z pieniędzmi i nie zawahacie się wykorzystać biednej
        Bułgarki czy Ukrainki, która wpadła w idiotyczne błędne koło i prostytucją
        chce - bo nie widzi innych mozliwości - zarobić na godne życie dla swoich
        dzieci a skręca ją na widok waszych wtrętnych czerwonych nosów i grubych
        brzuchów (opisywać dalej, na widok czego ją skręca?) Niedobrze się robi, pa!
        • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 04.08.01, 21:12
          PS. Sądzę też, że jesteście TROCHĘ :-))))))))) zazdrośni o to, że wielu Polkom
          podobają się śniadzi lub ciemnoskórzy chłopcy i stąd wasze rasistowskie
          odchylenie widoczne na tym forum.
          • angel24 Re: Anglia - praca 06.08.01, 08:19
            Ula - jestem po prostu w szoku :) Cieszę się, że nie tylko ja mówię co myślę i
            to nie zawsze wtedy, gdy jest to na rękę adresatowi moich słów. Popatrzcie,
            zaczął się ten wątek od prostego pytania o pracę, a na czym się kończy ?
            Fajnie, naprawdę, że istnieje takie forum. Pozdrawiam, Kasia
        • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 06.08.01, 12:36
          Gość portalu: Ula napisał(a):

          > Londyn i Leo - dwa chamusie - dobrali się do Internetu i dawaj, komentować w
          > małomiasteczkowym stylu. Niby wyjechali, ale to swoje małe miasteczko zawsze
          > noszą w sercu.


          Mala roznica - malomiasteczkowsc czy chamstwo jak to napisalas to wychodzi od
          ciebie bo to ty zaczynasz list od wyzwiska a nie od arguementow


          >
          > Z tego, co napisała Mya nie wynika, że była prostytutką w Londynie. Poznała
          > chłopaka i mieszkała z nim - no to co? Mało to takich sytuacji i w Warszawie?


          Ani ja ani Leo nie napisal ze Mya byla prostytuka, ale moze zadam tobie kilka
          pytan:

          1. Ile szefow znasz ktorzy mieszkaja ze swoimi podwladnymi - i jak to bys
          okreslila w wiekszosci wypadkow? -milosc??
          2. Mya sama powiedziala ze przezyla tylko dzieki niemu po nie musiala na nic
          wydawac - jak ty bys sie czula bedac pasozytem? (wlasciwie to nie pasozyt bo
          przeciez tam istniala "prawdziwa milosc" nie prawda?)


          > Ludzie się poznają, zaprzyjaźniają lub zakochują, mieszkają razem. Ktoś ma
          > mieszkanie, a ktoś nie - więc mieszka u tego, który ma, skoro chcą być razem.

          - tak i buduja cos razem cos gdzie dwojga ludzi staje sie partnerami a nie gdzie
          dziewczyna wnosi do zwiazku tylko jedno - seks

          W
          > przypadku prawie wszystkich par które znam tak jest. Może wam się to nie mieści
          > w głowie, chamusie, ale jest prawdopodobne, że dziewczyna uprawiając seks z
          > chłopakiem czuje przyjemność, satysfakcję, bliskość i bezpieczeństwo, czasem
          > wręcz miłość!

          - a czasami chec zarobku? i przezycia? a moze jeszcze chec pracy w PR? - to tez
          sa powody ....

          Nie musi brać z nim ślubu, by seks sprawiał jej przyjemność.
          > Wcale, wbrew temu co sobie wyobrażacie (zapewne czerpiąc wiedzę na ten temat z
          > własnych związków, coż współczuję szanownym połowicom) nie jest tak, że jedynym
          > bodźcem do uprawiania seksu są dla niej pieniądze. Oczywiście, w tym celu
          > chłopak musi się jej najpierw spodobać. To, kto da mieszkanie i finansuje
          > większe zakupy może być sprawą drugorzędną: ktoś pochodzi ze znacznie
          > bogatszego kraju, albo ma znacznie bogatszych rodziców, którzy kupili mu
          > mieszkanie - więc daje mieszkanie.


          I tu sie mylisz bo akurat chlopak jestem wrecz przekonany pochodzi z kraju typu
          Pakistan, Indie itp... na pewno nie bogatszego od Polski. I tak - wiem to
          zwlasnych obserwacji nie doswiadczen - duza ilosc dziewczyn z polski zwlaszcza z
          malych miast niestety zachowuje sie jak "tanie" towarzyszki zycia na zachodzie.
          Nie wiem gdzie mieszkasz ale jezeli mieszkasz na zachodzie to napewno nie umknelo
          to twojej uwadze....

          To może być zarówno chłopak, jak i
          > dziewczyna. W przypadku naszego kraju jest jednak tak, że Polki uważane są za
          > granicą za bardzo atrakcyjne, a Polacy - rzadziej. Z kolei Polce też łatwo jest
          >

          Tak masz racje polki sa uwazane za atrakcyjne podobnie jak rosjanki, bialorusinki
          i ukrainki .... troche dziwne grupa ... hmmm moze to znow moje wymysly

          > się zakochać za granicą, bo panowie tam czyści, wysportowani, zęby mają
          > błyszczące i mniej chamusiowaci a bardziej jakby opiekuńczy i odpowiedzialni
          >

          :-))))) byla bys bardzo pozytywnie zdziwiona gdybys mnie poznala;-)))


          (byłam bardzo wiele razy za granicą w najróżniejszych krajach i długo)- nie
          > mówię tu o wszystkich, sama zresztą jestem zakochana akurat w Polaku, ale
          > zupełnie innego pokroju niż L. i L.

          - kolezanko ty nie masz najmniejszego pojecia na moj temat to co soba
          reprezentuje co robie itd, itd,, oceniasz mnie na podstawie jednej dyskusji gdzie
          ty akruart masz odmienna opinie.... (czy kazdy kto ma odmienna opinie od twojej
          jest "chamusiem"?)

          No, a że ludzie na Zachodzie bez zbytniego
          > wysiłku, już na starcie są o wiele lepiej ustawieni finansowo, niż my - tak
          > naprawdę jest - to chyba oczywiste, że w przypadku międzynarodowego" związku
          > oni fundują mieszkanie czy restauracje.

          - to akurat nie jest zawsze prawda zwlaszcza w przypadku krajow mniej
          rozwinietych jak np Pakistan czy kraje afrykanskie

          >
          > A to, czy związek przetrwa i jak długo, to już zupełnie inna historia.
          > Niestety, najczęściej niezależnie od tego, czy zakochalibyście się w koleżance
          > z Pcimia czy w angielskiej królowej, związki nie trwają całe życie. Często jest
          > tak, że ktoś kogoś w końcu zacznie oszukiwać (jeśli nie robił tego od początku)
          > zdradzi, wystawi do wiatru. W tych sprawach właściwie prawie nigdy nie można
          > mieć 100% pewności, że juz na zawsze razem. Wcale nie musi to być ponętny/a
          > Inostraniec, żeby tak zrobił/a. Tylko że za granicą wszystko wygląda
          > dramatyczniej - no, i można wrócić, nie widywać go już nigdy, zamknąć tamtą
          > historię.
          >
          > Dobra, chamusie, pewnie i tak z tego nic nie zrozumieliście, a na koniec
          > małomiasteczkowyego chamusia zwyczajem stwierdzicie, że wy przecież nic nie
          > macie przeciwko prostytucji - skorzystać to czemu nie, a przynajmniej pomarzyć
          > by się chciało, tylko... gardzicie prostytutkami. Takim jak wy seks zawsze
          > będzie się kojarzył tylko z pieniędzmi i nie zawahacie się wykorzystać biednej
          > Bułgarki czy Ukrainki, która wpadła w idiotyczne błędne koło i prostytucją
          > chce - bo nie widzi innych mozliwości - zarobić na godne życie dla swoich
          > dzieci a skręca ją na widok waszych wtrętnych czerwonych nosów i grubych
          > brzuchów (opisywać dalej, na widok czego ją skręca?) Niedobrze się robi, pa!

          - lub jak pewna grupa polek ktore sa troche lepsze od bulgarek bo nie musz stac
          na drodze tylko zawsze znajda chetnego uwmiechnietego murzynka lub pakistanczyka
          ktory je przysponsoruje...


          Widzisz, ten temat mozemy walkowac w niezkonczonosc i na kazda pozytywny przyklad
          ja ci moge dac jeden negatywny.... takze jak kiedys bedziesz miala okazje byc w
          nastepujacych miastach to proponuje kilku godzinne wycieczki do nastepujacych
          miejsc:

          w Londynie klub POSK - zamow dobrego drinka i posluchaj opowiadan (horrorow)
          polek i ich zwiazkow z obcokrajowcami w Londynie

          we Frankfurcie - klub Piekielko ewentualnie regiony blisko glownego dworca (tam
          jest bardziej "profesjonalnie" - posluchaj, popatrz a uwierzysz ze nie wyssalem
          tego z palca

          w Nowym Yorku - "Europa" i Greenpoint jest dobrym miejscem jak rowniez "Cricket
          Club" w "pieknej" czesci NJ ... popatrz, poobserwuj, i pomysl nad tym co widzisz

          w Philadephi - jedz na polska dzielnica pogadaj z rowiesniczkami ...

          itd, itd ....



          Pozdrowienia i zadnej dziewczynie nie zycze tego co spotkalo wiele Polek w
          tych "ciekawych" miejscach

          londyn
          • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 12:13
            Londyn jesteś naprawdę nieugięty!!Leo zresztą też.Światowe z Was chłopaki, ale
            Wasz ojczysty Język pozostawia dużo do życzenia.Chciałam tylko poinformować
            pana Londyn''a ,że na początku znajomości nie pytam o status finansowy kandydata
            na mojego przyszłego partnera. Więc nie związałam się z nim dlatego że był moim
            szefem- stał się nim pare miesięcy póżniej!! Nie można po prostu sie zakochać
            bo zaraz dostaje się oipinię "prostytutki" , "pasożyta" itd. Aha noi oczywiście
            dostaję się inny zawód bo PR-owiec nie odpowiada, a przecież to wcale nie jest
            jakiś nieosiągalny zawód.Jeszcze jedno wychodzi a Was, jakże pospolity w
            cudownym kraju RASIZM!!!!!ULA to była trafna uwaga, ale nasze białe świniaczki
            uważają się za rasę wyższą- ale to przykre białasy!!!Te białasy to taka
            odpowiedź na "murzynki"

            poz.Ula teraz jesteśmy we cztery.
            mya
            • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 07.08.01, 12:23
              Gość portalu: mya napisał(a):

              > Londyn jesteś naprawdę nieugięty!!Leo zresztą też.Światowe z Was chłopaki, ale
              > Wasz ojczysty Język pozostawia dużo do życzenia.Chciałam tylko poinformować
              > pana Londyn''''a ,że na początku znajomości nie pytam o status finansowy kandydat
              > a
              > na mojego przyszłego partnera. Więc nie związałam się z nim dlatego że był moim
              >
              > szefem- stał się nim pare miesięcy póżniej!! Nie można po prostu sie zakochać
              > bo zaraz dostaje się oipinię "prostytutki" , "pasożyta" itd. Aha noi oczywiście
              >
              > dostaję się inny zawód bo PR-owiec nie odpowiada, a przecież to wcale nie jest
              > jakiś nieosiągalny zawód.Jeszcze jedno wychodzi a Was, jakże pospolity w
              > cudownym kraju RASIZM!!!!!ULA to była trafna uwaga, ale nasze białe świniaczki
              > uważają się za rasę wyższą- ale to przykre białasy!!!Te białasy to taka
              > odpowiedź na "murzynki"
              >
              > poz.Ula teraz jesteśmy we cztery.
              > mya

              ..... NEVER-ENDING STORY.... mya tu juz nie chodzi o ciebie a o "przyslowiowa"
              mye, ale naprawde juz mam dosyc walkowania tego tematu (co mialem powiedziec to
              juz powiedzilem w "tysiacach" poprzednich postow) takze kochane panie oglaszam
              jednostronne zawieszenie broni:-)))) (i nie watpie ze spotkamy sie jeszcze w
              przyszlosci na innym temacie w tym forum)

              Ostatnie pytanie do mya
              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 12:47
                Londyn chyba Cię polubiłam !!!! Zapraszasz do Londynu do siebie?Hm.. ciekawe,
                ale miło z Twojej strony. Mój chłopak był rodowitym Anglikiem drogi Londynie.
                pa
                mya
            • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 12:58
              ja mam tylko jedno pytanie- co to jest PR? caly czas przewija sie ten skrót,
              może ktoś mi powie co to jest.
              • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 07.08.01, 13:05
                czytaj posty Ruth, albo zwroc sie bezposrednio do mya-ona zna wszystkie tajniki
                zawodu
              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 07.08.01, 13:06
                Ruth, PR to znaczy Public Relations czyli człowiek Zajmujący się wizerunkiem
                firmy, wszelkimi imprezami ale generalnie tworzy wizerunek firmy. Oczywiście
                wytłumaczyłam Ci to bardzo ogólnie, ale teraz wiesz co to znaczy.
                poz.
                mya
                • Gość: ruth Re: Anglia - praca IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 13:16
                  dzieki
                  rownierz pozdrawiam
                  ruth
          • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 07.08.01, 12:17
            juz jestem , po krotkich (niestety) wakacjach i czego sie dowiaduje...,ze
            jestem chamusiem z malego miasteczka.
            Ula, mnie mozesz obrazac do woli, jednoczesnie dajesz swiadectwo o samej
            sobie,natomiast nie wiem co na to rzesze ludzi z malych miasteczek-
            najprawdopodobniej nie garna sie by zalozyc fanclub Uli z duza buzia.

            Czytaj uwaznie posty zanim popedzisz w konkluzje.Nigdy nie sugerowalem,ze mya
            pracowala w Londynie jako prostytutka. Wiadomo przeciez, ze byla w PR-:))

            pozdro
            • angel24 Re: Anglia - praca 08.08.01, 12:13
              Wiecie co ? Jesteście po prostu niesamowici :) Londyn, a dlaczego na
              każdy "pozytyw" Ty chcesz znajdować jakiś "negatyw" ? Nie możesz po prostu być
              miły i pozytywnie nastawiony ? Nie odbijać piłeczki, tylko uwierzyć, że ktoś
              chce za granicą wykonywać jakąś nie hańbiącą pracę i zarobić, lepsze niż w
              Polsce, pieniądze ? Tak po prostu. Czy może MUSISZ doszukiwać się "drugiego
              dna" w każdej wypowiedzi ? Nie każdy jest Twojego pokroju i ma ambicje
              dyrektorskie, które udaje mu się zrealizować. Może trudno Ci uwierzyć w to, że
              ktoś mówi prawdę ? Zastanów się nad swoim odbiorem innych ludzi. Pozdrawiam
              • Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 194.202.164.* 08.08.01, 12:29
                angel24 napisał(a):

                > Wiecie co ? Jesteście po prostu niesamowici :) Londyn, a dlaczego na
                > każdy "pozytyw" Ty chcesz znajdować jakiś "negatyw" ? Nie możesz po prostu być
                > miły i pozytywnie nastawiony ? Nie odbijać piłeczki, tylko uwierzyć, że ktoś
                > chce za granicą wykonywać jakąś nie hańbiącą pracę i zarobić, lepsze niż w
                > Polsce, pieniądze ? Tak po prostu. Czy może MUSISZ doszukiwać się "drugiego
                > dna" w każdej wypowiedzi ? Nie każdy jest Twojego pokroju i ma ambicje
                > dyrektorskie, które udaje mu się zrealizować. Może trudno Ci uwierzyć w to, że
                > ktoś mówi prawdę ? Zastanów się nad swoim odbiorem innych ludzi. Pozdrawiam

                Az mnie korci zeby ci na to odpowiedziec:-))))) ale ... nie zawieszenie broni
                (chodz jednostronne) pozostaje zawieszeniem broni :-))) przynajmniej w tym temacie

                Pozdrawiam

                Londyn

            • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 17.08.01, 22:46
              Gość portalu: leo napisał(a):

              juz jestem , po krotkich (niestety) wakacjach i czego sie dowiaduje...,ze
              jestem chamusiem z malego miasteczka. Ula, mnie mozesz obrazac do woli,
              jednoczesnie dajesz swiadectwo o samej sobie,natomiast nie wiem co na to rzesze
              ludzi z malych miasteczek- najprawdopodobniej nie garna sie by zalozyc fanclub
              Uli z duza buzia.

              Czytaj uwaznie posty zanim popedzisz w konkluzje.

              To Ty czytaj uważnie. Nigdzie nie napisałam, że pochodzisz z małego miasteczka,
              ani że ludzie z małych miasteczek to chamusie. Od kiedy nauczyłam się mówić,
              uważam na słowa, jestem precyzyjna i nie mówię nigdy tego, czego nie chcę
              powiedzieć.

              Napisałam, że komentujesz w małomiasteczkowym STYLU. Twoje miejsce urodzenia mnie
              w tym momencie nie interesuje, chodzi o STYL postrzegania relacji międzyludzkich
              i ich oceniania. Myślę, że akurat ludzie z małych miasteczek świetnie mnie w tym
              momencie zrozumieją: częsty jest tam klimat (czytaj uważnie: CZĘSTY, tzn.
              częstszy niż w dużych miastach, nie chcę, żebyś za chwilę napisał, że twierdzę,
              iż tak jest zawsze lub też że twierdzę, iż w dużych miastach takie zjawiska nie
              wystepują - bo występują! itd., trudno zresztą przewidzieć, jak wypaczysz moją
              wypowiedź...) moralnego pastwienia się nad ludźmi, którzy idąc za głosem serca
              i/lub pożądania dokonują własnych wyborów, schodzą się, rozchodzą, próbują,
              czasem jakiś związek im się udaje, innym razem znów nie itd. Bardzo też jest
              charakterystyczne dla tego stylu dociekanie, ile też to, moja pani, ten jej gach
              ma pieniędzy, a bo to oni ślub wzięli? Łajdaczą się tylko, a ona od niego forsę
              wyciąga...I co, myśli pani, że tylko dla jej pięknych oczu jej to mieszkanie
              wynajmuje? Do uczciwej roboty to się taka nie weźmie, o nie...Tylko chodzi i
              patrzy, od którego by tu co wyskubać...Itd., itp.

              I stąd wziął się przymiotnik: małomiasteczkowy. Nie ma co się obrażać. Na tej
              samej zasadzie np. mówi się: pływać po warszawsku (co, rzecz jasna, oznacza:
              brzuchem/ew. w niektórych wersjach tyłkiem/ po piasku). I żaden mieszkaniec
              Warszawy się - mam nadzieję - nie obraża, powiedzenie to jest po prostu
              ilustracją niskiego ogólnego poziomu umiejętności pływackich w tym mieście,
              chociaż wiadomo jednocześnie, że część warszawiaków świetnie pływa. Podobnie też
              można pochodzić z małego miasteczka i nie mieć małomiasteczkowej moralności, a
              nawet ją zwalczać. Pomyśl, może przyjdą Ci do głowy inne przykłady przymiotników
              utworzonych na podobnej zasadzie.

              Jakież to rozczulające, że jesteś taki wrażliwy i już się poczułeś obrażony -
              szkoda, że wrażliwy na swoim tylko punkcie. Czyżbyś nie zauważył, że Ty pierwszy
              kogoś tu obraziłeś?

              Ciekawe, że wcale nie odpowiedziałeś na merytoryczną częśc mojej wypowiedzi,
              uczepiłeś się tylko w demagogiczny i populistyczny sposób jednego słowa, jak
              tonący brzytwy, w obliczu totalnego braku innych argumentów desperacko licząc na
              poparcie rzesz mieszkańców małych miasteczek.

              Panu Londynowi nie odpisuję, gdyż się - de facto - poddał. Zdaje się zresztą, że
              informacja o pochodzeniu tajemniczego szefa Myi (czy tak to się odmienia?)
              rozłożyła całą jego >teorię< na obie łopatki.
          • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 17.08.01, 23:21
            JEDNAK ponieważ ja też nie mogłam tego wcześniej zrobić, bo byłam na wakacjach,
            chcę tylko odpowiedzieć na jedno pytanie Londyna, bo jest osobliwe:

            > - kolezanko ty nie masz najmniejszego pojecia na moj temat to co soba
            > reprezentuje co robie itd, itd,,

            No wiesz, kolego, dla mnie reprezentujesz sobą to, co czytam na tym forum.

            oceniasz mnie na podstawie jednej dyskusji gdzie ty akruart masz odmienna
            opinie....

            Taka jest specyfika Inernetu. A Ty jak długo poznawałeś dziewczynę, zanim
            wyraziłeś swoje zdanie o jej historii? Usiłujesz stosować zupełnie inną miarkę
            dla siebie, niż dla niej, ale to Ci - jak widzisz - nie przejdzie.

            (czy kazdy kto ma odmienna opinie od twojej jest "chamusiem"?).


            Nie, ale każdy, kto pisze coś takiego (tekst poniżej) - jest. Przynajmniej w
            chwili, w której to pisze. A może już zapomnieliście:
            >

            • Re: Anglia - praca adres:
            *.btinternet.com
            Gość portalu: leo 12-07-2001, 18:01:42
            odpowiedz na list odpowiedz cytując

            londyn...

            nie wstydzmy sie nazywac rzeczy po imieniu. Czasami trzeba uciekac sie do
            takiego jezyka zeby panienka zrozumiala subtelna roznice pomiedzy uczciwa praca
            a "ciagnieciem czarnych drutow" za pianiadze.

            • Re: Anglia - praca adres: 194.202.164.*
            Gość portalu: londyn 13-07-2001,
            08:17:45 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            leo
            no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-)))
            najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7
            miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi
            nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie
            znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie
            angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna
            ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach

            londyn vel nj

            • Gość: NJ Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 20.08.01, 09:32
              A ja juz myslalem ze to koniec tego smutnego tematu a jednak... czyli bylas na
              wakacjach czyzby wedlug moje rekomendacji w

              " takze jak kiedys bedziesz miala okazje byc w
              nastepujacych miastach to proponuje kilku godzinne wycieczki do nastepujacych
              miejsc:

              w Londynie klub POSK - zamow dobrego drinka i posluchaj opowiadan (horrorow)
              polek i ich zwiazkow z obcokrajowcami w Londynie

              we Frankfurcie - klub Piekielko ewentualnie regiony blisko glownego dworca (tam
              jest bardziej "profesjonalnie" - posluchaj, popatrz a uwierzysz ze nie wyssalem
              tego z palca

              w Nowym Yorku - "Europa" i Greenpoint jest dobrym miejscem jak rowniez "Cricket
              Club" w "pieknej" czesci NJ ... popatrz, poobserwuj, i pomysl nad tym co
              widzisz

              w Philadephi - jedz na polska dzielnica pogadaj z rowiesniczkami ... "

              Jezeli tak to opisz swoje obserwacje.....

              A drugie wracajac do sytuacji naszej kolezanki, jak juz kiedys pisalem

              " 1.Ile szefow znasz ktorzy mieszkaja ze swoimi podwladnymi - i jak to bys
              okreslila w wiekszosci wypadkow? -milosc??
              2. Mya sama powiedziala ze przezyla tylko dzieki niemu po nie musiala na nic
              wydawac - jak ty bys sie czula bedac pasozytem? (wlasciwie to nie pasozyt bo
              przeciez tam istniala "prawdziwa milosc" nie prawda?) "

              A odnosnie moje nastepnej wypowiedzi

              "no tak chyba masz racje.... a zwlaszcza z tymi czarno-przypruszonymi ;-)))
              najsmieszniejsze to jest to ze goscia dziewczyna znalazla sie po 7
              miesiacach!!! po 7 miesiacach!!!!.... wiesz jaki wniosek .. otoz: facetowi
              nasz "kolezanka" sie znudzila i zainscenizowal maly teatrzyk... a mogla mu sie
              znudzic np z powodu tego ze jego hinduscy, iranscy, tureccy (napewno nie
              angielscy) rodzicie powiedzieli dosyc albo poprostu znalazl sobie nastepna
              ofiare... ale nie potepiajmy "koleznaki" w koncu czlowiek uczy sie na bledach "

              - uwazasz ze sie myle???? - bo ja nadal podtrzymuje ta wersje i mam glupie
              przeczucie ze jestem bardzo blisko prawdy.....


              poz

              Nj
    • Gość: SLAWEK Re: Anglia - praca IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.08.01, 11:27
      PIERDOL SIE
      I NIE OSZUKUJ LUDZI
      • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 20.08.01, 22:07
        Acha, czyli Mya otwarcie twierdzi, ze jej chlopak byl Anglikiem, a Ty upierasz
        sie, ze byl Turkiem i mial w dodatku >czarno przyproszonego druta<, zazdrosnych
        rodzicow i byl fanatykiem seksu oralnego. Chyba za duzo czasu spedzasz w
        Piekielku, a na nim swiat sie - wbrew pozorom - nie konczy.
        • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 21.08.01, 08:30
          odpowiadasz wybiorczo - nie chodzi o to czy byl anglikiem (prawdopodobnie takim
          anglikiem jak jak i ty - ale to nie jest najwazniejsze)

          Glowna problemem tych postow jest jak sama wiesz jest praca (i pytanie
          prawdziwej "milosci") w Anglii.... Czyli dziewczyna ktora przyjzdza nie zna
          jezyka (przyjechala do szkoly) nie ukonczyla studiow - zaczyna prace w PR
          (mieszkajac u swojego szefa) - hmmmm???? Czy ty jestes taka naiwna?????
          Do tego po 7 miesiacach nagle odnajduje sie dziewczyna szefa?????? Biorac pod
          uwage ze dziewczyna z nim mieszkala, pracowala czyli spedzala cale dnie i przez
          7 miesiecy nie zwrocila uwagi na to ze szef (chlopak) tak naprawde jest z kims
          innym?????? cholernie naiwna kobieta... (no ale coz - zycie :-))))

          Pracowalem troche po swiecie i mialem stycznosc z PR - sa to ludzie po studiach
          wielu wypadkach prawniczych. Czy ty pracujac w PL zatrudnila bys w swojej
          firmie w PR osobe ktora nie mowi po Polsku, pracuje nielegalnie (prawdobodobnie
          bo byla tam dluzej niz wiza - 7 miesiecy)????? Ta osoba ma reprezentowac twoja
          firme... Chyba zatrudnila bys pod jednym warunkiem jakby z toba sie przespala -
          i to sie wlasnie nazywa PR w tym wypadku

          Takze jak Leo powiedzial nazwijmy rzeczy po imieniu - jego pochodzenie chociaz
          wazne (biorac pod uwage zachowanie wielu naszych rodaczek na zachodzie) to
          jednak nadal jest to sprawa drugozedna

          poz

          londyn
          • Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 21.08.01, 14:37
            czytam ,czytam .......niestety argumenty panow mnie przekonuja,a jestem kobitka:
            (

            pozdrowienia mag
          • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 21.08.01, 18:03
            A kto Ci powiedział, że nie znam Angielskiego????!!!!!!A co do studiów to
            powinieneś wiedzieć, że istnieje coś takiego jak urlop dziekański, Panie
            Mądry!!!!!!!!!!Jeżeli chodzi o wizę to zapewniam Cie, że nie trzeba chodzić tam
            szkoły żeby ją dostać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Czasami nawet nie trzeba być na studiach albo kończyć studiów żeby mieć dobrą
            pracę- od czego są znajomości, prawda? Ale nie o to tu chodzi. nie możesz uznać
            że takie sytuacje sie zdarzają????Mam już dosyć Waszych domniemywań i
            posądzeń,ale tak było, miałam faceta, był moim szefem,mieszkałam z nim, i
            mrównież się z nim "PIPRZYŁAM"-powtórzyć????PIEPRZYŁAM bo o to Wam głównie
            chodzi.Teraz dostanę pewnie odpowiednią ocenę od naszych Panów ale trudno co
            mnie to interesuje-nic!!!!!Żyjcie sobie dalej w swoim zakłamanym, śmierdzącym
            spermą i "kurwami"świecie- jak przystało na Polaczków, którzy absolutnie nie
            uważają sie za chamusiów ani rasistów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 21.08.01, 19:16


            Ciesze sie z dwoch rzeczy:

            1. dla pana Londyna pochodzenie czlowieka przestalo byc juz najwazniejsze (to po
            tym, jak sie dowiedzial skad pochodzil chlopak Myi, bo przedtem bylo to super
            wazne)
            2. pan Londyn stara sie przejsc z tonu chamusiowato-agresywnego na tatusiowato-
            dobroduszno-pouczajacy (zawsze to jakis postep, chociaz niewielki).

            I to sa juz wlasciwie wszystkie pozytywy, bo reszta (czyli mentalnosc) sie
            niestety nie zmienila. A oto, co pisze...
            >
            > Glowna problemem tych postow jest jak sama wiesz jest praca (i pytanie
            > prawdziwej "milosci") w Anglii....

            OK, w Anglii prawdziwa milosc nie istnieje i istniec nie moze. Ciekawe, gdzie
            jeszcze w rasistowskim duchu odmówisz ludziom prawa do milosci? Strzezcie sie,
            dziewczyny bo za chwile moze sie okazac, ze prawdziwa milosc dla was Londyn
            przewiduje tylko w Etiopii i w Bangladeszu (z calym szacunkiem do - z pewnoscia
            sympatycznych - mieszkancow tych ubogich krajow).
            Wiesz, niedawno czytalam w gazecie informacje o tym, ze w Indiach mieszkancy
            pewnej wioski zlinczowali dziewczyne i chlopaka, którzy mimo, ze pochodzili z
            dwoch bardzo roznych kast, osmielili sie ze soba spotykac (na plaszczyznie
            towarzysko-romantyczno-byc moze nawet seksualnej). Wydaje mi sie, ze gdybys
            mieszkal w tej wiosce, bylbys pierwszym, ktory wiesza na drzewie tych zuchwalcow.
            Polka moze sie zakochac tylko w Polaku! A jak mowi, ze sie zakochala w Niemcu,
            albo w Angliku, to klamie! Albo nie wie, ze sie wcale nie zakochala!

            Czyli dziewczyna ktora przyjzdza nie zna
            > jezyka (przyjechala do szkoly) nie ukonczyla studiow - zaczyna prace w PR
            > (mieszkajac u swojego szefa) - hmmmm???? Czy ty jestes taka naiwna?????

            Nie wiem, czy nie zna jezyka - szkola jezykowa jezyka polskiego np. przydalaby
            sie nawet Tobie, chociaz na pewno nie mozna powiedziec, ze nie znasz polskiego.
            Ale moglbys znac JESZCZE lepiej. To samo z angielskim. To tylko dobrze swiadczy o
            kims, ze chce doskonalic swoje umiejetnosci i kwalifikacje.
            A co do studiow, to nie wiem, co studiuje i co ukonczyla, ale nie wyglada na to,
            zeby byla po technikum odziezowym - wnioskujac z jej postow. W Warszawie jest
            wysoki poziom studiow i nawet po 3 latach - co na Zachodzie juz student uwaza, ze
            bardzo sie zmeczyl i jest wielkim panem BA - studenci reprezentuja wyzszy poziom
            niz ich MA. Wiec ja raczej bym zatrudnila Polke niz Angielke czy Hiszpanke.

            Do tego po 7 miesiacach nagle odnajduje sie dziewczyna szefa??????

            No wlasnie, tylko dlatego, ze chlopak ja nabral, podskakujesz do niej z poczuciem
            wielkiej wyzszosci - bo cos jej sie nie udalo, to mozna dokopac i odbic sobie
            swoje wlasne kompleksy, nie? A moze rozpoczniesz wielka krucjate przeciwko
            facetom wykorzystujacym dziewczyny w Anglii? Co? Nie, na to nasz kogucik jest
            zbyt tchorzliwy.


            Biorac pod
            uwage ze dziewczyna z nim mieszkala, pracowala czyli spedzala cale dnie i przez
            7 miesiecy nie zwrocila uwagi na to ze szef (chlopak) tak naprawde jest z kims
            innym?????? cholernie naiwna kobieta... (no ale coz - zycie :-))))
            >
            Ale co, sugerujesz, ze ona WIEDZIALA, ze jej szef jest z kims innym i SWIADOMIE
            godzila sie na to (bo wcale go nie kochala, tylko chciala pieniedzy za seks), a
            teraz z nudow i wrodzonego ekshibicjonizmu wciska nam kity, ze nie wiedziala i ze
            kochala? Chyba zartujesz? No wiesz, na tej zasadzie to kazdy moze powiedziec o
            Tobie, ze skoro jestes Polakiem (a wiec - wedlug Twojej filozofii, bytem nizszym,
            czlowiekiem drugiej, jesli nie trzeciej kategorii) , mieszkasz na Zachodzie i
            jeszcze zyjesz, to tylko dlatego, ze sie przespales ze swoim szefem...Ze
            wszystkie Twoje relacje z ludzmi na Zachodzie opieraly sie na zasadzie: pieniadze
            (lub praca) za ostry seks z mezczyznami, ktory nie sprawial Ci zreszta zadnej
            przyjemnosci. I nie probuj zaprzeczac - w swietle Twojej logiki nie ma to sensu.
            Tylko pogarszasz swoja sytuacje. I co, przyjemnie Ci?
            >

            Pracowalem troche po swiecie i mialem stycznosc z PR

            Acha, z PR :-))))

            Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeby
            dostac prace...

            • Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 22.08.01, 08:37
              Wylacz swoje dziecinne emocje i zacznij myslec bo narazie przez to ze nadal
              twierdzisz ze mya nie dawala dupy za prace (wyzywienie, dom i kieszonkowe) to
              jestes albo bardzo naiwna albo bardz glupia


              > Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeby
              > dostac prace...

              W woli wyjasnienia nie musialem sie przespac z moim szefem, moje BA (ktore
              trwalo 4 a nie 3 lata jak myslisz) + MBA pozwolilo mi na to zeby seks nie byl
              glownym atutem na interview. I nie musze pracowac w PR....

              poz

              Londyn
              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 22.08.01, 10:10
                Gość portalu: Londyn napisał(a):

                > Wylacz swoje dziecinne emocje i zacznij myslec bo narazie przez to ze nadal
                > twierdzisz ze mya nie dawala dupy za prace (wyzywienie, dom i kieszonkowe) to
                > jestes albo bardzo naiwna albo bardz glupia
                >
                >
                > > Nie, kolego, nazwij rzecz po imieniu. Powiedz nam, co musiales zrobic, zeb
                > y
                > > dostac prace...
                >
                > W woli wyjasnienia nie musialem sie przespac z moim szefem, moje BA (ktore
                > trwalo 4 a nie 3 lata jak myslisz) + MBA pozwolilo mi na to zeby seks nie byl
                > glownym atutem na interview. I nie musze pracowac w PR....
                >
                > poz
                >
                > Londyn

                LONDYN TY CIĄGLE NIE ROZUMIESZ JEDNEJ (BA WIELU) RZECZY. NIE STALAM NA ULICY Z
                KARTKĄ: SZUKAM ANGLIKA NA DOBRYM STANOWISKU I TO Z DUZĄ ZAWARTOŚCIĄ PORTFELA.
                W ŻYCIU ZDARZJĄ SIĘ RÓŻNE SYTUACJĘ A MNIE PRZYDARZYŁA SIĘ JEDNA Z WIELU.
                MAM OCHOTE CI NAWRZUCAĆ I OBRAZIĆ, ALE SZKODA MI CIEBIE BO JESTES TAKIM MAŁYM
                RASISTOWSKIM POLACZKIEM ( Z KOMPLEKSEM MAŁEGO CZŁONKA )!!! NIE MAM NIC WIĘCEJ DO
                POWIEDZENIA BO CIEBIE NIC NIE PRZEKONA, JAK TO POWIEDZIAŁEŚ "DAWAŁAM DUPY" I
                TO "ZA PIENIĄDZE" HMM SZKODA, ŻE NIE MASZ POJĘCIA O SEKSIE ALBO O MIŁŚCI- ALE MAM
                NADZIEJĘ, ŻE ZNAJDZIE SIĘ KIEDYŚ TAKA DZIEWCZYNA, KTÓRA CI POKAŻE CO TO ZNACZY
                MIŁOŚĆ.LONDYN A WIELKOŚCIĄ SWOJEGO CZŁONKA SIĘ NIE PRZEJMUJ, KAŻDEMU MOŻE SIĘ
                ZDARZYĆ!!! HMMMMM CZARNI TO MAJĄ "DRUTY"- ZACZYNAM MYŚLEĆ TAK JAK WY FACECI.

                ULA DOKOŃCZ ZA MNIE BO NIEŹLE CI TO IDZIE A JA CZEKAM NA ODPOWIEDŹ LONDYNA.
                ULA POZDRAWIAM CIE
                MYA

                • Gość: leo Re: Anglia - praca IP: *.btinternet.com 22.08.01, 11:17
                  Nerwy was ponosza dziewczynki i moze dlatego macie klopoty z dostrzeganiem
                  faktow.Frustracja powoduje, ze uciekacie sie do obrzucania nas wyzwiskami i
                  tanimi zagrywkami w stylu:
                  < szkola jezykowa jezyka polskiego np. przydalaby sie nawet tobie

                  < ALE SZKODA MI CIEBIE BO JESTES TAKIM MAŁYM RASISTOWSKIM POLACZKIEM ( Z
                  KOMPLEKSEM MALEGO CZLONKA )

                  Ndlugo dojda takie epitety jak:zezowaty,gruby (to juz
                  bylo),garbaty,czerwononosy itp. W ostatecznosci pewnie zejdziecie na naszych
                  rodzicow.Wszystko to jednoznacznie wskazuje, ze macie klopoty z prowadzeniem
                  konstruktywnej dyskusji. Zabawne, ze zadna z was nie skomentowala postu mag.
                  Ja uznalem jej opinie za obiektywna, jako ze nie bierze udzalu w tej dyskusji i
                  patrzy z dystansem ( i to dalekim, wnioskujac po adresie )

                  Fakt jest faktem opinia o Polkach na zachodzie jest taka: "Good fuck and no
                  brains"
                  Mi tez jest przykro ale wasze posty zdaja sie to potwierdzac. Pa.
                • Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 22.08.01, 15:02
                  Przeczytałem wnikliwie wszystkie posty i muszę przyznać rację leo i
                  londynowi, a próby tłumaczenia się dziewczyn są dla mnie śmieszne.
                  Myślę że powiniście się raczej zastanowić dlaczego tak się dzieje że
                  polki (i nie tylko) "szukają sponsora" na zachodzie, jeśli chodzi o
                  londyn są to zazwyczaj hindusi,pakistańczycy.

                  Myśle że problem polega na tym że przyjeżdżając do londynu ludzie myślą
                  że wszystko podane jest na tacy nie zdając sobie sprawy z tamtejszych
                  realiów.

                  A Mya(której nie mam nic do zarzucenia) powinna się cieszyć że poznała
                  prawdę. Niestety w londynie mieszkają ludzie którzy wykorzystując
                  innych zarabiają niezłą kase.

                  A hindusi bardzo lubią polki i wiem że są mistrzami w manipulacji
                  i potrafią uzależnić ad siebie osoby,wiedzą o tobie wszystko i potrafią
                  to wykorzystać.A tak naprawde to jebane cioty.(raz usłyszałem
                  w restauracji jak się naśmiewali z jednej polki za co skopałem
                  jednemu ryja i wcale nie jestem rasistą poprastu mnie to zabolało)

                  Mya wiem że jeszcze wrócisz do londynu a to forum pomoże ci uniknąć
                  takich sytuacji, życzę powodzenia.

                  POZDRAWIAM WSZYSTKICH

                  sobieski




                  • angel24 Re: Anglia - praca 23.08.01, 09:08
                    Chciałam nie pisać. Naprawdę. Ale nie mogę sie powstrzymać i już. Odpowiedzcie
                    mi na jedno pytanie - jak to się dzieje, że za granicą, np. w Londynie, są też
                    Polacy - mężczyźni z krwi i kości ?! Zaczyna to być dla mnie zastanawiające.
                    Mężczyzna może się tam utrzymać z zachowaniem godności i nikt go później nie
                    będzie na forum wyzywał od - nazwijmy rzecz po imieniu - prostytutek.
                    Natomiast kobieta nie. Dlaczego ? A może to płeć jest determinantem i gwarantem
                    powodzenia ? Hmmm ... ? No tak, Mya, Ula - trzeba było urodzić się facetem, a
                    nie kobietą - wtedy problem rozwiązał by się sam zanim by powstał. :)
                    Pozdrawiam, Kasia
                    • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 09:26
                      Kasia

                      Plec nie ma nic do tego..... jest to zachowanie osoby a nie jej plec. Jezeli
                      on/ona sypia ze swoim szefem/szefowa za pieniadze (obojetnie w jakiej formie)
                      to jest to powiedzmy "business arrangement" raczej niz milosc.

                      Jak juz wczesniej napisalem warunkiem milosci jest to ze obydwie osoby wnosza
                      do zwiazku o wiele wiecej niz seks. Bo jezeli obydwie osoby pracuja a tylko
                      jedna placi za mieszkanie, jedzenie itd itd i otrzymuje za to seks od drugiej
                      osoby to nazwala bys to miloscia????

                      Plec nie jest gwarantem powodzenia a powiedzialbym w wielu wypadkach jest
                      gwarantem powodzenia na krotka mete czego przykladem jest mya. W ogromnej
                      ilosci wypadkow ten "business arrangement" konczy sie dokladnie jak na
                      zamieszczonym obrazku.

                      poz

                      londyn
                      • Gość: NJ Re: Anglia - praca - i jeszcze jedno IP: 148.106.128.* 23.08.01, 09:34
                        W wielu wypadkach dotyczy to rowniez meskiej czesci polskiej emigracji - ale
                        troche na innej plaszczyznie - tu problemem z kolei jest alkochol a raczej jego
                        naduzywanie. Powod dla ktorego o tym tu nie mowimy jest taki ze to nie jest
                        akurat problemem tego watku - ale jak chcesz to mozemy o tym porozmawiac. Znam
                        wielu mezczyzn ktorych alkohol zniszczyl na emigracji albo nadal niszczy.
                        Podobnie jak "sponsoring" odnosnie kobiet tak samo alkohol odnosnie mezczyzn
                        jest smutna rzeczywistoscia polskiej emigracii. Pozytywna rzecza jest to ze
                        sytuacja sie zmienia na lepsze, byc moze dzieki poprawie sytuacji ekonomicznej
                        w polsce

                        poz

                        NJ

                        poz

                        NJ
                        • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 13:40
                          Mya, ja tez Cie bardzo serdecznie pozdrawiam i zycze Ci, zebys nie stracila
                          swojej wrazliwosci i entuzjazmu dla swiata nawet wtedy, gdy spotykaja Cie
                          sprosne i glupawe komentarze rodem spod budki z piwem (przepraszam, z
                          Piekielka).

                          Ludzie, ktorzy - przypadkiem - są moimi rodakami, bo tak naprawde to wcale mnie
                          ich pochodzenie nie obchodzi, wymyslili sobie, ze maja jakies prawo do MORALNEJ
                          oceny Twojego wyboru. Co za bzdura! Nie majac najmniejszego pojecia ani o
                          Tobie, ani o charakterze Twojego zwiazku, najpierw wtrynili sie z chamskimi i
                          nic nie wnoszacymi komentarzami o >czarnych drutach<, potem wtrynili sie z
                          absurdalnymi informacjami na temat Twojego chlopaka, ktorego nie znaja,
                          wreszcie chca Ci wmowic, ze wcale go nie kochalas i zupelnie Ci sie nie
                          podobal. Watpie zreszta, zeby wiedzieli, co to jest milosc, ale to juz ich
                          problem.

                          U podloza tego rodzaju krytyki ktora prezentuja lezy poczucie, ze SEKS, o
                          ktorym obsesyjnie mowia, to cos zlego, brzydkiego - a jednoczesnie pozadanego.
                          Z takim rozdwojonym stosunkiem do seksu ciezko jest sie samemu uporac - stad
                          agresja wymierzana w innych ludzi, a powinno sie raczej isc do terapeuty
                          (rozumiesz ten mechanizm?)

                          Niestety, na takich - pozal sie Boze - upierdliwych moralizatorow sposob jest
                          jeden - olac. Niech sie kisza w swoim sosie.

                          Cala ta historia wynika niestety z tego, ze zbyt wysoko ocenilas poziom i
                          zyczliwosc osob odwiedzajacych to forum. W dobrej wierze podalas kilka faktow
                          ze swojego zycia, na ktore, jak sepy na ochlapy miesa, rzucilo sie kilku kolesi
                          zeby poprawic sobie samopoczucie. Ewidentnie maja kompleks Polaka na Zachodzie,
                          a Ty, ktora nalezysz juz do innego pokolenia, takiego kompleksu nie masz.
                          Rosnie pokolenie ludzi, dla ktorych Londyn czy Amsterdam nie jest JAKOSCIOWO
                          rozny od Warszawy, i ktorzy nie boja sie zakochac sie w Angliku, Francuzie,
                          Wlochu (niezaleznie od tego, ile ma pieniedzy), ze strachu przed potepieniem ze
                          strony zasciankowych rodakow z parafii. Na szczescie taka zasciankowa mentalnosc
                          jest skazana predzej czy pozniej na wymarcie.

                          Pozdrawiam

                          poz. dla chlopaka, ktory stanal w obronie dziewczyny obrazanej przez Hindusa.
                          Zawsze to postawa o tysiac razy szlachetniejsza i odwazniejsza od tego, co
                          zaprezentowali L. i L.

                          Mag (czy cos takiego) nie odpowiadam, bo nie powiedziala nic ciekawego, a to,
                          czy jest kobieta czy nie, nie ma tu znaczenia. To, ze niby ma byc obiektywna,
                          jest smieszne - jest tak samo obiektywna jak kazdy z nas, bo przeczytala
                          DOKLADNIE tyle samo, co wszyscy. Jedyna osoba, ktora wie wiecej od nas w tej
                          sprawie jest Mya. I TYLKO ona.
                          • Gość: Londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 14:11
                            czyli reasumujac:

                            osoba sypiaca z szefem za prace i pieniadze - jest to osoba "wrazliwa"
                            i "entuzjastyczna"
                            seks - to to samo co milosc
                            polacy ktorzy maja odmienne zdanie - to chamy i malomiasteczkowosc
                            i polacy ktorzy naprawde do czegos doszli na zachodzie - to Polacy ktorzy maja
                            kompleks Zachodu

                            Bede jutro w Polsce - jak bedziesz widziala przypadkiem na ulicy takiego malego
                            wystraszonego faceta - tak tak to ja - ten z kompleksami :-)))))))))


                            poz

                            Londyn
                            • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 18:31
                              Gość portalu: Londyn napisał(a):

                              > osoba sypiaca z szefem za prace i pieniadze - jest to osoba "wrazliwa"
                              > i "entuzjastyczna"
                              > seks - to to samo co milosc

                              Gdzie tak napisalam, panie slepy? Mialam racje od poczatku, ze nic nie zrozumiesz
                              i niestety nie pomylilam sie. Milosc i seks to sprawy przyjemne, ale ZALEZY Z
                              KIM! Generalnie roznimy sie chyba w ocenie tego wlasnie zjawiska. Ty myslisz, ze
                              seks moze byc przyjemny tylko dla jednej osoby, a ja mysle, ze dla dwoch.
                              Rozumiem Cie, bo kiedy Ty musiales >dawac dupy< (cytat z Twojej wlasnej
                              wypowiedzi w sprawie Myi, wiec sie chyba nie obrazisz) swojemu szefowi zeby >do
                              czegos dojsc< (tez cytat z Twojej wypowiedzi), to tylko jemu bylo przyjemnie, a
                              Tobie - nie. Z kolei kiedy Tobie Twoja dziewczyna >daje dupy< (znowu cytat z
                              Twojej wypowiedzi) to Tobie jest przyjemnie, a jej - nie. Ale bywa tez
                              inaczej...Po prostu zalezy, z kim.
                              >
                              polacy ktorzy maja odmienne zdanie - to chamy i malomiasteczkowosc

                              Nie - Sobieski ma odmienne zdanie, niz ja, i nie jest chamem (widze, ze mu tego
                              zazdroscisz, ale zamiast sie od niego uczyc, wykombinowales sobie, ze nie wolno
                              go pozdrawiac, no nie, czego jeszcze nam zabronisz??...:-))))))))) A Ty i Leo -
                              jestescie. Dlaczego zapomniales skomentowac cytatu z Twojej chamskiej wypowiedzi
                              o dlugich drutach?
                              Chamstwo i malomiasteczkowosc to wpieprzanie sie w cudze sprawy osobiste wtedy,
                              kiedy nikt Cie o to nie prosi, teraz do Ciebie dotarlo??

                              PS.Londyn, nie mowi sie >W woli odpowiedzi< tylko >gwoli< odpowiedzi, jezeli juz.


                          • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 14:49
                            Ula pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i dziękuję za Twoje posty.Kasiu a co z
                            Tobą się dzieje? Ktoś powiedział, że jeszcze wrócę do Londynu, hmm może tak
                            może nie. Nie wiem bo się boję, już chyba nie jestem tak odważna jak kiedyś.
                            Ula, moim zdaniem nie pomyliłaś się w ocenie naszych chłopców i zrobiłaś to w
                            sposób bardzo elegancki. Ja nie mam ochoty Panom odpisywać bo swojego zdania
                            nie zmienią dlatego zniżę się do ich poziomu i powiem(napiszę) kto chamusiem
                            się urodził ten chamusiem zostanie do końca.
                            Polska byłaby pięknym krajem gdyby nie takie rasistowskie gnidy jak
                            wy "światowi mężczyźni"

                            Poazdarawiam Ulę, Kasię i Sobieskiego
                            Pa Pa
                            Mya
                            • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 14:56
                              Gość portalu: mya napisał(a):

                              > Ula pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i dziękuję za Twoje posty.Kasiu a co z
                              > Tobą się dzieje? Ktoś powiedział, że jeszcze wrócę do Londynu, hmm może tak
                              > może nie. Nie wiem bo się boję, już chyba nie jestem tak odważna jak kiedyś.
                              > Ula, moim zdaniem nie pomyliłaś się w ocenie naszych chłopców i zrobiłaś to w
                              > sposób bardzo elegancki. Ja nie mam ochoty Panom odpisywać bo swojego zdania
                              > nie zmienią dlatego zniżę się do ich poziomu i powiem(napiszę) kto chamusiem
                              > się urodził ten chamusiem zostanie do końca.
                              > Polska byłaby pięknym krajem gdyby nie takie rasistowskie gnidy jak
                              > wy "światowi mężczyźni"
                              >
                              > Poazdarawiam Ulę, Kasię i Sobieskiego
                              > Pa Pa
                              > Mya


                              Sobieskiego????? przeciez on twierdzi ze ja i leo mamy racjie.....????? dziwne -
                              ale w koncu mozesz sobie pozdrawiac kogo chcesz to wolne forum:-)))))

                              poz
                              londyn
                              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 15:35
                                Pozdrawiam go bo wydaje mi się, że jest człowiekiem innego pokroju niż wy.A
                                poza tym był miły i mnie nie obraził.Przeczytaj jego posta jeszcze raz a
                                będziesz wiedział dlaczego go pozdrawiam.
                                Nie pozdrawiam
                                mya
                                • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 23.08.01, 15:40
                                  Czyli w zasadzie sie z nami zgadzasz i podzielasz to co powiedzial Sobieski ...
                                  to super. A moze go tylko pozdrawiasz za czesc wypowiedz i nie pozdrawiasz za
                                  druga czesc wypowiedzi tak???;-)))))))))

                                  ja pozdrawiam jak zwykle

                                  londyn
                                  • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 23.08.01, 17:37
                                    Gość portalu: londyn napisał(a):

                                    > Czyli w zasadzie sie z nami zgadzasz i podzielasz to co powiedzial Sobieski ...
                                    >
                                    > to super. A moze go tylko pozdrawiasz za czesc wypowiedz i nie pozdrawiasz za
                                    > druga czesc wypowiedzi tak???;-)))))))))
                                    >
                                    > ja pozdrawiam jak zwykle
                                    >
                                    > londyn

                                    Londyn pozdrawiam go za to że był miły!!!!!!tylko tyle

                                    • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 23.08.01, 20:13
                                      Moja odpowiedz jest 5 postow w gore.
                                      • Gość: londyn Re: Anglia - praca IP: 148.106.128.* 24.08.01, 08:40
                                        Wiesz Ula wczoraj pakujac sie na wakacje (tak, tak bedzie spokoj przez 3
                                        tygodnie) nawet myslalem o tej sytuacji i wiesz co wymyslilem - (tylko usiac
                                        wygodnie bo mozesz sie bardzo zdziwic) - TY MASZ RACJE! Tak ty masz racje

                                        Ty masz racje poniewaz ja patrzylem na ta sytuacje i twoje wypowiedzi w ramach
                                        ogolnie przyjetych norm.... ale przeciez istnieja na swiecie ludzie dla ktorych
                                        sypianie z szefem i otrzymywanie od niego za to pieniedzy jest OK, przeciez sa
                                        na swiecie ludzie ktorzy przyjeli by 19 letnia dziewczyne bez studiow,
                                        znajomosci jezyka do firmy PR - tak tacy istnieja i ty sie do nich zaliczasz.
                                        Czyli w twoim kregu ludzi zachowanie mya to norma. Nie wiem czy gratulowac czy
                                        wspolczuc....

                                        Chce jeszcze dodac ze w wielu firmach takie zachownie (sypianie z szefem) jest
                                        na pograniczu "nielegalnosci", sa firmy na swiecie (nawet duzo) gdzie powodem
                                        przyjecia do pracy sa umiejetnosci i wyksztalcenie a nie seks. Ale przeciez to
                                        tylko wiekszosc a wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem.

                                        Wybacz moja gramatyke jest to spowodowane moim relatywnie wczesnym wyjazdem z
                                        polski ale pomimo bledow jestem przekonany ze mnie rozumiesz a przynajmniej sie
                                        domyslasz co chce powiedziec.

                                        poz

                                        Londyn
                                        • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 25.08.01, 20:52
                                          Londyn napisal:
                                          >
                                          wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem.
                                          Zgadzam sie, bardzo ladnie (naprawde, jestem pod wrazeniem!!) to ujales.
                                          Wiekszosc nie zawsze dla wszystkich jest standartem. Rzeczywiscie! Jezeli
                                          wiekszosc nie ma racji, nie jest dla mnie standartem! Jak powiedzial - znacznie
                                          mniej elegancko niz Ty - pewien grecki filozof: To, ze oslow jest wiele, nie
                                          znaczy, ze nie sa one oslami.

                                          No, oczywiscie rozmawiamy czysto abstrakcyjnie, bo akurat w tym przypadku
                                          wiekszosc interlokutorow jest po stronie Myi (ona, Ksia, Angel, Ruth i ja), po
                                          Twojej stronie jestescie Ty, Leo i Mag (czyli mniejszosc), a Sobieski twierdzi,
                                          ze prawda lezy gdzies posrodku. Byl chyba jeszcze jakis gosc z Afryki, ale on w
                                          zasadzie ograniczyl sie do opisu swoich doswiadczen seksualnych, nie pamietam,
                                          aby wsrod swoich partnerek wymienial Mye, nie wspominal tez nic o tym, by placil
                                          dziewczynom za seks. Wiec chyba zgodzisz sie, ze jego mozemy pominac w tych
                                          obliczeniach. Wiec wiekszosc nie zgadza sie z Toba. Coz z tego zreszta? Gdyby
                                          nagle 5 moich kolezanek wyslalo plomienne posty w obronie honoru Myi, i okazaloby
                                          sie ze jestes w zdecydowanej, a nie tylko nieznacznej mniejszosci, to przeciez
                                          nie wplyneloby to chyba na Ciebie automatycznie zmieniajac Twoja postawe na
                                          wiekszosciowa? Ja przynajmniej, bedac na Twoim miejscu, nie poddalabym sie tak
                                          latwo temu, co w politologii nazywa sie wlasnie dyktatem wiekszosci. Dlatego tez
                                          uwazam to Twoje zdanie >wiekszosc nie zawsze jest dla wszystkich standartem< za
                                          madre, piekne i uzyteczne (naprawde).

                                          > Ty masz racje poniewaz ja patrzylem na ta sytuacje i twoje wypowiedzi w ramach
                                          > ogolnie przyjetych norm.... ale przeciez istnieja na swiecie ludzie dla ktorych
                                          > sypianie z szefem i otrzymywanie od niego za to pieniedzy jest OK,

                                          No wlasnie, i tu juz nie moge sie zgodzic.
                                          Rozni nas w sumie niewiele, dwa slowa: ZA TO. Ja napisalabym: sypianie z szefem i
                                          otrzymywanie od niego pieniedzy (bo od szefa z reguly otrzymujemy pieniadze).
                                          Uwazam, ze jest mozliwe, ze kobieta zakochuje sie w czlowieku, ktory na
                                          plaszczyznie stosunkow pracy jest - albo kiedys bedzie - jej szefem (lub
                                          mezczyzna w kobiecie, ktora jest lub kiedys sie okaze byc jego szefowa - wiem, ze
                                          takie sytuacje sa duzo mniej czeste, bo znacznie mniej kobiet obsadza kierownicze
                                          stanowiska, i zapewne wlasnie z racji tych plciowych dysproporcji temat styku
                                          seks-praca budzi u niektorych takie emocje). To, czy ten szef okaze sie lajdakiem
                                          czy przykladnym ojcem ich wspolnych dzieci, czy tez w zgodzie sie rozejda za rok
                                          szukac szczescia gdzie indziej z kim innym, to juz zupelnie inna sprawa! Co
                                          wiecej, uwazam za mozliwe, ze kobiecie (lub mezczyznie) po prostu podoba sie
                                          fizycznie ktos, kto akurat tak sie sklada, ze jest szefem. Stereotypy o placeniu
                                          za seks mnie w tym momencie nie interesuja. A co, Twoim zdaniem, ma zrobic osoba,
                                          ktora zakochala sie w szefie lub szefowej? Zmienic prace?
                                          >
                                    • Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 23.08.01, 23:25
                                      Dzęki mya za pozdrowienia i za miłego, ja też miałem w londynie ciekawe przygody
                                      a ta opisana przez ciebie jest betką. Niestety musiałem uciekać do polski,
                                      ale disiaj kupiłem bliecik i za 2 tygodnie lece spowrotem:)

                                      Fajnie że nadal sie kłócicie (bo na innych portalach straszna nuda) ale może
                                      wkońcu któraś ze stron zakopie topór wojenny???. Prawda zawsze leży gdzieś
                                      pośrodku:)

                                      PS:
                                      czy ktoś może wie jak teraz wygląda sytuacja w londynie?(mam na myśli czy
                                      ludziska sie już rozjeżdzają)

                                      Pozdrawiam wszystkich

                                      sobieski
                                      • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:10
                                        CAEŚĆ SOBIESKI
                                        LONDYN TO JEST LONDYN I TAM CIĄGLE KTOŚ PRZYJEŻDŻ I WYJEŻDŻA WIĘC SIĘ NIE
                                        MARTW. CO BĘDZIESZ TAM ROBIĆ?WAKACJE CZY PRACA A MOŻE DO SZKOŁY?GDZIE SIĘ
                                        ZATRZYMASZ?
                                        POZDRAWIAM
                                        MYA
                                        • Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 24.08.01, 09:51
                                          Gość portalu: mya napisał(a):

                                          > CAEŚĆ SOBIESKI
                                          > LONDYN TO JEST LONDYN I TAM CIĄGLE KTOŚ PRZYJEŻDŻ I WYJEŻDŻA WIĘC SIĘ NIE
                                          > MARTW. CO BĘDZIESZ TAM ROBIĆ?WAKACJE CZY PRACA A MOŻE DO SZKOŁY?GDZIE SIĘ
                                          > ZATRZYMASZ?
                                          > POZDRAWIAM
                                          > MYA

                                          witam!
                                          Opłaciłem roczny kurs w szkole(mam nadzieje że na granicy wbiją mi wize studencką
                                          bo słyszałem że to najlepszy sposób aby starać się o biznes wize)mam dwie oferty
                                          pracy w surrey i w oxfordzie jako chef w pubie(od czegoś musze zacząć) ale myślę
                                          że bezproblemu znajdę coś w londynie.Mam opłacone dwa tygodnie u host family ale
                                          mam zamiar znaleźć coć tańszego.
                                          Pisałem że miałem różne przygody w londynie przez które straciłem a lot of money
                                          (miałem małą wojne z hindusami) ale mam plan słodkiej zemsty :)

                                          pozdrawiam

                                          sobieski


                                          • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:59
                                            Sobieski życzę Ci powodzenia, ale proszę nie przesadzaj z tą zemstą. Odezwij
                                            się jak będziesz już namiejscu i daj znać jak Ci tam idzie. Jeśli będziesz miał
                                            jakieś problemy daj znać to może będę mogła Ci jakoś pomóc na odległość.Jeśli
                                            masz swój e-mail to podaj mi wtedy nie będziemy na forum. Czekam dzisiaj do 14
                                            bo wtedy kończę pracę a jutro jadę na urlop.
                                            Pozdrawiam
                                            Pa Pa
                                            mya
                                            • Gość: sobieski Re: Anglia - praca IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 24.08.01, 10:16
                                              Napewno się odezwę i podzele moimi wrażeniami

                                              Mój email: jaurmoush@wp.pl

                                              życze udanego urlopu
                                              • Gość: mya Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:31
                                                Gość portalu: sobieski napisał(a):

                                                > Napewno się odezwę i podzele moimi wrażeniami
                                                >
                                                > Mój email: jaurmoush@wp.pl
                                                >
                                                > życze udanego urlopu

                                                Dzięki mam nadzieję, że będzie udany.

                                                Już wysłałam do Ciebie maila
                                                pozdrawiam
                                                mya
                                      • Gość: MYA Re: Anglia - praca IP: 212.244.106.* 24.08.01, 09:51
                                        Ula i Kasia będę trzymać za Was kciuki przez trzy tygodnie bo będziecie
                                        same.Wyjeżdżam na urlop w sobotę.
                                        Londyn dzięki, że mnie trochę odmłodziłeś. Ale i tak Cię nie lubię bo jesteś
                                        prowincjonalnym prostakiem!!!!!!!!!
                                        Wydawało mi się że jak się ma prawie 22 lata to jest się na trzecim roku
                                        studiów????hmm ale Londyn wie lepiej ile mam lat i czy studiuję.

                                        Ula i Kasia pozdrawiam Was serdecznie
                                        • Gość: Londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:29

                                          "Kasiu, ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu..." - to twoje slowa
                                          czyli 21 - w "zeszlym roku" minus 1 rok = 20 czyli w zaleznosci od miesiaca
                                          twojego urodzenia w czasie gdy sie "staralas" o prace mialas 19 lub 20 lat...

                                          Ale, kladac wszystko na bok, musisz przyznac ze jest to dosyc smieszne ze
                                          jedziemy na urlop w tym samym czasie na ten sam okres:-)))))))

                                          P.S. Twoje wyzwiska mnie nie wzruszaja a wrecz odwrotnie upewniaja mnie o twoim
                                          zachowaniu i jakby to Ula powiedziala "malomiasteczkowosci"

                                          poz

                                          Londyn
                                          • Gość: londyn Re: Mya i jeszcze jedno.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:32
                                            tak z ciekawosci gdzie jedziesz na urlop - mam nadzieje ze nie w to samo
                                            miejsce co ja :-)))))

                                            wesolego urlopu

                                            Londyn
                                            • Gość: mya Re: Mya i jeszcze jedno.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:46
                                              Gość portalu: londyn napisał(a):

                                              > tak z ciekawosci gdzie jedziesz na urlop - mam nadzieje ze nie w to samo
                                              > miejsce co ja :-)))))
                                              >
                                              > wesolego urlopu
                                              >
                                              > Londyn


                                              Dlaczego masz nadzieję? Aż tak mnie nie lubisz?
                                              Ja natomiast chciałabym Cię spotkac na swoim urlopie.

                                              wesołego urlopu również
                                              mya wyjątkowo pozdrawiam
                                          • Gość: mya Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:43
                                            Gość portalu: Londyn napisał(a):

                                            >
                                            > "Kasiu, ja mam 21 lat.W zeszłym roku pojechałam w czerwcu..." - to twoje slowa
                                            > czyli 21 - w "zeszlym roku" minus 1 rok = 20 czyli w zaleznosci od miesiaca
                                            > twojego urodzenia w czasie gdy sie "staralas" o prace mialas 19 lub 20 lat...
                                            >
                                            > Ale, kladac wszystko na bok, musisz przyznac ze jest to dosyc smieszne ze
                                            > jedziemy na urlop w tym samym czasie na ten sam okres:-)))))))
                                            >
                                            > P.S. Twoje wyzwiska mnie nie wzruszaja a wrecz odwrotnie upewniaja mnie o twoim
                                            >
                                            > zachowaniu i jakby to Ula powiedziala "malomiasteczkowosci"
                                            >
                                            > poz
                                            >
                                            > Londyn

                                            Wybacz Londyn ale lepiej wiem ile mam lat. No właśnie, sam napisałeś, że zależy
                                            to od miesiąca w którym się urodziłam. Tak się składa, że jutro będę już o rok
                                            starsza!!!Moje wyzywanie Ciebie było wyrażeniem mojego niezadowolenia a nie
                                            małomiasteczkowości- oczywiście, że Cię nie poruszyło bo przecież dlaczego masz
                                            się przejmować jakąś"prostytutką"
                                            Jeżeli chodzi o nasze urlopy ta masz racje, że jest to śmieszne. Nawet jak się
                                            spotkamy przypadkiem to nie będziemy wiedzieć, że to my:mya i londyn.
                                            Londyn powiedz mi w tajemnicy (na forum) dokąd jedziesz?
                                            mya


                                            • Gość: Londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:47
                                              na poczatku bede w Polsce....:-)))) w Warszawie a ty?

                                              poz Londyn
                                              • Gość: mya Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 212.244.106.* 24.08.01, 10:51
                                                Gość portalu: Londyn napisał(a):

                                                > na poczatku bede w Polsce....:-)))) w Warszawie a ty?
                                                >
                                                > poz Londyn

                                                Powiem Ci zupełnie szczerze, że mnie rozśmieszyłeś tym postem. Do jutra Będę w
                                                Warszawie a potem w Grecji.
                                                Jak myślisz spotkamy się??
                                                mya

                                                • Gość: londyn Re: Mya - powtorka z matematyki.... IP: 148.106.128.* 24.08.01, 10:55
                                                  nie ale byla mozliwosc.... zabraklo miejsc w samolocie do Grecji ... z powodow
                                                  osobistych nie moglem wczesniej rezerwowac i musze niestety leciec w troche
                                                  innym kierunku. Ale bede dzisiaj wieczorem w W-wie takze nigdy nie wiadomo:-
                                                  )))))

                                                  poz

                                                  londyn
                          • Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 24.08.01, 12:42
                            smieszne to jest kolezanko to ze nie rozumiesz tego co czytasz,pokaz mi prosze
                            w ktorej linijce swojego tekstu uznalam ze jestem obiektywna???napisalam tylko
                            ze argumenty panow mnie przekonuja to wszystko...(a to wyglada raczej na
                            wypowiedz subiektywna do ktorej mam prawo ,bo w koncu po to jest to forum:)
                            chyba nerwy cie ponosza ula
                            pozdrowiena mag
                            • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 24.08.01, 15:41
                              Gość portalu: mag napisał(a):

                              > smieszne to jest kolezanko to ze nie rozumiesz tego co czytasz,pokaz mi prosze
                              > w ktorej linijce swojego tekstu uznalam ze jestem obiektywna???napisalam tylko
                              > ze argumenty panow mnie przekonuja to wszystko...(a to wyglada raczej na
                              > wypowiedz subiektywna do ktorej mam prawo ,bo w koncu po to jest to forum:)
                              > chyba nerwy cie ponosza ula
                              > pozdrowiena mag


                              Ojejku, Mag, widze ze czujesz sie niedoceniona ze Cie tak olalam, ale -uwierz mi -
                              problem w tym ze jestes strasznie NUDNA bo potrafisz tylko PAPUGOWAC po
                              chlopakach i dlatego nie chcialo mi sie Ci odpisywac. No zobacz sama: nawet to o
                              tych nerwach ktore niby maja mnie ponosic spapugowalas po Leo...

                              No, a poza tym nudzi mnie korespondencja z osoba, ktora nie umie czytac. To tak,
                              jakby grac w ping - ponga z kims, kto nawet nie wie, jak sie trzyma rakietke.
                              Mala satysfakcja z wygranej... Mag, ja nie napisalam, ze TY napisalas, ze jestes
                              obiektywna. Przeczytaj uwaznie moj post! Moja odpowiedz byla do Leo, a nie do
                              Ciebie!!! Bo to wlasnie on napisal:

                              Zabawne, ze zadna z was nie skomentowala postu mag.
                              Ja uznalem jej opinie za obiektywna, (WIDZISZ???)jako ze nie bierze udzalu w tej
                              dyskusji i patrzy z dystansem ( i to dalekim, wnioskujac po adresie )[oj, Leo,
                              skoro zabrala glos, to tym samym bierze udzial w dyskusji, zreszta moj komentarz
                              ktory nb. tak zdenerwowal biedna Mag juz znasz].

                              Mag, pozdrawiam Cie i zycze Ci, zebys kiedys z kobitki (jak sama o sobie piszesz)
                              przeistoczyla sie w Kobiete.
                              • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 24.08.01, 15:50
                                Pozdrawiam wszystkich i zycze udanych wakacji - sama z kilka dni wyjezdzam na
                                dwa tygodnie - tak, ze spotkamy sie juz chyba dopiero w drugiej polowie
                                wrzesnia.

                                Ula
                              • Gość: mag Re: Anglia - praca IP: *.nv.iinet.net.au 25.08.01, 10:24
                                mialam odpowiedziec ci na post, ale chyba zrezygnuje,nie warto...
                                ale zycze ci za to udanych wakacji
                                mag
                                P.S.jesli mialalabym byc porownywana do takich KOBIET jak ty czy mya(bo zdaje
                                sie ze uwazacie za prawdziwe kobiety:)), to juz wole pozostac kobitka....
                                • Gość: Ula Re: Anglia - praca IP: 10.128.130.* / *.acn.pl 25.08.01, 19:56
                                  Dobra, pozostan kobitka zatem.

                                  Mozesz sie troche poudzielac w tym boksie o Australii.
                                  Tylko blagam, przestan przesladowac te swoja kolejna ofiare (znowu mloda
                                  dziewczyne, ktora wybiera sie do szkoly jezykowej, masz do nich chyba jakis
                                  uraz:-)))).
                                  Lepiej jej jakos pomoz. Opowiedz nam o tym kraju. Chętnie poczytamy i przy
                                  okazji czegos sie nauczymy.
                                  No, przeciez ludzie wchodza na to forum zeby uzyskac konkretne wiadomosci, a
                                  nie zeby odczytywac jakies pseudo-moralizatorskie kazania na swoj temat...
                                  • Gość: sobieski Podpisuje się!!! IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 26.08.01, 10:50
                                    Podpisuje się pod tym co napisała Ula i pozdrawiam ją serdecznie :)

                                    Niestety mag zdaje się potwierdzać słynne "polak polakowi wilkiem" :(
                                    • Gość: mag Re: Podpisuje się!!! IP: *.nv.iinet.net.au 26.08.01, 14:55
                                      drogi sobieski a czy ty wogole czytales posty moje i ajki?
                                      co zlego jest w poinformowaniu dziewczyny ( nie wiedzac ze jest dyslektykiem)
                                      ze jesli ma problem z jezykiem to bedzie miala klopot ze znalezieniem pracy?
                                      to co napisalam to niestety prawda i australia w kwestii pracy oferuje
                                      mlodziezy uczacej sie wlasnie tego typu zajecia(kuchnia itd) tylko mowiac
                                      plynnie i bez akcentu ma sie szanse na prace zwiazana z kontaktami z ludzmi...
                                      ja mysle ze ten temat jest zakonczony i nie musze sie wiecej tlumaczyc
                                      pozdrawiam mag
                                      • Gość: sobieski Re: Zwracam honor IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 27.08.01, 14:35
                                        Droga mag, możliwe że źle odebrałem twoie posty dlatego zwracam honor i
                                        pozdrawiam.
                                        • Gość: mag Re: Zwracam honor IP: *.nv.iinet.net.au 27.08.01, 16:25
                                          uff:)
                                          nie jest przyjemnie byc niezrozumiana ,mam nadzieje ze to juz za mna:))
                                          pozdrawiam rowniez :)))))) mag
                                          • Gość: sobieski Do mag IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 27.08.01, 16:42
                                            Powiedz mi mag co porabiasz w australii?
                                            Mam rodzinę w Sydney i w Gelong ale i tak zdecydowałem się na Londyn.
                                            Dlaczego tak dużo ludzi z Australii szuka pracy w Anglii? bezrobocie? a
                                            możelepsza lepsza kasa?
    • Gość: Widzew Re: Anglia - praca IP: *.*.*.* 27.08.01, 18:54
      Co moge ci radzic. Uwazaj na Cyganow, oni w Wielkiej Brytanii sa traktowani
      jako emigranci polityczni, wiec dostaja mieszkania za darmo od wladz
      brytyjskich. A co cyganie robia z tymi mieszkaniami handluja miedzy soba nimi a
      przede wszystkim wynajmuja je. Jesli chcesz wynajac mieszkanie od cygana(nie ma
      utrzciwych cyganow)to po pierwsze, takie w ktorym cygan ktory ci wynajmuje
      mieszka, bo jesli nie mieszka to juz jakas mina. Jesli juz u takiego cygana
      wynajoles pokoj to obserwoj jego rodzine jakie ruchy wykonuja czy sie nie
      wyprowadzaja czy cos takiego, jakie kolwiek ruchy zwiazane z opuszczanie przez
      nich mieszkania znacza ze jest cos nie tak i lepiej brac rzeczy i spieprzac. Po
      drugie zobacz czy w danym domu jest i czy dziala telefon, jesli jest i dziala
      tzn cygan na pewno tam jeszcze troche pomieszka. Jesli nie ma tel. tzn ze nie
      placi i moga go w kazdej chwili wyrzucic. Po trzecie sprawdz mieszkanie czy nie
      bylo spalone, bo czesto cyganie zajmuja spalone puste mieszanka i je odnawiaja
      ty sie wprowadzasz dajesz kase cyganowi nastepnego dnia wracasz po pracy do
      mieszkania a mieszkanie zbite blachami przez administracje bloku, z rzeczmi
      twoimi w srodku. Lepiej troche wiecej zaplacic i wynajac mieszkanie od jakiegos
      polskiego emeryta, albo zebrac grupe ludzi i normalnie z agencji wynajac. To
      tyle powodzenia.
    • Gość: magda Re: Anglia - praca IP: *.epub.com.pl 27.08.01, 21:26
      Heja
      Mieszkałam tam przez 1,5 roku i co do opini poprzednika broń boże nie wynajmuj
      mieszkania u cyganów.Sprawdżcie gazetę TNT gdzie znajdziecie i prace i
      mieszkanie!Te gazety stoja przed wieloma pubumi w żółtych i czerwonych
      budkach.Inną alternatywą jest poszukanie i jednego i drugiego na Hammersmith
      różowa i żółta linia metra .Jest tam jedno takie miejsce tzw ściana płaczu
      każdy polak,który jestam troche powie wam gdzie to jest .miego pobytu.Będzie
      odlotowo tylko się nie zasiezcie bo to miasto cholernie wciąga!!!!
    • Gość: Maggles Re: Anglia - praca IP: *.epub.com.pl 27.08.01, 21:35
      straszne rzeczy piszecie o tym londynie.Ja mieszkałam tam przeszło rok i było
      zajebiście .Nie żałuję niczego i kto nie ryzykuje ten nie żyje .Uwielbiam to
      miasto, cały ten motłoch i tych ludzi . Gdyby nie studia i praca w Polsce dawno
      bym tam wróciła no i napewno to zrobie jak tylko dostane ten tytuł magistra.
      Warto wart warto
      • Gość: Kuba Re: Anglia - praca IP: *.kti.ae.poznan.pl 29.08.01, 12:51
        Chcialbym tak pojechac w pazdzierniku. Na razie zbieram info. Moze napiszecie
        garsc porad na poczatek? Takie zelazne reguly. Chyba w pazdzierniku nie bedzie
        juz tylu ludzi i z praca nie powinno byc problemu? Dzieki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka