simekss
25.10.15, 22:11
Mam pytanie do znawców tematu. Sprawa jest błaha aczkolwiek denerwująca. Ostatnie wakacje spędziłem z rodziną w Sarbinowie. Co do samej miejscowości i kwater to ok ale bardzo denerwujące było to że buraki rozkładają parawany o 7 rano przy samej linii brzegowej i te miejsca pozostają puste do godziny 11 po czym przychodzi przeważnie starsze małżeństwo z wnukiem lub wnuczką i zajmują wygrodzone hektary plaży gdzie naprawdę 1/3 z tego by im wystarczyła. Następny burak widząc co się dzieje robi to samo nie zostawiając nawet miejsca na przejście między parawanami. I następny burak też tak robi i kolejny też aż okazuje się że aby dojść do wody z tzw. drugiej linii trzeba iść 100 metrów w bok aby znaleźć miejsce między parawanami. Jako że nie jestem osobą bojaźliwą sam robiłem przejścia narażając się na konflikty z właścicielami "ogródków". Jednakże gdybym był sam to nie ma problemu ale szkoda aby dzieci słuchały tego co wtedy się wyprawia. Najgorsze są wtedy wzorowe na co dzień babcie ich słownictwo i kultura osobista jest gorsze niż u nie jednego menela. Dlatego moje jest proste. Czy w Jastarni jest to samo? Chodzi mi szczególnie jak było w sezonie 2015.