angieblue26
10.09.04, 10:07
Dziewczyny, chyba calkiem zwariowalam....Wczoraj nad ranem, o piatej zrobilam
test (35 dzien cyklu, plaska tempka, zero oznak zblizajacej sie @)...
Nagle zauwazylam pojawiajaca sie kreseczke w okienku kontrolnym. Niewiele
myslac wpadlam do sypialni, krzyczac, ze jestem w ciazy. Trzesly mi sie rece,
przez moment bylam najszczesliwsza osoba pod sloncem ! Dopiero glos mojego
sloneczka sciagnal mnie na ziemie..."kochanie, tutaj NIC nie widac"...
Spojrzalam na test - rzeczywiscie, ani sladu kreseczki.. To musial byc jakis
refleks od lampy... Lzy plynely mi ciurkiem, a potem i mojemu tygrysowi...
I tak obudzilismy sie dzisiaj na mokrej poduszce, prawie nie pamietajac, ze
tej nocy przez chwile poczulismy sie rodzicami....