Kochane dziewcztka. Nie chca zawracac glowy, szukalam podobnych watkow, ale
marnie mi idzie.
Podczytuje was regularnie, czasem cos napisze, a teraz zaczelam sie martwic

(
Chodzi o to, ze robie testy owu juz jakis czas, i nigdy nie zdarzyla sie
kreska o tym samym natezeniu co kontrolna - zawsze jest slabsza. Od tygodnia
(od 12dc- a cykle mam dlugie, nieregularne) testuje, na poczatku nic nie
bylo, potem slaba kreska, wczoraj grubsza, ale nie taka, jak kontrolna.
Myslalam wiec,ze dzis bedzie jeszcze grubsza. Ale jest prawie niewidoczna. I
tak juz 3 miesiac. Czy to oznacza, ze nie mam owu, czy tez moze taka slabsza
kreska 'liczy sie' jako pozytywna (z tego, co czytalam to nie bardzo, ale
pocieszcie mnie prooooosze)
Poradzcie cos, bo mocno sie juz stresuje, a czas ucieka. Na badania niestety
nie bardzo na razie mozmy sobie pozwolic.
Co robic?
Dziekuje z gory

I pozdrawiam

)
Ola