Mam dość starań i ciągłych braków efektów z przytulań. Negatywnych testów i
ohydnej wracającej jak bumerang @. Te z Was ,które czytały posty w
''encortolon'ie'' to wiedzą jak panicznie bałam się zrobić HSG, a to badanie
to jest przepustka do inseminacji. Chciałam HSG zrobić dopiero w Sierpniu bo
chciałam się jakoś psychicznie nastawić...po powrocie z wakacji . Ale wiecie
co ? Postanowiłam iść na żywioł i zabrać sie do tego wszystkiego jak tylko
wrócę. Nie chcę jednak już dłużej czekać. Chcę jak najszybciej zobaczyć
upragnione II kreseczki . Nie straszne mi już to badanie .Jeśli ma to pomóc w
tym ,że zostaniemy rodzicami to nawet nich mnie tną a ja będę twarda i się nie
poddam!! Gdybym się nie zdecydowała na badania to znowu miesiąc stracony , a
może nawet dwa bo gin mi powiedział ,ze po tej mojej cp to jeśli zdecydujemy
się na inseminację to trzeba będzie ją zrobić jak będę miała owulkę z prawego
jajnika, bo lewy może być uszkodzony po cp.Tak więc albo lipiec albo dopiero
wrzesień... Więc zostaje lipiec i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa

Chciałabym tylko ,żeby się udało za pierwszym razem bo wtedy maleństwo
urodziło by się na przełomie kwietnia i byłby kolejny zodiakalny baran w
rodzinie -a u mnie to same barany hihihi. Nie wiem po co to piszę ,pewnie po
to żeby podzielić się dobrymi wiadomościami i nastawieniem z Wami kochane
foremki .Trzymajcie się cieplutko.