megisa1
27.08.07, 22:15
dziewczyny wróciłam z pracy i stwierdziłam że wyrzuce ten test który
robiłam w pracy ok południa żeby mi nie zalegał w torebce...nie
chciałam żeby ktoś w moim pracownicznym śmietniku go
zobaczył...wyciagam test i HALO 2 kreski!!! ta druga słabiutka ale
jest...zgłupiałam
wpadłam w panikę...pojechaliśmy do gienka ale wyszedł niestety kilka
minut wcześniej dobrze ze miałam zapisane w karcie co mam brac wiec
nie było problemu z receptami
ale zanim recepty, pokazałam pielęgniarce test i powiedziałam jak
było...uśmiechnęła sie powiedziała ze ona sie z tym nie zdarzyła
zeby jakas reakcja chemiczna po czesie kreskę pokazała i mi
pogratulowała
wzięłam juz progesteron w dupala, claxen w brzuszek ...piecze coś
strasznie
acard mam brać nadal i oczywiście kwas
mam wizytę na 11.09 chyba że cos wczesniej sie wydarzy...
kupiłam sobie jescze jeden test na rano żeby zobaczyć czy to
prawda...chyba jeszcze sprawdze jak z betą jesli coś wyjdzie zeby
zobaczyć czy choć na razie przyrost bedzie ok
no i czekamy
bedzie albo nie bedzie
kurcze moze ja ten test za szybko schowałam a moze za duzo piłam
rano ze mi tak szybko nie wyszedł....mam noc do rozmyślań...
...a no i jeszcze jedno jak w piatek zrobiłam pre test, bo @ nie
przylazła to tez schowałam go po jakiejś tam chwili do pudełka,
wyciągnęłam go przed chwilą....2 kreski jak byk
ale jestem frajerka
śmiejemy sie teraz z mojego że sie przestraszył kosztów stymulacji i
załatwił sprawe raz dwa zeby nie płacić hehe
ciekawe tylko czy z dobrym skutkiem? :I
no a @ dalej niet...chyba znowu jestem zapylona...moze tym razem...