zbyszekdziopa
23.11.10, 10:29
Ewaje napisała:
Witam !
>,,Choć miałam mieszane uczucia co do konsultacji online,przełamałam się i spotkała mnie duża niespodzianka. Wreszcie znalazł się ktoś kto poświęcił mi tyle czasu a dokładniej mojemu dziecku, żeby poznać problem. Jest to bardzo wygodne, taka rozmowa w intymnym spokojnym miejscu, bo pytania są przecież są tak intymne i trudne, ze po rozmowie czułam jakby odleciało ze mnie wszystko, ale przecież chyba o to chodzi trzeba zagłebić się w problem żeby go poznać a nie tylko szybko przepisać antybiotyk.Coś on tam zaleczy ale problem pozostaje.
Pan Remigiusz jest wspaniałym człowiekiem pomógł mojemu dziecku jeszcze przed umówioną wizytą i tak wspaniale trafił w lek że nie mogłam uwierzyć z dnia na dzień dziecko tak osłabione i odwodnione stanęło na nogi. Wielkie ukłony PANIE REMIGIUSZU !!!
Od lat stosowałam homeopatię ale wygląda na to ze to była tylko nibyhomeopatia !
POLECAM BARDZO !
POZDRAWIAM WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW I OCZYWIŚCIE PANA REMIEGO ! " <
Droga Ewo, tak wiele nas łączy ze sobą. Ja przystępując do konsultacji online z Panem Remigiuszem byłem PEŁEN NADZIEJI, że nareszcie znalazł się homeopata klasyczny-jedyny w swoim rodzaju, bo ukończył profesjonalną szkołę homeopatyczna w ojczyźnie założyciela homeopatii, co było dla mnie ważkim powodem aby zmienić terapeutę.
Innym powodem, który przemawiał za ofertą Pana Remigiusza był mój stan zdrowia pogorszający się z dnia na dzień, do tego stopnia, iż udając się swoim samochodem do mojego homeopaty zamieszkującego w mieście Kraków, obawiałem się czy dotrę do niego cały, czy nie skończy się kiedyś kolejna podróż tragedią (ja,urodzony mistrz kierownicy i takie obawy). Innym powodem był brak jakiś widocznych i zauważalnych efektów leczenia, ale lubiłem te podróże-wycieczki do Krakowa z samego sentymentu jakim to miasto darzę, chociaż urodziłem się w innym mieście do którego takiego sentymentu nie czuję (ciekawe dlaczego,nie znam na to pytanie odpowiedzi).
Oczekiwałem na pierwotna konsultację z Panem Remigiuszem z wielkim niepokojem i podnieceniem. Bardzo się martwiłem tym czy będę w stanie skorzystać z usługi Pana Remigiusza, dlatego że, do komputera przysiadłem się kilka miesięcy wcześniej, bardzo się obawiałem czy sprostam zadaniu, dlatego że mój comodore (mój mózg) odmawiał posłuszeństwa-wysiłku, który był ponad jego siły a Pan Remigiusz tego nie dostrzegł, ale nie mam o to do niego pretensji. Inni oglądali mnie na żywo w realu i też tej głownej mojej dolegliwości nie spostrzegli. No bo, czy ktoś zajrzy komuś do jego mózgownicy -comodore za wyjątkiem chirurga, no nie.
Jeśli dobrze pamiętam, to nawet pierwsze połączenie nam sie nie udało, ale Pan Remigiusz był tak zdeterminowany, że zadzwonił z własnego telefonu i konsultowaliśmy się przez telefon, za namową mojej żony, bo w pierwszym moim odruchu była rezygnacja.
Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie i za to mam Wielki Szacunek do Pana Remigiusza, ale podczas zbierania wywiadu miałem odczucie, że nie rozmawiamy o mnie itd., a ja byłem po tylu doświadczeniach z innymi homeopatami, że w końcu muszę się przełamać i zacząć gadać co mnie leży na wątrobie i to tak od serca. No, ale się nie udało. Pan Remigiusz winą obarczył mnie za nieudane seanse terapeutyczne i niech tak zostanie, biore ta winę na siebie jestem juz do tego przyzwyczajony od najmłodszych lat.
Piszę ten post z powodu nie małej zazdrości i wcale nie małymi wyrzutami sumienia, iż Wam się udało odnieść sukces terapeutyczny , a mnie kolejny raz niepowiodło się.
Powodem umieszczenia tego wątku na tym forum, jest uniemożliwienie mi sposobności postowania na forum u Pana Remigiusza. A pamiętam jak powiedział do mnie, że będziemy się wspólnie uczyć. Nie wiem czy zrezygnował ze współpracy ze mną, iż byłem zbyt wymagającym pacjentem czy zbyt mocno krytykowałem jego poczynania, do prawdy nie wiem, co Pana Remigiusza tak uraziło?
Być może, że mi jeszcze odpowie na to pytanie? Czekam na tą odpowiedź, Panie Remigiuszu, bo bardzo mi brak naszej wspólnej kooperacji i współpracy a w zasadzie pracy .......... nie potrafię znaleźć właściwego słowa.
Pozdrawiam serdecznie