edytas1
04.07.04, 12:01
Witam wszystkich, którzy do tej pory starali się mi pomóc w sprawie migdała
córki. Ponieważ to była moja największa bolączka, więc tym problemem zajęłam
się najpierw.Dziękuję za dotychczasowe porady.
Teraz kolej na syna, lat 6. Do ukończenia 4,5 roku chorował bardzo rzadko.
Później poszedł do przedszkola i się zaczęło. 2-3 tygodnie w domu, 3 tygodnie
chory (w tym czasie 2-3 antybiotyki) i tak od dwóch lat. Teraz już od
Wielkiej Nocy męczy go uporczywy kaszel. Jest mniej lub bardziej uporczywy,
ale nigdy do końca nie ustaje. Kiedy jest bardzo męczący, lekarz zapisuje
antybiotyki, gdy staje się lżejszy, doktor twierdzi, że jest wszystko w
porządku i nic złego się nie dzieje. Właśnie zadzwoniła babcia, u której syn
jest na wakacjach, że znowu się zaczęło i dzieciak rzęzi całą noc, jest to
suchy, dudniący,kaszel krtaniowy, gorączki nie ma, tak jak zwykle. Mam już
serdecznie dość medycyny konwencjonalnej, antybiotyków i nietrafionych
diagnoz. Muczę szukać innych rozwiazań i z tym skończyć. Znalazłam dwóch
homeopatów w moim mieście, ale krążą opinie, że obaj kiepscy i mało skuteczni
(pewnie dlatego w moim regionie ludzie do homeopatii odnoszą się
sceptycznie), więc wydaje mi się, że nie warto zawracać sobie głowy .
Zauważyłam, ze ludzie na forum raczej znają się na tym, o czym piszą, proszę
więc o poradę, jak przede wszystkim pozbyć się tego kaszlu (drosetuxu wypił
już całe litry), no i w końcu jak go trochę uodpornić? Syn jest wysokim
dzieckiem ze sporą niedowagą, ma jasne włosy i brązowe oczy, ma zdiagnozowaną
nadpobudliwość psychoruchową i zaburzenia koncentracji uwagi. Piszę o tym, bo
zorientowałam się, że to jest istotne w homeopatii.
Z góry dziękuję.
Edyta.