kubalan
21.12.04, 19:27
Bylam z synem 2 tyg temu na pierwszej wizycie - dostal Sulphur 1000 - jedna
kulke. W tzw. miedzy czasie sobie poczytalam - to forum to studnia bez dna a
szczegolnie linki, ktore tom zapodal, z tym ze tam jets czytania na rok - i
wiem o pogorszeniu pierwotnym, o tym zeby nie podawac nizszej potencji, jak
sie podalo wieksza, o tym, ze mozna zlagodzic pogorszenie poprzez
rozpuszczenie leku, itd. Jest tak teraz, ze Alan po kulce - jechalismy na
wizyte po przebytym zap. pluc ale znow z kaszlem i katarem - zgubil kaszel ale
katar dalej ma, tzn. w jednej prawej dziurce, kaszle rano ale zazwyczaj raz i
spokoj, zrobil sie wesoly i dobrze nastawiony do zycia i strasznie duzo pije w
ciagu dnia. Ale w nocy... on ogolnie jest "roszczeniowy" i nocy nie przesypial
w ogole - budzil sie 3-4 razy - ma dwa i pol roku. Ale po kulce - zrobila sie
tragedia - budzi sie prawie co godzine i bardzo mocno drapie, wczesniej tez
sie drapal ale nie w takim stopniu. Teraz doslownie szuka miejsca golej skory
i do bolu sie drapie. Bardzo trudno go uspokoic, musze go kolysac i bujac aby
usnal ponownie. No i krzyczy "mama". Czytalam o pacjentach Sulphur - wydaje mi
sie ze jego skora zrobila sie sucha i chropowata, szczegolnie na brodzie -
reszta tez do niego pasuje oprocz tego ze uwielbia sie kapac.
Dzwonilam dzisiaj do lekarza ale byl nieosiagalny - wczesniej umowilam sie ze
zadzwonie dwa tygodnie po podaniu leku. A tydzien temu lekarz dziwil sie ze
ten niepokoj w nocy jeszcze nie zanikl, jako objaw podstawowy czy jakos tak.
No ale mielismy czekac do tego czwartku. No i nie wiem czy tzw. pogorszenie
pierwotne moze tyle trwac. Ogolnie sie takze niepokoje i zastanawiam jak moze
byc decyzja lekarza, bo przeciez innego leku nie powinno sie teraz podawac,
prawda?
Pozdrawiam serdecznie i znow oczekuje fakturki ;)