granna
28.01.05, 12:56
Teraz ja chciałabym o coś zapytac ;)
Siedze sobie teraz i na zasadzie nie miala baba kłopotu to se wynajdzie :)
zaczęłam szperac na temat prawidłowego rozwoju mowy u dziecka. Wyszło mi, ze
moj syn rozwijał sie prawidłowo w tym wzgledzie do 15 mca życia. Głużył o
czasie, gaworzył o czasie, potem powoli zaczął zaliczac cos co nazywane jest
przez fachowców echolalią, czyli wielokrotne powtarzanie sylab (u niego było
to np tajaj (jak widzial tramwaj). Po czym głupia i wyrodna oraz zapatrzona w
zdobycze medycyny konwencjnalnej matka (rozstrzekac ja ) poszła go zaszczepic
przeciw Hib i DeTePe (czy jakos tak). I sie dziecko przymknęło (te fakty
skojarzyłam ostatnio jak zaczęłam usilnie studiowac tę tematyke :( Teraz mały
ma 3 lata i 2 mce i logopeda sugeruje dosc mocno wizyte u neurologa. Se moge
pójsc do takiego (co mi szkodzi, kolejka i tak na parę miesiecy), ale
chciałam zapytac czy ktos sie orientuje,czy w tego typu defektach mozna
liczyc na homeopatie? Moze przyczyna tkwi gdzies indziej moze w psychice,
bo .. dziecko wygląda na inteligentne, pokazuje wszystko o co sie go
poprosi, przyniesie rozwalony samochodzik, który dostal od babci pól roku
temu przy wspominanej okazji, układa puzzle z 20 elementów (sam), zna
niektóre literki, wie ile to 2 i 3, autyzm raczej wykluczony. Mowi jednak
tylko mama, tata, baba, ania i cześć (brzmi raczej jak sześć)i kilkanascie
swoich okreslen, w których nie uzywa wszystkich głosek. Nie przypominam sobie
tez zadnego upadku czy urazu głowy, wydaje mi sie ze slyszy dobrze, bo jak
sie ulubiona bajka zaczyna toprzybiegnie z drugiego pokoju, wiec ... spac
nie moge :(
Wybieram sie z nim do homeopaty, klasycznego jak sam sie mieni, ale nie wiem
czy robic sobie nadzieje czy nie.
Moze ktos ma jakies doswiadczenia i zechce sie podzielic nimi?
pozdrawiam