iwonagl
31.03.05, 21:35
Pisałm wcześniej do was jak chodziliśmy do homeopatki która nie podwała nazw
leków. teraz od dwóch miesięcy mamy innego homeopatę.Może przypomnę synek ma
4 latka i wieczne problemy z katarem. Testy skórne wykazały alergię na pyłki
traw i drzewa.Nasz homeopat twierdzi że wszystkie problemy wiążą się z
emocjami dziecka. Najpiew mały dostał Chamomille C200 i już po pierwszej
dawce katar się pogorszył, czwartego dnia dostał Zizię c200 i doszedł
kaszel.Katar okropny przez około 2 tgodnie, potem dostałc Calcium carbonicum
na odblokowanie nosa jednorazowo ale nic nie pomogło.Po miesiącu nowe leki
Natrium Muriaticm c1000, Bryonia c 200, Chamomilla c 200 i trzeciego dnia
biegunka, wymioty ale poprostu leciało z niego, trafiliśmy do szpitala w
szpitalu dostał temp.39,7 miał podawaną kroplówke potem podłaczyli mu
antybiotyk biodacynę i dawali leki przciwgorączkowe( homeopata wiedział o tym
i kazał podawać dalej nasze leki). Po wyjściu ze szpitala katar znikomy ,
nawet w czasie snu( wcześniej chrapot straszliwy)ja radość, homeopata
twierdzi że antybiotyk stłumił objawy.Po szpitalu pare dni bez leku i nowa
seria; Natrium Muriaticum c 1000, Calcium carbonicm c 200 naprzemian z
Natrium sulphurc 200 ósmego dnia wprowadziliśmy calcium sulphur c 200 i
następnego dnia biegunka jednodniowa, kaszel, katar, nie wiem czy po leku bo
mąż dzień wcześniej chory a ja tego samego dnia co mały.Dostaliśmy zamiast
Calcium sulphur Arnikę c200 a reszta bez zmian.Teraz mały już nie gorączkuje
ale kaszel ma ciągle krtaniowy chociaż troszkę jakby mniej. Prosze napiszcie
czy to tak właśnie jest na początku lecenia że tylko choroby i czy jest
szansa na to że wreszcie będzie lepiej, bo już sama się zastanawiam czy nie
zostawić tej homeopatii i nie wiem co robić.