Dodaj do ulubionych

kawa a homeopatia

29.04.05, 06:51
czy naprawd picie kawy,choćby tylko od czsu do czasu moze zniweczyć dzialanie
lekow homeopatycznych?
Obserwuj wątek
    • granna Re: kawa a homeopatia 29.04.05, 07:40
      MNie lekarz klasyk powiedział, ze kawy nie powinno sie pic, ale ze jesli leki
      dobrze zadziałaja to organizm sam będzie kawę odrzucał. Kiedys przez to
      przechodziłam, ale tym razem jakos przyzwyczajenie do kawy zostało co nie
      znaczy, ze kulki nie działają. MOze po prostu jeśli bierzesz kulki regularnie
      to przestrzegac odstępu no i myśle, ze chyba nie chodzi o więcej niz jedną kawe
      dziennie?
      • patchwork30 Re: kawa a homeopatia 29.04.05, 17:19
        u niektorych kawa zmuszajac organizm do aktywnosci, moze powodowac to, ze
        organizm nie bedzie wiedzial "kogo sluchac", kawy, czy leku homeopatycznego. W
        niektorych innych przypadkach kawa jest antidotum, i calkiem blokuje dzialanie
        leku (np. Lycopodium)
        • granna Re: kawa a homeopatia 04.05.05, 10:11
          O własnie czy zatem mozliwe jest ze lycopodium sobie "zarządzi", zeby kawy nie
          słuchac tzn zeby jej wcale nie było? Bo ja wtedy brałam własnie m. in.
          lycopodium.
          • patchwork30 Re: kawa a homeopatia 04.05.05, 19:33
            Bralas lyc. i przestalas pic kawe? To Ci ulatwilo sprawe :-))) hihi. Zeby mi
            tak przeszla ochota na czekolade ;-)))


            Tak ogolnie, to wlasnie sprawdzam w repertorium i lyc. wystepuje w rubrykach:
            Ogolne- potrawy- kawa- pogarsza (dwuwartosciowe) i
            Ogolne- potrawy- kawa-niechec (tez dwuwartosciowe)
            Nie ma go w "poprawia" i "chec".

            Za to lyc. ma potrzebe picia cieplych napojow i przez to poprawe, wiec moze
            dlatego u niektorych lyc. ciagota do cieplej kawy.
            • granna Re: kawa a homeopatia 05.05.05, 12:02
              Wtedy przeszła mi ochota naprawde na wszystko :)) Piłam wode (bo coś trzeba) i
              jadłam rosól z makaronem (chudy, nie taki mamusi) i czasami wcisnęłam jablko (z
              rozsądku :))
              NIe leczyłam sie wtedy u klasyka i oprócz lyc dostałam jeszcze kilka innych
              leków stąd moze taka reakcja totalnego odrzutu :)) Teraz jestem u klasyka, ale
              też i problemów mniej więc może stąd reakcja mniej gwałtowana, styl życia
              zdrowszy ale i może lek nie do końca trafiony. Dzis sie dowiem :)
              A czekolady nie moge jesc bo mi po niej głowa wychodzi i staje obok :(
              • patchwork30 Re: kawa a homeopatia 08.05.05, 16:55
                Dopiero dzis czytam, bo mi internet nie chodzil.
                To znaczy, ze ten pierwszy lekarz zalatwil Cie na amen :(((
                Watpisz, czy obecny lek dziala? Pewnie jestes po wizycie, ciekawa jestem, co
                stwierdzil lekarz...
                Ale jeszcze bardziej mnie ciekawi jak to jest, jak wychodzi i staje obok
                glowa ;-)))) Mi tylko zaczynaja po czekoladzie wychodzic serdelki ze spodni ;-)
                • granna Re: kawa a homeopatia 09.05.05, 09:12
                  A co to znaczy , ze mnie załatwiłą na całego? Przez wiele lat było dobrze,
                  zmieniła mi wilcze apetyty na brak łaknienie, skutkiem czego jadłam ile
                  potrzebowalam, a w nerwach mniej jadłam i to mi odpowiadało. Cykl tez mi się
                  wyregulował na tyle, ze w ciazę niechcacy zaszłam... tyle , ze jak po 5 latach
                  do niej poszłam, bo miałam duze psychiczne obciązenie i nie mogłam wytrzymac to
                  onami bez wywiadu zasuneła tym samym zestawem leków. WIęc jak po lycopodium
                  zaczęłam dostawac szału i miałm mysłi zeby moje dziecko złapac i wyrzucic przez
                  okno (z 8 piętra) to sobie szybko poszukałam innego lekarza, bo i mojemu
                  dizecku szkody narobiła wielkiej :( nie lecząc rzeczy najważniejszych, w ogóle
                  ich nawet nie zauważajac :(
                  Po wizycie wiem tylko tyle, ze nie jestem prostym przypadkiem i łatwym
                  pacjentem bo wszystko chcę wiedziec i dyskutuję nad zasadnościa podania
                  niektórych lekow :)) (to moja opinia :))
                  Dostałam teraz pulstaille (lek poprzedni to arsenicum chyba było), poza tym
                  jeszcze kilka fiolek, które pan doktor daje na zapas, zeby nie przyjeżdzac
                  niepotrzebnie i czekam co dalej :))
                  A co do głowy mam nadzieję, że juz ze mną zostanie, a to co juz było zepchnęłam
                  w niepamięć :)) A w serdelki to po prostu nie wierzę:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka