ada80
03.10.05, 15:09
Choroba przebiega tak samo u mojego męza (on to przywlokł:))jak i u mnie i
mojego dziecka (chyba bo jeszcze nie mówi:))
Pierwszy dzień- silny ból gardła, pieczenie, zaczerwienione.
Drugi dzień - dochodzi ból głowy, katar najpierw przexroczysty, póxniej z
zielonkawą wydzieliną, kaszel- czasami suchy, czasami z wydzieliną.
Mąż wziął gripex, scorbolamid, po 3 dniach przeszło.
Ja z dzieckiem jak tylko maż się poskarżył, ze źle się czuje - ossiloccocilum
3 razy dziennie przez dwa dni. Po dwóch dniach wszystko się powatarza jak u
męża.
Pojechałysmy z córcią do polecanej na tym forum homeo.
Córcia dostała pulsatillę 15 ch, jedną kulkę 3* dziennie na przeziębienie i
carcinosinum 200ch na alergie pokarmową-ale tego jeszcze nie dostaje. To było
w sobotę. Do dzisiaj jest znikoma poprawa, katarek prawie jej nie zniknął a
do tego doszedł kaszel, taki ciężki, mokry, . Lekarka mówi, że Plusatilla
powinna sobie poradzić. Czy ja za bardzo panikuję? Jak czytałam tu inne
wątki, to innym przechodziło po wzięciu kilku kulek w ciągu kilku godzin. Czy
to wszystko nie trwa zbyt długo? Do tego mała od soboty budzi sie w nocy
jakby przestraszona z płaczem, ale to moze tylko zbieg okoliczności.
Myslałam, ze osscillo sobie poradzi-(.