Dodaj do ulubionych

Powroty chorób z dzieciństwa

17.11.05, 11:00
Witajcie

Jestem wlasnie po wizycie u homeopaty. Z wizyty jestem nawet zadowolona,
pomimo, że byłam już u lekarzy homeopatów, pierwszy raz dostałam jeden lek
konstytucyjny, który ma pomóc na wszystkie moje dolegliwości. Jest to
Pulsatilla 200 CH.
Ale do czego zmierzam,lekarka powiedziała,że w czasie brania leku będą mi
wracały jakieś dolegliwości z przeszłości, np. może mnie boleć ucho, bo w
dzieciństwie miałam zapalenie ucha. Mogę mieć krostki na twarzy. Mogę też być
drażliwa, wybuchać płaczem.
Trochę się boję, bo ja byłam nieco dziwnym dzieckiem, miałam lęki, np.
panicznie bałam się mężczyzn. Ale dopiero po powrocie do domu, po wizycie
przypomniałam sobie, że we wczesnym dzieciństwie cierpiałam na nawracające
infekcje dróg moczowych i miałam moczenia nocne. No i jestem przerażona,
ciągle o tym myślę, że to może wrócić przez ten lek, a teraz jestem przecież
dorosłą kobietą, mężatką.
Być może to głupie, nie wiem, ale boję się i tyle. Poza tym wiem, na
przykladzie mojego męża, ze lek o tak wysokiej potencji, moze niezle
namieszac w organizmie.
Jak to u Was jest, jakie są Wasze reakcje na lek konstytucyjny, ile to może
trwać, no i czy może pojawić się z czasów dzieciństwa, takie zaburzenie jak
moczenie nocne, bo jeśli tak, to ja na razie nie wezmę tego leku. A tak
bardzo chciałabym doprowadzić mój organizm do porządku.
Mam rozpuszczać 1 granulkę leku w 10 łyżeczkach wody i pić codziennie 1
łyżeczkę przez 6 tygodni - taka jest moja kuracja.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Powroty chorób z dzieciństwa 17.11.05, 12:01
      dostałaś lek z wody-powinien zadziałać łagodnie, o pogorszenia też się nie
      martw są chwilowe.Ja miałam i moje dziecko też.To jest "sztuczne pogorszenie"
      nie jest to klasyczna choroba.Dla przykładu kaszel kilka miesięcy trwający
      (napadowy nocny)po podaniu leku konst.były 2 napady przez kolejne dwie noce i
      koniec.Więc to nie jest dużo.Zmiany skórne mogą utzrymywać się dłużej.
      Nie przejmuj się i weź lek , ja też się bałam po przeczytaniu reakcji innych
      osób na lek, do tego stopnia że nie wzięłam wieczorem przed snem, tylko rano
      gdyby coś się miało dziać.
      Głowa do góry :)
    • very_martini Re: Powroty chorób z dzieciństwa 20.11.05, 19:23
      I jak? Ruszyło?

      16%VOL
      22%VAT
      • martynka10 Re: Powroty chorób z dzieciństwa 22.11.05, 15:04
        Zaczęłam dopiero od wczoraj, dziś drugi raz.
        Wiem, że wysypki w trakcie leczenia homeopatycznego nie można smarować żadnymi
        maściami. Ja i tak nigdy żadnych nie stosowalam, ale czy można smarować
        olejkiem z drzewa herbacianego?
    • martynka10 Re: Powroty chorób z dzieciństwa 04.12.05, 14:16
      Jutro będzie 2 tygodnie, jak zaczęłam brać lek homeopatyczny. I nie dzieje się
      kompletnie nic, no, chyba, że ja tego nie zauważam. A lekarka tak mnie
      nastraszyła :)Ostatnio zdarza mi się po południu krótkotrwały silniejszy ból
      nerek, ale trudno powiedzieć, czy to akurat po leku.
      Jak długo mam czekać, po jakim czasie powinno być jakieś pogorszenie czy
      poprawa? Bo u mnie nic się nie dzieje. Najbardziej zależy mi na nerkach, a
      białko w moczu ciągle jest.
      Dodam, ze lek uważam za naprawdę bardzo dobrze dobrany, czytałam opis tego leku
      w tutejszym wątku "Skany". Bardzo wiele rzeczy się zgadza.

      Pozdrawiam
    • martynka10 Zwątpienie 20.12.05, 14:46
      Już jakieś 5, czy 6 tygodni biorę codziennie ten lek. Po 6-ciu tygodniach mam
      znowu iść do homeopatki, czyli pójdę zaraz po świętach. Jedyne co jej mam do
      powiedzenia, to: nic. Nie zauważam jakiegokolwiek działania, żadnego
      pogorszenia, żadych objawów chorób, które miałam w dzieciństwie, ani
      drażliwości.
      Moje problemy są takie, jakie były: pobolewają mnie nerki, mam białko w moczu.
      Zaczyna mnie to martwić. Biorę codziennie lek z wody, ale ciągle mnie dręczy
      pytanie: czy tak naprawdę ja coś robię, żeby wyzdrowieć? Piję jakąś wodę, w
      której rozpuściłam kulkę i czekam, sama nie wiem na co. :(((
      • aranea Re: Zwątpienie 20.12.05, 22:44
        Od jak dawna leczysz się homeopatycznie i jakie leki brałaś? Homeopata dobiera
        lek na podstawie informacji, które uzyskał od Ciebie. Jeśli przy okazji wywiadu
        idealizujesz swój obraz, nawet jeśli jest to w dobrej wierze, dostaniesz taki
        lek, o jakim opowiadasz. Pulsatilla to ideał kobiecości. Przed następną wizytą
        u homeopaty popytaj otoczenie, jak Cię widzi. Może te informacje będą pomocne
        przy doborze następnego leku.
        • granna Re: Zwątpienie 21.12.05, 08:41
          Hihi, ja tez dostałam pulsatile , ale nigdy bym o sobie nie pomyslała jak o
          ideale kobiecości... Fajnie by było echh, pewnie dlatego lek pomógł tylko troche
          :))
          I sie dziewczyno nie przejmuj, tylko próbuj, jeśli wczesniej było jakieś
          leczenie homeopatyczne to trudniej trafic z lekiem, ale w koncu sie uda :) Mnie
          sie udało, choc pulsatlią jestem tylko troszeczke :)))
    • martynka10 Re: Powroty chorób z dzieciństwa 21.12.05, 10:06
      Dziękuję Wam za odpowiedzi. Odpowiadając na pytania lekarki, w żadnym wypadku
      nie starałam się idealizować siebie. Czytałam właśnie skan Pulsatilli, gdybym
      miała wymieniać swoje objawy, musiałabym skopiować większość tego skanu, ale
      wcale nie sądze, żeby osoba często płacząca, narzekająca na wszystko, na ogół
      smutna była ideałem.

      Leczę się homeopatycznie już jakieś 3 lata. Z tym, że pierwszy rok to nie była
      homeopatia klasyczna. Nie miałam wtedy żadnego pojęcia o homeopatii, i dopiero
      później dowiedziałam się, że trafiłam na dwóch pod rząd lekarzy
      homotoksykologów. U pierwszego byłam raz, później w mojej miejscowości
      znalazłam drugiego. Leczenie jego polegało na tym, że wykonywał on badanie stóp
      jakimiś elektrodami i przepisywał ogromne ilości leków złożonych - całą
      reklamówkę, za ok. 200 zł, a później to nawet za 300 zł. Nastraszył mnie
      najpierw, że jak pójdę do nefrologa, to czeka mnie tylko Encorton, później
      dializy i śmierć. A tymczasem sam doprowadził mnie do beznadziejnego stanu, bo
      te jego leki w ogóle nie działały. Wyniki moczu miałam okropne, samopoczucie
      jeszcze gorsze.
      Później przeprowadziłam się do Warszawy i tutaj zaczęłam się leczyć u innej
      homeopatki, ona z kolei przepisywała leki proste, ale co chwilę je zmieniając.
      Przepisała mi najpierw Phosphorus i Medhorinum, była poprawa, nie wiem
      dlaczego, już więcej tego Phosphorusa nie dostałam, później dostawałam jakieś
      inne, np. Natrum Carbonicum, później Thuje i Medhorinum co tydzień, przez długi
      czas i krople Juniperus, na początku to działało, później przestało. Wrócił ból
      nerek i białko. Zresztą te krople Juniperus działały tylko chwilowo, podczas
      zażywania. Ale jakby nie było, ta lekarka mi bardzo pomogła, bo wyprowadziła
      mnie z tego beznadziejnego stanu, tak źle się wtedy czułam, bardzo bolały mnie
      nerki, pani nefrolog nie potrafiła wyjaśnić przyczyny tego i zrzuciła to na
      upał.
      Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi na temat leczenia, zwątpiłam w skuteczność
      leczenia tej homeopatki, gdyż nie wyleczyła mi wysokiej prolaktyny, tylko
      wysłała do endokrynologa i kazała jeść Bromergon, z innymi dolegliwościami też
      odsyłała do innych lekarzy, albo je bagatelizowała. Po przeczytaniu tutaj, że
      ktoś wyleczył wysoką prolaktynę homeopatycznie poczułam zawód, bo zażywanie
      tego Bromergonu nie było przyjemne na początku (ogromne zawroty głowy, mdłości).
      6 tygodni temu byłam u obecnej homeopatki, chwalonej na tutejszym forum.
      Przepisała mi ową Pulsatillę, Bromergon kazała stopniowo odstawiać. Oprócz
      Bromergonu nie biorę żadnych innych leków, od 3 lat nie zjadłam żadnego
      antybiotyku. Miałam raz paskudną grypę, którą wyleczyłam homeopatycznie z
      bardzo dobrym skutkiem.

      No cóż, może jak pójdę po Świętach, to dostanę inny lek. Może będzie lepiej.

      Pozdrawiam
      • aranea Re: Powroty chorób z dzieciństwa 21.12.05, 18:00
        Faktycznie masz za sobą niezłą historię choroby i leczenia. To schorzenie leży
        w zakresie działania homeopatii, ale na pewno leczenie nie jest proste i
        szybkie. Twoja choroba trwa już długo a jej przebieg był komplikowany lekami.
        Układ moczowy to jedno. Choroba osiągnęła już poziom układ hormonalnego, a to
        bardzo delikatna struktura, łatwa do zachwiania, trudna do odzyskania
        równowagi. Próbować jednak powinnaś.
    • martynka10 Re: Powroty chorób z dzieciństwa 18.01.06, 09:41
      Moje dwumiesięczne leczenie Pulsatillą, niestety nie przyniosło żadnego
      rezultatu :( . Mało tego, homeopatka zaleciła mi odstawiać lek, który zażywałam
      i prolaktyna podskoczyła mi bardzo. Zmarnowałam leczenie mojej endokrynolog,
      wczoraj u niej byłam i musze zaczynać od nowa.
      Wynik badania moczu - beznadziejny, o dwa razy gorszy, niż wtedy, gdy u niej
      byłam. Idę do niej dziś, jestem ciekawa, co mi powie, ale już sama nie wiem, co
      robić. Na pewno już jej nie posłucham w sprawach endokrynologicznych. Lek
      chemiczny, który biorę, przynajmniej jest pewny. Bardzo chciałam leczyć wysoką
      prolaktynę homeopatycznie, po leku chemicznym, źle się czuję, ale przynajmniej
      jest pewny. Ogólnie mówiąc, załamana jestem. :(
      Może taki lek rozpuszczany w wodzie, za słabo działa? Może powinnam normalnie
      jeść granulki. Smutno mi, narobiłam sobie nadzieji.
    • martynka10 Re: Powroty chorób z dzieciństwa 14.02.06, 10:39
      Witajcie,

      od tygodnia biorę nowy lek. Lepiej się czuję, jeśli chodzi o nerki,przestały
      boleć. Ale od dwóch tygodni biorę Ginjal, więc może to być jego sprawka. Dziś
      odstawiam Ginjal, zobaczymy jak będzie na samym homeopatycznym leku.
      Od kilku dni zauważyłam coś takiego, jak ból żył. Głównie na dłoniach,
      szczególnie po wewnętrznej części. Przypominam sobie, że homeopatka mówiła, że
      może być pogorszenie z żyłami jak przepisywała mi Pulsatillę (która nie
      zadziałała).
      Jak myślicie, czy ból żył może oznaczać to pogorszenie, o którym lekarka mówiła?
      Czy może coś innego oznacza taki ból?

      Pozdrawiam
      • very_martini Re: Powroty chorób z dzieciństwa 14.02.06, 16:38
        Ciężko stwierdzić, czy skoro kazała się spodziewać tego po Pulsatilli, to po
        nowym leku też. Ale niewykluczone, że tak.
        Ważne, że ogólnie Ci lepiej.

        16%VOL
        22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka