freshka
13.03.06, 11:39
Witajcie!
Szukam pomocy dla mojego kota, bo nie moge patrzec jak sie biedak meczy :(
Od kilku miesiecy ma nadwrazliwosc skory. Wyglada to w ten sposob, ze skora
na grzbiecie faluje i macha wtedy mimowolnie ogonem. Poniewaz nie moze
dosiegnac i sie podrapac, skupia agresje na machajacym ogonie - drapie sie,
gryzie. Poczatkowo bylo to rzadkie, potem juz czestsze, a teraz to
codziennie. Napady ma o roznej porze dnia, czasami jak lezy, czasami jak
chodzi - nie zauwazylam prawidlowosci. Bardzo sie przy tym zlosci, warczy i
syczy na ogon (czym stresuje moja kocice;)). Wyglada to tak, jakby jakas
niewidzialna osoba laskotala go i ciagnela za ogon.
Oczywiscie bylam u lekarza. Probowalismy odczulania, ktore na pewien czas
nieco pomoglo. Jednak sa to sterydy, kot ma 10 lat i nie mozna tego
kontynuowac. Nie wiadomo co jest przyczyna - pchel nie ma, odrobaczalismy,
uczulenie pokarmowe raczej nie, nerwowe raczej tez nie.
Na skorze nic nie ma, jest tylko troche przesuszona. Walczac z ogonem sam
sobie robi krzywde i rany.
Pomyslalam o homeopatii, bo leczenie musi byc delikatne, a zarazem nie znam
dokladnej przyczyny. Zajrzalam do ksiazeczki o leczeniu naturalnym zwierzat,
ale opisywane tam przypadki niezbyt dokladnie pasuja do mojego kota.
Bardzo prosze o pomoc i sugestie, pozdrawiam :)