Dodaj do ulubionych

Wawa: wykład - Dzieci z alergią a szczepienia

05.09.06, 13:16
Być może kogoś to zainteresje. Jutro o godz. 17 w szpitalu na Działdowskiej
(nr 1/3, sala wykładowa, I piętro) jest wykład prof. Danuty Chmielewskiej-
Szewczyk na ten temat. Jestem bardzo ciekawa, co pani profesor powie...
Obserwuj wątek
    • metaphysics Re: Wawa: wykład - Dzieci z alergią a szczepienia 05.09.06, 14:07

      jesli bedziesz na wykladzeie, to prosba o relacje
      • szwedka_kredka Re: Wawa: wykład - Dzieci z alergią a szczepienia 05.09.06, 15:01
        jasna sprawa :))
        • beba2 Re: Wawa: wykład - Dzieci z alergią a szczepienia 05.09.06, 23:14
          Z racji odległosci nie będę. Proszę o streszczenie :)
    • szwedka_kredka odwołany :(( 06.09.06, 20:57
      na wykład poszłam i okazało się, że pani profesor nie dojedzie, bo jest 80 km
      pod Warszawą
      przełożony chyba na 4.10 - postraram się być i zreferuję
    • szwedka_kredka no to byłam... 05.10.06, 07:17
      Wykład się odbył, ale liczyłam na coś więcej, biorąc pod uwagę jego tytuł. Ale
      pani doktor generalnie opowiada się za szczepieniami, nawet u dzieci z alergią
      (podobno w sierpniu tego roku weszło rozporządzenie, które mówi o tym, że
      alergia nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia, chyba że wcześniej dziecko
      przeżyło wstrząs anafilaktyczny). Ona sama mówi, że odsuwa termin szczepień u
      dzieci, które mają objawy alergii jeszcze w 4, 5, 6 klasie szkoły podstawowej
      (tzn., że jej zdaniem to jest silna alergia). Natomiast u dzieci młodszych (do
      3 klasy), nawet jeśli mają alergię, to nie odsuwa – szczepi. Ale nie robi się
      szczepień w okresie zaostrzenia choroby i w czasie pylenia, kiedy dziecko jest
      uczulone na pyłki.
      O szczepieniach noworodków WZW B i BCG powiedziała, że jeśli układ
      odpornościowy jest prawidłowy (choć niedojrzały) to ze szczepieniami sobie
      poradzi.
      Gruźlica wciąż jest groźną chorobą, ale już nie płuc, teraz ma czwórkę dzieci z
      gruźlicą na oddziale z gruźlicą: oczu, nerek, ucha, przewodu pokarmowego.
      Skutki niepożądane szczepień są OCZYWIŚCIE bardzo, ale to bardzo rzadkie,
      owszem, podejrzewa się szczepionkę MMR o powodowanie autyzmu, reumatyzmu etc.,
      ale to jest niepotwierdzone naukowo, nie można się opierać na doniesieniach
      rodziców (mówiła o zagranicy), zwłaszcza, że rodzice szukają po prostu
      pieniędzy na leczenie :/ i szukają „winnych”.
      Sama mówiła o przypadku ze swojej praktyki, gdzie dziewczynka znajomych po
      szczepieniu miała zaczerwienioną rączkę (co ona zignorowała i teraz ma wyrzuty
      sumienia), później nie mogła nią ruszać, w ciągu kliku godzin okazało się, że
      to posocznica.
      Jej zdaniem to się zdarza, ale nie wiąże tego z samą szczepionką, tylko ze złym
      wkłuciem –czyli najpierw zaczerwienienie, potem ropień, i zakażenie całego
      organizmu.
      Przyznała też, że szczepionka DTP była niebezpieczna w latach 60. i 70. –
      powodowała drgawki i nawet czasowy paraliż. Dlatego w niektórych krajach,
      takich jak Niemcy, Stany, Japonia, Wielka Brytania, nawet Rosja, nie szczepiono
      przeciwko krztuścowi, ale po kliku latach wiele dzieci zaczęło chorować na tę
      właśnie chorobę – od 10 do 100% więcej (a w Polsce, gdzie tą szczepionką wciąż
      szczepiono, nie).
      W tym roku w kalendarzu szczepień zalecanych pojawiła się szczepionka przeciwko
      wirusowi Rota i są zalecane dwie dawki niemowlętom. Szczepionka od 3, 4 lat
      jest stosowana w Stanach, zrezygnowano z wersji szwajcarskiej, bo obserwowano
      objawy niepożądane (zwłaszcza niedrożność jelit).
      Pani doktor zaleca szczepionki skojarzone chociażby z tego powodu, że zmniejsza
      się ilość konserwantów, która dostaje się do organizmu.
      Szczepionki acelularne są całkowicie bezpieczne.
      Szczepionki żywe są skuteczniejsze, ale mają więcej objawów niepożądanych.
      Co do szczepionek grypowych, zaleca szczepić dzieci po drugim roku życia (choć
      oficjalne stanowisko jest, że od 6 miesiąca życia), a to dlatego, że wcześniej
      szczepionka i tak działa jak placebo.
      I na koniec to, że zmniejszyła się śmiertelność w przypadku chorób zakaźnych po
      wojnie wynika w największej mierze ze stosowania szczepionek, antybiotyków oraz
      poprawy higieny.
      Czyli podsumowując moje streszczenie, stanowisko generalnie standardowe.

      • marciszonka Re: no to byłam... 05.10.06, 07:57
        No to szkoda, że traciłaś czas. Ale dzięki za relację. Swoją drogą - już
        pomijając te poglądy na temat samych szczepień stricte - poraża mnie wręcz
        jedna rzecz w tych wszystkich lekarzach tak uparcie zalecających szczepienia
        (nawet te, o których sami wiedzą, ze ich skutecznośc jest conajmniej niska). Że
        oni te dzieci traktują jak przedmioty - może się zdarzyć powikłanie, ale co tam
        - grunt, ze zaszczepimy. Paraliż - nie szkodzi, bo grunt, że zaszczepimy na
        krztusiec, a już nie ważne, ze ta szczepionka w ogóle nie przeciwdziała falom
        krztuśca przechodzącym przez polskie przedszkola co 4 lata.
        To mnie dobija.
        "Tylko wstrząs anafilaktyczny" jest przeciwskazaniem i to tylko u dzieci
        starszych???? No ja proszę - a jak młodsze umrze po szczepieniu to pikuś, tak?
        Bo krótko żyje i jeszcze nie jest tak mocno "wartościowe społecznie" czy co??
        Ręce mi opadają.
        Sztuka na plus, sztuka na minus, byle szczepić. Z rozmachem, na wszystko na co
        się da.
        A jak do tego się ma "po pierwsze nie szkodzić"?
        • marta.gora Re: no to byłam... 05.10.06, 10:00
          marciszonka napisała:
          > A jak do tego się ma "po pierwsze nie szkodzić"?

          Jak to- jak? Toż zaktualizowana wersja tego hasła na końcu ma
          wyraz "pieniądzom".

          Ta masówka szczepieniowa, nagonka mnie poraża. Dziecko po ukończeniu 1 roku
          zycia ma zaledwie w 60% tak sprawnie działający układ immunologiczny, jak
          człowiek. A przez te pierwsze miesiące to on jest zupełnie niedojrzały.

          No nie ma co- jesli dziecko ma sprawny układ, to szczepić na ZWZB i BCG- ale
          skąd wiadomo, że ma sprawny???? Okaże sie po szczepieniu???
          Sama jestem w kropce, choć mój syn ma już ponad 9 lat i poziom przeciwciał WZWB
          56. Mąż jest nosicielem (tzn. nie ma ponoć wirusa we krwi, bo było to badane),
          ale boję się syna szczepić na cokolwiek, więc chyba zrezygnuję, chociaż się
          waham. Naczytałam się o tej szczepionce wystarczająco dużo :-(
          • 5_monika Re: no to byłam... 05.10.06, 10:29
            a szczepiłaś dziecko WZW B
            poniżej 10 "należy" doszczepić
            • marta.gora Re: no to byłam... 05.10.06, 11:23
              Syn pzreszedł stary cykl szczepienia WZWB (tj. O, 1, 6 i 12 miesęcy). Teraz ma
              w 10 r.ż. wziąć kolejną dawkę przypominającą. Na razie ma 57, więc teoretycznie
              jest zabezpieczony. Teoretycznie, bo niektórzy uważają, że jednak dopiero
              powyżej 100 daje pełne zabezpieczenie.
              Jestem w kropce, bo boję się takiej ingerencji w organizm syna, a z drugiej
              strony niejako rozumiem konieczność. Chociaż też zdaję sobie sprawę z tego, że
              gdyby w szpitalu przestrzegano wszelkich wytycznych, to nie byłoby szans na
              złapanie tego wirusa (jak np. jest to w normalnych, cywilizowanych krajach).
              Tymcazsem u nas wychodzi sie z założenia, że szczepienia sa obowiązkowe, więc
              to zapewnia ochronę. No i jeszcze to, że wirusa mozna podłapać np. u fryzjera :
              (
              • 5_monika Re: no to byłam... 05.10.06, 11:36
                wiesz co mój też ma 9 lat i przeszedł ten sam cykl szczepień na WZW B.
                Ja nie robiłam poziomu przeciwciał, miałaś jakiś sczególny powód.
                W kaledarzu szczepień(może się mylę) nie ma już dawki przypominającej.
                • marta.gora Re: no to byłam... 06.10.06, 08:29
                  5_monika napisała:


                  > Ja nie robiłam poziomu przeciwciał, miałaś jakiś sczególny powód.

                  Ten szczególny powód to było wykrycie u męża przewlekłego WZW B. To było 4 lata
                  temu. Wtedy miał ponad 100. Teraz wiosna sprawdzałam przy okazji morfologii i
                  wyszło mu już całkiem mniej.

                  > W kaledarzu szczepień(może się mylę) nie ma już dawki przypominającej.

                  Nie sprawdzałam :-) Tzn. jeszcze niedawno tak było, ale to się zmienia jak w
                  kalejdoskopie, więc pewna nie jestem. Ty będziesz swojego doszczepiać?
                  • marta.gora Re: no to byłam... 06.10.06, 08:31
                    Ja szczepiłam sie dawką przypominającą 6 lat temu i wyszło mi teraz ponad 2000,
                    więc spokojnie mam jeszcze parę lat na podjęcie decyzji, co ze mną. Jak to
                    dziwnie się składa- u mnie taki wysoki poziom, a u syna całkiem marny. Gdybym
                    sie kierowała zaleceniami, to już rok byłabym po kolejnej dawce przypominającej-
                    zupełnie niepotrzebnej.
                  • 5_monika Re: no to byłam... 06.10.06, 09:25
                    nie wiem, wogóle o tym nie myślałam.Ja też mam wzw B.Jedyne co robiłam to
                    sprawdziłam mu kiedyś Hbs miał (-)
                    Gdybym zrobiła poziom przeciwciał i byłby poniżej 10 to tez jestem w kropce, bo
                    szcczepionka rzeczywiście chyba chroni przed wirusem B, ale znów jest
                    kancerogenna więc nie wiem, czy wtedy szczepić i podać odtrutkę ze szczepionki
                    +Carcinosinum.Nie wiem.
                    Zresztą zapewniaqno mnie że normalnie(?) to szczepienie jest na całe życie
                    (autorytet z Wolskiej), ale jak widać może być inaczej.
                    Jeśli ma być chroniony szczepionką to nie przede mną tylko właśnie fryzjer,
                    dentysta itp.

                    pzdr
                    • marta.gora Re: no to byłam... 07.10.06, 12:27
                      No własnie- boje się tej kancerogenności, no i własnie nie tego, że to mąż
                      mógłby go zarazić, tylko tych innych, bardziej groźnych miejsc (fryzjer
                      własnie).

                      > kancerogenna więc nie wiem, czy wtedy szczepić i podać odtrutkę ze
                      szczepionki
                      > +Carcinosinum.

                      Gdybym miała sprawdzonego homeopatę, to poleciałabym z synem po poradę. Ale go
                      nie mam. Na razie testuję tę swoją nową i mam mieszane uczucia. Pozyjemy,
                      zobaczymy.
                      Czy ta odtrutka po szczepieniu WZWB jest ogólnodostępna, tzn. czy wydadzą ją w
                      dobrze zaopatrzonej aptece, czy tylko homeopaci ją posiadają? Może wiesz coś na
                      ten temat?
                      Mój tato mial małą operację ponad rok temu(przepuklina) i lekarz nawet nie
                      kazał szczepić. Przed operacja zrobili mu tylko Hbs- był ujemny. Na drugi dzień
                      juz go wypisali. Kiedy rozmawiałam przy wypisie z lekarzem, to swtierdził, że
                      jeśli ktoś nie chorował i nie bywał w szpitalu przez całe swoje życie (jak
                      własnie moj tato), to nie ma bezpieczniejszego pacjenta do operacji (biorąc pod
                      uwagę bezpieczeństwo samych operujących) i dlatego tam wypisy sa bardzo wczesne-
                      po co ma tu co podłapać- tak dosłownie mi powiedział lekarz. Oczywiście, nie
                      była to żadna klinika, tylko mały szpitalik miejski, gdzie robi się tylko
                      podstawowe zabiegi.
                      No to mam problem z tym szczepieniem.
                      • 5_monika Re: no to byłam... 07.10.06, 14:18
                        ja też nie bywałam w szpitalu,....
                        jelinowski ma swojej ofercie odtrutkę, jest na ich stronie w ofercie, na "S"
                        szczepionka Engerix.
                        Ale jaka potencja i właściwie co najlepiej w tym wypadku podać
                        czy:

                        -odtrutkę
                        -Carcin.
                        + lek konstyt.

                        tego nie wiem.
                        Na pewno kidyś dawno temu dostał Carcin. ale to już było dłuuugą chwilę po
                        szcepieniu, więc nie wiem czy czas od szczepienia też w tym przypadku jest
                        znaczący.
                        A może przed szcepieniem trzeba coś podać ?


                        pozdr
                        • marta.gora Re: no to byłam... 07.10.06, 20:53
                          dziękuję, Monika.
                          Chyba jednak bez wizyty u homeodoka się jednak nie obędzie :-((
                        • kajmal Re: no to byłam... 13.10.06, 16:06
                          nasza Pani doktor homeopatka w nocy w dniu przed szczepieniem każe podawac
                          thuje (5 granulek) ale niestety nie wiem jaka to jest potencja, bo dala mi
                          kuleczki, potem tuz po szczepieniu specyficzna odtrutke z Sycowa 30 CH (oni
                          maja na wszystkie szczepionki, trzeba im podac tylko dokladna nazwe) a
                          wieczorem raz jeszcze thuja ( 5 granulek).
                          Nie wiem tylko czy w Sycowie zrealizuja Ci takie zamowienie, podobno potrzebuja
                          zlecenia lekarza...
                          • konkubinka Re: no to byłam... 13.10.06, 18:10
                            ja staram sie kazde szczepienie rozwazac indywidualnie.Po rozwazeniu potrojnej
                            dla córki bylam przeciw niej a za odra.I co z tego?Nic.Mała dostała potrojna i
                            od tej pory mamy problemy .Potwierdza to juz ktorys z rzedu lekarz.Na wzw
                            szczepiłam starszego ale na grype nie zaszczepie zadnego.Nie szczepilam tez na
                            kleszczowe zap. opon choc ludzie w szkole sie rzucili.
                            jestem za to stanowczo przeciw szczepieniu na wszystko co sie da.I w ogole u
                            mnie to chyba bardziej z intuicji.Kiedy syn byl malutki ACT HIB dopiero
                            wchodził-nie zaszcepiłam , bo NIE.Przeszedl sporo chorob ale przy polowie
                            stosowalam homeo.I jakos jest okej jesli chodzi o sfere , ktorej dotyczy ta
                            szczepionka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka