beba2
07.12.06, 21:21
Homeopatia. Państwowy przekręt wszechczasów
Prof. zw. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz
Słowa kluczowe : homeopatia
Gdzie leży prawda o homeopatii? Odpowiedź jest prosta. Zjawiska mierzalne i
powtarzalne można testować naukowo i wskazać dokładnie, co jest prawdą, a co
fałszem. Homeopatia, chociaż zawsze pretendowała do uznania jej za medycynę -
poddana takim testom - jawiła się, jako oczywista groteska naukowa. A to
dlatego, że wszystkie jej teoretyczne założenia oraz "technologia"
produkcji "leków" homeopatycznych są niezgodne z uniwersalnymi prawami
nauki. Z logicznego punktu widzenia jest to więc fałsz, a ponieważ homeopaci,
opierając się świadomie na kłamliwych danych, "leczą" ludzi - jest to
oszustwo. Biorąc zaś pod uwagę społeczne normy - przestępstwo.
Poniższy tekst składa się z trzech części. W pierwszej opisuję medyczną
istotę oszustwa. W części drugiej udowadniam, że do tego oszukańczego
biznesu, "dopasowano" (mówiąc eufemistycznie) prawo. Część trzecia to
propozycje rozwiązań problemu i apel w tej sprawie do Ministra
Sprawiedliwości.
CZĘŚĆ I.
HISTORIA NATURALNA HOMEOPATYCZNEGO OSZUSTWA S. HAHNEMANNA
Pod koniec XVIII wieku, współczesny S. Hahnemannowi, Franz Mesmer „odkrył”
magnetyzm zwierzęcy i zastosował go, jako leczniczy fluid do wywoływania w
ciele pacjenta terapeutycznego przypływu i odpływu (?), a także
harmonizowania nierównomiernego rozłożenie fluidów nerwowych. Pacjenci
(zwłaszcza kobiety) byli zachwyceni…. Ambitny Hahnemann nie mógł przeboleć
sukcesu „kolegi”. Marzył o własnej metodzie leczenia, która uczyniłaby go
sławnym. I nagle …jak deus ex machina pojawiło się rozwiązanie problemu. Oto,
w czasie seansu spirytystycznego, doznał niezwykłej iluminacji, która
pozwoliła mu na sformułowanie zasad nowej, magicznej „medycyny”, której nie
obowiązują uniwersalne prawa nauki.
Poznajmy więc teorię, która wyjaśnia przyczyny wszystkich chorób, opisuje
technologię produkcji in vitro leczniczych fluidów, a także wprowadza zasadę
postępowania leczniczego, wg której podobne należy leczyć podobnym. Na
głębszą analizę tej okultystycznej bredni szkoda czasu, gdyż nauka nie
dyskutuje z oczywistymi absurdami. Niezorientowanym wyjaśniam tylko, że
powyższe zdanie da się przełożyć na stwierdzenie: „wodę należy suszyć wodą”.
Zacytujmy jednak samego Hahnemanna. Majaczy on tak: „wszystkie choroby są
spowodowane przez trzy „miazmaty”, a to 1/ świerzb, 2/ kiłę i 3/ rzeżączkę
(„gruźlicowość” i „rakowość” dodano później). W celu znalezienia „lekarstw”
na choroby spowodowane przez w/w miazmaty przeprowadza się (do dzisiaj)
tzw. „próby lekowe”. Wyglądają one następująco: zdrowym ludziom podaje się
różne mieszanki związków roślinnych, mineralnych lub zwierzęcych i obserwuje
objawy. Efekty opisuje (w 2006 roku) lekarz homeopata Ewa Zygadlewicz: „One
(przypadkowo dobrane substancje - przyp. A.G.) po pewnym czasie zaczynają
wytwarzać objawy. Są to różne objawy psychiczne, typu niepokój, pewne myśli,
sny, które mogą się pojawiać. O czym te sny są - trzeba dokładnie spisać.
Plus objawy narządowe: bolała mnie prawa noga, swędziało prawe ucho, coś tam
zaczynało szumieć, jakieś zmiany się pokazywały, kolka, czy temu podobne
objawy”.
Przytoczony cytat pochodzi z wystąpienia lek. E.Z. w filmie „Tajemnica
homeopatii” (TV Polsat). Z tego samego źródła pochodzą zamieszczone poniżej
zdjęcia, które prezentuję za zgodą reżysera L. Dokowicza.
Jeżeli chory cierpi na podobne objawy (np. „niepokój, szumienie czegoś, kolkę
i swędzenie prawego ucha”) homeopata przepisuje mu substancję, która te
objawy „wywołała”. Przedtem jednak substancję tę rozcieńcza. W przypadku
znanego „leku na grypę” o nazwie oscillococcinum (Boiron) odbywa się to
następująco: do jednej kropli wyciągu z wątróbki i serca dzikiej kaczki
(równie dobrze mógłby to być ekstrakt ze śledziony wrony – przyp. A. G.)
dodaje się 99 kropli wody (ryc. 1) i uderza fiolką 10 razy w skórzaną
poduszkę (ryc. 2). Z powstałego roztworu pobiera się jedną kroplę, dodaje 99
kropli wody i 10 razy uderza się w skórzaną poduszkę. Z powstałego roztworu
pobiera się…. (i tak 200 razy). Ciekawy jestem, czy w nowoczesnych zakładach
homeopatycznych powyższy algorytm produkcji jest monitorowany przez
komputery, czy przez „żywych” okultystów.
Technologia produkcji „leków” homeopatycznych. W przypadku oscillococcinum,
po każdym stukrotnym (102) rozcieńczeniu wodą wyciągu z kaczych podrobów,
fiolką z uzyskanym roztworem uderza się 10 razy w skórzaną poduszkę
(ortodoksi dopuszczają opcję z używaniem – zamiast poduszki - książki
oprawionej w skórę). Przypuśćmy, że opisana operacja została już wykonana 12
razy. Wtedy, wg prostych obliczeń, w fiolce (używanej w charakterze shakera)
nie będzie już ani jednej kaczej molekuły. Od tej chwili, do czasu powstania
ostatecznej formy farmaceutycznej „leku”, będzie się jeszcze 188 razy
rozcieńczać wodę z wodą.
Wg producentów, w czasie uderzania shakerem o skórzaną poduszkę zachodzi
proces „dynamizacji” (określenie nieznane nauce), podczas której
woda „zapamiętuje informację o własnościach leczniczych” rozcieńczanej
substancji. W miarę ubywania tej substancji z roztworu, wzrasta skuteczność
wody, jako „leku”. Największa jest wtedy, gdy w roztworze nie ma już ani
jednej cząsteczki substancji wyjściowej. Przy produkcji
oscillococcinum „dynamizację” wykonuje się 200 razy (oznaczenie na opakowaniu
leku – 200 K), co, jak łatwo obliczyć, daje rozcieńczenie 1 : 10400 (200 x
102). W efekcie shaker będzie zawierał wyłącznie wodę, której użyto
do „produkcji leku”. Teraz wystarczy nasączyć tą wodą cukier, poczekać, aż
odparuje i „pozostawi” w granulkach „elektromagnetyczną informację leczniczą”
(ryc. 3).
Jest tylko jeden problem: z II zasady termodynamiki wynika, że informacja w
przyrodzie nie istnieje bez energii. A więc zasadne jest pytanie: jak
zasilane są cukrowe granulki przez 3, 4, 5, 6 lat (termin
ważności ”lekarstwa”)?
A z matematycznego punktu widzenia? Pomyślmy… rozcieńczenie 1 do 10400. Czy
to jest fizycznie możliwe? Zanim odpowiem - zacytuję dwie ciekawostki: 1/ od
początku istnienia Wszechświata do moich tegorocznych imienin (Andrzeja)
upłynęło ok. 1018 sekund; 2/ nasz Wszechświat zbudowany jest z ok. 1077
molekuł (www-users.mat.uni.torun.pl/~kombo/duze.html). Niektóre publikacje
określają tę wartość na 1078-82 lub 10100
(www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/medycyna.htm).