Dodaj do ulubionych

Homeopatia - na jednych działa na innych nie?

19.12.06, 15:03
Mam do Was pytanie czy może być tak, że tylko na niektórych nie działa
hoemopatia.
Dlaczego pytam. Ja swoje dziecko od kilku miesięcy właściwie z powodzeniem
leczę u hoemopaty. Już 3 razy udało nam sie "wywinąć" przed zapaleniem
oskrzeli a nawet płuc.
Poleciłam moją hoemopatkę koleżance, która już wcześniej szukała takiego
lekarza. Na pierwszą wizytę poszła, gdy u jej dzieci lekarz z ostrego dyżuru
stwierdził u jednego zapalenie oskrzeli a u drugiego już początki zapalenia
płuc. Homeopatka po osłuchaniu nie wysłuchała zmian w oskrzelach i płucach
ani u jednego dziecka ani u drugiego. Starsza córka (rówieśnica mojej córki)
dostała sulfur (moja długo dobrze na tym szła). Po pierwszym dniu podawania i
postawieniu baniek (zgodnie z zaleceniem homo) nie było niestety poprawy.
Pediatra w rejonowej przychodni wysłuchał obustronne zapalenie oskrzeli z
początkami zapalenia płuc u dziewczynki. Homeopatka (kolejna wizyta)
postawiła sama bańki i dała antimonium tartaricum i powiedziała że do rana ma
być poprawa.
Ale jej nie było, tylko było gorzej - bardzo wysoka gorączka i duszność.
Koleżanka poddała się podała antybiotyk.
Nie wiem co mam o tym myśleć - u mojej córki bańki i antimonium tartaricum
przyniosły natychmiastowy efekt - tyle, że jej stan był trochę lepszy.
Jest mi teraz głupio w stosunku do koleżanki, że tak jej zachwalałam sposób
leczenia a u jej dzieci on się nie sprawdził. 3 dni wstrzymała się z
antybiotykiem, wydała kupę kasy na 2 wizyty dwójki dzieci.
Obserwuj wątek
    • patchwork30 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 15:21
      Jak widac "homeopatka" ma ten sam zestaw lekow dla kazdego chorego dziecka. To
      jest sprzeczne z zasadami homeopatii. To nie nazwa choroby (np. zapalenie
      oskrzeli) powinna wskazywac, jaki podac lek, tylko obraz wszystkich objawow
      danej choroby. Ten trzeba zebrac w dokladnym wywiadzie. Czy lekarka
      przeprowadzila taki?

      Podane przez nia leki w jakis sposob byly lepiej dobrane do objawow Twojego
      dziecka i pomogly, zas zle dobrane do objawow dzieci Twojej znajomej.

      Zwykle brak dzialania leku, to nieumiejetnosc homeopaty. (Tez dobrym homeopatom
      zdarza sie zle dobrany lek). Jednak w Twoim wypadku wydaje mi sie, ze ta pani
      ma srednie kwalifikacje.

      O co pytala w trakcie wywiadu, o ile mozna wiedziec?
      • marciszonka Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 16:45
        Nejmamon nie napisała i niczym nie zasugerowała, ze lekarka na każde zapalenie
        oskrzeli czy płuc podaje ten sam zestaw. Cechy sulfuryczne, jak sama wiesz, ma
        spora ilosć dzieci. A antymonium jest pierwszym lekiem przy zaśluzowaniu w
        kanalikach oskrzeli. Zwyczajnie nie trafiła z lekami, ale pokażcie mi
        nieomylnego homeopatę.
        • patchwork30 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 17:17
          >A antymonium jest pierwszym lekiem przy zaśluzowaniu w
          >kanalikach oskrzeli.

          Jesli pozostale objawy tez wskazuja na ten lek, nalezaloby dodac. W repertorium
          w rubryce "zapalenie pluc" jest ponad 100 lekow, zas obok Antymonium tataricum
          jest 16 innych trzywartosciowych. Nie wiem skad masz te pewnosc w postawieniu
          Ant-t. na pierwszym miejscu... Mam wrazenie, ze i lakarka miala takie podejscie
          do doboru leku, jak Ty

          Na pierwszy rzut oka tak to wyglada, ze lekarka daje lek na diagnoze kliniczna.
          Pewna nie jestem, dlatego spytalam Nejmamon, czy byl przeprowadzony wywiad.
          • aranea Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 21:09
            Patchwork, niepotrzebnie jątrzysz. Jest tyle danych, których nie uwzględniłaś.
            Znasz tylko wersję osoby, która zna sytuację tylko z opowiadania. Poza tym
            jeśli ktoś przychodzi na pierwszą wizytę homeopatyczną z dzieckiem, które ma
            zapalenie płuc, czy chociażby oskrzeli, musi brać pod uwagę to, że czasu na
            takie leczenie jest mało i sprawa może zakończyć się antybiotykiem. Inaczej
            wygląda sprawa jeśli leczysz dziecko sobie znane, inaczej, gdy leczysz
            nowicjusza. Jeśli ty masz 100% skuteczność,w co nie wierzę, podaj adres,
            będziemy ci przysyłać pacjentów
            • patchwork30 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 22:06
              Czy to Aranea byla Twoja pacjentka?
              Przeciez napisalam, ze i dobrym homeopatom zdarzaja sie zle dobrane leki. Z
              szesciu lekow, ktore przepisal mi homeopata w przeciagu 4 lat tylko trzy byly
              dobrze dobrane. A uwazam, ze homeopata jest super. Dlatego spytalam autorki
              postu, czy byl wywiad w trakcie wizyty.

              >Jeśli ty masz 100% skuteczność,w co nie wierzę, podaj adres,
              > będziemy ci przysyłać pacjentów

              Fajnie, bo jak wiesz nie jestem lekarzem. Dlatego prowokacja bardzo Ci sie
              udala.
              • aranea Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 22:49
                Pacjentka raczej nie jest moja, ale rozumiem sytuację. Bardzo nie lubię, kiedy
                widuję swoich pacjentów tylko w okresie choroby, nigdy w okresie zdrowia, gdyż
                odpada obserwacja naturalnego zachowania pacjenta i utrudnia to dobranie leku.
                Tym bradziej nie powinnaś wypowiadać się tak kategorycznie "na odległość",
                jeśli masz choć trochę szacunku do dziedziny, którą uprawiasz.
                • patchwork30 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 21:51
                  Nejmamon napisala, ze wizyta trwala po godzinie na osobe. Cofam wiec te
                  krytyke, ze lekarka przepisala na diagnoze kliniczna. Po prostu nie trafila.
                  Mnie zrazil raczej ogol wypowiedzi. To, ze lekarka powiedziala po podaniu
                  Antym., ze jutro ma byc lepiej. Myslalam, skad ona moze to wiedziec? Moze
                  nalezaloby to jednak tak rozumiec, ze miala na mysli, ze jesli jest to dobry
                  lek, to jutro widac bedzie poprawe.

                  Kategoryczne wypowiadanie sie na odleglosc raczej nie ma nic wspolnego z
                  szacunkiem do homeopatii, tylko ze zlym doswiadczniem z kikoma homeopatami.
                  Czasem bywam przez to za szybka w negatywnej ocenie.
    • lucy_cu Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 20:44
      Tutaj w grę mogą wchodzić jeszcze inne czynniki- rodzic, nieobznajomiony
      jeszcze ze specyfiką leczenia homeo, zwyczajnie może nie umieć obserwować
      dziecka. Wystarczy, że nie poda przy wywiadzie kilku istotnych szczegółow- i to
      już może wpłynąć na niewłaściwy dobór leku, prawda? Pewnie, że homeopata oczy
      ma i badać umie (a przynajmniej powinien ;-)), ale jednak sporo informacji
      dodatkowych może potrzebować od rodzica.
      I jeszcze coś- niby banalna sprawa, ale też w tym względzie zdarzają
      się "wpadki" u debiutujących: podawanie leków (przerwy w jedzieniu i piciu),
      zwrócenie uwagi na jadłospis (zapijanie leków homeo colą na przykład)- takie
      podstawy i oczywiste sprawy niby, ale ważne. Moja znajoma podawała dziecku leki
      od razu po wieczornym myciu zębów, miętową pastą zresztą. :-)
    • jaga1968 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 21:23
      Na początek powiem, że leki homeopatyczne wiele razy mi pomogły, a ostatnio
      profesjonalne leczenie homeo bardzo poprawiło stan mojej córki z AZS. Więc
      jestem jak najbardziej za. Ale mam wrażenie, że na powodzenie leczenia ma wpływ
      bardzo wiele czynników. I to powoduje, że czasem pomaga, a czasem nie. Wiedza i
      kompetencja lekarza - na pewno, świadoma współpraca pacjenta/rodzica też, ale
      myślę, że i dotychczasowe leczenie, szczególnie przy chorobach przewlekłych,
      długotrwałych, czas trwania do podjęcia leczenia homeo.(często sięgaja po nia
      osoby jako po ostatnia deske ratunku, po wieloletnim truciu się antybiotykami,
      sterydami itp) I nie wiem, ale chyba również jakaś właściwośc organizmu, byc
      może właśnie spowodowana jego dotychczasową historią. Nie uważam za słuszne
      przekonywanie ludzi, że homeo na pewno ich wyleczy ze wszystkiego. Jeśli się
      nie powiedzie, rozczarowany pacjent przekresla takie leczenie raz na zawsze.
      Jakby medycyna konwencjonalna nigdy nie popełniała błędów. Ja opowiadam
      znajomym, jeśli pytają, o leczeniu homeo, ale zawsze mówię, że leczenie jest
      trudne. Jeśli ktoś się zdecyduje, podejmuje własną świadomą decyzję i łatwiej
      mu wtedy pogodzić się z brakiem natychmiastowych efektów. Mówię tu oczywiście
      o chorobach przewlekłych, trudnych lub wręcz niemożliwych do wyleczenia
      metodami konwencjonalnymi.
      • molla7 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 19.12.06, 21:53
        w przypadku mojej córki były spełnione chyba wszystkie w/w wymieniane warunki: dobry, klasyczny homeopata, moja wola wspolpracy, stosowanie sie do obostrzeń przy podawaniu kulek (czysta jama ustna, unikanie sub. antydotujacych) regularność, systematyczność i maniakalne nastawienie ze to jedyna rozszadna droga i co? dziecko leczone przez niejednokrotnie chwalonego tu homeopate ląduje z zapaleniem płuc? tez została uznana za typ sulfuryczny. nastepny lekarz potwierdził to samo. w uzyciu tez było antimonium tartaricum, co ciekawe ze zapisane w potencji 30 ch, a nastepny lekarz kazal podawac 5ch.
        więc co? nie ta konstytucja? moje dziecko jest niewrazliwe na homeo? rutyna lekarza?
        • nejmamon Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 08:10
          Dziewczyny więc tak.
          Homeopatka do której chodzę ja i była u niej znajoma przeprowadza bardzo
          szczegółowy wywiad - przy 2 dzieci trwa to 2 godziny.
          Dodam, że ta pani doktor pracuje również jako pediatra w zwykłej przychodni i
          nie upiera się jak leki homo nie zadziałają przed podaniem antybiotyku. Ja to
          uważam za plus.
          Koleżanka nie chodziła wcześniej do homeopaty, ponieważ jej dzieci nigdy nie
          chorowały starsza rok i 8 miesięcy a młodszy pół roku.
          Przyznam, że nie wiem czy dobrze podawała leki (czy np nie dawała do jedzenia
          jakiś zapachowych potraw).
          Przy swojej córce przekonałam się jak ważne jest postępowanie zgodnie z
          wskazówkami lekarza, wystarczyło że lek na gorączkę nie był dobrze wstrząśnięty
          i już nie działał.
          Ja nadal wierzę w homeopatię, ponieważ bardzo nam pomogła. Nie możemy tylko
          wyleczyć kataru od 4 miesięcy. W tej kwestii prowadzę własne badania czy to nie
          robale. Jeżeli takowe wyjdą - zobaczę co powie na to homeopata.
        • lucy_cu Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 08:14
          Molla, pamiętasz, już kiedyś kombinowałyśmy, co nie wyszło przy leczeniu Twojej
          Małej- i oczywiście, jak się należało spodziewać, nie wykombinowałyśmy.
          Ale ja jeszcze o czymś pomyślałam- i to w ogóle a'propos całego wątku. Sporo
          chyba też zależy od organizacji współpracy z lekarzem. U nas przy ostrzejszych
          infekcjach jesteśmy z lekarzem umówieni na kontakt telefoniczny co kilka
          godzin, a nawet częściej. Nie jest tak, że dzieci po badaniu mają zaordynowany
          lek i koniec. Dzwonię i zdaję szczegółową relację. I w zależności od rozwoju
          sytuacji dostaję od lekarza konkretne wskazówki- zdarza się, że na bieżąco
          zmianie ulega czy sam lek, czy potencja, czy wstępnie ustalona częstotliwość
          podawania. Homeopatia wymaga precyzji, wiadomo- może tu bywa pies pogrzebany.
          • molla7 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 18:16
            Lucy, nie wiem ile wygadałam na numer pana doktora w czasie tej choroby mojego dziecka, wisialam na telefonie często, bo pan doktor jak najbardziej podkreśla wagę zdawania relacji na bieżaco i co ? chyba z 5 zmian leków po podaniu konstytcji i nic.:(
            • marciszonka Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 20:28
              Molla, ja Ci już kiedyś pisałam że też jestem mamą takiego dziecka, które każdy
              homeopata na pierwszy a nawet drugi rzut oka określa jako sulfur a sulfur nam
              namieszał konkretnie. Psu na budę wszystkie "małe leki" kiedy jest niewłaściwie
              dobrana ta konstytucja, bo normalnie możę zmieniać obraz kadej infekcji jeśli w
              ogóle nie wywołać sobą stanu udającego chorobę.
              A jest jeszcze jedna rzecz - czasem się zdarza, że człowiek o konstytucji sulfur
              np. zachoruje wcale nie w typie sulfuru. I jak wtedy dostaje sulfur to moze być
              bardzo trudno wyleczyć taką inna obrazowo infekcję, bo konstytucja bardzo
              zmienia właściwy obraz choroby.
              I po ostatnie - bywa, ze lek wcale nie jest konstytucją a lekiem stanu i nie
              jest na zawsze. I to mogło się stać.
              Każdą z tych trzech sytuacji trzeba było wziąć pod uwagę z Twoją Rozalką.
              • molla7 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 21:24
                marciszonko, ale czy facet z takim doświadczeniem mogł tego wszystkiego o czym piszesz nie uwzglednic, pojechac sztampowo???
                drugi lekarz, tez poszedł tym torem: ona wpisuje sie doskonale w obraz sulfuru. To co piszecie o nietrafionej konstytucji przemawia do mnie bardzo. Moze poszukam trzeciego lekarza, bo nie usmiecha mi sie jechac na sterydach, które kochają pulmonolodzy i alergolodzy.
                Mozliwe jednak, zeby aż 2 lekarzy sie pomyliło????
                to zywe, energiczne dziecko, wiecznie gorące, pocące sie po zaśnięciu bez zaczerwienienia skóry. czy jest jakis inny lek dla takiej osóbki?
                • marciszonka Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 22:24
                  Molla, każdy sie może mylić, nie ma tu nic do rzeczy doświadczenie. Moja jest
                  też charaketerem i wieloma cechami megasulfuryczna wręcz. I normalna rzecz, ze
                  każdy homeo miał ochotę jej ten sulfur dać, a ja jeszcze podówczas za mało się
                  umiałam orientować w niewłaściwych reakcjach na lek, żeby w porę zgasić i nie
                  bruździć tym sulfurem. Wiesz, u mnie panuje naczelna zasada na okoliczność
                  infekcji - jak takowa jest - to na początek zagęszczam podawanie konstytucji,
                  ALE tylko na jeden dzień. Jak jeden dzień nie zmienia obrazu sprawy na lepsze to
                  w ogóle wyhamowuję to i czas myśleć nad lekami mniejszymi. I to jest dla mnie
                  wyznacznik tego, czy dana infekcja jest pod konsty czy nie. Bo inaczej, czekając
                  i ładując taki sulfur parę dni można wywołać takie "kwiatki" że hej. Bo organizm
                  właśnie nie jest w stanie sulfuru z uwagi na infekcję wykraczającą stylem poza
                  niego. Więc wtedy podawanie go może narobić tego np. co narobiło Wam. Zakładając
                  oczywiście że poza infekcją widziałaś Rozalkę na tym sulfurze dobrze czyli
                  dziecię radosne, żywe, ale nie rozkręcone do przesady, dość mimo wszystko
                  odporne, ładnie śpiące i jedzące.
                  Mam nadzieję, zę składnie to przedstawiłam.
                  Także nie wiem Ci ja - czy Ty powinnaś pogadać ze swoim dokiem konkretnie i
                  dociekliwie pytając go o te wyżej wymienione ewentualności czy szukać nowego (my
                  "trafiliśmy" dopiero za czwtarym lekarzem a największego bigosu narobiła nam
                  wielka "sława" w temacie, tak nawiasem mówiąc). Ale podsuwam Ci troszkę kierunki
                  pewnych możliwości.
                  • patchwork30 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 20.12.06, 22:51
                    Ja ciagle pamietam to, co pisal Philip Bailey w "homeopatii psychologicznej",
                    ze Sulphur, jesli chodzi o podstawowa konstytucje (te najglebsza plaszczyzne)
                    jest srodkiem raczej dla panow, i ze nie znal kobiety o tej konstytucji. Nie
                    znaczy to, ze kobiety/dziewczynki nie moga miec stanu sulfurycznego. Bailey
                    przestrzegal, ze jesli sie ma taka sytuacje, to nie nalezy konczyc kuracji na
                    Sulphurze, bo u dziewczyn jest jeszcze cos innego pod spodem.
                    Podal tez przyklad swojej znajomej homeopatki, ktora uwazala sie za Sulphur:
                    zywa, energiczna, z duza iloscia pomyslow, u ktorej jednak Sulphur nie
                    zadzialal. Okazalo sie, ze jest ona typem Natrium...
                    Nie znaczy to, ze zaden inny homeopata nie mial pacjentki wylacznie o typie
                    sulphurycznym, ani nie znaczy, ze dziewczynka nie moze miec stanu
                    sulphurycznego. Ale jak za czesto czytam na forum, ze lekarz stwierdzil, ze
                    dziewczynka ma taka konstytucje, to robie sie podejrzliwa. Wlasnie przez to
                    stwierdzenie ww. homeopaty.
                    • iga_01 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 21.12.06, 07:41
                      Molla, a ja Ci powiem, że miałam to samo ze swoja córką. Kaszel od września,
                      leczyłam u tego samego homeo co Ty. Skończyło się też na płucach dwóch
                      antybiotykach i sterydach. Kaszel dalej nie przeszedł. Sprawdzałam kał i nic.
                      Szukałam na różne sposoby. Zmieniłam homeopatę. Teraz leczę dziecko w W-wie.
                      Nowy homeo dał zupełnie inny lek (zaznaczył, że nie koniecznie to będzie jej
                      konstytucja). Córka bieże go trzeci tydzień i jest lepiej. Kaszel jeszcze jest,
                      ale śladowy. Nie wpadam jeszcze w euforię , ale cieszę się, że po kilku dniach
                      poprawy nie ma pogorszenia, a tak właśnie wcześniej było. Jedziemy na kontrolę
                      zaraz po świętach. Jak zostanie wyleczona do końca i przynajmniej przez dwa
                      tygodnie nie usłyszę żadnego kaszlu, to opiszę dokładniej całą sytuację. Ja
                      myślę, że nie ma co trzymać się kurczowo jednego lekarza. Owszem trzeba dać
                      szansę lekarzowi, nawet jak jeden czy drugi lek nie będzie trafiony, ale trzy m-
                      ce (tyle trwał u mnie kontakt z pierwszym lekarzem) to chyba wystarczy. Po
                      prostu myślę, że trzeba się udać do lekarza, który ma większe doświadczenie z
                      takim rodzajem dolegliwości.
                      Pozdrawiam i życzę nam wszyskim dużo cierpiliwości.
                      • akownik Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 21.12.06, 11:23
                        Homeopatia nie działa tak samo na wszystkich.
                        Nie wszystkie choroby da się wyleczyć tylko przy pomocy leków homeopatycznych.
                        Są choroby do wyleczenia których trzeba użyć leków homeopatycznych i alopatycznych.
                        Są też choroby,które nie poddają się leczeniu homeopatycznemu.
                        Żeby choroba wogóle nadawała się do leczenia homeopatycznego to zmiany chorobowe
                        muszą być odwracalne,musi istnieć wrażliwość homeopatyczna.Im młodszy jest organizm
                        tym wrażliwość większa.Najstarszy człowiek,którego udało się wyleczyć tylko przy
                        pomocy homeopatii to 93-letni Francuz.
                        Wydaje się iż skuteczność homeopatii zależy od typu konstytucji pacjenta/cztery
                        typy konstytucji według Nebela/.
                        Homeopatia klasyczna/podanie jednego leku i czekanie co z tego wyniknie/ nie
                        jest metodą właściwą wogóle/pisał o tym już Hahnemann i inni klasyczni
                        homeopaci/a w szczególności w chorobie ,o której tu mowa.Zawsze należy
                        uwzględnić wyniki badań klinicznych.
                        Przy okazji,co oznacza stwierdzenie:bywa, ze lek wcale nie jest konstytucją a
                        lekiem stanu i nie
                        jest na zawsze/to pytanie jest chyba do marciszonki.ja tego stwierdzenia nie
                        rozumiem,jeśli możesz to wytłumacz mi to/
    • m.szczerek Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 21.12.06, 13:14
      masz racje homeopatia wymaga precyzji. Bardzo dobrze ze masz takiego swietnego
      homepate na ktorego zawsze mozesz liczyc, i zadzwonic. Gratuluje Ci tego

      A tak w ogole to mnie generalnie bardzo solidnie wpojono, ze leki homeopatyczne
      sie bierze na pusty żołądek, na przykład poł godziny przed jedzeniem, albo
      conajmniej godzine po posilku. Inaczej nie zadziala. Wiec moze tu jest pies
      pogrzebany ?
      • akownik Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 21.12.06, 14:59
        Leki homeopatyczne możesz spokojnie brać na pełny żołądek.Nic się nie stanie i
        będą one działać także wtedy jeżeli weźmiesz je tuż przed lub tuż po
        jedzeniu.Można także brać różne leki jeden po drugim nie zachowując pomiędzy
        nimi żadnych odstępów.
        • m.szczerek Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 08.01.07, 18:54
          akownik napisał:

          > Leki homeopatyczne możesz spokojnie brać na pełny żołądek.Nic się nie stanie i
          > będą one działać także wtedy jeżeli weźmiesz je tuż przed lub tuż po
          > jedzeniu.Można także brać różne leki jeden po drugim nie zachowując pomiędzy
          > nimi żadnych odstępów.

          Akownik, bardzo dziekuje za te porade. Wiesz mnie tak poinstruwano zebyy
          przyjmowac te leki ale jeśli mowwisz ze nic mi się nie stanie jeśli zazyje lek
          homeopatyczny na pelny zoladek to super.
          • very.martini Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 08.01.07, 20:19
            Żołądek to tu akurat nie ma dużego znaczenia, chodzi po prostu o to, żeby jama
            ustna była w miarę czysta.
            • kawka37 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 15:23
              BAAArdzo długo zastanawiałam się czy napisać, czy nie, w końcu postanowiłam
              jednak tak, bo śledząc to forum widzę, że jego leaderki i uczestnicy to osoby
              które odczytają moje intencje tak jak bym chciała, czyli nie straszenie
              homeopatią w ogóle, a opis konkretnego nieszczęśliwego przypadku... Do rzeczy:
              najpierw byłam pod opieką homeopatki klasycznej- dwugodzinny wywiad, dostałam
              lek konstytucyjny, potem jeszcze jakieś inne. Była też moja mama i siostra- tak
              samo długo i też z lekiem konstytucyjnym + inne. Trzymałyśmy się tej pani bodaj
              z rok. Na żadną z nas nie podziałało. Na przełomie 2005/2006 był homeopata
              nieklasyczny, lekarz współpracujący z Sanum, badanie żywej kropli krwi,
              potwierdzenie grzybicy, leki Sanum i inne kompleksy homeo + autohemoterapia z
              zastosowaniem leków homeo Heela. O wynikach już tu kiedyś pisałam- grzybica
              rozszalała się do tego stopnia, że komputerowi liczącemu przeciwciała IgG w
              laboratorium nie starczyło skali i panie liczyły ręcznie, odporność bardzo
              siadła i zaczęły na mnie wchodzić jeszcze inne dolegliwości, których dotąd nie
              było. Po tej kuracji homeopatycznej miałam robione w klinice w katedrze
              immunologii badania immunofenotypu i populacji limfocytów- okazało się , że
              odporność komórkowa jest skopana do poziomu widywanego u chorych na AIDS.
              Zaistniało realne zagrożenie sepsą. MAM TO NA PIŚMIE. Przed rozpoczęciem tego
              leczenia czułam się źle, ale jakoś dało się żyć.
              Wiem , że na niektórych leki homeo działają, na mnie i na moich bliskich –
              nie. Moja siostra rozmawiała o tym ze swoją koleżanką z anestezjologii, która
              od jakiegoś czasu zaczęła praktykować homeopatię. Odpowiedziała jej, że są
              choroby, których wręcz nie powinno się leczyć homeopatycznie i są osoby „
              Oporne” na tą metodę. Szczerze życzę , żebyscie mieli trochę więcej
              szczęscia , niż ja. Pozdrawiam serdecznie.K
              • tom_j23 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 15:38
                kawka37 napisała:


                > Po tej kuracji homeopatycznej miałam robione w klinice w katedrze
                > immunologii badania immunofenotypu i populacji limfocytów- okazało się , że
                > odporność komórkowa jest skopana do poziomu widywanego u chorych na AIDS.
                > Zaistniało realne zagrożenie sepsą. MAM TO NA PIŚMIE. Przed rozpoczęciem
                > tego leczenia czułam się źle, ale jakoś dało się żyć.

                Czyli - jeśli dobrze zrozumiałem - przypisujesz to pogorszenie przeprowadzonej
                terapii?


                > Wiem , że na niektórych leki homeo działają, na mnie i na moich bliskich nie.

                I to jest sprzeczne z poprzednim wnioskiem. Skoro nie działają, to pogorszenie
                nie jest efektem terapii. Jeśli pogorszenie przypisujesz terapii - tzn. że
                jesteś podatna na tego typu leki.
                Nie jest powiedziane, że każdy lek homeo (czy izo) -patyczny zawsze poprawi
                Twój stan. To czy w ogóle działa, czy nie działa i to czy poprawi Twój stan,
                czy pogorszy - to dwie różne sprawy.


                Stefan

                • kawka37 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 16:53
                  Zastosowalam bardzo duży skrót myslowy za co zostałam przez Ciebie zlapana za
                  słowka: ) mea culpa. pisząc ze na mnie i na bliskich nie działa mialam na
                  mysli etap leczenia naszej trójki u homeopatki klasycznej, u której nie było
                  ani pogorszenia ani polepszenia. Drugiemu leczeniu przypisuje pogorszenie, bo
                  niczego innego prócz izo i homeo nie stosowałam,przed rozpoczeciem leczenia
                  moje wyniki były duzo lepsze, po- duzo gorsze. Tylko tyle
                  • tom_j23 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 17:14
                    kawka37 napisała:

                    > Drugiemu leczeniu przypisuje pogorszenie, bo
                    > niczego innego prócz izo i homeo nie stosowałam,przed rozpoczeciem leczenia
                    > moje wyniki były duzo lepsze, po- duzo gorsze.

                    Z tego wynika, że jednak jesteś podatna na tego typu leczenie, a że efekty były
                    negatywne - to inna sprawa.


                    Stefan

                    • kawka37 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 18:05
                      jeżeli przyjąć, że obniżenie liczby i diametralneodwrócenie się proporcji
                      limfocytów CD4 do CD8 , siedmiokrotny wzrost przeciwciał przeciw grzybom i
                      spadek z klasy 1. klasyfikacji stopnia zawansowania grzybicy do klasy 4++
                      świadczy o podatnosci na leczenie, to zwracam Tobie honor, masz rację!
                      • marciszonka Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 18:38
                        Kawka, nasza pani dr twierdzi, ze autohemoterapia to większe ryzyko niż pożytek.
                        Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało i ogromnie trzymam kciuki za to, żeby Ci
                        się udało z tego wyjść, ale jednocześnie bardzo dziękuję, że piszesz tu o
                        właśnie tej innej, drastycznej stronie niewłaściwych kroków terapeutycznych, bo
                        mnie osobiście to szlag trafia, jak ktoś mówi, że homeopatią nie można zrobić
                        krzywdy. Dla mnie trzeba mieć ogromną wiedzę inaczej to dawanie dziecku do ręki
                        ostrego noża w ciemnym pokoju.
                        • kawka37 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 18:53
                          Dziękuję CI bardzo Marciszonko za to trzymanie kciukasów. Po prawie roku od
                          zakończenia tego leczenia widzę juz sporą poprawę, nie muszę juz tylko siedzieć
                          i leżeć, wychodzę z domu ( choć jeszcze nie zupelnie samodzielnie), to dla mnie
                          ogromny sukces ale i tak dalsze trzymanie kciuków sie przyda. Baardzo danke.
                          Jeszcze przed rozpoczeciem tej autohemoterapii z lekami HEEla szukałam gdzie
                          mogłam informacji, zalezalo mi żeby wyzdrowieć, wrócić do pracy... Nie mam
                          pojecia czy dobrze myślę; podobnymi metodami - Sanum+ leki stricte homeo ale
                          bez autohemoterapii byla leczona jedna pani też z grzybica systemową i...
                          niestety sepsa. Nie wiem co z nią . W ubiegłym roku urwał mi się kontakt
                          informacyjny o niej. Doceniam, ile mialam szczęścia. Tak sobie kombinuję, czy
                          właśnie grzybice systemowe nie sa tymi jednostkami, o których mówiła
                          wspomniana anestezjolog?? Przepraszam, rozmarudziłam się i jeszcze raz dziekuję
                  • falafala Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 18:43
                    Sadze, ze homeopatia dziala na wszystkich, roznice moga byc tylko w wrazliwosci
                    na potencje, a to "tylko" robi roznice. Czasami ten sam lek dopiero w innej
                    potencji dziala na danego czlowieka, a lekarze lubia przyzwyczajac sie do
                    potencji co w niektorych przypadkach, mimo znalezienia odpowiedniego leku nie
                    przynosi pozytywnych efektow.
                    Homeopatia natomiast nie da sie wyleczyc wszystkich chorob, to oczywiste, nie da
                    sie zlikwidowac bolu kregoslupa wynikajacego z przemieszczenia kregow, stanu
                    depresyjnego jezeli pacjet jest poddany ciaglemu stresowi i innych juz wczesniej
                    wspominanych powodow.
                    Lekarz powinien umiec ocenic sensownosc leczenia konkretnym lekiem czy to bedzie
                    podejscie homeopatyczne czy alopatyczne.
                    A kawka czy nie przyszlo ci na mysl, ze pogorszenie nastapilo niezaleznie od
                    twoich prob leczenia, tak sie zlozylo, ze to po "kuracji nieklasycznej" , ale
                    rownie dobrze moglo to nastapic po kazdej innej nietrafionej kuracji.
                    • kawka37 Re: Homeopatia - na jednych działa na innych nie? 09.01.07, 19:01
                      Falu falu, pewnie że można by tak rozważac, na inne sposoby również, ale to
                      już teraz nie ma znaczenia a wcześniej....czy ja miałam siły mysleć?.
                      najważniejsze, że chodzę, mogę jeśc warzywa, których w ogóle już nie
                      tolerowałam, mam wiecej siły, odrastaja mi włosy.... Tylko to się teraz liczy.
                      Pozdrawiam. 3maj za mnie też kciuczki, jesli możesz
                      • falafala trzymam n/t :) 09.01.07, 21:08

                        • kawka37 pytanie do Marciszonki 24.01.07, 18:06
                          Byłam ostatnio u mojej obecnej lekarki i zgadało się o tym, co mnie
                          spotakało .Jej stanowisko jest takie: w grzybicach głębokich leki Sanum i
                          homeopatia nie działają. Sprawdzają się u niektórych osób z np. przerostem
                          candidy w jelicie, dysbiozą, natomiast nie w zakażeniach systemowych,
                          wielonarządowych. Skąd się mogło więc wziąć tak drastyczne pogorszenie?
                          Namnażające się w organizmie grzyby wytwarzają toksyny, którymi potem grzyby
                          się żywią. Grzyby i ich toksyny uszkadzają układ odpornościowy. Powstaje
                          samonakręcająca się spirala , im dłuzej trwająca , tym mająca większe
                          przyspieszenie w postaci coraz szybszego postępu choroby. Przy takim podejściu
                          bierze w łeb tłumaczenie , że moje pogorszenie świadczyłoby o PODATNOSCI na
                          leczenie, tym bardziej, że jak wspominałam przy terapii klasycznej było zero
                          reakcji zarówno u mnie jak i u dwójki bliskich. Pewnie można by dalej
                          spekulować, że było tak lub siak. Tak naprawdę Bóg jeden wie, jak
                          było .Leczenie to natomiast na pewno znacznie uszkodziło mój portfel i
                          przypisuję mu dziurę budżetową : ) i o tyle przyczynienie się do pogorszenia,
                          że ciągłe tłumaczenie lekarza prowadzącego , że moje samopoczucie to
                          pogorszenie homeopatyczne , de facto opóźniło wdrożenie właściwego leczenia.
                          Rozgadałam się a cel mojego wejścia tu jest inny- nie dalsza dyskusja, tylko
                          pytanie do Marciszonki: a czy Twoja lekarka wyjaśniała, na czym polega
                          ryzykowność autohemoterapii? To by mnie naprawdę interesowało.Medycy, z którymi
                          rozmawiałam maja nie za dużą wiedzę na ten temat, tym mniejszą gdy mówię, że
                          krew była mieszana/wstrząsana z lekami homeo. Będę wdzięczna za odpowiedź.
                          Pozdrawiam.
                          • kawka37 Re: pytanie do Marciszonki 04.02.07, 22:58
                            Podnoszę. Może zajrzy tu droga Marciszonka i odpowie?.... : )
                            • kawka37 Re: pytanie do Marciszonki 14.02.07, 17:52
                              Znów podnoszę ; ...(
                              • kawka37 Re: pytanie do Marciszonki 17.02.07, 21:40
                                Do trzech razy sztuka. A to już 3. raz ; (
                              • marciszonka Re: pytanie do Marciszonki 17.02.07, 22:21
                                Kawka, bardzo Cie przepraszam, że dopiero teraz - nie zauważyłam Twojego pytania
                                wcześniej. Otóż nie - powiedziała tylko że to jest zbyt ryzykowne z uwagi
                                właśnie na możliwość przeciążenia i rozwalenia całego systemu odpornościowego.
                                Ale jak rozumiem, chcesz wiedzieć konkretnie. Więc ja zapytam dr jak się z nią
                                zobaczę i odpiszę Ci na priv, ok?
                                • kawka37 Re: pytanie do Marciszonki 17.02.07, 23:10
                                  Nie ma za co przepraszać, bo skąd mogłaś wiedzieć, że tu zaglądam. Z góry
                                  bardzo dziękuję za to , że pofatygujesz sie zapytać i czekam cierpliwie na
                                  maila. Pozdrawiam ; ) .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka