isia79
14.02.08, 10:15
Witam!
Dziewczyny poradźcie, w poniedziałek Mateusz był lekko osłabiony,
zaczynał się katar i szklące oczka. Zaczęłam mu dawać sulfur 30ch z
wody - 5 x.
We wtorek katar się rozwinął, dziecko żywe, odciągałam Nose-fridą i
zakraplałam Marimar i Otrivin Extracare (2 trazy udało nam się z
niezłego przeziębienia w ten sposób wyjść), dałam też 3 x sulfur z
wody 200ch.
I wczoraj rano zaczął kasłać jak się obudził, taką chrypą kasłał
przez ok 30 minut, stan podgorączkowy był 37,2, potem cały dzień
nic, byliśmy na osłuchaniu, ale czysto było. Rozpulchnione gardło.
Homeopatka kazała dawać 1 raz dziennie sulfur 200ch. Spał w dzień
2,5 godz i ok. Wieczorem zanim usnął pokasłał, cała noc cisza i rano
kaszel gardłowy. Wykasłał się z 30 minut i teraz raz na 30 minut
kaszlnie. Po katarze nie am śladu. Moja homeopatka wyjechała na
ferie, boję się żeby nie doszło do rozwoju choroby, bo nie ma nas
kto potem osłuchać (do pediatry nie chcę jechać), a ja jestem w 22
tygodniu ciąży, więc też muszę się bronić przed infekcjami. Matiemu
kiedyś pomogła Drosera, ale nie wiem czy ten kaszel jestw obrazie.
pozdrawiam i ilczę na Was!