Dodaj do ulubionych

pierwsze koty za płoty...

26.04.08, 16:52
za nami a raczej w trakcie mamy pierwszą chorobę leczoną homeopatią. Mały ma
zapalenie krtani. Wczoraj byliśmy u homeo i nie ukrywam, że byłam potwornie
spanikowana. Mały miał 39,9 gorączki, "szczekał" i lał się przez ręce. Całą
drogę zaciskałam zęby, żeby nie kazać mężowi skręcić do najbliższego szpitala.
Dostał belladonnę i arsen, obie CM6, pierwszą porcję już w gabinecie. Leki mam
podawać co godzinę na zmianę przez całą dobę, potem w kolejnej co dwie
godziny, w kolejnej co cztery i tak dalej. W nocy było jeszcze bardzo źle, mąż
w środku nocy wyszedł bo nie mogł słuchać jak mały sie męczy a ja nie chcę
wezwać lekarza. Na ten moment jest duuużo lepiej, kaszel zrobił się
odrywający, gorączka owszem jest, ale w co drugiej godzinie jak podaję
belladonę to zmniejsza się do 37,6, co dla mnie jest walką organizmu do
zaakceptowania. Odetchnęlam z ulga, mały jest zachrypniety i umęczony, ale
wyraźnie widać, że jest lepiej. Uffff..
Obserwuj wątek
    • schiraz Re: pierwsze koty za płoty... 27.04.08, 20:38
      pomęczę was.. kolejny dzień, kolejne poprawy w zdrowiu Małego. Gorączki nie ma
      od wczorajszej nocy, nawet stanu podgorączkowego, pozostał kaszel, zapewne z
      podrażnionego gardła. Samopoczucie mały ma aż za dobre, juz kilka razy
      doprowadził mnie do stanu "przedklapsowego", tak szaleje:) czekam jutra i
      poprawy w kaszlu, jeśli i to minie to uznaje go za wyleczonego tylko i wyłącznie
      homeopatycznie.
    • kmkasia Re: pierwsze koty za płoty... 28.04.08, 19:06
      Fajnie, cieszę się jak czytam takie wątki jak Twój bo ja z
      córeczkami też jesteśmy początkujące i właśnie jesteśmy w trakcie
      ogromnej próby sił homeo bo mamy zapalenie płuc, dzisiaj
      zdiagnozowane, zastrzyki z pulmo vivianitu, quentakehl i
      konstytucja.
      Zyczymy zdrówka
    • very.martini Re: pierwsze koty za płoty... 28.04.08, 21:56
      Czyli jednak placebo?
      Dawaj do sukcesów, jak tylko się skończy, koniecznie! Będzie woda na
      młyn dla sceptyków, którzy pewnie zinterpretują to jako sekciarską
      kronikę


      16%VOL
      22%VAT
      • schiraz Re: pierwsze koty za płoty... 30.04.08, 22:53
        kontynuacja sekciarskiej kroniki;)) : Małolat już praktycznie zupełnie dobrze, o
        gorączce zapomnieliśmy kilka dni temu, katar praktycznie tez znikł, pozostał
        kaszel ale tylko po obudzeniu i przed snem, jesteśmy teraz bez żadnych kulek, bo
        dziś skończyliśmy zapisane na tę chorobę więc mam nadzieję, że ten kaszel
        przejdzie. Nie ukrywam, że do tej pory prawie każde zapalenie krtani kończyliśmy
        na ostrym dyżurze w szpitalu. Ukłon dla homeopatii i figa z makiem dla
        niedowiarków, tak się składa że TO DZIAłA!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka