aniani3
06.02.09, 20:04
od 10 miesięcy walcze z jakąś chorobą skóry, wykorzystałam wszystkie
chyba możliwe masci i kremy i środki doustne. Nie pisze już o tym,
że leczyli mnie sami polecani specjaliści kliniczni, podobno
najlepsi a nie panie doktorki z przychodni. I co , NIC!!!!!
Wykluczono łuszczyce, świąd, AZS i wiele innych, a moje krosteczki
dalej wyskakują, łącza sie w placuszki i wołają o steryd!!!!
Możecie się ze mnie śmiać, ale jestem tak zdesperowana, że nawet
moczem próbowałam sie smarować.
2 dni temu poszłam do homeopatki - to moja chyba ostatnia deska
ratunku. Już biore kuleczki, oczyszczam organizm i coś mi dzisiaj
wywaliło na szyi ..... wiem, że organizm ma prawo, bo sie oczyszcza.
Zapowiedziała mi pani moja homeo, że idziemy łagodnie z leczeniem,
żebym mogła normalnie do pracy chodzić, bo gdyby ostro zaczęła
leczenie.......to zsypana mogłabym być nieźle.
To tyle tytułem wstępu.
No i teraz to ja chyba będę cześciej zaglądać na to forum, ale po
tym co tu czytam to widze, że głównie dzieci są leczone, a co z
doświadczeniami dorosłych?
Czy ktoś z dostosłych leczył skóre homeopatycznie?
czy był jakiś efekt?
czy u dorosłych powoli to wszystko idzie? jak to jest, ja jestem
totalnie poczatkująca, wczoraj walczyłam z dozownikiem, nie wiem jak
sie to to otwiera, ale oczywiście po dłuższej chwili nasypałam sobie
jak trzeba.
Czy ktoś wyleczył problemy skórne, czytałam w archiwum, ale malusio
info.... może dorośli to już w odstawke, na 2 tor i na bocznice
buuuuuuu, a taką piękną miałam skórke..............