matiuszka
22.03.09, 21:07
Witajcie. Mam pewne wątpliwości, prosiłabym o radę. Córka, 8 lat,
sklasyfikowana jako Sulphur.
Wcześniej `była` Pulsatillą ale po kilku miesiącach leczenia nie
było poprawy, więc zmiana leku na Sulphur właśnie. Podałam jej wtedy
1 dawkę i nastąpiła poprawa na kilka miesięcy. Potem jakoś tak się
potoczyło że trafiliśmy do innego lekarza, teraz wróciliśmy do
starego i do leczenia Sulphurem ale od razu pojawiła się infekcja,
kichanie i katar. No i zgodnie z zaleceniem podałam na początku
oscillo (3 dawki) i Sulphur 200 z wody. Pierwsza noc niespokojna,
odkopywała się intensywnie. Drugiego dnia kichanie ustąpiło ale
nasilił się katar, zatkany nos i doszedł ból gardła i kaszel, temp.
37,2. Następnie stan podgorączkowy ustąpił, ból gardła też. Spała
spokojnie. Trzeciego dnia nasilenie objawów - katar i kaszel
większy. Dziś czwarty dzień infekcji a poprawy nie widać.
Czytałam w skanach że jeśli Sulphur nie działa na zasadzie
pogorszenia objawów skórnych i poprawy wew. to odstawić i podać
antidotum. Czy czekać?
I co myślicie o tym, że panna jest Sulphurem skoro mowa tamże o nim
jako typie męskim?
I jeszcze czym różni się podawanie w kulkach a podawanie z wody?