Dodaj do ulubionych

niska samoocena-zlosc-sepia?

23.07.09, 12:26
Cala nasza 3-osobowa rodzina zostala zakwalifikowana jako typ Sepia.
Zaczelo sie od synka (6l), ktoremu bardzo trudno zwrocic uwage. Na
najdrobniejsza sugestie, ze cos mozna zrobic lepiej lub
zwyczajne "umyj rece" wybucha zloscia i tekstami typu - nie kochasz
mnie, jestem najgorszy, w domysle, nawet rak w czystosci nie umiem
utrzymac. Sa to zachowanie zywcem z meza zdarte i stresuja mnie
okrutnie, bo sie musze nad kazdym zdaniem zastanawiac - jak
sformulowac je pozytywnie, jakim tonem wypowiedziec, wybrac
sprzyjajacy moment. Najczesciej oni i tak slysza wylacznie,ze ich
nie kocham.
Poczatkowo synek dostal Lycopodium. Ale doprowadzilo to do prob
samokarania sie. W odpowiedzi na -umyj rece - sam sie po tych rekach
bil i jeszcze wyznaczal sobie kare - NIGDY juz nie pojde na dwor.
NIGDY i STO RAZY to takie jego kluczow slowa.
Po tym etapie, lek zmieniono na Sepie wlasnie i poczatkowo byloa
szokujaca poprawa - ja: umyj rece, on: mamusiu kocham cie. Ale po
kuracji jakby powrot do stanu wyjscia.
Zaczelam watpic w homeopatie. Leczenie przypadkowych infekcji tez
praktycznie nie skutkuje. W ciagu pol roku, 2 raz jestesmy na
antybiotyku.
Lekarz, o ktorym mowie jest nowy (przeprowadzilismy sie).
Zastanawiam sie czy zmienic lekarza, czy dobor Sepii wydaje sie Wam
sluszny?
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 12:28
      Ja się nie wypowiadam, znam sytuację z kilkunastu linijek opisu, a nie
      z rozmowy.

      16%VOL
      22%VAT
      • kaseta.pl Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 15:45
        Martini, widze, ze jestes aktywna i pomocna. Nie chce zadreczac tu
        psychoanaliza, staralam sie jak najkrocej, najistotniejsze problemy.
        Do tej pory ja i syn bylismy leczeni jako natrium muriaticum.
        Wszystko dzialalo cudownie, ksiazkowy przebieg kuracji, efekty
        spektakularne. Po przeprowadzce, z nowym lekarzem (ale tez w nowych
        okolicznosciach "zyciowych") zostalismy zaklasyfikowani inaczej i
        cos nie idzie. Czy te objawy, ktore opisalam do czegos jeszcze
        pasuja?
        • 30mama Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 15:52
          Nie dziw się poprzedniczce. Podejrzewam że objawy pasują do wielu lekow jeszcze
          niestety. Ale wiem po wizytach u mojego homeo że nie zawsze najważniejsze są
          objawy. Czasmi rożne schorzenia w rodzinie typu gruźlice, raki-czasami sytacja
          rodzinna typu nerwy, stres.
          Nikt Ci tu nie udzieli odpowiedzi.
          A zresztą jak ci napiszę że np " tak kochana takie objawy ma np. ARNICA" to co
          zrobisz?? Olejesz specjalistę i zasugerujesz się zdaniem osoby ktorej nie znasz
          i ktora może nie mieć pojęcia o homeopatii i zmienisz dziecku lek??? No pomyśl
          trochę.
          A bardziej optymistycznie to napiszę że moj syn miewa podobnie po niektorych
          lekach. Czyli na początku znaczna poprawa-później pogorszenie trwające jakiś
          czas i znow poprawa.
          • kaseta.pl Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 16:14
            Masz racje. Sama nie wiem, czego oczekiwalam. Chyba tylko
            utwierdzenia mnie w dalszych staraniach. Jak wspominalam, jestem w
            fazie zwatpienia :)
            • alinka919 Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 19:26
              Ja też jestem sepia.W obrazie leku -jest to lek dla brunetek/ów.O skłonnościach
              depresyjnych.Biorę sepię 30 ch,przy pogorszeni,głownie nastroju natrium
              muriaticum.Wiem,że nadmiar tych leków powoduje pogłębienie depresji,trzeba to
              wyczuć-tak mnie przestrzega homeopatka.
    • very.martini Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 23.07.09, 23:23
      No dobra, czuję się wezwana do tablicy:P
      Po pierwsze, skoro przeprowadziliście się i zmieniliście lekarza, z
      którego byliście zadowoleni, to zakladam, że nie była to
      przeprowadzka kilka przecznic dalej - dorosłym łatwiej znieść taką
      zmianę niż dziecku. Pomijając homeopatię, nie rozważałaś pójścia z
      synkiem do psychologa? Nigdzie nie jest powiedziane, że to
      samokaranie miało miejsce właśnie po Lycopodium, mógł to być zbieg
      okoliczności, skoro po kuracji Sepią wszystko wróciło do stanu
      wyjścia. Ale - co to tak naprawdę znaczy "po kuracji"?

      No ale infekcje nie powinny się kończyć antybiotykiem, to prawda.

      16%VOL
      22%VAT
      • kaseta.pl Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 24.07.09, 10:36
        No tak, przeprowadzilismy sie za granice. Rewolucja rzeczywiscie
        byla, wlacznie ze zmiana rol w domu - teraz ja pracuje, maz nie.
        Syn zniosl to bez mrugniecia okiem, zauwazylam wrecz pozytywne
        zmiany - stal sie odwazniejszy, przyjazniejszy, bardziej otwarty.
        Przez pierwszy rok trzymal sie zdrowo, nawet bez kataru. W drugim
        roku postanowilam na wszelki wypadek "zapoznac" sie z lekarzem. No i
        sie zaczelo...
        Kuracja Sepia to byly 3 tygodnie codziennej dawki Sepii 200. Po
        miesiecznej przerwie poprawione tez 3 tygodniami Sepii 30.
        A psycholog, rzeczywiscie by sie przydal. I to chyba w pierwszym
        rzedzie mezowi, ktory siedzi w domu. Wiem, ze to ma kolosalny wplyw
        na dziecko.
        • very.martini Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 24.07.09, 15:40
          Jednej rzeczy nie rozumiem - po kiego grzyba było
          pchać w niego kulki, skoro był zdrowiuteńki i nic się
          nie działo? Homeopatia ma niby to "profilaktyczne"
          działanie, ale leki podaje się, kiedy jest możliwość,
          że ktoś zachoruje, a tutaj dziecko zdrowe jak rydz...
          Trochę bez sensu lekarz zrobił, moim zdaniem, ale było
          minęło.
          Kuracja wydaje mi się nieco dziwna, bo ta poprawka to
          nie sądzę, żeby dużo zdziałała - nie schodzi się z
          wyższych potencji do niższych w tak krótkim odstępie
          czasu, bo to bez sensu, często przechodzą
          niezauważone. Skoro lek ewidentnie zadziałał, ale na
          krótko, to może spróbować go podać w wyższej potencji,
          ale jednorazowo i odczekać kilka tygodni, czyli już
          zupełnie klasycznie?

          A może wyprawa do psychologa rodzinnego? Ale to tak na
          marginesie:)

          16%VOL
          22%VAT
          • kaseta.pl Re: niska samoocena-zlosc-sepia? 24.07.09, 15:59
            psycholog bedzie, zbieram sie w sobie:)
            Widzisz, o to mi wlasnie chodzilo, ze ten lekarz mi cos podpada. I
            chciam sie upewnic, ze to nie moje wybujale oczekiwania. Widac Twoje
            odczucia podobne.
            Bylo nam dobrze, poszlam wlasciwie tylko dlatego, zeby w razie
            naglej choroby juz nas troche znal. A ten nas nafaszerowal kulkami,
            ktore najpierw pogorszyly, potem polepszyly, ale wlasciwie to
            wrocilismy do punktu wyjscia. A zatok nie wyleczyl! Zreszta
            zauwazylam, ze on w razie infekcji i tak daje raczej standardowy
            zestaw nie nakierowany na indywidualnego pacjenta. I to sie kloci z
            moim rozumieniem homeopatii. Chyba sie bede ewakuoawac. Z drugiej
            strony boje sie znowu zaczynac ta polke...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka