Laserem po oczach

03.04.12, 13:14
Latam jak głupi od szóstej rano między tą mieściną a Wiązowną a straż miejska urządziła sobie polowanie na mnie.Kur..a, kupę forsy płacę tych cholernych podatków a ci wybrali miejsce do pomiaru prędkości najgorsze z możliwych.Ani tam przejścia,ani skrzyżowania.
Kur..a,człowiek stara się dać paru osobom robotę a tu stanie taki jeden z drugim i wali po oczach tym laserem.Jak przyjdzie coś na mój adres to odwalę taki numer, że najnienormalniejsi w tym mieście będą mieli śmiechawę jak stąd do Izraela.
    • surmia Re: Laserem po oczach 03.04.12, 13:28
      Biednyś ty, jozee, oj biedny.
      Trzeba było jechać przez Skłodowską. Tam byś co najwyżej dziury w ulicy zaliczył. Też dziś widziałam te radary. Ale akurat w drugą stronę jechałam (co za ulga - opłacało się wcześnie wstać). A stali sobie na zakręcie na Piłsudskiego, przed rondem przy Orlenie. Łapali tych, którzy nie wiedzą, że zakręty bywają zdradliwe. Szczególnie te w stronę Otwocka.
      Jedziesz sobie spokojnie dociskając przyśpieszacz, wyjeżdżasz z tego zakrętu, a tam sru!
      No skandal!
      • transakcje24 Re: Laserem po oczach 04.04.12, 20:37
        popieram masakra stoja w miejscach wogóle bezsensownych aby tylko fotke pstryknąć, żebyś tylko w zebach kase zanióśł do skarbonki miejskiej ale żeby przejechać się przez las i zgłosić ciągle wysypywane śmiecie to nie!!!! niech zostawia ta robotę drogówce!!! a nie przyczają się za zakrętem z komputerkiem na kolanach , żenada roku!!!!!! straż miejska józefowska to żenada roku, skuteczność bardzo mała, zamiast patrolować to stoja i bawia sie w fotofrafia, tylko nie zwrócili uwagi że już koło nich jeden jest...
    • feelek Re: Laserem po oczach 05.04.12, 10:20
      ogólnie popieram Juzee w tej sprawie
      mam nadzieję, ze kiedyś się ta cała zabawa w kotka i myszkę skończy z sukcesem.
      dla jeżdżacych nie dla łapiących.
      ---------------------
      Historia powszechna Ziemi tom XXXVIII,
      lata 1900 - 2100:
      "...w owym czasie, po wynalezieniu urządzeń do szybkiego przemieszczania się, powstał problem wynikły z tego, że jeden z drugim jeździli bez pojęcia gdy większa większość jakoś sobie z tym radziła bo przecież wariaci z nich nie byli aby jeździć tak, żeby się pozabijać. W efekcie przez nikły odsetek wariatów cała reszta klęła w żywy kamień na specjalnych funkcjonariuszy wyposażonych w urządzenia do wyłapywania tych, którzy jeżdżąc rozsądnie przekraczali te sztucznie narzucone ograniczenia...
      W 2087 po załatwieniu problemów wojen , głodu, globalnego ocieplenia etc. wybuchła na Ziemi I Wojna Komunikacyjna pomiędzy kierowcami zrzeszonymi w Tajnym Stowarzyszeniu Jeżdżących 10 Kilometrów Więcej Niż Dozwolone i XXXII Światowym Pułkiem Radarowcowym. Wynik: 3 mln. 587 tys. 345 mandatów na łączną sumę 29 mld euro co pozwoliło wybudować sieć autostrad w środkowej Afryce..."

      -----------------------------------
      pyt.: jak się nazywa plemię indian służących w radarowej drogówce?
      odp.sad Ł)APACZE
      • wrotek0 Re: Laserem po oczach 05.04.12, 10:33
        Hmm. wydaje mi się, że po rocznej przerwie spowodowanej zmianą przepisów dot. fotoradarów, teraz miejsca ich ustawiania są uzgodnione z Policją. I pewnie jakieś krytreria są. Jak się komuś nie podoba, że w obsz. zabudowanym trzeba jechać w dzień 50 km/h, niech zloży wniosek do zarządcy drogi o podwyzszenie tej prędkości - może się zgodzi. A jak nie - to sorry Winnetou- ale trza jechac po bożemu, czyli jak przepis każe.
    • rafalfed Re: Laserem po oczach 05.04.12, 10:47
      Mowisz ze sie zawzieli... Czyli nielegalnie zrobili fotke? Trzeba zaczac jezdzic z godnie z przepisami to i problem fotoradaru zniknie. Szczegolnie ze wg ustawy 10km/h mozna sobie pofolgowac wiecej bezkarnie. A jezeli ktos na 50ce zapieprza 90 albo na 40ce drugie tyle to juz jest glupota. Po cos te ograniczenia tam postawili, nie dla zabawy. Wiem, spieszysz sie do pracy czy gdzie kolwiek tam. Ale na trasie Jozefow-Wiazowna jadac srednio 20km/h wiecej niz przepisy oszczedzisz... 2,5 minuty!!! To jeżeli zbawi Cie te 2,5 minuty to wyjedz 5 minut wczesniej i sobie spokojnie i bezstresowo dojedz. 5 minut to chyba nie tragedia wczesniej wstac.
      • feelek Re: Laserem po oczach 06.04.12, 00:51
        rafalfed:
        Trzeba zaczac jezdzic z godnie z przepisami to i problem fotoradaru zniknie.
        feelek:
        miło spotkać osobę, która jeździ zgodnie z przepisami, rzadkość ale miłe

        Szczegolnie ze wg ustawy 10km/h mozna sobie pofolgowac wiecej bezkarnie.

        słyszałem o tym, czysta obłuda, po co stawiać znak ogr. do 50 ? nie lepiej niech będzie 60 bez jakiejś tej 10 - kilometrowej hipokryzji?

        A jezeli ktos na 50ce zapieprza 90 albo na 40ce drugie tyle to juz jest glupota

        a na Wale codziennie widzę ludzi jadących 110 -120 (to Boże broń nie ja jestem wink ) gdzy tam wolno 70 i patrz jakoś się nie zabijają...żeby to jeszcze niektórzy ale mam wrażenie, że z 90% tak tam jeździ
        jaki wniosek?
        może te ograniczenia są za duże? IMHO cierpimy przez wariatów, mechanizm taki jest: im bardziej po wariacku coraz szybsze fury jeżdżą, tym inżynierzowie ruchu bardziej ograniczają prędkość, aż do absurdu bo kto po 4 pasmowym wale jeździł będzie 70? albo 50 na Patriotów? absurd narasta etc. etc.
        • rafalfed Re: Laserem po oczach 06.04.12, 01:46
          A jednak...


          Na Pradze doszło do poważnego wypadku - informuje portal tvn24.pl. Na skrzyżowaniu Wału Miedzeszyńskiego z ulicą Skalnicową zderzył się samochód osobowy z ciężarówką. Jena osoba nie żyje. Wał Miedzeszyński jest wyłączony z ruchu.


          W tragicznym wypadku na Wale Miedzeszyńskim zginął we wtorek taksówkarz. Krótko po godz.18 taksówka białe renault zderzyła się z ciężarówką.
          Kierowca, być może w szoku, odjechał 300 metrów dalej. Tam wpadł pod koła podmiejskiego autobusu. W wyniku drugiego zderzenia renault zostało zmiażdżone - taksówkarz zginął na miejscu. Autobus wpadł do przydrożnego rowu, jeden z jego pasażerów został ranny.



          Około godziny 9.00 w poniedziałek na skrzyżowaniu Wału Miedzeszyńskiego i Ogórkowej miał miejsce wypadek. Zderzyły się dwa samochody typu SUV.
          W wypadku zostało ranne dziecko

          Itd, itp. Jednej bardziej inne mniej tragiczne ale jednak.

          A może by tak śladami Darvina... Zlikwidować wszelakie ograniczenia a debile sami sie porozbijaja... tylko szkoda, że i przy okazji zrobią krzywdę komuś kto sobie będzie 50-teczką jechał do pracy...
          • feelek Re: Laserem po oczach 06.04.12, 08:38
            rafalfed napisał:
            A może by tak śladami Darvina... Zlikwidować wszelakie ograniczenia a debile sami sie porozbijaja...

            feelek:
            ale to i tak następuje a wł. już nastąpiło, oni się w zdecydowanej większości już pozabijali
            problemem są nowi, nazwijmy ich 20 latkowie, nie wszyscy oczywiście

            nie da się zaprogramować układu drogowego pod wszystkich, każde warunki atmosferyczne (słonko a tam nadal 20 km/h, jak podczas śnieżycy), każdą porę dnia (uważaj o 2 w nocy i jedź 15 km/h bo za rogiem czyha p. Łapacz, nigdy tak kolega nie miał?)
            • mha1 Re: Laserem po oczach 06.04.12, 12:31
              szkoda, że pominąłeś dalszą część cytatu: "tylko szkoda, że i przy okazji zrobią krzywdę komuś kto sobie będzie 50-teczką jechał do pracy...". to jest argument nie do podważenia.
              • feelek Re: Laserem po oczach 06.04.12, 16:09
                mha1 napisała:

                > szkoda, że pominąłeś dalszą część cytatu: "tylko szkoda, że i przy okazji zrobi
                > ą krzywdę komuś kto sobie będzie 50-teczką jechał do pracy...". to jest argumen
                > t nie do podważenia.

                feelek:
                zapominasz, że ktoś przekraczając prędkość może nie mieć szansy zrobić krzywdy komukolwiek
                to zał. jest oczyw. względne ale patrz niżej
                komukolwiek bo zakładam, że ten ktoś jeźdxi rozsądnie.
                piszę tu o absurdalnych ograniczeniach
                • feelek Re: Laserem po oczach 06.04.12, 16:23
                  a no i rozmawiamy o przypadkach czysto -
                  TEORETYCZNYCH
                  aby kto nie pomyślał, że gdziekolwiek przekraczam te ograniczenia...

                  jak też oni są nerwowi ci kierowcy:
                  jadąc przez 15 minut wzdłuż torów, gdy nikoguteńko dookoła a oni nie mogą tych swoich 50 na godzinę jechać i jadą np. 70... no czysta granda!

                  przypominam:
                  wg przepisów niech Wam nie przyjdzie do głowy wyprzedzać rowerzystę gdy jest przed wami a obok linia ciągła, choćby i 5 km miała, musicie jechać za rowerzystą
                  jak przed wami traktor, ciężarówka jadąca 20 km/h - jw.

                  może nawet nie wiecie ile razy dziennie przekraczacie rozmaite durne przepisy?

                  instruktor mojej Żo na takie coś zwykł odpowiadać: "ja uczę tak jak w przepisach a co robić w życiu to już każdego problem"
                • mha1 Re: Laserem po oczach 06.04.12, 20:11
                  > zapominasz, że ktoś przekraczając prędkość może nie mieć szansy zrobić krzyw
                  > dy komukolwiek
                  szansę? a jakie to ma znaczenie? a ile w Polsce jest takich wypadków, w których wszystkie osoby w nim uczestniczące są winne? prawie zawsze w takich sytuacjach jest ktoś pokrzywdzony, więc o jakiej szansie mówisz? hipotetycznej? (pytanie retoryczne)
                  • feelek Re: Laserem po oczach 10.04.12, 17:25
                    Mha1:
                    > > zapominasz, że ktoś przekraczając prędkość może nie mieć szansy zrobić krzywdy komukolwiek
                    > szansę? a jakie to ma znaczenie? a ile w Polsce jest takich wypadków, w których
                    > wszystkie osoby w nim uczestniczące są winne? prawie zawsze w takich sytuacjac
                    > h jest ktoś pokrzywdzony, więc o jakiej szansie mówisz? hipotetycznej? (pytanie
                    > retoryczne)


                    feelek:
                    trochę się pogubiłem, może z włąsnej winy bo wyrazu szansa użyłem tak no ... przewrotnie..., chodziło o obawę sytuacji wypadku,
                    weźmy więc sytuacje całkowicie czyste: prosta droga, nikoguteńko... ja, auto, droga więc i obawy o zrobienie krzywdy KOMUKOLWIEK no chyba jednak nie ma żadnej? aby lepiej zilustrować opiszę 2 swoje ostatnie (z ostatnich kilku lat) wpadki mandatowe:

                    1. las - ul. Graniczna, kompletne bezludzie a mimo to "teren zabudowany", bo stosowna tabliczka jest, sytuacja IMHO bardziej absurdalna niż w Misiu Barei, tam gdzie stały tekturowe domki w odl. 14 m 50 cm, mandat 200 zł za jazdę 69 km/h (wyprzedzałem traktor i na chwilę przyspieszyłem). w ten sposób spełniło się poniekąd moje marzenie bo ja wtedy walczyłem o mandat ... radnego gminnego.

                    2. piątek, godz. 20.00, styczeń kilka lat temu, wyjazd z małej świętokrzyskiej mieściny, droga 4 pasmowa, rzęsiście oświetlona. w czasie, gdy całość opisywana miała miejsce przejechało obok nas 10 (dziesięć) samochodów, tak 1 na minutę. Mandat 400 zł, bo tam wolno było 50 a ja jechałem 89. zasada taka jest że 100 zł mandatu przypada na każde 10 przekroczonych kilometrów. więc czemu 400 a nie 300? a bo p. Łapacz ze złości wpisał mi w mandat prędkość 91 (było 89, widziałem) za pyskowanie na całą tę okoliczność, IMHO absurdalną. Mandatu nie zapłaciłem, na szczęście się już przeterminował.

                    aby nie było: nie, nie jestem niewiniątkiem, jak wariat jednak też nie jeżdżę mimo to oba opisane mandaty, jedyne za speeding, jakiem złapał, były chyba jednak absurdalne?
                    ja rzadko , b. rzadko zgadzam się z Juzee tu jednak pełna zgoda...
                    PS. BTW prawda to, że w budżecie wawskim jest już zaplanowana kwota wpływów z mandatów w 2013?
                    • xymena Re: Laserem po oczach 13.04.12, 07:18
                      >W Niemczech na autostradach nie ma ograniczenia prędkości (co do za
                      > sady) a wypadków chyba mniej niż u nas?

                      Na autostradach co do zasady nie ma (choć w bardzo wielu miejscach jest miejscowe ograniczenie), ale na obszarze zabudowanym jest tak jak u nas ograniczenie do 50, i - uwaga, uwaga - Niemcy go przestrzegają! Nie podważają! Mając takie drogi, fury, ścieżki rowerowe i superextra separację pieszych od samochodów! A fotoradary stoją tam wszędzie, akurat to wiem z bolesnych doświadczeń rodziny i znajomych. I owszem, mają mniej wypadków niż my.

                      Ja Wam wierzę, że jesteście superkierowcami i jeździcie bezpiecznie. Ale dlaczego zakładacie, że reszta kierowców też tak jeździ? Przecież niektórzy siedzą trzeci raz za kółkiem, inni mają słabe predyspozycje, a jeszcze inni są po prostu mało rozgarnięci. Naprawdę chcielibyście, żeby wszyscy oni pruli setką tam, gdzie obok idzie Wasze dziecko (dobra, dobra, proszę mi tu już "Misia" nie wklejać" big_grin)? Czy Wam wolno, a im nie? Niestety, nie ma tak że feelek jest świetnym kierowcą, więc on może, a sebek już nie, bo nie jest. Chyba zresztą jest dokładnie odwrotnie - nowicjusze jeżdżą najszybciej. Ja podczas pierwszego roku po zrobieniu prawa jazdy jeździłam o wiele szybciej niż teraz. Właściwie to jeździłam jak wariatka, i naprawdę, powinien był wtedy złapać mnie jakiś radar.

                      PS Ja jeżdżę 23 lata, więc do najmłodszych też już nie należę.
            • em-kwadrat Re: Laserem po oczach 06.04.12, 12:42
              Przekraczając prędkość, stając w niedozwolonym miejscu płacę mandat i dostaję punkty karne. Nie płaczę i nie mam do nikogo pretensji. Dziwię się tylko kierowcom, gdy jadę 60km/h w miejscu zabudowanym i mam "na ogonie" inny samochód, który potem na linii ciągłej mnie wyprzedza stosując swoistą "drogową rosyjską ruletkę" - jedzie za zakrętem samochód z przeciwka czy nie jedzie? Ostatnio na słynnym "zaradarowanym" miejscu na Mokotowie zatrzymałam się na "późnym zielonym" (kierowcy na pozostałych pasach też stawali). Nie chciałam ryzykować otrzymania podwójnego mandatu za szybkość + czerwone światło. W zamian zostałam wytrąbiona przez krewkiego 60-latka jadącego Volvo (pukanie w głowę też zobaczyłam) więc obalam teorię szufladkowania kierowców wg wieku.
    • em-kwadrat Re: Laserem po oczach 06.04.12, 15:22
      To dla poprawy Twojego humoru i ograniczeń w miejscu zabudowanym:
      www.youtube.com/watch?v=bGcTsG6zxZs
      • xymena Re: Laserem po oczach 12.04.12, 09:42
        A to dla pogorszenia ode mnie:
        www.youtube.com/watch?v=H5EyOnccJLg&feature=related
        • mefistto Re: Laserem po oczach 12.04.12, 10:59
          xymena napisała:
          > A to dla pogorszenia ode mnie:

          Nikt w tym wątku nie neguje konieczności zapewniania bezpieczeństwa na drogach. Jednym ze środków są fotoradary. Tylko dlaczego SM nie ustawia ich w miejscach gdzie tego wymaga bezpieczeństwo ruchu drogowego (koło szkoły), tylko w miejscach gdzie można najwięcej "złowić". Na "leśnym" odcinku ul. Granicznej (który od jakiegoś czasu stał się "terenem zabudowanym") na pewno 50 km/h ma mocne uzasadnienie...

          Jak się ma podlinkowany przez Ciebie filmik do sytuacji w J? Moim zdaniem nijak.

          Na pewno łatwiej siedzieć w aucie i "pilnować" fotoradaru, który sam cyka fotki, niż zająć się np. rowerzystami permanentnie olewającymi ścieżki rowerowe albo asami parkowania pod kościołem na 3 maja. O szeroko rozumianej kwestii psów już nie wspomnę przez litość dla SM.
          • xymena Re: Laserem po oczach 12.04.12, 11:35

            Filmik mówi o tym, że jadąc zbyt szybko, można w ułamku sekundy zrujnować życie cudze i swoje. Wiązowską też chodzą dzieci. Moi synowie chodzili kiedyś na Józefovię na zajęcia sekcji piłki nożnej. Nigdy nie puściłam ich tam samych, mimo ze nalegali, bo większość samochodów, zwłaszcza tiry, pędzi Wiązowską jak szaleńcy. Droga z naszego domu prowadzi przejściem dla pieszych na wysokości ul. Dolnej. Sama boję się tam przechodzić, każdy spacer nad Świder z dziećmi i psem to stres. Oby jak najwięcej fotoradarów stało jak najczęściej na Wiązowskiej.
            • xymena Re: Laserem po oczach 12.04.12, 11:47
              I nie wierzę, że Jozee, prując Wiązowską, zwalnia tam, gdzie skrzyżowania i przejścia dla pieszych akurat są. A są co kilkanaście metrów w granicach Józefowa.
            • mefistto Re: Laserem po oczach 12.04.12, 11:58
              xymena napisała:
              >
              > Wiązowską też chodzą dzieci.
              ...
              >Oby jak najwięcej fotoradarów stało jak najczęściej na Wiązowskiej.

              Ja pisałem o "leśnej" części Granicznej. Widzę, że czytałaś mało uważnie.
              Ale jak chcesz Wiązowską to niech i tak będzie. To też całkiem długa i zróżnicowana ulica.
              Nie pomyślałaś, że znacznie lepiej byłoby wprowadzić ograniczenia w strefach gdzie ruch pieszych "koliduje" z samochodami. Na pewno np. w okolicach przejść. I tam "łupić" piratów drogowych. Ale w miejscach, gdzie jest chodnik, ścieżka rowerowa - oddzielone od jedni pasem zieleni i do tego nieliczne zabudowania albo ich brak - ustalanie i egzekwowanie 50 km/h jest idiotyzmem. Ciekawe czy SM porusza się w takich miejscach z przepisową prędkością?
              Jeśli ograniczenia będą stawiane w bezsensownych miejscach, to tylko kasa miasta się wzbogaci. Bo tam, gdzie rzeczywiście może być niebezpiecznie - fotoradarów już nie widać...

              Wracając do filmiku. Na pewno ma walor edukacyjny. Nie zapominaj w jakim miejscu był nakręcony. Na pewno nie w środku lasu. Tak więc nadal uważam, że jego związek z tym wątkiem jest mocno naciągany.
              • xymena Re: Laserem po oczach 12.04.12, 13:05
                Wiem, że pisałeś o Granicznej, ale odniosłam się do Wiązowskiej, o której była mowa w pierwszym poście założyciela wątku - bo akurat Wiązowską chodzę i jeżdżę, a Graniczną rzadko.

                A w filmiku o fotoradarach mowa jest na samym początku. "Cała sztuka polega na tym, żeby wiedzieć, gdzie są umieszczone te fotoradary". Morał/związek z tematem wątku: wyobraź sobie, kierowco, który nagminnie przekraczasz prędkość i z tego powodu narzekasz na fotoradary i mandaty, jak by to było nagle znaleźć się po drugiej stronie barykady i żałować, że nie ma ich na każdym rogu ulicy. Wyobraź sobie, kierowco, jak diametralnie zmieniłbyś zdanie na temat przekraczania prędkości gdziekolwiek, nie tylko obok szkół.

                Tak, uważam, że fotoradary powinny znaleźć się również przy wszystkich szkołach w Józefowie.

                I nie, nie przekonasz mnie, że na Wiązowskiej powinno się podnieść dozwoloną prędkość. Te 50 km/h na terenie zabudowanymi jest z jakiegoś powodu. Może, na samym jej końcowym odcinku - ale czy on jest na tyle długi, że warto?
                • mefistto Re: Laserem po oczach 12.04.12, 14:15
                  xymena napisała:
                  > A w filmiku o fotoradarach mowa jest na samym początku. "Cała sztuka polega na
                  > tym, żeby wiedzieć, gdzie są umieszczone te fotoradary".
                  ....
                  > I nie, nie przekonasz mnie, że na Wiązowskiej powinno się podnieść dozwoloną pr
                  > ędkość. Te 50 km/h na terenie zabudowanymi jest z jakiegoś powodu. Może, na sam
                  > ym jej końcowym odcinku - ale czy on jest na tyle długi, że warto?

                  Po głębszej analizie wink stwierdzam, że jednak "Twój" film ma związek z tematem. Znakomicie obrazuje, że stawianie fotoradarów gdzie popadnie i robienie bezsensownych ograniczeń prędkości jest GŁUPOTĄ!

                  Jeśli na całej Wiązowskiej (jak szaleć to szaleć - czemu nie rozciągnąć do samej Wiązowny) jest takie samo ograniczenie 50 km/h, to daje kierowcy wrażenie, że cały ten odcinek jest "równie niebezpieczny". Po przejechaniu (jadąc od Wiązowny) czujność się osłabia - widząc jak droga wygląda nabiera się przekonania, że takie ograniczenie prędkości nie ma żadnych podstaw. A gdyby tak było dozwolone 70 km/h i tylko w niektórych miejscach (np. przejścia, zakręty ograniczające widoczność) zrobić ograniczenie do 50 km/h to jestem pewien, że znacznie lepiej działałoby to na kierowców - tam gdzie jest to potrzebne - większość z nich zmniejszałaby prędkość. Zyskałoby bezpieczeństwo na drodze a tylko budżet J. zarobiłby nieco mniej kasy. Ale chyba o bezpieczeństwo nam chodzi, a nie łatanie dziury budżetowej.
                  Oczywiście tych co jeżdżą jak wariaci (np. 100+ po wspominanej Wiązowskiej) należy łapać i karać. Ale i ograniczenie do 70 km/h tu wystarczy.

                  Przy okazji warto pamiętać, że wpływ na bezpieczeństwo na drogach mają nie tylko kierowcy. Ucieszyłbym się, gdyby SM zajęła się plagą rowerzystów ignorujących ścieżki rowerowe i rodziców, którym lepiej niż po chodniku prowadzi się wózek po jezdni (zapraszam na 3 maja w J.). Ciekawe ile mandatów od naszej SM dostali?
            • feelek Re: Laserem po oczach 13.04.12, 02:17
              xymena napisała:
              Filmik mówi o tym, że jadąc zbyt szybko, można w ułamku sekundy zrujnować życie
              > cudze i swoje.


              1.sorry ale to takie babskie podejście: ...zrujnować ...w ułamku sekundy... życie... cudze... własne...: 1 zdanie, 4 słowa, wszystko razem ma nas wystraszyć, doprowadzić do poczucia winy etc etc.

              b. przepraszam we mnie niczego nie budzi

              długo się nad tym zastanawiałem, parę lat, (właściwie tyle ile jeżdżę, czyli 30) i nie umiem sobie wyobrazić abym mógł jeżdżąc tak jak jeżdżę zrujnować czyjekolwiek życie etc etc. bla bla bla... jeżdżąc z zasadą maksymalnie ograniczonego zaufania wobec KAŻDEGO na i przy drodze przy czym wcale nie jeżdżę wolno jak za pogrzebem ale tak szybko jak pozwalają warunki, zgodnie z tym, co napisałem wyżej.

              jak kto nie umie jeździć niech za kółko nie siada miast żądać i wprowadzać coraz głupsze, coraz bardziej absurdalne ograniczenia

              2.na drugim końcu całej tej gamy podejścia do jazdy samochodem jest oczywiście dżygitowskie podejście - jeździć wszędzie gdzie tylko się da ile fabryka dała, albo wsadzać pijanego nieletniego wariata bez prawa jazdy, który w ciągu 10 minut spowoduje 3 wypadki na odcinku 3 km i na koniec zabije jadącą prawidłowo kobietę (zdarzenie prawdziwe sprzed 3 lat w Wawrze). do tego worka SLVP mnie nie wsadzać.

              zrozumcie wreszcie pp. asekuranci : nie w ograniczeniach jest sposób na bezpieczeństwo: W Niemczech na autostradach nie ma ograniczenia prędkości (co do zasady) a wypadków chyba mniej niż u nas?

              więc:
              zamiast dążyć do ograniczenia prędkości do np. 30 km/h w obszarze zabudowanym (to wcale nie żart, są takie pomysły) trzeba dążyć do maksymalnego odseparowania ruchu kołowego i pieszego. Poseł , radny wprowadzi ograniczenie, kupi 1000 radarów bo to najłatwiejsze (całkiem niedawno polskim sposobem na koleiny było ... masowe stawianie znaków z napisem: uwaga koleiny!), o wiele trudniej zbudować kładkę dla pieszych, wiadukt, autostradę

              nadmierne ograniczanie prędkości jako sposób na bezpieczeństwo wyśmiał kiedyś Janusz Korwin - Mikke: im auta jeżdżą wolniej tym jest większe zagrożenie: prosta matematyczna zasada - jadą wolniej więc w jednostce czasu jest ich na ulicach więcej, bo i tak "n" kierowców musi odbyć swoją zaplanowaną drogę z pkt. Xn do pkt. Yn, jadąc wolniej, dłużej znajdują się na tej samej ilości ulic, jeśli jest ich więcej to na ulicach jest ciaśniej , więc o wypadek łatwiej. Łatwo to zaobserwować gdy spadnie pierwszy śnieg: tłok, korki i stłuczka na stłuczce.
              • xymena Re: Laserem po oczach 13.04.12, 08:57
                >W Niemczech na autostradach nie ma ograniczenia prędkości (co do za
                > sady) a wypadków chyba mniej niż u nas?

                Na autostradach co do zasady nie ma (choć w bardzo wielu miejscach jest miejscowe ograniczenie), ale na obszarze zabudowanym jest tak jak u nas ograniczenie do 50, i - uwaga, uwaga - Niemcy go przestrzegają! Nie podważają! Mając takie drogi, fury, ścieżki rowerowe i superextra separację pieszych od samochodów! A fotoradary stoją tam wszędzie, akurat to wiem z bolesnych doświadczeń rodziny i znajomych. I owszem, mają mniej wypadków niż my.

                Ja Wam wierzę, że jesteście superkierowcami i jeździcie bezpiecznie. Ale dlaczego zakładacie, że reszta kierowców też tak jeździ? Przecież niektórzy siedzą trzeci raz za kółkiem, inni mają słabe predyspozycje, a jeszcze inni są po prostu mało rozgarnięci. Naprawdę chcielibyście, żeby wszyscy oni pruli setką tam, gdzie obok idzie Wasze dziecko (dobra, dobra, proszę mi tu już "Misia" nie wklejać" big_grin)? Czy Wam wolno, a im nie? Niestety, nie ma tak że feelek jest świetnym kierowcą, więc on może, a sebek już nie, bo nie jest. Chyba zresztą jest dokładnie odwrotnie - nowicjusze jeżdżą najszybciej. Ja podczas pierwszego roku po zrobieniu prawa jazdy jeździłam o wiele szybciej niż teraz. Właściwie to jeździłam jak wariatka, i naprawdę, powinien był wtedy złapać mnie jakiś radar.

                PS Ja jeżdżę 23 lata, więc do najmłodszych też już nie należę.
                • feelek Re: Laserem po oczach 13.04.12, 12:05
                  xymena napisała:
                  > Na autostradach co do zasady nie ma (choć w bardzo wielu miejscach jest miejsco
                  > we ograniczenie), ale na obszarze zabudowanym jest tak jak u nas ograniczenie d
                  > o 50

                  feelek:
                  1 .autostrady co do zasady nie są prowadzone przez obszary zabudowane, to byłby czysty absurd, wiec i ograniczeń do 50 na autostradach nie ma, nie ma się tez czym chwalić ze się przestrzega przepisu , którego nie ma wink

                  [i] ...fotoradary stoją tam wszędzie...
                  [/i]

                  2. skoro ci Niemcy tak tych ograniczeń uczciwie przestrzegają to po co tam taka ilość tych radarów?

                  3. nic nie poradzicie pp. asekuranci (wl. -tki, asekurantki) na to ze znaczna cześć systemu ŁAPACZY np.: radar w lesie na ul. Granicznej to JEDNO WIELKIE OSZUSTWO - jest on pomyślany na podobnej zasadzie jak ten w Misiu: las, prosta droga, pustkowie i nagle hyc zza krzaka Chłopcy radarowcy wmawiają ze to teren zabudowany jest
                  a na oszustwie nic uczciwego zbudować się nie da
                  przepisy, w tym wypadku przepis ograniczający prędkość na obszarze zabudowanym, czyli takim gdzie sa ludzie - piesi zostały wymyślone nie po to aby kogoś łapać ale po to aby zmniejszać ryzyko a jakie ryzyko jest w lesie, gdzie nie ma pieszych, nie ma ludzi w ogóle?!!!
    • sn00kie Re: Laserem po oczach 06.04.12, 21:55
      W sumie przepisy są po to aby je przestrzegać albo i łamać.
      Nie mówię, że jestem święty na drodze ale wnerwia mnie już to jak leci się wałem i na lewym pasie trafi się kulturalny co jedzie 50km/h i wszystko dookoła mu lotto wink Ani z jednej ani z drugiej.
      Druga sprawa w Józef często jest tak, że przy torach lecą i się wyprzedzają a za chwilę skręt w bok. Po co? Niech jedzie spokojnie do celu. Czasu się nie wyprzedzi.
      Niby mamy kamery, ale jak się postoi chwilę w centrum i popatrzy na przejazd to czasami się zastanawiam po co tyle $$$ poszło w ten sprzęt, baaaa czy nawet działa (chociaż wiem, że tak).
      • mefistto Mandaty nielagalne? 12.04.12, 09:04
        Wczoraj miałem "przyjemność" obserwować pomiar prędkości na ul. Piłsudskiego.
        Zdjęcia zapewne nie mam, bo jechałem z dozwoloną prędkością (tak, tak - 50 km/h).
        Co mnie jednak zaskoczyło to fakt, że pomiar dokonywany był nielegalnie.
        Dlaczego nielegalnie? Radiowóz SM był ustawiony prawidłowo, fotoradar również. Zabrakło "jedynie" znaku D-51 (jego obecność reguluje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 czerwca 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach - Dz.U. 2011 nr 133 poz. 772).

        Zastanawiam się co było przyczyną takiego działania?
        Niewiedza, ignorancja, nieuczciwość, czy może coś innego?
        Niewiedzę łatwo naprawić - wystarczy przeczytać stosowne rozporządzenie.
        W przypadku ignorancji sprawą powinni zainteresować się przełożeni Panów Strażników.
        O nieuczciwość nikogo nie podejrzewam, chociaż nie umieszczanie obowiązkowego znaku jest niezłym sposobem na zwiększenie ilości cennych fotografii (kto po kilku tygodniach będzie pamiętał czy znak był umieszczony prawidłowo).

        Drażni mnie fakt, że SM fotoradary stosuje nie jako element poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, tylko jako maszynkę do nabijania miejskiej kasy.
        • sn00kie Re: Mandaty nielagalne? 12.04.12, 10:14
          Znak stał tylko paręnaście metrów przed pomiarem smile

          Kiedy dokonują pomiaru na Sikorskiego na wysokości Anlaya (salon SPA) znak stoi przed ulicą Dobrą wink

          Proszę dobrze się rozglądać big_grin
          • mefistto Re: Mandaty nielagalne? 12.04.12, 10:51
            Skręcałem z Dobrej - znaku nie było widać.

            Rozporządzenie mówi:
            Znak D-51 "automatyczna kontrola prędkości" stosuje się w celu poinformowania kierujących pojazdami o lokalizacji urządzeń rejestrujących...

            No to jakoś nie zostałem poinformowany....
            • sn00kie Re: Mandaty nielagalne? 12.04.12, 21:42
              Ok jeśli faktycznie jesteś pewien, że znak D-51 nie stał to jeśli Ci przyjdzie mandat z tego dnia oczywiście nie przyjmujesz i nic nie można Ci zrobić. Jeśli oczywiście udowodnisz, że tego znaku nie było. Taka mała rada ode mnie wink
        • jozefow512 Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 08:11
          A czy nie wystarczy znak na wjeździe do miasta?
          • surmia Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 10:54
            jozefow512 napisał:
            A czy nie wystarczy znak na wjeździe do miasta?

            Oczywiście, że wystarczy. A radar też ma prawo stać tam gdzie mu się podoba. Gdyby stał tylko tam, gdzie są miejsca niebezpieczne, tam gdzie "bezpiecznie" byłyby wyścigi.
            Też nie jestem aniołem, jeśli chodzi o prędkość, ale akurat sprawa radarów jest dla mnie zupełnie zrozumiała. Skoro łapią przekraczających prędkość i zarabiają, to niech łapią i zarabiają. Jak na razie nie wymyślono nic lepszego, żeby zmusić kretynów wyprzedzających na Piłsudskiego "na trzeciego". Bo im się spieszy, kurza twarz.
            Albo chłoptasiów w czarnych bmw z radiem na full, jadących z fasonem i piskiem opon.
            W ogóle mi ich nie żal. A nawet mam satysfakcję.
            A co!
            • feelek Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 11:38
              z gory przepraszam za brak polskich znakow diaktrycznych , cos sie mojemu kompowi pop...lilo, mam nadzieje ze chwilowo
              ad rem:
              skoro ograniczenie predkosci z 60 do 50 na terenie zabudowanym doprowadzilo do zmniejszenia ilosci wypadkow o iles tam %, ograniczmy wiec prędkość do zera,
              albo powrocmy do red flag bill z czasow poczatkow motoryzacji: przed autem biegl facet z czerwona flaga i ostrzegal o jadacym samochodzie...
              ze absurd to co napisalem to oczywista, moze kto jednak przemysli, ze samymi ograniczeniami nie osiagnie sie zamierzonego celu?

              PS. jak to dobrze ze parytety ograniczaja ilosc kobiet w polityce. gdyby panie rzadzily bylibysmy z wieloma sprawami w czarnej d..., np. przychodzi ktos i pokazuje wynaleziona maszyne do szycia: "...alez ona za szybko przebiera ta igla ile osob moze stracic palce!"
              • surmia Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 11:50
                no sorry:
                jedziesz wolniej (czyt. zgodnie z przepisami) - szybciej hamujesz w chwili niebezpieczeństwa. Jedziesz szybciej (czyt. jak wariat) - nie zahamujesz i rozwalisz siebie albo kogoś.
                Jak dla mnie wszystko jasne i czytelne.

                Ograniczenia są po to, żeby zmusić jednostki, dla których to nie jest jasne i czytelne, do wysilenia umysłu. Jeśli nie są w stanie wysilić umysłu i zapobiegać - są brutalnie łapani radarem i pociągani do odpowiedzialności.

                Też mnie to czasem wkurza, ale cóż - life is brutal and full of zasadzkas. And sometimes kopas w dupas.
                • rafalfed Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 12:07
                  Droga przejechana do całkowitego zatrzymania się to sume drogi przejechanej podczas czasu reakcji + droga przejechana podczas uruchamiania hamulca + droga hamowania. Zakładając średnie czasy reakcji i hamowania wylicza się, że przy 50 km/h droga do całkowitego zatrzymania się to około 30m natomiast przy tylko 10km/h więcej a więc przy 60km/h to o aż 1/3 drogi więcej czyli około 39m. To bardzo dużo. tylko 10km/h wolniej a nasza droga do zatrzymania skraca się o 1/4.
                • feelek Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 12:38
                  surmia napisała:
                  > no sorry:
                  > jedziesz wolniej (czyt. zgodnie z przepisami) - szybciej hamujesz w chwili nieb
                  > ezpieczeństwa. Jedziesz szybciej (czyt. jak wariat)

                  feelek:
                  no sorry, sorry Surmia, dla mnie takie stwierdzenie to nadużycie,
                  nazywanie nas wariatami pozwala mi nazwać zwolenników istniejącego systemu obłudnikami
                  pomyśl: same przepisy są tak skonstruowane, pozwalają jechać z założenia o 10 km szybciej bezkarnie, bez mandatu (tak mówi ustawa)
                  CZYSTA OBŁUDA
                  nam, kierowcom - normalsom (wyłączam z tego zbioru kierowców wariatów i kierowców asekurantów) pozostaje: sygnalizacja światłami o stających łapaczach (nielegalne, wiec ja oczywiście tak nie robię), omijanie takich miejsc gdzie zwykle stoją a stoją nie po to aby było bezpieczniej ale aby łapać,
                  ekstremiści zalewają skrzynki z radarami farba (parę razy widziałem odczuwając czysta satysfakcje)
                  • surmia Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 12:45
                    Nie "nas", bo sama się przyznałam, że nie jestem święta. Też czasem przekraczam. Piszę więc także o sobie.
                    Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby się żalić za to, że mnie radar namierzył.
                    Namierzył - znaczy mam coś za uszami.

                    pomyśl: same przepisy są tak skonstruowane, pozwalają jechać z założenia o 10 km szybciej bezkarnie, bez mandatu (tak mówi ustawa)
                    CZYSTA OBŁUDA


                    A gdzie tak piszą? Ja nie znam ustawy, ale wstyd!

                    I nie pisz do mnie Surmia, bo ja jestem surmia. Tu jest Internet, zasady są inne, niż w realu.
                    • feelek Re: Mandaty nielagalne? 14.04.12, 08:52
                      surmia napisała:
                      > pomyśl: same przepisy są tak skonstruowane, pozwalają jechać z założenia o 1
                      > 0 km szybciej bezkarnie, bez mandatu (tak mówi ustawa)
                      > CZYSTA OBŁUDA
                      >
                      > A gdzie tak piszą? Ja nie znam ustawy, ale wstyd!


                      feelek:
                      (za Rafalfedem w tym wątku)
                      rafalfed 05.04.12, 10:47 :
                      wg ustawy 10km/h mozna sobie pofolgowac wiecej bezkarnie.
              • rafalfed Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 11:59
                Nie przesadzajmy. Ludzie mądrzejsi od nas wyliczyli, że czlowiek w zetknięciu z autem jadącym 60 ma 15% szans na przeżycie, natomiast z autem jadącym 50 ma tych szans już 40%. Oczywiście, że z jadącym 30 miałby jeszcze więcej ale trzeba wybrać kompromis między w miarę płynnym ruchem a bezpieczeństwem.

                Możemy też gdybać, że jeden teren jest bardziej zabudowany od innego więc tu powinno być tyle a tam tyle. Nie jest to łatwe dlatego wzięto pod uwagę, że w terenie zabudowanym, a więc mieście czy też terenie, gdzie jest gęstość zaludnienia większa niż ileśtam istnieje spore ryzyko, że jednak pomimo, że to kawałek lasu to coś/ktoś nam wlezie pod koła. Na takim odcinku może akurat z pobliskiej miejscowości bawić się grupka dzieci w lesie w podchody. Może się zdarzyć, że akurat dziecko wybiegnie pod koła samochodu. Może się tam znaleźć człowiek dorosły, nawet podchmielony. Jednym słowem jeżeli w pobliżu nawet takiego lasu na Wiązowskiej czy Granicznej są budynki to jest spora szansa, że jednak człowiek może się tam znaleźć. Może się tam znaleźć również pies biegający za samochododami, który u kierowcy może spowodować odruchowy unik i ryzyko utraty panowania. Oczywiście ktoś zaraz powie, że jeżeli pijaczek wlazl mi pod koła albo nieuważny dzieciak wyskoczył za piłką czy za zającem bo go akurat gonił przez las to jego wina. Może i jego ale jednak to kierowca potem ma "kogoś na koncie". Dopóki nas to nie spotka to sobie tak gadamy eeee co tam. Pchał się to ma za swoje. Tylko potem wielu kierowców zaczyna się zastanawiać "a cholera gdybym to jednak jechał trochę wolniej...", "a gdyby to było moje dziecko, też przecież lubi chodzic nad świder i do lasu..."
            • mefistto Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 13:09
              surmia napisała:
              > jozefow512 napisał:
              > A czy nie wystarczy znak na wjeździe do miasta?
              > Oczywiście, że wystarczy. A radar też ma prawo stać tam gdzie mu się podoba.

              Oczywiście że nie wystarczy.
              Surmia przeczytaj najpierw:
              Dz.U. 2011 nr 133 poz. 770,
              Dz.U. 2011 nr 133 poz. 772.

              Znajdziesz tam również informacje o "dopuszczalnym" przekroczeniu o 10 km/h.
              • surmia Re: Mandaty nielagalne? 13.04.12, 13:21
                Rozdział 4

                Sposób dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące

                § 7.Urządzenie rejestrujące dokonujące pomiaru prędkości, na potrzeby prowadzonych postępowań w sprawach o wykroczenia, nie zapisuje za pomocą technik utrwalania obrazów naruszeń polegających na przekroczeniu przez kierujących pojazdami dopuszczalnej prędkości o 10 lub mniej km/h.

                To głupie faktycznie. Nie wiedziałam, ze to weszło w życie.
                O matko, ile ja straciłam, jeżdżąc 50 km/h zamiast pruć bezkarnie 60.
    • boscorelli Re: Laserem po oczach 21.04.12, 16:22
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=iynzHWwJXaA
      Ciekawy pomysł na ograniczenie prędkości
      • sn00kie Re: Laserem po oczach 21.04.12, 17:09
        Nie mówię, że wszyscy jesteśmy aniołkami na drodze ale ostatnio było głośno na forum odnośnie parkingu przy sklepie DUET w Michalinie. Oto fotki jak policjanci parkują po bułki big_grin

        http://www.fotoszok.pl/upload/d3a7a5bf.jpg
        http://www.fotoszok.pl/upload/90a9cd00.jpg

        Niom i teraz co mam zrobić jak tam zaparkuję i dostanę mandat? smile
        • stryjku Re: Laserem po oczach 21.04.12, 17:46
          ja bym to zdjecie wyslal na maila kppotwock@policja.waw.pl albo ksp.winspekcji@policja.waw.pl . z prośbą o wystawienie mandatu dla kierowcy tego auta smilesmile przecież nie wiadomo czy to misiaki big_grinbig_grinbig_grin
          • sn00kie Re: Laserem po oczach 21.04.12, 22:47
            Uwierz mi, że mam 100% pewność że to oni wink Sam kiedyś z tego wozu otrzymałem mandat. Radiowóz nieoznakowany poza tym mamy jeszcze parę innych takich w powiecie i w samym Józefowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja