do73
10.07.06, 11:32
Wybrałam się wczoraj z 5-cioletnią córką nad Świder. Moja córa bardzo boi się
psów, zwłaszcza obcych. Wczoraj była niedziela, gorąco - ludzi nad Świdrem
mnóstwo, roiło się też od psów. Na kilkadziesiąt czworonogów, które
widziałam, tylko trzy były na smyczy, a w kagańcu ani jeden. Nasz spacer był
istnym koszmarem, a próba znależienia skrawka wody bez psa w zasięgu wzroku -
niemal niemożliwa. Gdy przechodząc obok pewnego buldoga poprosiłam
właściciela o przytrzymanie psa, pani wielce się oburzyła, a gdy
powiedziałam, że taki pies powinien być w kagańcu - niemal nie zabiła mnie
wzrokiem.
Byłam bardzo zdegustowana wczorajszym wypadem nad nasz Świderek. Już chyba
nie wybiorę się tam w czasie weekendu