111majka
17.07.06, 13:54
Czytaliście to? Z LO:
Niebezpieczne sosny
W sobotę, 1 lipca we wczesnych godzinach popołudniowych, nagle, bez żadnych wcześniejszych
symptomów, zawaliło się drzewo rosnące na skrzyżowaniu ulic 3 Maja, Werbeny i Włókienniczej w
Michalinie, na granicy z Falenicą. Mieszkańców pobliskiego osiedla TBS, przeraził zgrzyt i huk, z
jakim wielka, rozłożysta sosna pękła tuż przy konarze i przewaliła się na drogę. Szczęśliwie nie było
w tym momencie na skrzyżowaniu ani wyprowadzających tam psy ludzi, ani wjeżdżających na teren
osiedla samochodów. Drzewo upadło prawie równolegle do ulicy 3 Maja, tarasując głównie wjazd na
ul. Werbeny. Wezwane dwie ekipy (firma ?Pielęgnacja i wycinka drzew Krzysztof Rudnicki? oraz
strażacy), przybyły natychmiast, w ciągu kilku minut, za co należą im się słowa podziękowania.
Wspólnie pocięli i wywieźli sosnę, uprzątając teren i umożliwiając kierowcom bezpieczne korzystanie
ze skrzyżowania.
Ciekawostką jest, że drzewo nie zdradzało oznak choroby. Sosna była pięknie zielona, rozłożysta,
często tuż przy niej parkowały auta, chroniąc się w cieniu przed upałem. - Prawdopodobną
przyczyną zawalenia był proces gnilny w systemie korzeniowym - uważa Krzysztof Rudnicki. Tuż
przy sośnie stoi słup elektryczny. Najprawdopodobniej instytucja stawiająca ten słup, kopiąc dół
zniszczyła korzenie sosny.
A przy okazji: na terenie osiedla, przy którym to się wydarzyło, stoi całkowicie uschnięta sosna. Nie
wycięto jej rok temu, gdy usuwano wszystkie umierające sosny z osiedla, bo wtedy jeszcze rokowała,
że będzie tym wyjątkiem, który przeżył ekipę budowlaną i wszystkie koszmarne błędy, które
popełniła, budując TBS-y. (Przypominam sprawę z przed roku: wycięto kilkanaście sosen, które miały
zdobić osiedle TBS przy ul. 3 Maja w Michalinie, z tego powodu, że ekipa budująca osiedle,
uszkodziła ciężkim sprzętem korę i korzenie drzew tak, że wdarły się pasożyty i drzewa
poumierały!). Sosna uschła i teraz zagraża życiu mieszkańców osiedla. Zarząd TBS wie o tym
zagrożeniu, mieszkańcy prosili o wycięcie niebezpiecznego drzewa. Niestety, mijają tygodnie, sosna
stoi, jak stała, a ludzie przechodzący pod nią, dzieci bawiące się przed blokiem, każdego dnia
ryzykują życie. Czy ktoś je musi stracić, żeby TBS w Józefowie zainteresował się bezpieczeństwem na
podlegającym mu terenie?
Weronika Hass