JnŚ = fotożenada

25.01.08, 17:55
Miałem nic na temat JnŚ nie pisać. Przecież od lokalnej gazetki za wiele
wymagać nie można. Jednak po obejrzeniu styczniowego numeru nie wytrzymałem.
Dawno już nie widziałem już takich "wspaniałych" fotografii. Część zdjęć
poruszona, część poprzepalana, niedoświetlona itp. O obróbce zdjęć do druku
chyba nikt tam nie słyszał. Czarno-białe strony wewnątrz numeru to jeszcze
większy obraz rozpaczy. Zamiast porządnych zdjęć jakieś czarno-szare plamy.

Poziom techniczny równy zeru, artystyczny najwyżej na poziomie "u cioci na
imieninach".
Wiem, że w niskobudżetowych produkcjach bywa różnie (o ile w ogóle ten
amatorski poziom techniczny pisma wynika ze zbyt ograniczonych na nie środków)
ale JnŚ przekroczył właśnie poziom żenady absolutnej.
Czyżby w Józefowie nie było osób mających choć odrobinę talentu i umiejętności
z dziedziny fotografii? Na pewno tak nie jest - wystarczy spojrzeć na
józefowskie foto-forum gazetowe na którym poziom prac zazwyczaj przerasta o
lata świetlne ten z naszego samorządowego czasopisma.

Ni będę wypowiadał się o tekstach zawartych w JnŚ-u. Po prostu szkoda mi
strzępić na to klawiatury.

Uważam, że jeśli ktoś czegoś nie potrafi robić, to nie powinien się w to
angażować. Chyba w tej opinii jednak jestem odosobniony.
    • 111majka Re: JnŚ = fotożenada 25.01.08, 18:31
      Zerknęłam wczoraj na wydanie elektroniczne.
      Też znalazlam perełki świadczącą o absolutnym braku znajomości tematu, o którym
      się pisze (nawet tego, wydawałoby się, bliskiego).
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,72423426,74858372.html
    • feelek Re: JnŚ = fotożenada 25.01.08, 20:28
      Drogi Meffisto!

      czytając Twój wpis przeraziłem się, że gazetka gminna osiągnęła jakiś żenujący
      poziom
      zajrzałem do wersji elektronicznej i
      kompletnie się z Tobą nie zgadzam

      to nudne co napiszę:
      ale
      nie wydaje mi się aby w jakikolwiek sposób ta gazeta odbiegała na minus od
      kilkunastu podobnych gratisów jakie pojawiają się na rynku
      (w Wawrze, Pradze płd., Otwocku)
      ta gazeta jest i owszem nudnawa
      jak i inne periodyki okoliczne - lokalne
      jak i tutejsze życie
      jak i nasze forum

      PS. ostatnio w JnŚ był konkurs na redaktora naczelnego i też okazja aby ten
      poziom podnieść
      zainteresowanie - zerowe
      i to jest chyba najb. symptomatyczne
      f.
      -----------------
      wszystko wokół jest jakieś
      szare
      ale to minie, to przejściowe
    • www.d Re: JnŚ = fotożenada 25.01.08, 21:18
      Szanowny mefistto,

      Masz prawo wyrażać swoje opinie. To prawda, że czarno-białe zdjęcia
      w naszym piśmnie samorządowym są często mało czytelne. Wydaje mi się
      jednak, że nie wynika to z braku umiejętności wykonujących je osób.
      Może dalsza obróbka, a następnie drukarnia coś knocą. Jeśli chodzi o
      teksty. To zapewne spełniają swoje zadanie. W Józefowie jest miło,
      ładnie, i jednym słowem super. A tak w ogóle odsyłam Cię do
      CELESTYNKI i innych tego typu pisemek. Zobacz jakie tam są zdjęcia i
      nie narzekaj. Nie podoba Ci się? To nie czytaj... smile Ja będę czytać,
      bo przynajmniej w jednym miejscu wszystko jest OK.
      • mefistto Re: JnŚ = fotożenada 25.01.08, 22:55
        Szanowni Obrońcy JnŚ.

        Argument, że ktoś robi jeszcze gorzej swoje gazetki jest śmieszny. Rozumiem, że
        teraz równamy do najgorszych, zamiast do najlepszych? No cóż, wielka szkoda...

        Głównym motywem mojej wypowiedzi były fotografie. Proponuję więc małą analizę:

        I okładka - zdjęcie fajerwerków bardzo nieciekawe (w przeciwieństwie do
        profesjonalnie przeprowadzonego pokazu) - proponuję skok na foto-forum, żeby
        zobaczyć jak sobie z tym tematem poradził rafalfed - po wyretuszowaniu przewodów
        (banalna robota) praktycznie każda z jego fotek jest znacznie lepsza od tego
        okładkowego "rozmazu". Na fotografii Weroniki Krupy straszą szczątki mikrofonu,
        który zupełnie zlał się z tłem, a fotka poniżej zamiast z gwiazdobraniowym
        jarmarkiem kojarzy się raczej z wielkanocną święconką (polecam uwadze jako super
        atrakcyjne elementy: plecy jakiegoś pana i gniazdo elektryczne z wpiętą
        wtyczką-rozdzielaczem i wiszącymi kablami).

        II okładka - tak po krótce od góry: pierwsza fotka ciemna, pod światło, kadr
        beznadziejny (no chyba że osobą pierwszoplanową miał być kamerzysta); druga
        fotka poruszona; trzecia też nudna ale się czepiać jej nie będę, czwarta znów
        poruszona.

        na III okładce zdjęć brak (nie liczę potwórzenia I okładki)

        IV okładka - fotki w górnym rzędzie niewyraźne (szopka "spowita dymem", dzieci
        koło mikołaja mają cerę co najmniej kaukaską). Rząd środkowy: jarmark znów w
        stylu święconkowym (nie wspomnę o żenującym podpisie - patrz Majki wypowiedź na
        ten temat na foto-forum) przełamany spotkaniem TPJ (statyw od mikrofonu
        zasłaniający twarz - prawie jak piracka przepaska na oko) i znów powrót do
        jarmarku - "kubeczkowa pocztówka" (patrz ten sam post Majki) ze ślicznym
        rozbłyskiem lampy na celofanie. W dolnym rzędzie kolejne fajerwerki - znów
        poruszone i znów nieciekawe (kolejny raz odeślę do zdjęć na foto-forum, których
        autorem jest rafalfed).

        W środku (wersja drukowana) każde zdjęcie wygląda jakby ktoś odbijał je na
        starym ksero. Muszę przyznać, że na ekranie wygląda już nieco lepiej - poza
        zdjęciem fachowca od kostki rubika (aż tak trudno było pokazać go z kostką w
        rękach zamiast en face pod ścianą - niemal jak do kartoteki policyjnej). Jedno
        jest pewne albo drukarnia albo "fachmani" od DTP zawalili sprawę (nie po raz
        pierwszy) - ciekawe co na to szanowny Wydawca oraz Redaktor Naczelny?

        Więcej pisać mi się nie chce - i tak wyszedł mały elaborat wink
        Pisemko i tak będzie się rozchodzić z prostej przyczyny - nie dość, że jedyne w
        mieście to do tego jest za darmo. Może jednak kiedyś osiągnie choć dostateczny
        poziom.
        • jsb1685 może i fotożenada ale... 26.01.08, 14:45
          Do wszystkiego można się przyczepić. Boże jedyny! To nie jest
          National Geographic, żeby zdjęcia cyzelować. Nie jest to również
          żaden periodyk branżowy dla fotografów. Przyczep sie jeszcze do
          biuletynu parafialnego, że jest źle składany i ma monotonną
          tematykę. Powinien też mieć nadkład 500.000 bo cała Warszawa chce
          wiedzieć co u nas się dzieje.
          • mefistto Re: może i fotożenada ale... 26.01.08, 21:02
            Bardzo przepraszam. Zupełnie zapomniałem, że JnŚ jest robiony za darmo - w
            czynie społecznym. Nie jest tak? Naprawdę? No to może nie porównuj go do
            biuletynów parafialnych i nie usprawiedliwiaj nieudolności ludzi go tworzących.

            Nic nie pisałem o jego nakładzie, więc nie wiem skąd wziął się ten sarkazm w
            twej wypowiedzi.

            No pewnie - najlepiej robić byle jak, brać za to kasę i czytelników mieć głęboko
            w dupie. Oby tylko iść w zgodzie z oficjalną linią polityczną (poprzednia
            "afera" w temacie JnŚ tylko pozornie była wywołana niskim poziomem pisma). Jakie
            to małomiasteczkowe...

            -
        • www.d Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 14:52
          Masz rację mefissto, zdjęcia są byle jakie, ale co tu wymagać jak
          papier, na którym jest wydawany przypomina troszkę ścierny. Mi się
          wydaje, że niema co wymagać od samorządowej gazety bóg wie czego,
          którą w dodatku skłądają RADNI naszego miasta. A co na to Redaktor
          Naczelny? Nie wiem nie znam go, powinieneś sam go o to spytać. Ja
          się cieszę jedynie, że mam co czytać, bo jest DARMOWY, a dla ludzi,
          którzy są na emeryturze tak jak ja. Jest to ważne.
          • mefistto Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 15:27
            I na takim papierze można wydrukować przyzwoicie wyglądające zdjęcia. Potrzeba
            tylko trochę wiedzy jak to zrobić. Poza tym większość zastrzeżeń zgłosiłem do
            okładki, która jest drukowana pełnym kolorem na kredzie.
            Piszesz, że gazetkę składają radni. To proszę powiedz mi co robi wpis:
            "Opracowanie graficzne i skład: ARTTON Katarzyna Marcinkiewicz" w stopce
            redakcyjnej? Zdjęcia robią też raczej redaktorzy, a nie radni. A wystarczyłoby
            ładnie poprosić Józefowian z foto-forum - przypuszczam że część z nich udostępni
            swoje zdjęcia za niewielkie pieniądze, a może nawet za darmo.
            Ciekaw jestem ile kosztuje skład tego czasopisma i jak została wyłoniona firma,
            która się tym zajmuje - jeśli ktoś wie gdzie można znaleźć takie info (np.
            wyniki przetargu) to poproszę o linka.
            Też się cieszę, że w Józefowie jest "darmowa" gazeta (płacimy przecież za nią z
            naszych podatków") ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby prezentowała jakiś w
            miarę rozsądny poziom.
            A redaktorzy JnŚ powinni czytać to forum (jako jedno z najlepszych źródeł wiedzy
            na temat życia miasta i mieszkańców) - może któryś z nich włączy się (jawnie) do
            tej polemiki.
            -
            • www.d Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 17:48
              Źle troszkę napisałem, bo z tego co wiem, oni wybierają jaki artykuł
              ma się ukazać musi być "ślicznie" napisany. Tak jak słyszałem oni
              właśnie chcę, aby było jak najtaniej wydane. Tanio nie zawsze znaczy
              dobrze. Wiem to, bo koło mnie mieszka radny. No raczej zdjecia na
              pewno robią redaktorzy...
              • mefistto Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 20:40
                No to jak na razie wychodzi na to że ja mam rację smile

                Jeśli chodzi o "taniość", to będę oponował. Według budżetu na rok 2008 pismo
                pochłonie 102.000 złotych. Z tego na wynagrodzenia bezosobowe (jak mniemam
                honoraria dla autorów artykułów oraz zdjęć) 55.000 zł, a 47.000 zł na zakup
                usług pozostałych (zapewne druk, skład i różne duperelki jak toner do drukarki,
                baterie do aparatu, długopisy itp.).
                Budżet na wynagrodzenia to ponad 4500 złotych na każdy numer, czyli są pieniądze
                na płacenie zarówno za artykuły jak i za fotografie.
                Przejdźmy do zakupu usług: przyjmijmy z dużym zapasem, że te duperelki wyniosą
                rocznie 7000 zł, więc na druk i skład zostaje 40000 zł rocznie, czyli 3333,33 zł
                na każdy numer. Niestety nakład pisma jest chyba tajny - jedyną informację
                znalazłem w archiwum "Linii Otwockiej" - 2200 egz., na stronach miasta jest
                tylko informacja o wyborze oferty na druk (w archiwum ogłoszeń ta pozycja jakoś
                dziwnie nie występuje). Wziąłem zatem nakład 2200 zł przemnożyłem przez 0,73 zł
                (taką ofertę złożyła drukarnia, która przetarg wygrała) i wyszło mi 1606 zł. Na
                DTP zostaje zatem 1727,33 zł, co biorąc pod uwagę małą objętość pisma nie jest
                wcale złą stawką - szczególnie przy stałym zleceniu. Niestety na stronie miasta
                nie ma żadnego śladu odnośnie wyboru firmy, która składem się zajmuje.
                Możliwe, że moje wyliczenia obarczone są nieznajomością aktualnej sytuacji -
                podobno wydatkowanie publicznych pieniędzy powinno być jawne i transparentne, a
                w tym przypadku dostęp do informacji jest, delikatnie mówiąc, szczątkowy.

                Oczywiście nie zarzucam nikomu, że strasznie się na JnŚ-u dorobił. Nie jest
                natomiast prawdą, że gazeta jest robiona "po kosztach". Moim zdaniem za
                przyzwoite wynagrodzenie należy wymagać pracy o jakości co najmniej
                zadowalającej, a o tym w przypadku JnŚ nie możemy mówić.

                I niech nikt nie próbuje znów udowadniać, że Celestynka jest robiona gorzej niż
                JnŚ (bo to przy okazji nie jest prawda), a Gazeta Otwocka pochłania więcej
                budżetowych środków. Chyba zależy nam, żeby Józefów postrzegany był jako liderem
                wśród gmin naszego powiatu. Niestety obraz JnŚ nie potwierdza tej opinii. No
                chyba, że gazeta ta ma służyć tylko dobremu samopoczuciu zajmujących się nią
                radnych, a nie ogółowi mieszkańców naszego miasta.
                Jeśli tak, to ja już nie mam więcej pytań!

                ---
                Foto-forum Józefowa
      • hallski Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 10:49
        "W Józefowie jest miło,
        ładnie, i jednym słowem super", gazetka jest git, bo z założenia
        jest darmowym szmatławcem i są gorsze, a w ogóle to polecę teraz
        klasykiem: "nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma".
      • monia420 Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 22:44
        hi, hi.. zawsze ktoś jest winny tylko nie mysmile))
        taki mini komentarzsmile
    • feelek Re: JnŚ = fotożenada 26.01.08, 16:15
      dyskusja, kolejna nt. jakości "Józefowa nad Świdrem" wydaje mi się trochę
      podobna do jakiejś lokalnej debaty nad jakością kazań jakiegoś prowincjonalnego
      kaznodziei:
      ani te kazania dobre
      ani ciekawe
      no są bo jakieś muszą być

      a ponieważ
      ja bynajmniej nie jestem żadnym tam entuzjastą JnŚ
      [chodziło mi tylko o fakty i dlatego jej czasem broniłem, bo je znałem]

      to się wyłączam
      pzdr.
      f.
      • jackie_brown Re: JnŚ = fotożenada 27.01.08, 13:10
        A ja uważam, że meffisto ma rację. Trochę postarać by się mogli, bo
        mam wrażenie, że to wszystko jest robione tylko po to, żeby było.
        • shelmahh Re: JnŚ = fotożenada 28.01.08, 18:53
          heh co za problem napisać do ludzi z fotoforum z prośbą o udostępnienie fotek?

          co za problem robić lepsze zdjęcia a może trzeba powiedzieć inaczej: zrobić
          konkurs dla młodych amatorów fotografii, zwycięzca ma staż w JnŚ, dostaje kasę
          na umowę zlecenie..ma pare złotych w kieszeni i wszystko gra..temat konkursu:
          reportaż z życia miasta :]

          artykułów się nie czepiam bo o Józku to już wolę na forumie poczytać big_grin
          minus dla osoby, która zatwierdza pismo zanim ono idzie do druku sad ten ktoś nie
          powinien wziąć ani złotówki za taką pracę

    • shelmahh Re: JnŚ = fotożenada 29.01.08, 09:38
      meffisto: z radościa obejrzałem dzis JnŚ! wink

      masz 100% racji..a fotograf o inicjałach am, które można dostrzec pod zdjęciami
      chyba powinien zmienić zajęcie..
      • agakier Re: JnŚ = fotożenada 29.01.08, 11:59
        Może nie powinnam, bo tu nie mieszkam - tylko pracuję, ale moim
        zdaniem zupełny brak rzetelności w JnŚ.Przejdę na koniec - okładka.
        Burmistrz użyczył swojego wizerunku na kartki - co zreszta widać na
        zdjęciu(serdeczne dzięki dla Burmistrza), nie na kubki.
        Zdjęcie tuż obok, z lewej strony, na pierwszym planie Pani Prezes
        Towarzystwa Przyjaciół Józefowa, zaproszona artstka twarz ma
        przeciętą statywem od mikrofonu. Co innego można wywnioskowac z
        podpisu.Żenada
        To nie Fundacja "Zdażyć z pomocą" zorganizowała "Gwiazdobranie i
        Dawanie" tylko mieszkańcy Józefowa - kolejne zdjęcie.
        I tak można by mnożyć.
        Konkurs na redaktora naczelnego trwa, informacje podobno na stronie
        Urzędu.
    • mieszkaniecjozefowa Re: JnŚ = fotożenada 09.02.08, 19:41
      No coz ze dwa lala temu w otoczce "niebywalej" afery politycznej
      wyrzucono jedna ekipe, bo byla ponoc niepoprawna dla grupy
      rzadzacej. Pan Murat co bylo na sronie Jozefowa zamieszczal
      eleboraty jaki to beznadziejny miesiecznikbyl redagowany, jakie
      marne zdjecia itp. Jak sam przejal funkcje redaktora (w nagrode za
      usluzna opinie dla Burmistrza??) gazeta podupadla jeszcze bardziej,
      nie dosc ze jej poziom techniczny sie nie podniosl to merytoryczna
      zawartosc i stronniczosc osiagnela dno. Jedyna zmiana na lepsze bylo
      zmiana wynagrodzenia redaktora z 1000 brutto na z tego co wiem 2000-
      2500zl. No ale coz, pan Murat z gwiazda dziennikarstwa Norbertem
      Przyborowskim (mylacym wszystko i wszystkich i na dodatek piszacym
      do kilku gazetek) tworzyli sobie spokojnie za nasze pieniazki.
      Inicjaly "am" o ktorych mowa byla wyzej naleza wlasnie do redaktora
      naczelnego.
      Aha nie piszcie ze tylko krytykuje, bo sam moglbym sie zaangazowac.
      Otoz robilem to kiedys (dawna historia tej gazetki) w zasadzie
      spolecznie, z wykorzystaniem wlasnego sprzetu itd. Ale coz zarzad
      musial miec swoich aby im placic lepiej smile
      pozdrowienia dla wszystkich
Pełna wersja