Gość: Gość
IP: *.tktelekom.pl
28.11.11, 21:01
W Encyklopedii PWN pod hasłem "katastrofa" powinno być tylko jedno wytłumaczenie: Stilo - Fiat,
resztę dopowiada smutna rzeczywistość każdego, kto musi męczyć się tym włoskim luksusem niekończących się napraw tak szybko i bez sensu pojawiających się jak opisany wyżej sygnał "awaria silnika"
Smerfuj się kto może, to zwykła włoska tandeta. Choć faktycznie daje się nią rozpędzić, to z całą pewnością można się nie zatrzymać - no chyba że na naczepie TIRA, auto mimo swojej masy okropnie ślizga się i można się zdrowo przejechać. Pali nawet mniej niż w opisanym teście (w miarę przepisowej jeździe) jednak ilość nieprzewidywalnych napraw (- auto kupione w salonie, używane w sposób niezarobkowy): koło dwumasowe, sprężarka, łożysko sprężarki klimy, znaczenie terenu fiata olejem czyli rozmaite wycieki, cud wymiany żarówek - zwłaszcza lewej - tej od akumulatora, awarie komputera, wieczny jazgot BOOT OPEN to tylko mała ich część, która z całą pewnością da użytkownikowi poczucie luksusu przy dokonywaniu płatności za części i naprawy.
Auto prowadzi się kiepsko a przy szybciej pokonywanych zakrętach (szczególnie na zakopiance) z kiepskiej jakości głośników można usłyszeć tylko coś na kształt "Pan Jezus już się zbliża, już puka do Fiata drzwi...."
Jak lubicie wyzwania lub raczej... wezwania np lawety na drodze to szczerze polecam:
\Podarój se odrobine lóksósó\