Dodaj do ulubionych

disel na "pych"

03.03.05, 12:24
czy diselka tez mozna odpalic na pych.mam wyjatkowo wazna sprawe, a tu jak na
zlosc nie chce odpalic i juz nawet slabo zaczyna krecic a nie chce rozladowac
calkowicie aku.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: disel na "pych" 03.03.05, 12:30
      Da sie. Pytanie jednak czy nie opadles z sil tak wysilajac sie nad pisaniem tego watku?
      • jaro_ss Re: disel na "pych" 03.03.05, 12:33
        Da się, traktory to nawet przed zgaszeniem zostawia się na "górce zapłonowej" i
        można akumulator wymontować...
        :o)
        • nitti2 Re: disel na "pych" 03.03.05, 12:36
          ok dzieki! z tymi traktorami to rzeczywiscie prawda. dobrze ze moja fiestka
          stoi wlasnie na takiej "gorce zaplonowej".pozdro
          • edek40 Re: disel na "pych" 03.03.05, 12:56
            Nieco powazniej: kiedys odpalilem passata na pych silami swoimi oraz dwoch niewiast. Fakt samochod byl cieply, ale zaladowany. Ciezko bylo. A powodem byla wrecz legendarna trwalosc VW. Rozrusznik naprawialem 3 razy. Bo w tym roczniku dla oszczednosci montowano element z benzyniaka. Bo VW to dobry samochod.
            • nitti2 Re: disel na "pych" 03.03.05, 13:04
              no coż panie Edziu nie mam wyjscia, musze sprobowac, w moim przypadku chodzi o
              fiestke wiec sam sobie poradze bo to przeciez lekki wozeczek.pozdro
              • jaro_ss Re: disel na "pych" 03.03.05, 13:07
                Ja pamiętam, jak malucha mojej mamy sobie zapalałem sam z rozbiegu i hop......,
                ale wtedy bardziej młody byłem...
                • wpr_pl Re: disel na "pych" 03.03.05, 13:20
                  jaro_ss napisał:


                  > ale wtedy bardziej młody byłem...

                  bylem mlody i piekny - teraz tylko to drugie zostalo
                  :)
                • etom Re: disel na "pych" 04.03.05, 22:13
                  Tez tak zapalalem ,przez 2 tygodnie w Styczniu !!!
                  Mialem wymontowany rozrusznik a dziennie rano jezdzilem do pracy.
    • diabel.tasmanski Da się , benzyniaki także :) 03.03.05, 12:41
      Nie mogłeś sobie kupić benzyniaka z korbą zamiast rozrusznika. Nie przejmowal
      byś sie teraz akumulatorem :)
    • dezel Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 13:57
      Diesel raczej nie jest do odpalania z "pychu". Pasek rozrządu może nie
      wytrzymać, a wtedy koszty możesz mieć większe niż akumulator. Raz czy dwa razy
      pewnie się uda, ale potem dołączysz do grupy psioczącej na "rwące się paski
      rozrządu". Kup lepiej nadwymiarowy noey akumulator i masz sprawę z głowy.
      • edek40 Re: Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 14:06
        Nadwymiarowy akumulator wymaga zastosowania wydajniejszego alternatora. W innym wypadku efekt bedzie odwrotny od zamierzonego. W przypadku rozruchu diesla wazny jest prad rozruchowy. Jednak wspolczesne akumulatory z reguly maja juz cos kolo 400A. A to wystarczy.

        Wyjasnij, prosze, mechanizm zerwania paska. Na zdrowy rozum jezeli krecisz rozrusznikiem, to wal korbowy przekazuje za posrednictwem pasa zebatego naped na walek/walki rozrzadu i inne badziewie. Pchajac samochod zachodzi napedzanie walu korbowego kolami, a nie rozrusznikiem. Co wiecej walek rozrzadu nie ma az takich oporow, aby szczegolnie narazal pasek. Jedyna sytuacja, w ktorej moze cos zlego sie wydazyc to "strzal" sprzeglem. Zapewne zerwie sie hol, lub pchajacy upadnie, a dopiero potem cos zlego stanie sie paskowi. Ten strzal z reszta zaliczylbym do debilizmu porownywalnego do wyjazdu z podporzadkowanej pod pedzacego TIRa. Po prostu jesli ktos nie wie jak odpalac na pych czy z holu nie powinien tego robic. Odpalajac z pozyczki tez mozna sobie narobic szkod.
        • dezel Re: Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 14:34
          > Nadwymiarowy akumulator wymaga zastosowania wydajniejszego alternatora. W
          innym
          > wypadku efekt bedzie odwrotny od zamierzonego.
          Tak mówi teoria. I ja się z tym zgadzam, tylko zawsze przy wymianie kupuję
          większy (pojemnościowo i prądem rozruchu). Od 3 lat jeżdżę służbowo (VW 1,9
          TDI) na 74 Ah i 540 rozruchowego (2,5 diesel od Transita), w domowym mam
          troszkę mniejszy, ale nie zaglądałem do nich od 3 lat, a oba palą
          od "przekręcenia". I wcale mniejsze ładowanie alternatora nie ma widocznego
          wpływu.

          >Jedyna sytuacja, w ktorej moze cos zlego sie wydazyc to "strzal" sprzeglem

          Oczywiście o tym mówię. Podczas "pychu" kopiesz sprzęgłem przecietnie 3-7
          razy, na zimnym silniku, przy gęstym oleju. Powtarzając to wiele razy przy
          pasku mającym już swój przebieg - ryzyko duże. Mam nadzieję, że o to ci
          chodziło....
          Pozdrowienia..
          • edek40 Re: Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 14:48
            Czyli jak widac zawsze technika. Pchanie diesla jest kontrowersyjne, bo w pojedynke raczej niewykonalne. Zapalanie z holu powinno odbywac sie przy lagodnym puszczaniu sprzegla. Nie chodzi nawet o nasz silnik co o nieprzedluzenie szarpaniem obu aut. Ze o zerwaniu linki nie wspomne. O uzywajacych stalowych linek tez nie wspomne, bo o bezmyslnym niszczeniu auyta pisalem wyzej.
          • kierowiec1 Re: Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 16:25
            dezel napisał:

            > > Nadwymiarowy akumulator wymaga zastosowania wydajniejszego alternatora. W
            >
            > innym
            > > wypadku efekt bedzie odwrotny od zamierzonego.
            > Tak mówi teoria.

            Ani teoria, ani praktyka nie zakazuja podlaczenia wiekszego akumulatora. Zwyzka
            30..50 % jest zupelnie pomijalna, a i 100 % tez bedzie dobrze dzialac. Osoby
            twierdzace cos przeciwnego nie zrozumialy mechanizmu regulacji napiecia
            alternatora i ladowania akumulatora.

            Akumulatory montowane fabrycznie leza na dolnej granicy sensownosci. W wielu
            firmach mozna oficjalnie za doplata zamowic sobie samochod z numer wiekszym
            akumulatorem. Przy czym cala reszta lacznie z alternatorem jest taka sama.

            Pozdr.

            K.
      • kierowiec1 Re: Ryzykant jesteś.... 04.03.05, 16:30
        dezel napisał:

        > Diesel raczej nie jest do odpalania z "pychu". Pasek rozrządu może nie
        > wytrzymać, a wtedy koszty możesz mieć większe niż akumulator. Raz czy dwa razy
        > pewnie się uda, ale potem dołączysz do grupy psioczącej na "rwące się paski
        > rozrządu".

        Jedynym powodem uszkodzen podczas zapalania na pych jest nieumiejetne
        przeprowadzenie operacji (za niski bieg, za gwaltowne puszczenie sprzegla).
        Jesli nieumiejetnie zmienisz bieg, mozesz zniszczyc skrzynie biegow. Jesli
        nieumiejetnie zaparkujesz, mozesz uszkodzic samochod czyis i wlasny. idt itp.

        Czy nalezy wiec zaprzestac zmieniac biegi, parkowac czy wogole uzywac samochodu,
        bo wiele z nim przeprowadzanych czynnosci niesie ryzyko uszkodzenia, jesli beda
        przeprowadzone nieumiejetnie?

        POzdr.

        K.
        • dezel Re: Ryzykant jesteś....-co znaczy nieumiejętnie??? 04.03.05, 19:01
          Rzeczy które opisałeś sa przewidziane przez projektanta i producenta. Zmiana
          biegów, parkowanie - to normalka. Myslisz, że twórcy pomysleli o odpalaniu
          na "pychówkę"? I zabezpieczyli odpowiednio odpowiednie części? Myślę, że nie,
          bo w krajach rozwiniętych motoryzacyjnie odpalanie na pych nie jest
          praktykowane.
          • kierowiec1 Re: Ryzykant jesteś....-co znaczy nieumiejętnie?? 04.03.05, 19:28
            dezel napisał:

            > Rzeczy które opisałeś sa przewidziane przez projektanta i producenta. Zmiana
            > biegów, parkowanie - to normalka.

            Zmiana biegow bez sprzegla i bez wyrownania obrotow nie jest przewidziana.
            Najechanie na inny samochod podczas parkowania nie jest normalna eksploatacja.
            Niemniej takie niebezpieczenstwo istnieje. Tak, jak istnieje niebezpieczenstwo,
            ze ktos rozpedzi holowany samochod sie do 50 km/h, wlozy 2 bieg i pusci
            sprzeglo. We wszytskich trzech przypadkach nie sam manewr byl przyczyna, a
            nieumiejetne przeprowadzenie tegoz.

            > Myslisz, że twórcy pomysleli o odpalaniu
            > na "pychówkę"? I zabezpieczyli odpowiednio odpowiednie części?

            Nie ma powodu do zabezpieczania, bo obciazenie czegokolwiek przy prawidlowo
            przeprowadzonym zozruchu na pych lezy znacznie ponizej obciazen zwykla eksploatacja.
            Silnikowi jest naprawde wszystko jedno, czy kolo zamachowe krecone jest przez
            skrzynie biegow i sprzeglo, czy za wieniec zebaty na kole zamachowym.
            Jedynym interesujacym parametrem sa obroty i predkosc ich osiagania, ale to lezy
            w gestii przeprowadzajacego rozruch.

            > Myślę, że nie,
            > bo w krajach rozwiniętych motoryzacyjnie odpalanie na pych nie jest
            > praktykowane.

            Nie jest praktykowane, bo
            1. silnikow benzynowych nie nalezy zapalac na pych ze wzgledu na zbieranie sie
            niespalonego paliwa w wydechu i katalizatorze.
            2. w przypadku problemow udziela sie pomocy startowej kablem, co jest najlepszym
            rozwiazaniem w takim przypadku.

            POzdr.

            K.
            • michall2 Re: Ryzykant jesteś....-co znaczy nieumiejętnie?? 04.03.05, 22:47
              super wątek. znaczy że jednak można na pych zapalać ino ostroznie? :)
              nie tylko o pasek chodzi, podobno łańcuch też moze przeskoczyć.
              mam twingo 220tys km w tym sto na gazie. gaz jest tak dziwnie zrobiony że
              czasem gasnie. powiedzmy 10 razy w miesiącu. czasem musze kluczykiem odpalic
              ale na ogół dwójka, puszczam sprzegło i żyje umiem już nawet hamowac lewą żeby
              ciągle gaz trzymać jak twinguś ma zły dzień)
              i co, nic do tej pory nie przeskoczyło. czy mam szanse go popsuć? fakt, że
              jeszcze nigdy go nie pchałem ale mechanizm ten sam
              • kierowiec1 Re: Ryzykant jesteś....-co znaczy nieumiejętnie?? 04.03.05, 23:23
                michall2 napisał:

                > super wątek. znaczy że jednak można na pych zapalać ino ostroznie? :)

                Jak masz diesla, albo nie lubisz swojego katalizatora, to tak.

                > nie tylko o pasek chodzi, podobno łańcuch też moze przeskoczyć.

                Jesli lancuch przeskoczy, to znaczy ze byl juz w stanie agonalnym. Normalnie
                lancuch nie ma mozliwosci przeskoczenia. A zerwac tez raczej sie nie da.

                > mam twingo 220tys km w tym sto na gazie. gaz jest tak dziwnie zrobiony że
                > czasem gasnie. powiedzmy 10 razy w miesiącu. czasem musze kluczykiem odpalic
                > ale na ogół dwójka, puszczam sprzegło i żyje

                To zalezy, przy jakiej predkosci to robisz. Do zapalania uzywaj raczej wyzszego,
                niz nizszego biegu.

                POzdr.

                K.
                • dezel przykład.. 06.03.05, 10:18
                  Cały czas zakładasz, że odpalający z pychu robi to umiejętnie - czyli myśli. Ja
                  tego nie zakładam, bo jeżeli myśli, to zna stan swojego auta i odpowiednio dba
                  o nie.
                  Przykład: zepsuty alternator nie daje odpowiedniego ładowania na akumulator.
                  Akumulator siada, a ty nie możesz odpalić. Prąd na świece żarowe idzie z
                  akumulatora - czyli go nie ma. Elektronika silnika dostaje prąd z alternatora-
                  czyli go nie ma. Uprawiasz zapał na pych. Zanim zapewnisz odpowiednie(?) obroty
                  i przerzucisz gęsty olej - musisz ok 5 razy "kopnąć" sprzęgłem. Jak duże masz
                  wtedy przeciążenia na pasku??? A przy odpale z akumulatora przeciążenie
                  występuje 1 (słownie - jeden) raz. I to zakładając, że ci odpala, co przy
                  uszkodzonym alternatorze nie jest takie pewne za pierwszym pychem. Nie odpala
                  (bo przecież nie wiesz co się stało - inaczej byś kupił akumulator) - operacje
                  powtarzasz. Nowy pasek dobrej firmy to wytrzyma - 5 letni kiepskiej firmy po 70
                  tys przebiegu przy 5 stopniowym mrozie i niedbanym silniku wytrzyma niezbyt
                  długo. A chyba nie chcesz mi wmówić, ze na pych odpalamy nowe auta lub
                  serwisowane.
                  Dlatego w dieslu zaleca się "pożyczanie" prądu z innego akumulatora - jedno
                  kopnięcie zamiast 5 z pychu.
                  Pozdrowienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka