Dodaj do ulubionych

zderzak Łągiewki

IP: 213.158.195.* 19.08.02, 10:01
Wiadomość z dzisiejszego wydania Newsweeka:

<<"Cudowny" zderzak, wymyślony przez Lucjana Łągiewkę, okazał się skuteczny.
Pochłania podczas wypadku energię kinetyczną pojazdu. Z badań wynika, że przy
zderzeniu kierowca i pasażerowie samochodu pędzącego 100 km/h odczują
szarpnięcie jak przy jeździe z prędkością 10-15 km/h. I przeżyją wypadek. W
ubiegłym tygodniu zakończyły się dwuletnie badania naukowe nad zderzakiem. -
Dokonaliśmy kilkuset bardzo precyzyjnych pomiarów podczas zderzeń. Dziś mogę
z całą pewnością stwierdzić, że rozwiązanie Lucjana Łągiewki jest doskonałe -
mówi profesor Stanisław Gumuła, kierownik Katedry Maszyn i Urządzeń
Energetycznych AGH w Krakowie.
Pokaz zderzaka odbył się cztery lata temu na stadionie w Kowarach. Stary fiat
126p uderzał w ścianę z szybkością 50 km/h. Auto nie ugięło się nawet o
centymetr. Lucjan Łągiewka i prof. Stanisław Gumuła zostali zaproszeni przez
Komitet Badań Naukowych do udziału w międzynarodowym programie badawczym
EUREKA, w którym uczestniczyć będą specjaliści z Polski i UE. Chodzi o
wdrożenie urządzenia do seryjnej produkcji. Na razie chęć zakupu tej
technologii deklarują polskie i zagraniczne koncerny. Ale Lucjan Łągiewka
trzyma w głębokiej tajemnicy ich nazwy, bo negocjacje trwają.>>

Jestem ciekaw co o tym myślicie
Obserwuj wątek
    • Gość: darekk Re: zderzak Łągiewki IP: 217.153.15.* 19.08.02, 14:29
      to jakis zart, prawda?
      • Gość: Mikolaj Re: zderzak Łągiewki IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 19.08.02, 15:01
        To nie żart. Słyszałem o tym już jakiś czas temu. Z tego co wiem (ale pewności
        nie mam), to koncepcja jest oparta na tej samej zasadzie co zabawka dla dzieci
        pt. bączek. Czyli coś takiego że naciskasz od góry taki niby tłok a bączek
        zaczyna się kręcić w kółko. W ten sposób energia użyta do nacisku z góry jest
        przetwarzana na ruch obrotowy. Niestety więcej szczegółów nie znam a nie chcę
        fantazjować.

        pozdrawiam
        • Gość: Niknejm Re: zderzak Łągiewki IP: 143.26.81.* 19.08.02, 16:39
          Tak, też o tym słyszałem.
          Jak znam życie, to jakiś koncern kupi i... schowa do sejfu. A dlaczego? Wiecie
          ile kasy zarabia się na częściach do 'stukniętych' aut? Odpowiem: dużo. A
          koncerny mot. chcą zarabiać...
          Na tej samej zasadzie - Saab i Volvo już dawno wdrożyły do seryjnej produkcji
          zderzaki pochłaniające energię do sporej prędkości (chyba 9km/h) -
          one 'musiały' aby zachować image bezpiecznego auta. Poza nimi nikt tego nie
          wdrożył. I nie była to kwestia kosztów bynajmniej, bo ja np. bym chętnie
          dopłacił parę groszy za takie lepsze zderzaki. Rzecz właśnie w tym, aby
          pomyśleć, nie narobić się, a zarobić...

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: greslaw Re: zderzak Łągiewki IP: *.chello.pl 19.08.02, 18:20
            a ja oglądałem film z pokazu z wykorzystaniem Kaszla i faktycznie działa.
            Zastosowanie nie tylko do samochodów bo w filmi był pokazany także upadek
            windy z człowiekiem w środku. Ostatnim przykładem było o ile pamiętam
            uderzenie małą suwnicą do której był przyczepiony ten zderzak w klieliszek,
            króry sie nie zbił przy tej próbie. Może doczekamy się tego wynalazku w
            naszych samochodach. Choćby w tych najdroższych na początek.
            Greslaw
    • dreaded88 Nie żart ( chyba ) 19.08.02, 18:23
      Infa o tym znajduję w różnych całkiem poważnych tytułach od ok. 5 lat.
      Wynalazca to jakiś fizyk samouk, twierdzi, że obalił II zasadę dynamiki
      Newtona, czego zderzak ma być koronnym dowodem.
      Nie wiem jaka jest rzeczywista wartość wynalazku, byłaby to rewolucja, choć
      może nie aż tak zupełna, w końcu są zderzenia pod kątem innym niż 90 stopni,
      boczne, dachowania...
    • Gość: 130rapid Za duży ten zderzak! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 20:48
      Ten zderzak naprawdę działa, ale jest inny problem - patent jest za duży do
      użycia w samochodzie (seryjnym). A niestety nie da się go wiele zmniejszyć, bo
      fizyka nie pozwoli się oszukać - zderzak Łągiewki musi mieć odpowiednią wagę
      części tłumiących energię.
    • tuptush Re: zderzak Łągiewki 19.08.02, 22:17
      A ja w dzialanie tego zderzaka nie wierze, fizyki sie nie da oszukac. Zeby
      zatrzymac samochod pedzacy z predkoscia 100km/h (czy z jakakolwiek inna) trzeba
      przylozyc sile, tym wieksza na im mniejszej drodze samochod sie zatrzymuje, ta
      sama sila dziala na wszystko w samochodzie, lacznie z pasazerami. Niewazne czy
      energia jest pochlaniana przez karoserie czy urzadzenie pana Lagiewki skutek
      bedzie ten sam. Przy 100 km/h wszyscy zgina. No coz, ale moze sie myle.
      Pozdrawiam
    • Gość: Marek Praw fizyki sie nie oszuka IP: *.atlanta-33-34rs.ga.dial-access.att.net 19.08.02, 22:39
      Praw fizyki sie nie oszuka. W samochodzie jadacym z predkoscia 100 km/h, cialo
      ludzkie porusza sie tez z ta sama predkoscia. Trzeba je wyhamowac do zera. Ile
      sie ten zderzak wgniata? Pol metra? Metr? Przeciazenie bedzie:
      - w przypadku pol metra: 77G przez czas 0.04 sekundy
      - w przypadku metra: 38G przez czas 0.07 sekundy
      Cialo ludzkie zapiete w dwa sznurki pod nazwa "pasy bezpieczenstwa" tego nie
      wytrzyma.

      Gdyby ten zderzak wystawal przed samochod na 3 metry, i wgniatal sie
      rownomiernie, to mozeby i sie dalo przezyc bez obrazen.
      • Gość: leszeq Re: Praw fizyki sie nie oszuka IP: *.pl 20.08.02, 00:56
        Przez te wszystkie lata, gdy słyszałem o zderzaku pana Łągiewki, miałem
        dokładnie takie samo zdanie - kolejny nawiedzony wynalazca....do tego ogłaszał,
        że II zasada Newtona to szajs...praw fizyki się nie da oszukać....


        ...ale w końcu kiedyś ludzie twierdzili, że człowiek nigdy nie wzniesie się w
        powietrze....pudło.....nie wzniesie się siłą swych mięśni...pudło...

        Wiele praw fizyki już zostało obalonych, fakt że rzadko tak podstawowych

        Do tej pory miałem faceta za szarlatana, za kolejnego Kowalskiego (tego od
        turbinki). A tu nagle takie wsparcie od szanowanej, bądź co bądź instytucji
        naukowej.

        Staram się myśleć racjonalnie, ale może rzeczywiście coś w tym jest.

        Dodam tylko, że podczas testów zderzaka (o rozmiarach porównywalnych z kartką
        A4) samochód zderzał się ze ścianą przy 50 km/h, bez widocznych uszkodzeń, bez
        skasowania kierowcy (żadnych pasów bezpieczeństwa, żadnych poduszek, w końcu to
        był maluch), żeby nie było wątpliwości z przewodów hamulcowych spuszczony był
        podobno płyn.

        I jeszcze jest druga wersja urządzenia - hamulce pozwalające na zatrzymanie
        samochodu praktycznie w miejscu bez silnych przeciążeń działających na
        pasażerów. Czy to nie byłoby cudowne - jechać autobusem, który staje "dęba" na
        przystanku a pasażerowie nie fruwają pod sufitem?
        • tuptush Re: Praw fizyki sie nie oszuka 20.08.02, 10:53
          Gość portalu: leszeq napisał(a):

          > Przez te wszystkie lata, gdy słyszałem o zderzaku pana Łągiewki, miałem
          > dokładnie takie samo zdanie - kolejny nawiedzony wynalazca....do tego
          ogłaszał,
          >
          > że II zasada Newtona to szajs...praw fizyki się nie da oszukać....

          > Dodam tylko, że podczas testów zderzaka (o rozmiarach porównywalnych z kartką
          > A4) samochód zderzał się ze ścianą przy 50 km/h, bez widocznych uszkodzeń,
          bez
          > skasowania kierowcy (żadnych pasów bezpieczeństwa, żadnych poduszek, w końcu
          to
          >
          > był maluch), żeby nie było wątpliwości z przewodów hamulcowych spuszczony był
          > podobno płyn.
          >

          Zderzak Lagiewki byl prezentowany w programie "Nie do wiary" na TVN-ie, co
          chyba wystarczy za rekomendacje, tez ogladalem pokaz z uzyciem Malucha, na moje
          oko nie jechal nawet 20 km/h, zreszta gdybym widzial to na wlasne oczy ... Z
          programu zapamietalem wywiad z wynalazca: nie potrafil wyjasnic jak dziala jego
          urzadzenie, za to szeroko opowiadal o przeroznych sluzbach wywiadowczych obcych
          panstw, ktore chcialy wykrasc jego pochlaniacz i o koncernach samochodowych
          oferujacych wielkie sumy pieniedzy w zamian za zakonczenie prac nad
          wynalazkiem. Aha, uwazam ze to urzadzenie dziala, pochlania energie kinetyczna
          i zamienia ja na energie wirujacych mas, tylko ze nie jest na pewno lepsze od
          stref kontrolowanego zgniotu. A juz zupelnie miedzy bajki mozna wlozyc poglad
          wyrazony w programie "Nie do wiary" ze urzadzenie umozliwia przezycie pasazerom
          pojazdu przy uderzeniu z predkoscia 100 km/h, i to jeszcze bez zapietych pasow!
          Jakas bzdura.

          > I jeszcze jest druga wersja urządzenia - hamulce pozwalające na zatrzymanie
          > samochodu praktycznie w miejscu bez silnych przeciążeń działających na
          > pasażerów. Czy to nie byłoby cudowne - jechać autobusem, który staje "dęba"
          na
          > przystanku a pasażerowie nie fruwają pod sufitem?

          Cudowne? Tak, to dobre okreslenie.
      • Gość: Marcel Re: Praw fizyki sie nie oszuka IP: *.reshall.umich.edu 20.08.02, 01:11
        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Praw fizyki sie nie oszuka.
        Eeeee tam. Trzeba uzyc pola silowego wytwarzajcego antygrawitacje. Pole takie
        kierujemy tak aby jego linie sil mialy przeciwny zwrot niz wektor predkosci
        ruchu pojazdu. Pozostaje jeszcze tylko odpowiednio przeprogramowac uklad
        kompresji czasu i jest OK.
        Bardziej wyrafinowane urzadenie mogloby przenosic pojazd w inny punkt
        czasoprzestrzeni (mozna by zarezerwowac pewien jej wycinek specjalnie na ten
        cel), tam go bezpiecznie wyhamowywac i przenosci ponownie.
        • Gość: Marek Re: Praw fizyki sie nie oszuka IP: *.atlanta-21-22rs.ga.dial-access.att.net 20.08.02, 23:08
          Nie pisz takich rzeczy, bo niektorzy "eksperci" czytajacy i piszacy na tym
          forum w nie uwierza i beda rownie "ciekawe" posty puszczali.

          Zdumiewa mnie tak duze poparcie dla tego sciganego przez wrogie sluzby
          wywiadowcze "wynalazku". A swoja droga - czy to ten sam facet co wymyslil
          lodke plynaca pod prad bez napedu?
      • Gość: Michal Re: Praw fizyki sie nie oszuka IP: *.telia.com 20.08.02, 19:26
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Praw fizyki sie nie oszuka. W samochodzie jadacym z predkoscia 100 km/h,
        cialo
        > ludzkie porusza sie tez z ta sama predkoscia. Trzeba je wyhamowac do zera.
        Ile
        > sie ten zderzak wgniata? Pol metra? Metr? Przeciazenie bedzie:
        > - w przypadku pol metra: 77G przez czas 0.04 sekundy
        > - w przypadku metra: 38G przez czas 0.07 sekundy
        > Cialo ludzkie zapiete w dwa sznurki pod nazwa "pasy bezpieczenstwa" tego nie
        > wytrzyma.
        >
        > Gdyby ten zderzak wystawal przed samochod na 3 metry, i wgniatal sie
        > rownomiernie, to mozeby i sie dalo przezyc bez obrazen.
        Zgoda ,a co powiesz o poduszkach powietrzcznych.Ratuja zycie ludzie po
        obijani ,ale zyjacy i predkosci grubo ponad stowe?
        Pzdr.Michal
        • darr.darek Praw fizyki sie nie oszuka-poduszka nie "oszukuje" 23.08.02, 14:46
          Gość portalu: Michal napisał(a):
          > Zgoda ,a co powiesz o poduszkach powietrzcznych.Ratuja zycie ludzie po
          > obijani ,ale zyjacy i predkosci grubo ponad stowe?

          Z tego co wiem uderzenie "stówką" w mur (lub czołówka z takim samym
          jadącym "stówką") kończy się zawsze śmiercią .
          A ponieważ twórcy poduszki nie mówili nigdy "że złamali II zasadę dynamiki" ,
          poduszki działąją do ok.70km/h , PRZY ZAŁOŻENIU CONAJMIEJ METROWEJ STREFY
          ZGNIOTU Z PRZODU SAMOCHODU , i wówczas łączny obszar(razem z obszarem
          wybuchającej poduszki) wychamowania prędkości zmniejsza przeciążenia do
          kilkunastu g .


          Pzdówka Darr
    • Gość: ziemek Re: zderzak Łągiewki IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 21.08.02, 08:38
      przypadkiem oglądałem program o tym "cudownym zderzaku" na TVN, a kilka dni
      później na Discovery był inny program - o lotniskowcach. Było tam o linach
      wyhamowywujących myśliwce lądujące na pokladzie i związanych z nimi
      odciążnikami , rolkami itp. Te samoloty tracą prędkość nie 100 tylko kilkaset
      km na godzinę w sekundę lub dwie , a samolot taki waży nie tonę tylko "trochę"
      więcej . Myślę , że ten zderzak działa podobnie , też w krótkim czasie
      pochłania energię kinetyczną bez uszczerbku dla samochodu ani ludzi w nim
      siedzących , w zamian jest on za duży do zamontowania w standardowym aucie. A
      kwestię , że "napewno jest to niemożliwe" są równie śmieszne jak to , że "nie
      ma nic mniejszego od atomu" czy "dawka 10 promilli alkoholu we krwi jest
      śmiertelna" .
      • Gość: Michal Re: zderzak Łągiewki IP: *.telia.com 21.08.02, 21:33
        Pomoge Tobie Ziemku.
        Samolot mysliwski z lotnniskowca w pelnym rynsztunku wazy 22T.Predkosc startowa
        jest rzedu 250km/h osiagana przy 8-9G pilot traci przytomnosc na sekundy i komp
        wynosi maszyne i kladzie na lewe skrzydlo pozniej przejmmuje pilot.
        Przy starcie uzywana jest para ktora napedza tlok ktory popycha mysliwca
        ulatwiajac motorom uzyskanie tej szybkosci na tak krotkim odcinku..Pamietajcie
        tam jest okolo 100 paru metrow. Teraz ladowanie ,przy opuszczonych klafach
        pilot schodzac nad sam poklad wali z wysokosci ok0.5m w poklad samolotem i
        odrazu lapie go hak,lina sie wyciaga jak guma starych gaciach no i pochlania
        te energie (Ziemku licz ile tego)Na resers nie ma czasu czyli odwracanie gazow
        odrzutowych do przodu tak sie hamuje na normalnych lotniskach gdzie mamy
        przestrzeni po pare kilometrow.
        Jako ciekawostka lecialem kiedy ma tylnim fotelu w jednym F-iles faktycznie te
        przeciozenia majac kombinezon sie swietnie znosi,ale naprawde mozna sie posikac
        przy starcie takiego odjazdu nigdy nie przezyjecie w najszybszej maszynie
        cywilnej.
        • Gość: ziemek Re: zderzak Łągiewki IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 22.08.02, 15:22
          ten system z wyprowadzaniem samolotu przez komputer jest w Tomcat`ach ,
          największych myśliwcach US Navy i wogóle największych tego typu maszynach .
          Pilot trzyma tylko ręce na specjalnych uchwytach , a dopiero po wystartowaniu
          bierze "drążek w rękę" :)) Przy lądowaniu pomagają mu specjalne świetlne
          urządzenia zamontowane na pokładzie , które pokazują czy pilot ustawił samolot
          w dobrej pozycji ... taaa , odbiegłem trochę od tematu , niemniej uważam że
          sama koncepcja tego zderzaka to nie fikcja , tym bardziej że pokazywano też
          experyment z windą , fajna sprawa.
      • Gość: Marek Re: zderzak Łągiewki IP: *.atlanta-21-22rs.ga.dial-access.att.net 22.08.02, 03:55
        Zauwaz ze problem nie jest w tym jak wyhamowac samochod, ale jak to zrobic
        zeby czlowiek w srodku przezyl. Samoloty na lotniskowcu laduja zwykle z
        predkoscia wzgledem lotniskowca (pod wiatr) nie przekraczajaca 120-150 km/h.
        Pilot ma na sobie specjalny kombinezon + wielopunktowe pasy. Samolot hamuje
        przez okolo 0.5-1 sekundy. Przeciazenia dzialajace na pilota nie przekraczaja
        kilkunastu G. To sie da przezyc. W przypadku zderzenia samochodu, nawet jezeli
        zaprojektujesz niesamowity zderzak, przeciazenia beda znacznie wieksze - na
        tyle duze zeby Ci sie organy wewnetrzne rozbily o sciany brzucha (popatrz na
        moj poprzedni mail z obliczeniami). Wszelkie nowe wynalazki w dziedzinie
        bezpieczenstwa (napinacze pasow, rozluzniacze pasow, poduszki) maja na celu
        zmniejszenie maksymalnych wartosci tych przeciazen i "wygladzenie" ich
        przebiegu w czasie.
      • darr.darek Re: zderzak Łągiewki a PRWA FIZYKI 23.08.02, 15:04
        Chodzi tu właśnie o te PRAWA FIZYKI !
        Samolot myśliwski (masa jest nieistotna dla przeciążeń) lądujący z prędkością
        ok.200km/h wychamowujesz w niecałe 2sekundy na dystansie 40m i przeciążenia
        wyniosą zaledwie 4.5 g .
        Wychamowanie przez półmetrowy zderzak samochodu jadącego 100km/h kończyłoby się
        przeciążeniem 77 g (!!!! czyli i tak przód zwijałby się w harmonijkę i łagodził
        przeciążenie ) . A mówienie , że przy 77g kierowca przeżyłby nawet bez pasów
        jest KOMPLETNĄ BZDURĄ DLA NAIWNYCH .


        Gość portalu: ziemek napisał(a):
        > przypadkiem oglądałem program o tym "cudownym zderzaku" na TVN, a kilka dni
        > później na Discovery był inny program - o lotniskowcach. Było tam o linach
        > wyhamowywujących myśliwce lądujące na pokladzie i związanych z nimi
        > odciążnikami , rolkami itp. Te samoloty tracą prędkość nie 100 tylko kilkaset
        > km na godzinę w sekundę lub dwie , a samolot taki waży nie tonę
        tylko "trochę"
        > więcej . Myślę , że ten zderzak działa podobnie , też w krótkim czasie
        > pochłania energię kinetyczną bez uszczerbku dla samochodu ani ludzi w nim
        > siedzących , w zamian jest on za duży do zamontowania w standardowym aucie. A
        > kwestię , że "napewno jest to niemożliwe" są równie śmieszne jak to , że "nie
        > ma nic mniejszego od atomu" czy "dawka 10 promilli alkoholu we krwi jest
        > śmiertelna" .
    • neuros Do madrali mowiacych ze praw fizyki sie nie oszuka 22.08.02, 15:02
      Czy profesor Stanisław Gumuła, kierownik Katedry Maszyn i Urządzeń
      Energetycznych AGH w Krakowie jest klamczuchem?

      Przeczytajcie to a dopiero potem sie wypowiadajcie.

      alfa.mimuw.edu.pl/~jakubw/zderzak/index.html
      • Gość: Marek W rekompensacie IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 22.08.02, 22:30
        Proponuje poczytac strone o innym epokowym wynalazku:
        www.magnetyzer.pl/
        • neuros Re: W rekompensacie 23.08.02, 10:42
          Zle trafiles.
          Wspomniany magnetyzer posiada moj kolega dr fizyki. Cytuje jego slowa:
          "Nie dziala rewelacyjnie ale spadek zuzycia paliwa jest zauwazalny, ponadto
          samochod ma lepszy moment obrotowy". Tlumaczyl mi tez o zasadzie dzialania ale
          wiadomo jak to naukowcy tlumacza. Suma sumarum to dziala i udowadniasz po raz
          kolejny ze zabierasz glos w sprawie o ktorej nie masz wiekszego pojecia.
          • Gość: Niknejm Re: W rekompensacie IP: 143.26.81.* 23.08.02, 10:53
            neuros napisał:

            > Zle trafiles.
            > Wspomniany magnetyzer posiada moj kolega dr fizyki. Cytuje jego slowa:
            > "Nie dziala rewelacyjnie ale spadek zuzycia paliwa jest zauwazalny, ponadto
            > samochod ma lepszy moment obrotowy".

            Bardzo ciekawe. A jak to zmierzył? Na hamowni?

            > Tlumaczyl mi tez o zasadzie dzialania ale
            > wiadomo jak to naukowcy tlumacza. Suma sumarum to dziala i udowadniasz po raz
            > kolejny ze zabierasz glos w sprawie o ktorej nie masz wiekszego pojecia.

            Dupa. Może odrobinę pomaga w przypadku starych silników gaźnikowych, ale nie
            przy wtrysku, gdzie dawki paliwa reguluje komputer. Czytałem też testy
            magnetyzerów - czasami poprawiają one minimalnie skład spalin, czasami wręcz go
            pogarszają.
            Gadałem już z kilkoma osobami, które to sobie kupiły, czytałem o próbach na
            hamowni. Wynik - kompletne 0 jeśli chodzi o dynamikę i spalanie! Co nietrudno
            było zgadnąć, bo gdyby ten wynalazek rzeczywiście coś wnosił, to byłby masowo
            montowany przez koncerny motoryzacyjne do nowych aut.

            Magnetyzery do kotłowni! Tam jest ich miejsce - utrudniają odkładanie się
            kamienia kotłowego.

            Neuros, napisz jakie magnetyzery masz w ofercie i za ile ;-))

            Pozdrawiam,
            Niknejm
            • neuros Re: W rekompensacie 23.08.02, 14:59
              OK.
              Twoim znajomym nie dziala mojemu kumplowi dziala. Kumpel jest czlowiekiem
              technicznym wiec gada konkrety:obserwowal spalanie na przestrzeni miesiecy, a
              moment rzeczywiscie badal na hamowni(chyba w Nadarzynie).

              Wracajac do zderzaka.
              Od kilku tygodni Autosan zajmuje sie wdrazaniem wynalazku...
              info.onet.pl/538842,16,1,0,120,686,item.html
            • Gość: spiwor Re: W rekompensacie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.02, 20:51
              W maluchu działa, poprawiła się dynamika na 3 biegu i v-max, do drugiego auta
              nie wkładałem tam niech sobie elektronika działa. Ale uważam, że kupno m. to
              strata kasy(nie za tą cenę), po prostu zrób to sam. Jak, wejdzcie na tuning tam
              jest(a przynajmniej było).
      • darr.darek kinematyka z podstawówki "się kłania" !!! 23.08.02, 15:18
        neuros napisał:
        > Czy profesor Stanisław Gumuła, kierownik Katedry Maszyn i Urządzeń
        > Energetycznych AGH w Krakowie jest klamczuchem?
        >
        > Przeczytajcie to a dopiero potem sie wypowiadajcie.

        Przeczytałem link "Energetyczna natura ..." .
        A tam :

        E1 = 1/2 (m1 V1)2 <-----------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka