długotrwala jazda z ok. Vmax

IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 26.03.03, 17:40
Czy narażam silnik na ujemne skutki, jesli tak to na jakie i dlaczego ?
    • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.03.03, 17:59
      Ja tam specjalista nie jestem, ale na chlopski rozum
      jazda z predkoscia maksymalna oznacza, ze silnik oddaje
      maksymalna moc. Wymagasz tej mocy przez dluzszy czas.
      Wszystkie elementy i podzespoly silnika pracuja pod
      wysokim obciazeniem, poczawszy od sil na tlokach i
      korbowodach, a skonczywszy na produkcji ciepla i
      odprowadzaniu go przez uklad chlodzenia. Jazda z
      predkoscia maksymalna oznacza tez jazde z wysoka
      predkoscia obrotowa silnika. Wszelkie drobne niewywazenia
      itp moga nie tyle sie ujawnic, co powodowac sily
      przekraczajace zdolnosci oleju do izolowania elementow
      tracych od siebie i w rezultacie przyspieszone ich zuzycie.
      W silniku oddajacym pelna moc wyjda tez te defekty
      podzespolow, ktore nie ujawniaja sie przy mniej
      drastycznych obciazeniach, np mniej wydajna pompa olejowa
      czy slaby przeplyw w zwezonych kanalach plynu chlodzacego.
      Konkluzja: dlugotrwala jazda z max. predkoscia
      przyspiesza zuzycie samochodu.
      • derwisz911 Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 26.03.03, 18:23
        Święta racja.

        Do Paula:
        W instrukcji auta na pewno jest podane jakie obroty nie są dozwolone
        (redline). Powinni też pisać, że nie należy jeździć np. powyżej 4500 przez
        dłuższy czas.

        Czyli z mocy maksymalnej (a więc i prędkości) lepiej korzystać chwilowo, np.
        przy wyprzedzaniu, bo auta drogowe tylko z wyglądu przypominają niektóre
        rajdowe cudeńka.

        pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.03.03, 18:35
          derwisz911 napisał:

          bo auta drogowe tylko z wyglądu przypominają niektóre
          > rajdowe cudeńka.

          Chocby nawet bylo to wiecej niz przypominanie, nikt nie
          placze gdy rajdowe cudenko rozpadnie sie po jednym
          sezonie, albo wymaga sporego remontu po kazdym rajdzie.
          Nie zawsze jest tak w przypadku aut drogowych.
          • derwisz911 Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 26.03.03, 18:45
            > Chocby nawet bylo to wiecej niz przypominanie, nikt nie
            > placze gdy rajdowe cudenko rozpadnie sie po jednym
            > sezonie, albo wymaga sporego remontu po kazdym rajdzie.
            > Nie zawsze jest tak w przypadku aut drogowych.

            No, ale odkąd do jednego auta rajdowego ma się przydzieloną ograniczoną liczbę
            wymian silnika.. to chyba bardziej dbają ;)

            Ale co racja to racja. Silnik w sportowym (profesjonalnym) aucie jest troszkę
            dokładniej wykonany, z innych materiałów itd.

            A "drogówką" lepiej nie szaleć. Bo to nie tylko ma silnik słabszy, ale i cała
            reszta jest "gorsza" ;)

            pozdrawiam serdecznie
            • Gość: robert do derwisza (i jego carrery:) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 27.03.03, 08:41
              jesli rzeczywiście jeździsz takim autem, to wypada wiedzieć, że w 1991 nie
              robiono modelu 993 tylko 964. To taki szczegół:))

              zdrufko
            • Gość: Mike Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: 128.100.171.* 27.03.03, 12:10
              derwisz911 napisał:
              >
              > No, ale odkąd do jednego auta rajdowego ma się przydzieloną ograniczoną
              liczbę
              > wymian silnika.. to chyba bardziej dbają ;)
              >

              Stary od kiedy w autach rajdowych jest ograniczona liczba wymian silnika.
              Jakieś głupoty piszesz, prawdziwe rajdówki budowane są prawie od zera na każdy
              rajd. No czasem zdaża się że buda z klatką zostaną jak nie było żadnego dzwona.

          • mareks11 Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 26.03.03, 18:53
            Guzik się znacie:)

            Ja swoją służbową Nubirkę 1.6 16V 106 KM kręciłem non stop do 6000 obr/min,
            często jeździłem też z max obrotami, nie mówiąc już o ustawicznych próbach
            przyspieszenia 0-100 km/h i o dziwo gdy pozbywałem się auta (miało 160 000 km)
            silnik nie wymagał ani dolewki oleju między przeglądami.
            Dzięki Ci DAEWOO :))
            • derwisz911 Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 26.03.03, 19:07
              To dobrze, że była służbowa ;)

              Nie mogłeś jechać przez dłuższy czas na 5-tym biegu nubirą powyżej 6000rpm,
              gdzie masz taką w PL drogę? A kilka naście sekund to nie zaszkodzi wiele.
              Przy max-obrotach powinien odcinać paliwo, więc też nie wciskaj kitu.
              Poza tym, konieczność dolewki, lub jej brak nie jest jeszcze wyznacznikiem
              stanu technicznego silnika.

              pozdrawiam
            • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.03.03, 19:33
              mareks11 napisała:
              >
              > Ja swoją służbową Nubirkę 1.6 16V 106 KM kręciłem non
              stop do 6000 obr/min

              Cos takiego! Non stop! Skrzyni biegow nie bylo?
              ,
              > często jeździłem też z max obrotami, nie mówiąc już o
              ustawicznych próbach
              > przyspieszenia 0-100 km/h i o dziwo gdy pozbywałem się
              auta (miało 160 000 km)
              > silnik nie wymagał ani dolewki oleju między przeglądami.

              Aha. I czego to dowodzi?
              • kicur Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 26.03.03, 21:17
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > mareks11 napisała:
                > >
                > > Ja swoją służbową Nubirkę 1.6 16V 106 KM kręciłem non
                > stop do 6000 obr/min
                >
                > Cos takiego! Non stop! Skrzyni biegow nie bylo?
                > ,
                > > często jeździłem też z max obrotami, nie mówiąc już o
                > ustawicznych próbach
                > > przyspieszenia 0-100 km/h i o dziwo gdy pozbywałem się
                > auta (miało 160 000 km)
                > > silnik nie wymagał ani dolewki oleju między przeglądami.
                >
                > Aha. I czego to dowodzi?

                He, he...:)))
                Ja co najmniej ok. 20.000 km przejechałem Focusem z prędkością zbliżoną do
                max. - 180-200 km/h (jeśli chodzi o warunki to głównie nocą na niemieckich i
                francuskich autostradach) - a przy 180 km/h obroty mam 4800 - i wszystko jest
                OK:))) teraz mam ponad 73.000 km. Na takich długich trasach szybciej leci olej
                i oponki niż zwykle - ale jest OK:))
                Nadmienię jeszcze, że formalnie rzecz biorąc Vmax. mojego Focusa 1.6 - to 185
                km/h.
                Pozdrawiam!
        • Gość: Marek Niektore pojazdy to moga... IP: *.atlanta.ga.us 26.03.03, 19:01
          Zobaczcie na:
          www.chevrolet.com/corvette/popup/engineering/ext_topspeed.htm
          www.chevrolet.com/corvette/popup/engineering/ext_24hour.htm
          • Gość: Doki kazdy pojazd to moze IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.03.03, 19:31
            Maszyna jest maszyna- nie powie, ze boli, tylko idzie, az
            padnie. Kazdy samochod przejdzie taki test. Ale nie
            chcialbym go kupic jako uzywanego.
            • Gość: Marek Nie IP: *.atlanta.ga.us 26.03.03, 19:41
              Zdziwilbys sie jak wiele z samochodow skapituluje po
              kilkunastu minutach takiej jazdy - w wielu wypadkach
              uklad chlodzenia nie jest zaprojektowany do takiej pracy.
              • Gość: Doki Re: Nie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.03.03, 20:03
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Zdziwilbys sie jak wiele z samochodow skapituluje po
                > kilkunastu minutach takiej jazdy - w wielu wypadkach
                > uklad chlodzenia nie jest zaprojektowany do takiej pracy.

                Chyba w USA: all those gas-guzzling monsters :-)
                Nawet Polski Fiat 126p, Panie swiec nad jego dusza,
                potrafilby te sztuke.
                • Gość: Marek Re: Nie IP: *.atlanta.ga.us 26.03.03, 21:10
                  Moje doswiadczenia z jazdy PF 126P z predkosciami
                  zblizonymi do maksymalnej (100 km/h) sa bardzo zle -
                  odpadaly kable od swiec i geeralnie bylo wesolo.
                • devote Re: Nie 26.03.03, 22:54


                  > Gość portalu: Marek napisał(a):
                  >
                  > > Zdziwilbys sie jak wiele z samochodow skapituluje po
                  > > kilkunastu minutach takiej jazdy - w wielu wypadkach
                  > > uklad chlodzenia nie jest zaprojektowany do takiej pracy.


                  bez przesady
                  jesli samochod jest sprawny technicznie to nie widze przeciwskazan aby grzac na
                  maxa.faktem jest ze niektore elementy beda sie zuzywac szybciej.

                  a z drugiej strony to zadna przyjemnosc jechac z maksymalna predkoscia na
                  dlugiej trasie non stop.co innego jak wcisniemy do podlogi na pare minut dla
                  zabawy,sprawdzenia,frajdy itp.

              • Gość: Z^2 Re: Nie IP: *.opisik.pulawy.pl 27.03.03, 08:01
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Zdziwilbys sie jak wiele z samochodow skapituluje po
                > kilkunastu minutach takiej jazdy - w wielu wypadkach
                > uklad chlodzenia nie jest zaprojektowany do takiej pracy.

                Przesada,
                Eksploatowałem na początku lat 80-tych PF 126p 600 - do przebiegu 75 tys. auto
                inaczej nie było eksploatowane, tylko metodą 'gaz do oporu', po tym przebiegu
                auto sprzedałem i dlaszego jego losu nie znam. Silnik cierpliwie znosił taką
                eksploatację i po tym przebiegu nie wykazywał szczególnego zużycia.
                Przypominam, że oleje nie były takie jak obecnie, rozgrzewanie silnika przed
                jazdą nie miało miejsca oraz silnik miał obniżoną głowicę o ok. 2 mm. Ze
                względu na to, że maluch nie jeździł szybko oraz na drogach nie było takiego
                ruchu, jazda z gazem do spodu była możliwa, aktualnie samochodem z mocą ponad
                100 KM (a takich jest dużo) nie da się jeździć w taki sposób - autostrad jest
                stanowczo za mało. W normalnych krajach gdzie autostrady istnieją jazda
                samochodem z gazem do oporu jest często stosowana (odnosi się to, do samochodów
                z mniejszymi silnikami) i nie słychać by silniki rozlatywały się często.
                Z^2
          • Gość: Tomek Re: Niektore pojazdy to moga... IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 26.03.03, 20:43
            Wiekszosc producentow testuje w taki sposob nowe modele przed wprowadzeniem do
            produkcji. A szybka jazda wcale nie jest taka zla dla samochodu. Naprawde
            ciezkie warunki to np. podjazd 10km na drugim biegu i 5000obr/min. Przyszybkiej
            jezdzie chlodzenie jest bardzo dobre-niektore stare diesle wrecz byly
            niedogrzane przy szybkiej jezdzie.
            Nie zachlystuj sie Ameryka, wszedzie samochody robi sie i testuje tak samo. A
            Corvette nie jest naj... samochodem sportowym wszechczasow. Do tego miana moga
            pretendowac Jaguar E-type lub Porsche 911
            • Gość: Marek Re: Niektore pojazdy to moga... IP: *.atlanta.ga.us 26.03.03, 21:08
              Wyraznie nie czytales moich wczesniejszych postow. Do
              pojazdow amerykanskich mam taki sam stosunek jak do
              zimnej wody - kontakt wylacznie jak mi za to zaplaca.
              Choc z drugiej strony - jakbym mial pieniadze na nowe 911
              to na 100% bym raczej kupil Vipera. Na szczescie Bozia +
              moj pracodawca uwalniaja mnie od takich rozterek :)
              • mareks11 Re: Niektore pojazdy to moga... 26.03.03, 23:14
                >Re: długotrwala jazda z ok. Vmax
                derwisz911 26-03-2003 19:07 odpowiedz na list odpowiedz
                >cytując

                To dobrze, że była służbowa ;)

                Nie mogłeś jechać przez dłuższy czas na 5-tym biegu nubirą
                >powyżej 6000rpm,
                gdzie masz taką w PL drogę?


                Się znajdzie.

                A kilka naście sekund to nie zaszkodzi wiele.
                > Przy max-obrotach powinien odcinać paliwo, więc też nie
                >wciskaj kitu.


                Okay, odcinał, dławił sie, ale jechał:)))


                Poza tym, konieczność dolewki, lub jej brak nie jest jeszcze
                >wyznacznikiem
                stanu technicznego silnika.>


                A co jest?

                pozdrawiam
    • Gość: Kierowiec Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: 212.6.124.* 27.03.03, 08:31
      Gość portalu: Paul napisał(a):

      > Czy narażam silnik na ujemne skutki, jesli tak to na jakie i dlaczego ?

      Narazasz glownie wlasny (i pasazerow) sluch tudziez kase na paliwo, ewentualnie
      rowniez hamulce i opony. Dlatego przy planowanej jezdzie z duza predkoscia
      lepiej podniesc cisnienie do maksymalengo zalecanego. Szczegolnie przy jezdzie
      z duzym obciazeniem i w upale.
      Uwaga na indeks predkosci opon (szczegolnie przy zimowych).

      Ogolnie w wymaganiach dotyczacych konstrukcji porzadnego europejskiego
      samochodu stoi rowniez zdolnosc do dlugotrwalej pracy z moca nominalna.
      Inaczej takiego samochodu nie mozna by bylo sprzedac w Niemczech :-)

      A badania wykazaly, ze jeden zimny rozruch na ostrym mrozie wiecej niszczy, niz
      kilkaset kilometrow pelnego gazu

      Wyjatki: samochody amerykanskie i starsze diesle.

      Pozdr.

      K.
      • robox Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 27.03.03, 09:04
        Coś tu nie jest tak, o ile wiem a Marek powinien to potwierdzić w USA jakiś
        urząd testuje maxymalne obciązenie silników przez chyba 24 godziny, niektóre
        nie wytrzymują a niektóre tak, z tego co pamiętam silnik nubiry wytrzymał,
        druga sprawa ktoś tu powiedział o tym że jeden zimny start szkodzi bardziej niż
        długotrwała jazda z maxymalną mocą i miał rację, u mnie w firmie jest focus 1.6
        z 1999 roku przebieg 170 kkm, użytkowany głównie w trasach niejednokrotnie w
        Niemczech jechał przez dłuższy czas nocą z maxymalną prędkością i co zero
        spadku kompresji jeździ bez problemu serwis robi przeglądy i wymienia częsći
        które naturalnie się zużywają więc to nie jest do końca tak że jak się jeździ
        szybko to silnik szybko padnie.Inną rzeczą jest ściganie się od świateł do
        świateł.
      • Gość: kicur Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.bielsko.msk.pl 27.03.03, 09:18
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        > Gość portalu: Paul napisał(a):
        >
        > > Czy narażam silnik na ujemne skutki, jesli tak to na jakie i dlaczego ?
        >
        > Narazasz glownie wlasny (i pasazerow) sluch tudziez kase na paliwo,
        ewentualnie
        >
        > rowniez hamulce i opony. Dlatego przy planowanej jezdzie z duza predkoscia
        > lepiej podniesc cisnienie do maksymalengo zalecanego. Szczegolnie przy
        jezdzie
        > z duzym obciazeniem i w upale.
        > Uwaga na indeks predkosci opon (szczegolnie przy zimowych).
        >
        > Ogolnie w wymaganiach dotyczacych konstrukcji porzadnego europejskiego
        > samochodu stoi rowniez zdolnosc do dlugotrwalej pracy z moca nominalna.
        > Inaczej takiego samochodu nie mozna by bylo sprzedac w Niemczech :-)
        >
        > A badania wykazaly, ze jeden zimny rozruch na ostrym mrozie wiecej niszczy,
        niz
        >
        > kilkaset kilometrow pelnego gazu
        >
        > Wyjatki: samochody amerykanskie i starsze diesle.
        >
        > Pozdr.
        >
        > K.

        Trzeba przyznać Koledze rację - o ciśnieniu zapomniałem wspomnieć: u mnie
        zaleca się podnieść ciśnienie we wszystkich kołach o dodatkowe 0,2 atm - dla
        dłuższej jazdy z prędkością ponad 160 km/h. Hehe - nawiasem mówiąc w tyle,
        jeśli autko jest w pełni obciążone, jest wtedy kosmiczne ciśnienie 3,3 atm !!
        I pewnie i tak się ktoś znajdzie, kto powie, że to niemożliwe, albo że tak nie
        należy robić bo to..., bo tamto...;))
        • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 27.03.03, 09:26
          Posluchaj. Rozne rzeczy sie da. Ja zwykle robie tak, ze jadac do Polski, jak juz mine Venlo, ustawiam obroty na 3500, to daje na 5 biegu predkosc 155 km/h- wg licznika, trudno powiedziec ile naprawde, bo licznik zawsze oszukuje w gore. Np wg instrukcji moje auto wyciaga 170 km/h, a sam dociagnalem licznik do 185 km/h. Ale to dygresja. No i tak jade az do Bernau- ok 450 km, z przerwa na tankowanie. Potem wertepy uniemozliwiaja szybka jazde. Czy to szkodliwe? Powiem ci, jak auto sie rozpadnie.
          • Gość: ARAFAT Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 11:32
            Wszędzie wskazany jest rozsądek. Jazda z V max na pewno obciąza silnik. Olej
            dostaje wyzszej temperatury przez co rozrzedza sie i występuje jego spalanie.
            Ja nawet bym zalecał jazdę z maxem ale nie za długo. W większości aut prędkośc
            bliska tej najwyższej powoduje hałas i niepewne trzymanie się auta - osiągane
            sa granice zawieszenia. Np w aucie które ma maxa 190 jechałbym 160 - 170 nie
            obawiając się o jego stan. Ktoś napisał że silniki muszą wytrzymać tak bo kto
            by je w Niemczech kupił? A tam nie jezdzi się 120 km/h. Ostatni widok na A4
            jakieś 300 km przed frankfurtem: Porsche 911 zanim Boxster jako trzecie Audi
            RS6 prędkośc ca. 220 - 230. Lewy pas w D to 160km/h środkowy 130 a prawy 110
            Pozdrawiam ARAFAT

            Doki do Bernau juz sie lepiej jedzie. Właśnie oddali nowy kawałek A11 ale faky
            w strone Szczecina dalej jest jeszcze kiepsko
      • devote Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 27.03.03, 23:49
        Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

        >jeden zimny rozruch na ostrym mrozie wiecej niszczy, niz
        > kilkaset kilometrow pelnego gazu


        no moze nie az tak drastycznie jak napisales
        ale faktem jest ze jazda na krotkich dystansach i przy nierozgrzanym silniku
        powoduje wiecej szkody niz jazda na maxa.i tu sie zgadzam.
    • Gość: Sławek Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.aries.com.pl 27.03.03, 15:55
      Fajne macie te autka skoro Focus 1.6 przy 180 km/h ma 4800 obr/min na 5 biegu,a
      rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.
      W benzyniaku 1.6 przy 180 km/h miałem chyba ze 6000 obr/min choć z górki auto
      goniło licznikowe 220 km/h.
      W turbodieslu mam większe obroty przy analogicznych predkościach...
      Naturalnie moge w to uwierzyć... ale z trudem.
      Może macie 6 biegowe skrzynki albo 8 litrowe bydle z Vipera pod maską które
      przy 200 km/h kręci na wolnych obrotach? ;-)

      pozdrawiam
      • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 27.03.03, 17:28
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > ,a rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.

        Jeszcze poprawie, bo to chyba o moje auto chodzi: to jest Scenic dCi i naprawde kreci 3500 obr przy 155 km/h na 5 biegu.
        • Gość: Sławek Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.aries.com.pl 27.03.03, 21:32
          Trudno zgadnąć co masz na myśli pisząc "Venlo".
          Najbliżej tu do Vento,a najdalej z wszystkich mozliwości do Scenic ( Venlo -
          Scenic V-S;e-c;n-e;l-n;o-i;-c;)
          A swoją drogą turbodiesel to turbo diesel (zwykle max moc przy 3000,a max mom
          obr przy 2000 obr/min)

          pozdrawiam

          > Gość portalu: Sławek napisał(a):
          >
          > > ,a rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.
          >
          > Jeszcze poprawie, bo to chyba o moje auto chodzi: to jest Scenic dCi i
          naprawde
          > kreci 3500 obr przy 155 km/h na 5 biegu.
          • Gość: Doki => Slawek IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 27.03.03, 21:44
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > Trudno zgadnąć co masz na myśli pisząc "Venlo".

            Piszac "Venlo", mam na mysli Venlo, miasto w Holandii,
            zaraz przy granicy z Niemcami. To bylo oznaczenie trasy.
            Kto jezdzi do Beneluxu, wie o co chodzi. Przepraszam za
            nieporozumienie.

            > A swoją drogą turbodiesel to turbo diesel (zwykle max
            moc przy 3000,a max mom
            > obr przy 2000 obr/min)

            To jest udana konstrukcja, plaska charakterystyka mocy,
            choc trzeba przyznac, ze powyzej 3000 obr spalanie rosnie
            gwaltownie. Taka jazda kosztuje noca 8.5 l/100 km, latem
            w dziec 9 l/100 km.
            • Gość: Sławek Re: => Slawek IP: *.aries.com.pl 28.03.03, 09:32
              Również przepraszam za nadgorliwość,powinienem czytać uważnie.Napisałes
              przecież "jak juz mine Venlo" co ja szybko czytając odebrałem jako "jak u mnie
              w Vento" ;-)
              Śmieszne są czasem te nieporozumienia.Przez jakiś czas trudno zrozumieć o co
              komu chodzi.

              pozdrawiam

              > Gość portalu: Sławek napisał(a):
              >
              > > Trudno zgadnąć co masz na myśli pisząc "Venlo".
              >
              > Piszac "Venlo", mam na mysli Venlo, miasto w Holandii,
              > zaraz przy granicy z Niemcami. To bylo oznaczenie trasy.
              > Kto jezdzi do Beneluxu, wie o co chodzi. Przepraszam za
              > nieporozumienie.
              >
              > > A swoją drogą turbodiesel to turbo diesel (zwykle max
              > moc przy 3000,a max mom
              > > obr przy 2000 obr/min)
              >
              > To jest udana konstrukcja, plaska charakterystyka mocy,
              > choc trzeba przyznac, ze powyzej 3000 obr spalanie rosnie
              > gwaltownie. Taka jazda kosztuje noca 8.5 l/100 km, latem
              > w dziec 9 l/100 km.
            • Gość: Niknejm Re: => Slawek IP: 143.26.81.* 28.03.03, 11:29
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Piszac "Venlo", mam na mysli Venlo, miasto w Holandii,
              > zaraz przy granicy z Niemcami. To bylo oznaczenie trasy.
              > Kto jezdzi do Beneluxu, wie o co chodzi. Przepraszam za
              > nieporozumienie.

              Heh, sławne miasto swoją drogą... Miał tu miejsce incydent z porwaniem
              brytyjskich agentów przez Służbę Bezpieczeństwa SS...

              Pzdr
              Niknejm
      • Gość: Dungood Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: 57.67.177.* 27.03.03, 17:37
        Każde auto, które dotychczas posiadałem, w instrukcji obsługi ma wymienione
        obroty przy których dopuszczalna jest długotrwała jazda. Zwykle podana
        prędkość obrotowa oznaczała jazdę zbliżoną do prędkości maksymalnej na
        ostatnim biegu na płaskiej drodze. Przykładowo, w Focusie 2.0 było to ok.
        190km/h, a w Astrze Coupe Turbo 230km/h.
      • Gość: marcin Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.icpnet.pl 27.03.03, 21:33
        a ja mam przy 160 km/h zaledwie 3200 obr/min...
        • gaziarz obroty 28.03.03, 00:03
          a ja 150 km/h przy 3500rpm i to 1800ccm benzyna
      • kicur Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 27.03.03, 21:39
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Fajne macie te autka skoro Focus 1.6 przy 180 km/h ma 4800 obr/min na 5
        biegu,a
        >
        > rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.
        > W benzyniaku 1.6 przy 180 km/h miałem chyba ze 6000 obr/min choć z górki auto
        > goniło licznikowe 220 km/h.
        > W turbodieslu mam większe obroty przy analogicznych predkościach...
        > Naturalnie moge w to uwierzyć... ale z trudem.
        > Może macie 6 biegowe skrzynki albo 8 litrowe bydle z Vipera pod maską które
        > przy 200 km/h kręci na wolnych obrotach? ;-)
        >

        Nie musisz, Sławku, wierzyć: to są fakty. Takie sytuacje i stwierdzenia, to
        głowny problem tego Forum - ludzie nie wierzą w fakty: przejedź się, zobaczysz.
        Kiedyś była niezła rozróba, jak napisałem, że do Hiszpanii jadę z Polski
        (Cieszyn, B-B) 22h wspomnianym Focusem: niektórzy właśnie krzyczeli, że
        niemożliwe, a ja pojechałem znowu. Oczywiście w nocy i z soboty na niedzielę,
        kiedy to ruch jest minimalny.
        A co do obrotów, to sprawdzałem to dokładnie, bo akurat założyłem tłumik
        sportowy Ulter i pow. 4000 obr. mam ciszej niż pomiędzy 3000-4000 obr. - zanika
        wtedy basik - a 4000 obr., to 150 km/h na V biegu:))
        Pozdrawiam również!:))
        • Gość: Sławek Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.aries.com.pl 28.03.03, 09:46
          Co do tłumika to miałem kiedyś coś takiego w Bravie 1.6 (równiez Ulter)
          Nazywało się to cudo chyba "DTM" i dawało naprawde fajny basik ;-)
          Najlepiej brzmiał przy dokładnie 3100 obr/min i faktycznie przy większej
          prędkości basik stawał sie mało słyszalny.Byłem z niego bardzo zadowolony ;-)
          Pamiętam nawet jak delikatnie "rajdowo" strzelał i mruczał na wzór V8 podczas
          jazdy na puszczonym gazie (np. hamowanie silnikiem).
          Wady miał dwie:
          -na dłuższą mete odgłos jego pracy był męczący i czasem chciałem miec zupełna
          ciszę
          -stosunkowo szybko skorodowały końcówki

          pozdrawiam


          > Gość portalu: Sławek napisał(a):
          >
          > > Fajne macie te autka skoro Focus 1.6 przy 180 km/h ma 4800 obr/min na 5
          > biegu,a
          > >
          > > rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.
          > > W benzyniaku 1.6 przy 180 km/h miałem chyba ze 6000 obr/min choć z górki a
          > uto
          > > goniło licznikowe 220 km/h.
          > > W turbodieslu mam większe obroty przy analogicznych predkościach...
          > > Naturalnie moge w to uwierzyć... ale z trudem.
          > > Może macie 6 biegowe skrzynki albo 8 litrowe bydle z Vipera pod maską któr
          > e
          > > przy 200 km/h kręci na wolnych obrotach? ;-)
          > >
          >
          > Nie musisz, Sławku, wierzyć: to są fakty. Takie sytuacje i stwierdzenia, to
          > głowny problem tego Forum - ludzie nie wierzą w fakty: przejedź się,
          zobaczysz.
          >
          > Kiedyś była niezła rozróba, jak napisałem, że do Hiszpanii jadę z Polski
          > (Cieszyn, B-B) 22h wspomnianym Focusem: niektórzy właśnie krzyczeli, że
          > niemożliwe, a ja pojechałem znowu. Oczywiście w nocy i z soboty na niedzielę,
          > kiedy to ruch jest minimalny.
          > A co do obrotów, to sprawdzałem to dokładnie, bo akurat założyłem tłumik
          > sportowy Ulter i pow. 4000 obr. mam ciszej niż pomiędzy 3000-4000 obr. -
          zanika
          >
          > wtedy basik - a 4000 obr., to 150 km/h na V biegu:))
          > Pozdrawiam również!:))
      • Gość: 130rapid Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.visp.energis.pl 28.03.03, 12:23
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Focus 1.6 przy 180 km/h ma 4800 obr/min na 5 biegu,a
        > rekordzista Vento ma 3500 przy 155 km/h.
        > W benzyniaku 1.6 przy 180 km/h miałem chyba ze 6000 obr/min choć z górki auto
        > goniło licznikowe 220 km/h.
        > W turbodieslu mam większe obroty przy analogicznych predkościach...
        > Naturalnie moge w to uwierzyć... ale z trudem.

        Tu nie ma w co wierzyć, tak jest. Samochody kręcące się do czerwonego pola na
        5. biegu są wyjątkami (np. BMW 325i). Typowe kompakty zwykle jeżdżą do
        prędkości maksymalne na piątce, ale nawet wtedy daleko im do obrotów mocy
        maksymalnej. Nawet standardowe SC 1100 kręci przy 100 km/h ledwie 2900 obr/min,
        i to mając tylko 55 KM (toż nawet mój pięciobiegowiec starej daty, 100 KM,
        kręci się prędzej).

        Wszystko przez to żeby zużycie paliwa i toksyczność spalin były jak najniższe
        (formalnie).

        Szczytem wszystkiego są Saaby, które przy swoich turbodoładowanych
        czterocylindrowych dwulitrowcach kręcą na 5. biegu ledwie 4400-4600 przy 200
        km/h.
        • Gość: Sławek Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.aries.com.pl 28.03.03, 16:36
          Z tymi benzyniakami to jestem chyba wczorajszy ;-)
          Właśnie przeczytałem,że Punto II 1.2 60 KM ma przy 100 km/h na 5 biegu wg
          obrotomierza zaledwie 2000 obr/min !!! (Brava 1.6 ma 3100 obr/min).
          Nawet mój TD ma 2300 przy 100 km/h!!!.
          Ale jedno jest pewne o elastyczności w takim Punto nie ma mowy choć z drugiej
          strony mamy ciszę oraz niskie zużycie paliwa.

          pozdrawiam

          Typowe kompakty zwykle jeżdżą do
          > prędkości maksymalne na piątce, ale nawet wtedy daleko im do obrotów mocy
          > maksymalnej. Nawet standardowe SC 1100 kręci przy 100 km/h ledwie 2900
          obr/min,
          >
          > i to mając tylko 55 KM (toż nawet mój pięciobiegowiec starej daty, 100 KM,
          > kręci się prędzej).
          >
          > Wszystko przez to żeby zużycie paliwa i toksyczność spalin były jak najniższe
          > (formalnie).
          >
          > Szczytem wszystkiego są Saaby, które przy swoich turbodoładowanych
          > czterocylindrowych dwulitrowcach kręcą na 5. biegu ledwie 4400-4600 przy 200
          > km/h.
    • Gość: heatseeker Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.icis.pcz.czest.pl 27.03.03, 18:27
      1. zauwazylem ze wiele osob myli Vmax z maksymalna moca - maksymalne obroty
      czy predkosc wcale nie oznaczaja maksymalnej oddawanej mocy (por. wykresy mocy
      w zal. od pr. obrotowej-w kazdej instrukcji)
      2. osoby, ktore twierdza, ze dlugotrwala jazda samochodem z Vmax lub jej
      bliska jest nieszkodliwa niech sprobuja sie przebiec 30 km ze swoja Vmax -
      zawal gotowy. Glownym wrogiem jest niestety podwyzszajaca sie temperatura i
      nic z tym nie zrobicie - pomimo najlepszego chlodzenia elementy beda sie
      szybciej zuzywac.Kazde urz. mechaniczne ma zakres tzw. warunkow normalnych
      pracy, w ktorym trwalosc jest zgodna z zakladana - w przypadku przeroczenia
      pewnych wartosci trwalosc sie zmniejsza.Niedogrzany silnik zuzywa sie
      szybciej, podobnie jak przegrzany. Zreszta nie chodzi wylacznie o silnik, ale
      o lozyska itp elementy posredniczace w przeniesieniu napedu z silnika na kola.
      Wiec dlugotrwala jazde z Vmax (takze ze wzgledow bezpieczenstwa) nalezy wlozyc
      miedzy bajki.
      • Gość: Doki Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 27.03.03, 19:48
        Gość portalu: heatseeker napisał(a):

        > 1. zauwazylem ze wiele osob myli Vmax z maksymalna moca
        - maksymalne obroty
        > czy predkosc wcale nie oznaczaja maksymalnej oddawanej
        mocy (por. wykresy mocy
        > w zal. od pr. obrotowej-w kazdej instrukcji)

        Maksymalne obroty nie oznaczaja maksymalnej mocy, to
        prawda. Poniewaz jednak opory pokonywane przez auto rosna
        z grubsza z kwadratem predkosci, zatem jesli ze wzrostem
        predkosci (i tym samym predkosci obrotowej silnika)
        oddawana moc nie wzrasta, to auto dalej sie nie rozpedza.
        I tak otrzymujemy predkosc maksymalna: niekoniecznie
        maksymalne obroty, ale te predkosc, przy ktorej oddawana
        moc rownowazy calkowita moc oporow pokonywanych przez
        auto. Zwiekszenie tych oporow, np przez zalozenie na dach
        bagaznika, spowoduje, ze auto rozpedzi sie do nizszej
        predkosci, mimo ze charakterystyka mocy zostala nie
        zmieniona, albo do tej samej, jesli predkosc maksymalna w
        obu wypadkach odpowiada plaskiej czesci wykresu mocy w
        funkcji predkosci obrotowej.
        • Gość: ARAFAT Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.utp.pl / 10.10.10.* 27.03.03, 21:41
          Jesli chodzi o obroty to ja przy 180 tez mam około 4800 - 4900 obr a 4000
          gdzieś około 155 przy czym moc max osiągana jest w moim silniku przy 5000
          obr/min. silnik K7M 1.6 - 90KM mierzone na hamowni 94 KM przy 5100 obr jedyna
          modyfikacja to ostatni tłumik remusa. Prędkośc max to 187 km/h przy czym trzyma
          190 nawet pod górkę a najwięcej wskazówka pokazuje 200 na równym a przy lekkiej
          górce 210 - 215 i potrafi to wytrzymać na pózniejszym płaskim jednak każda
          górka hamuje go do 190 i tak w kółko. Natomiast Laguna 1.8 przy 200 ma już
          prawie 6000 obr/min. Megane coupe 1.6 jakieś 5300 obr.
          Pozdrawiam ARAFAT

          A może ktos mi wytłumaczy dlaczego po dłuższej jezdzie z dużą prędkością auto
          przez jedna dwie jazdy po tej szybkiej tak strasznie dobrze przyspiesza?
          Pózniej wszytko wraca do normy...
          • kicur Re: długotrwala jazda z ok. Vmax 27.03.03, 23:12
            Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

            > Jesli chodzi o obroty to ja przy 180 tez mam około 4800 - 4900 obr a 4000
            > gdzieś około 155 przy czym moc max osiągana jest w moim silniku przy 5000
            > obr/min. silnik K7M 1.6 - 90KM mierzone na hamowni 94 KM przy 5100 obr jedyna
            > modyfikacja to ostatni tłumik remusa. Prędkośc max to 187 km/h przy czym
            trzyma
            >
            > 190 nawet pod górkę a najwięcej wskazówka pokazuje 200 na równym a przy
            lekkiej
            >
            > górce 210 - 215 i potrafi to wytrzymać na pózniejszym płaskim jednak każda
            > górka hamuje go do 190 i tak w kółko. Natomiast Laguna 1.8 przy 200 ma już
            > prawie 6000 obr/min. Megane coupe 1.6 jakieś 5300 obr.
            > Pozdrawiam ARAFAT
            >
            > A może ktos mi wytłumaczy dlaczego po dłuższej jezdzie z dużą prędkością auto
            > przez jedna dwie jazdy po tej szybkiej tak strasznie dobrze przyspiesza?
            > Pózniej wszytko wraca do normy...

            Ja też to zauważyłem - hehe...:))) Jakby się ODMULAŁ po takiej trasie :)))
            • Gość: Hiszpan Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: 213.25.43.* 28.03.03, 10:04
              autko po takim przegonieniu oczyszcza sie z niespalonych resztek i nagaru...
              (chodzi mi o zawory i układ wydechowy) to powoduje mniejsze opory przepływu i
              lepsze napełnianie a co zatym idzie wzrost momentu (przyspieszenia)... póżniej
              znowu układ sie zanieczyszcza i wszystko wraca do "normy"...

              PZDR!
              • Gość: Ryszard Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: *.abo.wanadoo.fr 28.03.03, 11:32
                To jest wlasnie to. Silnik oczyszcza sie z nagaru. Tu u mnie , przed kontrola
                techniczna okresowa radzi sie przegonic zdrowo diesla i dopiero wtedy jechac
                do kontroli. Co do dlugotrwalej jazdy nna maxa to niestety mam przykre
                doswiadczenia. Kilkanascie razy przegonilem mojego rovera 620 sdi po trasie
                1300 km (z miejsca zamieszkania do Berlina) i niestety raz mi poszla uszczelka
                pod glowica. Przy pieknej , mroznej pogodzie..... Potem jeszcze raz, bo
                niestety oddalem sie recydywie. Teraz sie ^pilnuje, by na liczniku nie bylo
                wiecej niz 150 km/h. pozdr. R.
      • Gość: Kierowiec Re: długotrwala jazda z ok. Vmax IP: 212.6.124.* 28.03.03, 08:44
        Gość portalu: heatseeker napisał(a):

        > 1. zauwazylem ze wiele osob myli Vmax z maksymalna moca - maksymalne obroty
        > czy predkosc wcale nie oznaczaja maksymalnej oddawanej mocy (por. wykresy
        > mocy
        > w zal. od pr. obrotowej-w kazdej instrukcji)

        Beeeep.
        Jeszcze nie widzialem instrukcji z wykresem mocy i momentu (a kilka instrukcji
        juz widzialem). Za to czesto sa publikowane w prospektach.

        > 2. osoby, ktore twierdza, ze dlugotrwala jazda samochodem z Vmax lub jej
        > bliska jest nieszkodliwa niech sprobuja sie przebiec 30 km ze swoja Vmax -
        > zawal gotowy.

        Bardzo smieszne. Ale zupelnie nie na temat.

        > Glownym wrogiem jest niestety podwyzszajaca sie temperatura i
        > nic z tym nie zrobicie - pomimo najlepszego chlodzenia elementy beda sie
        > szybciej zuzywac.

        Ciekawa teoria, ale nie pokrywa sie z praktyka :-)
        Z osobistych obserwacji wynika, ze w wiekszosci samochodow predkosc jazdy ma
        marginalny wplyw na temperature cieczy chlodzacej, a na temperature oleju tez
        niewielki (rekordy bilo tu Audi A4 1,8T - nie udalo mi sie w tym samochodzie
        podniesc temperatury oleju powyzej 120 stopni, a bardzo sie staralem :-)

        Argument drugi:
        sa publikowane w prasie testy dlugodystansowe np. 100 000 km. Niektore gazety
        rozbieraja pozniej testowany samochod na czesci i badaja zuzycie. Co ciekawe,
        wyniki zuzycia silnikow (gladzie cylindrowe, walki rozrzadu, wal korbowy) w
        olbrzymiej wiekszosci leza w tolerancjach dla czesci fabrycznie nowych. A
        powiedziec, ze dziennikarze testujacy obchodza sie z testowanymi samochodami
        malo czule bylo by niedomowieniem roku. Np. na autostradach samochody te jezdza
        tak szybko, jak warunki pozwalaja. Czyli na wolnej autostradzie decha.

        Argument trzeci:
        z moich dotychczasowych samochodow dwa przezyly pierwsze pol roku swego zycia
        pracujac w firmie Europcar i Hertz. Wiadomo, ze samochody z wypozyczalni znaja
        tylko dwa stany pedalu gazu: zero i decha. Jednakze w chwili, kiedy pozbywalem
        sie tych samochodow (przy stanach odpowiednio 193 000 i 185 000), silniki i
        przeniesienie napedu nalezaly do najlepiej zachowanych zespolow (fabryczne
        osiagi, zero zuzycia oleju, zero wyciekow, spaliny w normie, zapalanie bez
        zarzutu), a przyczyna rozstania byla rdza.

        > Kazde urz. mechaniczne ma zakres tzw. warunkow normalnych
        > pracy, w ktorym trwalosc jest zgodna z zakladana - w przypadku przeroczenia
        > pewnych wartosci trwalosc sie zmniejsza.

        Przy czym w normalnym samochodzie benzynowym obroty 1500..6000 naleza wlasnie
        do normalnych warunkow pracy. Jesli przekontemplujesz proces rozwoju danego
        silnika (ogolnie rzecz biorac stala redukcja osiagow na rzecz trwalosci,
        jakosci spalin i ekonomii), przyznasz, ze Pn przy obrotach nominalnych to
        warunki normalne.

        > Niedogrzany silnik zuzywa sie
        > szybciej, podobnie jak przegrzany.

        Niezupelnie. Niedogrzanie (szczegolnie bardzo zimny rozruch) sa znacznie
        bardziej szkodliwe, niz lekkie przegrzanie.

        > Zreszta nie chodzi wylacznie o silnik, ale
        > o lozyska itp elementy posredniczace w przeniesieniu napedu z silnika na kola.
        > Wiec dlugotrwala jazde z Vmax (takze ze wzgledow bezpieczenstwa) nalezy
        > wlozyc miedzy bajki.

        Coz, w takim razie kilkanascie milionow ludzi (w tym moja niewielkosc) i
        kilkanascie milionow samochodow uprawiajacych czasem szybsza jazde sa
        postaciami bajkowymi :-)

        POzdr.

        K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja