Ciężki vs lekki

19.12.06, 20:50
Wyniki testow tych nowych malutkich samochodzikow

"Any car that's small and light isn't the best choice in terms of safety,"
[..] "The laws of physics dictate" that small cars will come out losers in
collisions with larger and heavier vehicles(insurance institute)

caly artykuł
www.chicagotribune.com/technology/la-fi-crash19dec19,0,3610200.story?coll=chi-business-hed
    • tiges_wiz Re: Ciężki vs lekki 19.12.06, 22:26
      male przegrywaja z ciezszymi, ale sprawa inaczej wyglada z nieruchoma
      przeszkoda, gdzie duzy jest mniej bezpieczny (sprawa jasna, jak 600 kg uderza w
      sciane to sciana "oddaje" z taka sama sila, ale jak 2 tony uderzy w sciane i
      jeszcze w dodatku nie ma odpowiednich stref zgniotu, to praktycznie sciana
      oddaje tez z taka sila i sporo dostaje kierowca.

      jednym slowem, jezeli ktos lubi czolowki, to wybiera ciezkie, jezeli woli
      samotnie zderzyc sie ze sciana, to lepiej chyba jednak w mniejszym.
      • mobile5 Re: Ciężki vs lekki 19.12.06, 22:55
        tiges_wiz napisał:
        > jednym slowem, jezeli ktos lubi czolowki, to wybiera ciezkie, jezeli woli
        > samotnie zderzyc sie ze sciana, to lepiej chyba jednak w mniejszym.
        >
        Przejaskrawiając, chyba w obu przypadkach wolałbyś siedzieć w S niż A klasie.
        Uwaga:
        Nie dotyczy Haudzika i jego kosmicznego Smarta.
        • habudzik Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 02:20
          mobile5 napisał:


          > Przejaskrawiając, chyba w obu przypadkach wolałbyś siedzieć w S niż A klasie.

          Myśle że wolałby siedzieć w nowej A klasie ( W169 ) niż w starej S ( W114/115 )
          jeśli jedynym kryterium jest "ciężki-lekki" . Przy prędkości 64km/h uderzenie w
          ściane w A klasie nie spowoduje bowiem rozsmarowania uśmiechu z twarzy po prawie
          drewnianej kierownicy jaką mają W115/114 . Myśle też że napinacze wraz z
          ogranicznikami z A klasy nie połamia żeber co niestety pewnie czeka klienta w
          starym , cięzkim rupieciu . Specjalny zawór odetnie niekontrolowany wyciek
          paliwa , samouwalniajace się pedały nie zranią nóeg kierowcy a uwolnione w
          czasie wypadku opary różnych substancji nie uduszą bedącego w szoku kierowcy .

          > Uwaga:
          > Nie dotyczy Haudzika i jego kosmicznego Smarta.

          Baaaardzo śmieszne , bardzo .
          • pocieszne Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 02:37
            habudzik napisał:

            > Specjalny zawór odetnie niekontrolowany wyciek paliwa

            ten dinks to sciagneli z Punto (1995r) ?
            • habudzik Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 10:31
              pocieszne napisał:

              > habudzik napisał:
              >
              > > Specjalny zawór odetnie niekontrolowany wyciek paliwa
              >
              > ten dinks to sciagneli z Punto (1995r) ?

              Pewnie tak .
          • mobile5 Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 09:50
            habudzik napisał:
            > Myśle że wolałby siedzieć w nowej A klasie ( W169 ) niż w starej S ( W114/115 )
            Porównywać w tym aspekcie konstrukcje które dzieli prawie 40 lat rozwoju i badań nad bezpieczeństwem, to zaiste trzeba niekonwencjonalnego umysłu.
            • habudzik Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 10:31
              Chciałeś się popisać przejaskrawieniami to masz .
              • mobile5 Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 11:46
                habudzik napisał:
                > Chciałeś się popisać przejaskrawieniami to masz .
                Pragnę nieśmiało zauważyć że A i S, są produkowane aktualnie i porównywałem porównywalne, choć w odległych klasach. Chcesz przejaskrawiać na poważnie, to masz A-klasę z lokomtywą parową z międzywojnia bez stef zgniotu.
                • habudzik Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 13:40
                  mobile5 napisał:

                  > Pragnę nieśmiało zauważyć że A i S, są produkowane aktualnie i porównywałem por
                  > ównywalne,

                  A to juz W169 z W115 jest nieporównywalna ale z najnowszą W ileś tam jak
                  najbardziej ?

                  Ja napisałem że jeśli jedynym kryterium jest "ciężki vs lekki" to mozna porównać
                  W169 z W115 .
          • swoboda_t Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 12:10
            Nie ma czegoś takiego jak S-klasa /8 - taki piewca MB jak Ty powinien to
            wiedzieć :)
            • habudzik Re: Ciężki vs lekki 20.12.06, 13:31
              swoboda_t napisał:

              > Nie ma czegoś takiego jak S-klasa /8 - taki piewca MB jak Ty powinien to
              > wiedzieć :)
              >

              Widocznie jesteś większym piewcą MB niż ja skoro wiesz to czego ja nie wiem.
              Mnie tam wsio rawno .
      • swoboda_t Re: Ciężki vs lekki 19.12.06, 22:59
        Nie w mniejszym, ale w lżejszym. Duże wymiary zestawione z relatywnie małą masą
        (np. Audi C3 1,8) to optymalna kombinacja do walenia w mur, drzewo itp. Ale ja
        i tak bym wolał wspomnianą przez mobile'a S-klasę ;)
      • notmyself W żadnym razie 20.12.06, 11:12
        Siła która działa na elementy konstrukcyjne auta zależy od masy. To prawda. Ale,
        nie oszukumy się, wytrzymałość tych elementów też zależy od masy (z poprawką na
        cenę auta). Nie ma więc podstaw do stwierdzenia, że cięższe auto złoży się
        bardziej niż lekkie. Natomiast siła która działa na kierowce nie zależy od masy
        auta (dopóki nie złozy się kabina). Zależy tylko od przyspieszenia w momencie
        wypadku. Czytaj, na jakim odcinku zniknie prędkość postępowa auta. Tutaj auto
        większe ma przewagę, bo może mieć większe strefy zgniotu.
        • zgryzliwy1 Re: W żadnym razie 20.12.06, 11:40
          notmyself napisał:


          > Natomiast siła która działa na kierowce nie zależy od masy
          > auta (dopóki nie złozy się kabina).

          po "zlozeniu" sie kabiny tez bezposrednio nie zalezy od masy auta a od
          opoznienia nadanego cialu

          > Zależy tylko od przyspieszenia w momencie wypadku.

          zalezy od opoznienia

          > Czytaj, na jakim odcinku zniknie prędkość postępowa auta.

          czytaj - w jakim CZASIE "zniknie" ta predkosc
          • notmyself Czepiasz się 20.12.06, 12:28
            zgryzliwy1 napisał:
            > po "zlozeniu" sie kabiny tez bezposrednio nie zalezy od masy auta a od
            > opoznienia nadanego cialu

            Nie do końca - pęd konstrukcji zależy od jej masy. Przy złożeniu kabiny musisz,
            oprócz przyspieszenia kierowcy, uwzględnić także ten wkład.

            > > Zależy tylko od przyspieszenia w momencie wypadku.
            >
            > zalezy od opoznienia

            Zależy od przyspieszenia kierowcy wzgledem wnętrza kabiny. Przyspieszenie to
            pojęcie wzgledne. Nawiasem mówiąc, "opoźnienie" to też przyspieszenie :)

            > > Czytaj, na jakim odcinku zniknie prędkość postępowa auta.
            >
            > czytaj - w jakim CZASIE "zniknie" ta predkosc

            Czas i odcinek są ze soba ścisle powiązane (poprzez predkość w momencie
            zderzenia i właściowści mechaniczne konstrukcji samochodu). Projektant nie może
            manipulowac bezpośrednio czasem. Geometrią stref zgniotu owszem.
            • zgryzliwy1 Re: Czepiasz się 20.12.06, 13:05
              notmyself napisał:

              > zgryzliwy1 napisał:
              > > po "zlozeniu" sie kabiny tez bezposrednio nie zalezy od masy auta a od
              > > opoznienia nadanego cialu
              >
              > Nie do końca - pęd konstrukcji zależy od jej masy. Przy złożeniu kabiny
              > musisz,oprócz przyspieszenia kierowcy, uwzględnić także ten wkład.

              wytlumacz jaki wklad
              w jaki to sposob masa "zatrzymanej" juz kabiny/auta wplywa na ruch ciala kierowcy ?

              > > zalezy od opoznienia

              > Zależy od przyspieszenia kierowcy wzgledem wnętrza kabiny.

              chcesz powiedziec ze kierowca wzgl. zatrzymanej juz kabiny porusza sie ruchem
              przyspieszonym (ciekawe ze nie wchodzi na ziemska orbite :-)) a w stosunku do
              drogi opoznionym mimo ze oba te uklady (droga i kabina) sa w stosunku do siebie
              w bezruchu ?????
              jak juz chcesz byc taki drobiazgowy ,to tylko w pierwszej krotkiej fazie po
              zatrzymaniu kabiny kierowca doznaje w stosunku do niej przyspieszenia ,potem juz
              tylko jego szybkosc sie zmniejsza

              > > > Czytaj, na jakim odcinku zniknie prędkość postępowa auta.

              > > czytaj - w jakim CZASIE "zniknie" ta predkosc

              > Czas i odcinek są ze soba ścisle powiązane (poprzez predkość w momencie
              > zderzenia i właściowści mechaniczne konstrukcji samochodu). Projektant nie
              > może manipulowac bezpośrednio czasem. Geometrią stref zgniotu owszem.

              oczywiscie ,ale co z tego ?
              strefy zgniotu projektuje sie tak by jak najbardziej wydluzyc czas od uderzenia
              do zatrzymania ,wlasnie po to by zmniejszyc opoznienie
              • notmyself Re: Czepiasz się 20.12.06, 14:16
                Heh - wytłumacze ci to łopatologicznie.

                1) Pojęciem fachowym jest przyspieszenie. Moze byc ono dodatnie. Moze byc
                ujemne. Zabawa w opóznienie vs. przyspieszenie to gra słów.

                2) Przy złożeniu kabiny kierowca najpewniej oberwie jakimś elementem
                konstrukcyjnym, który bynajmniej nie pozostaje w spoczynku wzgledem otoczenia.
                Skutki tego zdeżenia zależą nie tyle od prędkości owego elementu ale, jak uczy
                poprawnie zapisana druga zasada dynamiki, od pędu (pochodna pędu po czasie).
                Wypadek to proces dynamiczny, a nie dwu etapowy: kabina w ruchu/kabina stoi.

                3) Ze strony kierowcy liczy się przyspieszenie w momencie wypadku. Reszta, czyli
                jak lubisz to nazywać "opóźnienie" np. wskutek zadziałania pasów, jest pochodna
                pierwotnego przyspieszenia i sposobu działania elementów ktore stanowią o
                bezpieczeństwie. O ile to drugie (sposób działania pasów, poduszek, kurtyn itp)
                jest w zasadzie niezmienne to przyspieszenie w momencie wypadku jest. To własnie
                jest ta zmienna która decyduje o przebiegu wypadku. Reszta to czynniki niezmienne

                4) Analizując samochod pod kątem bezpieczeństwa nie możesz brac pod uwage czasu
                zatrzymania samochodu. Zależy on od predkosci samochodu. Mowiąc wprost,
                projektant nie projektuje (sic) czasu zatrzymania pojazdu, bo nie ma mocy
                kształtowania przyszłosci. On projektuje jedynie geometrię i materiały z których
                wykonany jest samochod. Dlatego w pełni uzasadnione jest stwierdzenie ze skutki
                zależą od drogi na jakiej zatrzyma sie samochód. Owszem, ta droga wpływa
                bezpośrednio na przyspieszenie. Przyspieszenie kształtuje siły działające na
                kierowce. Te z kolei kształtuja naprężenia w ciele kiwrowcy :) W efekcie skutki
                wypadku zależą np. od naprężeń w ciele kierowcy. I co z tego? Nic. Dla
                konstruktora liczy sie geometra i materiały z ktorych jest wykonany pojazd. Czas
                zatrzymania i cała reszta już tylko posrednio.
                • zgryzliwy1 rozdrabniasz sie 20.12.06, 22:56
                  notmyself napisał:

                  > Heh - wytłumacze ci to łopatologicznie.

                  nie musisz nie potrzebuje tego tlumaczenia

                  > 1) Pojęciem fachowym jest przyspieszenie. Moze byc ono dodatnie. Moze byc
                  > ujemne. Zabawa w opóznienie vs. przyspieszenie to gra słów.

                  to Ty uprawiasz gre slow ,ja wiem ze mozna rozroznic ruch przyspieszony od ruchu
                  opoznionego i tak to nazywam
                  to ze wartosci moga byc takie same a tylko znak przeciwny to tylko matematyka
                  w rzeczywistosci mozna sobie rozbic np. tyl glowy lub twarz a to nie taki sam efekt

                  Ty widac wolisz pisac o dochodzie ujemnym kiedy masz dlug - Twoja sprawa

                  > 3) Ze strony kierowcy liczy się przyspieszenie w momencie wypadku. Reszta,
                  > czyl i jak lubisz to nazywać "opóźnienie" np. wskutek zadziałania pasów

                  wprowadzasz zamieszanie , w kwestii opoznienia nie o pasy i poduszki tu chodzi
                  kierowca po zatrzymaniu auta ( a o tym mowa ) i bez tych "pomocnikow" musi
                  wytracic poczatkowa predkosc ,wiec jego ruch jest opozniany a nie przyspieszany
                  (z zastrzezeniem co do poczatkowej fazy ruchu po zatrzymaniu auta)

                  > 4) Analizując samochod pod kątem bezpieczeństwa nie możesz brac pod uwage
                  > czasu zatrzymania samochodu. Zależy on od predkosci samochodu.

                  jednak tak ,konstrukcja stref zgniotu decyduje o czasie od uderzenia do
                  zatrzymania a nie o drodze zatrzymania
                  wystarczy porownac drogi zatrzymania aut o tej samej dlugosci stref zgniotu i
                  roznej mozliwosci pochlaniania energii - droga zatrzymania ta sama a czas rozny
                  ,czyli rozne opoznienia ( lub ujemne przyspieszenia jak Ty chcesz)
                  • mobile5 Re: rozdrabniasz sie 20.12.06, 23:03
                    zgryzliwy1 napisał:
                    > kierowca po zatrzymaniu auta ( a o tym mowa ) i bez tych "pomocnikow" musi
                    > wytracic poczatkowa predkosc ,wiec jego ruch jest opozniany a nie przyspieszany
                    > (z zastrzezeniem co do poczatkowej fazy ruchu po zatrzymaniu auta)
                    Czego dotyczy to nawiasowe zastrzeżenie?
                    • notmyself Re: rozdrabniasz sie 20.12.06, 23:40
                      mobile5 napisał:

                      > zgryzliwy1 napisał:
                      > > kierowca po zatrzymaniu auta ( a o tym mowa ) i bez tych "pomocnikow" mus
                      > i
                      > > wytracic poczatkowa predkosc ,wiec jego ruch jest opozniany a nie przyspi
                      > eszany
                      > > (z zastrzezeniem co do poczatkowej fazy ruchu po zatrzymaniu auta)
                      > Czego dotyczy to nawiasowe zastrzeżenie?

                      Proste :) Kol. zgryźliwy rozumie zdeżenie jako następujący ciąg zdażeń: 1)
                      udezenie auta w przeszkodzie 2) zatrzymanie auta 3) początkowa faza ruchu
                      przyspieszonego kierowcy 4) itd itd
                      Próba wytlumaczenia, zupełnie oczywistego faktu, że rusza się i kierowca i
                      konstrukcja (przy złożeniu kabiny także w jej wnętrzu) a oddziaływanie tej
                      drugiej z pozostałymi masami zależy od jej pędu, prowadzi donikąd. Podobnie jak
                      próba uzmysłowienia że "opóźnienie" to termin rodem z liceum i tylko jemu
                      właściwy :) Podobnie wreszcie, jak próba wytłumaczenia że w aucie nie
                      projektuje się czasu wytracenia prędkości, bo to niemożliwe, a raczej (między
                      innymi) rozmiar stref zgniotu.
                      • zgryzliwy1 wałęsisz :-)) 21.12.06, 00:28
                        notmyself napisał:

                        w aucie nie
                        > projektuje się czasu wytracenia prędkości, bo to niemożliwe, a raczej (między
                        > innymi) rozmiar stref zgniotu.

                        strefy zgniotu wlasnie po to sie projektuje by wydluzyc czas zatrzymania auta od
                        momentu uderzenia do zatrzymania a to powoduje mniejsze przeciazenia dzialajace
                        na kierowce
                        zaprzezczysz ze przy calkowicioe sztywnej konstrukcji ten czas jest duzo
                        krotszy a przeciazenia wieksze ?
                        jezeli tak to nie ma o czym gadac
                        • 1realista Re: wałęsisz :-)) 21.12.06, 00:53
                          W sumie to obaj zapominacie o tym ze proces wytracania energii przez ludzia ma charakter nieliniowy. Rozklad ten jest zależny od sztywności/elastyczności strefy zgniotu co pozwala na przemieszczenie punktów mocowania pasów ( czyli możemy mieć dodatkowy zysk drogi/czasu) oraz charakteru i kolejnosci wraz z gradacją energochlonności środkow ochrony osobistej. Pamiętajcie rownież że spora energia występuje podczas ruchu powrotnego i tu ma znaczenie sprężystość samej strefy zgniotu. No i plus i oczywiscie dobrze zaprojektowany fotel bo kryja sie tu kolejne zagrożenia.Wiadomo rownież że nawieksze obrazenia występują gdy strefa przeżycia zmniejsza się (czytaj kabina ulega odkształceniu) bo powoduje to niekontrolowane zderzenia ze stywnym wnętrzem kabiny zamiast "kontrolowanego" obrotowo-nurkującego ruchu ciała. Tak naprawdę mając dobrą strefę i zle środki ochrony osobistej kontra zła strefa a doskonałe środki osobiste do pewnego poziomu energii lepsze efekty będą w tym drugim przypadku. Po przekroczeniu pewnych energii tylko ratuje dobra współpraca ich obydwu a po kolejnym poziomie na trafiamy na barierę fizyczna ciala ktora jest indywidualna dla kazdego. A zarazem krytyczna.
                        • notmyself Re: wałęsisz :-)) 21.12.06, 11:37
                          Sztywna konstrukcja wytraci prędkość na krótkim odcinku. Elastyczna na długim.
                          Poprawnie zaprojektowana na przewidzianym przez projekt samochodu. W takich
                          kategoriach rozumuje projektant. Nie w kategoriach czasu. Ale nie sądzę aby cię
                          to przekonało :)
                          • tkjaaa Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 00:58
                            notmyself napisał:

                            > Sztywna konstrukcja wytraci prędkość na krótkim odcinku. Elastyczna na długim.
                            > Poprawnie zaprojektowana na przewidzianym przez projekt samochodu. W takich
                            > kategoriach rozumuje projektant. Nie w kategoriach czasu.

                            Przeczytalem jeszcze raz te wasze wypowiedzi ( czas czy droga ),bo najpierw nie
                            moglem sie zorientowac o co tak naprawde sie spieracie i chyba juz sie domyslam.
                            Niby spor jest bezprzedmiotowy bo i czas i droga sa tu ze soba powiazane ,ale
                            tylko matamatycznie.I dlatego wydaje mi sie ze jednak zgryzliwy ma racje.

                            Rozpatrzylem taki przyklad :
                            Dwa jednakowe auta o TEJ SAMEJ DLUGOSCI stref zgniotu i tej samej masie.
                            Pierwsze ze skuteczniejsza (lepiej pochlaniajaca energie )strefa zgniotu ,drugie
                            gorsze pod tym wzgledem (powiedzmy z "papierowa" strefa zgniotu:-) ).
                            Uderzaja w stala przeszkode z taka szybkoscia - oczywiscie jednakowa - ze obydwa
                            "wybieraja" do konca strefy zgniotu.
                            CZAS dzialania strefy zgniotu pierwszego auta bedzie dluzszy a drugiego krotszy
                            a ze drogi sa TAKIE SAME opoznienia(przyspieszenia) beda inne.

                            Czy to nie znaczy ze jednak czas tu decyduje o nadanym rzyspieszeniu/opoznieniu.?
                            • mobile5 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 01:44
                              tkjaaa napisała:
                              > Czy to nie znaczy ze jednak czas tu decyduje o nadanym rzyspieszeniu/opoznieniu
                              > .?
                              Czas i droga są tu zamienne.
                              • tkjaaa Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 02:19
                                mobile5 napisał:

                                > tkjaaa napisała:
                                > > Czy to nie znaczy ze jednak czas tu decyduje o nadanym
                                > > rzyspieszeniu/opoznieniu .?

                                > Czas i droga są tu zamienne.

                                Akurat "tu" ,czyli w przykladzie ktory opisalem droga jest taka sama a czas i
                                opoznienia rozne.
                                Czy z tego nie wynika ze mozna jednak "sterowac czasem" poprzez konstrukcje
                                stref zgniotu jak twierdzi zgryzliwy ? - zdaje sie ,ze o to byl spor.
                                • notmyself Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 12:41
                                  tkjaaa napisała:
                                  > Akurat "tu" ,czyli w przykladzie ktory opisalem droga jest taka sama a czas i
                                  > opoznienia rozne.

                                  A prędkość początkowa taka sama - cóż wydaje mi się to mało fizycznym przypadkiem.
                                  • mobile5 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 14:07
                                    notmyself napisał:
                                    > A prędkość początkowa taka sama - cóż wydaje mi się to mało fizycznym przypadki
                                    > em.
                                    Do obliczeń pewnie taka sama, i coś mi się wydaje że przypadkowo bardzo zbliżona do prędkości w testach zderzeniowych.
                                • mobile5 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 14:04
                                  tkjaaa napisała:
                                  > Czy z tego nie wynika ze mozna jednak "sterowac czasem" poprzez konstrukcje
                                  > stref zgniotu
                                  To jest oczywiste.

                                  > Akurat "tu" ,czyli w przykladzie ktory opisalem droga jest taka sama a czas i
                                  > opoznienia rozne.

                                  Zamienne w tym sensie, że obliczając opóźnienie, możemy posługiwać się czasem jak i długością zgniotu.
                                  • dewulot1 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 19:19
                                    Te manekiny maja wmontowane akcelerometry ktore rejestruja wykres
                                    przyspieszenia. Na takim wykresie moze byc "peak" czyli bardzo duza wartosc
                                    przez bardzo krotki czas, co nie ma duzo wspolnego z obliczonym srednim
                                    opoznieniem od predkosci poczatkowej do zera w ciagu jakiegos tam calkowitego
                                    czasu czy na jakims dystansie. Zadaniem stref zgniotu jest wygladzic chwilowe
                                    szczytowe opoznienia. Taki Mini ktory sie nie zgniotl moze byc latwiejszy do
                                    naprawy, ale bardziej niebezpieczny dla kierowcy.
                                    Moim zdaniem porownywanie ksztaltu samochodow po wupadku jest bez sensu.
                                    Powinno sie porownywac "obrazenia wewnetrzne" manekinow.
                                    • mobile5 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 19:33
                                      dewulot1 napisał:
                                      > Powinno sie porownywac "obrazenia wewnetrzne" manekinow.

                                      Chyba właśnie w ten sposób się to robi, bo skąd by były dane o stopniu zagrożenia różnych części ciała kierowcy i pasażerów w czasie testu.
                                      • dewulot1 Re: wałęsisz :-)) 22.12.06, 21:42
                                        Jeden manekin w pogietym samochodzie ma pewnie polamane kosci i klnie w zywy
                                        kamien bo go wszystko boli i jest mu ciasno. Drugi manekin w sztywnym i
                                        nieuszkodzonym Mini nie klnie bo pomimo ze wyglada na nieuszkodzonego, pekla mu
                                        zylka w glowce i zrobil kaput. Nawet zachowal usmieszek dumy z posiadania
                                        bajernego samochodu.
                                        Te zdjecia powinny byc zaprezentowane na zjezdzie blacharzy i lakiernikow, bo
                                        one pokazuja uszkodzenia SAMOCHODOW, a nie pasazerow.
        • 1realista Re: W żadnym razie 21.12.06, 00:36
          >wytrzymałość tych elementów też zależy od masy (z poprawką na cenę auta).

          Wytrzymałośc( a wlasciwie podatność) elementow na odkształcenia zależy od cech fizycznych danego materiału a nie bezpośrednio od masy. Gdyby tak było nie stosowano by stopów lekkich.
          Jeśli chodzi o przemieszczenie pasażera to kluczowe znaczenie ma odkształcalnośc i energochłonność samej strefy zgniotu wraz z jej współpracą ze srodkami ochrony osobistej. A co dalej z tego wynika mniejsza( na długość) ale lepiej zaprojektowana strefa moze dać w końcowym rezutacie bardziej korzystne siły przypadajace na ludzia.
          • notmyself Re: W żadnym razie 21.12.06, 11:46
            1realista napisał:
            > >wytrzymałość tych elementów też zależy od masy (z poprawką na cenę auta).
            >
            > Wytrzymałośc( a wlasciwie podatność) elementow na odkształcenia zależy od cech
            > fizycznych danego materiału a nie bezpośrednio od masy. Gdyby tak było nie
            > stosowano by stopów lekkich.
            > Jeśli chodzi o przemieszczenie pasażera to kluczowe znaczenie ma
            > odkształcalnośc i energochłonność samej strefy zgniotu wraz z jej współpracą
            > ze srodkami ochrony osobistej. A co dalej z tego wynika mniejsza( na długość)
            > ale lepiej zaprojektowana strefa moze dać w końcowym rezutacie bardziej
            > korzystne siły przypadajace na ludzia.

            Taka jest teoria. Praktyka jednak uczy, że mała masa+wytrzymałość nie idzie w
            parze z ceną. W motoryzacji cały czas króluje w takiej czy innej postaci stal. Z
            włókien węglowych robi się jak na razie raczej bolidy F1, a i to nie wszystkie
            elementy :) Dalej, oprócz materiału liczy się profil co bezpośrednio związane
            jest z masą. Oczywiście wciąż można zrobić ciężki samochód o zupełnie
            beznadziejnym zachowaniu w trakcie wypadku. Mimo to jednak, łatwiej zrobić
            bezpieczny samochód gdy masa nie jest priorytetem (przynajmniej w przyadku
            motoryzacji "cywilnej").
      • dokto Strefa zgniotu ściany 20.12.06, 17:57
        Niektóre ściany taką mają.
        www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10®=17&id=41249
      • dewulot1 Najlepiej walnac w sciane na golasa. 21.12.06, 00:36
        ale sprawa inaczej wyglada z nieruchoma
        > przeszkoda, gdzie duzy jest mniej bezpieczny (sprawa jasna, jak 600 kg uderza
        w
        > sciane to sciana "oddaje" z taka sama sila, ale jak 2 tony uderzy w sciane i
        > jeszcze w dodatku nie ma odpowiednich stref zgniotu, to praktycznie sciana
        > oddaje tez z taka sila i sporo dostaje kierowca.

        Jak pierdykniesz w sciane ubrany w garnitur to sciana odda z sila rowna wadze
        garnituru ?
        Najlepiej wiec walic w sciane na golasa, sciana wtedy odda najlzej.
        • habudzik Re: Najlepiej walnac w sciane na golasa. 21.12.06, 07:15
          dewulot1 napisał:


          > Jak pierdykniesz w sciane ubrany w garnitur to sciana odda z sila rowna wadze
          > garnituru ?
          > Najlepiej wiec walic w sciane na golasa, sciana wtedy odda najlzej.

          Ja tam bym walił w sciane po sekcji zwłok - bedzie najlżej .
          • pocieszne Re: Najlepiej walnac w sciane na golasa. 22.12.06, 01:04
            habudzik napisał:

            > Ja tam bym walił w sciane po sekcji zwłok - bedzie najlżej

            zalezy czy denatowi cos zapomna zwrocic,czy doloza od sasiada(!) ze stolu obok :-)
            • habudzik Re: Najlepiej walnac w sciane na golasa. 22.12.06, 01:06
              :-)))))
              • dewulot1 Panowie, wiecej powagi 22.12.06, 04:05
                Uderzenie samochodu w sciane to to samo co uderzenie sciany w samochod. Dlatego
                jest kolosalna roznica miedzy uderzeniem przez sciane domu jednopietrowego a
                uderzeniem przez sciane wiezowca. A juz takie uderzenie przez piramide- smierc
                gwarantowana. Dlatego nigdy nie pojade do Egiptu.
                • pocieszne Re: Panowie, wiecej powagi 22.12.06, 04:11
                  dewulot1 napisał:

                  > A juz takie uderzenie przez piramide- smierc
                  > gwarantowana. Dlatego nigdy nie pojade do Egiptu.

                  nie rezygnuj ,od miesiaca piramida Cheopsa jest juz oblozona setkami poduszek i
                  kurtyn - nie ma strachu :-))
    • wielki_czarownik Tu jest ciekawy test 20.12.06, 15:49
      www.bridger.us/2002/12/16/CrashTestingMINICooperVsFordF150
      Mini kontra F-150. Jednak lepiej siedzieć w Mini, bo wypadek w Fordzie to pewna śmierć.
      • habudzik Re: Tu jest ciekawy test 20.12.06, 15:51
        Wow. Both of these vehicles hit the exact same off-set barrier at 40mph.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja