Jestem singlem, mieszkam sama w dość dużym mieszkaniu (68m), które na moje
nieszczęście jest dość zimne, więc ogrzewanie sporo kosztuje. Do tego płacę
spory czynsz (300zł i nic w nim nie ma, w tym 200zł na fundusz remontowy).
Dojeżdżam do pracy kilkanaście kilometrów, więc i auto trzeba utrzymać
(włącznie z kosztami mechanika, opon, ubezpieczenia itd.). Wydaje mi się, że
żyję dość skromnie i w zasadzie odmawiam sobie baaaardzo wiele. No, cóż, życie
jest drogie, więc na przyjemności już za bardzo nie starcza. Od około roku
zapisuję wydatki. To pozwoliło mi bardzo ograniczyć zakupy papiernicze, które
uwielbiałam

) Zrezygnowałam też z kupowania książek (kupuję tylko te
najniezbędniejsze) na rzecz korzystania z bibliotek, a nad każdym ciuchem
zastanawiam się trzy razy. W efekcie kupuję chyba co dziesiąty ciuch, na jaki
miałabym ochotę

Więc to zapisywanie coś mi dało. Ale wciąż wychodzi mi, że
miesięcznie potrzebuję 2500zł na wszystkie wydatki. A to bardzo dużo. Owszem,
mogłabym pewnie zaoszczędzić trochę na jedzeniu (chociaż i tak kupuję w tanich
sklepach), ale wolę wydać te 50zł miesięcznie więcej i kupować jedzenie dobrej
jakości. Mogłabym może wydać z 30-50 zł mniej na chemię. Mogłabym zacisnąć
pasa i nie kupować ubrań, bo to spory wydatek w moim budżecie. Ale, kurcze,
wtedy żyłabym już chyba całkiem jak dziadówa
Chciałabym wydawać mniej na życie (któż by nie chciał?), ale to już nie wiem
jakim kosztem. Muszę też dobrze wyglądać w pracy. Ostatnio kupiłam czapkę,
biały golf, biały i brązowy t-shirt z długim rękawem. Każda rzecz w granicach
25-30 zł, a to tylko taka baza. To chyba nie jest jakaś wielka rozrzutność,
prawda? Już sama nie wiem...
W każdym razie moje wydatki przedstawiają się następująco (średnia roku):
Rachunki 1000
Jedzenie 400
Auto 300
Chemia 100
Usługi 50
Wyjazdy 100
Dom 70
Książki 30
Apteka 85
Ubrania 200
Pozostałe 150
W usługach zawiera się fryzjer, kosmetyczka, szewc, krawcowa (wszystko
sporadycznie, raz na jakiś czas). W ubraniach zawieram też buty, bieliznę,
rajstopy i torebki. Pozostałe to wszystko, co nie należy do powyższych
kategorii: prezenty, koszty biblioteczne, papiernicze, pocztowe, tusze do
drukarki i inne.
W rachunkach jest czynsz (308), telefony (100), tv (40), internet (50), prąd,
gaz, woda. Ogrzewanie gazowe.
Krytyka wskazana