Dodaj do ulubionych

kaloryfery

22.01.10, 12:53
jesli był już taki wątek - odeślijcie mnie, ale mam pytanie: jak
oszczędnie korzystac z kaloryferów? Czy wychodząc z domu zmniejszyć
ogrzewanie np. z 3 na 1 , czy lepiej stale trzymać na 2? wokół mnie
zwolennicy i tej i tej metody, ja staram się - kaloryfery nieużywane
w kuchni i łazience, temperatura w pokojach 21 stopni a i tak stale
dopłacam - nawet po zeszłorocznej łagodnej zimie sad
Obserwuj wątek
    • nvv Re: kaloryfery 22.01.10, 13:20
      Z punktu widzenia zużycia energii: opłaca się wyłączyć/zmniejszyć ogrzewanie (zakręcić kaloryfery) wychodząc z domu, a osoby które uważają że ochładzając-i-ogrzewając z powrotem mieszkanie/dom pochłania sumarycznie tyle samo energii, są w błędzie. Przy mniejszej temperaturze wewnątrz, są znacznie mniejsze straty ciepła.

      Wg mnie najlepiej mieć na kaloryferach programowane (elektroniczne) termostaty, które można ustawić aby np. godzinę przed przyjściem już grzały i aby automatycznie na noc zmniejszały temperaturę.

      BTW, był też temat o podzielnikach ciepła gdzie było trochę rad jak oszczędzać.
      • ekologik Re: kaloryfery 22.01.10, 20:24
        > Wg mnie najlepiej mieć na kaloryferach programowane
        > (elektroniczne) termostaty, które można ustawić aby np. godzinę
        > przed przyjściem już grzały i aby automatycznie na noc zmniejszały
        > temperaturę.

        Popieram. U mnie w pierwszym roku po zainstalowaniu programowalne głowice się
        zwróciły z nawiązką.
    • woman-in-the-city Re: kaloryfery 22.01.10, 13:24
      Był kiedyś świetny program bodajże na TVN Style, gdzie obalono róznej masci mity
      na temat ogrzewania. Oczywiscie wiele zalezy od tego, czy mieszkanie jest
      szczytowe, czy na parterze, narożne, czy blok ocieplony etc. Zakręcanie
      kaloryferów rano np. przed wyjsciem do pracy, a podkręcanie po przyjsciu
      wieczorem jest nieoszczędne. Ponoc lepiej tylko trochę zmniejszyc ciepłotę i
      utrzymywac mniej wiecej na stałym poziomie temp. niż doprowadzac do wychłodzenia
      pomieszczenia. Gdy masz kaloryfery np. w kuchni lub sypialni cały czas wyłączone
      (ja tak mam u siebie )to wtedy i tak nic nie robisz, temp. jest taka sama, koło
      20 stopni, czasem 19, gdy są duze mrozy.
      Spanie przy otwartym oknie zimą też uzasadniono, jako bład. Lepiej wietrzyc niż
      przesadnie ogrzewac, czy wyziebiac pomieszczenia dbając m. inn. o swe drogi
      oddechowe.
      U mnie w przyszłym tygodniu bedą wymieniac podzielniki na kaloryferach i jak co
      roku bedę miec zwrot. W zeszłym roku to było prawie 2 miesiace luzu w płatnosci
      za czynsz. U mnie w bloku wszyscy tak mają, blok jest ocieplony, wszystkie okna
      w mieszkaniach włącznie z korytarzowymi wymienione, nowy dach, zabudowana klatka
      schodowa etc.
      • only_marcopol Re: kaloryfery 22.01.10, 13:52
        a ja mieszkam na parterze i w dodatku na rogu - blok nie ocieplony - jedynie
        okna mam nowe - i tez co roku mam zwrot ok 2,5 czynszu - temperatura w domu ok
        20-21 stopni na noc zakracam kaloryfery
        BTW dziś nie zakręciłam w sypialni i myślałam ze oszaleje z gorąca uncertain
      • nvv Re: kaloryfery 22.01.10, 14:26
        > Zakręcanie
        > kaloryferów rano np. przed wyjsciem do pracy, a podkręcanie po
        > przyjsciu wieczorem jest nieoszczędne.
        > Ponoc lepiej tylko trochę zmniejszyc ciepłotę i
        > utrzymywac mniej wiecej na stałym poziomie temp. niż doprowadzac
        > do wychłodzenia pomieszczenia.

        Ugh! Są minusy wychłodzenia mieszkania (szczególnie ekstremalnego
        • kklekss Re: kaloryfery 22.01.10, 15:03
          Ważna jest wysokość zaliczki płaconej za ciepło .Bez podawania tej
          kwoty rady troche sa nie rzetelne.
          • only_marcopol Re: kaloryfery 23.01.10, 11:02

            kklekss napisała:

            > Ważna jest wysokość zaliczki płaconej za ciepło .Bez podawania tej
            > kwoty rady troche sa nie rzetelne.

            to też fakt my mamy 3,5 za m2 mieszkania
      • krzysztofsf Re: kaloryfery 23.01.10, 03:30
        Co innego pelne wychlodzenie mieszkania, a co innego zejscie z temperatury
        komfortowej na kilkanascie stopni na czas nieobecnosci w mieszkaniu.

        Jesli nei ma cie w domu tydzien i na ten czas w mieszkaniu jest 13 stopni, a po
        przyjezdzie podkrecasz do 20+ , to jednak zaoszczedilas?

        Jesli 3 dni nieobecnosci, to chyba rowniez?

        2 dni?
        1 dzien?
        12 godzin?

        Kwestia zlapania zaleznosci pomiedzy oszczednosciami wynikajacymi ze slabszego
        ogrzewania przez jakis czas, a dodatkowym zuzyciem energii na pozniejsze
        dogrzanie wychlodzonych murow przy podniesieniu temperatury w pomieszczeniu.
        • ekologik Re: kaloryfery 23.01.10, 12:06
          > Kwestia zlapania zaleznosci pomiedzy oszczednosciami wynikajacymi
          > ze slabszego ogrzewania przez jakis czas, a dodatkowym zuzyciem
          > energii
          na pozniejsze dogrzanie wychlodzonych murow przy
          > podniesieniu temperatury w pomieszczeniu.

          Nie ma żadnego dodatkowego zużycia energii.
          • krzysztofsf Re: kaloryfery 23.01.10, 12:51
            ekologik napisał:

            > > Kwestia zlapania zaleznosci pomiedzy oszczednosciami wynikajacymi
            > > ze slabszego ogrzewania przez jakis czas, a dodatkowym zuzyciem
            > > energii
            na pozniejsze dogrzanie wychlodzonych murow przy
            > > podniesieniu temperatury w pomieszczeniu.
            >
            > Nie ma żadnego dodatkowego zużycia energii.
            >

            Czyli tym bardziej oplaca sie zmniejszac ogrzewanie na czas nieobecnosci w
            mieszkaniu czy pomieszczeniach.
            • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 12:57
              To o czym obaj piszecie obalono jako mitw programie który ogladałam. Wiem
              programy sa różne, ale ten był świetnie zrobiony, profesjonalnie przygotowany,
              nie z rodzaju opowiesci z mchu i paproci.
              • nvv Re: kaloryfery 23.01.10, 15:16
                > To o czym obaj piszecie obalono jako mitw programie który
                > ogladałam. Wiem programy sa różne, ale ten był świetnie zrobiony,
                > profesjonalnie przygotowany,
                > nie z rodzaju opowiesci z mchu i paproci.

                Ale to, że w programie "TVN Style" powiedzieli coś, nie oznacza automatycznie że to prawda. Zastanawiam się cały czas jak udowodnić (Tobie i innym nieprzekonanym forumowiczom), że jesteś w błędzie
                • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 15:30
                  Po pierwsze przy niczym się nie upieram.
                  Mama zagwozdkę i tyle.
                  Po drugie nie pisałam nic o stratach ciepła.Doktoryzowac się z tematu też
                  nie zamierzam.
                  Po trzecie nikt mnie do niczego nie musi przekonywac, z fizyki miałam 5 to tak
                  na marginesie i bynajmniej nie za urok osobisty.
                  Program był naukowy podobnie jak kilka innych, które ogladałam. Nie, nie łykam
                  wszystkiego jak pelikam, ale nad pewnymi rzeczami mądrzejsi ode mnie się
                  wypowiedzieli i biorę to pod rozwagę.
                  • ekologik Re: kaloryfery 23.01.10, 15:42
                    > Program był naukowy podobnie jak kilka innych, które ogladałam.
                    > Nie, nie łykam wszystkiego jak pelikam, ale nad pewnymi rzeczami
                    > mądrzejsi ode mnie się wypowiedzieli i biorę to pod rozwagę.

                    Ale naukowy, czy popularnonaukowy? Bo Adam Savage i Jamie Hyneman to i owszem są
                    eksperci ale raczej z innej działki.

                    A poważnie, przypomnij sobie, co to za program, można byłoby spróbować go
                    odszukać i odnieść się do meritum tamże przedstawionego.

                    Ja jestem zdania, że sprawność kotła to przy wzroście jego mocy akurat będzie
                    rosła, a nie spadnie.
                    • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 15:56
                      No właśnie miałam nadzieję, ktos jeszcze go ogladał, moze puszczą go znowu w
                      wiosennej ramówce...nie wiem.
                      To był program produkcji niemieckiej chyba, owszem gdybym podała, ze program o
                      podobnych wnioskach ogladałm na Discovery byłoby to dla niektórych bardziej
                      wiargodne.
                      Niestet zagwozdkę mam nadal. Kilka lat temu, gdy zmniejszalismy przed wyjsciem
                      do pracy ciepło kaloryferów(nie było potrzeby grzac, bo od rana do 19 tej nikogo
                      w domu nie było) przyszło nam ponad 50O zł dopłaty. To był szok. A od mniej
                      więcej 3 lat zostawiamy tak jak jest (kaloryfer jest ciepły w najwiekszym
                      pokoju)nawet jak nie ma nas cały dzień i co roku mamy nadpłatę. W kuchni i
                      sypialni nigdy nie grzalismy nawet wtedy, gdy przyszła nam dopłata. Po prostu w
                      przypadku mojego mieszkania teoria rozmija się z praktyką.
              • krzysztofsf Re: kaloryfery 24.01.10, 00:55
                woman-in-the-city napisała:

                > To o czym obaj piszecie obalono jako mitw programie który ogladałam. Wie
                > m
                > programy sa różne, ale ten był świetnie zrobiony, profesjonalnie przygotowany,
                > nie z rodzaju opowiesci z mchu i paproci.

                Podalem przyklady na "chlopski rozum" z obnizaniem temperatury na czas dluzszego
                wyjazdu i stopniowo skracalem okresy obnizonej temperatury.

                To, ze program w telewizyjnym odpowiedniku Faktu cos omawiali, nie oznacza, ze
                maja racje. Mogli byc np. sponsorowani przez gazownie czy cieplownie smile
                Podobnie, kwestia doplaty o ktorej wspominasz, jest kwestia przypadku (zmiana
                stawek) lub oszustwa.
                Opisywalem, jak w Szczecinie gazownia sobie dorobila do wykonania planu 2-3 lata
                temu, falszujac kalorycznosc gazu w wyjatkowo ciepla zime.
    • izabela1976 Re: kaloryfery 22.01.10, 18:47
      U mnie kaloryfery mamy włączone jedynie w łazience.

      Temperatura w domu jest w granicach 25 stopni.
    • akjawah Re: kaloryfery 22.01.10, 23:06
      > ja staram się - kaloryfery nieużywane w kuchni i łazience

      to słaby pomysł, łazienkę lepiej dobrze nagrzewać - chyba że chcesz za jakiś
      czas walczyć z grzybem
      • black_magic_women Re: kaloryfery 23.01.10, 10:58
        Jeszcze 2 kwestie których nie poruszyłiście.
        1)OZanm osoby,które chwalą się,że mają zakręcone wszystkie kaloryfery w domu,a i
        tak maja cieło.Niestety,płaća za to sąsiedzi,którzy ich "ogrzewają"(chodzi o
        domy wielorodzinne)
        2)Na klatce schodowej w moim bloku powieszono informację,żeby
        -nie suszyc prania na klaoryferach
        -niczymnie zasłaniac,zakrywać,"ozdabiac"kaloryferów
        -Kiedy wietrzy sie okna żeby obowiązkowo zakręcać termostaty

        inaczej będą dużo większe rachunki za ciepło(mamy "liczniki"na kaloryfery.I tak
        przez kilka lat odnajmowania jednego z pokoi w swoim mieszkaniu,dostwałam
        gigantyczne rachynki,właśnie za tamten pokój-a to panienki wietrzyły przy
        papierosku,a to suszyły majtki.Zreszta wielu moich znajomych nie wiedziało,że
        sami w domu też sobie tak nabijają licznik

        Acha,blok wielopiętrowy,nieocieplony,parter,plastikowe okna
        • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 12:35
          Masz rację.
          Wielu jest ogrzewanych przez swych sasiadów. Wysarczy, że w pionie rury są
          wspólne i jeden z drugim zakrecając sobie kaloryfery bedzie się cieszył, że ma
          ciepło. Nic nie ma za darmo na tym padole. Ma ciepło, bo sasiad lub klku innych
          sasiadow go grzeje. Na szczęscie mieszkam w jednej z najlepiej zarzadzanych
          spóldzielni i tutaj rozliczenie grzewcze np. partetu, gdzie ludziska grzeją w
          kazdym pomieszczeniu, bo im "ciągnie" zimno od piwnicy jest inne niż kogos na
          wyższym piętrze.
          Swoją drogą nie chce mi się za bardzo wierzyc w goracy "klimat" w mieszkaniu
          przy wyłaczonych kaloryferach i trzaskających na zewnątrz mrozach. Kosmiczna,
          cudowna technologia, czy bardziej może grzejący gratisowo sąsiedzi.
          • beverly1985 Re: kaloryfery 23.01.10, 13:27
            Mieszkalam przez jakis czas w malutkiej kawalerce. Nie włączałam kaloryferów.
            Oczywiście zdaję sobie sprawe, ze to sąsiedzi mnie dogrzewali z kazdej mozliwej
            strony, ale co ja na to poradze? W mieszkaniu bylo ok. 21-22 stopnie
            nieogrzewając, to według was powinnam była dodatkowo grzać do 25 stopni (dla
            mnie horror) tylko po to, by sęsiedzi czuli się lepiej??
            • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 13:34
              Ja tez mam 21 stopni, grzeję tylko w jednym pokoju o czy napisałam wyzej. I to
              jest normalna temperatura.
              Chodziło mi o "goracy" klimat w mieszkaniu,, ktos wyzej napisał ,ze ma 25
              stopni przy wyłączonych kaloryferach przy tej zimie jaką obecnie mamy.
              • jalla1 Re: kaloryfery 23.01.10, 22:22
                Nie wiem jaką mam temperaturę w mieszkaniu, ale w ciągu dnia muszę
                zakręcać kaloryfery od strony południowej, bo przy słonecznej
                pogodzie mam niemalże tropiki.
                Praktykuję też zakęcanie grzejników przy wychodzeniu z domu.
                Ostatnio miałam małą dopłatę. Sąsiedzi przychodzili się pytać jak u
                nas z rachunkiem, bo oni muszą dopłacić dużo więcej. Od razu
                uprzedzam komentarze w stylu, że to sąsiedzi nas ogrzewają. Nasze
                mieszkania się nie stykają. Z jednej strony po sąsiedzku mam w
                przeważającej części klatkę schodową, z drugiej - podwójną płytę
                (tak jakby połączone dwa moduły bloku), więc i tu nas sąsiedzi nie
                ogrzeją. Mieszkanie na ostatnim piętrze.
                Zimno to mamy niestety w pokoju starszego dziecka - od północy. I
                tam grzejnik najczęściej jest na full. Będziemy się starać o
                ocieplenie budynku z tej strony. Nasi sąsiedzi z wysoką dopłatą mają
                mieszkanie właśnie od północnej strony.

                Pamiętam, że po pierwszym rozliczeniu ciepła przez kilka miesięcy
                nie płaciliśmy opłat za media, bo mieliśmy taką wysoką nadpłatę.
                Teraz ze względu na dzieciaki i fakt, że ja "siedzę" w domu, więcej
                się grzeje, więc stąd te niewielkie dopłaty.
                • woman-in-the-city Re: kaloryfery 23.01.10, 22:57
                  Ja mam mieszkanie narożne od Płd-Wschodu i tylko jedna dosłownie sciana nasza
                  graniczy z sasiedami obok, którzy mają tam kuchnię i jej nie ogrzewaja, bo ich
                  lodówka jest tuż przy grzejniku.
                  Jak się ma dzieci to się na cieple nie oszczędza, wiecej na lekarza potem
                  człowiek wyda. Pokoju półncnego nie zadroszczę, mieszkałam kiedyś na parterze m.
                  inn w północnym pokoju i bardzo dziekuję, zimno jak jasny gwint mimo ogrzewania
                  brrrr. To był koszmar, Bogu dzięki mieszkam obecnie na piętrze i to już inna bajka.
                  • only_marcopol Re: kaloryfery 24.01.10, 10:58
                    ja mam tak jak pisałam narożny parter i do tego sąsiada, który mieszka we
                    Włoszech wiec tez nie grzeje a nie mam wcale zimno w mieszkaniu a i nadpłatę
                    zawsze to tak jak ktoś napisałam wyżej zależy tez od zaliczek

                    ja ma m3,5 zł za m2 a wy ile macie ??
                    • sav83 Re: kaloryfery 24.01.10, 11:20
                      Według mnie kwotę zaliczki masz zabójczą...
                      Ja mam zaliczkę 1,45zł/m2 miesięcznie a i tak raz w roku mam zwrot o równowartości połowy czynszu smile
                      • only_marcopol Re: kaloryfery 24.01.10, 11:46
                        połowy czynszu a ja mam 2,5 czynszu - ale fakt zaliczka spora - jednak wolę to
                        niz dopłacać
          • ekologik Re: kaloryfery 23.01.10, 15:45
            > Na szczęscie mieszkam w jednej z najlepiej zarzadzanych
            > spóldzielni i tutaj rozliczenie grzewcze np. partetu, gdzie
            > ludziska grzeją w kazdym pomieszczeniu, bo im "ciągnie" zimno od
            > piwnicy jest inne niż kogos na wyższym piętrze.

            Nie do końca popieram takie podejście. Tym sposobem koszty świadomego wyboru
            mieszkania, które wymaga większej ilości energii do ogrzania, ponosi nie jego
            lokator, tylko cała reszta budynku.

            Dziś powinniśmy odchodzić od takiego sposobu rozliczania kosztów ogrzewania,
            zwłaszcza w kontekście tego, że każde mieszkanie pojawiające się na rynku musi
            posiadać świadectwo charakterystyki energetycznej.
            • megg76 Re: kaloryfery 25.01.10, 19:00
              W zamian za to co byś zaproponował?
      • ekologik Re: kaloryfery 23.01.10, 12:04
        > to słaby pomysł, łazienkę lepiej dobrze nagrzewać - chyba że
        > chcesz za jakiś czas walczyć z grzybem

        Wystarczy skutecznie ją wietrzyć, nie ma potrzeby jej jeszcze nagrzewać...

        No oczywiście nie wolno dopuszczać do kondensacji pary wodnej na ścianach, ale
        raczej przez wyciąganie pary wodnej przez wentylację niż podnoszenie temperatury
        w łazience.
        • only_marcopol Re: kaloryfery 23.01.10, 13:20
          pionowe rurki w blokach są chyba zawsze i rozliczane sa na każdego po równo
          niezależnie czy ktos grzeje czy nie to tzw opłaty stałe

          Ja nie mam w łazience podzielnika i kaloryfer cały czas na full - gdzie jak
          gdzie ale w łazience musi być ciepło dla mnie
          • ekologik Re: kaloryfery 23.01.10, 15:48
            > pionowe rurki w blokach są chyba zawsze i rozliczane sa na każdego
            > po równo niezależnie czy ktos grzeje czy nie to tzw opłaty stałe

            No właśnie... Koszty stałe to inna historia.

            Przykładowo, w moim bloku koszty stałe to aż 30% całych kosztów ogrzewania. A na
            moim rachunku za ubiegły sezon grzewczy, udział kosztów stałych to aż połowa
            całego rachunku. Co dowodzi jasno, że zużywam ciepła proporcjonalnie mniej, niż
            reszta, i tak lekko licząc 15% mojego rachunku trafia do kieszeni innych
            mieszkańców.

            > Ja nie mam w łazience podzielnika i kaloryfer cały czas na full -
            > gdzie jak gdzie ale w łazience musi być ciepło dla mnie

            Nie musi, tylko tak lubisz. smile

            Pozbawianie grzejnika w łazience podzielnika ciepła to kolejna głupota w
            rozliczaniu kosztów ogrzewania. Tym sposobem wszyscy odkręcają tam grzejniki na
            maksimum, puszczając sporą część z tego ciepła przez komin wentylacyjny, myśląc,
            że za to nie płacą. Tylko że płacą, ale w kosztach stałych...
            • ataka10 women ... 24.01.10, 00:42
              muszę Cie poprzeć, bo sprawdziłam w praktycesmile

              Oczywiście to nie zawsze jest tak, że jak przykręcimy i wychłodzimy to jesteśmy
              do tyłu; wszystko zależy od okoliczności i kilku czynników. I chyba nie da się
              tak teoretycznie w kilku słowach doradzić. Niemniej dobrze mieć świadomość
              pewnych mitów i nie przyjmować za pewnik niby-oszczędności. Ja byłam zaskoczona
              wynikami 2 eksperymentów, bo na "logikę i prawa fizyki" wydawało się to dziwne i
              niemożliwe, a jednak ...
              • nvv Re: women ... 24.01.10, 01:11
                Zdradzisz jak wyglądały te eksperymenty i co dokładnie Ci wyszło?
              • only_marcopol Re: women ... 24.01.10, 11:07
                a jakie macie podzielniki elektroniczne ?? u mnie nie ma znaczenia czy zakręcam
                czy nie a jeśli chodzi o wychłodzenie mieszkania to tez nie zauważyłam różnicy
                bo i tak przy obecnych mrozach musze miec na full kaloryfer nie ważne czy
                zakręcam czy nie. Jedyne co zauważyłam to nie ma sensu zakręcanie w jednym
                pokoju a odkręcanie w drugim bo wtedy ciepło się rozchodzi i nawet grzanie na
                full nic nie daje a jak jest wszędzie odkręcony to jest ciepło i można skręcić
                trochę - ale namieszałam mam nadzieje ze coś z tego zrozumiecie wink
            • only_marcopol Re: kaloryfery 24.01.10, 11:01
              ekologik napisał:


              > Pozbawianie grzejnika w łazience podzielnika ciepła to kolejna głupota w
              > rozliczaniu kosztów ogrzewania. Tym sposobem wszyscy odkręcają tam grzejniki na
              > maksimum, puszczając sporą część z tego ciepła przez komin wentylacyjny, myśląc
              > ,
              > że za to nie płacą. Tylko że płacą, ale w kosztach stałych...
              >

              Nie no ja doskonale wiem że za to płace tylko ryczałtem wszyscy tyle samo a że
              lubię wink ciepło w łazience nie przeszkadza mi to właśnie
    • gaja268 Re: kaloryfery 25.01.10, 20:19
      Ja mieszkam w nieocieplanej kamienicy, mieszkanie na planie L, w
      każdym pomieszczeniu przynajmniej jedna ściana zewnętrzna. I
      ogrzewanie gazowe...W ubiegłym roku było nieźle, w tym...aż strach
      sie bać. Kaloryfery na full, jak wychodzimy skręcam(na 2, 3). Teraz
      ferie, dzieci w domu- mróz zbyt duży żeby z nimi wyjść i zbyt duży,
      żeby porządnie wywietrzyć...tzn. można, tylko nie jestem przekonana,
      czy jak będe musiała to wychłodzone mieszkanie nagrzać, nie będzie
      kosmicznego rachunku za gaz...Z odczytu od 14 grudnia do 15 stycznia
      wychodzi jakieś 750zł...
    • gk102 Re: kaloryfery 25.01.10, 20:36
      A ja mam dom, gdy ogrzewam go cały czas jednakowo (piec na groszek,
      w podajnikiem, elektronicznie sterowany), spala o 15% groszku mniej,
      niż gdy manipuluje przy termozaworach. Gdy nastawialismy sterowanie,
      tak, ze utrzymywała temp. niższą gdy jestesmy w pracy, na dogrzanie
      domu szło wiecej paliwa niz przy równomiernej temp.

      Jesli chodzi o mieszkania - podzielniki ciepła to defacto
      podzielniki kosztów dla całej nieruchomosci. A w jaki sposób sie one
      rozkładają zależy od regulaminu rozliczania c.o. Od kosztów stałych,
      cześci wspólnych budynku (piwnica, klatka, strych) i od rodzaju
      podzielnika (elektroniczny czy parujący). Więc nie całkiem jest tak,
      że jesli zakręcamy kaloryfery to oszczedzamy, bo jesteśmy zależni od
      zużycia ciepła ogółem dla budynku.
      • serendepity Re: kaloryfery 26.01.10, 15:47
        Mam piec gazowy w mieszkaniu i jest ustawiony na grzanie tylko po
        poludniu-wieczorem i nad ranem. W tym czasie kaloryfery sa ustawione na stale i
        nie ruszam ich. Im krocej piec jest wlaczony tym mniej gazu zuzywam. Na piecu
        mam tez wybrana moc ogrzewania, ale nie temperature, bo takiej opcji nie ma.

        Najzimniejsze pomieszczenie w mieszkaniu to sypialnia, bo sasiaduje z
        korytarzem. Mam tam temp od 17 do 19 stopni w zaleznosci od tego czy jest
        wlaczone ogrzewanie czy nie. Przy 20 stopniach jest mi za cieplo.
    • yoko0202 a ja mam pierwszy raz nadpłatę 25.01.10, 20:49
      i owszem, przez obecną i ubiegłą zimę wyłączałam kaloryfery podczas nieobecności.
      tzn. obecnie pracuję głownie w domu, ale jeżeli np. mam komp w salonie, to w
      salonie kaloryfer jest odkręcony np. na połowę, a w sypialni wyłączony do
      popołudnia, kiedy to odkręcam na kilka godzin choć nie na maxa, i następnie
      zakręcam na noc - tak samo w pokoju córki.
      mam też termometr w mieszkaniu i nie zauważyłam, żeby temperatura np w sypialni
      przy wyłączonym przez większą część doby kaloryferze spadła o więcej niż 3-4
      stopnie, a na wieczór nagrzewa się szybciutko.

      zaznaczam, że nadpłatę mam po raz pierwszy, ogólnie jestem ciepłolubna więc w
      poprzednich latach kaloryfery po prostu były odkręcone przez cały czas sezon
      grzewczy - czyli takie zakręcanie jednak u mnie jest oszczędne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka