witam, jestem tutaj nowa, całkiem nowa
Mam 27 lat, mieszkam i żyję sama w duzym mieście, i oczywiście mam problem, nawet nie z
oszczędzaniem, ale spłatą kredytów.
Może wymienię stałe wydatki, których obciąć nie mam jak
kredyt hipoteczny: 1000
odsetki od kredytu odnawialnego:200
kredyt studnecki:350
czynsz:300
prąd:100 (różnie, przy wyrównaniu mam ok 150zł nadpłaty, raz na pół roku)
telefon:100 (umowa jeszcze pół roku, później pre-paid)
kablówka: 6

bilety 50
razem daje zawrotną sumę 2100zł miesięcznie. Wg mnie strasznie duzo.
Priorytetem teraz jest dla mnie spłata kredytu odnawoialnego, który co miesiąc pomniejsza mój
budżet o 200zł, oraz myśl o tym, ze mam 20tys kredytu sprawia, że realne plany jego spłaty są
bardzo odległe, i to nie motywuje.
nie wiem ile wydaję na taz życie - chemia, spożywka - mam nadzieję, że mieszczę sie w 900, nie
kupuję ciuchów od kilku miesiecy, chemie zużywam i też nie kupuje, bo postawiłam teraz na tzw
minimalizm, i postanowiłam zużyć wszystkie środki czystości, które mam w domu, nie kupować
cudownego nowego płynu do paneli, i do okien, Tylko tabletki do zmywarki kupuję.
W tym roku udało mi się spłacić 3tys innej pożyczki, spłacic zupełnie kartę kredytową, oraz
wyjechać na wakacje - 3tys.
Powiedzcie mi, czy jest możliwe u mnie, spłacenie tej durnej pożyczki w linii w ciagu roku?
dochody 4000zł