Dodaj do ulubionych

Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie?

19.11.10, 10:03
Jak rozwiązana jest kwestia opieki nad dziećmi w rodzinach, które pracują? Zatrudniacie nianię, zapisujecie do żłobka? co ze starszymi dziećmi, które chodzą do przedszkola i do szkoły - pokrywają Wam się godziny pracy z pobytem dziecka?

Generalnie dochodzę do wniosku, że akurat ta kwestia jest w naszym budżecie strasznym pożeraczem pieniędzy. Myślałam, że czas niani skończy się, jak dzieci będą miały 3 lata i pójdą do przedszkola - ale jednak nie wychodzisad Przedszkole jest czynne do 17, ja nie jestem w stanie dojechać do tej godziny, poza tym dzieci często chorują itp.
--------------
Zagłosuj na mój projekt kuchnismile
promocje.ikea.pl/kuchniajakmarzenie/projekt/4cd950da39c78.html
Obserwuj wątek
    • nela12 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 10:16
      witam:0)
      ja właśnie siedziałam dość długo z dziećmi w domu/trochę z wyboruwinknajpier karmiłam piersią starszego 3 lata-potem jak się odessał druga ciąża(karmienie 2,8mie) i potem dopiero starszy do przedszkola,ja z młodszym dom/szkoła
      no i rok temu młodszy przedszkole-starszy szkoła,a ja zaczęłam się rozgladać za pracą,nijak godziny nie pasiłysadteraz pracuję,różnie to bywa,ja od 8-16,wiec rano młodego prowadzę do przedszkola mąż odbiera( pracuje 6-14)po 14,starszy też tak szkołe kończy zazwyczaj o 14,30 więc nie ma problemu,ale rano jak ma 9-10 początek zajęć to idzie np. do kolegi,i razem wychodzą(jego mama,moja koleżanka ma np. popołudniową zmianę) czasem babcia przyjdzie jak są chorzy np. mąż wybiera nadgodziny itp. ale ferie i wakacje to już problem,nie wiem może jakaś niania,ale musieli by ją znać,bo nie wiem jak do tego podejdą, nigdy nie musieli-ja byłamsad trochę mąż urlopu ,trochę może ja,trochę babcia,zobaczymy ,ale martwie się tym trochęsad
      • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 10:35
        Gdy córka była mała a moja mama była "na chodzie" czyli w pełni dyspozycyjna i zdrowa (mieszka w bloku obok nas) nie mieliśmy żadnych problemów z opieką. Odbierała córkę z przedszkola, gdy córka poszła do szkoły a miała na popołudnie to córka rano szła do babci a potem babcia ją prowadziła i odbierała ze szkoły.

        Niestety teraz na pomoc mamy nie mogę wogóle liczyć. Na razie jestem na wychowawczym, ale w przyszłym roku się kończy a syn idzie do przedszkola. Pewnie zaczną się choroby, więc nie wiem jak długo utrzymam pracę. Mąz może pracować od 9, więc z prowadzeniem nie będzie problemu, ja myślę, że idealnie byłoby wrócić do pracy na pół etatu, ale nie wiem czy się uda.

        Tak czy inaczej dzieci zawsze były na pierwszym miejscu tzn. ich dobro i wygoda. Na razie mąż nieźle zarabia, więc mogę myśleć o połowie etatu, a jak życie się potoczy to zobaczymy.
        • nela12 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 10:44
          ps. właśnie dla nas idealnie byłoby na 1/2 etatu,jednak nic nie można znaleźćsad((
          zobaczymy jak będzie dalej...
    • izabela1976 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 10:46
      Ja musiałam przejsć na 3/4 etatu - pensja oczywiście o 1/4 w dół.

      Przed pracą zawożę dzieci do przedszkoli, po pracy odbieram syna i zaliczamy jego rehabilitację, a potem odbieram córkę odf teściowej..

      Jak dzieci są chore poważnie to ja albo mąż idziemy na zwolnienie na dziecko, jeśli mniej poważnie chore - zawożę do teściowej.
    • agpagp Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 10:51
      przedszkole to był złoty czas... działało od 6 do 18 więc ze spokojem wszystko się działo a nawet na sobotę można było zostawić od 7-14.
      Teraz już szkoła i ... gdyby nie rodzice to ciężko by było. oni pracują zmianowo więc jakoś się zazębiamy ale i tak zdarzają się dni kiedy o 7 córka wysiada z auta i idzie na świetlice i czeka do 10 na lekcje. Czasem idzie do kuzynki mojej o ile ta w domu jest.
      • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:00
        Córka nigdy nie zostawała w przedszkolu dłużej niż do 14, bo po prostu do tej godziny większość dzieci była odbierana. Zostawała dosłownie garstka dzieci, max 10, a do przedszkola chodziło ok. 110 dzieci. Nie wiem jak to robili rodzice, czy wszyscy mieli babcie, opiekunki, ciocie czy pracowali na niepełne etaty.
        Teraz jak jestem na spacerze to też widzę tabuny rodziców odbierających dzieci między 14-15.
        • agattka_84 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:29
          > Teraz jak jestem na spacerze to też widzę tabuny rodziców odbierających dzieci
          > między 14-15.

          A w jakim mieście rzecz się dzieje?
          • jagoda_pl Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:39
            Śmiem twierdzić, że nie Warszawasmile W mich rodzinnych podkarpackim stronach największe korki o 15...
          • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:44
            U nas w starym przedszkolu na Ochocie/Warszawa też tak było. Nierzadko odbieraliśmy synka jako ostatniego - o godzinie 16.30. Po 15 zostawała garstka dzieci, i to z dwóch grup. Nie wiem, jak ludzie to robią, bo przecież rzadko kto pracuje np. do 15 i ma przedszkole pod nosem.

            mnie trochę dołuje, szczerze mówiąc ta finansowa kwestia opieki, bo płacę teraz ok. 700-800 zł za przedszkole i 1000 zł za zawożenie rano i odbieranie ok. 15 z przedszkola, żeby nie siedzieli za długo. Wiem, że to komfort dla dzieci, bo są w przedszkolu tylko 7 godzin, a nie np. 11, i tak ktoś musiałby ich odbierać wcześniej, bo nie zdążyłabym do 17 - no ale 1700 zł miesięcznie trochę mnie osłabia. No i dodatkowo płacę "extra" za choroby, bo nie chodzę na zwolnienia. I mocno zastanawiam się nad przejściem na 3/4 etatu. Tyle, że to też sprawy chorób nie rozwiąże, a u nas są dwie choroby w miesiącu u każdego z dwójki dzieci, więc generalnie dwa tygodnie z miesiąca wycięte jak nic. Męczy mnie to strasznie, to kombinowanie, z kim zostaną, jak do lekarza trafić, skoro pracujemy itp.
            • owalista Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 22:10
              naturella napisała:

              > U nas w starym przedszkolu na Ochocie/Warszawa też tak było. Nierzadko odbieral
              > iśmy synka jako ostatniego - o godzinie 16.30. Po 15 zostawała garstka dzieci,
              > i to z dwóch grup. Nie wiem, jak ludzie to robią, bo przecież rzadko kto pracuj
              > e np. do 15 i ma przedszkole pod nosem.
              >
              > mnie trochę dołuje, szczerze mówiąc ta finansowa kwestia opieki, bo płacę teraz
              > ok. 700-800 zł za przedszkole i 1000 zł za zawożenie rano i odbieranie no ale 1700 zł miesięcznie trochę mnie os
              > łabia.

              jezu
              ale kasy idzie na nic

              my mamy babcie, dizadka, ciotki i cale towrzystwo. przedskzole dodatkowo, a jak choruje to my, albo ktos inny zostajemy w domu

              nie ywobrazam sobie miec dziecka i oddawac za jego oopieke tlyke kasy
              to juz wole byc w odmu
              • patatajowa Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 23:16
                owalista napisała:
                > jezu ale kasy idzie na nic
                > my mamy babcie, dizadka, ciotki i cale towrzystwo. przedskzole dodatkowo, a jak choruje to my, albo ktos inny zostajemy w domu
                > nie ywobrazam sobie miec dziecka i oddawac za jego oopieke tlyke kasy to juz wole byc w odmu>>
                no jeszcze raz sie potwierdza (to juz zostało stwierdzone w innym twoim wątku) że macie głowę na karku, nie wydajecie kasy na pierdoły typu opieka do dziecka.
                rodzice(wy??) naiwni nie sa , tyle pieniedzy na byle co nie beda bez sensu wydawać skoro gówniarzem rodzina sie zajmie i całe "towarzystwo"...
                • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 20.11.10, 17:55
                  Do glowy by mi nie przyszlo, ze to "kasa za nic". Owszem, boli to, ze co miesiac tyle place, ale nie mam alternatywy. Pewnie, ze wolalabym byc w domu z dziecmi, no ale ja zarabiam wiecej niz ten koszt przedszkola i opieki przed/po przedszkolu. Moi rodzice mieszkaja 300 km od nas, sa czynni zawodowo, tesciowie 5 minut drogi od nas, ale tesciowa zdrowotnie nie dalaby rady, a tesc pracuje. trudno wiec, zebym wkrecala jakos rodzine w kwestie opieki. Owszem, tesciowa, jak dzieci sa chore to zajmuje sie nimi, czy chocby przychodzi na pare godzin, czasem zrobi obiad, usmazy nalesniki itp, no ale tak jak pisalam, nie nadaje sie ze wzgledow zdrowotnych do tego, zeby codziennie zajmowac sie dzieciakami. Wiosna, latem to tak, dzieci biegaja na dworze i latwiej to ogarnac, zreszta wtedy to tak zorganizujemy, zeby tesc po pracy odbieral dzieci z przedszkola i zabieral do siebie, razem z tesciowa dadza rade. Byle do wiosnysmile
          • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:44
            Wrocław, bardzo się dziwię, bo przecież większość pracujących w biurze pracują 8-16.
            • agpagp Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 18:27
              a u mnie małe 12-tysięczne miasteczko. Pierwsze dzieci zjawiały się o 7 a z reguły wychodziły po 15 po podwieczorku- ale tych rodziców którzy nie mieli babć na wyposażeniu jak ja najpóźniej ok 17. Chociaż zdarzało mi się i o 19 odebrać i to z domu dyrektorki przedszkola i nigdy nie musiałam za to dodatkowo płacić.
              • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 18:31
                U mnie przedszkole czynne do 17, ale dziś wracając o 16 świeciło się tylko w jednej sali a tam a troje dzieci.
            • hermilion Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 20:23
              Wiem jak to robi moja zona. Po prostu nie pracuje.
    • joana.mz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:13
      Na razie córki chodzą do przedszkola prywatnego (do publicznego by się nie dostały bo za małe), na razie jest ok, przedszkole jest niedaleko mojej pracy, ja mam dość elastyczne godziny no i w moim mieście przedszkole nie kosztuje tyle co w dużych miastach (max 1100 płacę za dwie). W razie choroby jest babcia emerytka.
      No ale to na razie...
      Z przerażeniem myślę o tym co będzie za 2 lata, jak starsza pójdzie do 1 klasy, już teraz myślę którą szkołę wybrać a i tak do każdej musimy jakoś dzieci dowieźć i je odebrać bo miezkamy poza miastem w miejscowości, gdzie szkoły nie ma. Nie wyobrażam sobie tego np jak lekcje skończą się o 12-tej. Przedszkole czynne jest do 17 a szkoła? Jestem ciekawa jak sobie z tym radzą rodzice dzieci "dojezdzających"? Jest jeszcze opcja, że dzieci pójdą do skzoły, która jest na osiedlu gdzie mieszka babcia, ale ja z kolei nie chciałabym jej 5 dni w tygodniu obciążać,..
      • franula Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:20
        Siedziałam prawie dwa lata z dzieckiem.
        Wróciłam na 1/2 etatu i rok była z nianią.
        Potem ona przedszkole, ja pełen etat - było ciężko z powodu chorób, czasem pomagała moja mama czasem zostawał mąż ale jednak czętso brałam zwolnienia. Przedszkole tuż obok pracy odbierałam ją 16,20
        Zaszłam w ciążę, starsza w przedszkolu woził mąż, odbierali moi rodzice lub czasem ja z maluchem. Też byłam 1,5 roku w domu. Teraz niania się opiekuje Małą - pracowałam na 1/2 etatu teraz na 3/4, odbieram Starszą ze szkoły ok 14,30 (mąż wozi na 8).
        Jakoś sobie radzimy ale logistyka jest trudna, no i niania kosztuje. Muszę coś wymyślić na czas chorób przesdzkolnych bo nie mogę sobie teraz na zwolnienia pozwolić.
    • asia.asz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:27
      u nas ze zlobkiem nie bylo problemu (tzn dostaniem sie)
      ze starszym i jego chorobami tez sobie radzilismy, mimo ze nie mamy tu rodziny (nie bralismy niani)
      natomiast jak mlodszy poszedl do zlobka to tak zaczal chorowac ze prawie pol mies siedzielismy z nim w domu (raz maz raz ja, choc jak byl w szpitalu to oboje bylismy w plecy bo ja odsypialam w domu nocki podczas dnia a wtedy maz siedzial z dzieckiem)
      po 1,5 mies znalezlismy nianie
      mimo ze placimy jej polowe pensji meza to warto, mamy spokojna glowe, czesto jeszcze sprzatnie i ugotuje (jak ma czas i chce jej sie, my nie wymagamy tegosmile )
      ps. ja zarabiam wiecej wiec oplacalo mi sie wrocic do pracy, a mezu nie mogl zrezygnowac i z dzieckiem zostac w domu
    • niemogewtouwierzyc Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 11:45
      Moja córka ma 3 lata i chodzi do przedszkola. Jako samotna matka na żłobek czekałam 1,5 roku, w tym czasie zajmowała się nia moja mam i opiekunka. Do żłobka poszła mając niecałe 2 lata. Odbierałam ją prawie zawsze jako jedna z ostatnich, ok. 16:30, może jedno dziecko zostawało dłużej. Podobnie jest teraz, w przedszkolu jest 75 dzieci, a Natasza prawie zawsze wychodzi ostatnia, czyli rodzice jakoś muszą sobie radzić... albo opiekunki, albo dziadkowie. Nie wiem co by było gdyby moja praca była bardziej pochłaniające i musiałabym zostawać dłużej. Być może więcej bym zarabiała, ale prawdopodobne, że nadwyżka przeznaczana byłaby w części na prywatne droższe przedszkole albo opiekunkę. Zamknięte koło wink
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 12:07
        u nas było tak. po skończeniu pierwszego roku życia opiekowałam się ja, wtedy studentka dzienna 5 roku, 150 km od domu, ale poukładałam sobie tak plan, by zmieścił się w 3 dniach pod rząd, gdy wyjeżdżałam opiekowała się moja mam, która ma własną firmę i mogła też elastycznie ustalić swój czas pracy, gdy jednak musiała być w pracy, w konkretnej godzinie, to mieliśmy nianię. super nianię, sąsiadkę znajomej, panią, która uwielbiała dzieci, swoje wnuki miała daleko stąd i po prostu chciała mieć kontakt z dzieckiem. bawiła się z nim super, brała 5 zł za godzinę, gdy była np 2,5 godziny liczyła to jako dwie, słowem udało nam się super.
        od drugiego roku życia żłobek. 1,5 miesiąca aklimatyzacji (jeszcze nie pracowałam), potem zaczęłam pracę 7.15 - 15.15. więc moje dziecko było w żłobku jako jedno z pierwszych i wychodziło jako jedno z ostatnich. chyba, że babcia je odbierała wcześniej (ale to było głównie wtedy gdy miałam jakieś dodatkowe sprawy, kurs językowy czy jechałam na studia podyplomowe).
        od 3 roku życia przedszkole. też godziny pracy takie same, też dziecko pierwsze i do końca. teraz mamy drugi rok przedszkola, teraz pracuję w domu, więc później zaprowadzam, wcześniej odbieram jeśli mogę. W dalszym ciągu babcia pomaga, odbiera, gdy ja mam jakieś sprawy zawodowe po południu. teraz mam jeszcze dodatkową pracę w weekendy, w szkole, więc w weekendy dziecko u babci.
        czasem dziecko jest u byłego męża, ale ponieważ jest to wtedy gdy on na na to ochotę, a nie wtedy gdy mi jest potrzebna pomoc w opiece nad dzieckiem, więc tego nie liczę.
        w doraźnych sprawach, gdy muszę lecieć np do sklepu po coś o czym zapomniałam, czy na pocztę czy coś podobnego, zostawiam dziecko u sąsiadki.
    • lolka.77 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 14:57
      Mam to szczęście, że pracuję w normalnych godzinach (7-15) więc z przedszkolem nie mam problemów smile
      Rano zaprowadza mąż na 8 a ja po pracy odbieram. Wcześniej identycznie było ze żłobkiem. Dziecię moje raczej z tych zahartowanych i odpukać nie choruje. W sytuacjach awaryjnych wykorzystujemy urlopy, jak się da to zmieniamy grafiki, aby być w domu na zmianę, lub jak to z jakichś przyczyn niemożliwe to wykorzystujemy jakąś wolną babcię czy ciocię.
      Myślę, że w okresie wczesno-szkolnym to się raczej nie zmieni, bo przecież są świetlice.
      Wszelkie zakupy/pocztę/lekarzy itp załatwiam w towarzystwie dziecka smile
      • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 15:05
        No tak, świetlice są, ale moje dzieci musiałyby siedzieć w świetlicy do 18 - jeśli np. skończą lekcje o 12, to jak, 6 godzin w świetlicy...? Nie bardzo sobie to wyobrażam. Wygląda na to, że albo zmienię pracę (ale nie bardzo wiem, gdzie znaleźć pracę w jeszcze normalniejszych godzinach niż mam teraz, 8.15 do 16.15), albo będę jeszcze jakieś dobre kilka lat płacić różnym nianiom... sad
    • joanna_poz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 15:16
      do 4-tego roku życia syna mieliśmy nianię.

      potem 2 lata przedszkole - prywatne - otwarte do godz. 17. wtedy przeszłam na 7/8 etatu, bo nie bardzo wyobrazałam sobie odwożenie syna i dojechanie do pracy na 8, a potem powrót o 17. z przedszkola odbierałam przed 17 - u nas akurat nie było problemu - mnostwo dzieci było odbieranych własnie pomiedzy 16 a 17. choroby nie dały nam na szczęscie w kość, raz na 2 miesiace jakies 3 dniowe, brałam zwolnienia.

      teraz od września jest szkoła - na szczescie jednozmianowa, zajecia codziennie na 8, po lekcjach syn zostaje w świetlicy, jest zapisany na kołka, odbieram go ok. 16:15.
      • nela12 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 15:29
        a czy szkolne dzieci jedzą w niej obiady/?no bo o ile wiadomo w przedszkolu obiad ,podwieczorek,tak w szkole do 16 bez jedzenia?ja jak drugi tez pójdzie będą obaj zapisani na świetlicę i obiady-wtedy myślę już łatwiej z takimi starszymi dzieciakami,i już z górkiwink ach my matki polki pracujące...
        • agni71 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 19:52
          nela12 napisała:

          > a czy szkolne dzieci jedzą w niej obiady/?no bo o ile wiadomo w przedszkolu obi
          > ad ,podwieczorek,tak w szkole do 16 bez jedzenia?ja jak drugi tez pójdzie będą
          > obaj zapisani na świetlicę i obiady-wtedy myślę już łatwiej z takimi starszymi
          > dzieciakami,i już z górkiwink ach my matki polki pracujące...

          Tak w szkołach sa obiady. Różnie to wyglada w różnych szkołach, u nas sa normalne dwudaniowe obiady + deser. Mozna tez zapisac dziecko na śniadania i podwieczorki, ale to chyba tylko dla 6-latków w pierwszej klasie.
        • joanna_poz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 22.11.10, 12:00
          tak, u nas są obiady w szkole 2-daniowe. syn je.
    • blankaz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 15:59
      Ja pracuję w domu.
      I biorąc pod uwagę kłopoty, jakie generowałaby moja praca na etacie poza domem, pewnie szybko na etat nie pójdę.
      Niestety pracuję na umowy o dzieło, więc nie płacę zusu - co ma dobre i złe strony oczywiście.
      Ale na teraz jest to idealne rozwiązanie - dzieci chore, to po prostu biorę mniej zleceń lub wcale, nie muszą siedzieć w przedszkolu/świetlicy.

      Na miejscu do pomocy mam tylko teściową, która jest dostępna czasem, więc niespecjalnie mogę na to liczyć i musimy sobie radzić sami.

    • figrut Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 16:11
      Zamieszkała ze mną dziewczyna z patologicznej rodziny, której zaoferowałam spokojny dom bez awantur. Teraz ona jest dla mnie ogromną pomocą, gdyż wyprawia dzieci do zerówki i szkoły, oraz odbiera młodszego z zerówki gdy ja jestem jeszcze w pracy.
    • wuwujama Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 16:27
      Mam jedno dziecko, wiec troche latwiej.
      Byłam na wychowawczym do czasu, gdy corka skonczyla 16 m-cy. Wrocilam do pracy na caly etat 8-16, maz pracowal 9-17, corka poszla do zlobka prywatnego otwartego w godz 7-17. Rano maz zawozil samochodem na 8.30, ja odbieralam ok 16.30, mielismy 3 przystanki do dojechania do domu. To trwalo 9 m-cy (od wrzesnia do maja), bo corka strasznie chorowala, tydzien w zlobku, 2 tyg w domu, musielismy z mezem brac opieke, bo nie mamy babc do pomocy i wiadomo, niezadowolenie szefa. Myslalam, ze na wiosne corka przestanie chorowac, ale nic z tego. Wzielismy nianie, 8 godzin dziennie, corka przestala chorowac, ale od czerwca do sierpnia nastepnego roku wydalismy tyle, ze nawet nie chce myslac.
      Przedszkole prywatne, bo corka nie dostala sie do dwoch publicznych najblizszych od naszego domu, a ja nie chcialam sie z nia tarabanic codziennie pol godz autobusem. Taki sam system zawozenia i odbierania jak w zlobku, tylko z przedszkola do domu mielismy 2 przystanki. Koszt to 650-700 zl, wiec nie tak duzo. Nie chorowala zbyt duzo, tzn dalo sie przezyc, oczywiscie musielismy brac opieke.
      Do szkoly corka poszla jako 6latka, ja zmienilam prace na zmianowa; jeden tydzien 6-14, drugi 14-22, maz nadal 9-17. Na szczescie corka juz praktycznie nie choruje, 1-2 razy w roku, bierzemy opieke.
      Szkola corki pracuje w systemie 2-zmianowym, jak pewnie wiekszosc w Polsce. I zmiana; 3 razy w tyg 8-12.35 i 2 razy 8-11.30. II zmiana; 2 razy w tyg 12.55-16.25, 2 razy 11.50-16.25, 1 raz 12.55-17.20.
      Logistyka jest dokladnie opracowana.

      Jak ja mam I zmiane (6-14) i corka tez I zmiane to; rano prosto na lekcje o 8 zawozi maz, od 12.35 albo 11.30 corka czeka na mnie w swietlicy (i jeszcze obiad je w stolowce), odbieram o 14.45, czyli siedzi tam 2 h i 10 min albo 3 h i 15 min, ale to i tak duzo, bo swietlica jest zbiorowa, wszystkie dzieci z kl 0-3 sa razem a pomieszczenie za male.

      Jak ja mam II zmiane (14-22) i corka II zmiane to; ja zawoze prosto na lekcje o 11.50 lub 12.55, a maz odbiera o 16.25 albo 17.20 po pracy i corka wogole nie musi isc do swietlicy i to najbardziej lubi.

      Jak ja mam I zmiane (6-14) a corka II zmiane to; o 8.30 zostaje na swietlicy (maz zawozi w drodze do pracy), je obiad w stolowce i o 11.50 lub 12.55 idzie na lekcje, o 16.25 lub 17.20 ja odbieram ze szkoly. W swietlicy siedzi 3 h i 20 min albo 4 h i 25 min, a poxniej na lekcje - po takim tygodniu jest wykonczona.

      Jak ja mam II zmiane (14-22) a corka I zmiane to; rano prosto na lekcje o 8 ja zaprowadzam, od 12.35 albo 11.30 corka czeka w switlicy na meza, ktory ja odbiera po pracy o 16.25 lub 17.20. W swietlicy siedzi 4 h i 55 min i po przyjsciu do domu nie ma sily odrobic lekcjisad

      Ale i tak najwiecej problemow sprawiaja dlugie wakacje, ferie i dni wolne w ciagu roku szkolnego. My nie mozemy liczyc na pomoc babc, wiec trzeba miec duzo kasy.

      • patatajowa Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 21:10
        wuwujama napisała:
        > Szkola corki pracuje w systemie 2-zmianowym, jak pewnie wiekszosc w Polsce.>

        to ja chyba bardzo niewiele szkól znam a wlasciwie zadnej gdzie nauka jest na dwie zmiany.
        jakies duze miasto wojewódzkie moze ???? Polska centralna czy zachodnia?
        u córki w szkole jest swietlica ale czynna do 15 max, poza tym scisk tam taki ze ani sie nie da odpocząć po lekcjach, ani odrobic zadania, ani nie mozna obejrzec filmu na dvd. mozna co najwyzej wrócic z bólem głowy do domu niestety od huku i zaduchu sad
        • wuwujama Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 21:27
          patatajowa napisała:

          > to ja chyba bardzo niewiele szkól znam a wlasciwie zadnej gdzie nauka jest na d
          > wie zmiany.
          > jakies duze miasto wojewódzkie moze ???? Polska centralna czy zachodnia?
          > u córki w szkole jest swietlica ale czynna do 15 max, poza tym scisk tam taki
          > ze ani sie nie da odpocząć po lekcjach, ani odrobic zadania, ani nie mozna obej
          > rzec filmu na dvd. mozna co najwyzej wrócic z bólem głowy do domu niestety od h
          > uku i zaduchu sad
          Trojmiasto. U corki swietlica czynna do 17, filmy czasami puszczaja, ale czy sie da obejrzec w takim halasie, to watpie. Podobnie z odrabianiem lekcji, dziecko moze sobie odrobic, jak chce, ale raczej sie nie da tam skupic, na pomoc pani tez nie mozna liczyc, bo ma do pilnowania pozostalych, i to akurat rozumiem. Nie oszukujmy sie swietlica to koniecznoscsad
    • solejrolia Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 17:15
      szkoła jest blisko mojej pracy, mam auto służbowe i jestem mobilna, mąż z kolei prowadzi dział. gosp., do szkoły córkę (II klasa) zawozimy i odbieramy na zmianę- komu bardziej pasuje, kto z nas jest w danym dniu "luźnieszy", kto będzie w pobliżu szkoły.
      zwykle idzie do świetlicy- czynna do 16.30. sporadycznie odbieramy dziecko zaraz po lekcjach. w tym roku odmówiła jadania obiadów szkolnych (catering w styropianieuncertain) zatem co dzień wyposażamy córkę w kanapkę, a picie ma w bidonie. sala dość mała, dzieci dużo, 2komputery- lekcji raczej tam nie odrabia, najczęściej gra na komputerze lub bawi się, jakieś gry- ogólnie słabouncertain no ale jak ma się nudzić w domu, to wolimy, żeby tam nudziła się w towarzystwie.
      tak ze 2-3razy w roku, w sytuacjach absolutnie podbramkowych prosimy dziadków, żeby odebrali córkę ze świetlicy.
      jak jest chora to zostaje w domu sama, ze względu na nienormowany czas pracy mój i męża, staramy się zaglądać do córki w ciągu dnia, lub się wymieniać, ale szczerze mówić teraz nie choruje zbyt często, a katar nie kończy się żadnymi powikłaniami (najgorzej było w zerówce, gdzie odchorowała się za wszystkie czasy, no po prostu zero odporności) . zwolnienie na dziecko wzięłam raz, gdy miała ospę i gorączkowała, poza tym nie musiałam.

      w przyszłym roku planujemy zorganizować powroty do domu samodzielne,( już teraz dziecko powoli przygotowujemy i robimy pierwsze małe przymiarki samodzielnych wyjść, np do koleżanki) jest na tyle samodzielna, że na pewno poradzi sobie. nawet jeśli wróci do pustego domu (no jest pieswink) .

      z pewnością problemem są wakacje.
      bardzo bałam się tegorocznych wakacji, (mąż ma szczyt sezonu, ja podobnie, na urlop nie możemy sobie pozwolić). a wakacje okazały się super- wyjazd na obóz 10dniowy, była u teściów tydzień, pojechała z chrzestnymi nad morze na 10dni, w międzyczasie woziłam ją na półkolonie, które wręcz uwielbiała. wszystko udało się zgrać w czasie i super zorganizować.
    • wuwujama Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 19.11.10, 19:04
      Ja nie bralam pod uwage wogole szkoly blisko mojej pracy czy meza, bo jak pozniej, w klasach IV-VI dziecko ma samo wracac po szkole do domu. Nie znam szkoly, w ktorej starsze dzieci moga chodzic do swietlicy. U nas swietlica jest tylko dla dzieci z klas 0-3.
      A najgorsza jest ta ciasnota, chociaz sala jest b duza i czesc dzieci zawsze jest z jedna pania na podworku, sali gimnastycznej albo w stolowce (stoly sa zsuwane i dzieci graja w gume i inne takie), sa tez kolka zainteresowan, ale 3 zerowki i 5 klas w roczniku daje ogromna ilosc dzieci. Po prostu tlok i halas mecza. A panie u nas bardzo sie staraja i angazuja.

      Co do obiadow to u nas sa gotowane na miejscu, ale szkola jest duza, bo podstawowka i gimnazjum, razem ok. 1200 dzieci. Codziennie zupa i drugie danie. Wiadomo, ze dzieciom nie wszystko smakuje, ale corka ogolnie nie narzeka. Klasy 0-III zasadniczo jedza miedzy 4 a 5 lekcja, 11.30-11.50, a klasy IV-VI i gimnazjum miedzy 5 a 6, 12.35-12.55, ale jak maluchy maja na 12.55 i nie siedza wczesniej w swietlicy to jedza razem ze starszymi. Nie slyszalam, zeby to mialo jakies negatywne konsekwencje. Zawsze na stolowce sa dyzurne nauczycielki, nie ma wypychania z kolejki czy plucia.
      Sniadan i podwieczorku nie ma, dzieci przynosza swoje jedzenie z domu i jedza na przerwach.
      • moleslaw Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 07:24
        Nie pamiętam kto wpisał że płaci 1000 zł za zaprowadzanie i odbieranie dziecka ale jestem ciekawa co dokładnie wchodzi w zakres obowiązków za takie pieniądze, albo coś zle zrozumiałam.Wydaje mi się że 200 zł by wystarczyło, ale mogę się mylić.

        Co do tematu wątku pracuję na 3/4 mąż na pełnym etacie, w żłobku nie ma miejsc pierwszeństwo mają samotne matki ale niestety nie wszystkie nimi przecież są, takie prawo sad , dziadków, babć, ciotek nie ma radzimy sobie zupełnie sami z dwójką dzieci jedno szkolne i niemowlę.Niestety jest to okupione wiecznym mijaniem się .
        • beatrycja.30 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 18:15
          Gdy dzieci były mniejsze, miałam nienormowany czas pracy, trochę dzieci były w świetlicy, ale tak do 15.00 najdłużej, bardzo też pomagali rodzice ale to też była kwestia do 2 godzin dziennie. Nigdy nie miałam opiekunki.
        • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 18:21
          200zł. miesięcznie, chyba żartujesz?
          • franula Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 19:23
            ale 1000? za ile godzin dziennie pracy?
            • sparkley78 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 19:34
              Skoro Pani zaprowadza do przedszkola i odbiera między 14-15 i opiekuje się do ok. 18 to są to pewnie średnio 4 h dziennie. 4h x 20 dni to daje 80 godzin. Przy proponowanej tu przez kogoś stawce 200 zł miesięcznie godzina pracy opiekunki warta by była 40 groszy. Jacyś chętni na takie wynagrodzenie? wink
              • sparkley78 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 19:37
                Sorry, to 2,5 zł. Ale i tak marnie wink
                • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 20:22
                  To ja płacę 1000 zł za odprowadzanie i przyprowadzanie z przedszkola. Bratu męża, ktory aktualnie nie ma pracy. Niania z mojej miejscowosci zazyczyla sobie 1500 zl, wiec pomyslelismy, ze skoro mamy placic, to pomozemy rodzinie. Nasza "niania" przychodzi o godzinie 6:40 rano, jest z dziecmi do 8, wtedy zawozi je do przedszkola. Odbiera ok. 14.30-15, i jest z nimi do 17:40. to jakies 4,5-5godzin dziennie, roznie to wypada. Generalnie stawka to 800 zl, ale 200 zl doliczylam za benzynę, bo jezdza samochodem, poza tym czasem brat meza cos nam jeszcze zalatwia, zawozi dzieci do tesciowej itp. Wiecie, pewnie, ze ja bym chetnie placila 200 zl, no ale niestety, generalnie za dwoje dzieci stawka jest ok. 15 zl minimum, wiec i tak place mniej, niz bym placila komus innemu. Ale kombinujemy stale, jakby te koszty zmniejszyc, moze maz zmienilby godziny pracy i jezdzil pozniej, wtedy sam by rano zawozil dzieci (teraz wychodzimy przed 7 z domu, musialabym budzic dzieci ok. 6:15 zeby zdazyc, a wolalabym tego uniknac).

                  Pewnie, ze moglabym budzic, i moglabym odbierac o 17, jakbym jakims cudem zdazala. Ale widzialam przez dwa lata, jak moje starsze dziecko kiepsko znosi siedzenie przez caly dzien w przedszkolu, bo do maja mieszkalismy w Warszawie, i wozilismy synka do przedszkola kolo mojej pracy. No i poki moge, to chcialabym dzieciom zapewnic choc minimum komfortu. Ale nie wiem, jak dlugo bede mogla.

                  Moze wiosna uda sie jakos wszystko przeorganizowac, i maz bedzie zawozil dzieciaki na 7.30, a tesc odbieral o 14.30, bylaby bajkasmile
                  • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 20:44
                    Szkoda dzieci, żeby siedziały cały dzień siedziały w szkole czy przedszkolu. Jeśli dajesz radę finansowo to tylko dzieciom wyjdzie na zdrowie.
                    • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 20:45
                      A poza tym masz pewność, że dzieci są dopilnowane, więc w pracy się nie stresujesz.
                    • joanna_poz Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 22.11.10, 12:07
                      joko, wszystko zależy też od szkoły i przedszkola

                      moj syn w przedszkolu był od 8:30 do 16:30 - 17 i uwielbiał przedszkole.
                      kiedy chciałam mu zrobić niespodziankę i odebrać go z przedszkola o 15:30 to kazał mi jechać do domu i przyjechać przed 17, bo miał jeszcze kupę rzeczy do zrobieniasmile

                      teraz w szkole zostając w świetlicy do 16:15 raczej tez nie cierpi, trzy razy w tygodniu bierze udział w zajęciach pozalekcyjnych; na szczęscie u nas świetlica jest "rozparcelowana" po kilku salach lekcyjnych, więc nie są to też jakies bardzo duże i głośne grupy.
                      • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 22.11.10, 12:11
                        Czyli nie jest tak źle, w podstawówce mojej córki świetlica była jedna na dodatek to małe pomieszczenie a dzieci bardzo dużo. Panie tylko siedziały i pilnowały, żeby sobie dzieci krzywdy nie zrobiły. Nie było możliwości odrobić lekcje, więc dla mnie siedzenie w świetlicy to bardzo zły pomysł.
    • alba.alba Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 21:40
      Niedawno się dowiedziałam, że w USA nie ma w ogóle urlopów macierzyńskich/wychowawczych i ludzie sobie jakoś radzą z opieką nad dziećmi. A u nas ciągle tylko słyszymy, że urlopy za krótkie. Dobrze, że chociaż w ogóle są.
      • joko5 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 21.11.10, 21:53
        Wielka mi łaska bezpłatny urlop wychowawczy. I tak większość kobiet traci pracę po powrocie z takiego urlopu.
        • alba.alba Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 28.11.10, 08:58
          joko5 napisała:

          > Wielka mi łaska bezpłatny urlop wychowawczy. I tak większość kobiet traci pracę
          > po powrocie z takiego urlopu.

          A macierzyński?
      • blue_jay Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 22.11.10, 12:08
        w USA jest roznie w zaleznosci od stanu, ale trend jest taki: urlop "macierzynski" wynosi do 12 tyg, moze byc 6 (minimum po sn) i 8 po cc, a moze byc 12. I jest on nieplatny, chyba, ze ktos uzbieral sobie 12 tyg chorobowego, to oczywiscie bedzie mial za to zaplacone.
        Oddanie 3 miesieczniaka do zlobka bylo ponad moje sily;-((
        • moleslaw Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 23.11.10, 08:00
          Poprosiłam o wpisanie co należy do obowiązków za ten tysiąc złotych ponieważ dla mnie zaprowadzanie i odbieranie to kwestia godziny, ewentualnie te 30 minut jeszcze popilnowac dziecka przed powrotem jego rodziców. Max 300 zł. Nie zakładałam że ta osoba siedzi z dzieckiem od 14 do 17 czy 18 smile.Czy w takiej sytuacji nie łatwiej byłoby zrezygnować z przedszkola i zatrudnić nianię jak widać was stać (nie złośliwie piszę) , dla mnie przedszkole ma rację bytu tylko pod warunkiem że sama zaprowadzam dziecko i odbieram ( z mężem na zmiene ale bez płatnej pomocy) inaczej czyli gdybym miała płacić jeszcze nawet te wspomniane przeze mnie 300 zł mi się nie opłaca.Juz nie spominając o tym że na przedszkole i opiekunkę (za tysiąc) to nawet nie zarobię smile
          • agni71 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 23.11.10, 08:51
            no tak, ale przedszkole to nie jest tylko przechowalnia, a przede wszystkim miejsce nauki. Szkoda dziecko tego pozbawiać.
            • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 23.11.10, 10:07
              Ja również tak to traktuję - dla mnie przedszkole to początek drogi edukacyjnej dziecka, a nie przechowalnia. Niestety, ale na taką nianię, która by zastąpiła przedszkole to mnie nie stać - bo to musiałaby być wysoce wykwalifikowana niania.

              Zdecydowaliśmy, że mąż zmienia godziny pracy i będzie sam woził dzieci rano. Tak czy siak poranki to czyste wariactwo, bo bardzo wcześnie wychodzimy, a dzieciaki najczęściej wstają przed naszym wyjściem i zwijamy się jak w ukropie, żeby z nimi pogadać, dać jeść itp. A dodatkowo oznacza to oszczędność na tej godzinie rano.
    • reni_78 nie umiem tego rozwiązać : (( 23.11.10, 11:11

      niestety, nie umiem rozwiązać kwestii opieki nad 2,5latką
      z tego tytułu jestem na przymusowym bezrobociu : ((

      prorodzinny system przyjaznego państwa coraz bardziej mnie wchłania : (((
      cudu żłobka już się chyba nie doczekam, w nadzieją czekam do września przyszłego roku,
      że być może 3latka 'pójdzie' do przedszkola, rodziny niepracującej pod bokiem nie mam,
      a gdybym miała, to nie wiem, czy zechcieliby wychować mi dziecko, najtańsza opiekunka,
      jaką byłabym skłonna zatrudnić /na lewo, bo brak aktów wykonawczych, jak zatrudnić
      opiekunkę legalnie/, chce więcej niż moja ostatnia pensja, szukanie innej mamy na ulicy/osiedlu/dzielnicy z którą możnaby było podzielić się opieką nad dziećmi i np podjąć pracę na 1/2etatu spełzło na niczym, bo panie do których dotarłam wolą dorabiać niż współpracować... nawet zbłaźniłam się idąc do wielkopowierzchniowego ciuchlandu z propozycją nocnej pracy przy praniu i prasowaniu ubrań... z tego tytułu przez ponad 2mce byłam dla personelu chodzącą ciekawostką przyrodniczą...

      oczywiście opieka społeczna 'stanęła na wysokości zadania', oskarżając mnie o bezpodstawne zajęcie miejsca w przedszkolu /6latek/, a potem proponując zbiórkę pieniędzy wśród rodziny i dołożenie jej do mojej hipotetycznej pensji, by opłacić opiekunkę...


      chętnie przyjmę różne pomysły, choćby częściowego rozwiązania
      być może, że najciemniej pod latarnią...
      być może, że szukam daleko tego, co jest całkiem blisko...
      być może, że umysł już nie taki otwarty na tę kwestię...


      szanujcie swoje babcie pomagające, pamiętajcie o podziękowaniach, dniu mamy, dniu babci,
      jakiejś niespodziance, prezencie bez okazji... doceniajcie to, bo są tacy jak ja, którzy nie mają na kogo liczyć i komu z tego tytułu powiedzieć nawet zwykłego 'dziękuję'...

      pozdrawiam
      • babeth Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 23.11.10, 11:21
        1. najstarsza- szkoła + świetlica do 16:00
        2. średni- przedszkole
        3. najmłodsza- opiekunka
        Opiekunka też często odbiera starsze dzieci. Koszt opieki do dzieci to dla naszego budżetu największy wydatek ale nie mogę sobie pozwolić na niepracowanie- z jednej pensji nie utrzymamy się, po za tym dzięki takiej organizacji życia rodzinnego mam ciągłość kontaktów zawodowych i opłacany ZUS. Gdybym teraz przez kilka lat nie pracowała, oszczędzając na kosztach opieki do dzieci to za kilka lat stanęłabym przed problemem szukania pracy (matka z trójką dzieci!!!) a także poniosłabym te koszty przy mniejszej emeryturze.
      • babeth Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 23.11.10, 11:29
        Moje średnie dziecko poszło do przedszkola w wieku 2, 5 lat. U nas podobnie jak pewno u Ciebie dostanie się do przedszkola graniczy z cudem. Ale byłam tak zdeterminowana, że przez kilka miesięcy namolnie pytałam dyrektorkę przedszkola czy zwolniło się miejsce. I zwolniło się w środku roku szkolnego (nie wiem czy faktycznie czy po prostu zamęczyłam ich swoją determinacją), poszedł od stycznia. Wówczas ja mogłam zapisać się na kurs zawodowy, zdać egzaminy, zdobyć nowy zawód. I teraz dzięki temu mam taką pracę, która umożliwia mi łączenie życia zawodowego z rodzinnym. Na twoim miejscu zrobiłabym sobie listę przedszkoli i systematycznie odwiedzała dyrekcję. Nieważne, że w tym momencie nie pracujesz. Możesz informować, że Twój pracodawca (realny czy potencjalny) warunkuje zatrudnienie Ciebie potwierdzeniem, że dziecko jest pod stałą opieką. Powodzenia.
        • reni_78 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 25.11.10, 10:00
          też chciałam zamęczyć determinacją, ale chyba bardziej zraziłam do siebie : (
          do żłobka chadzam regularnie co dwa tygodnie od 1,5roku
          nawet odwołanie dwa razy po nieprzyjęciu pisałam prawie trzy strony z uwzględnieniem
          budżetu domowego, struktury i wysokości wydatków
          w promieniu ok 500-600m od domu mam 3 przedszkola i 1 żłobek
          na następnym osiedlu jest 1 przedszkole
          wszędzie chcą zaświadczenie, że pracuję
          oczywiście nikt nie zna pracodawcy, który podpisze umowę o pracę, po czym łaskawie poczeka 3-6mcy, aż będę mogła do tej pracy przyjść /nie jestem super hiper specjalistą, a na miejsce czeka się średnio jak powyżej/, ani takiego, u którego mogłabym się zjawiać z dzieckiem 2,5roku /znalazłam plac zabaw pod dachem, ale tam dziecko min 5lat i raczej okazjonalnie w szczególnych przypadkach/
          do przedszkola, te szczególne przypadki przyjęć poza kolejnością to akt zgonu małżonka...
          /o to pytali się w pierwszej kolejności, bo użyłam stwierdzenia, że 'muszę pracować'/

          w internecie guzik - trafiam na same oszustwa, wyłudzenia, piramidy finansowe, zbieranie i sprzedawanie cudzych adresów mail wyszperanych w sieci, rozsyłanie spamu, klikanie w banery i linki, wypełnianie ankiet... /robiłam ankiety, ale ciągle byłam poza grupą, i raz na tydzień jakiś punkcik dostałam/

          od niania.pl zaczynałam, rozklejałam ogłoszenia po dzielnicy - nic z tego nie wyszło
          jeśli sama odpowiadałam na ogłoszenia, mamy chciały mnie na wyłączność dla swojego dziecka i moje w rachubę już nie wchodziło, chciały też, bym była cały dzień u nich w domu, wyjście do mojego domu też w rachubę nie wchodziło
          /nawet kiedyś na tym forum pisałam propozycję wymiennej opieki nad dziećmi dla mam z Lublina - dzielnica bliska Kalinowszczyzna/


          Dziękuję za pomysły i propozycje : )
          • reni_78 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 25.11.10, 10:14

            > ... szczególne przypadki przyjęć poza kolejnością ...

            chodzi o przyjęcie poniżej 3lat i powyżej 2,5roku
            Córka 2,5 pełne będzie miała w grudniu, więc pytałam się od stycznia 2011

            a w odwołaniu do żłobka powoływałam się także na wcześniejszą współpracę
            Syn tam uczęszczał na zajęcia
            wogóle ten konkretny żłobek jest the best i większość rodziców, jeśli tylko mogła, trzymała się go rękami i nogami, i choć przyjęcia są do 4r.ż. /przyjmowano np. 3lata i 10mcy we wrześniu/ to sporo dzieci odchodziło do przedszkola po sąsiedzku gdzieś w środku roku, w miarę zwalniających się miejsc, nawet w okolicach 4,5roku
            - dlatego w pierwszej kolejności tak mi zależy na tym żłobku - znam go od podszewki - do innego bym nawet nie chciała, wolę chodzić po przedszkolach w okolicy
          • krwnidzka Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 29.11.10, 00:03
            reni_78 napisała:

            > /nawet kiedyś na tym forum pisałam propozycję wymiennej opieki nad dziećmi dla
            > mam z Lublina - dzielnica bliska Kalinowszczyzna/

            Hej, tez jestem z Kaliny!!!
            Blizej osiedla Tatary.
            • reni_78 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 12.01.11, 10:46

              Albo moja wyszukiwarka szwankuje, albo faktycznie jest to Twój jedyny post na gazecie...

              Jakby co, jestem otwarta na propozycje.
      • kita1979 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 24.11.10, 18:02
        a gdzie mieszkasz?
        ja od czerwca będę potrzebowała nianisad
        • straggly Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 24.11.10, 19:40
          Proponuję Ci poszukanie pracy jako niania dla dziecka, które byłoby wówczas z Twoja córką, czy to u Ciebie czy u niego w domu. Albo poszukanie takiej mam, która opiekując się swoim dzieckiem wzięłaby tez Twoje - opłata powinna być sporo niższa niż w przypadku standardowej niani. Rozejrzyj się na niania.pl
      • re_ni73 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 24.11.10, 19:52
        reni_78 szkoda że mieszkasz tak daleko odemnie.Napewno byśmy się dogadały jeżelibyś nie bała się ze mną zostawić.Ja potrzebuje dorobić a Ty pracować.Życze powodzenia w dalszym szukaniu.
        • kita1979 Re: nie umiem tego rozwiązać : (( 08.12.10, 08:34
          Renie, pomyliłyście mi się.

          A gdzie Ty, Reniu mieszkasz, bo ja jestem spod Warszawy?
    • ogar_polski Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 07.12.10, 17:38
      U mnie bardzo pomocna jest teściowa - lada dzień się przeprowadzamy obok niej i ona będzie odbierać córkę ze szkoły a małą z przedszkola.
      Po to właśnie zmieniamy miejsce zamieszkania bo teściowa sie zaoferowała że chce z nimi siedzieć.
      Mi to na rękę bo sporo zaoszczedzę.
      • bea_safir Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 07.12.10, 19:18
        Mój syn ma półtora roku i siedzi w domu z mężem.
        Ja jestem w domu około 16 i potem mąż jeździ do pacjentów(masuje).
        Zapisaliśmy małego do żłobków no i czekamy....w mojej okolicy jest 5 przedszkoli i pewnie tam się najprędzej dostanie.
        Gdyby się cudem dostał do żłobka to też pewnie byłby problem bo on alergik.
        No i mąż nie jest zatrudniony więc by się czepnęli....no ale nie może iść na etat bo mały musi mieć opiekę.
    • exellence Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 07.12.10, 23:20
      Mnie się nie udało rozwiązać kwestii opieki nad synkiem, dlatego jestem na bezrobotnym.
      Dziecko chodzi do przedszkola ale u mnie każda robota, o którą pytałam ma fatalne godziny. Przedszkole tylko do 16.30, a praca nawet jakby była do 16 to nie zdążę odebrać.
      Mąż nie pomoże, bo jest kierowcą zawodowym.
      Bardzo mi się "podoba" ta polityka prorodzinna naszego państwa, a jeszcze dzieci każą nam robić, bo się system emerytalny sypie.
      • mia_siochi Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 08:05
        exellence napisała:

        > Bardzo mi się "podoba" ta polityka prorodzinna naszego państwa

        A czego od państwa oczekujesz, że Ci opiekunkę wynajmie?
        • exellence Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 09:18
          Że zmieni politykę pracy, żeby pracodawcy nie patrzyli wilkiem na kobiety, które mają dzieci, bo przez to nie chcą zatrudniać, żeby pracodawca nie kazał mi pracować za darmo po godzinach, żebym miała gwarancję, że po urodzeniu dziecka będę miała gwarancję powrotu do pracy.

          Ja nie oczekuję niczego za darmo, nawet rodzinnego nie pobieram. Łapy po państwowe nie wyciągam.
          • agattka_84 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 14:29
            > Że zmieni politykę pracy, żeby pracodawcy nie patrzyli wilkiem na kobiety, któr
            > e mają dzieci, bo przez to nie chcą zatrudniać, żeby pracodawca nie kazał mi pr
            > acować za darmo po godzinach, żebym miała gwarancję, że po urodzeniu dziecka bę
            > dę miała gwarancję powrotu do pracy.

            Gdyby wprowadzono gwarancję powrotu do pracy po urodzeniu dziecka, to niestety pracodawcy jeszcze bardziej niechętnie patrzyliby na kobiety. sad
          • alba.alba Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.12.10, 02:38
            exellence napisała:

            > Że zmieni politykę pracy, żeby pracodawcy nie patrzyli wilkiem na kobiety, któr
            > e mają dzieci, bo przez to nie chcą zatrudniać, żeby pracodawca nie kazał mi pr
            > acować za darmo po godzinach, żebym miała gwarancję, że po urodzeniu dziecka bę
            > dę miała gwarancję powrotu do pracy.

            Uderz się najpierw w pierś i zastanów, czy gdybyś ty była pracodawcą, to mając do wyboru zatrudnienie kobiety bezdzietnej/mężczyzny w pełni dyspozycyjnej wybrałabyś kobietę z dzieckiem, chodzącą na zwolnienia ciążowe/macierzyńskie/wychowawcze/chorobowe, narzucającej godziny pracy dostosowane do godzin urzędowania przedszkola, chronionej przed zwolnieniem z tytułu dziecka (a ty akurat znalazłaś inną pracownicę w wyższymi kwalifikacjami/lepszą motywacją, chcesz ją zatrudnić, a nie możesz bo jesteś uwiązana ciężarną/dzieciatą) itd.
            • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.01.11, 11:21
              Wiesz alba, strasznie uogólniasz. Ja nigdy nie próbowałam godzin pracy do niczego dostosowywać, często pracuję jeszcze w domu po godzinach, jak trzeba, nawet o 23, czy o północy, bo i tak się zdarzało. Karmiłam dziecko 3 lata i nie wykorzystałam ani jednej godziny na karmienie. A na zwolnieniu na dziecko byłam w sumie 7 dni. W ciągu 5 lat.
              --------------
              Zagłosuj na mój projekt kuchnismile
              promocje.ikea.pl/kuchniajakmarzenie/projekt/4cd950da39c78.html
        • reni_78 A czego od państwa oczekujesz? - odpowiadam 12.01.11, 10:44

          > A czego od państwa oczekujesz, że Ci opiekunkę wynajmie?

          od państwa to służba mogła cokolwiek oczekiwać
          ale czasy arystokracji, pokojówek, podkuchennych i kamerdynerów dawno za nami


          od Państwa Polskiego przede wszystkim jako matka oczekuję:
          - podaży żłobków i przedszkoli odpowiadającej popytowi na nie - obecnie w moim mieście jest 8 żłobków po 100miejsc na 4roczniki po ok 9,5tys urodzeń, kolejki oczekujących dłuższe niż ilość oferowanych miejsc - jeszcze 10lat temu było to 19 razy 100miejsc na na 4roczniki po ok 6-7tys urodzeń
          - przejrzystego i klarownego, dopasowanego do polskich realiów usankcjonowania najęcia opiekunki do dziecka na poziomie gospodarstwa domowego /obecnie wymuszanie prowadzenia działalności gospodarczej, koszty pozyskania przychodu niewspółmierne do osiągniętego przychodu - ok 99% opiekunek do szara strefa wymuszona niejako przez Państwo - a i tak najczęściej matka pracuje tylko na opiekunkę, a jej dojazdy do i z pracy sponsoruje ojciec/
          - jeśli Państwo Polskie wpada na pomysł płacenia babciom za wychowywanie wnuków, to powinno zaproponować dużo więcej niż 200zł brutto miesięcznie /tak, początkowo pity od tego były przewidziane, potem projekt całkiem upadł/
          - zwolnienie z podatku dochodowego od osób fizycznych ludzi zarabiających najniższą krajową /wg gusu to ponad połowa pracujących/, a także rencistów i emerytów przymierających głodem - najniższa krajowa to wybór między opłacaniem rachunków, a 'życiem' - poziom zwolnienia podniosłabym nawet do średniej krajowej, ale wtedy by się okazało, że pity wypełnia niespełna 20% pracujących - tak, tak wygląda wg gus rozpiętość płac w naszym kraju, albo przeliczyła najniższa krajowa razy ilość osób w rodzinie i tak ustanowiła próg kwoty zwolnionej od podatku dochodzowego
          - uwzględnienie w dotacji na otworzenie własnej działalności pewnej puli na opiekę nad dzieckiem - tu wracamy do braku żłobka/przedszkola i usankcjonowania pracy opiekunki na koszt firmy /zaświadczam, że to drożej wychodzi niż utworzenie miejsca w żłobku/
          - praca jest, byle jaka, byle jak płatna, ale jest jej od cholery i ciut, ciut - jeśli Państwo zapewniłoby żłobki i przedszkola, można iść do pracy i zarabiać, chyba, że ktoś nosi koronę na głowie i istnieje ryzyko, że ona mu z tej głowy może spaść - pracując inaczej szuka się pracy, niż niepracując
          ale...
          Państwo woli kisić matki na przymusowym bezrobociu, bez możliwości opieki na dziećmi, bez możliwości podjęcia przez nie pracy, podnosić koszty życia i podatków, by potem odbierać im dzieci ze względu na złą sytuację finansowo-materialną do której samo się przyczyniło, chociażby tym, że nie przeciwdziałało wykluczeniu zawodowemu i społecznemu rodziców, i łożyć na opiekę społeczną, sądy rodzinne i pogotowia opiekuńcze/domy dziecka po 3tys/mcznie od dziecka - czy nie lepiej byłoby dać matce nawet ten 1tys zł - a niech rozlicza się co do grosza z rachunków, faktur, paragonów - bo za 3tys to spokojnie utrzymałaby z tego całą rodzinę i mogłoby to rodzić nadużycia, że tatusiowi odechciewa się pracować


          to tak pokrótce i bardzo uogólniając

          kontent ?????
          • re_ni73 Re: A czego od państwa oczekujesz? - odpowiadam 12.01.11, 12:37
            reni_78 napisała:

            - praca jest, byle jaka, byle jak płatna, ale jest jej od cholery i ciut, ciut - jeśli Państwo zapewniłoby żłobki i przedszkola, można iść do pracy i zarabiać, chyba, że ktoś nosi koronę na głowie i istnieje ryzyko, że ona mu z tej głowy może spaść - pracując inaczej szuka się pracy, niż niepracując

            Zgadzam się w 100% jak i z tym ,że cały system prorodzinny jest do bani.
    • takajataka1 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 10:39
      syn poszedł do żłobka, jak miał 4,5 miesiąca. teraz od września chodzi do przedszkola. przedszkole czynne do 16.30. ja docieram do niego po pracy ok. 15.45. najczęściej o tej godzinie większości grupy już nie ma.
      podobno jest przedszkole z dyżurami do 21.00, ale strasznie daleko ode mnie.
      nie wiem , jak będzie z wakacjami (przedszkole planuje 6 tygodni wolnego, a ja mam tylko 28 dni urlopu). pewnie pomogą dziadkowie.
      koszt państwowego przedszkola 380 zł miesięcznie.
      • penelopa40 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 14:56
        ja rozwiązałam tak, ze zatrudnilam opiekunkę, od 10 miesiąca do 3 lat i 3 miesięcy życia dziecka, kiedy to poszło do przedszkola, niania wtedy kosztowala mnie 1000zł miesięcznie, musiałam znaleźć taką pracę zeby starczyło na życie... pracowalam na swoim etacie i dorabiałam - czasem nawet w weekendy, aby starczyło na utrzymanie rodziny i opiekunkę, w czasach przedszkolnych miałam z kim zostawić dziecko jak było chore, raczej na krótko i metoda kombinacji ale miałam, na szczeście moje dziecko chorowalo nieczęsto i najwyżej kilka dni, nawet ospę załatwiliśmy w tydzień... w pierwszych klasach szkoły chorowało średnio 2 dni w roku, teraz jest na tyle duże że może zostać samo w domu, samo naszykuje i zje, samo wraca ze szkoły... zdecydowanie mniej opieki trzeba, ufff, nareszcie! no i jest jedno... raczej ciężko byłoby zdążyć ze wszystkim jednej osobie gdybym miała 2 czy więcej dzieci, zwłaszcza jeśli liczyć zajęcia pozaszkolne, pracuję w godz +/- 8.30-16.30, przedtem 9.00-17.00...
        świetlica szkolna jest czynna do 18.00 u nas, przedszkole było do 17.00 a potem na prośbę rodzicow do 17.30...(wtedy pracowalam do 17.00 i jak były korki to czasami odbieralam dziecko od dozorcy! informując telefonicznie panie, żeby poszły do domu i nie czekały..., w 2 pierwszych latach przedszkola ktoś z rodziny odbierał mi dziecko ok 16.00)
        wakacje i ferie to osobny temat... w przedszkolu to jeszcze jako-tako, ale w szkole... co chwila jakiś dzień wolny, teraz doszedł nowy - 7 stycznia..., a mój urlop to z gumy jest oczywiście... a mam taki egzemplarz co nie pojedzie na żaden obóz, kolonię, zimę czy lato w mieście, NIC...
    • mantha Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 14:39
      Ten watek powinnismy przeslac wszystkim tym, ktorzy haslem 'polityka prorodzinna' wycieraja sobie geby na codzien - nie majac pojecia jak to w rzeczywistosci wyglada.
      ja nie rozwiazalam opieki nad swoja 2,5 latka, mamy system latany - 2 babcie + klub malucha, z punktu widzenia dobra dziecka - beznadzieja, ale to jedyne co na ta chwile mozemy zrobic - takze nie nazywam tego rozwiazaniem, raczej zlosnymi probami zapewnienia dziecku opieki na czas kiedy jestesmy w pracy. o chorobach dziecka nie wspomne, zeby sie nie denerwowac dodatkowo.
      • exellence Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 08.12.10, 21:58
        W zeszłym roku miałam tak rozwiązane, że po przedszkolu dziecko odbierała opiekunka, na około 2 godziny. Niestety trafiła mi się taka robota, że każdy się strachał wyjść pierwszy, bo szefowa "lubiła" jak się zostawało po godzinach (oczywiście za darmochę). Cały dzień w przedszkolu, potem u niani, a tym samym rzadkie widzenie rodziców spowodowało problemy z dzieckiem (doszło do tego, że synek nie chciał ze mną iść!). Wszystkie te czynniki i jeszcze parę innych spowodowało, że musiałam zrezygnować z pracy.

        penelopa40 ja nie naskakuję na Ciebie, ani nie osądzam, ale odbieranie dziecka od dozorcy? Nie miałaś problemów z zachowaniem dziecka?
        Kurcze to wszystko jest chore!
        • alba.alba Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.12.10, 02:50
          Ja uważam, że to kobiety robią błąd wierząc w równie piękne, co nieprawdziwe hasła w stylu: można być zarówno dobrym pracownikiem, co dobrą matką. Niektórzy nawet zapędzili się do tego stopnia w nierealistycznym optymizmie, że emitują w telewizji reklamy ukazujące matki jako lepsze pracownice od kobiet bezdzietnych.

          Patrząc realistycznie - doba ma dla każdego tylko 24 godziny. Pod tym względem jesteśmy egalitarni. Jak ktoś chce/musi dzielić ten czas między dwie energochłonne aktywności, to tym samym godzi się na to, że poświęci każdej z nich mniej czasu i będzie bardziej zmęczony, a przez to mniej wydajny.

          Zrozumienie tej oczywistej prawdy pozwoli zaoszczędzić w życiu wielu rozczarowań i podejmować trafniejsze decyzje.
        • penelopa40 Re: do excellence 14.12.10, 13:19
          już wyjaśniam, przedszkole wtedy było do 17.30, ja pracowałam do 17.00, był korek, jechałam i o 17.15 wiedziałam, ze nie dojadę na 17.30, zadzwoniłam do pani, żeby poszła do domu, żeby jej nie trzymać, a dziecko czekało gawędząc z przedszkolnym dozorcą, którego dobrze znało... zdażylo sie tak ze 2-3 razy...w dodatku w zerówce...
          dlaczego miałabym mieć problemy z zachowaniem dziecka? ono doskonale zawsze rozumiało co to moja praca i korki, bo od urodzenia jeżdzi samochodem ...i od kiedy pamięta ja pracuję...
    • gruba_dynia Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.12.10, 08:58
      Wiecie co, szczerze mówiąc dziwię się trochę takiemu podejściu, że przedszkole to zło konieczne. Może nie wprost ale z wielu wypowiedzi to wynika. Za wszelką cenę staracie się skrócic czas pobytu dziecka w przedszkolu co oczywiście jest problemem bo generuje koszty.

      Rozumiem że w sytuacji kiedy dzieci często chorują trzeba jakoś dziecku zapewnić opiekę. I tu w przypadku braku pomocy babci czy cioci trzeba zatrudnić opiekunkę jeśli się chce utrzymac pracę. To jest nie do przeskoczenia. Bo przypadki kiedy godziny pracy mamy i taty się nie pokrywają są rzadkie.

      Ale kompletnie nie rozumiem podejścia typu "musiałabym budzić o 6:15" itp. Moja 4 letnia córka chodzi do przedszkola drugi rok. Od pierwszych dni była w przedszkolu o 6:30 bo my pracujemy od 7. Chyba jestem wyrodną matką ale nie przyszło mi do głowy żeby zatrudnić babcię czy nianię na poranek żeby moja córka mogła pospać i pójśc do przedszkola na 8:30. Wg mnie jest to wyrabianie w dzieciach złego podejścia do życia, traktowanie przedszkola, potem szkoły i pracy jako jakiegoś przykrego obowiazku. Ja chodzę do pracy z radością, jest w niej róznie jak wszędzie ale jest to wazny asperkt mojego życia. Córka to wie i traktuje swoje przedszkole podobnie. Że jest to fajne miejsce gdzie się spędza czas, gdzie jest zabawa, nauka, koledzy. Owszem jest jednym z pierwszych dzieci, odbieram ją około 16 i jest jednym z ostatnich. Mała nie cierpi, a wręcz uwielbia kiedy zostaje grupka dzieci i pani. A rano czasem sama nas zrywa z łóżka żeby być pierwszą od Jacka (jeszcze nam sie nie udało bo Jacek jest od 6:15 w przedszkolu).
      Wogóle też nie wiem dlaczego miałabym ją zabierać z przedszkola wcześniej po kilku godzinach, żeby nie siedziała tam np. 9 godzin? Wtedy siedziałaby w domu i się nudziła, bo nie oszukujmy się, ale w przedszkolu dzieciom jest weselej, zawsze coś się dzieje.

      Wg mnie trzeba najpierw zmienić nastawienie do przedszkola, złobka, świetlicy, a to spowoduje spadek kosztów. Ja nie cierpię siedząc w pracy 8 godzin i nie marzę w tym czasie że gdybym była w domu to by było super, i uczę tego swoją córkę, że pobyt w przedszkolu nie jest za karę, jest to bardzo przyjemna i ważna część naszego życia.

      Podsumowując, zostaje koszt zapewnienia dziecku opieki podczas choroby, a ten będzie juz dużo niższy.
      I jeszcze na koniec, w moim mieście przedszkola sa czynne do 18 a nawet do 18:30 wiec moze nie rozumiem problemu typu - nie zdąże dojechać. Poza tym wiele moich koleżanek zapisuje w takich sytuacjach dziecko do przedszkola w pobliżu pracy, zeby dojście po dziecko zajęło 5 min a nie godzinę.
      • beatrycja.30 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 13.12.10, 12:01
        gruba_dynia napisała:

        > Wiecie co, szczerze mówiąc dziwię się trochę takiemu podejściu, że przedszkole
        > to zło konieczne. Może nie wprost ale z wielu wypowiedzi to wynika. Za wszelką
        > cenę staracie się skrócic czas pobytu dziecka w przedszkolu co oczywiście jes
        > t problemem bo generuje koszty.


        Dla mnie przedszkole to super sprawa, moje córki do przedszkola oczywiście chodziły, ale miały ogromny problem ze wstawaniem. Byłoby mi żal budzić dzieciaka przed 6.00 o o 6.30 zostawiać w przedszkolu, a odbierać o 17.00. Na szczęście miałam taką możliwość, że moje dziewczyny były w przedszkolu od 8.30 do 15.00, a bywało że i krócej. Przedszkole uwielbiały.
    • dziub_dziubasek Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.12.10, 12:37
      starszy w przedszkolu, młodsza w żłobku (prywatnym ale i tak taniej niż niania wychodzi), jak są chorzy to bierzemy zwolnienia na zmianę z mężem.
      Godziny pracy udało mi się dostosować tak, abym zdążała ich odbierać (mąż zawozi, bo zaczyna o 9)- pracuję 7-15.
      • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 13:29
        Tak, dziub-dziubasku, myślę, że na tym polega problem - nie rozumiesz sytuacji "nie zdążę dojechać". Nasze przedszkole jest czynne do 17. Najwcześniej w domu jestem o 17.30, a i to tylko wtedy, jak odcinki przesiadkowe itp odbywam biegiem.

        A co do wstawania dzieci o 6 - mam wrażenie, że jeszcze zdążą w życiu się "nawstawać" i nie wyobrażam sobie trzymać dziecka w przedszkolu przez 12 godzin. Nie mówiąc o tym, że musiałabym sama wstawać o 5, żeby ze wszystkim zdążyć - teraz wstaję o 5.30 i oprócz wszystkich porannych czynności ogarniam tylko jedno dziecko, drugie, jak wychodzę jest jeszcze w piżamie i dopiero zaczyna jeść śniadanie.

        Co do zwolnień, na zmianę z mężem - moje dzieci są chore dwa razy w miesiącu. Jakbym była co miesiąc na zwolnieniu to na pewno nie byłabym tak cenionym pracownikiem, jak jestem teraz, nie miałabym tej pensji, premii itp.
        • fruzia01 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 13:59
          > Tak, dziub-dziubasku, myślę, że na tym polega problem - nie rozumiesz sytuacji
          > "nie zdążę dojechać". Nasze przedszkole jest czynne do 17. Najwcześniej w domu
          > jestem o 17.30, a i to tylko wtedy, jak odcinki przesiadkowe itp odbywam biegie
          > m.

          dla mnie jedyna sensowna rada - znaleźć przedszkole w pobliżu pracy; IMO lepiej stać w korkach z dzieckiem niż bez dziecka
          my wybraliśmy żłobek właśnie w pobliżu pracy - raz że jest świetny, dwa że nie mamy stresów pt "nie zdąrzę odebrać dziecka"

          > Co do zwolnień, na zmianę z mężem - moje dzieci są chore dwa razy w miesiącu. J
          > akbym była co miesiąc na zwolnieniu to na pewno nie byłabym tak cenionym pracow
          > nikiem, jak jestem teraz, nie miałabym tej pensji, premii itp.

          jeśli twoje zarobki przynajmniej równoważą koszt niani to spoko; jeśli nie równoważą, ale ty lubisz swoją pracę/rozwijasz się/masz dzięki niej lepsze perpektywy i nadal was stać na nianię to też spoko; jeśli ani jedno ani drugie - to chyba potrzeba zmian....
          • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 14:20
            Moje zarobki oprócz niani i przedszkola starczają jeszcze na kredyt mieszkaniowy i część rachunków, więc tu akurat nie ma problemu. Lubię moją pracę i na razie nie chcę jej zmieniać. Co do przedszkola w pobliżu pracy - przerabialiśmy to dwa lata i już nigdy więcej - wożenie dziecka półtorej godziny rano, potem 8 godzin w przedszkolu, a potem dwie godziny powrót do domu to była mordęga i dla dziecka, i dla nas (siusiu, pić, niedobrze mi - potem zasypiał w samochodzie i nie mógł zasnąć wieczorem - koszmar. A w przypadku awarii samochodu to już w ogóle).
            • annie_83 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 14:36
              > Co do przedszkola w pobliżu pracy - przerabialiśmy to
              > dwa lata i już nigdy więcej - wożenie dziecka półtorej godziny rano

              Masakryczne masz te dojazdy uncertain
            • fruzia01 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 15:06
              no to jeszcze przeprowadzka wchodzi w grę smile
              ale podejrzewam, że lubisz miejsce, w którym mieszkasz... więc nie pozostaje nic innego niż zaakceptować fakt, że żyjecie w specyficznie trudnych warunkach, niania jest dla was koniecznością i cieszyć się z wydawanej sensownie choć dużej kwoty; zresztą już niedługo dziecko dostanie klucz na szyję i samo będzie wracać do domu
              • jagoda_pl Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 14.12.10, 16:40
                Pamiętam z mojej wymiany zdań z Naturellą na temat mieszkań, że właśnie się przeprowadziła pod Warszawę...
                • naturella Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 15.12.10, 11:37
                  No dokladnie, mieszkamy w obecnym miejscu od trzech miesiecysmile Zreszta teraz dojazdy mamy dokladnie takie same, jak wtedy, gdy mieszkalismy w Ursusie. Te podane przeze mnie to wlasnie jeszcze z opcji "mieszkamy w Ursusie, wozimy dziecko na Ochotę". Zdarzało mi się wracać z Maksem z przedszkola 2 godziny autobusem, młody spał mi na kolanach, musiałam go nieść do domu, koszma. Samochodem bylo szybciej, ale za to teraz jest zupelnie odwrotnie - samochodem 2 godziny, kolejka godzine od wyjscia z pracy do wejscia do domu. No ale nie wyobrazam sobie taszczenia dziecka kolejka niestety.

                  Przeprowadzka tutaj byla zreszta spowodowana glownie przez sytuacje z dziecmi i ich chorob - w Wawie nie mielismy nikogo, nawet awaryjnie, za kazda chorobe musielismy placic niani dodatkowo - a teraz juz drugie dziecko poszlo do przedszkola i choruja podwojnie, wiec w Wawie bysmy poszli z torbami, naprawde. Rzadko jest tydzien, zeby oboje do przedszkola chodzilisad - i w takich sytuacjach ratuje nas tesciowa.
                  • yoko0202 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 17.12.10, 00:03
                    a nie mogłaby dzieci z przedszkola odbierać jakaś inna mama czy babcia, za drobną opłatą, i 'przechować' u siebie ze swoimi dziećmi do czasu aż odbierzesz je po pracy?
                    Moją córkę swego czasu z przedszkola odbierała własnie babcia dwóch chłopców z jej grupy, z kolei moja Mama aktualnie odbiera ze szkoły dziewczynkę razem z moją siostrzenicą. Dzieciaki zadowolone z takiego rozwiązania, bo mogą jeszcze po południu razem poszaleć, a koszty znacznie niższe niż w przypadku całodziennej opieki.
                  • fruzia01 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 17.12.10, 07:53
                    o rany
                    ja dojeżdżam do pracy średnio 50min, wracam jakieś 70min i narzekam, że mi za daleko i cenny czas marnuję; i jak słyszę historie podobne do twojej to wiem, że nikt nigdy nie namówi mnie na przeprowadzkę do stolicy, za żadne pieniądze; dobrze że macie ucznną teściową smile
                    • moleslaw Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 17.12.10, 11:08
                      Właśnie załamuje mi się syetem,polegało to na tym że mąż kończył o 14 ja zaczynałam o 15 lub 16 i mijaliśmy się w drzwiach.Było ok póki mąż dojeżdżał w 20 minut, czasem małe spóznienie,niestety od stycznia męża przenoszą na drugi koniec miasta określany dojazd 40 minut wiadomo że jeszcze trzeba doliczyc czekanie i dojście do i z autobusu,no i w korkach nigdy się w tym czasie nie zmieści a jedzie prez prawie całe miasto.Tylko się powiesić.
                      • chill Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.01.11, 12:28
                        I u nas system się załamał-wcześniej mieliśmy nianię/nianie - ze zmiennym szczęściem. Córeczka bardzo dużo choruje, ale zdecydowaliśmy na przedszkole od września. Prywatne, bo:
                        -nie mamy szans na miejsce w państwowym
                        -mała ma niespełna 3 lata.
                        Przedszkole jest wspaniałe, malutka uwielbia tam chodzić, ale co z tego, skoro chodzi tydzień, a potem 3 następne spędza w domu sad Właśnie szukam innej pracy, bo jesienią jedną straciłam-głównie ze względu na ciągłe nieobecności spowodowane chorobami małej. Teraz po podsumowaniu zeszłorocznych wydatków znów szukamy niani na cały etat, a przedszkole będzie na godziny w wybrane dni. W tej chwili pracuję na część etatu i umowy o dzieło. Za chwilę podpiszę pewnie umowę o cały etat, ale nie mogę sobie znów pozwolić na ciągłe nieobecności... To jest fatalne, że cały czas jestem traktowana jako gorsza od swoich męskich rówieśników (mimo lepszych kompetencji i doświadczenia)-oni po prostu są dyspozycyjni, ja nie tongue_out
    • konwalia-82 Re: Opieka nad dziećmi/praca - jak rozwiązujecie? 12.01.11, 15:58
      to temat który spędza mi sen z powiek(jest w 4mcu ciąży)
      duże miasto, na żłobek oczekiwanie ok 2lat(!!!), prywatny ok1200zł i czynny 7-17, co nam nic nie daje, bo oboje pracujemy na dwie zmiany narzucone z góry
      moi rodzice nie żyją, na teściów nie możemy liczyć, więc pewnie mimo braku przekonania skończy się na niani-malo co z jednej pensji zostanie, ale kilkuletnia przerwa, to zawodowy zastój

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka